Jump to content

Intuicja i przepływ myśli.


Recommended Posts

Hej, 

 

Pytanie do konkretnych zawodników w tym temacie. Wyobraźmy sobie taką sytuację:

Mam się z kimś spotkać. To kolejna randka. Dzień wcześniej czuję całym sobą, że ta osoba nie przyjdzie. Dostaję tego dnia tony wiadomości i ciągle nie od niej, tymczasem czekam w zasadzie na potwierdzenie moich myśli. Śmieję się sam do siebie i mówię na głos: "No dalej Zosia, dlaczego nie piszesz i nie odwołujesz?" Ostatecznie w nocy, już właściwie w dniu spotkania dostaję "upragnioną" wiadomość. Spełniło się. 

 

Ta sytuacja wydarzyła się kilka lat temu, ale mam podobne co jakiś czas. Zacząłem się zastanawiać czy to moja intuicja, czy sprawdzają się pewne wzorce, które mam (ileś kobiet już zachowało się w ten sposób), czy niejako moja energia przeszła na nią i moje myśli stały się jej myślami? Czy to możliwe? 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Jak będziesz odpowiednio długo czekał to deszcz sam umyje samochód.

To samo z czekaniem na wiadomość od dziewczyny.

 

Nie, twoja energia nie przeszła. Wyjaśnienie wyżej.

Zdarza się wspólnotorowe myślenie ale to u par które są razem 20-30 lat.

To znany temat.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Bullitt co do Twojego pierwszego akapitu. Parę razy miałem identyczne. Czułem to już w porannym sikaniu.;) 

 

Mało tego, raz w szkole podstawowej, w kościach czułem dzień wczesniej, że polonistka mnie weźmie do odpowiedzi. W ten dzień przygotowałem sie do wszytkich lekcji w tym solidnie do polskiego. Na drugi dzień, z mojej perspektywy to było jak dejavu. Wiedzałem kiedy mnie weźmie. I cyk, dostalem jeden raz w życiu bdb. Orłem nie byłem, ojciec był wzywany co miesiąc do szkoły. Potem mu to weszło w nawyk. Na tą odpowiedz też go wzywali. 

 

Grono nauczycielskie, triumfowało. A wtedy  miałem tego czuja, czy chuj wie jak to nazwać. 

 

 

Inne, dziwne uczucie to obóz letni. Zakonczenie szkoly podstawowej, wakacje. Jestem na obozie wracam z prysznica. I wtedy to poczułem, coś się dzieje. Na dyskotece wieczorem okazało się, że pewna laska za mną szaleje od samego mnie zobaczenia. To bylo wtedy...

 

Zanaczam nie jestem uduchowiony, w chuju mam te wszytkie dziwaczne spawy, ale tak było...

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Mój ojciec by na to powiedział "jeden myślał, że sobie pierdnie a się zesrał", a ja na to, że Ci wierzę. Mnie prześladuje liczba 6, szkoła liceum numer w dzienniku, ławka do matur losowanie numerów też 2 razy 6, przeprowadziliśmy się do innego mieszkania lokal numer 6, 2 kobiety na dłużej 6 w numerach domów. I od groma tego, albo sam to wyszukuje, albo coś w tym jest, z osobowości też mi liczba 6 wyszła haha. Lubię takie klimaty, piszta tu o tym jak najwięcej :D

Link to post
Share on other sites

Miałem kiedyś dziwną sytuację.

Zaczęło się w podstawówce. Kolega znał się ze szkolną gwiazdą, najładniejszą dziewczyną w szkole. 

Pewnego dnia mówi mi że podobam się, niech będzie Ani czyli tej gwieździe.

No to jakoś to zacząłem, spotkaliśmy się kilkanaście razy, mieszkała blisko. To było pod koniec podstawówki, potem poszliśmy do innych gimnazjów  i kontakt się urwał.

Kilka lat później mój brat znalazł sobie dziewczynę, dajmy na to Kasię. Kasia ma brata, może mu być Krzysiek.

Brat był już z Kasią około 2 lata, wraca od niej, wchodzi do pokoju w którym siedziałem ja z mamą ale ja byłem zajęty, chyba coś czytałem. 

Mówi do mamy "zgadnij z kim jest Krzysiek", a mi w tym kurwa momencie zrobiło się duszno i serce mi zaczęło nakurwiać. 

Poczułem od razu że Krzysiek jest z Anią. Byłem tego pewny.

Mama się pyta "z kim?", brat odpowiada "Z Anią". 

Nie wiem dlaczego natychmiast wiedziałem że to będzie ona, przecież dziewczyn jest pełno, mogła to być każda inna. 

 

Pamiętam że na spotkaniach z nią nie czułem spięcia, niby taka rakieta a był pełen luz.

Czas bardzo przyjemnie z nią płynął, czułem się przy niej po prostu dobrze. 

