Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Marek Kotoński

Dr S. hejter, troll, stalker? Kanister i Ferred na wykopie.

Polecane posty

Oficjalne meile Pana dr K. straszące mnie sądem i zamknięciem forumhttp://braciasamcy.pl/index.php?/topic/5424-prawdopodobne-zamknięcie-forum/#comment-116337

 

Prowokacjahttp://braciasamcy.pl/index.php?/topic/3117-bat-na-stalkerów-oczekiwana-prowokacja/#comment-63244

 

 

 

---------------------------------------------------------------------------------------------

Dr K. to wykładowca na politechnice, który od ok. dziesięciu lat w moim przekonaniu łamie prawo, a mówiąc bardziej zrozumiale, przez ten czas mnie prześladuje. Jest całkowicie bezkarny, co tym postem chciałbym zmienić.

 

 

Ale zacznijmy od początku. Jak wiedzą najstarsi czytelnicy, historię z pisaniem zacząłem od bloga http://mareczek28.blog.onet.pl/ 

 

 

 

Po jakimś czasie zacząłem być w czołówce rankingu - a pode mną S, czyli geniusz marketingowy i właściciel nagrodzonego drugim miejscem w 2006 roku bloga.

 

 

Jakieś siedem, osiem lat temu "wpadł" do mnie, i tak już mu się zostało do teraz. Myślę że niektórzy moi starsi stażem czytelnicy mogą tę sytuację pamiętać - przyszedł czepiając się o to, że tylko ja i ja jestem w tekstach, co utkwiło mi w pamięci, bo kompletnie nie mogłem zrozumieć o co mu chodzi. Później zaczęła się zwykła pyskówka, a ja byłem przekonany że to zwykły hejter, jakich w sieci wielu. Niestety, później się okazało że nie taki zwykły, weekendowy, a dosłownie żywiący się dokuczaniem ludziom prawdziwy zawodowiec.

 

 

 

 

 

Nie chcę przedłużać historii, więc będzie w skrócie. Pisał codziennie, a zwłaszcza w nocy. Był to czas kiedy bardzo poważnie chorowałem, byłem psychicznie rozbity - miałem podejrzenie raka jelita, bezustannie chorowałem, bywało że wyłem z bólu - co opisywałem, upewniając go tym w całkowitej bezkarności. W tym właśnie czasie budząc się, musiałem kasować po kilkadziesiąt komentarzy które oczywiście podpisywał innym nickiem - dominowały szyderstwa i złośliwości. A więc jestem sralem, zerem, piszę banały, nie dam rady warować przy kompie i mnie dopadnie wreszcie. I tak przez dłuższy czas było codziennie.

 

 

 

 

 

Gdy pisał "legalnie", używając swojego standardowego nicku, sprawiał wrażenie miłego - czyli groził w cywilizowany sposób, np. że już nie raz wygrał z takimi oszołomami jak ja, a każda rozmowa tyczyła się jego sukcesów, tego że raz w roku jeździ na wakacje i jest szczęśliwy, a ja jestem sam, biedny i głupi. Już po jakimś czasie nie tylko ja, ale i inni zauważyliśmy że te dyskusje są bardzo dziwne. Wszystko co ktoś napisał, było przekręcane, był zmieniany tego sens. To o co go oskarżałem, natychmiast używał do oskarżania mnie. To przestawało być śmieszne, a zaczynało być po prostu wkurzające i męczące, a w okresie mojej choroby - wręcz bolesne.

 

 

 

 

 

On się tym żywił, rozkoszował. Był w swoim żywiole. Ja cierpiałem, on się świetnie bawił. Typowy, podręcznikowy wampir emocjonalny, atakujący słabszą osobę która nie jest w stanie się obronić.

 

 

 

 

 

A ja nie rozumiałem o co chodzi, dlaczego nie możemy się porozumieć, oraz o co mu właściwie chodzi. Rozumowałem naiwnie że skoro ja do nikogo nie chodzę, a gdy gdzieś mnie nie chcą odchodzę, to inni zachowają się tak samo. Dopiero później zrozumiałem, że w tej grze nie chodzi o dyskusję a o zamęczenie przeciwnika, wytrącenie go z równowagi, doprowadzenie do stanu psychicznego cierpienia. Pisał i pisał, a ja mogłem kasować tylko komentarze - ale zawsze coś z poniżających treści do mnie dotarło. Nie dałem rady tego wytrzymać psychicznie. Mogłem tylko zablokować bloga, ale wtedy nikt nie mógłby się wpisać - blokowania po IP jeszcze wtedy na onecie nie było. Czasem wyłączałem na noc komentowanie, by rano oszczędzić sobie pół godziny kasowania. Dodatkowo onet miał kilka poważnych awarii, gdzie wszystkie teksty podlinkowane po bokach znikały - ot tak sobie, a raz przed konkursem na blog roku. Musiałem się stamtąd ewakuować.

 

 

 

 

 

Założyłem stronę ecoego.pl, gdzie zablokowałem kilka jego IP - i miałem święty spokój. Wtedy na swojej stronie dwa światy, zaczął prowadzić sam ze sobą (tworzył różne tożsamości) rozmowy o mnie, komentować każde moje słowo, wyśmiewać że kupiłem kilka domen do handlu nimi - śledził i zapisywał wszystko. Ale to był jednak spokój, gdyż nie interesowało mnie co robi na swojej stronie, ważne że nie było go na mojej. Błogość nie trwała długo, gdyż w poszukiwaniu czytelników (i jak się okazało guza), udałem się na zdominowane przez znerwicowane Panie forum gazety.pl.

 

 

 

 

 

Ponieważ S mnie bezustannie śledził, znalazł się tam za mną i zaczęło się dokładnie to samo co na moim starym blogu. Proszę zobaczyć samemu jego wypowiedzi, które są kierowane głównie do mnie, albo do wyzywających mnie Pań, oczywiście by je poprzeć w ich nienawiści do mnie, bo to była już czysta, otwarta nienawiść i pogarda: http://ludzie.gazeta.pl/ludzie/0,120533,10762701.html?u=slawek-dwa-swiaty&page=2

 

 

 
Jeśli ktoś chce dojść prawdy, zauważy że S przybył tam po mnie (jestem jako mareczek), by skupić się głównie na mnie. W jakim celu? Dyskusji? Nie ma żadnych oprócz bezustannych oskarżeń że jestem biedny i głupi, a on mądry, oraz podważania wszystkiego co napiszę. Podejrzewam że już tam były inne nicki, które stworzył by ze mną "dyskutować", ale nurzać się w tym nie mam zamiaru.

 

 

 
Później zrozumiał, że musi się ukrywać. Nie tylko mnie hejtował, więc nazbierało się wrogów. Był chyba w każdym miejscu gdzie umieszczałem swoje teksty. Na menshealth zawitał na forum, ale tam chłopaki szybko się kapnęli o co chodzi, więc musiał się ewakuować. 

 

 

 

 

 

 

 

Był też na eioba i innych portalach, próbując z każdej strony mnie "skubnąć". Nie będę teraz tego szukał, chyba że kiedyś zajdzie taka potrzeba.

 

 

 

 

 

Nie wspomnę o donosach do skarbówki, albo o wpisach próbujących zniszczyć mi opinię- np. gdy wydałem książkę http://www.empik.com/co-z-tymi-kobietami-kotonski-marek,prod60210155,ksiazka-p spójrzcie na recenzje negatywne, zamieszczane przez ledwo co założone nicki. One zostały założone tylko dla mnie i są to znowu sprytne kłamstwa. Tak, wydałem książkę za pieniądze (od czytelnika), ale empik każdej nie przyjmuje, o czym przecież już nie wspomniał. S nie przyjął, mimo nachalnego marketingu o milionach czytających, o czym napiszę później.

