Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

W skrócie, kończę studia, dlatego sytuacja miała miejsce na mojej Uczelni (nie będe pisał która ;) ) :

 

Chodziłem na zajęcia z jedną dziewczyną - szczupła, zgrabna, ładna twarz, kulturalna... i teraz najważniejsze - zawsze pełny makijaż, odpicowana od góry do dołu.

Podobała mi się.

 

Teraz...domyślacie już pewnie co się stało :

 

Dziś przyszła na zajecia całkowicie bez makijażu. Okazało się, że ma straszne problemy z cerą (FU!!)...

 

Kiedyś śmiałem się z tekstów gości, którzy pisali żeby z dziewczynami umawiać się na pierwsze spotkania na basenie, obecnie uważam, że jest to dobra praktyka.

 

Moje pytania jest następujące :

1. Czy dziewczyny z problemami dermatologicznymi postępują etycznie ukrywając to pod toną makijażu ?

2. Czy można z tym jakoś walczyć ? - Ja nie widzę tutaj rozwiązania innego jak nie umawianie się z takimi dziewczynami.

 

P.S. : Często słyszę ze strony kolegów/przyjaciół, że to jest jawne oszustwo ze strony kobiet -

1. full make up, przekłamujący urodę czy też

2. preparowanie zdjęć na fb/instagramie, tak że potem nie da się rozpoznać prawdziwej dziewczyny od tej "modelki" z photoszopowanych zdjęć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie jest to etyczne, ale jak się umawiasz z laską którą ma  zawsze Full make-up to można się spodziewać, że coś jest nie halo. 

Powinieneś taką poprosić o to, że chciałbyś ją zobaczyć bez makijażu. 

Pezekłamujace foty przed 1 randka to wiadomo manipulacja.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Postaw się w jej sytuacji. Może po prostu chce to ukryć a nie ma pieniędzy na laserowe usuwanie blizn czy walkę z trądzikiem itp.

Nie koniecznie musi robić się na dziunie dla facetów, chodź tego nie wykluczam.

Może dziś się spieszyła i nie wyrobiła się ze szpachelką..

 

Ja bym do tego podszedł po ludzku, ukrywa to bo ma z tym problem. Myślę, że jej potencjalny facet wiedziałby o tym i gdyby to akceptował to Tworzyliby zdrowy związek.

 

Edited by 17nataku
  • Like 3
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Też miałem na studiach taką jedną. Na zdjęciach super laska a w rzeczywistości niemożliwa do rozpoznania. Gdyby nie to że po jakimś czasie się dowiedziałem która to jest to bym nigdy jej nie rozpoznał.

Edited by PrzemAss
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Defekty w urodzie kobiecej jak defekty w męskich finansach.

 

Ile świat uniknął by czczej gadaniny rozpoznawczej...

Kobiety bez makijażu, faceci z nadrukowaną pensją na czole!

Szybka analiza, spojrzenie, jest związek.

Fruwają motyle!

Konfetti spada z nieba.

W ciągu kilku sekund.

 

 

 

 

  • Thanks 2
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Szycha2 napisał:

 

1. Czy dziewczyny z problemami dermatologicznymi postępują etycznie ukrywając to pod toną makijażu ?

2. Czy można z tym jakoś walczyć ? - Ja nie widzę tutaj rozwiązania innego jak nie umawianie się z takimi dziewczynami.

Co w tym jest nieetycznego i z czym chcesz walczyć?

Ma problem z cerą, wstydzi się tego, więc to ukrywa. Gdyby nie nakładała szpachli, to wzbudzałaby tylko litość, pogardę i słyszała za plecami złośliwe komentarze, bo ludzie potrafią dowalić, by się dowartościować.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oh, naiwności :DMakijaż jest jej sprawą. Sama borykałam się z trądzikiem i czasem to dziadostwo jest naprawdę trudne do ogarnięcia i wtedy wchodziła szpachelka. 

Nie powinieneś czuć się oszukany - wiadomo, że makijaż się stosuje aby lepiej wyglądać. 

A czy nieetyczne? Wg mnie to jest jak ładny ciuch. Wygląda się lepiej, ale to jest po prostu taka zadbana wersja kobiety. Nie ma na celu oszukiwać.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odwracanie kota ogonem :).