 

Kurwa, może to ta jedyna była? :D 

 

  • Like 1
  • Haha 1
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

@zuckerfreiGdyby to była kobieta, można by było obrać taki target imienny haha.

 

28 minut temu, Meg4tron napisał:

Kurwa, może to ta jedyna była? :D 

Z kobietą miałem raz taką akcje. Dziewczyna niech będzie też Ania, chodziła do równoleglej klasy od podstawówki do gimnazjum, cicha, szara myszka, wogole zapomniałem o jej istnieniu, nawet nigdy w życiu z nią nie rozmawiałem w szkole. Z 4 lata temu miałem wtedy 22, to prawie 10 lat po szkole w, której ja znałem przyśniła mi się, normalny sen, że z nią rozmawiam czy coś. Wstałem myślę sobie co jest, dlaczego Ania, ona wogóle żyje? W ten sam dzień pracowałem na nocną zmianę, przyjechałem do miasta busem, patrzę na przystanku a tam stoi ta Ania, powiedzialem cześć odpowiedziała i poszedłem w swoją stronę. Już wtedy stwierdziłem, że to coś dziwnego, wyjątkowego.

 

Za 2 tygodnie udałem się zapisać, do szkoły policealnej na jakiegoś gówno technika, wchodzę do sekretariatu, a tam kto? Ania. Ja pierdole, przeznaczenie, pogadałem z nią z pół godziny, z szarej myszki stała się naprawdę zajebista kobietą, czarne włosy, wysoka, zajebiscie inteligentna i wygadana, kończyła studia ekonomiczne, pracowała doraźnie tutaj, ale czekała posada w korpo za dobrą kasę. Zaprosiła mnie na fejsach i zaczęła do mnie pisać, okazało się, że rozstała się niedawno z narzeczonym, mieszka u rodziców spowrotem "3 km ode mnie" i, że chiała by się zacząć spotykać. Tak wyszło, że nic nie wyszło bo w głowie miałem "nie jestem godzien" a około roku się do mnie dobijała, zapraszała co 2 dni do domu, wspólne wyapdy organizowała na które jeździła sama, olałem pójście z nią na wesele sylwestra itp.. Jak ktoś sobie wymyśli przykładnego białorycerza, to była ona tylko w odwrotnej kolejności. Koniec końców napisała mi wiadomość,"Turop, wiesz co, to wszystko idzie za daleko, nie chce Cie zranić a widzę, że zakochałeś się we mnie a nie jestem gotowa na związek", odpisałem spoko luz i czar prysł. Do tej pory nie ogarniam całej akcji z tym snem i wydarzeniami później, a o zakończeniu relacji i wmowieniu mi, że ja kocham jak ją olewalem przez rok to nie wspomnę. Coś w tym jest, jak jest jakaś mi przeznaczona, to chyba ją kurwa pominąłem książkowo, bo tylko brakowało promieni, które wskazują na jej osobę przy zachmurzonym niebie. 

  • Like 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Ja w sumie pamietam 3 razy albo 4 włączyło się coś takiego.

I tylko raz posluchałem, a sprawdziło się tak jak mi coś podpowiadało.

I nigdy więcej coś Ci mówi wewnątrz , że jest coś nie tak coś się może zdarzyć to odpuść.

Raz kiedy miałem prawo jazdy zdane z pół roku je miałem.

Coś mi mówilo jedź powoli.

I chuj, lis mi wyskoczył cały zderzak do wymiany. Całe szczęście ,że nic innego bo jechałem ze 100 lekko.

A w aucie jakbym po czymś przejechał tylko.

Intuicja ze starszym, że wróci do domu najebany i będzie robił dymy.

Tego dnia miałem złamany nos przez niego.

Trzecia intuicja, że narzeczona wali po rogach i pora to kończyć.

Że coś jest nie tak i pora odejść.

To ja zostałem jak lamus, a reszte historii już znana, jeszcze dałem sobie wbić poczucie winy takie jakiego w życiu nie miałem.

 

 

Dlatego pierdole więcej już swojej intuicji nie zlekceważe.

 

Szkoda mi mojego zdrowia.

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, zuckerfrei napisał:

w kościach czułem dzień wczesniej, że polonistka mnie weźmie do odpowiedzi

To ja miałem tak z babką z matematyki, tylko już na lekcji. 

Baba otwiera dziennik, pyta się "kogo by tu zapytać?" i w tym momencie tylko czekałem aż powie moje imię. 
Miałem tak ze 3 razy. 

 

@Turop Dziwne uczucie, nie? To było przeznaczenie, jak w romantycznym filmie :D 

 

45 minut temu, Turop napisał:

czarne włosy, wysoka

Podobają mi się laski z czarnymi włosami. 

Nie wiem skąd to się wzięło.