 

 

 

 

 

Jest też antyblog (nie chcę go reklamować, ludzie wiedzą o który chodzi), gdzie wszystkie wydarzenia z mojego życia przedstawiał w przekręcony, szyderczy sposób. Byłem oskarżany chyba o wszystkie możliwe grzechy. Główny to "żebractwo", czyli informacja że jeśli ktoś chce mi się odwdzięczyć za teksty, może to zrobić. Później grzechy jelitowe (sraluch), głupota, brak kobiety, dzieci, sukcesu zawodowego i wycieczki raz w roku na Słowację. Oczywiście w tle pordzewiała kia. Było kilka nicków, które ze sobą dyskutowały o mnie i innych wrogach (Baggi - kolejny wróg i Brutal), co było oczywiście jego kreacją.

 

 

 

 

 

Ostatnim aktem tej tragifarsy jest wykop, gdzie umieszczam swoje teksty z dwóch powodów. Po pierwsze by zdobyć nowych czytelników, a po drugie - chcę pisać co myślę o otaczającym mnie świecie. Tam się okazało, że S już jakiś czas  - po prostu nie wiedział że tam piszę, aż mnie zauważył. Wtedy się zaczęło to co zwykle, wklejam miejsce naszego pierwszego spotkania: http://www.wykop.pl/link/2095996/dlaczego-panie-nienawidza-meskich-pasji/

 

 

 

 

 

Tu jeszcze w ogniu dyskusji, nie wiedziałem że to Sławek. Zgubiło mnie założenie że skoro ma tam od lat konto, nie może nim być - a on po prostu już tam wcześniej był. Spójrzcie na tę dyskusję, próbę wejścia w moje życie prywatne, uświadomienia mi jakim jestem nieudacznikiem i przegranym człowiekiem. Nie trzeba psychiatry, by zobaczyć jak bardzo jest ofensywny i agresywny.

 

 

 

 

 

Później zaczął tworzyć tzw. multikonta, prawdopodobnie z tora - i każdy mój tekst obśmiewało kilku ludzi, czasem kilkunastu, którzy rozmawiali o mojej chorobie psychicznej, nieudacznictwie itd. Teraz są rozmowy o forum, jakimi jesteśmy nieudacznikami. Otoczenie widzi rozmowę rzekomo kilku osób ze sobą, a ja wiem że to S rozmawia sam ze sobą. Cel? Ten co zawsze, stworzyć wrażenie że jestem nienormalny, biedny i głupi, że wszyscy tak myślą, czyli stworzyć tzw. "dowód społeczny". Na szczęście robi to w takim miejscu, gdzie próba wciągnięcia innych w konflikt się nie udaje - po prostu ludzie mają to w dupie.

 

 

 

 

 

Ja go zablokowałem, czyli nie widzę co pisze, bo pisze od lat to samo. Gdy zrozumiałem że chodzi o wyprowadzenie mnie z równowagi, zrezygnowałem z walki słownej. Bo S jakimś cudem ma czas, by poświęcić mi kilka godzin dziennie, a ja tego czasu nie mam - muszę rozwijać swoje strony. Gdybym walczył, nic bym nie miał. Dzięki rezygnacji z walki mogę się rozwijać, oraz nie dawać mu satysfakcji - bo walka z kimś kto będzie o jednej rzeczy debatował miesiącami, nie ma najmniejszego sensu. Jednak robi krecią robotę wszystkiemu temu, co tworzę - wszystkich jego świństewek nie znam, i nie wiem czy chcę poznać.

 

 

 

 

 

Zauważcie że wszędzie do kontaktu doprowadza S, nigdy ja. Jak zaczyna? Wchodząc w moje prywatne życie, o którym wyczytuje na moich stronach, dopytując o moje problemy i tak kierując rozmową, by móc się wyśmiewać z moich życiowych porażek. Wiedzę czerpie z moich tekstów, gdyż niczego nie ukrywam - nie wstydzę się choroby na którą nie miałem wpływu, ani tego że pochodzę raczej z biednej rodziny, i nie miałem szans na sukces. Nigdy nie byłem nikim wielkim i specjalnym, raczej jestem typowym kolesiem z blokowiska - czego się nigdy nie wstydziłem, bo człowiek za swoje urodzenie nie odpowiada.

 

 

 

 

 

To co u S zauważyłem, to mania wielkości. Wielokrotnie się chwalił posiadaniem rodziny, nową fabią z salonu(!) i domem - że on ma a ja nie mam. Że jestem biedakiem, gołodupcem który nic nie rozumie i pisze banały, co z rozkoszą powtarza latami. Że ma rozum, więc nie popełnia błędów, a problemy z kobietami są wynikiem kompleksów i głupoty, a on jest ponad tym. Problem w tym że kiedy zaczął mnie hejtować, ja nie miałem nic. Byłem na kompletnym dnie. Bez pracy, pieniędzy, nie mogąc wychodzić z domu, walcząc o ubezpieczenie społeczne. Miałem tylko komputer i chęć do pracy, co chciał w każdy możliwy sposób zniszczyć.

 

 

 

 

 

Siedem lat później w większości opanowałem chorobę, wydałem trzy książki, mam trzy serwisy i wielu życzliwych czytelników. Są też pieniądze. I to wszystko zrobiłem, będąc pod zmasowanym ostrzałem nienawiści i pogardy. To musi boleć, rodzić chęć odwetu, że ofiara ośmieli się przestać nią być - jest też coś jeszcze. Oczywistym jest, że przez te wszystkie lata przyjrzałem się na ile to było możliwe, mojemu prześladowcy. Doszedłem do ciekawych wniosków, chociaż ukrywał wszystkie informacje o sobie jak mógł. S miał drugą nagrodę jako bloger 2006 roku, oraz bardzo dużo komentarzy. Jednak wiedząc jak oszukuje i z łatwością pisze udając kogoś innego, wątpię w tę nagrodę, uważam że prawdopodobnie była wynikiem oszustwa, bo jak taka pisanina mogła cokolwiek wygrać? Bo jak wyjaśnić fakt że gdy S przestał pisać na swoim blogu, a zaczął na netformator.pl, gdzie nie mógł wpisywać sobie komentarzy (bo strona ma swego admina), nagle ich ilość drastycznie zmalała? Podkreślam - reklama że pisze na netformator, widniała cały czas na jego blogu po zaprzestaniu pisania, więc wszyscy odwiedzający Spowinni tam właśnie przejść. Na okładce książki (nie wydała jej żadna księgarnia), chwali się dwoma milionami czytelników. No i proszę efekty: http://netformator.pl/publicystyka/rozne/na-luzie/780-kim-jest-gregory

 

 

 

 

 

Komentarzy nie ma. To gdzie są dwa miliony czytelników? Jako doktor marketingu zmyślił żeby sprzedać książkę, nie ma się o co czepiać, ale gdzie są chociaż te tysiące z tekstów na dwóch światach? Nie ma. Poznikali. Wyparowali. No dobrze, może na netformatorze nie ma tak światłych ludzi, by zrozumieć te genialne teksty? No to proszę wykop, na którym tak dobrze się czuje: http://www.wykop.pl/ludzie/mamutowski/ kilka tekstów Sławka, gdzie znowu nikt się nie wpisuje. Ludziom się nie chciało napisać, jakie to to jest gówno... dwa miliony czytelników! 

 

 

 

 

 

Kłamstwa, konfabulacje, mania wielkości - chwalił się że sam Meller miał go prosić, by pisać w playboyu ale odmówił. Facet który dla sławy zrobi wszystko, odmówił Mellerowi, niesamowite! Później mieli go brać do Bluszczu, co zapowiadał z triumfem, ale okazało się że nic z tego nie wyszło. No to nie chciał w dobrej gazecie, a wolał w niszowej? Takich kłamstw jest bardzo dużo, co pokazuje że w wielu kłamstwach się po prostu zamotał.

