Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Majkel90

Taka sytuacja. Co byś cię zrobili?

Recommended Posts

Otóż mój problem polega na tym że 2 tygodnie temu w niedzielę  poklocilem się z dziewczyną o durna grę (gra na fejsie co się odpowiada na pytania) w która wybrałem bardziej odpowiedź która mi pasuje. Od tamtej pory dziewczyna się nie odzywa do mnie normalnie, gadaliśmy o tym jakoś 3 dni pozniej. Stwierdziła że jak skłamałem w grze to cały czas będę ją oklamywac. Jakoś tego nie przyjęła mówi że ma blokadę i że nie może być z kimś takim kto będzie kłamał. Wytłumaczyłem jej ze to tylko gra i zawzs jestem szczery w związku. Powiedziałem też że to trochę dziwnie że przez takie małe kłamstwo chce skończyć to co między nami było. Do tego co chwilę ktoś pisał na messengera i nie chciała pokazać kto. Powiedziała dlaczego mi jej słowo mi nie wystarczy i później odwiozlem ja na chatę. Wzięła swoje rzeczy z auta i wyszła. Najgorsze jednak jest to że jak pisaliśmy ostatnio to palnelem głupotę że w sobotę sobie odreaguje ten ciężki dzień co miała i czy kolega też przyjedzie.(w ogóle razem pracujemy i przez ten czas gadała z typem co chwila a ja kurwica choć generalnie typ ma babe i w ogóle) Myślałem że podjedzie i pogada chociaż żeby złagodzić. Wkurzyła się i powiedziała że jak tak odwalilem to nie chce miec kontaktu. Nie to miałem na myśli że jak ona mi napisała "zarzucam jej ze się spotyka z kimś" tylko byłem zły a do tego po 3 piwkach 😕 i w sumie też nie wiem czemu to napisałem. Jak myślicie co mogę zrobić żeby to naprawic. Nieodzywam się do siebie od paru dni w ogóle 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ma bolca na boku. Odpuść sobie. 

 

PS: ,,Pierdol laskę, rób masę" 😉

  • Like 2
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Makabryczna drama. Zakładam, że jesteście od całkiem niedawna pełnoletni ;) 

 

41 minut temu, Majkel90 napisał:

 Jak myślicie co mogę zrobić żeby to naprawic.

Jeżeli macie takie problemy komunikacyjne już na starcie, to szczera rada prosto z szympansiego serduszka - nie warto tego "naprawiać". Ale możesz zawsze wyciągnąć wnioski i zapytać sam siebie - co Ty takiego zepsułeś? Co zrobiłeś według uniwersalnych zasad dobrego wychowania złego, że to Ty masz naprawiać tę sytuację?

 

 

  • Like 3
  • Thanks 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powyżej masz wszystko napisane. Poza tym jesteś głęboko w matrixie i panna Cie shittestuje jak chce a ty ją odwozisz. Poczytaj posty przypięte przez moderacje, posłuchaj radia samiec, przeczesz forum wszystko ci się raz dwa wyklaruje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Myślę, że laska jest w fazie przeskakiwania na drugą gałąż i tylko czekała na pretekst żeby Cie zostawić.

Pretekst dostarczyłeś kłamiąc w gierce na fejsie.

Równie dobrze mogło to być cokolwiek innego co uznałaby za powód do rozstania.

Spokojnie, z nowym typem dostanie zapragnione emocje i gdy on kopnie ją w tyłek prawdopodobnie zacznie się odzywać "hej, co u Ciebie?"

 

8 minut temu, Mr.Arioch napisał:

Odpuść sobie. 

Brat ma racje, pokazała Ci że nie ma do Ciebie szacunku i nie warto na nią tracić czas.

 

To Ty tutaj chcesz jeszcze walczyć o ten związek, więc zamiast o nią zawalcz o siebie i zachowaj dobrą twarz nie latając za nią :)

Edited by 17nataku
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierdol ją, nie chce kontaktu to nie. Problem sam chce odejść a Ty chcesz naprawiać... Bolcuje dziewczynę ktoś inny. Oczywista oczywistość.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Inny bolec, pretekst  z dupy.

