Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Marek Kotoński

Zbrodnie Jahwe, Boga miłości, opisane w Biblii

Recommended Posts

58 minut temu, Damian napisał:

W Biblii każdy patriarcha miał swojego boga. Bóg podczas potopu nie unicestwił całej ludzkości, ponieważ po opadnięciu wód Noe spotkał innych ludzi :)

 

A tego, że ktoś przeżył Potop poza mieszkańcami Arki to jakoś nie znajduję w Biblii, która to święta księga relacjonuje Wszystkie istoty, w których nozdrzach było ożywiające tchnienie życia, wszystkie, które żyły na lądzie, zginęły. I tak Bóg wygubił doszczętnie wszystko, co istniało na ziemi, od człowieka do bydła, zwierząt pełzających i ptactwa powietrznego; wszystko zostało doszczętnie wytępione z ziemi. Pozostał tylko Noe i to, co z nim było w arce. 

 

W każdym razie dowalił Najwyższy z grubej rury jakby nie było. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Marek Kotoński napisał:

Wierzę że religie są tworzone, by programować duże masy ludzi, osłabiać je i oddalać od prawdziwego Boga, by ich eksploatować pod dętymi hasełkami o moralności i jak to bez kościoła staniemy się zwierzętami wzajemnie się mordującymi. 

Zgadzam się, dlatego Chrześcijaństwo nie ma nic wspólnego z religia.

To relacja, ale żeby tego doświadczyć trzeba uwolnić się od ograniczających i stereotypowych rzeczy, które budują się latami w naszej psychice, pod wpływem KK a także innych osób.

 

5 minut temu, Marek Kotoński napisał:

Możesz założyć temat, klub albo bloga na forum, albo pisać artykuły o Jezusie na samiecweb - nie widzę żadnego problemu.

Jeżeli znajdę więcej czasu :) .

 

 

Edited by The Motha

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, The Motha napisał:

Jeżeli znajdę więcej czasu :) .

Serdecznie zapraszam. Np. możesz stworzyć zamknięty/otwarty klub zrzeszający ludzi myślących podobnie. 

 

Wbrew pozorom bardzo szanuję ludzi wierzących, są to często bardzo uczciwi i porządni ludzie.

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minutes ago, Marek Kotoński said:

miał COKOLWIEK wspólnego z rzeźnikiem ze ST

Inaczej na to patrzę, jedna śmierć druga śmierć jakie to ma znaczenie? Są też teorie, że był to rozłożony na wieki proces ingerencji obcej cywilizacji w celu wykreowania globalnej religii, Jezus miałby być wtedy po prostu kosmitą lub cyborgiem, niesamowite połączenie inteligencji z mądrością. Polecam przeczytać o zesłaniu Ducha Świętego w Dziejach apostolskich i pierwsze kontakty z Jahwe. Same te nakazy i zakazy dla Izraelitów są ciekawe z punktu widzenia nauki.

W każdym razie wierzę, że Jezus był kimś więcej niż zwykłym człowiekiem. Same narodziny nie w jakieś królewskiej rodzinie ale u prostaków w stajni gdzieś na wygwizdowie już świadczą co tym Bóg (kosmici, natura) chciał przekazać ludziom.

 

Z mojego punktu widzenia odrzucenie Jezusa jako Syna Bożego to cofnięcie się.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Cytat

 

ST mówi wyraźnie, że Mojżesz był królem Dolnego Egiptu

(królem Górnego Egiptu był koleś o imieniu Faraon), miał on też (Mojżesz) posłuch wśród ludzi i dworu obu królestw. Wyszedł on z Egiptu ciągnąc za sobą 600k piechoty, 50k ciężkiej jazdy,

nie licząc kobiet, dzieci i służby. O złupieniu owego państwa przy pomocy swego boga już nie wspomnę. Dalej nie czytam bo nie ma sensu.

Mojżesz nie mógł być królem. Królem Egiptu był Faraon.  Nie przypominam sobie o rozbiciach dzielnicowych poza okresem późnym gdy Egipt był rozdzielony między Kusz a będącą pod butem Asyrii dynastie z Sais.( Izrael wtedy już istniał)

Nie istnieją żadne dowody wskazujące na odrębność dolnego i górnego egiptu, ani na to że był faraon o imieniu Mojżesz. Nie tylko u Egipcjan ale też chociażby u Hetytów.