Kobietki my lubimy  was naturalne, tv i reklamy  wmawiają wam że jesteście atrakcyjniejsze w makijażu.

Uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona kobieta jest 1000 razy  atrakcyjniejsza niż wymalowana lala.

Nie nie jesteście atrakcyjniejsze jak się wymalujesz jesteś taka jak wszystkie bo  każda się maluje:

-czym się wyróżniasz wtedy od innej ?

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Im więcej nakłada tego gówna na ryj, tym gorsze problemy z cerą.

 

Tak to działa. 

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Szninkielka napisał:

 Nie ma na celu oszukiwać.

Jak to nie?

To że się umalujesz czyni z ciebie piękność ? Jesteś dalej taka sama ale z maską.

Umalowaną poznaje nie ciebie tylko maskę :).

Tyle pieprzenia o wnętrzu i tym czymś.

Kłamiecie cały czas  :) ale jak my okłamiemy  was to oburzenie hahah.

 

 

 

 

Makijaż to  tak jak wzrost :)

Ty się malujesz wysyłasz mi fotkę:

- oooo fajna dupa taka odstawiona.

Pytasz o mój  wzrost 179 ale napisze że 185.

-Twoja reakcja w realu  bylo by oburzenie:

-Ale ty nie masz 185cm.

-A ty wcale nie jesteś taka ładna jak na zdj  :).

 

 

33 minuty temu, mac napisał:

Im więcej nakłada tego gówna na ryj, tym gorsze problemy z cerą.

 

Tak to działa. 

O tak  ex tak się zaczęła w tynkarza bawić :).

Przyjeżdżam do niej a tu  cala twarz w pryszczach  i  fochy do mnie zobacz co się stało  :).

Wiadomo że od tapety.

Tłumacz i tak nic jak do ściany podobasz mi się najbardziej bez i taką kocham.

 

 

 

  • Like 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież to oczywiste, że robi to, aby ludzie myśleli o niej:

5 godzin temu, Szycha2 napisał:

 

Chodziłem na zajęcia z jedną dziewczyną - szczupła, zgrabna, ładna twarz, kulturalna...

 

A nie tak:

5 godzin temu, Szycha2 napisał:

Okazało się, że ma straszne problemy z cerą (FU!!)...

 

Myślisz, że ludzie dostrzegaliby cokolwiek, poza tym, że ma problemy dermatologiczne? :P

 

Realia są takie, że jesteś omijany szerokim łukiem, ludzie nie chcą patrzeć Ci w oczy (bo, fuu oczy są na ten okropnej twarzy) i ogólnie słuchasz komentarzy typu "Uuu mógłbyś się chociaż umyć hehe", kiedy recytujesz z pamięci 1001 wypróbowanych sposobów, aby to wyleczyć. 

 

Co nie znaczy, że tapetowanie pomoże jej rozwiązać problem (a raczej pogorszy), ale to już rozmowa na inny temat. 

 

Pozostaje Ci nie umawiać się z takimi laskami. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Make up to maska.

 

A przypomniało mi się to:

 

I to jest akurat czerstwa prawda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak sobie myślę, że jak na kimś komuś zależy to na takie sprawy przymknie oko. To problem dermatologiczny. Coś nad czym się nie ma kontroli. A czego leczenie kosztuje sporo. Jakby laska miała raka i przyszła bez peruki to też byś nagle wyskoczył z "O fuj?" A jakby pod make upem miała blizny?

 

Dziś jechałem busem. Wsiadł facet. Z poparzoną twarzą.

Przy takich ludziach się głupieje. Nie wiesz jak się zachować. Myślę że ten facet wolałby mieć make up i nie budzić kontrowersji. Móc iść do normalnej pracy.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może najlepiej wszyscy chodźmy nago i ogoleni na łyso, bo przecież ubrania i fryzura to też forma manipulacji, podkreślająca zalety i ukrywająca niedoskonałości :rolleyes:.  

Share this post


Link to post
Share on other sites


@iry bez skrajności kolego. Trzeba znać umiar we wszystkim co nas otacza. W przeciwnym razie możesz się wykończyć nawet opiciem wody.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mocny makijaż zupełnie nie jest dla mnie. Pełny robię bardzo rzadko, tylko na specjalne okazje typu wesele, komunia, sylwester etc. 

