Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Słowianin

Sytuacja nie do przejścia...

Recommended Posts

Witajcie bracia!

 

Mam ogromny problem z którym nie umiem sobie poradzić aż żyć mi się odechciewa  w ostatnich tygodniach.

Otóż jak wspominałem wcześniej pracowałem dla pewnej firmy, nie zapłaciła mi za pracę za pół roku z pewnego powodu (odzyskanie kasy jest prawie niemożliwe). Żyłem przez ten czas z poduszki finansowej, oczywiście byłem mamiony obietnicami, awansami i etc. Wyszło wielkie G...  z tego. Nauka na przyszłość - nie ufaj nikomu. Tylko sobie.

Pieniądze mi się skończyły do zera. Za 2 tygodnie skończy się najem bo musiałem wypowiedzieć umowę. Kasy brak totalnie. Niby mogę wrócić do rodziców ale w regionie bieda aż piszczy.

 

No właśnie znalezienie pracy w zawodzie jest  w tej chwili niemożliwe, głównie ze względu na moje zaniedbania. Nie spełniam jednego ważnego wymagania: języka angielskiego na poziomie C1/C2 minimum. Uczyłem się go z 10 lat a dalej jestem na maks. A1/A2. Coś tam zrozumiem ze słuchu, napisze proste zdanie ale to tyle. Z drugiej strony mam problem wysłowić się czasami po polsku a co dopiero powiedzieć coś po angielsku. Tak jak mówiłem: umiejętności i doświadczenie wszystkim pasują ale brak angielskiego to dyskwalifikacja natychmiastowa. 

Tak blisko a tak daleko.... zarobki na moim stanowisku sięgają nawet do 12-14k netto.

 

Nie wiem co z tym mam zrobić. Wpadłem w taka depresje ze się ruszyć nie mogę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Po 1,5 miesaca bez wypłaty już by mnie nie widzeli. I bardzo bym się staral odzyskać sos za 1,5 miesiąca. 

 

Dostałeś kopa w jaja z czuba, coś Ty sobie myślał przez pół roku? Że jakoś to będzie?   

 

 

Sam sobie zajebałeś kopa w dupę. Wracaj na teraz do rodziców. 

Edited by zuckerfrei

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie masz kasy, lokum i pracy. W sumie otwiera się przed tobą realny świat. 

Nie muszę chyba tłumaczyć co mam na myśli.

 

Wyżywić się łatwo, kimnąć się da w wielu miejscach zwłaszcza, ze mamy lato. Pozostaje kwestia pracy i kasy. No dobra, kasy bo praca wiadomo, wzgarbaca.

Albo nudzi do upadłego jak wystawianie osiemdziesiątej tego dnia książki na allegro (ło matko).

 

Dasz radę, ale grunt to luz.

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Słowianin napisał:

zarobki na moim stanowisku sięgają nawet do 12-14k netto

Czyli kosmiczne zarobki w perspektywie nieokreślonej, schowane za barierą jez. Ang. 

 

A perspektywa najbliższego miesiąca to głód i bezdomność. 

 

39 minut temu, Słowianin napisał:

Nie wiem co z tym mam zrobić. Wpadłem w taka depresje ze się ruszyć nie mogę

To trzeba na spokojnie rozkminic.

 

Na nastwpne 3-4 tygodnie:

 

1. Jaki jest naj naj najgorszy scenariusz?

Jaki masz na niego plan?

 

2. Jaki jest zły ale najbardziej realny scenariusz?

Jaki wtedy masz plan?

 

Grunt to nie popadaj w depresję. Nie miałeś wypadku, nie grozi Ci śmierć ani więzienie,tylko popełniłeś parę błędów i poniosisz konsekwencje finansowo-życiowe.

Sytuacja jest do przejścia. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
51 minut temu, Słowianin napisał:

Za 2 tygodnie skończy się najem bo musiałem wypowiedzieć umowę. Kasy brak totalnie

Czyli masz dwa weekendy, nie myślałeś żeby te weekendy wykorzystać na pracę, kelner, barman, gdziekolwiek, dwa weekendy, daje 4 dni, w gastronomii możesz zapierdalać ile wlezie, nawet 20h/dobę, po tym czasie już jesteś parę stów do przodu.

Jak mi brakowało siana, to jechałem barmanić na weekendy, każdy taki wyjazd to 350-450 złotych z napiwkami.

Edited by The Motha
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
37 minut temu, Słowianin napisał:

Tak ale nie programista.

Strzelam że testy oprogramowania.

 

Tak czy owak jeśli nie ma żadnej szansy na pracę w zawodzie nawet zdalnej albo za połowę stawki do czasu podszkolenia się z angielskiego - przy twoim poziomie ANG w tempie ekspresowym możesz nawet w parę tygodni podskoczyć, poszedłbym do byle jakiej pracy na przeżycie - w dużym mieście spokojnie 3-4k wyciągniesz, przez ten czas cisnął jezyk i wrócił do zawodu za 1-3 miesięcy.