Według Biblii Mojżesz żył 120 lat. Wyprowadził Izraelitów z egiptu i przez 40 lat błąkali się po pustyni. Izraelici się osiedlili w Kanaanie po 1220 pne.

 

Wychodzi na to że był to po prostu kolejny nomadyczny lud który stworzył mit założycielski. Izraelici uciekli z Egiptu(w którym de facto nie byli) tak jak Rzymianie uciekli z Troi(w której de facto nie byli)

Mojżesz zaś jest postacią fikcyjną. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Marek Kotoński napisał:

Pierwszy punkt to zwykła manipulacja. Zrzucanie odpowiedzialności na Boga za ludzki czyn. Ofiara nie została przyjęta, bo ofiarodawca oszukiwał.

 

Punkty kolejne; można je interpretować jak autor. Wszystko można, kiedy się bardzo chce;)

(takie memy chyba kiedyś krążyły w sieci, popularne wśród pewnych pań).

 

Tylko że;

nie zapominajmy w jakich realiach wykuwała się ta religia, co było wokół. Prawa i obowiązki jakie Żydzi dostali od Boga miały szansę wynieść tę cywilizację na niespotykany w tamtym czasie poziom (np. bezzasadne dla ówczesnego stanu wiedzy prawa dotyczące higieny, pozwalające unikać chorób zakaźnych. O bakteriach nie miano wtedy pojęcia).

 

Mnie też nie dawało kiedyś spokoju poczucie, że ST i NT nie mają ze sobą wiele wspólnego, że to dwie różne wizje Boga. 

Ktoś mądry mi wtedy powiedział; - Bóg objawia tyle, ile ludzie są w danym czasie w stanie przyjąć.

To się wpisuje w powolną formację narodu wybranego, przekazywanie im praw i przykazań. 

Przyjście Jezusa to kolejny etap.

 

Czytając ST i wiedząc czym charakteryzuje się współczesna nacja żydowska, zapytem znów mądrego człowieka;

-  Ale dlaczego do nich? Przecież to było z góry skazane na porażkę, oni mieli i mają wciąż ogromnie zatwardziałe serca, nauka Jezusa nie miała szans się do nich przebić. To zupełnie inna mentalność. 

 

Odpowiedź; 

- Bóg wybrał naród najtrudniejszy, ale o największym potencjale.

 

Dawali się mu oni we znaki. Mieli jego obecność na wyciągnięcie ręki, a co chwilę upadali. 

Nie każdy może wiedzieć, ale gdy Mojżesz schodził z góry Synaj, Bóg chciał doszczętnie zniszczyć cały naród, który wyprowadził z Egiptu i zaczynać od początku.

Uległ błaganiom Mojżesza.

 

Piszę to by nakreślić kontekst, by pokazać w jakich warunkach Bóg 'musiał pracować'.

 

Ale to wszystko tak naprawdę nieistotne, bo założenie autora artykułu i wszystkich krytyków Boga bez wyjątku jest fałszywe już w punkcie wyjścia.

 

Każda z tych osób chce oceniać Boga wg. ludzkiej oceny moralności i stanu wiedzy dotyczącej ludzkiego istnienia na ziemi.

 

Czyli dla każdego np. śmierć jest równa unicestwieniu. Założenie błędne, bo ten wymiar jest tylko etapem w drodze. Z punktu widzenia Boga mogło to być więc skrócenie jednego etapu, by zrobić w nim korektę. Naprawić 'błąd systemowy, wykasować wirusa'.

 

Nie wiemy tego i wiedzieć nie będziemy na tym świecie, zła perspektywa. 

Dla niemowlęcia poród też był rodzajem śmierci, a okazał się początkiem innego życia. Analogia do ograniczonej perspektywy jest tu widoczna jak na dłoni.

Napisałem kiedyś o tym opowiadanie, było tutaj. Kto czytał, wie lepiej o co mi chodzi.

 

Nie nam oceniać Boga, nie mamy do tego narzędzi ani odniesienia.

 

 

Jeszcze na koniec; częsty argument jakoby religię chrześcijańską wykreowali Żydzi. Szczególnie często powtarzany przez @Marek Kotoński.