Na co dzień głównie pomaluję rzęsy, czasem maznę sobie oko delikatnymi cieniami w odcieniach brązu/szarości/różu. 

Makijaż wg mnie ma podkreślić urodę a nie zatuszować niedoskonałości. Unikam ogromnej ilości pudru i podkładu. Nie lubię sobie zatykać porów.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Analizator napisał:

 

@Szycha2 A tak serio naprawdę jak laska jest taka fajna, miła , szczupła, kulturalna i ten fakt, że ma problemy dermatologiczne sprawia, że nagle jest fuj?

 

Jeśli są to poważne problemy- krosty, wżerki itp na całej twarzy, to wygląda to okropnie. Być może to nie ich wina, ale takie są fakty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież żeby zakryć trądzik czy inne niedoskonałości to przecież trzeba tego tonę dać. Korektor, podkład, puder... Jak można tego nie dostrzec gołym okiem? :D

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może to kwestia bycia kobietą, ale wydaje mi się, że makijaż (a szczególnie w takich ilościach!) jest dość łatwo zauważalny. Wystarczy się tylko przyjrzeć.

Jeśli traktujesz to jako niemoralny akt oszustwa, to lepiej szybko naucz się to rozpoznawać, bo będziesz "oszukiwany" przez 7/10 kobiet, które codziennie spotykasz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Lalka napisał:

Przecież żeby zakryć trądzik czy inne niedoskonałości to przecież trzeba tego tonę dać. Korektor, podkład, puder... Jak można tego nie dostrzec gołym okiem? :D

 

Na żywo, z bliska, widać. Na zdjęciu lub z dystansu - niekoniecznie.

 

Tak na marginesie - kiedyś w jakimś piśmie dla pań była akcja typu "znane bez makijażu". Akurat oglądałem że znajomą. Rzuciła tylko okiem i mówi: ależ one mają makijaż, tylko dyskretny (dzienny czy jak to się fachowo nazywa).

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Kapitan Horyzont napisał:

Jeśli są to poważne problemy- krosty, wżerki itp na całej twarzy, to wygląda to okropnie. Być może to nie ich wina, ale takie są fakty.

Hehe wiedziałem, że szczerym komentarzem rozpętam "gówno burzę" ;)

Ja się zgadzam z komentarzem powyżej - poprostu źle to wygląda, a dodatkowe "szpachlowanie" tylko prowadzi do co raz większych problemów dermatologicznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 5.06.2019 o 21:32, Hippie napisał:

Nie lubię sobie zatykać porów.

A wiesz, że są takie mineralne, nie zatykające,  nawilżające, kremy bb i nawet pomagające w walce z zaskórnikami?

Śmieszy mnie to jak faceci mówią, że trądzik ma, bo tapetę nakłada.

No niestety nie jest to główna jego przyczyną, co najwyżej może ten problem spotegowac.

Śmieciowe jedzenie, cukry proste, brak nawodnienia i widać, która dziewczyna ma zdrowy tryb życia, która nie.

Panie do takich zmian skórnych z ww. powodów są bardziej predysponowane.

Pomijam problemy natury hormonalnej i flory bakteryjnej skóry (mężczyźni z tym się też spotykają), bo to wymaga leczenia.

 

 

Pamiętam jak mój z chłopak z czasów lo miał duży problem z trądzikiem, bardzo dużo mu to odbierało pewności siebie, po roku leczenia miał piękną cerę, a po kolejnym zapomniał z czym się borykał kiedyś i wygłaszał podobne komentarze jak niektórzy tu. 

 

Edited by emrata
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czego to baba nie powie/zrobi żeby tylko obstać przy swoich przyzwyczajeniach...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, dyletant napisał:

Czego to baba nie powie/zrobi żeby tylko obstać przy swoich przyzwyczajeniach...

No czego?

Co takiego strasznego tam napisałam?

Przeciw czemu mój drogi Ty się buntujesz? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By raven
      Witajcie,
       
      Jestem w związku od ponad roku - jest dobrze, dziewczyna nie robi fochów, angażuje się i stara, seks jest kiedy chcę, sama również inicjuje. Mieszkamy razem. Jednak od ostatniego czasu zaczęły pojawiać się niepokojące dla mnie sygnały - poniżej opiszę jeden z nich, dla mnie dość znaczący.
       
