Jump to content

Recommended Posts

2 hours ago, Michal36 said:

Chlopaki ale nie o to chodzi. Moze ktos napisze dokladniej. Mam ja skreslic bo pisze czasem z eks. No kurwa swieci mi lampka na czerwono bardzo mocno. Ale

Właśnie o to chodzi. Jesteś w matrixie. Spójrz jak nawet piszesz. Święci lampka... ale ... (mogłaby być jakakolwiek, ale dajesz się owładnąć najprostszą racjonalizacją, czyli "w łóżku coś tam"). Sam siebie nie słuchasz. Jesteś zjebany.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 93
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Ty też żyłeś w "normalnym, zdrowym" związku z kobietą. Słowo klucz: do czasu.   Jedyne kogo możesz być pewien, że cię nie opuści to ty sam. Wszystko płynie, kobiety odchodzą i przychodzą. Ko

Myślała że ma tyle opcji a tu jednak dupa się starzeje i spotkała się ze ścianą     Byłbyś pierdolnięty gdybyś do niej wrócił   A jeśli masz sentyment to tylko zastanów się jak bardzo musi

Bo mają. Na forum znajdziesz dziesiątki podobnych historii.   Relacje z reguły psują się po zakończeniu haju, reszta czasu to zazwyczaj ciągnięcie relacji przez mężczyznę, i oszukiwanie sieb

4 minuty temu, donatello napisał:

Właśnie o to chodzi. Jesteś w matrixie. Spójrz jak nawet piszesz. Święci lampka... ale ... (mogłaby być jakakolwiek, ale dajesz się owładnąć najprostszą racjonalizacją, czyli "w łóżku coś tam"). Sam siebie nie słuchasz. Jesteś zjebany.

Nie wiem czy jestem zjebany. Zaangazoawałem się w coś co według mnie mogło stanowić zalążek relacji. Nie pierdoliłem się w tańcu powiedziałem co myśle, krótka piłka i tyle. 

 

 

Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, Michal36 said:

Nie wiem czy jestem zjebany. Zaangazoawałem się w coś co według mnie mogło stanowić zalążek relacji. Nie pierdoliłem się w tańcu powiedziałem co myśle, krótka piłka i tyle. 

 

 

Skoro nie jesteś gotowy, żeby żyć bez tej kobiety, to nie wiąż się z nią.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Miej na uwadze, że może się zepsuć i bądź gotów się ewakuować gdyby była taka potrzeba. Obserwuj jej zachowanie. Jeśli zauważysz, że nagle odjechała emocjonalnie i w łóżku jest coś nie tak, to znaczy że pani ma bocznicę i czas uciekać.

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Nie wiem co mam robić z tym związkiem. Jest wszystko dobrze oprócz jednego. Ona pisze do swojego eks. Kurwa nie ogarniam jest nam dobrze w łóżku petarda. Były jego urodziny i napisała mu życzenia. O naszym życiu nie wspomniała. Kurwa jak pokazać tu ramę. Laska jest fajna ogarnięta. Mam się czuć jak na orbiter. Ja się czuję zaopiekowany widzę jak się stara. To jest zdawkowy kontakt ale jest. Powiem wprost ja jestem zakochany. Rozmawialiśmy o tym wcześniej nie wiem czy przez to zerwać czy nie. 

Link to post
Share on other sites

Czerwone flagi trzepoczą niemiłosiernie, zaangażowales się za bardzo. Z tej mąki chleb nie będzie. Powoli myśl o wycofaniu, udaj miękka faje i będziesz miał od niej spokój ??

Link to post
Share on other sites
W dniu 30.08.2020 o 20:09, Michal36 napisał:

Chlopaki ale nie o to chodzi. Moze ktos napisze dokladniej. Mam ja skreslic bo pisze czasem z eks. No kurwa swieci mi lampka na czerwono bardzo mocno. Ale laska jest normalna fajna ja sie czuje zaopiekowany. Lozko jest wymiana intelektualna jest. 

 

 

Zawsze moze sie cos spierdolić. 

To prawda. Z tym że prawda jest jak dupa i każdy ma własną.

Przez 10 lat związku powstaje między ludźmi więź, którą trudno zerwać tak o z dnia na dzień, tylko dlatego że im się nie ułożyło.

Sam osobiście byłem dwukrotnie żonaty i z obiema żonami mam kontakt lepszy niż z jakimikolwiek innymi laskami poznanymi wcześniej czy później.