Zastanówmy się więc, co mogło przekonać podstawionych żydowskich agentów do tak ofiarnej pracy, skoro przez pierwsze trzy wieki byli prześladowani i mordowani?

Wszyscy ojcowie założyciele tej religii ginęli śmiercią męczeńską, za co zresztą dziękowali Bogu, mając z nim żywą relację i wiedząc co ich czeka.

Daje do myślenia, prawda?

 

To o pierwiastku ludzkim, teraz o Boskim. 

 

To, co przekazał Jezus jest wielokrotnie bardziej popychające cywilizację ludzką do przodu, niż pierwsze przykazania dla prymitywnych plemion koczowniczych. Wystarczy wejść w tę naukę z otwartym sercem i wspomóc się komentarzami mistyków i świętych. 

Tam jest np. cała wiedza z zakresu psychologii, zawierająca  się w krótkim przykazaniu miłości. 

 

Problem w tym, że my do tej nauki tak naprawdę jeszcze nie dorośliśmy. 

Jesteśmy jak Izraelici na pustyni, narzekający na mannę z nieba i budujący sobie bożki ze złota, które mają usprawiedliwić nasze słabości. 

 

 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Libertyn napisał:

Wyprowadził Izraelitów z egiptu i przez 40 lat błąkali się po pustyni.

40 lat chodzili po pustyni nie dla tego że nie mogli trafić, ale dlatego że do Ziemi Obiecanej wejdą dopiero ich dzieci – pokolenie pozbawione mentalności niewolników.

 

38 minut temu, Yolo napisał:

Bóg wybrał naród najtrudniejszy, ale o największym potencjale.

Jeśli poczytać Biblię to zauważymy że praktycznie każdy wybraniec Boży był niepokorny, problematyczny, nieposłuszny, i tak dalej.

Boża perspektywa widzenia jest kompletnie inna od ludzkiej, sam Chrystus dopełnił to słowami że przyszedł do tych co źle się mają, my ludzie mamy tendencje do szufladkowania ludzi, oceniania ich w sposób negatywny, bo tak łatwiej, patrzymy ze swojej pysznej perspektywy na innych, co dla człowieka wydaje się słabe i biedne, dla Boga jest czymś wspaniałym, to dlatego Jezus urodził się w stodole a nie w pałacu ze złota, i to dlatego Bóg wybierał na proroków ludzi z punktu widzenia społecznego; słabych, nieznaczących, wykluczonych i pokonanych, polecam poczytać historię Gedeona, robił to i nadal robi aby pokazać przez tą swoją chwałę.

 

44 minuty temu, Yolo napisał:

Nie nam oceniać Boga, nie mamy do tego narzędzi ani odniesienia.

Problem w tym że ludzie wyrzucili Boga, siebie stawiają na pierwszym miejscu, chyba nie będąc świadomymi tego że są oszukani, hedonizm, kult jednostki.

 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, The Motha napisał:

40 lat chodzili po pustyni nie dla tego że nie mogli trafić, ale dlatego że do Ziemi Obiecanej wejdą dopiero ich dzieci – pokolenie pozbawione mentalności niewolników.

Błąkali się 40 lat bo ziemia obiecana była w zupełnie innym miejscu niż obecna Palestyna. Najpewniej Indie (po ich jemu raj).

Jak podaje Biblia i inne źródła historyczne Mojżesz toczył też przez 10 lat jedną wojenkę w pewnym miejscu. Najpewniej

była to Troja. Opisy biblijne i Homera się zgadzają tylko imiona są inne. Podobnie jest z indyjskim opisem najazdu

Ariów - Celtów-pasterzy(czyli armii M) na ich kraj.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, The Motha napisał:

40 lat chodzili po pustyni nie dla tego że nie mogli trafić, ale dlatego że do Ziemi Obiecanej wejdą dopiero ich dzieci – pokolenie pozbawione mentalności niewolników.

Nie jest to ważne z jakiego powodu. Ważne jest że błąkali się, a nie ma po tym żadnego śladu żadnej ceramiki, odchodów, pochówków, kości zwierząt. Bardzo możliwe że w Egipcie nigdy nie byli i po prostu wymyślili sobie bajeczkę by tłumaczyć sobie pochodzenie, będącą tak prawdziwą jak baśnie Lechu Czechu i Rusie. To co jest w Biblii w wielu miejscach jest mocno podobne do starszych tekstów, choćby sama wizja wojsk Faraona tonących w morzu jest podobna do wizji walk między Mardukiem a Tiamat

 

2 minuty temu, Damian napisał:

Błąkali się 40 lat bo ziemia obiecana była w zupełnie innym miejscu niż obecna Palestyna. Najpewniej Indie (po ich jemu raj).