      Dziewczyna dostaje bólu zęba, przez co nie może w nocy spać. Rano jest drażliwa, małomówna, ogólnie słaby kontakt - tłumaczy się, że to przez ząb. Miała do załatwienia ważną sprawę na mieście, proponuję jej więc, że ja to przejmę i ogarnę, a ona niech jedzie do dentysty. I tak robimy.
       
      Po wizycie u dentysty, pisze mi, że sytuacja jest doraźnie opanowana i czeka ją zabieg w perspektywie miesiąca, na który musi się umówić - ale, że nie będzie dzwonić, bo nie umie mówić z bólu. Piszę jej więc tak:
       
      Ja: Odpocznij i jedź do domu. Pomóc Ci z umówieniem zabiegu? Mogę podzwonić i rozeznać temat.
      Ona: Nie będę dzwonić dzisiaj, bo nie umiem mówić. A co do odpoczynku, to mam l4, ale jestem w pracy.
      Ja: Kochanie, wróć do domu i odpoczywaj, podzwonię i porozmawiamy wieczorem.
      Ona: Ja się będę zwalniać wcześniej, bo jeszcze mam gorączkę.
       
      To, co mi się nie spodobało w jej odpowiedzi - brak odniesienia się do mojej oferty pomocy i punktowanie mnie ("nie odpoczywam, bo pracuje") - tak to odbieram.
       
      Po przyjeździe do domu - chłód z jej strony, leży w łóżku, brak inicjatywy jeśli chodzi o przywitanie się, tylko narzekanie, jaka to ona chora i słaba. Nie pytała się nawet o rozeznanie, a gdy sam jej przekazałem, co ustaliłem w temacie (kompleksowe info dla niej, musi tylko wybrać miejsce zabiegu), to w odpowiedzi tylko "acha".
       
      Zająłem się więc swoimi sprawami, dopiero podczas wieczornego spotkania w kuchni sygnalizuję jej, że nie podoba mi się takie zachowanie i podejście - odbieram to jako brak szacunku, mówię, że daję swoje zaangażowanie i pomoc, a w zamian dostaję obojętność, więc nie będę tak robił, bo jej się to nie należy za samo istnienie, ale ma się sama starać jak dotychczas. Jej reakcja - szukasz dziury w całym, chcesz mnie dostowować do siebie, po czym foch i wyszła obrażona. I tak aż do momentu, gdy kładliśmy się spać - ona dalej milcząca, a ja wtedy mówię jej, że nie będę tolerować takiego zachowania i jeśli się to nie zmieni, to będę musiał od niej odejść. Jej odpowiedź - nie strasz mnie, widocznie ci na mnie nie zależy. Ja powtórzyłem, to co wcześniej i poszedłem spać.
       
      Jak byście zinterpretowali takie zachowania?
    • By Szycha2
      Jak przedstawiany jest wizerunek kobiet i mężczyzn w dzisiejszych czasach ? Ano pewnie każdy już się domyśla...
       
      Reklama McDonald (najnowsza Czerwiec 2019): 
       
      Mężczyzna jako "słodka pierdoła"
       
      Dla kontrastu teledysk rosyjskich diw, czyli trochę negliżu, lizania lodów i słabej muzy... czyli pełne uprzedmiotowienie kobiety - gdzie są feministki ?
       
       
      Pytanie do dyskusji - do czego to doprowadzi ?
      Wasze opinie.
       
      Pozdrawiam.
    • By Szycha2
      Od jakiegoś czasu zauważyłem, że na ekranach w ZTM (autobusach, tramwajach) promowana jest tzw. "Kampania Edukacyjna poświęcona zrównoważonemu rozwojowi biznesu"
      Najważniejszym postulatem ww. akcji jest "Cel 5: Osiągnąć równość płci - wzmocnić pozycje kobiet i dziewcząt".
       
