Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Szedł po jakichś białych brzydkich schodach, sam nie wiedział w jakim celu, gdy próbował rozglądać się na boki by zobaczyć gdzie jest, światło rozmazywało mu widok. Podświadomie jednak wiedział ze nie jest to jego dom, nie był to także żaden znany mu dotychczas dom w którym przebywał. 

-Szybciej! - powiedziała postać, której także nie dostrzegał przez to jaskrawe światło. Był to kobiecy głos, najsłodszy jaki słyszał, a przynajmniej tak mu się wydawało.

Pociągnęła go za rękę że omal nie stracił równowagi.

Był już na górze, nieśmiało popatrzył przez uchylone drzwi, które ujawniły mu się jako pierwsze. Nie było tam jednak nic ciekawego, zwykły pokój, mógł tu mieszkać zarówno każdy i nikt, wiedział ze nawet jakby chciał tam wejść, to coś magicznego nie pozwoliłoby mu na to.

Minął jeszcze dwa takie nudne pokoje, po czym zobaczył drzwi, nie pamiętał juz czy były to drzwi oklejone plakatami jakichś postaci z komiksów, czy może drzwi z wygrawerowanym sercem, wtedy nie miało to dużego znaczenia. 

Co ja najlepszego wyprawiam?- pomyślał.

Nie wiedział jak to się stało, próbował sobie przypomnieć gdy w dłoniach juz trzymał twarz kobiety, a ich sklejone ze sobą usta, zachowywały się jakby od bardzo dawna dzieliła ich rozłąka.

Poczuł napływającą krew do swojego krocza, był gotów skończyć zanim jeszcze zaczął.

Nie wiedział także kiedy przestali się całować i weszli do jej pokoju, to wyglądało jak strzępki czyjejś pamięci, która omijała mało ważne fragmenty. 

Gdy ona siedziała na łóżku, on stał przed nią, światło w końcu pozwoliło mu dostrzec jej twarz. 

Była piękna, miała rude loki, albo proste rude włosy, był w połowie pewny ze była ruda. Jej twarz bez żadnej skazy, gładka i jasna, figurę miała cudowną, zgrabne długie nogi, płaski brzuch, wąską talię, którą podkreślały szerokie biodra. Ponętna szyja, aż się prosiła zeby się do niej przyssać, piersi nie były ani za duże ani za małe, takie w sam raz.

Przyjrzał się ponownie jej twarzy, jej oczy mówiły "Pragnę cię", a słodki uśmiech tylko to potwierdzał. 

Nie wiedział o czym rozmawiali, a trwało to dłuższą chwilę, nie dlatego że nie był owładnięty żądzą, po prostu słowa nie były ważne, liczyło się to jak je wypowiadała, liczył się każdy szczery uśmiech w jego stronę. Wiedział jednak ze to co robią jest złe.

Trwało to kilka sekund, kiedy z czerpania przyjemności z rozmowy, przystąpił do czerpania przyjemności z jej ciała. Ściągnął jej spodnie i bluzkę, albo sukienkę, nie był pewien. Nieznana piękność leżała juz w samej bieliźnie, pamiętał szczegóły, dolna część składała się na szare materiałowe stringi, natomiast góra była coś na styl stanika sportowego, tez szary i materiałowy. 

Zaczął całować jej uda, były gładkie i pachniały kwiatami, dostrzegł jej tyłek, był wypukły, jędrny, w kształcie serca, a wysokie stringi tylko go uwydatniały. 

Po chwili był już nago, ona miała na sobie tylko stanik.

Dotknął swoim kroczem jej cipkę, była mokra i ciepła, całował jej usta, przyciskając jednocześnie jej łechtaczkę, przez moment zacisnęła zęby z rozkoszy omal nie ucinajac mu języka. Jęknęła cicho. Oplotła nogami jego tułów i próbowała go w siebie wcisnąć. 

Nie może już wytrzymać-pomyślał.

Gdy jej silne nogi Napierały na niego całą swoją siłą, dotknął nagim członkiem jej wejścia do pochwy, było tak mokre że wszedłby bez żadnych problemów.

I wtedy coś go uderzyło, poczuł skręcanie w okolicach brzucha, poczuł niepewność i stres. Pocałował jej piersi, po czym powiedział: - Nie dzisiaj.

Widział zarysowany smutek w jej słodkich oczach, ale nie trwał on długo, ponieważ zaraz położyła się pomiędzy jego nogami bokiem. Erekcja nie ustawała, była nawet większa, bo wiedział ze dziś nie będzie zaspokojony. Jej nagie ciało opierające się na jego kroczu, ocierało się o niego kiedy się przesuwała, a to w cale nie pomagało opaść podnieceniu. 

W głowie cały czas miał widok swojej kobiety, myślał jak bardzo zalałaby się łzami gdyby się dowiedziała. 

Czy to juz zdrada?- zapytał sam siebie.

Chyba stracił rozum.

-To złe. -powiedział z niepewnością.

-Nie wszystko jest czarno białe.-Odpowiedziała bardzo pewnym siebie głosem.

Uniosła rękę z której wyleciał płomień, płomień który strawił wszystko wokół. Zapadła ciemność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.