Pamiętam jak mi się podobała Megan Fox z Transformers. 

 

 

Link to post
Share on other sites

@TheFlorator

Cóż za oznaczenie :) 

 

Wszystko się już wydarzyło.

 

 @Bullitt  według wiedzy, którą posiadam Twoja intuicja przyniosła Ci odpowiedź na zadane pytanie, ponieważ matryca danej rzeczywistości została skrystalizowana i po prostu odebrałeś jej wynik. 

Po prostu dana kobieta ewidentnie nie chciała się spotkać więc jej matryca wysłała zapis, że nie przyjdzie i ta rzeczywistość została Ci wysłana w postaci odczuć.

 

To tak we wielkim skrócie.

Edited by SzatanKrieger
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ja miewam prorocze sny.

Zawsze, gdy śni mi się pożar mojego domu przychodzi kiepski okres w firmie i muszę przez kilka tygodni zaciskać porządnie pasa...

Gdy śni mi się nadciągająca burza oznacza to chorobę u dzieciaków.

Sprawdza się od kilku lat...

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Bullitt napisał:

czy to moja intuicja, czy sprawdzają się pewne wzorce, które mam

Z intuicją jest problem jak z grawitacją - wszyscy czują i widać że działa, ale porządnej definicji czy metody pomiaru nikt nie potrafi sformułować.

Natomiast wzorce to statystyka, można nawet niektóre wyćwiczyć (stąd szkoły uwodzenia, "zachowuj się jak alfa"). Mogłeś zauważyć zgodność z wzorcem, nie wiedząc o tym świadomie.

1 godzinę temu, Bullitt napisał:

czy niejako moja energia przeszła na nią i moje myśli stały się jej myślami?

Energia nie może być stworzona czy zniszczona - słowo "przeszła" zakłada wymianę. Coś poświęciłeś aby dokonać tej wymiany? Więc raczej odpada.

Natomiast wymuszanie myśli, wiele armii bada od lat 50-tych - wyniki utajnione. Coś tam o HAARP-ie, falach alfa, czy broni rezonansu mikrofalowego można znaleźć w internetach.

 

Jak temat Cię interesuje, przeczytaj sobie "Iluzje. O człowieku który nie chciał być Mesjaszem" Richarda Bacha.

Albo w drugą stronę, o efekcie potwierdzenia, efekcie wyniku - są na liście większości błędów poznawczych, razem z efektem Golema jako samospełniającą się przepowiednią (tutaj zaprowadziłby Cię psycholog).

 

Stanislawa-Tomczyk-levitating-scissors-1

Stanisława Tomczyk i lewitujące nożyczki. Można oczywiście odtworzyć jako sztuczkę z cieniutką nicią (włosem).

 

Natomiast jednej sztuczki Tomczyk nie odtworzono - a można ją zrobić samemu w domu.

Potrzebna będzie gumka lub korek, w który wbijemy igłę ostrzem do góry. Następnie z folii aluminiowej wycinamy kwadrat 5x5cm, i zginamy go raz po jednej, raz po drugiej przekątnej. Powinna powstać bardzo płaska piramidka. Czubek piramidki umieszczamy na ostrzu igły tak aby piramidka mogła się swobodnie obracać, a całość nakrywamy szklanką. Nie musi to żadnych super tolerancji trzymać., byleby nie spadło, a folia się nie przedziurawiła. Teraz mamy zamknięty dielektrykiem - szkłem układ o minimalnych oporach obrotu piramidki, na który nie da się dmuchnąć powietrzem czy fizycznie obrócić.

Pierwsze ćwiczenie - rękę dominującą układamy na stole tak, aby obejmowała - ale bez dotykania - szklankę, i "myślimy" że piramidka ma wirować w konkretną stronę.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja mam coś takiego często. Coś o czym pomyślę tak nagle (co nie jest związane z czymś o czym akurat myślę) to krótko po tym wyskakuje mi w prawdziwym życiu.


Trzy przykłady poniżej:

 

- Nagle do głowy przychodzi mi obrazek gościa co wytatuował sobie bardzo brzydko zrobioną dziarę na brzuchu z napisem "niczego nie żałuj". I godzinę później   przeglądam internet i wyskakuje mi dokładnie ten cytat na jakiejś stronie

- Przypomina mi się nazwa spadochroniarza po niemiecku "Fallschirmjäger" że to mogłoby być np. dobre hasło do konta i pół godziny po tym wyskakuje mi na necie rymowanka z tym słowem. A jest to bardzo rzadko używane słowo zwłaszcza jak się nie przegląda internetu po niemiecku
- Albo konkretny obrazek dziewczyny który widziałem jakiś czas wcześniej i chwilę później nagle mi się pojawia. Dokładnie ten o którym pomyślałem. 