      Oprócz narzekania na to, że kobiety zarabiają o (prawie) 20% mniej od mężczyzn na kierowniczych stanowiskach, są niestety jeszcze inne 'kwiatki' - rzekomo mające świadczyć o dyskryminacji kobiet i tym okropnym patriarchacie, w którym żyjemy  
       
      Linki: http://www.unic.un.org.pl/zrownowazony-rozwoj---cele/cel-5:-osiagnac-rownosc-plci-i-wzmocnic-pozycje-wszystkich-kobiet-i-dziewczat/2944
      http://www.un.org.pl/rownosc-plci-a-cele-zrownowazonego-rozwoju
      http://odpowiedzialnybiznes.pl/artykuly/rola-biznesu-rzecz-rownosci-plci/
       
      Moje pytanie jest następujące :
      "Czy możemy w jakikolwiek sposób walczyć z rozprzestrzenianiem się wśród społeczeństwa tych bzdur ?"
    • By Tomko
      Zewsząd możemy przeczytać jak to kobiety super prowadzą biznesy i zarządzają lepiej od mężczyzn. Nie twierdzę, że nie ma kobiet urodzonych do zarządzania - są takie oczywiście. Ale wróćmy na chwilę na ziemię. Oto przykład zarządzania sklepem w wykonaniu zespołu kilku kobiet. 

      Miejsce - duże miasto powyżej 150 tys. mieszkańców. Jeden ze sklepów pewnej dużej sieci handlowej gdzie oferta skierowana jest tylko do kobiet. Zespół - ok. 5 dziewczyn (rotacja zmianowa). Historii nie zliczę już teraz, ale była zaczęła tam pracować kilka miesięcy temu. Kierowniczka - młoda dziewczyna, która stała się kierowniczką po 2 latach pracy na sklepie. Zespół - jedna dziewczyna, która poruszała się jak ślimak, licealistki, moja koleżanka. 

      Zarządzanie
      System zmianowy. Kompletny chaos w rozpisywaniu zmian. Polityka firmy zakładała (pewien Polski moloch), że jak sklep nie wyrabia założonych norm to należy obciąć pracownikom godziny na następny tydzień. Tak - tydzień - nie miesiąc. Ile dziewczyn zatrudnionych? Czasami nawet 7-8 i więcej. Zamiast zatrudnić dwie-trzy na pełen etat + dodatkowe w godzinach wzmożonego ruchu to kierowniczka zatrudniała kilka dziewczyn po 4h pracy, które szwendały się cały dzień i gdy kończyły zmianę to syf przejmowały inne, które nie wiedziały co się na sklepie działo od rana i co trzeba zrobić. Jedziemy dalej. 
      Godziny pracy? Nie ma problemu. 2 dni po 4h i 2 dni po 12h żeby się liczba zgadzała. Reszta - wolne i siedź w domu. 
      Przyszedł urlop. Kierowniczka wyjechała i mianowała swojego zastępcę - laskę, która robi największy chlew na zapleczu i z dumą stwierdziła, że po niej zawsze mama sprząta a narzeczonemu powiedziała, że jak wezmą ślub i zamieszkają w końcu razem to albo on będzie sprzątał mieszkanie albo będą żyć w chlewie. Bo kogo miała do wyboru? Laskę w ciąży i dwie 18 latki z liceum. 
      No więc chlewiara objęła pałeczkę zastępcy kierowniczki. Rozsiadła się wygodnie na krześle. Dziewczyny zeszły na zaplecze na kawę. Jest godzina 10.20 - 5 minut po przerwie. Moja koleżanka robi sobie kawę, na sklepie mały ruch.
      - X a ty jesteś teraz na przerwie?
      - nie rozumiem...
      - jesteś na przerwie, że kawę sobie zrobiłaś?
      - ale nic nie dzieje się na sklepie.
      - nieważne - wracaj do pracy, nie jesteś na pogaduchach. 
      Dwa tygodnie unoszenia się nad ziemią i grzania dupy w fotelu kierowniczki. No, ale urlop się skończył, kierowniczka wraca z mordą, że dostała zjebę od przełożonych bo między czasie odwiedził ich mystery-shopper, zobaczył bałagan na sklepie i gdy chciał z zastępcą kierownika pogadać to okazało się, że tamta poszła na paznokcie w galerii. Zjebę dostał kto? Cały zespół. 
      To było jakiś miesiąc temu. Dziś? Koleżanka pisze, że wkurwiona bo są we dwie tylko na sklepie - w sobotę, po wypłatach. Ludzi tłum, szatnie całe zajebane ciuchami, syf na sklepie, 12h zmiana. Przez cały tydzień było ich po pięć w sklepie gdzie przed wypłatami psy dupami szczekają po galeriach. Dlaczego dwie? Uwaga - koleżanka kierowniczki dostała urlop bo juwenalia są, inna dziewczyna powiedziała wprost, że imprezuje w piątki i w sobotę może zacząć dopiero o 15 bo ma takie preferencje.