Obie mają nowych wieloletnich już partnerów, ja też byłem w chuj wie ilu związkach w tym jednym narzeczeńskim przez kilka lat i to kompletnie nic nie zmienia.

Z większością moich kumpli czy znajomych nie mogę tak zwyczajnie i na luzie pogadać o niektórych rzeczach jak z moimi byłymi żonami, że nie wspomnę

o wyświadczaniu sobie wzajemnie mniejszych czy większych przysług, np. jedna kupiła mi w UK zestaw naprawczy do głośników w wersji niedostępnej w PL i wysłała,

a z kolei matka drugiej na każde święta robi specjalnie dla mnie całą blachę pieczonych udek i gar kotletów, a ja w zamian pierdolnę jej fartuch z kafli w kuchni i gitara ?

 

Wszyscy w trójkę żyjemy własnym życiem i nikt nie ma w planach jakiegoś wracania do siebie, przynajmniej nie w dającej się przewidzieć przyszłości,

nie zmienia to faktu, że prowadziłem kilka relacji, gdzie eks mojej myszki był centralną postacią jej życia i prawie wszystko wokół niego się kręciło,
co na początku też mnie wkurwiało, ale z czasem wyrobiłem w sobie mechanizm szczania ciepłym moczem na takie pierdoły jak gadanie byłych ze sobą.

Prawda jest taka, że co ma się wydarzyć, to się wydarzy i jak panna ma się zejść ze swoim eksem, to to zrobi z dnia na dzień, nawet nie będziesz wiedział kiedy,

ten motyw też przerabiałem i wszystko się wydarzyło w ciągu jednego tygodnia, kiedy nagle ON po roku milczenia się uaktywnił na wieść o moim pojawieniu 

i tak JEJ najebał w głowie, że po kilku dniach pierdolnęła wszystko w pizdu i do niego pobiegła, mogłem już tylko stać i się przyglądać jak pakuje i zabiera swoje manele ?

 

 

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 24.10.2020 o 13:03, marcopolozelmer napisał:

Z większością moich kumpli czy znajomych nie mogę tak zwyczajnie i na luzie pogadać o niektórych rzeczach jak z moimi byłymi żonami

Może po prostu nie nawiązałeś żadnej przyjaźni z facetem nigdy.

 

Zdarza się często, bo większość ludzi nie ma przyjaciół. Tylko ziomki z którymi nikt ich nie łączy ;)

Link to post
Share on other sites
On 8/30/2020 at 9:30 PM, Michal36 said:

Zaangazoawałem się w coś co według mnie mogło stanowić zalążek relacji. Nie pierdoliłem się w tańcu powiedziałem co myśle, krótka piłka i tyle. 

Podstawą negocjacji jest możliwość odejścia od stołu. To, że się "nie pierdoliłeś" w tańcu jest gówno warte jeśli nie potrafisz wstać i wyjść.

 

On 10/23/2020 at 8:42 AM, Michal36 said:

Nie wiem co mam robić z tym związkiem. Jest wszystko dobrze oprócz jednego.

Naiwniak. Na pewno nie prócz "jednego". Po prostu to jedno Cię najbardziej chwilowo uwiera i dlatego zwracasz na to uwagę.

 

On 10/23/2020 at 8:42 AM, Michal36 said:

Ona pisze do swojego eks.

No i?

 

On 10/23/2020 at 8:42 AM, Michal36 said:

Kurwa nie ogarniam jest nam dobrze w łóżku petarda. Były jego urodziny i napisała mu życzenia. O naszym życiu nie wspomniała.

Tu Cię boli, że gadając sobie z ex nie wspomina o Tobie i jak jej z Tobą dobrze. Nurkujesz w tej cipce po uszy a Twoja samoocena prawie leży i kwiczy.

 

On 10/23/2020 at 8:42 AM, Michal36 said:

Kurwa jak pokazać tu ramę. Laska jest fajna ogarnięta.

Na pewno robienie z tego "problemu" to przegrywanie shit-testu i to śpiewająco ;) 

 

On 10/23/2020 at 8:42 AM, Michal36 said:

Ja się czuję zaopiekowany widzę jak się stara. To jest zdawkowy kontakt ale jest. Powiem wprost ja jestem zakochany. Rozmawialiśmy o tym wcześniej nie wiem czy przez to zerwać czy nie. 