 

Lub nawet wyjechał do anglojęzycznego kraju - tam pochłoniesz język w tempe błyskawicznym a dorobisz 2 razy więcej. I wracasz do gry.

 

A jak jesteś spłukany do zera to kasę na 1 miesiąc możesz pożyczyć wszędzie...

Edited by jerry
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo współczuję. Mnie 6 razy oszukano na hajs w życiu, jak zaczynałem biznes i nawet małe kwoty dawały mi srogo po dupalu. 

 

Wiem jedno. Trzeba szukać normalnych pracodawców, klientów, bo to możliwe, aż do skutku. Ja takich znalazłem po wielu trudach. 

 

Angola z poziomu A do C nie nauczysz się w kilka miesięcy niestety, więc musisz przemyśleć drogę zawodową, ewentualnie iść do jakiejkolwiek pracy, odpocząć, nabrać sił. Czasami warto zmienić klimat, aby zobaczyć, czy chcesz na dawne tory wracać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym wybrał drogę jak @jerry z tym że na około roku wyjazd.

I nie robota z polakami tylko żeby nakurwiac tym angielskim, lub podlapac kogoś kto Ci pomoże i bedziesz z nim rozmawiał.

Ja tak miałem z szefem w niemczech on gadał i na poczatku rozumieć go rozumiałem, ale był strach coś powiedzieć że gafa jak zaczałem gadać to non stop gadaliśmy.

 

Tylko druga sprawa czy masz tyle zapału rzucić to wszystko i przeczekać , pracować nad sobą by potem za 2-3 lata ewentualnie być w tym.

 

Trudna decyzja, wszystko zależy od Ciebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego odzyskanie kasy jest prawie niemożliwe?

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Słowianin napisał:

Nie wiem co z tym mam zrobić. Wpadłem w taka depresje ze się ruszyć nie mogę.

...... Ale pierdolisz!!!!

 

Nosz curwa w jaki sposób się tego 'anglijskiego'  pouczałeś?

Zapewne tu pro ble mm mm.

 

KOŃCZĄC lamentino, na poziomie szkoły średniej jeśli piszesz i gadasz to się dogadujesz z całym światem prócz aitoktonów bo zalewają słowa w wypowiedziach.

OBECNIE ćwiczę uliczny portoamerykanodojczowaty z Horwatami/Niemcami/post Rosjanami i wszyscy dają radę.

A Ty bidulku nie dajesz?! 

 

Curwa rusz DUPĘ ze strefy komfortu i przestań być ciapowaty.

Nie jest to łatwe jednak 100% realne!!!

 

( nie mylić z pracą w sieci real)

 ....kończe bo resztą papieru 4 bukwy podetre.....

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Słowianin napisał:

Otóż jak wspominałem wcześniej pracowałem dla pewnej firmy, nie zapłaciła mi za pracę za pół roku z pewnego powodu (odzyskanie kasy jest prawie niemożliwe). Żyłem przez ten czas z poduszki finansowej, oczywiście byłem mamiony obietnicami, awansami i etc. Wyszło wielkie G...  z tego. Nauka na przyszłość - nie ufaj nikomu. Tylko sobie.

Pieniądze mi się skończyły do zera.

Nie ma sytuacji bez wyjścia.

 

Po pierwsze skąd ocena, że tej kasy nie można odzyskać? To temat na wizytę u prawnika. To, że nie chcą dobrowolnie zapłacić, nie znaczy, że nie zostaną do tego zobowiązani przez sąd.

 

Co do drugiej kwestii już Bracia wcześniej się wypowiedzieli. Weź taką pracę, która zapewni Ci utrzymanie i w tym czasie szflifuj angielski. Jest też opcja zagraniczna, ale na to najpierw musisz zarobić. 

 

Głowa do góry, przejdziesz to, a ta historia tylko Cię wzmocni. Powodzenia!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kasa nie do odzyskania bo to był startup. Byłem mamiony awansami, podwyżkami, nagrodami, udziałami i etc. a zostałem z niczym. Ponadto umowa o dzieło zamiast o pracę więc tylko pozew cywilny. Znając realia jest to tak zabezpieczone ze nie będzie  z kogo ściągnąć bo umowę miałem z firmą "słupem" w Polsce a pracowałem dla innej.

 

Ogólnie dzięki bracia za kopa w dupę. Jak to mawiają co mnie nie zabiło to mnie wzmocni. W międzyczasie do powrotu do miejscowości rodzinnej, tworze "portfolio" i szukam dalej jakiegokolwiek zaczepienia w branży. Dzięki tym ostrym krytykom to załamanie mi minęło i znowu jakieś barwy się pojawiły.

Działamy dalej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.