Gdy panna czepia się o byle pierdołę, ogólnie przeszkadzasz jej TY.

Bo wiesz myszka robi miejsce na nowego.

Kończ waść. 

  • Like 3
  • Thanks 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, 17nataku napisał:

To ty  tutaj chcesz jeszcze walczyć o ten związek, więc zamiast o nią zawalcz o siebie i zachowaj dobrą twarz nie latając z nią :)

Trafione w samo sedno. Zajmij się sobą. Bo naprawdę nie warto tracić czasu .

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chce mieć kontaktu, to uszanuj decyzję, ale nie bądź pizdeuszem na każde zawołanie.

 

Będzie chciała to sama się odezwie, a jak nie... Po co Ci kobieta, które z byle gówna robi awanturę ? Myślisz, że w przyszłości będzie lepiej ? Już teraz pozwoliłeś jej na takie wybryki, ciężko będzie teraz odwrócić kartę. 

 

Szanuj się Bracie !

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kobiety nie szanują płaszczaków. A ty juz tak się przed nią spłaszczyłeś, że boisz się każdego swojego słowa. 

Lekko kobiecinie nie było poszukać powodu do odejścia. Znalazła jaki się nawinął. Z resztą i tak to nie ważne, ma na horyzoncie tamtego, a ty się u niej nie liczysz. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Przypomina mi to jak mi się koleżanki w pracy na mnie obrażały. Pattern u dziewczyn, które przeważnie lądują u mnie

w szufladce "gówniara", a o dziwo jakoś ze starszymi dziewczynami jakoś się umiem dogadać.

Ona teraz zfoszyła, a ty za nią biegasz i o nią zabiegasz. Uważaj, żeby nie wykonać jakiegoś "ruchu" poniżej twojej

godności. To brzmi jak shit test na bycie frajerem, podzielam pogląd braci, zajmij się sobą.

Wyjdź parę razy z ziomkami, pokarz, że świetnie się bawisz, ba ... świetnie się baw :)

A jej powiedz, że nie interesują Cię relacje z niestabilnymi emocjonalnie ludźmi.

Ty nie chcesz stracić "tego co było" a ona ? .. No najwyraźniej jest gotowa spuścić to w kiblu ..

 

Przypomniała mi się historia, jak jeden z braci opowiadał, że dziewczyna zdradziła chłopaka, oczywiście nie powiedziała mu,

ale jak z nim zrywała to jeszcze to tak, "uknuła" że całą wine i całe poczucie winy przelała na niego.

Oczywiście nigdy się nie dowiedział o zdradzie. Bo gałąź musiała być przygotowana na bycie backup planem.

Tak, że wygląda jakby Cię właśnie "preparowała" pod przyszłą role jaką masz spełniać w jej życiu ...

Edited by StatusQuo
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale to  jest  chore podoba się pannie inny.

Nie powie ci wprost  że cie już nie chce.

Wykorzysta, nawciska kitu  i zwali na ciebie że musiała iść do  innego  bo  przecież twoja wina nie kochałeś i inne brednie.

Panna zaczyna robić krzywe ruchy  odchodzisz od razu  be zbędnego  tłumaczenia.

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Majkel90 napisał:

Stwierdziła że jak skłamałem w grze to cały czas będę ją oklamywac

Odpuść sobie takiego nadętego pustaka.

Głupszej wymówki nie słyszałem.

A nie - słyszałem od swoich byłych  "za rzadko odkurzasz"

 

  • Like 1
  • Haha 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, ntech napisał:

A nie - słyszałem od swoich byłych  "za rzadko odkurzasz"

O ja cię a to  dobre.