Jesteś zakutym łbem. Pieprzonym białym rycerzem, a zbroja lśni, że aż oczy krwawią. 

 

Serio? Rozmawialiście o tym???

Niech zgadnę opowiadałeś jej jak się z tym źle czujesz :D 

I co przytuliła Cię i pogłaskała? Podała Ci chusteczkę? Powiedziała że będzie dobrze? :) 

 

Powinieneś się cieszyć, że Cię jeszcze nie kopnęła w dupę po akcie samokastracji w postaci rozmawiania o tym jak niekomfortowo się poczułeś :) 

 

Gdybyś był silnym psychicznie, pewnym siebie i swojej wartości samcem to nie przejął byś się tym wcale.

 

Wbij sobie do głowy raz na zawsze, że jeśli ona nie wie, że jest Twoja, to i tak pójdzie w pizdu. A jak ma pójść w pizdu to lepiej szybciej niż później.

 

Znajdź lustro spojrzyj w nie, i zdziel tego zakochanego naćpanego hormonami szczęścia debila z otwartej po ryju. Już? To jeszcze raz popraw.

 

Jesteś facetem, ostatnie co masz robić to reagować emocjonalnie.

Tak fajnie się ćpa hormony szczęścia ale związek to tylko biznes, w Twoim interesie jest móc spuścić z krzyża a w jej byś strzelił gola i zapierdalał na rodzinkę. 

 

Nie jesteś dość silnym i zdecydowanym samcem to sobie utrzymuje kontakty z byłymi i orbiterami ;) 

I jeszcze raz - jeśli się tym przejmujesz to dajesz jej wyraźny znak, że to nie ty jests alfa tylko ten drugi :) 

W końcu jemu nie przeszkadza, że ona kogoś ma ;) 

 

TL:DR;

 

Nawet nie ma co Ci zbytnio radzić, ty wszedłeś all-in i się odsłoniłeś. Raczej już sytuacji nie wyratujesz, zachować twarz możesz tylko działając konsekwentnie.

 

Skoro zwróciłeś jej uwagę a ona nadal to robi to po prostu wystaw za drzwi i życz wszystkiego najlepszego. 

Żadnego komentowania, wyjaśniania, drugich szans i innego pierdolenia. To ona ma się domyślić gdzie zjebała.

 

Wtedy po tygodniu jeśli nadal będzie skomleć pod drzwiami to możesz z nią pogadać z pozycji SIŁY i ewentualnie jeśli bardzo się będzie starać - pozwolić jej wrócić - NA TWOICH WARUNKACH.

A jak się nie przejmie wcale rozstaniem, to i tak miała Cię zostawić, byłeś tymczasowym czaso-umilaczem.

 

Kurwa mać, ludzie! Miejcie trochę szacunku do siebie.

  • Like 1
  • Thanks 3
Link to post
Share on other sites
On 10/23/2020 at 9:42 AM, Michal36 said:

Nie wiem co mam robić z tym związkiem. Jest wszystko dobrze oprócz jednego. Ona pisze do swojego eks. Kurwa nie ogarniam jest nam dobrze w łóżku petarda. Były jego urodziny i napisała mu życzenia. O naszym życiu nie wspomniała. Kurwa jak pokazać tu ramę. Laska jest fajna ogarnięta. Mam się czuć jak na orbiter. Ja się czuję zaopiekowany widzę jak się stara. To jest zdawkowy kontakt ale jest. Powiem wprost ja jestem zakochany. Rozmawialiśmy o tym wcześniej nie wiem czy przez to zerwać czy nie. 

@Michal36 Skoro jesteś zakochany to sprawy zaszły daleko. Osobiście zapatruję się na Twoją sytuację pesymistycznie ale zrobisz jak uważasz. Skoro się zakochałeś to tak czy siak będziesz cierpieć jeśli coś pójdzie nie tak.

 

On 10/24/2020 at 1:03 PM, marcopolozelmer said:

Przez 10 lat związku powstaje między ludźmi więź, którą trudno zerwać tak o z dnia na dzień, tylko dlatego że im się nie ułożyło.

Sam osobiście byłem dwukrotnie żonaty i z obiema żonami mam kontakt lepszy niż z jakimikolwiek innymi laskami poznanymi wcześniej czy później.

Obie mają nowych wieloletnich już partnerów, ja też byłem w chuj wie ilu związkach w tym jednym narzeczeńskim przez kilka lat i to kompletnie nic nie zmienia.