 

 

 

 

 

Hejtował też mojego kolegę Brutala http://brutal.blog.onet.pl/, ale nie chce mi się szukać teraz jego komentarzy, Brutal je chyba wszystkie kasował. Też było podobnie jak ze mną - wystarczyło że stanął w mojej obronie, by S zaczął przeszukiwać jego bloga, podpytywać z "lewych" nicków, szukał by znaleźć coś kompromitującego. Brutal też miał serdecznie dość po jakimś czasie rzeki jadu i krytyki. Jakim cudem ktoś ma czas hejtować tyle osób, a opróćz tego pracować na uczelni, oraz bawić się ze szczęśliwymi dziećmi, robić zakupy i kochać cudowną żonkę? Jak to możliwe?

 

 

Ze starych czasów znaleźli mu, jak hejtował blogerkę która prowadziła bloga o nazwie bodajże "nimfomanka". Nie znalazłem tego bloga, ale starsi czytelnicy pamiętają - krytyka cały czas, i to do tego stopnia, że ta dziewczyna zrobiła o nim artykuł gdzie podała wszystkie jego dane. Ona też miała serdecznie dość agresywnego natręta. W międzyczasie była też blogerka "Kawa" którą prześladował, oraz dał się ostro we znaki lubianej w społeczności blogerskiej dziewuszce z "Oczy yeti". Wszyscy mieli dość jego rad i pouczeń na każdy możliwy temat, nawet ci z którymi jeszcze nie walczył.

 

 

 

 

 

Wszystko co piszemy na forum, jest wyśmiewane chociażby na wykopie i komentowane. Każdy wpis, także i ten będzie obiektem do ataku - dlatego właśnie nie chcę podawać antybloga, bo on kocha gdy ktoś czyta, jak mnie atakuje. Niech więc dusi się we własnym sosie.

 

 

 

 

 

Emocjonalnie ciężko mi zrozumieć, co motywuje człowieka do takiej nienawiści, do tak gigantycznej straty czasu i energii na mnie. Oczywiście wiem o co chodzi, to po prostu dla niego przyjemność, tak jak stalkerzy dzwonią do swych ofiar kilkaset razy dziennie, tak on robi coś podobnego.

 

 

 

 

 

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ S toczy ze mną grę, w której ja i forum dostają razy, a on się tym bawi, relaksuje, wypoczywa. Taki ma sposób na życie - na czyjejś krzywdzie. Zmienia nicki, tożsamości... jest nie do złapania w żaden sposób. Niszczy bezkarnie, korzystając z anonimowości jaką daje internet. Kiedyś gdy na antyblogu pisał kłamstwa, umieszczał moje nazwisko - napisałem do prokuratury. Ale gdzie tam, odmówili wszczęcia postępowania. Jest całkowicie bezkarny, nie można mu nic zrobić - bo przecież nie pojadę by dać mu w twarz, po pierwsze pobiegłby natychmiast na policję, a po drugie mam obrzydzenie do załatwiania w taki sposób spraw - chociaż mam świadomość, że to by wiele między nami wyjaśniło. Tacy ludzie nic innego nie zrozumieją.

 

 

 

 

 

Gra jest do jednej bramki, cudownie odprężająca. Aż chce się żyć - wampirowi. Natomiast ja nie chcę cały czas nadstawiać drugiego policzka, ale co można zrobić? 

 

 

 

 

 

Mam tylko jedną, małą przewagę, mianowicie mogę go uczynić bardziej znanym. Pragnę by zabawa jaką ma ze mnie i pewnie z innych ludzi, sprawiała też trochę strachu. On się tego nie za bardzo przestraszy, ale już nie będzie tak, że zabawa jest całkowicie bezstresowa.

 

 

 

 

 

Jeśli ktoś z was wie coś o S, proszę o informacje, dla ciekawości. Chciałbym wiedzieć jakie życie prywatne ma człowiek, który robi takie rzeczy. Chcę wiedzieć czy to co pisze o własnym szczęściu i wielkim życiowym sukcesie jest prawdą. Wierzę i czuję że nie, ale  wolałbym wiedzieć. A może ktoś jest ofiarą S? Proszę o kontakt.

 

 

 

 

 

Jeśli ktoś ma zamiar dać mi "dobrą" radę w stylu "olej go", niech zamilknie. Siedem lat prześladowania, śledzenia każdego słowa w sieci to jest coś, co nie kwalifikuje się do olania. To przestępstwo, stalking, uporczywe nękanie. Póki co prokuratura nie chce wszcząć sprawy, ale poczekamy aż się zmienią władzę i będę działał aż do skutku. Sąd musi prześwietlić wszystkie jego działania, oraz moje - wtedy wystarczy tylko spojrzeć, by wiedzieć że kto robi takie rzeczy, do końca zdrowy nie jest. 
 
-------------------------------------
 
A teraz trochę "perełek" Pana dr Sławka K. z komentarzy mojego bloga na onecie:
 

Mareczek popełnił błąd, bo na wyjątkowo upierdliwego gościa trafił. Trzeba było sobie opisywać te historyjki, podniecać się rankingami a mnie zostawić w spokoju. I miałby sam spokój… proste Jestem zbyt starym wyjadaczem, by mnie brać na marketingowe sztuczki. Byle co mnie nie rusza.

 

To jest blog – Autor jest narażony na różne komentarze, takze negatywne i powinien sobie z tym radzić.

 

Jestem w blogowym świecie instytucją, a Mareczek jeszcze długo nie będzie miał tego co ja mam teraz.

 

Autor powinien jednak wiedzieć, ze nie jest bezkarny w swych opiniach i każdy ma prawo go skrytykować.

 

I radzę, zejdź ze mnie, bo nie tacy na mnie sobie zęby łamali. Pokory więcej, pokory, bo miejsce w rankingu to rzecz ulotna. Pozdrawiam mocno

 

Poczekajmy gdzie Mareczek będzie za pół roku, za rok… na razie to podnieca się tym miejscem aż pusty śmiech ogarnia.

 

 

Przepraszam – to ja mam padać do stóp mitomana i megalomana, który od trzech tygodni (respect!) jest w ogóle zauważany? Wolne żarty. To już naprawdę nie mogę się odnieść do tego napompowanego stylu „guru” od siedmiu boleści? Niech Mareczek zdobędze w blogowym światku choćby jedną, maleńką nagrodę, niech zostanie wydany, niech gazety o nim piszą, ksiązkę wyda… Pierwszy mu pogratuluję , ale teraz? Na razie to on jest dla zadufanym w sobie blogowy szczeniakiem. Niech wyrośnie, dorośnie, przestanie się podniecać niezdrowo… proszę bardzo.Szkoda w ogóle moich słów. Pozdrawiam mocno

 

 

I to wmawiał to komuś, u kogo na półce stoją dwie statuetki dla najlepszych blogów roku i zdobył w blogowym świecie już wszystko (tylko Mi ma oprócz mnie dwie – lepsze – nagrody) spośód wszystkich…I wychodzi taki Mareczek i się puszy, że kady kto przeciw niemu MUSI MU ZAZDROŚCIĆ! Przecież to kabaret. Śmiech na sali – tu można jedynie być ironiczno-sarkastycznym… tu nie ma co wdawać się w dysputy. Można się tylko śmiać z ludzkiej głupoty.

 

 

I wiesz, kiedy się prowadzi ogólnodostępnego bloga nie można prosić o to, by ktoś nie komentował.To jest takie trochę nie na miejscu. Wyobraź sobie co by było, gdyby ktoś Ci powiedział „nie komentuj”? czujesz tę niezręczność, prawda?