Jak podaje Biblia i inne źródła historyczne.
 

Jakie źródła?

2 minuty temu, Damian napisał:


Mojżesz toczył też przez 10 lat jedną wojenkę w pewnym miejscu. Najpewniej

była to Troja.

Najpewniej nie. By dotrzeć tam, to musiałby mieć albo olbrzymią flotę, albo przejść niewidzialny przez państwo Hetytów

2 minuty temu, Damian napisał:

Opisy biblijne i Homera się zgadzają tylko imiona są inne. Podobnie jest z indyjskim opisem najazdu

Ariów - Celtów-pasterzy(czyli armii M) na ich kraj.

 

Mocno wątpliwe.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Yolo napisał:

Ale to wszystko tak naprawdę nieistotne, bo założenie autora artykułu i wszystkich krytyków Boga bez wyjątku jest fałszywe już w punkcie wyjścia.

Rozumiem, że tylko twoje jest prawdziwe? Skąd wiesz, że ten Bóg w książce to ten Bóg a nie jakiś ufol czy inny demon? W sumie w ST niewiele on się różni od ww.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Quo Vadis? napisał:

Rozumiem, że tylko twoje jest prawdziwe? Skąd wiesz, że ten Bóg w książce to ten Bóg a nie jakiś ufol czy inny demon?

Moje?

Przecież ja nie mam żadnego założenia, wręcz przeciwnie. Twierdzę, że nie jesteśmy w stanie pojąć, zrozumieć Boga. Motywów Jego działań i konsekwencji.

Nie nam go oceniać i każdy kto próbuje to robić jest jak żaba z zabłoconego stawu w Koziej Wólce, snującą teorie o oceanie indyjskim.

To zupełnie nie ta skala, choć pewne podobieństwa istnieją.

 

Natomiast co do drugiej części cytatu, to rozmawiamy o wierze. 

Mam swoje doświadczenia i przekonania, które sprawiają że wierzę w przekaz Biblijny, nie muszę szukać w teoriach spiskowych nt. ufo czy demonów.

Bywało inaczej, Ericha von Dänikena miałem w małym palcu.

Teraz tego nie potrzebuję, znalazłem czego szukałem.

Możesz poddawać w wątpliwość moją wiarę, ale to niczego nie zmieni. 

 

Godzinę temu, The Motha napisał:

co dla człowieka wydaje się słabe i biedne, dla Boga jest czymś wspaniałym, to dlatego Jezus urodził się w stodole a nie w pałacu ze złota, i to dlatego Bóg wybierał na proroków ludzi z punktu widzenia społecznego; słabych, nieznaczących, wykluczonych i pokonanych,

Uzupełniłbym to tylko przypominając, że symbolem Boga na ziemi jest kawałek chleba.

 

Przesłanie, którego żaden człowiek nie mógł wymyślić, a pojąć do dziś ciężko. Prostota w skrajnej formie przekazana w czasach, gdzie boskie symbole musiały być wyrazem potęgi.

 

A co do proroków którymi posługiwał się Bóg, świetnie tłumaczy to o. Pelanowski, współczesny polski mistyk. 

 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie dywagacje o tym, czy bóg jest, czy go nie ma, czy było ich pińdziesieńciu czy jeden, są bez sensu. Jak by boga/bogów nie było, to i tak ludzie by ich wymyślili, obserwowalny efekt ten sam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Yolo napisał:

Twierdzę, że nie jesteśmy w stanie pojąć, zrozumieć Boga. Motywów Jego działań i konsekwencji.

Nie nam go oceniać i każdy kto próbuje to robić jest jak żaba z zabłoconego stawu w Koziej Wólce, snującą teorie o oceanie indyjskim.

Skoro nas stworzył na podobieństwo swoje? Jako pierwsi powinniśmy wiedzieć o co mu chodzi...

 

No bo po co tworzy się nowe istoty?

 

Dla zabawy?