Z większością moich kumpli czy znajomych nie mogę tak zwyczajnie i na luzie pogadać o niektórych rzeczach jak z moimi byłymi żonami, że nie wspomnę

o wyświadczaniu sobie wzajemnie mniejszych czy większych przysług, np. jedna kupiła mi w UK zestaw naprawczy do głośników w wersji niedostępnej w PL i wysłała,

a z kolei matka drugiej na każde święta robi specjalnie dla mnie całą blachę pieczonych udek i gar kotletów, a ja w zamian pierdolnę jej fartuch z kafli w kuchni i gitara ?

 

Wszyscy w trójkę żyjemy własnym życiem i nikt nie ma w planach jakiegoś wracania do siebie, przynajmniej nie w dającej się przewidzieć przyszłości,

[..]

 

Marco jesteś mistrzem. Nie znam nikogo kto faktycznie przyjaźniłby się z Ex. Nie widzę też powodu by podtrzymywać taką relację jeśli nie macie dzieci lub kredytu. Niemniej cieszę się, że Tobie udało się.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ładnie pojechaliście w dwóch ostatnich komentarzach. Po pierwsze sam utrzymuje kontakt ze swoimi czterema byłymi dziewczynami (staże od 6mcy roku do 6 lat) nie jest to wiszenie na telefonach pisanie w nieskończoność ale pisanie okazjonalne ona o tym wie. Dwa nie wiem czy to miłość czy zauroczenie nam jest dobrze ze sobą tak jak jest nie czuje się pocieszycielem nie czuje się portfelem dla kobiety ani ratownikiem.

Nie jest też tak że jestem odsłonięty aż nad to to tu pozwalam sobie na całkowitą otwartość. 

 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
22 minutes ago, Michal36 said:

Ładnie pojechaliście w dwóch ostatnich komentarzach. Po pierwsze sam utrzymuje kontakt ze swoimi czterema byłymi dziewczynami (staże od 6mcy roku do 6 lat) nie jest to wiszenie na telefonach pisanie w nieskończoność ale pisanie okazjonalne ona o tym wie. Dwa nie wiem czy to miłość czy zauroczenie nam jest dobrze ze sobą tak jak jest nie czuje się pocieszycielem nie czuje się portfelem dla kobiety ani ratownikiem.

Nie jest też tak że jestem odsłonięty aż nad to to tu pozwalam sobie na całkowitą otwartość. 

 

A widzisz podałeś teraz istotną informację - jeśli utrzymujesz kontakt z byłymi to zabranianie tego samego swojej kobiecie jest bez sensu. W tej sytuacji ja bym nie robił z tego powodu dramatu. Żyj zgodnie ze swoimi przekonaniami i zobaczysz co z tego wyjdzie.

Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Diogenes said:

Marco jesteś mistrzem. Nie znam nikogo kto faktycznie przyjaźniłby się z Ex.

Zostańmy przyjaciółmi! :D  Nie ma to jak zostać sfriendzonowany przez własną żonę, ale takich czasów dożyliśmy. Tak strasznie niepewny dziś jest los pań, że muszą trzymać nie dwie, ale co najmniej pięć gałęzi.

 

Jak to było? Samochód jest jak buty, nie wypada mieć jednej pary... 

 

A mąż jest jak samochód, nie wypada... bo kto wie, który się kiedy popsuje i przestanie przynosić zasoby w dzisiejszych realiach kolapsu gospodarczego?

 

Wiem coś o tym, bo jedna sypiała ze mną jeszcze po, a druga była żona też mi wysyła życzenia urodzinowe, choć podobno kogoś ma. Wprawdzie tylko niecałe trzy lata upłynęły, więc czekam jeszcze do maja 2021, by zweryfikować, czy to tylko niegroźny symptom, czy coś poważnego.

 

Ale to się czasem przydaje, zwłaszcza jak trzeba zrobić zakupy w tym popierdolonym zalewie stron internetowych i warunków promocji, których żaden zdrowy na umyśle mężczyzna nie ogarnie.

Edited by absolutarianin
Link to post
Share on other sites
8 minutes ago, absolutarianin said:

Zostańmy przyjaciółmi! :D  

 

Moja była żona też mi wysyła życzenia urodzinowe, a podobno kogoś ma. Wprawdzie tylko niecałe trzy lata upłynęły, więc czekam jeszcze do maja 2021, by zweryfikować, czy to tylko niegroźny symptom, czy coś poważnego.

