Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
raven

Dziewczyna pisze z kolegą i kłamie - wstęp do zdrady?

Recommended Posts

Witajcie Bracia,

 

Jestem z dziewczyną niecałe 2 lata, od około roku razem mieszkamy. Ostatnio zachowała się w sposób, który mi się nie spodobał i ciekaw jestem Waszych opinii.

 

W miniony weekend pokłóciliśmy się - poszło o to, że nie chciałem jechać z nią na obiad do jej rodziców, bo miałem już plany rowerowe, o czym wiedziała wcześniej - strzeliła lekkiego focha, co zupełnie zignorowałem.  Wczoraj poinformowała mnie, że w sobotę chce wyjść z koleżankami na piwo, mówię OK. Wcześniej już wychodziła, nie robiłem jej z tego powodu problemów. Jednak później przypadkowo zobaczyłem przychodzącą wiadomość na jej telefon, gdy zostawiła go w pokoju - a tam informacja od kolegi z pracy (którego kojarzę), że on potwierdza piwo w sobotę...😕

Sprawdziłem korespondencję i zaczynała się mniej więcej tak:

 

Kolega: Może wyskoczymy na piwko w sobotę?

Dziewczyna: Chętnie, jak uda mi się przekonać [ravena], że wychodzę z koleżankami, dam Ci znać. Muszę to dobrze rozegrać, żeby nie miał podejrzeń.

A w dalszej części konwersacji żaliła się mu na moją osobę, wynikało z niej, że wcześniej tego dnia mówiła mu o naszych problemach związkowych.

 

Niestety (albo stety😉) nakryła mnie, jak czytałem te smsy, więc od razu wyłożyłem jej kawę na ławę. Była zjebka, a na końcu powiedziałem, że rozważam odejście i wyprowadzkę (mieszkanie jest jej, ale mam swoje, o czym ona dobrze wie) i potrzebuję czasu na przemyślenie - bo straciłem zaufanie do niej i uznaję to za brak lojalności i uczciwości względem mnie.

 

Jej reakcja - na początku bagatelizowanie ("to tylko kolega, nic nas nie łączy, miałam chwilę słabości, tylko pisaliśmy"), potem próba przerzucenia winy na mnie ("bo za mało okazywałeś mi uczucia i czegoś mi brakowało z twojej strony"), następnie widząc moją nieugiętą postawę zaczęła przepraszać, mówić, że wie, że źle zrobiła, że to jej wina + łzy i próby przytulania się do mnie i proszenie o szansę ("przekonasz się, że mi na tobie zależy, pokażę ci to, tylko ode mnie nie odchodź"). Powtórzyłem, że potrzebuję czasu, by to przemyśleć i poszedłem spać.

 

Dziś rano powtórka z zakresu łzy, próby przytulenia, proszenie o szansę - z mojej strony suche info, aby się ogarnęła i poszła do pracy.

 

Bracia, Waszym zdaniem - czy warto dać jej szansę czy nie? Mam za sobą zdradę żony i rozwód, więc być może jestem wyczulony na takie zachowania, ale nie mam ochoty przechodzić przez podobne doświadczenia po raz kolejny. Dlatego zastanawiam się, czy powininenem to uciąć i zakończyć już na tym etapie, żeby chronić własne zdrowie psychiczne czy podjąć ryzyko i dać szansę. Zaznaczam, że wcześniej nie było takich zachowań z jej strony.

  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, raven napisał:

Kolega: Może wyskoczymy na piwko w sobotę?

Dziewczyna: Chętnie, jak uda mi się przekonać [ravena], że wychodzę z koleżankami, dam Ci znać. Muszę to dobrze rozegrać, żeby nie miał podejrzeń

Chciała to przed Tobą ukryć spotkanie. Oszukała Cię. Potem przyłapała Cię na czytaniu wiadomości, zaczęła swój teatrzyk ze zwalaniem winy na Ciebie.

Myślę, że nie ma się nad czym zastanawiać - rozstanie

Edited by Krzychu Piątek
  • Like 10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Usuń pytajnik z tytułu tego posta, jest niepotrzebny. Jeśli nawet tym razem nie dojdzie do zdrady, to już wiesz na czym stoisz. Was już łączą tylko obowiązki, natomiast kobieta potrafi to sobie zracjonalizować: chwila słabości, gorszy dzień, kolega jej nie daje spokoju itd.

 

Nie mówię - kopnij ją w dupę, ale jej samcem alfa na pewno nie jesteś.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ravenSytuacja nie jest łatwa, tym bardziej iż raz niestety to przerabiałeś. Zapytałbym samego siebie czy po takiej akcji będziesz w stanie jej jeszcze zaufać ?  Czy nie będziesz przeglądać jej sms/emailów, weryfikować jej wyjść czy późniejszych powrotów z pracy. To Ty jesteś tutaj najważniejszy, nie ma co budować związku w którym nie ma już zaufania. Stracisz tylko czas i energię na kontrolowaniu i weryfikacji poczynań swojej partnerki. Poza tym jeśli poprawnie cytujesz jej sms z owym "kolegą" to była to jawna próba oszukania Ciebie, nie jakieś tam piwko z kolegą z pracy o którym "zapomniała" Tobie powiedzieć ale prawie że schadzka za Twoimi plecami. Nie chcę być tutaj złym doradcą ale nie liczyłbym na poprawę. Pozdrawiam i życzę Powodzenia !!  

Edited by Tatarus
  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wyobrażam sobie, żebym w ten sposób okłamywal kobietę. Powiedziałbym jej, że się umówiłem z koleżanką z pracy, bo muszę obgadać sprawy zawodowe. Nieładnie to wygląda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tekst smsa typowy dla urabiania tamtego, na biedną myszkę. Pewnie obu wam kłamie, dla wyciągnięcia maksymalnych profitów dla siebie.