 

My, jako ludzie, nie jesteśmy w stanie pojąć innych ludzi z obecnej cywilizacji... ogarnijmy więc ich z wcześniejszej, starożytnej...

 

Mamy przewagę prawie lub ponad 2 tyś lat... Wykorzystajmy naszą technologię... Rozbudźmy świadomość wśród innych... W czym problem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Cortazar napisał:

Skoro nas stworzył na podobieństwo swoje? Jako pierwsi powinniśmy wiedzieć o co mu chodzi...

Czy niemowlę rozumie poczynania dorosłego rodzica?

 

Mimo, że nie jesteśmy w stanie ogarnąć natury Boga rozumem, odpowiedź na pytanie;

'o co Mu chodzi?'

jest dosyć łatwa, w rozumieniu judeo-chrześcijańskim. 

Otóż Bogu chodzi o to, by stawać się najlepszą wersją siebie poprzez budowanie z Nim relacji.

 

Wyobraź sobie rodzica, który kocha swoje dziecko nieskończenie bardziej niż jakikolwiek rodzic, jednocześnie szanując każdy wybór dziecka. Pozwalając mu się uczyć na błędach, pozwalając mu odejść zawsze licząc, że dziecko poprosi o możliwość powrotu.

Kocha miłością niewyobrażalną dla żadnego człowieka, ale miłością mądrą.

 

Włóż to wyobrażenie do nieskończonej potęgi. Wynik mnożenia to obraz Boga. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Les napisał:

Tu nie chodzi o to jaki był Bóg w ST. Tu chodzi o to, aby rozwalić ostatni bastion zdrowej moralnosci, jaką jest wiara chrzescijańska. Ci co to planują, wiedzą, że wtedy juz nic nie przeszkodzi im wprowadzić małżeństw homoseksualnych, eutanazji, seksualizacji dzieci, sterowania ogłupioną, zdemoralizowaną gawiedzią.

Japończycy to jest Twoim zdaniem ogłupiona, zdemoralizowana gawiedź?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzie nie potrafią pogodzić się z faktem że jesteśmy Bożą własnością, i on może z nami zrobić cokolwiek mu się podoba. Wystarczy przeczytać co takiego robili Kannenjczycy że Bóg postanowił ich oczyścić, Czasem trzeba usunąć chwasty, nie rozmnażać chorych zwierząt, posadzić nowe drzewa w sadzie, przerzedzić sadzonki by rośliny dobrze rosły, wie o tym każdy, kto hoduje chociażby roślinki domowe, ma akwarium z rybkami.
Ja, Ty, rośliny, zwierzaki jesteśmy w stosunku do Stwórcy takim zależnym od niego polem, stadem. Właściwe spojrzenie na miejsce, jakie zajmuje stworzenie w stosunku do Stwórcy to podstawa.

Bóg był tak samo miłosierny w czasach Adama, Noego, Mojżesza jak i Jezusa. Tyle, że to nie ckliwość a miłosierdzie mądre, oparte na tym co dobre nie dla jednostki i jej wygody a dla całego stworzenia.

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, The Motha napisał:

Nie mniej jednak Biblia jest to księga doskonale wręcz ułożona pod każdym względem, wszystko się ze sobą pokrywa, ale trzeba to czytać z otwartym umysłem odrzucając wcześniej wszystko to, co nam o Bogu powiedzieli albo nauczyli.

 

Pismo Święte jest akurat złożone z trzech odrębnych od siebie części, które nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego i próby połączenia ich w jedną całość doprowadzają do najróżniejszych bzdur interpretacyjnych.

 

Księga Rodzaju to zrzynka jeszcze z czasów Sumeryjskich, co tłumaczy chociażby takie kwiatki jak bogowie w liczbie mnogiej, pewne nielogiczności charakterystyczne dla religii politeistycznych (Bóg stwarza świat, ale jednocześnie nie jest wszechwiedzący, jest zawistny i okłamuje Adama i Ewę) oraz postać Węża, która wbrew dzisiejszej interpretacji Kościoła, zgodnie z literalnym brzmieniem Księgi nie ma nic wspólnego z Szatanem i jest kimś zupełnie odrębnym, mającym swoje źródło w innej mitologii.

