Jump to content

Recommended Posts

Czołem szanownej Braci, 

 

Jakiś czas temu napisałem post o mojej traumie seksualnej (wątek został ukryty na moją prośbę). 

Ci co mieli przeczytać przeczytali.

W celu opanowania swojej sfery seksualnej udałem się do wspólnoty SA (Anonimowi Seksoholicy).

Uczeszczam na mitingi, aczkolwiek,  trzeźwość seksualna to dla mnie abstrakcja i ból jąder. 

Uważam, ze na wyprostowanie mojej seksualności wpłynie dobrze rzadsza masturbacja, sporadyczne (raz dwa razy w miesiącu) skoki na divy i krótsze lub dłuższe relacje z kobietami.  

 

Co sądzicie o tym wszystkim,  we wtorek mam wizytę u seksuologa

 

Z wyrazami szacunku Perun

Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Perun napisał:

Co sądzicie o tym wszystkim,  we wtorek mam wizytę u seksuologa

Sądzę że zajebiście że chcesz sobie pomóc dla siebie. 

 

Dobrze że idziesz do specjalisty, moim zdaniem ważne żebyś dotarł w głębi głowy do źródła tego holizmu. 

 

Czyli żeby seksuolog jednocześnie był psychoterapeutą. Taki mix.

 

Zrozumieć motywy swoich działań, zaakceptować, zacząć przekształcać nawyki na wspierające zamiast dołujacych.

 

P.S. Przyznam że trochę zazdroszczę częstego ruchania, ale rzeczywiście nie zazdroszczę uzależnienia.

Link to post
Share on other sites

Trochę sobie jaja robiłem.

 

A tak na serio, to zdajesz sobie sprawę, że jest to dla Ciebie problem, idziesz do seksuologa, więc trudno Ci coś więcej doradzić.

 

Musisz sobie po prostu przepracować to w głowie, zrobić dłuższy post od seksu i masturbacji i tyle. Ja uważam, że przy tego typu problemach, które raczej są natury psychicznej musisz się wykazać silną wolą i tyle. Nie mniej, nie więcej.

 

Nie wierzę w alkoholizm, narkomanię i uzależnienie od papierosów itp. Po prostu ludzie lubią dostarczać organizmowi bodźców określonego rodzaju do organizmu i nie mają w tym umiaru, bo brak im silnej woli. Jak silna wola jest to i umiar jest. Np. moja babcia rzuciła fajki po 30 latach z dnia na dzień. Przestała palić i koniec. Ale znam też osoby, które popalają od czasu do czasu i nikt ich nie nazywa uzależnionymi i też nie mają takich problemów, że nie potrafią się oprzeć pokusie.

 

Trenuj silną wolę. Np zrób sobie założenie tak jak pisałeś wyżej, że rozpisujesz w kalendarzu, że np. w pierwszy miesiąc pełny post - nie ruchasz, nie walisz konia. Nawet sobie wysmaruj fujarę tym fioletem, jeśli ma Ci to pomóc. Później w drugim miesiącu np. zwalisz konia 2 razy i 2 razy pójdziesz na divy - rozpisz to na konkretne dni i trzymaj się tego, z żelazną konsekwencją. Itd. Jeśli zawiedziesz to zaczynasz od nowa, aż wykształcisz w sobie na tyle silną wolę, że będziesz panował nad sobą.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Mam 22 lat, seksoholizm definiuję jako kompulsywne czasami poszukiwanie partnerki. 

Leczenie stresów kilkukrotnym spuszczaniem z krzyża itd.

Czasami przesuwaniem granic uderzanie w bdsm i czasem lubię babkę xs a czasem xxl 😆

Podłoże widzę w dużej ilości stresu i molestowaniu.

Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Perun napisał:

Uważam, ze na wyprostowanie mojej seksualności wpłynie dobrze rzadsza masturbacja, sporadyczne (raz dwa razy w miesiącu) skoki na divy i krótsze lub dłuższe relacje z kobietami.  