Wiem że kobieta ma na bakier z logiką ale one na prawdę mogły by się czasem zastanowić. :)

 

 

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Mat2206 napisał:

ale one na prawdę mogły by się czasem zastanowić

A po co ? Przecież mają cipke :)

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, StatusQuo napisał:

A po co ? Przecież mają cipke :)

Tylko  że to nie wszystko, ok na początku  jesteś podjarany  bo  jest  fajnie przyjemnie i  cię laska podnieca.

Sęk w tym jeśli ona poza sexem nie ma nic do zaoferowania, niestety  z żadnym bolcem jej nie wyjdzie bo na dłuższą metę każdy z nas potrzebuje partnera w życiu  do  czegoś więcej niż sexu.

A ja chce się tym życiem dzielić po połowie razem je przeżywać a nie tylko JEJ życiem o  czym kobiety  niestety zapomniały, nie nie są centrum wszechświata.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozamiatane.

Daj sobie spokój. Laska jest niedojrzała. Możesz jej jedynie rzucić że drugi bolec jest zajęty

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 godzinę temu, 17nataku napisał:

Myślę, że laska jest w fazie przeskakiwania na drugą gałąż i tylko czekała na pretekst żeby Cie zostawić.

Otoz to. Dokladnie.

@Majkel90 Kazdy powod do przeskoczenia na drugi bolec jest dobry. Nawet to, ze napisales jej dobranoc a poszedles jeszcze do kibla sie wysrac i ja oszukales. Mysle, ze wszystko zostalo juz powiedziane. Temat rozwiazany, zrobisz jak uwazasz. 

Edited by Tomko

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Majkel90 napisał:

Stwierdziła że jak skłamałem w grze to cały czas będę ją oklamywac.

Co za durna wymówka małoletniej dziewczyny:)

Racjonalizowanie sobie czemu na kimś bardziej zawiesiła oko. Czerwona lampka i to w fazie wybuchu, co zresztą powyższe wypowiedzi Braci sugerują.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hahah to już jest  śmieszne wszędzie ten sam schemat.

Wystarczy to raz przeżyć i widzisz te wszystkie rzeczy.

Jak ja dziękuje że trafiłem na to  forum :).

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Mat2206 said:

każdy z nas potrzebuje partnera w życiu  do  czegoś więcej niż sexu

Wywal z głowy to dziwne rozumowanie wydrukowane przez matrix.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Samemu mi  jest najlepiej :).

Ale jeśli mam już przygarnąć do siebie jakąś kobietkę to czegoś wymagam.

A nie tylko dupy, to  mogę mieć od każdej innej.

Państwo lansuje model rodziny bo to jest najbardziej dla niego dochodowe.

Gdyby każdy z nas mężczyzn zajął się sobą i gromadzeniem majątków.

Państwo straciło by gigantyczne dochody bo  to kobiety napędzają to wszystko.

Dla kobiet to  wszystko jest stworzone żeby im imponować zegarki  samochody cały  system jest pod kobiety nawet religia.

Dla kobiet się staramy być najlepsi i nie gadać mi tu  że nie.

Że niby dla siebie ok ale i tak robiąc coś dla siebie przyciągasz kobiety i to się podoba.

 

Niestety  tak jest to  stworzone że potrzebujemy siebie nawzajem ale nie za wszelką cenę.

Kobieta musi mieć kogoś. Mężczyzna może  i to jest ta różnica.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Majkel90 napisał:

 Jak myślicie co mogę zrobić żeby to naprawic. Nieodzywam się do siebie od paru dni w ogóle 

Napisz jej, że jak Ci zrobi loda na zgodę to zastanowisz się, a na razie to ją rzucasz bo zachowuje się jak smarkula.

 

4 godziny temu, Majkel90 napisał:

Wytłumaczyłem jej ze to tylko gra i zawzs jestem szczery w związku.

Zapamiętaj kobiecie nie mówi się wszystkiego, mężczyzna powinien mieć swoje tajemnice!

Mężczyzna nie skomle, nie prosi  jak piesek.

 

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Majkel90 napisał:

Powiedziałem też że to trochę dziwnie że przez takie małe kłamstwo chce skończyć to co między nami było.