      Remanent? Po co ma robić zespół sklepowy. Lepiej zatrudnić firmę zewnętrzną, która remanent robiła 3x dłużej i jeszcze trzeba było poprawiać.  

      Kariera
      Przyszedł czas na podpisanie umowy. Propozycja - pół etatu. Dlaczego pół? Bo jest kilka dziewczyn z liceum, które pracują na 1/4 a nawet 1/8 etatu no i nie ma miejsca. Kto ma umowę na cały etat? Zgadliście - koleżanka kierowniczki z poprzedniej pracy. Moja koleżanka od kiedy dostała 3/4 etatu na umowę straciła koleżanki w pracy. No bo jak kurwa ona pracuje 3 miesiące i ma 3/4 etatu a chlewiara pracuje prawie rok i też ma 3/4 etatu. "X dostała 3/4 etatu? Ooo jak super. Ale się cieszę razem z nią!".

      Twarde decyzje jako kierownik sklepu
      Jedna z dziewczyn była do zwolnienia - była wolna, myliła metki, źle nabijała ceny na kasie, nie była miła dla klientów. Co robi kierownik sklepu? Wzywa na dywanik do siebie i dziękuje za współpracę gdy pracownik nie spełnia standardów firmy. Co robi kierowniczka? Obcina etat co miesiąc aż pracownica sama się zwalnia bo nie opłaca jej się przychodzić do pracy na 2h dziennie w tygodniu. Problem rozwiązany - co prawda 3x dłużej, dziewczyna wciąż nie wie co robi nie tak, ale rozwiązany. 

      Panowie - historii nie spamiętałem wszystkich. Ale to, że ten sklep przynosi jakiekolwiek dochody to dla mnie niesamowite. Info z przed 5 minut - w kiblu na zapleczu walają się rolki papieru a z kosza wypadają chusteczki i podpaski, bo żadnej nie chce się wyrzucić worka. 
    • By Morfeusz
      Po wielu ostatnich randkach mam ciekawe spostrzeżenia. Błyskawicznie rośnie liczba blachar wśród polek. Nie mam wysokiego SMV ale doprowadzenie do randki z kobietą trwa zwykle do kilku dni od poznania jej w sieci (bajera, droczenie, itd.). Nie gram bogacza i nie proponuje sponsoringu. Na spotkaniu a nawet trochę przed nim kobiety potrafią wprost zapytać jakim samochodem jeżdżę albo jaki jest mój status finansowy, ile zarabiam, itd.
       
      Eksperyment:
      Jeżdżąc dobrze wyglądającym samochodem klasy średniej za kilkanaście tys. zł obserwowałem duże zainteresowanie wśród samic. Randki szły gładko. Po zmianie auta na mały miejski, tani samochodzik za kilka tys. zł, (którym łatwo mam wszędzie zaparkować) jest odwrotnie. Gdy samice go zobaczą urywają kontakt, tracą zainteresowanie, itd. Choć same rzucają górnolotne hasła że "nie lecą na kasę", "ich mężczyzna mógł by zarabiać nawet minimalną krajową", "pracuje i mogę płacić za siebie", itd.. HAHA. Hipergamia i blacharstwo chyba przechodzi na kolejny już poziom spier..lenia.
       
      1. Dlaczego Waszym zdaniem tak szybko rośnie liczba blachar wśród polek?
      2. Kobiece pasożyty nie mają już do siebie w ogóle szacunku, że zadają takie pytania bez zażenowania?
       
      Od 14 minuty ciekawa akcja z polką i Kruszwilem:
      Typowa Karyna która wie kim jest i daje mu kosza, gdy zobaczyła samochód była chętna oddać mu dziewictwo.
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.