Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Panzerrrr

Fobia społeczna, depresja i dwoistość matury

Recommended Posts

Bracia z góry przepraszam jeśli tekst będzie niespójny i dość długi. 

A wiec jestem w tym momencie kilka dni przed 30 fasadowo wszystko jest ok, praca, mozolnie rozwijany pomysł na własny biznes i ...    nic po za tym. 
Na co dzień ten trochę bardziej spokojny koleś w małej turboekstrawertycznej firmie w które funkcjonuje mi się bardzo dobrze. Generalnie kiedy czuje się ekspertem to nie mam prawie żadnych problemów. Robię rzeczy na których w firmie znam się tylko ja, jeśli jakiś zbłąkany klient do mnie trafi to zawszę mogę zasłonić się że ja to tylko "informatykiem" jestem choć raczej nie mam powodów do sięgania po taki argument. Branża która z racji cen odfiltrowuje stereotypowego polaka oraz to że z racji samego miejsca dostaję od ludzi etykietę ekspata i kulturalną rozmowę powoduje że nie mam żadnych oporów. Wiem że "wiem" znam ramę i przybliżony czas interakcji i to daje mi tylko wiatru w żagle.

Natomiast po pracy utopia się kończy. Boję się gdzieś wyjść z domu. Nie potrafię ludziom na ulicy spojrzeć w oczy, kiedy coś mówię dostaję duszności i oczy mi łzawią wiec... nie wychodzę. Wikt i opierunek mam z racji tego że mieszkam w domu pod miastem z rodzicami - partycypuje w kosztach których by nie udźwignęli. 
Od połowy studiów zacząłem się alienować nie do końca świadomie a po ich zakończeniu stałem się pustelnikiem w 100% nauka lub praca i dom trwa do dostatecznie długo aby zdziczeć do reszty.    

Chciałbym jakoś się naprawić i zsocjalizować ale zupełnie nie wiem jak to zrobić, nie znam nikogo, jestem mało atrakcyjny oraz jedna z moich największych fobii mam wadę słuchu która powoduje że nie rozumiem co się do mnie mówi kiedy jest dużo dźwięków w tle nawet cichych bo się zlewają. Aparaty nie pomagają. 
Wzbiera me mnie złość bo wiem że lęk jest irracjonalny ale z drugie strony cały czas JEST. Z reszta wyobraźcie sobie gościa który podchodzi do kogokolwiek albo lepiej do kobiety i go skręca oczy mu łzawią i dopytuje się o co drugie słowo...  

Jak się naprawić? Próbuje no fapu, biegam, staram się wyciszać i medytować ale to może być tylko dodatek. Brakuje mi konkretnych umiejętności społecznych oraz mam chyba jakieś głęboko zaszyte lęki na kiju. 
Iść do psychologa, psychiatry (nie mogę mieć zasranych papierów), coacha. Co robić jak żyć i jak zwiększyć pewność siebie? ;)  


 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystawiaj się na to, czego się boisz. Na początku powoli, zobacz że nic złego się nie dzieje, potem coraz odważniej. 

 

Na przykład: jednego dnia jak masz taki bardziej bojowy nastrój, uśmiechnij się do kogoś na ulicy, nawiąż kontakt wzrokowy. Drugiego dnia zapytaj o godzinę, trzeciego zapytaj jak gdzieś dotrzeć, i tak dalej. Małe kroczki, co i raz coś bardziej wymagającego. 

 

Jeśli ubytek słuchu jest poważnie przeszkadzający, staraj się to robić w miejscach, gdzie jest cicho, albo naucz się czytać z ust. Sam mam podobnie i jakoś daję radę

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiedz mi, czy rodzice Cię czasem nie przytłaczają? Ewentualnie mieszkając z nimi nie czujesz się jakbyś był niejako zamknięty w klatce?

 

I drugie pytanie, kiedy np. zostajesz sam w domu (rodzice pójdą na zakupy itp.) nie czujesz się jakby bardziej zmotywowany do zrobienia czegoś?

 

Powiem Ci szczerze że czuje się podobnie i zauważyłem że kiedy zostaje sam automatycznie chce mi się coś z życiem robić, włączam muzykę, zaczynam sprzątać, gotować, nie myślę o jakiś przykrych sytuacjach tylko skupiam się na tym żeby czymś się zająć. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Michalczewski W sumie to jest dobre pytane, powiedzałbym że umiarkowanie przytłoczony. Ja mam tak głęboko zakorzenione uczucie powinności że mi się ciągle chce coś robić. Musze robić bo to pozwala odwieść myśli od tego że jak się zatrzymam to co ?? Nie mam gdzie wyjść (albo się boje podprogowo) nie mam z kim pogadać wiec ---> etat, swój projekt, sprzątnąć i spać i tak ostatnie 4 lata. Jak jest coś takiego jak długi weekend to moja rutyna się wali i nie wiem co ze sobą zrobić ;) 

@Grzesiek Próbuje, trochę się książek naczytałem trochę teorii poznałem ale z praktyką jest różne.   
  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idź do specjalisty.

Przebadaj się pod kątem ASD. Jak tolerujesz nagłe zmiany? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Libertyn Nie najlepiej i podejrzewałem że jestem bardzo wysoko funkcjonującym ale jednak uszkodzonym ;) Gdzie mogę się przebadać ?  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wypracuj w sobie mechanizm, że masz wyjebane. O wiele łatwiej się żyje, czy komunikuje z ludźmi. Ja osobiście jestem introwertykiem, jakieś ślady fobii społecznej tez posiadam. Jak się czuję nie komfortowo, to po prostu staram się myśleć, że co mnie to wszystko obchodzi. Wyrobiłem sobie odruch obojętności.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też uważam że gdy ma się podejście zobojętnienia"wyjebane na wszystko" to dobra metoda.

Ja się i tak zmieniłem dużo z wariata i osoby która nad sobą nie panowała stałem się spokojny i mający wyjebane.

Dużo podróżuje bo nie umiem usiedzieć na miejscu, spotykam się ze stałym gronem znajomych których mam i czasem tam kogoś nowego poznam siłą rzeczy. 

Ze specjalistą w tym przypadku jak chłopaki mówią by ci się przydało skontaktować.

Psycholog może być lepszym wyborem gdyż psychiatra może zostawić ślad w papierach, ale niech się jeszcze inni wypowiedzą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minut temu, Panzerrrr napisał:

@Libertyn Nie najlepiej i podejrzewałem że jestem bardzo wysoko funkcjonującym ale jednak uszkodzonym ;) Gdzie mogę się przebadać ?  

W Wawie to chyba Sotis. Co do reszty miast to się nie znam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Panzerrrr napisał:

Iść do psychologa

Iść. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

O co chodzi z tym nasraniem w papierach? Ja w wieku 17-tu lat chodziłem trochę do psychiatry i brałem prochy, bo po marichuaen miałem lęki. Jakoś nikt nigdy więcej mnie o to nie pytał, ani nie kazał przynosić zaświadczenia od lekarza, że nie byłem u psychiatry. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nasrane w papierach można mieć jak się w schizie latało z siekierą po ulicy.

No i papiery jak się ma a nie startuje na ciecia to trzeba ukrywać. Bo jak HRka/ktokolwiek zobaczy to może sobie pomyśleć różne rzeczy i stwierdzić że możesz mieć odpały. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Libertyn napisał:

Bo jak HRka/ktokolwiek zobaczy to może sobie pomyśleć różne rzeczy

Januszom w pracy też lepiej nie mówić bo mogą to wykorzystać do ataku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.