Była, ale się skończyło @Majkel90. Czas ją olać, tak jak ona Ciebie i szukać innej :P 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ja żałuję że będąc w Twoim wieku nie usłyszałem takich rad jak Ty tutaj. Koledzy pewnie mają rację z tym bolcem ale jest jeszcze druga opcja. Może nie ma bolca tylko Cię tresuje. Bada na ile może sobie z Tobą pozwolić. Co i tak doprowadzi do tego że jak już pozbędziesz się resztek godności znajdzie sobie "prawdziwego" faceta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By cozemnąjestnietak
      Co jest nie tak z człowiekiem, który chce żyć najzwyczajniej i normalnie ? Szkoła, najlepiej solidne technikum przynajmniej, matura, prawo jazdy i do pracy ... Po drodze i (nie) przy okazji założenie rodziny... No nie, nie da się ...  Jak tak czytam, tu i nie tylko, to sobie uświadamiam, jakim nienormalnym jestem człowiekiem ... "Normalnym" okazuje się ten, co uprawia chore gierki, wykorzystuje drugiego itd ... Na zasadzie, że 'albo umiesz manipulować innymi, albo jesteś frajerem .... No nic, tylko nie nadaję się do tego świata ... Dzieciństwo ... z tego, co czytam, to nie istnieje inne, niż toksyczne, czyli norma ... to może zacznę od małżeństwa ... no jakże by inne ... a skąd ... prawdziwa miłość, ale, jak się po latach okazało, tylko z mojej strony, z drugiej, wyłącznie wyrachowany kalkulator ... "bo to była wyłącznie twoja inicjatywa, żeby mieć dziecko, więc na nie zarabiaj ! " ( przy okazji na wszystko inne : zakupy, rachunki itd )... No nie, nie moja ... moja była taka, że najpierw remont domu ... no, ale dobra ... argumenty, że drugiej stronie 'zegar tyka' ... kompromis, to   było takie jedno uzgodnienie przedmałżeńskie, ale jak się okazało " w praniu" był zawsze i wyłącznie z mojej strony, a to już nie kompromis ...
      Drugie, co wyszło w praktyce, to, że Panienka ma dwie lewe ręce do wszystkiego, co w domu , od gotowania i sprzątania, do zajmowania się dzieckiem, czyli wszystko spadło na mnie ...
      Do dziś pamiętam zapewnienia, jakie to ponoć 'świetne zupy gotuje, więc się nie martw' ... żadnej nie było mi dane spróbować ...
      Zajmowanie się wszystkim i zarobienie na wszystko ... średnia snu często spadała do 4 godzin na długie miesiące, okresowo dochodziła do 6, przy wytężonej pracy ( i 365 dni pracy w roku) ... do dzisiaj się dziwię, że da się to wytrzymać ...
      Bardzo szybko zaczęły się wszelkie formy poniżania ... norma, z tego, co czytam choćby na tym forum ... w szczegóły nie wchodzę, bo i tak mało kto by uwierzył ...
      W końcu rozwód.
      Panienka się "zakochała", to jest po co wreszcie , bo przy wrodzonym wygodnictwie, to trzeba mieć ciągle kogoś od ogarniania życiowych pierdół takich, jak dach nad głową ...
      Bezczelne kłamstwa na rozwodzie, kupieni świadkowie ... w końcu wiem, na co były te odkładane pieniążki ... ( bo na dom i rodzinę ich nie było, zawsze były jakieś wymówki, a to, że jakieś kursy musi zrobić, kwalifikacje podnieść ... po przyciśnięciu, że przesada naprawdę, to już jawny atak bywał, jak zwykle, z wybieganiem na ulicę i darciem mordy na okolicę, żeby sąsiedzi słyszeli, jak to "biedactwo" jest prześladowane i upokarzane potwornie )
      Dobra, byleby się ten cyrk skończył, myślę sobie ... łącznie z tym, że powództwo o rozwód wniesione było z orzekaniem o mojej  winie , a po przedstawieniu moich świadków strona przeciwna ( adwokat się chyba połapał ) poprosiła o rozwód bez orzekania o winie ...
       