 

W ktorym miejscu kłamię? Podaj przykłady, konkrety, fakty.Kiedy piszę, ze niczego nie zazdroszczę TO TAK JEST! Ja zdobyłem w blogowym świecie już WSZYSTKO i teraz naprawdę szykuję się bardziej do odejścia niż do pierwszych miejsc i guzik mnie one obchodzą!

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co mogę napisac, wiedz ze sprawiedliwosc dopadnie kazdego, predzej czy pozniej...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jakie olej , zemsta jest rozkoszą bogów ^_^ Sam wiesz Marku z czego sytuacja wynikła, ludzie nienawidzą tych, którzy sie wyróżniają, nienawidzą i boją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Marek.

 

Sądzę że do napisania posta zainspirował Cię wpis na temat V kolumny. To jest do zrobienia. Trzeba to dobrze rozegrać. Kto mieczem wojuje (sławek), od miecza ginie.

Jest tu dużo kolesi dobrze obcykanych w internecie. Należy wyznaczyć cele, sposób realizacji, i możemy działać jednocześnie, w odpowiedni sposób koordynować działania.

 

Nie jest to wezwanie do wojny i odwetu. Prawo jest kulawe w takich przypadkach. i trzeba radzić sobie samemu. Inteligentnie można wytłumaczyć każdemu że czyni zło. I zniechęcić go do dalszych działań.

Po za tym ta V kolumna powinna doskonale sprawdzić się na damskich forach, gdzie można przekierować "myślenie" paru samic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Assasyn - tak, ale czasami trzeba jej trochę dopomóc. 

 

Red - to prawda, zauważyłem że staje się bardzo agresywny gdy napiszę o tym że miałem kiedyś dużo seksu, a jak dużo ludzi mnie czyta i chwali, to już w ogóle tragedia. W ogóle tematy seksu są u niego bardzo niebezpieczne, podejrzewam że albo jakaś trauma, albo zdrada czy impotencja, bo co innego?

 

Adolf - nie czytałem takiego posta, gdzie on jest? Nie chciałbym by ktoś się na nim mścił, bo nikt z tego forum nie wytrzyma z nim starcia - poświęcisz kilka lat swego życia na babranie się w gównie i obrzucaniu wyzwiskami? Natomiast można nagłośnić, niech wiedzą że dwa światy to także dwie twarze - jedna w realu, inna w necie. Warto by jego otoczenie i tę poznało.

 

 

Pamiętajmy że to człowiek zajmujący się zawodowo marketingiem. I tę wiedzę wykorzystuje do wyśmiewania forum i ludzi na nim piszących. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wytłumaczenie może być dużo prostrze, wręcz prozaiczne. Może jest wątpliwej urody i nie postrafi wyslowić się przy kobietach?  40 letni prawiczek ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pamiętajmy że to człowiek zajmujący się zawodowo marketingiem. I tę wiedzę wykorzystuje do wyśmiewania forum i ludzi na nim piszących. 

 

W jakiej formie to robi? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 17.08.2015 o 00:00, red napisał:

Wytłumaczenie może być dużo prostrze, wręcz prozaiczne. Może jest wątpliwej urody i nie postrafi wyslowić się przy kobietach?  40 letni prawiczek ^^

 Z tego co pamiętam, ma chyba 46 albo 47 lat.

 

 

 

Dnia 17.08.2015 o 08:15, Vincent napisał:

W jakiej formie to robi? 

Tworzy multikonta, a z nich wyśmiewa nasze forum. Oto przemyślenia Mateusza, konta założonego tydzień temu i piszącego na wykopie TYLKO ze mną, ostatnie cytaty:

 

Uważam, że takie fora i blogi powinny być usuwane z internetu. Niektórym to może wyrządzić krzywdę, jeśli nie myślą samodzielnie: http://braciasamcy.pl/index.php/topic/2262-samodoskonalenie-si%C4%99-i-starch-przed-paniami/#entry39721

Jeśli ktoś już pisze bzdury, to powinna istnieć możliwość dyskusji na argumenty, ale osoby, które nie zgadzają się ze zdaniem @samca automatycznie są usuwane z forum, bądź zakrzyczane w niemerytorycznej dyskusji. Coś z tym trzeba zrobić zanim choroba się rozrośnie, choć nie wróżę @samcowi popularności. Jednak mimo to wiem, że nie każdy jest rozgarnięty i niektórzy złapią się na taką propagandę. Trzeba ich jakoś przed tym chronić, tylko cholera jak?

 

-------------------------

 

@Kanister: wczoraj pokazałem forum i strony @samca dziewczynie, która jest psychoterapeutką. Jej zdaniem @samiec ma wysoki poziom lęku i niską samoocenę, co razem tworzy urojenia, lęki i hipochondrię. Być może cierpi na osobowość anankastyczną i może mieć nerwicę, choć hipergrafia i skłonność do "głoszenia z ambony" może wskazywać na inne zaburzenia. Jej zdaniem przypadek @samca jest rzadki i bardzo ciekawy. Ludzie, którzy traktują to na poważnie to osoby z problemami i niską samooceną, które są podatne na język manipulacji i stwierdzenia nieznoszące sprzeciwu. @samiec i jego czytelnicy są ofiarami niewiedzy i nieufności.

 

------------------

 

@Kanister

@samiec zarzuca ci tworzenie multikont, bo myśli, że ludzie się na to nabiorą . Przeglądając forum natknąłem się na kilka ciekawych postów, ale ich autorzy już tam nie piszą. Stali użytkownicy ignorują argumenty i żyją w przekonaniu o swojej wielkości dokładnie tak jak @samiec. Podejrzewam, że w tym przypadku podobne przyciąga podobne, albo sam autor stworzył multikonta żeby było wrażenie ruchu. Próbując dyskutować zostałem sprowadzony na ich poziom, na którym ja byłem mając 14 lat: http://braciasamcy.pl/index.php/topic/2176-spermokontrola/

Kiedy przegrywa się merytorycznie, koniecznie trzeba triumfalnie ogłosić, że się wygrało, a to adwersarz jest zakutym łbem. Taki sposób dyskutowania szczególnie mnie rozczula, bo przypomina mi beztroskie czasy szkoły podstawowej i hasła "twoja stara" :)

Zaciekawił mnie jeszcze mechanizm dewaluacji pozostałych ludzi i ich życiowych wyborów, żeby triumfalnie ogłosić, że tryb życia jaki prowadzi @samiec jest jedyną słuszną ścieżką, a każdy kto myśli inaczej musi być nieszczęśliwy, albo zmanipulowany przez siły z kosmosu.

My się tu podśmiechujemy, a te treści faktycznie mogą komuś zaszkodzić jeśli jest młody i nie ma jeszcze wyrobionego światopoglądu. Trzeba śmiać się z takich rzeczy żeby te osoby mogły przeczytać także kontrargumenty i wyrobić własny osąd.

 

--------------------------

 

@Ferred: masz rację, ale jak widać na załączonym przykładzie mniej rozgarniętym jednostkom ta pisanina może zaszkodzić na psychikę. Ciekawe czy @samiec bierze odpowiedzialność za zniszczone życie małolatów, którzy uwierzą w te brednie, bo nie mają realnej wiedzy i życiowego doświadczenia. Tak mocno wierzy w karmę, to może powinien się nad tym zastanowić.

Zauważ, że on wkleja u siebie na forum fragmenty dyskusji z wykopu i okrasza je komentarzami, które sugerują, że to on ma rację, a oni tam to łykają jak wieloryb Pinokia :D

 

--------------------------

 

Mamy więc cały czas tę samą grę - tworzenie różnych tożsamości, i rozmowa z samym sobą by stworzyć wrażenie że inni mają takie samo zdanie jak Kanister, czyli Sławek. A później to co zwykle, czyli wmówienie mi choroby, a tym co mnie czytają naiwności i głupoty, że łapią się na gadki wariata (czyli mnie) i są wykorzystywani. Dodatkowo chodzi o to, by forum czytało to co on pisze na wykopie - bo on tam umieszcza masę kłamstw o mnie i jego to cieszy. Ale gdy wiemy kto to pisze, to myślę że już nie za bardzo jest to czysta radość. To tylko z jednego multikonta wpisy, inne są jeszcze gorsze i nie chce mi się teraz ich szukać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Jak masz pan zamiar się zachowywać jak kobieta to zacznij chociaż golić nogi flejtuchu.". Cosik takiego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ten typ był u nas na forum?