 

hehe, why not? :)

 

Oj tam akurat życzenia urodzinowe to mała z jej strony inwestycja. Kiedyś mnie jeden kumpel uświadomił, że przyjaźń damsko-męska zazwyczaj jest korzystniejsza dla kobiety i teraz przyznaję mu rację. Kobiecie mężczyzna przyda się w wielu sytuacjach życiowych a co my z tego mamy? Głównie chyba to, że jest z kim pogadać przez telefon.

Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Diogenes said:

Oj tam akurat życzenia urodzinowe to mała z jej strony inwestycja. Kiedyś mnie jeden kumpel uświadomił, że przyjaźń damsko-męska zazwyczaj jest korzystniejsza dla kobiety i teraz przyznaję mu rację.

Fakt, jakiś scyzoryk, czy latarka w prezencie byłaby lepsza, no ale jak się nie ma, co się lubi, to dobre i dobre słowo... miłościwy panie.

 

Mnie kiedyś przyjaciel uświadomił, że przyjaźń damsko - męska nie istnieje, bo przyjaźń jest z definicji swojej oparta na niezawodności, bezinteresowności oraz niezależności od bieżących okoliczności. Jak bardzo to jest w sprzeczności z kobiecą psychiką, to żadnemu mężczyźnie rozumiejącemu zasady logiki, nie trzeba tłumaczyć. Koniec dowodu.

 

Za to biznes damsko - męski jak najbardziej istnieje i od tego trzeba przede wszystkim zaczynać zdrowe relacje z kobietami.

Edited by absolutarianin
Link to post
Share on other sites

@nieidealny świat

Nie myślałeś o tym by wydać jakąś książkę dla facetów? Pytam poważnie.

Bo wydajesz się jednym z najbardziej ogarniętych życiowo facetów na forum.

 

A Ty @Michal36 opraw sobie w ramki to co napisał @nieidealny świat i wykuj na blachę. A później tak postępuj.

Edited by trop
Link to post
Share on other sites
2 hours ago, absolutarianin said:

Fakt, jakiś scyzoryk, czy latarka w prezencie byłaby lepsza, no ale jak się nie ma, co się lubi, to dobre i dobre słowo... miłościwy panie.

 

Mnie kiedyś przyjaciel uświadomił, że przyjaźń damsko - męska nie istnieje, bo przyjaźń jest z definicji swojej oparta na niezawodności, bezinteresowności oraz niezależności od bieżących okoliczności. Jak bardzo to jest w sprzeczności z kobiecą psychiką, to żadnemu mężczyźnie rozumiejącemu zasady logiki, nie trzeba tłumaczyć. Koniec dowodu.

 

Za to biznes damsko - męski jak najbardziej istnieje i od tego trzeba przede wszystkim zaczynać zdrowe relacje z kobietami.

Hehe. Jakby przysłała prezent to by dopiero było podejrzane. W sensie raczej by oczekiwała czegoś w zamian.

 

Jasne. Zgadzam się, że między płciami przyjaźń jest wyjątkiem niż reguła. Miałem kiedyś znajomą, która była sporo starsza ode mnie. Kontakt mieliśmy bardzo dobry bo mieliśmy to samo hobby. I tą znajomość właśnie bym zaklasyfikował do kategorii 'wyjątek'. W pozostałych prawie zawsze były jakies podteksty, biznesy itp

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

W pierwszej chwili chciałem napisać, że wyjątkiem są kobiety po menopauzie, ale przypomniała mi się historia sąsiadki, staruszki już, która z sympatii zapraszała mnie czasem jak tam zaglądałem w jakiejś sprawie na obiad, a w momencie kiedy nastąpił niewielki konflikt interesów z jej synem, to przestała. Ta sytuacja dała mi wiele do myślenia. I teraz już stwierdzam:

 

No exception to the rule.  

 

Natomiast biznes damsko - męski nie jest niczym złym, jest czymś ODWIECZNYM. Zacznij od zyskownego biznesu z kobietą, a zobaczysz, jak szybko wylądujesz z nią w łóżku. Zacznij od przyniesienia kwiatów, albo zaproszenia na romantyczną kolację, a zobaczysz, jak szybko wylądujesz na orbicie. 