      No dobra, jeden kłopot z głowy ... pozornie w sumie, ale zawsze coś ...
       
      W międzyczasie , jak to pseudomałżeństwo było od lat pozamiatane, w moim życiu stało się coś, co jak myślę często się ludzkości nie trafia.
      Uczucie.
      Nie było zwykłe, ot tak, że coś.
      Było tak inne, że tego nie da się opisać.
      Nie da się, więc nie opiszę.
      Spotkania, rozmowy ... zawsze z mojej inicjatywy i z moim pomysłem na spędzenie czasu ...
      Jakiś czas ...
      Jak było ?  I tak nikt tego nie zrozumie ... Teraz już wiem że z Tą Osobą włącznie. Nie trzeba mieć nawet seksu ( co jest tu tak gloryfikowane) , żeby przeżyć coś, ... hmmm ... no tak, nie da się tego opisać przecież ... Tak, dla pewności : seks oczywiście lubię, jak każdy chyba ? 
      No i znowu ... (teraz, to nazwę : co ze mną jest nie tak) ... jazdy dziwne ... 
      Pierwszy szok, że na propozycję spotkania dostaję odpowiedź : " Nie mogę się z tobą spotkać, bo mam prasowanie" ... ! ... WTF ? 
      No to prasowanie pierdolone, to do końca życia zapamiętam ! 
      Jakby to było jakieś cięcie drzewek, koniecznie świętych, że trzeba to zrobić teraz, albo nigdy i do końca świata jesteś potępiony !
      Jakoś się uładziło z czasem ... z mojej inicjatywy, a jakże ... nie bez przerw dziwnych ... teraz już wiem jakich ... ale dobra, nie byliśmy w związku żadnym, więc spoko, myślę sobie ...
      Pozornie uładziło, bo dziwnych , jak teraz czytam, to się nazywa gównianych testów, była cała seria ... Taka zagrywka na przykład : " Jak byśmy mieli być razem, to musisz na mnie zarobić" ... W chuj dziwne po pierwsze, jak na pierwsze ustalenia najbardziej wstępne chociażby ... tak sztuczne i plastikowe ... Po drugie, to było na zasadzie, że dam sobie radę ? Jak zwykle ? Zarobić na wszystko ? Ciebie, siebie, dom, rachunki ... Może i dam ... czemu nie, tylko, pierwsze, co mi się zaświeciło, to świadomość, że " księżniczka" jest przyzwyczajona do płyt z najnowszymi wydaniami muzycznymi, koncertów ... Szczególnie te płyty mi utkwiły ...
       I nawet nie wiem, co jeszcze ... 
      Drugie co ... co to k* jest ?? Takie coś z tyłu głowy ... No widzi człowiek jawne szyderstwo ze swojej osoby ... nie pierwsze zresztą ... było i jest przy każdej próbie normalnego rozmawiania ... Ostatnia była zresztą jakiś rok temu, bez większych oczekiwań, tzn, jak zwykle, tylko wyszydzenie tej próby ... normalka, czego się spodziewać ... Tych usilnych prób odechciało mi się już dawno temu, teraz,  to było takie tylko, na zasadzie, że i tak wiem, jak będzie, ale się upewnię ... 
      Za niedługo zresztą poinformowanie mnie, ni z gruchy ni z pietruchy , że jest w związku, więc zrywa ze mną kontakt ... kolejne WTF ... no, raz przynajmniej info wprost, a nie jakieś kombinacje i gierki, do których mam się dostosować, jeśli się domyślam w ogóle ... test, nawet nie, że na inteligencję, tylko, na dzisiejsze chore czasy ? 
      Dla mnie żaden test, jakoś tak żyję gdzieś obok, z tego, co wnioskuję i patrzę na to wszystko z boku ... od czasu do czasu zwyczajnie brwi mi zajeżdżają na tył głowy od skrajnego debilizmu tego, co czytam ... 
      Teraz kolejne odezwanie się jakieś dziwne, z którym nie mam fioletowego pojęcia, co zrobić ...
       