Oczywiście, jest cały czas pod jakimś nickiem. On wszystko zapisuje, notuje, a później przekręca i wykorzystuje żeby zniszczyć mi opinię. nawet jest niezbity dowód, pokazujący jak on działa. Kilka dni temu napisałem posta http://braciasamcy.pl/index.php/topic/2195-beton-w-umy%C5%9Ble-r%C4%99ce-opadaj%C4%85/  i dałem link do mojego tekstu na wykopie. Sławek to zauważył natychmiast, po czym z multikontem zaczął rozmawiać o mnie, podawać adres antybloga na którym mnie hejtuje - a wcześniej tam nic nie pisał - zaczął gdy tu wkleiłem linka. Zrobił to po to, ponieważ wiedział że ludzie stąd tam wejdą i przeczytają co napisze. On się rozkoszuje tym, że ktoś czyta co on pisze o mnie, a są to oczywiście półprawdy i zniekształcone prawdy.

 

Teraz na tapecie jest gospodyni z podkarpacia którą okradam i której zniszczyłem rodzinę, no i cały czas wałkowana ta nieszczęsna skoda, oraz pastwienie nad moją zardzewiałą kia. Przyznaję się bez bicia, wyśmiewałem ją, ponieważ zestawienie napęczniałego pychą jegomościa i wskazywanie jako sukcesu fabii mnie autentycznie rozbawiło. Zwłaszcza że Sławek zaklinał się, że jego skoda ma podwozie opla (!) - to fajne autko, ale nie pasuje do kogoś kto przedstawia się jako geniusz marketingu i człowiek sukcesu.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie przejmuj się Marku. Ty masz zardzewiałą Kię a mi rower rdzewieje. Dla mnie jesteś człowiekiem sukcesu. A tą gospodynię to wycyckaj na morgi, założymy Tajną Bazę B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może w jakiś sposób zepsuć mu humor. Wpaść w kilku jednocześnie tam gdzie lubi typ się udzielać i inteligentnie go zmieszać z błotem, ośmieszyć.

 

Zarzuciłem wędkę, zobaczymy co to za świr?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A po co?

 

Wiem, że dla Marka są męczące takie ataki. My wiele nie zdziałamy a po co nakręcać? 

 

Lepiej rozpropagować idee forum, ściągnąć nowych ludzi- za nimi przyjdą również pieniądze. Wiem, że to niskich lotów, ale jak Marek kupi sobie wymarzoną Sonatę (czego mu życzę i spróbuję w jakiś wymierny sposób wspomóc spełnić marzenie), to wiesz co się będzie działo?

 

Doktor marketingu jeżdżący Fabią, które swoje natłukła, mający podupadające forum i zwykły wg niego "Prostak z problemami" (przepraszam za określenia, ale jakoś chce ukazać kontrasty sytuacji), który jeździ sobie spokojnie autem klasy premium i stać go na to auto oraz mający grono zamożnych, światłych czytelników?

 

Boję się w tym momencie o zdrowie pana Sławka, by jakiś atak serca nie chwycił go, bo może i gnida jako człowiek, ale nie życzę mu tak źle. Ludzie może są i ograniczeni, ale oceniają ludzi po majątku. Skoro gościa, który prowadzi dwa blogi i całkiem spore forum stać na takie samochody, to faktycznie musi być ktoś. Pan Sławek będzie sam ze sobą za pomocą multikont prowadził rozmowy. Smutne to, ale tak widocznie musi stać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podziwiam Sławomira, że ma siły, chęci, energię i czas żeby wyczyniać takie rzeczy. Wyobrażacie sobie jak ta nienawiść musi go wypalać od środka? Przecież to jest wrak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nie przejmuj się Marku. Ty masz zardzewiałą Kię a mi rower rdzewieje. Dla mnie jesteś człowiekiem sukcesu. A tą gospodynię to wycyckaj na morgi, założymy Tajną Bazę  B)

Niestety, mimo okradania gospodyni z podkarpacia i zniszczenia jej rodziny, było mnie stać tylko na auto za czwórkę z hakiem - czyli kiepski ze mnie złodziej :)

 

Może w jakiś sposób zepsuć mu humor. Wpaść w kilku jednocześnie tam gdzie lubi typ się udzielać i inteligentnie go zmieszać z błotem, ośmieszyć.

 

Zarzuciłem wędkę, zobaczymy co to za świr?

 

Nic nie zarzucaj, bo to nie ma sensu. Ile wytrzymasz z nim dyskusji? Będzie Ci pisał na meila, tworzył fałszywe tożsamości żeby jakieś informacje zdobyć, a później je przekręci i będzie je wyśmiewał. Wytrzymasz miesiąc, dwa, później zaczniesz pić - bo jego celem jest psychiczne pognębienie, sprawienie by ktoś cierpiał - im więcej, tym więcej on ma przyjemności. Po wszystkim powie że Ty go hejtowałeś.

 

 

A po co?

 

Wiem, że dla Marka są męczące takie ataki. My wiele nie zdziałamy a po co nakręcać? 

 

Lepiej rozpropagować idee forum, ściągnąć nowych ludzi- za nimi przyjdą również pieniądze. Wiem, że to niskich lotów, ale jak Marek kupi sobie wymarzoną Sonatę (czego mu życzę i spróbuję w jakiś wymierny sposób wspomóc spełnić marzenie), to wiesz co się będzie działo?

 

Doktor marketingu jeżdżący Fabią, które swoje natłukła, mający podupadające forum i zwykły wg niego "Prostak z problemami" (przepraszam za określenia, ale jakoś chce ukazać kontrasty sytuacji), który jeździ sobie spokojnie autem klasy premium i stać go na to auto oraz mający grono zamożnych, światłych czytelników?

 

Boję się w tym momencie o zdrowie pana Sławka, by jakiś atak serca nie chwycił go, bo może i gnida jako człowiek, ale nie życzę mu tak źle. Ludzie może są i ograniczeni, ale oceniają ludzi po majątku. Skoro gościa, który prowadzi dwa blogi i całkiem spore forum stać na takie samochody, to faktycznie musi być ktoś. Pan Sławek będzie sam ze sobą za pomocą multikont prowadził rozmowy. Smutne to, ale tak widocznie musi stać.

 

To jest dobry pomysł, ale to go nie powstrzyma. Wtedy napisze że mam sonatę z kradzieży i żebractwa, niszczenia rodzin i kłamania ofiarom życiowym, bo forumowiczów uważa za właśnie takich. On wszystko sobie wytłumaczy - piszę nie sam, tylko kopiuję z Osho, pytali go kiedyś by dał dowody co skopiowałem z Osho, to hejtował pytających, później blokował i banował. Książki moje są złe i banalne, kupują ofermy życiowe które zmanipulowałem - wszystko co zrobię jest złe. Upadnę? Miał rację. Pójdę w górę? Też miał rację bo oszukuję ludzi. 

 

Podziwiam Sławomira, że ma siły, chęci, energię i czas żeby wyczyniać takie rzeczy. Wyobrażacie sobie jak ta nienawiść musi go wypalać od środka? Przecież to jest wrak.