 

Pozostała część Starego Testamentu ma już swoje źródło w wierzeniach stricte żydowskich, chociaż te w dalszym ciągu są jeszcze pod mocnym wpływem wierzeń sumeryjskich (min. brak wiary w życie pozagrobowe i koncepcja podległości człowieka wobec boga), a sama treść ukształtowała się stosunkowo późno, w czasach niewoli babilońskiej. Żydzi pierwotnie, podobnie jak inne ludy Bliskiego Wschodu byli ludem politeistycznym, dodatkowo nomadycznym, więc żyjącym w stanie permanentnej wojny z innymi ludami zamieszkującymi Kanaan podczas ich migracji. Prawdopodobnie te warunki sprawiły, że kasta kapłańska wysunęła na pierwszy plan kult Jahwe, który w panteonie Żydowskim był najprawdopodobniej bogiem wojny. Wskazują chociażby na to jego atrybuty - w Starym Testamencie moc Jahwe praktycznie zawsze objawia się w formie zniszczenia czegoś (mury Jerycha, armia Faraona, Sodoma i Gomora, potop, itp.), zaś w zakresie stwórczym jest wyraźnie ograniczona. Dodatkowo błogosławieństwo Jahwe w Księdze Kapłańskiej to min. ,,otwarcie bram" wrogich miast, zaś przekleństwo to zesłanie najeźdźców.  To w sumie też tłumaczy skrupulatne wyliczenie wszystkich zakazów i nakazów dla Żydów w Starym Testamencie, którzy przez bardzo długi czas żyli w jednym wielkim obozie wojskowym, co wymuszało tą pewną surowość życia codziennego i obyczajowości.

 

No i nowy Testament, który w swojej przekazie zawiera naukę esseńczyków, sekty żydowskiej istniejącej jeszcze prawdopodobnie 200 lat przed domniemywanym okresem życia Jezusa, który najprawdopodobniej sam też był esseńczykiem (co tłumaczy np. dużą wyrwę w jego życiorysie od czasów dzieciństwa do okresu działalności misyjnej).

Edited by Throgg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dookoła wszystko się rusza, żyje i działa a my nie wiemy kto pociąga za sznurki - jakie to frustrujące i po części trochę przerażające zwłaszcza, że my też TYM jesteśmy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Throgg napisał:

Pismo Święte jest akurat złożone z trzech odrębnych od siebie części, które nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego i próby połączenia ich w jedną całość doprowadzają do najróżniejszych bzdur interpretacyjnych. 

To widać że tego nie czytałeś :) .

 

26 minut temu, Throgg napisał:

Księga Rodzaju to zrzynka jeszcze z czasów Sumeryjskich

Czyli rozumiem że czytałeś Sumerów i masz na to twarde dowody że Biblia to tzw ''zrzynka''? :)

 

27 minut temu, Throgg napisał:

Pozostała część Starego Testamentu ma już swoje źródło w wierzeniach stricte żydowskich, chociaż te w dalszym ciągu są jeszcze pod mocnym wpływem wierzeń sumeryjskich

Jakieś dowody?

Bo słyszałem różne opinie, że jest pod wpływem Sumerów, Hindusów, wierzeń Chińskich, Perskich i innych.

 

 

28 minut temu, Throgg napisał:

w Starym Testamencie moc Jahwe praktycznie zawsze objawia się w formie zniszczenia czegoś (mury Jerycha, armia Faraona, Sodoma i Gomora, potop, itp.), zaś w zakresie stwórczym jest wyraźnie ograniczona

Tak myślałem, wspominasz o tym że Księga Rodzaju to kopia wierzeń Sumerów, to raz, dwa twierdzisz że moc Boga w zakresie stwórczym jest ograniczona, zastanawiam się czy faktycznie przeczytałeś Księgę Rodzaju :) .

Najfajniejsze jest to że ludzie podważają praktycznie wszystko, zastanawiają się nad jego być albo nie być, jednocześnie w tym samym czasie żyją na planecie która istnieje tylko dlatego że stwórca ma taką wolę :P .