      Wiem, nie wiadomo, co mi poradzić, bo nie mam parcia ani na seks, jak tutejszy statystyczny forumowicz , ani na związek ... 
      Tylko, że ja nie oczekuje porady. No w tym skrajnie agresywnym miejscu rozsądnej trudno byłoby oczekiwać. To raczej niech będzie taka odtrutka na inne wątki.
      Zresztą do usunięcia, bo tu takich nie potrzeba  
       
    • By Ignac
      Hej,
      Chciałbym zapoczątkować temat i zachęcić do dysusji na tematy wspólne w związku. Jak się zapatrujecie przy spotkaniu nowej kobiety na wspólne zainteresowania, hobby, pracę. Czy uważacie że jest to pozytywne i zbliża. Czy wręcz przeciwnie. Poniżej przedstawiam moje przemyślenia na ten temat i dlaczego lepiej poznać drógą połówkę z innego bieguna:
       
      Na plus
      + Łatwiej zagadać i się poznać
      + W początkowym okresie fajnie jest dzielić wspólną pasję. Nawet i dłużej
      + Okazuje się że macie wspólnych znajomych i się odnajdujecie w grupie freaków
      + Rozumiecie z czym się zmierzacie w pracy. Na jakie problemy napotykacie i np. możecie porównać swoje doświadczenia w przeprowadzaniu tracheotomi
       
      Na minus
      - Nadal jesteśmy w tym samym sosie / grupie ludzi
      - Tematy rozmów monotematyczne
      - Brak rozwoju, nowych choryzontów, poznawania nowych obszarów życie
       
      Moje refleksje. Będąc np. kierownikiem produkcji w zakładzie produkcji szkła , fajnie jest się spotykać z dziewczyną jeżdżącą w zespole ratunkowym. Bo macie zupełnie różne doświadczenia za życia zawodowego i możecie sobie opowiadać o tym co się zdarzyło w pracy. Np. ona ci mówi jak to ogarniała chłopaka któremu urwało palce od petardy, a ty jej mówisz jak to wyrąbało kadź do studzenia tafli SiO2 i 100 ton poszło na podłogę. 
       
      Tak samo w hobby. Ty pływasz na żaglówkach, napierdalasz się na białą broń i jeżdzisz na nartach bo lubisz speed. A ona jest snowboardzistką i jeździ konno na zawodach hippicznych. 
       
      Ile się nawzajem możemy nauczyć. Ile wspólnych nowych przygód przeżyć!
       
      poddaje pod dyskusję!
       
    • By Ignac
      Wierzycie w powinowactwo dusz?
      Temat już był poruszany. Marek nagrał nawet o tym audycję. Wnioski znam. Zauroczenie. Wmawianie sobie. itd. Mnie to trochę przeraża. Poznałem kobietę. Która mogła by być moim bliżniakiem jednojajecznym. Przerazilem się trochę. Te same zainteresowania. Te same preferencje. Sex za pierwszym razem w ulubionej pozycji. Doszlo do tego że nie trzeba nic było mówić na temat co chcemy bo zawsze zgodne. Ale że jakieś abstrakcyjne rzeczy typu kupiliśmy taki sam aparat fotograficzny. Czy lubimy te same napoje. Palimy te same papierosy. Zaczęliśmy już się zastanawiać, czy mój tata czasami nie mył w delegacji w tym samym mieście co mama. No wszystko. 
      Trzeźwo spoglądając. Może to gra aby się bardzo dopasować?! 
      Ale w błachych sprawach jak to że automatyczna skrzynia biegów jest dla tego dobra bo można się trzymać za ręce. Czy te same haalsy kupujemy. No litości. 
       
      jakieś podobne doświadczenia? Bo j wymiękam
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.