 

On właśnie z hejtowania czerpie energię i siłę. I właśnie po to ten temat, że może teraz, może kiedyś jak będzie tu więcej ludzi, poznam o nim wszystkie informacje. Czy faktycznie jest szczęśliwie żonaty, ma dzieci, wspaniały dom, super karierę na tej politechnice - chcę to wiedzieć. Będzie to też możliwość obrony przed człowiekiem, który zarzuca mi nędzę, sraluchowanie (IBS) oraz wszystkie najgorsze grzeszki. Poczekamy, zobaczymy.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiesz Marku,  regularnie przeglądam wykop, ale prawie nigdy nie czytam komentarzy, a to dla tego iż czytam tekst i mam na jego temat własną opinię. Zdanie ludzi, których nie znam zwyczajnie mnie pierdoli.

 

Zrobiłem wyjątek i przeczytałem z rana większość komentarzy kanistra i spółki, ostatni raz taki zbiór chwytów erystycznych widziałem na studiach podczas wykładów z logiki, jak omawialiśmy różne ich wersje na przykładach.

 

Jestem przekonany że jedna osoba wstawia posty posługując się kilkoma nickami (ale to jest najmniej istotne w tym temacie).

 

Cała sprawa była by śmieszna, gdyby nie była straszna. Jeśli pod tymi nickami ukrywa się wykładowca wyższej uczelni to jestem w szoku iż osoba, która operuje argumentacją na takim poziomie ma styczność z młodymi ludźmi (student to jednak nie do końca ukształtowany młody człowiek i wykładowcy mają na niego duży wpływ). Właściwie nie nawet o poziom argumentów, lecz celowe używanie argumentów fałszywych.

 

Ja rozumiem że można się nie zgadzać z twoimi poglądami, każdy można mieć własne, ale stosowanie chwytów:

 

- ad hominem

- powoływanie się na fałszywe łańcuchy przyczynowo skutkowe

- budowanie karykaturalnego wizerunku adwersarza, w tym wypadku twojego Marku

- używanie pojęć i sformułowań wieloznacznych w taki sposób iż eksponuje się ich pejoratywne znaczenie

- sugerowanie że dla nie myślących samodzielnie dana treść może być szkodliwa = jeśli się z nim zgadzasz nie myślisz samodzielnie, ponadto jeśli się z nim zgadzasz szkodzisz sobie

 

Można jeszcze długo, tylko w jakim celu. Przecież można dyskutować z tobą rzeczowo, powołując się na fakty, operując przykładami, ale wtedy w jego komentarzach nie miały by w sobie elementu podgrzewania sytuacji. Bez pożogi nie wzbudzał by zainteresowania.

 

Moja teoria jest taka iz człowiek ten potzrebuje nieustannej atencji, najprawdopodobniej nie otrzymuje jej jako wykładowca, może być obojętny dla studentów lub wręcz nielubiany. Moim skromnym zdaniem jeśli chcesz wiedzieć co leży u podstaw jego zachowania powinieneś się zainteresować opinią i odczuciami ludzi z jego środowiska, czyli studenci i wykładowcy z jego uczelni. Poszukaj kontaktów, dowiedz się jak jest oceniany, i pojedź go ad personam tyle że swoją argumentację oprzyj o wiedzy na jego temat, nie na trikach pseudo logicznych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pogromca - Boże broń żeby mnie uważać za guru, jestem raczej doskonałym teoretykiem kobiecym. I nie praktykiem, niestety.

 

Red - cieszę się że to zauważyłeś. Tak właśnie wygląda z nim dyskusja - nie da się, po prostu się nie da, bo to jak rozmowa z małym dzieckiem. Co chwila wszystko jest odwracane w inny sens, oskarżenia i wchodzenie w prywatne sprawy. Zauważ jeszcze jego jedną cechę - wypiera się bycia Sławkiem, ale prawie każdy post to krytyka tego, że wyśmiewam skodę. To wyraźnie wskazuje, że jest to Sławek z krwi i kości, kogo obcego by ta skoda interesowała? Niestety, ta skoda go piecze i boli, dlatego też tę rankę soliłem, dla zabawy.

 

Nie chcę szukać kontaktów, bo wtedy ja będę hejterem - myślę że wcześniej czy później trafię na kogoś, kto go po prostu zna, i mi wszystko opowie o nim. Wtedy będzie można się jakoś bronić - odpowiadać na wymyślane zarzuty.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

TECHNIKI ERYSTYCZNE (według Schopenhauera).

 

1. Uogólnienie. Polega na rozszerzeniu wypowiedzi oponenta poza jej naturalna granicę; twierdzenia ogólniejsze są bardziej podatne na atak. Własne twierdzenia należy trzymać w możliwie wąskich granicach.

2. Homonimia (dwuznaczność). Sprowadza się do użycia pojęcia w jego innym znaczeniu. Zwłaszcza pojęcia ogólne i kiepsko zdefiniowane oraz pojęcia użyte w znaczeniu dosłownym i przenośnym nadają się znakomicie do tego celu.

3. Relatywizm. Przyjmujemy twierdzenie wygłoszone w sensie relatywnym tak, jakby było wygłoszone w sensie ogólnym i z tego punktu je obalamy.

4. Nieprzewidywalność. Technika ta polega na skłonieniu oponenta do przyjęcia naszych luźnych i rozproszonych przesłanek. Dopiero, kiedy zostaną one przyjęte, ujawniamy wniosek, do którego dążyliśmy.

5. Błędne przesłanki. Ponieważ z fałszu może wynikać i prawda możemy stosować dla udowodnienia swojej tezy fałszywe przesłanki. Metoda jest szczególnie skuteczna, kiedy wybierzemy takie, które przeciwnik może chętnie przyjąć.

6. Petitio principii. Polega na użyciu tezy dowodzonej jako przesłanki dowodu.

7. Pytania. Metoda ta (zwana też sokratyczną) stosowana była już w czasach antycznych. Ten kto postawił tezę stosuje wobec przeciwnika taktykę zapytań, aby odpowiedzi wykorzystać do udowodnienia własnego twierdzenia. Wielość i obszerność pytań pozwala ukryć to, na czym nam w odpowiedziach najbardziej zależy. Własne argumenty przedstawiamy szybko, co pomaga ukryć własne błędy, jeśli oponent nie jest dostatecznie bystry.

8. Doprowadzenie przeciwnika do złości. Obniża to jego sprawność intelektualną; samemu trzeba, oczywiście, zachować spokój. Metod jest wiele – atak osobisty, użycie nienawistnych etykietek, udawanie głupiego etc.

9. Zła kolejność pytań. Stawianie pytań w niewłaściwej kolejności utrudnia określenie, do czego zmierzamy.

10. Rozmówca negujący. Jeżeli zauważamy, że przeciwnik na nasze pytania umyślnie odpowiada negatywnie, należy zapytać o coś, co jest przeciwieństwem naszej tezy, tak jak gdybyśmy chcieli uzyskać odpowiedź pozytywną. Przynajmniej zaś dać mu do wyboru dwa pytania, żeby nie zauważył na którym z nich nam zależy.

11. Indukcja. Stosując indukcję ("od szczegółu do ogółu") przy zgodzie przeciwnika w poszczególnych przypadkach, nie pytamy czy zgadza się na ogólną tezę, która z nich wynika, lecz wygłaszamy ją tak jakby była ustalona. Oponent może uwierzyć że się na nią zgodził; słuchacze natomiast pamiętając pojedyncze pytania zgodzą się również, gdyż liczne pytania "musiały" prowadzić do jakiejś konkluzji.

12. Pojęcia ogólne. Jeżeli jest mowa o pojęciu ogólnym które nie ma własnej nazwy, lecz musi być określone obrazowo przez porównanie, wybierzmy takie które będzie dla nas korzystne (wiara vs. fanatyzm). Jest to w istocie zręczne petitio principii, gdyż to, czego dopiero należy dowieść wkładamy w nazwę. Adwersarz często zdradza swój zamiar przez nazwę jaką wybiera dla danej rzeczy. Ze wszystkich chwytów ten jest używany chyba najczęściej, wręcz instynktownie.