Bracie z takim podejściem nigdy z tego nie wyjdziesz. Trzeba to uciąć tak jakbyś rzucał palenie i do tego nie wracać. To tak jak z alkoholikiem, który wyszedł z nałogu: nie pije, ale na wszelki wypadek po butelkę nawet raz na jakiś czas też już nie sięgnie, żeby nie ryzykować nawrotu.
 

9 minut temu, Perun napisał:

Leczenie stresów kilkukrotnym spuszczaniem z krzyża itd.

Każde odreagowywanie będzie cię pobudzać. Będzie tylko gorzej.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@fly - fakt, trzeba uciąć raz i na zawsze, niestety. Nałóg to coś takiego, że jak rzucisz i spróbujesz po kilku latach to może się okazać, że wróci bardzo szybko i ze zdwojoną siłą. Natomiast tutaj chodzenie na divy co jakiś czas nie wydaje mi się złe... No bo przecież gościu nie zrezygnuje z seksu z kobietami?

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, self-aware napisał:

No bo przecież gościu nie zrezygnuje z seksu z kobietami?

No to trzeba się zdecydować: albo decyduję się panuować nad swoją seksualnością, albo nie.

Link to post
Share on other sites
Teraz, self-aware napisał:

Ma sobie zrobić dożywotni celibat? 

Czemu od razu dożywotni? :) Na początku niech to będzie miesiąc.

Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Perun said:

Mam 22 lat, seksoholizm definiuję jako kompulsywne czasami poszukiwanie partnerki. 

Leczenie stresów kilkukrotnym spuszczaniem z krzyża itd.

Czasami przesuwaniem granic uderzanie w bdsm i czasem lubię babkę xs a czasem xxl 😆

Podłoże widzę w dużej ilości stresu i molestowaniu.

OK. To nie wiedziałem, że byłem seksoholikiem będąc w Twoim wieku. Teraz stres leczę whiskey. Może mniej a może bardziej zdrowo. Witamy w świecie dorosłych. Jak jednak mogę Ci coś podpowiedzieć to zacznij uprawiać jakiś sport, zacznij chodzić na siłownię. To dobre na rozładowanie stresu. Co zaś się tyczy walenia kapucyna to połowa męskiej populacji w Twoim wieku na tym jedzie. Jak nie walisz codziennie po kilka razy to myślę, że problemu nie masz. 

Link to post
Share on other sites

Jestem od poprzednich wakacji na no-fapie. Wytrwać pomaga tantra - dosyć proste techniki. Całkowite odstawienie porno i bodźców, które pobudzają. Transformacja energii seksualnej w coś kreatywnego. 

 

Przede wszystkim musiałbyś zaakceptować swoją seksualność, bo tak to masz bombę z opóźnionym zapłonem. 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...
W dniu 1.06.2019 o 14:07, Perun napisał:

Mam 22 lat, seksoholizm definiuję jako kompulsywne czasami poszukiwanie partnerki. 

Leczenie stresów kilkukrotnym spuszczaniem z krzyża itd.

 

Jesteś balonem hormonów, a Twój umysł nie zna innych sposobów na redukcję stresu. Stąd to spuszczanie z krzyża. Wielu facetów tak ma, bo często masturbacja czy seks z partnerką to tania i szybka opcja by trochę ulżyć sobie z codziennością. Jak naprostujesz inne obszary życia i ten problem zniknie. 

Link to post
Share on other sites
47 minut temu, horseman napisał:

Jak naprostujesz inne obszary życia i ten problem zniknie. 

Nic to nie zmieni, bo w dalszym ciągu będzie chciał ruchać wszystko w koło :) 

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, radeq napisał:

Nic to nie zmieni, bo w dalszym ciągu będzie chciał ruchać wszystko w koło :) 

 

Jestem innego zdania, autor wyraźnie zaznaczył w jakich sytuacjach bierze go na seks. Ale to tylko nasze dywagacje. 

Link to post
Share on other sites

Również jestem ciekaw jak (czy w ogóle) autor poradził sobie z problemem. A przede wszystkim czy skorzystałeś z pomocy seksuloga i czy ta pomoc coś dała?

W aktywności widzę że w lipcu 2020 podpiąłeś się pod przysięgę no-fap więc chyba niestety dalej ten temat męczy ;/

 

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.