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam od czasu do czasu. Oglądam też regularnie wykłady Petersona o interpretacjach biblijnych, ale nie tylko na nim bazuję. To wszystko jest bardziej skomplikowane od wskazania zbrodni i robienia podśmiechujków za niezgodność. Nie jestem obrońcą. Nie jestem też wielkim pasjonatem. Staram się zrozumieć, pogłębić wiedzę o mitologii, o przekazywaniu wiedzy. Pokolenia niepiśmienne przekazywały zasady opowiadaniami. Biblia to opowieść przodków. My nie musimy czytać z pierdolonych tablic kamiennych. Mamy biblię, zbiór opowieści, mitów, wyodrębnienie genialnych abstrakcji. Bóg to jest coś poza człowiekiem. Biblia zrobiła wiele dobrego, bo nie mamy ciągle bogów w postaci wybranego człowieka. Przykłady Hitler, Mao, Stalin. To bóg w postaci człowieka, który prowadzi do zagłady ludzkości. Nie stoi nad nim żadne wyższe prawo. Bóg wyodrębniony ideologicznie straszy, a to wartość sama w sobie. Ideał, który chroni nas przed piekłem na ziemi. Trzeba to w pewnym stopniu zrozumieć, aby zaakceptować styl starego testamentu. Po coś właśnie tak musi to wyglądać. Czy to źle, a może jednak bardzo dobrze? 

 

Rozpatrywanie "zbrodni boga" w starym testamencie bez odniesienia się do genezy, do tworzenia i przekazywania mitów, wynoszenia idei poza konkretnego człowieka to wielka pomyłka prowadząca do ignorancji. Dlatego apeluję Panowie, abyście pogłębiali wiedzę, po prostu, bez nadawania negatywnych ocen od razu. 

Edited by mac

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, mac napisał:

Rozpatrywanie "zbrodni boga" w starym testamencie bez odniesienia się do genezy, do tworzenia i przekazywania mitów, wynoszenia idei poza konkretnego człowieka to wielka pomyłka prowadząca do ignorancji. Dlatego apeluję Panowie, abyście pogłębiali wiedzę, po prostu, bez nadawania negatywnych ocen od razu

Dokładnie tak! Pochopnym jest stwierdzenie o bezrefleksyjnym okrucieństwie Boga "mordercy", czytając tylko relacje o wykonywaniu wyroków. Warto poczytać o choćby Kananejczykach, co oni wyprawiali to włos się na głowie jeży. Faraon dostał 10 szans, nawet mimo swojej pychy. Sodoma i Gomorra - dziejsze środowiska LGBT to przy nich niedzielne kółko różańcowe.

 

Kontekst wydarzeń opisanych w Biblii jest niezwykle istotny. No chyba, że z góry postawioną tezę o Bogu mordercy chcesz na siłę udowodnić.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Kim Un Jest? napisał:

Warto poczytać o choćby Kananejczykach, co oni wyprawiali to włos się na głowie jeży. Faraon dostał 10 szans, nawet mimo swojej pychy. Sodoma i Gomorra - dziejsze środowiska LGBT to przy nich niedzielne kółko różańcowe.

Przy lekturze starego testamentu współczuję bogu (idei), że ma takich poddanych, którzy niczego nie słuchają, nie można im wbić rozumu do głowy. Ich natura ciągle przeciwstawia się prawu. 

 

I to jest piękne, bo z tej mojej interpretacji wynika chęć zmiany na lepsze. Chcę stać po stronie sprawiedliwych, a na karę wymierzoną złu patrzę z utęsknieniem. 

 

Czy my tak bardzo się różnimy obecnie od tych mitów? Niekoniecznie. Ciągle błądzimy we mgle, szukamy wskazówek dotyczących wartościowego życia, sprawiedliwości. Praktycznie każdy bóg tworzył świat z chaosu, czy to biblijny, czy inny. Jako ludzie wzorujemy się na tej idei przecież, praktycznie codziennie. Przeciwstawiamy się problemom przekształcaniem. Dochodzi w naszym życiu do transformacji chaosu, problemów w coś, co nam służy. Stąd można przyjąć podobieństwo człowieka do boga. To jest bardzo ciekawe. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Kim Un Jest? napisał:

Warto poczytać o choćby Kananejczykach, co oni wyprawiali to włos się na głowie jeży. Faraon dostał 10 szans, nawet mimo swojej pychy. Sodoma i Gomorra - dziejsze środowiska LGBT to przy nich niedzielne kółko różańcowe.