13. Teza i antyteza. Dajemy oponentowi do wyboru tezę i antytezę. Antytezę przedstawiamy tak jaskrawo, że aby nie wpaść w paradoks, musi on przyjąć naszą tezę, która wydaje się sensowniejsza. Mówiąc obrazowo: szare obok czarnego można nazwać białym, a obok białego – czarnym.

14. Bezczelność. Przeciwnik odpiera argumenty nie po naszej myśli; mimo to traktujemy wniosek którego mieliśmy dowieść jako dowiedziony i triumfalnie go wygłaszamy. Jeżeli przeciwnik jest nieśmiały lub głupi, my zaś bezczelni i mamy dobry głos, to sztuka może się udać.

15. Kłopot z dowodem. Jeżeli dowód sprawia nam kłopot, przedstawiamy przeciwnikowi byle jakie twierdzenie słuszne, choć nie oczywiste. Jeżeli je odrzuci wskutek podejrzliwości, doprowadzamy rzecz do absurdu i wygrywamy. Jeżeli zaakceptuje, to okazuje się że mieliśmy coś rozsądnego do powiedzenia i czekamy jak dyskusja potoczy się dalej.

16. Ad hominem. Badamy każde twierdzenie oponenta, czy nie znajduje się w sprzeczności z czymś, co powiedział wcześniej (choćby tylko pozornie), bądź z jego własnym sposobem postępowania. Jeżeli przeciwnik broni samobójstwa – pytamy dlaczego jeszcze żyje etc.

17. Subtelne rozróżnienie. Czasem możemy się uratować przez subtelne rozróżnienie, (o którym wcześniej nie myśleliśmy), jeśli tylko coś ma podwójne znaczenie lub dopuszcza dwojakie ujęcie.

18. Zmiana tematu. Gdy zauważamy, że przeciwnik używa argumentów, którymi może nas pokonać, musimy zawczasu przerwać bieg dyskusji, odbiec od tematu lub oderwać od niego uwagę.

19. Argumenty. Jeżeli przeciwnik żąda argumentów przeciwko określonemu szczegółowi, a my nie potrafimy ich znaleźć, przesuwamy całą rzecz w sferę ogólników, potem zaś występujemy przeciwko nim.

20. Wysnuwanie wniosku. Jeżeli uzgodniliśmy z przeciwnikiem przesłanki – nie każemy mu wysnuwać wniosku, lecz wysnuwamy go sami. Nawet jeżeli niektórych przesłanek brakuje, traktujemy wszystkie jako przyjęte i podajemy swój wniosek.

21. Tą samą bronią. Jeżeli argumenty oponenta są pozorne lub sofistyczne, lepiej użyć argumentów tego samego rodzaju. Jeżeli przeciwnik podaje na przykład jakieś argumenty ad hominem, wystarczy je zbijać podobnymi.

22. Pokrewne pytanie. Jeżeli przeciwnik żąda od nas zgody na kłopotliwe dla nas twierdzenie twierdzenie, odmawiamy podając to za petitio principii.

23. Przesada. Opór i kłótnia prowokują do przesady. Drażniąc przeciwnika możemy sprawić że rozszerzy swoje tezy poza bezpieczne granice. Jeżeli je wtedy odeprzemy, wywołamy wrażenie jakbyśmy obalili tezy pierwotne. Należy jednak uważać i w razie próby rozszerzenia naszego twierdzenia natychmiast temu zapobiec („Tyle, ile powiedziałem i nic ponadto").

24. Fabrykowanie konsekwencji. Przez fałszywe wnioskowanie i przekręcanie pojęć przeciwnika wyprowadza się sztuczne twierdzenia, które nie były zawarte w wypowiedzi przeciwnika, a które są absurdalne albo niebezpieczne. Ponieważ wydaje się jakoby z wypowiedzi przeciwnika wynikały takie twierdzenia, możemy to traktować jako pośrednie obalenie twierdzenia.

25. Przykład przeciwieństwa. Możemy obalić twierdzenie adwersarza przez podanie jednego przykładu stojącego z nim w sprzeczności. Gdy ktoś stosuje to wobec nas musimy zbadać, czy jego przykład faktycznie istnieje, czy wchodzi w zakres naszej tezy i czy istotnie przeczy naszej tezie, co często bywa tylko pozorne.

26. Odwrócenie kierunku argumentu. Argument który przeciwnik chciał zastosować dla siebie, może być z powodzeniem zastosowany przeciw niemu ("I właśnie dlatego…!).

27. Nacisk. Jeżeli przy jakimś argumencie oponent się irytuje, kładziemy na ten argument szczególny nacisk. Jest dla nas korzystne gdy przeciwnik się gniewa. Może to być też jego słaby punkt. Prawdopodobnie da się mu bardziej zaszkodzić niż to od razu widać.

28. Ad auditores (pod słuchaczy). Stosuje się głównie wtedy gdy eksperci dyskutują przed laikami. Argument ad auditores to zarzut niesłuszny, którego błędność jednak widoczna jest tylko dla znawcy. Jest nim przeciwnik, lecz nie słuchacze. W ich oczach jest on pokonany, ponieważ dla wykazania swych racji musiałby wdać się w długie i trudne wywody. Jest to szczególnie skuteczne, gdy twierdzenie oponenta zostaje ośmieszone.

29. Dywersja. Jeżeli zauważamy że zaczynamy przegrywać, mówimy nagle o czymś innym, tak jakby należało to do rzeczy i było kontrargumentem. Można to zrobić w granicach przyzwoitości, o ile dywersja dotyczy tematu dyskusji, lub wręcz bezczelnie, jeśli dotyczy to tylko przeciwnika. Widać to dobrze na przykładzie pospolitej kłótni – na zarzuty osobiste nie odpowiada się wyjaśnieniami, lecz stawia się takie same rozmówcy. Jest to szkodliwe, ponieważ zarzuty nie zostają odparte i słuchacze dowiadują się wiele złego o obu stronach. Używane w braku czegoś lepszego.

30. Autorytet. Wygramy łatwo, powołując się na autorytet szanowany przez przeciwnika; dla niego zaś istnieje tym więcej ważnych autorytetów, im bardziej ograniczone są jego wiadomości i zdolności.

31. Ironia. Czasem możemy z subtelną ironią zgłosić swoją niekompetencję: "To co Pan mówi, jest dla mnie za mądre”. Insynuujemy słuchaczom, że chodzi tu o nonsens. Sposób można zastosować tylko wtedy, gdy się ma pewność, że jest się bardziej szanowanym przez słuchaczy niż rozmówca. Można zastosować chwyt odwrotny: "Przy Pańskiej inteligencji zrozumiałby Pan to łatwo; to tylko ja źle tłumaczę"

32. Szufladkowanie. Przeszkadzające nam twierdzenie możemy łatwo usunąć lub też uczynić je podejrzanym, zaliczając je do nienawistnej kategorii pojęć, i to nawet wtedy gdy zachodzi słabe podobieństwo lub inne luźne powiązanie („To przesąd…”).

33. Teoria i praktyka. "Może to słuszne w teorii; jednak fałszywe w praktyce". Stosując taki sofizmat uznaje się przyczyny, a przeczy skutkom. Owo twierdzenie zakłada, że co jest słuszne w teorii, musi się zgadzać w praktyce. Jeśli nie, musi istnieć błąd w teorii; coś zostało przeoczone i nie uwzględnione, coś jest zatem fałszywego w teorii.

34. Słaby punkt. Gdy przeciwnik unika odpowiedzi na jakieś pytanie, stosuje dywersję, zmienia temat, to jest to widomy znak, że natrafiliśmy (czasami bezwiednie) na jego słaby punkt; jest to jakby względne "zamilknięcie" ze strony przeciwnika. Należy ten punkt atakować i nie puścić przeciwnika z miejsca, nawet wtedy, kiedy jeszcze nie wiemy, na czym jego słabość polega.