 

Zwróćcie uwagę, że nawet słowo partner ma dwa znaczenia, partner seksualny lub partner biznesowy, nie ma terminu przyjaciel biznesowy, bo biznes szybko by upadł. Biznes musi być zyskowny dla obu stron, jak tak nie jest, to trzeba się rozstać w pokoju i robić biznes z kimś innym, z kim on zacznie działać! Nawet partner do gry w tenisa musi być symetryczny, a nie że ty pierdolisz, a on ci daje fory. Nie będzie żadnej gry. Widownia pokaże palec w dół. 

 

Niby nie gra się dla widowni, powie ktoś. Ale ja twierdzę, że związek musi dawać owoce, a nie być przejadaniem zasobów z zewnątrz. Ma być fabryką nowej jakości. Dlatego mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. Ludzie do siebie podobni i będąc ze sobą tylko dlatego, że twierdzą, że się dogadują, bo są tacy sami, stracą na każdej małej różnicy, która wystąpi. Jeżeli nie zyskają jednocześnie na nowej jakości, to per saldo będą na minusie. Zresztą, jak kobieta i mężczyzna mogą być tacy sami?

 

Antoine de Saint Exupery powiedział "Kochać, to nie patrzeć na siebie nawzajem, tylko patrzeć razem w tym samym kierunku"

 

Dlatego zdefiniować/odkryć/znaleźć swoją kobietę i swój związek można tylko przez swoją misję, czyli przez pryzmat samego siebie, dokąd sam idziesz. Jeżeli tego nie wiesz - kobiety będą zawsze odchodzić. 

 

No chyba, że już będą stare, albo przyparte do muru, ale to dla ciebie skończy się tylko jeszcze większym piekłem, niżbyś był sam i bił się ze swoimi myślami. Każda atrakcyjna kobieta, która ma jeszcze coś swoją kobiecością do ugrania szuka dobre prosperującej fabryki. 

 

I dlatego to jest takie trudne, bo jak odkryć dokąd idziesz jako człowiek, jeszcze młody i to w świecie z totalnie upadłymi autorytetami?

Edited by absolutarianin
Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Taki mały update do sytuacji.

 Podczas jego ostatniego zjazdu do Polski, widzieli się byli już po rozwodzie. Jako eks korzystała z jego zasobów jeździła jego samochodem. Przyjechał do niej na działkę i pobawił się z psem. Ona w tym czasie ochoczo nawiązywała jeszcze wtedy online relacje ze mną. Pobył pojechał i tyle.

 

Wymienili trochę uprzejmości w święta. Ale ja też wymieniłem taki smal talk z eks dziewczynami.

Uważam, że jest lojalna sama mi o tym powiedziała, jest to jedyny problem który mnie niepokoi więc skoro ona wprowadza mnie w dyskomfort, no to możecie mnie za to zjebać. Przejrzałem maile komunikatory etc. Nic niepokojącego nie znalazłem.

 

Któregoś wieczoru przeglądałem w łóżku forum. No i zainteresowała się tematem :)

Miejsca nie ujawniłem ale :

już wie jak działa dzisiejszy świat jak feminizm ryje beret

jaki jest SMV kobiety 38 letniej

jak działa hipergamia

 

I chyba po tych rozmowach inaczej na mnie spojrzała. Ja jestem ugodowy ale lubię pokazać kto rządzi.

Od początku tak działałem przesuwałem granice , szukając swojej satysfakcji. Wyczuła ,że im lepszy seks tym o poranku ma kawę podaną do łóżka jak lubi. Poprzez eksperymenty i zabawy spróbowała i bardzo polubiła anal , okazało się ,że w łóżku żadne kizi mizi tylko raczej za włosy mocno i brutalnie.

 

Każdego ranka powtarzam sobie, jest mi dobrze w tym związku. Ale ona jest jak każda inna kobieta.  Ostatnio została zdegradowana z prezesowskiego fotela na trochę niższe stanowisko ale zachowując apanaże i usłyszałem pytanie " Miś ale będziesz mnie nadal kochał nawet jak nie będę prezesem firmy" :)

 

Mówi też otwarcie o tym ,że ma 38 lat i że w zasadzie czas na dzieci jej minął. Oboje mamy sporo pasji zainteresowań, wpadamy do dzieciatych znajomych wychodzimy z ulgą.  Za jakiś czas pozostanie tylko adopcja. Potrafi porozmawiać na ten temat otwartym tekstem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.