Miałem tak już kilkanaście razy z różnymi rzeczami. Nie umiem tego wytłumaczyć. To tak jakby przepływ internetu przez mózg.

Edited by Tadamichi Kuribayashi
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Żałuję, że w przeszłości bardziej nie słuchałem wewnętrznego głosu, a on jest i mówi wyraźnie, co jest i co będzie. 

 

Mam koleżankę od wielu, wielu lat to czasami dzwonimy do siebie, albo piszemy w tym samym momencie. 

 

Wiele razy miałem telepatyczne telefony. Chciałem, żeby ktoś do mnie zadzwonił i ten ktoś dzwonił w tym samym momencie. 

 

Jak to wyjaśnić? Nie mam pojęcia, ale to i tak nie ma znaczenia, bo sny, intuicja spełnia się dopiero po fakcie, a szkoda, że nie przed. 

 

Nigdy nie jesteś pewien, aż się nie wydarzy, więc w tym cały problem. 

Link to post
Share on other sites
W dniu 3.07.2019 o 14:56, zuckerfrei napisał:

Mało tego, raz w szkole podstawowej, w kościach czułem dzień wczesniej, że polonistka mnie weźmie do odpowiedzi.

To jest wiedza podszyta strachem i myślenie aby tylko nie ja. Nie tylko w sytuacji, gdy się było w szkole. W innych również, czasem po prostu się wie, że coś się stanie ale tak jakby to do nas nie dociera i liczymy na łut szczęścia, który się nie pojawia.

Link to post
Share on other sites
W dniu 3.07.2019 o 17:19, Tadamichi Kuribayashi napisał:

- Nagle do głowy przychodzi mi obrazek gościa co wytatuował sobie bardzo brzydko zrobioną dziarę na brzuchu z napisem "niczego nie żałuj". I godzinę później   przeglądam internet i wyskakuje mi dokładnie ten cytat na jakiejś stronie

- Przypomina mi się nazwa spadochroniarza po niemiecku "Fallschirmjäger" że to mogłoby być np. dobre hasło do konta i pół godziny po tym wyskakuje mi na necie rymowanka z tym słowem. A jest to bardzo rzadko używane słowo zwłaszcza jak się nie przegląda internetu po niemiecku

O to to! Czasem mi się zdarza takie zjawisko.

 

Wybrałem do obejrzenia odcinek serialu i jakiś film, jak się okazało w obydwu były b. podobne wątki o samosądzie.

 

Albo czytałem o drzewie poznania z raju, następnie zabrałem się za wcześniej przygotowaną książkę, w której na początku był cytat z Biblii o drzewie poznania, nawet na okładce było jabłko. :P

 

Albo oglądam na yt jakieś tam wyroby i były takie podstawki z betonu w kształcie dłoni (ułożone jak do czerpania wody). Chwilę potem przeglądam jakieś zdjęcia i co tam widzę, pomnik z tak samo ułożonymi dłońmi. :)

 

Jaka była szansa, że zobaczę tak podobne rzeczy następujące po sobie? Pomnik dłoni?? Może to przypadek.

Edited by Lucek
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

Intuicja... Prekognicja, czyli przeczucia - myśli znikąd, że "to się stanie"...

Masz coś ważnego do zrobienia, ważny lot?

Nie ma czym się przejmować!

Ale wstajesz rano, sraka tłucze Cię w łazience... masz doły... płakać Ci się chce...

Decydujesz się nie lecieć - kilka godzin później dowiadujesz się, że samolot się rozbił. A Ty miałeś w nim być!

 

To najbardziej typowy przykład prekognicji.

 

Prorocze sny? Mogą być symboliczne - tłumaczone na tysiąc sposobów.

A jeżeli Ci się śni fotorealistyczny sen?

Pogrzeb kumpla, jego płacząca żona, klepsydry z jego imieniem i nazwiskiem?

Wiesz, że on pracuje na wysokościach...

Dzwonisz do niego... ulga że odebrał. Ty robisz z siebie "niemal oszołoma" i ostrzegasz go, by uważał... a kumpel zamiast Cię wyśmiać, jest przerażony. Dziękuje Ci i obiecuje uważać.

Żyje do dziś!

 

W moim towarzystwie ludzie zawsze wiedzieli, że "coś z moimi snami jest" i dlatego wierzyli mi w tego typu rzeczy.

 

Na początku 2015 roku śniło mi się, że zadzwoniłem do mojej ówczesnej dziewczyny (nazwijmy ją Kasia) i odebrał jakiś koleś (nazwijmy go Paweł). Mówił, że ona śpi, o co chodzi, że to jego dziewczyna.

 

Dwa tygodnie później, dzwoniłem do Kasi i odebrał... Paweł, mówił że "ona jest najebana a fajne dupczonko miał".

 

To jest intuicja właśnie :)

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.