35. Wola. Zamiast działać na intelekt, należy zadziałać, na wolę. Jeżeli przekonamy przeciwnika, że na zwycięstwie swej tezy straci, natychmiast ją odrzuci. Podobnie postępujemy jeżeli słuchacze należą do tej samej grupy co my, przeciwnik zaś nie.

36. Atak słowami. Możemy oszołomić przeciwnika potokiem (bezsensownych nawet) słów. Jeśli dodatkowo jest on skrycie świadom swej słabości, lub przyzwyczajony do tego że nieraz słyszy rzeczy których nie rozumie, i zachowuje się przy tym jakby je rozumiał, to możemy go pokonać plotąc głupstwa; te zaś podajemy właśnie za dowód naszej tezy.

37. Zły dowód. W wypadku słusznej tezy popartej złym dowodem obalamy dowód i udajemy że tym samym obaliliśmy tezę.

38. Ad personam. Jeżeli spostrzegamy się że przeciwnik ma przewagę i zanosi się na przegraną, to atakujemy go w sposób osobisty, obraźliwy, a nawet grubiański. Porzucamy przedmiot sporu i atakujemy osobę przeciwnika w dowolny sposób. Sposób bardzo powszechny, gdyż każdy jest zdolny do jego zastosowania.

 

Do wyboru, do koloru...

  • Like 11

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze trzy uwagi. Nie jest samodzielnym pracownikiem naukowym, przypuszczam że ma poważny problem z habilitacją - nie realizuje się więc frustracja rośnie.

 

Problemy z publikacjami, to tłumaczyło by zazdrość o twoje książki i chęć do pracy.

 

Powracający temat skody, może sam posiada i jest to obiektem drwin, ewentualnie zawsze marzył, a zburzyłeś jego obraz zajebistości tego pojazdu :P. Kiedyś każdy pracownik naukowy niższego szczebla marzył o fiacie 126p , dziś pewnie o skodzie w kombi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rysiek - kupiłem Erystykę, leży na półce, chyba pora odkurzyć.

 

Red - tu akurat na uczelnianych awansach nie znam się w ogóle. Co do skody, cieszył się z jej kupna i pisał jak jechał nią na luzie 180km/h, oraz że ma podwozie opla. No wiadomo że się z tego śmialiśmy, bo skoda to vw a nie opel, ale geniusz marketingu tego nie wiedział. Podkreślam że dla mnie to fajne auto, ja bym się skodą nie wstydził jeździć, tylko zestawienie faceta który wszędzie trąbi o swoich sukcesach, szczęściu i pozycji, a kupuje fabię, budziło niekontrolowane wybuchy wesołości. No i o to ma chyba żal, ale ja żalu nie mam jak ktoś pisze o mojej starej kia, bo ja to nie samochód, nie przenoszę na auto swego ego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

  • Podobna zawartość

    • Przez EMKEJ
      Witajcie,
       
      Do stworzenia tego tematu już kiedyś natknął mnie jeden fakt. Mianowicie fakt ,że dziwnym trafem artykuły o szczepieniach pojawiały się na głównej z małą ilością wykopów. 

      Stare znajezisko o odrze we Francji:

       
      Komentarze:

       
      Trochę dziwne? No tak ale myślałem ,że to jakiś błąd czy coś, bywa. 
      Swego czasu zacząłem wrzucać artykuły oraz filmiki o negatywnych skutkach szczepień. Znaleziska były prawie od razu zakopywane (mimo ,że obejrzenie filmiku czy przeczytanie artykułu zajęłoby kilka minut). Jak to się mówi "zakop w ciemno". Rzadny z moich wykopów nie przetrwał dłużej niż 30m-1h. 
      Oto kilka przypadków:
       
      https://www.wykop.pl/link/4648669/bill-gates-former-doctor-says-billionaire-refused-to-vaccinate-his/
      https://www.wykop.pl/link/4664175/senator-jose-peralta-zmarl-2-tyg-po-szczepieniu-przeciwko-grypie/
      https://www.wykop.pl/link/4723065/rakotworczy-glifosat-znaleziony-w-szczepionkach-odkrywamy-zakryte/
      https://www.wykop.pl/link/4758545/naukowcy-brytyjscy-aluminium-ze-szczepionek-powoduje-autyzm/
       
      Mam swoje zdanie na ten temat. Po prostu pewni użytkownicy tego portalu mają za zadanie zakopywać wszystkie niewygodne info aby to się nie dostało do głównej i aby więcej ludzi tego nie przeczytała. Hasztag polityka to jakiś ponury żart, a jakiekolwiek artykuły spoza kręgu "opiniotwórczych" są uznawane za fanaberie. 
       
      TL:DR
      Imo nie warto czytać tego portalu, a już tym bardziej brać na serio co tam ludzie piszą. Jest to fajny portal do oglądania zdjęć śmiesznych kotków czy innych zwierzaków ale nic na serio. 
    • Przez Marek Kotoński
      Mówili - nie ma żadnych postępowań, przesłuchań, Kotoński kłamie, manipuluje, wymyśla.
       
      Mówili - Kotoński upadnie, jesteśmy wszyscy jak jedna, wielka miotła, która oczyści internet z mizoginistycznego plugastwa.
       
      Mówili - i klepali się po ramionach, motywując się wzajemnie do kolejnych przestępstw, każdy pewny swego druha...
       
      ------------------
       
      A teraz stan faktyczny:
       
      1. Postępowania się toczą, niektóre są zamykane z sukcesami gdzie ustalono sprawców i metody działania. 
       
      2. Wielu chojraków internetowych przyznaje się do tego co zrobili, i mocno nieprawilnie mówi co zrobili koledzy - w wielkim zapale, nawet gdy przesłuchujący nie pytają
       
      3. Druhowie, ziomeczki i przyjaciele kończą się na posterunku, stojąc przed policyjnym fotografem ze zrezygnowaną miną (Adrian, nie wiedziałem że ważysz na oko grubo ponad 110kg, i nie są to mięśnie )
       
      4. Ziomeczki dziwnie zapominają powiedzieć swoim kolegom, co i kiedy zeznali, a nieświadomi koledzy dalej śmieszkują w obecności konfidentów
       
      5. 179 stron akt gdzie ziomeczek śpiewał jak skowronek. Dziękuję za tę wiedzę
       
      6. Adi, za Twoją nieocenioną pomoc w innych sprawach chciałbym Ci wybaczyć, ale nie mogę - pozew z obszernym uzasadnieniem jest już szykowany
       

       
       

       

       
       
       
    • Przez Mordimer
      Fałszywe konto i 600 par na Tinderze. "Projekt Klaudiusz" podbił Wykop – ma pokazać naiwność Polek
       
      Żrodło: https://natemat.pl/258941,kim-jest-incel-projekt-klaudiusz-na-tinderze-pokazal-naiwnosc-polek
      Dyskusja na wykop: http://www.wykop.pl/ramka/4715485/falszywe-konto-i-600-par-na-tinderze-projekt-klaudiusz-podbil-wykop/
      Dyskusja powiązana z główym tematem: https://www.wykop.pl/link/4715315/kim-jest-incel-projekt-klaudiusz-na-tinderze-pokazal-naiwnosc-polek/
       
      Kto by pomyślał, przecież kobiety kochają nas za wnętrze... imho w dobie internetu powoli wychodzi na jaw czym kierują się kobiety, mimo tego większość młodych mężczyzn(i nie tylko) dalej myśli niewłaściwym narządem.
      Tak jak wielokrotnie opisywane było to w licznych dyskusjach na forum, kobiety tak samo kierują się wyglądem jak my.
       
       
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.