Właśnie, więc moim zdaniem problem nie leży w samym Bogu, ale w tym że ludzie odrzucają ponoszenia konsekwencji swoich wyborów. Ooo patrzcie jaki ten Bóg morderca, tu chodzi o to że ludzie grzeszą i to na potęgę, a kiedy ktoś im mówi że spotka ich za to konsekwencja, to wtedy jest lament jaki to Bóg jest srogi i karzący, czyli nic innego jak pycha ludzka która potrafi sobie usprawiedliwić wszystko, a kiedy ktoś im mówi inaczej, to wtedy jest odrzucanie tego, w myśl zasady ''A co tam jakiś Bóg stworzony pewnie na wzór jakiś innych bożków będzie mi mówił, co mam robić'' ?

Doszukiwanie się mitów o Bogu i zwracanie uwagi tylko na efekt końcowy, nie uwzględniając kontekstu, jest niczym innym jak przyzwoleniem sobie na prowadzenie życia bez ponoszenia konsekwencji, szczególnie tych negatywnych, zabawne jest to że jak takiego delikwenta ocenić tak samo, to zaraz jest wielkie oburzenie, i pojawiają się pytania, że ja musiałem tak zrobić, że ja miałem powodoy tak zrobić, i tak dalej i tak dalej, ale jak Bóg albo ktoś inny ma powody żeby wyciągnąć konsekwencje to już jest lament, że jak to?

 

Ale kiedy bieda do dupy zagląda, to wtedy modlitwa do Boga i błagania o pomoc, ilu z nas tak szczerze codziennie dziękuje za to co ma?

 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic dodać, nic ująć panie @The Motha

 

Człowiek z racji bycia istotą inteligentną, obdarzoną myśleniem abstrakcyjnym, nie lubi ograniczeń. Chciałby posiąść wolność absolutną, chociaż takowa nie istnieje. Jak widać z relacji biblijnych, od zarania dziejów jesteśmy butni, krnąbrni, wierzymy, że możemy wszystko, wszystko nam się na Ziemi należy, a żadna "inteligentna praprzyczyna", a już na pewno nie taka z wymaganiami, nie jest nam do niczego potrzebna.

 

Jakże wzniosłe i prawdziwe są słowa zawarte w Biblii:"Człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie". Przykładów jest aż nadto, choćby nie wiem jak obśmiewać Biblię i ideę Boga.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, The Motha napisał:

Czyli rozumiem że czytałeś Sumerów i masz na to twarde dowody że Biblia to tzw ''zrzynka''? :)

Wszystkie obecnie znane teksty sumeryjskie zostały przetłumaczone już w latach 50 ubiegłego wieku.

 

8 minut temu, The Motha napisał:

Jakieś dowody?

Bo słyszałem różne opinie, że jest pod wpływem Sumerów, Hindusów, wierzeń Chińskich, Perskich i innych.

 

W samej Biblii jest mowa o tym, że Abraham pochodził z Ur, które było miastem sumeryjskim.

 

Druga sprawa, że sama cywilizacja Sumeru istniała ponad 2 tysiące lat przed pojawieniem się Żydów na mapie dziejów i jej wpływy utrwaliły się na praktycznie całym ówczesnym Bliskim Wschodzie. Zresztą mówimy o jednakowej koncepcji życia pozagrobowego, więc chyba wywodem logicznym jest, że skoro na danym terenie od tysiącleci panowało takie przekonanie, to Żydzi którzy na tych terenach zamieszkali później, przejęli to wierzenie w praktycznie nie zmienionej formie podobnie jak koncepcję stworzenia świata.

 

8 minut temu, The Motha napisał:

Tak myślałem, wspominasz o tym że Księga Rodzaju to kopia wierzeń Sumerów, to raz, dwa twierdzisz że moc Boga w zakresie stwórczym jest ograniczona, zastanawiam się czy faktycznie przeczytałeś Księgę Rodzaju :) .

 

A ja zastanawiam się czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem.

 

Przecież zaznaczyłem wyraźnie że Księga Rodzaju i pozostała część Starego Testamentu to dwie odrębne wizje boga stworzone w różnym czasie i mające całkowicie różne źródła. Pomijając Księgę Rodzaju, Jahwe w dalszej części Starego Testamentu głównie skupia się na destrukcji, co wskazuje na jego marsowe pochodzenie w żydowskim panteonie - jeśli jest inaczej, change my mind (bez odwoływania się do Księgi Rodzaju).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.