Edited by balin
  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest zdrada. Kłamstwo.

 

Ale możesz jej dać szansę. Jednak nie za łatwo. Niech poczuje trochę niepewności. Jeżeli odpuścisz i przejdzie bokiem, straci do Ciebie szacunek. Daj Wam trochę odetchnąć. Sprawdzisz co czujesz, a może dodatkowo wyjdą nowe fakty.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

I co? Zrobisz z nią cokolwiek poważniejszego teraz? Zostaw ją sobie do luźnych spotkań. Powiedz, że od teraz interesuje cię luźny układ, niech sobie chodzi do kolegów, nie przeszkadza ci to, ale niczego jej nie obiecasz. Jak chce odbudować zaufanie to niech teraz się postara, bo ty nie zamierzasz akceptować takiego syfu. 

  • Like 7
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 minutes ago, raven said:

Dziewczyna: Chętnie, jak uda mi się przekonać [ravena], że wychodzę z koleżankami, dam Ci znać. Muszę to dobrze rozegrać, żeby nie miał podejrzeń.

A w dalszej części konwersacji żaliła się mu na moją osobę, wynikało z niej, że wcześniej tego dnia mówiła mu o naszych problemach związkowych.

 

47 minutes ago, raven said:

Mam za sobą zdradę żony i rozwód

Po pierwsze przykro mi stary.

 

Totalny brak szacunku - pojawia się problem I od razu myszka szuka pocieszyciela- orbitera - dodatkowo obrabia Ci dupę. Tylko ty wiesz czy chcesz I czy będziesz w stanie dalej zaufać. Raczej powolne przygotowanie do NEXT.

 

Pozytyw jest taki: ruchaj w gumie bez miłosierdzia - kiedy I jak chcesz - każda dziura Twoja.

Edited by Pytonga
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Laska kłamie ci prosto w twarz i tyle. Naprawdę szkoda życia na takich ludzi, zostawiłbym w oka mgnieniu. Bez słowa, bez kontaktu, ulotniłbym się po angielsku. Zablokował na fb, zablokował numer telefonu i ruszyłbym dalej ze swoim życiem. Szkoda czasu na kogoś takiego.

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, raven napisał:

Kolega: Może wyskoczymy na piwko w sobotę?

Dziewczyna: Chętnie, jak uda mi się przekonać [ravena], że wychodzę z koleżankami, dam Ci znać. Muszę to dobrze rozegrać, żeby nie miał podejrzeń.

A w dalszej części konwersacji żaliła się mu na moją osobę, wynikało z niej, że wcześniej tego dnia mówiła mu o naszych problemach związkowych.

 

Niestety (albo stety😉) nakryła mnie, jak czytałem te smsy, więc od razu wyłożyłem jej kawę na ławę. Była zjebka, a na końcu powiedziałem, że rozważam odejście i wyprowadzkę (mieszkanie jest jej, ale mam swoje, o czym ona dobrze wie) i potrzebuję czasu na przemyślenie - bo straciłem zaufanie do niej i uznaję to za brak lojalności i uczciwości względem mnie.

Jak złapiesz złodzieja na kradzieży to jakiej odpowiedzi oczekujesz ? to nie jego ręka? 

 

Złapałeś kobietę na nieprawdzie. Koleżankami okazał się jej facet z pracy. Z mojego doświadczenia wiem, że taka zranioną sarenkę łatwo podejść i ona wskoczy Ci na kolanka. 

 

Po czymś takim nie wiem jak bym się zachował, natomiast w Twojej głowie cały czas powinna być bardzo duża czerwona lampka. Dlaczego nie powiedziała Ci od razu, że wychodzi z kolegą ? Pomyśl. 

 

Kilka lat temu miałem podobny przypadek. Poznałem kobietę, która podobnie jak ona żaliła się na faceta. Spotkaliśmy się kilka razy podjechałem samochodem. Co robiliśmy możesz się domyślić. 

Edited by Kimas87
Błąd
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ravenDobrze, że masz własne mieszkanie, do którego możesz się w każdej chwili wynieść. Zrób to, ponieważ po tym co przeczytałem nie widzę przyszłości tego związku. Ona Cię bezpardonowo okłamała, a Ty przeglądasz jej telefon. Nie ma tu czego budować, chyba, że luźne spotkania tylko na seks.

To nie jest wstęp do zdrady, tylko zdrada, przynajmniej w jej głowie, ta zdarada już nastąpiła. Szuka nowej bardziej perpektywicznej gałęzi. Gdy wybaczysz i zacznecie wszystko od nowa, za jakiś czas sytuacja pewne się powtórzy i zostaniesz kopnięty w zadek

Edited by Krugerrand
  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem identyczną sytuację, wybaczyłem, a za 2 tygodnie pisała znowu z innym, ja bym ją teraz zlał nic nie tłumacząc, sama wie co zrobiła, a jak nie wie to niech jej chomik się do końca życia zastanawia , historia w moim głównym wątku jak byś chciał. 

A wiesz jak to się nazywa? To jest ZDRADA emocjonalna, ja nie mogłem żyć z świadomością, że takie coś zrobiła i zastanawiać się do końca życia kiedy będzie nowy "kolega". Trochę szacunku do siebie Panie kolego, dla swojego poczucia własnej wartości, gdy jej zaczniesz wybaczać w ciągu paru dni spadnie do 0, albo i gorzej. Chyba, że lubisz kopać się z koniem i odbijać coraz gorsze shit testy, ja nie polecam z całego serducha. Szon to szon, zdrada to zdrada, nawet jak Ci zacznie wmawiać, że pisanie to nie zdrada, NIE pisanie do ZDRADA, i powie Ci to każdy psycholog. Powodzonka i mądrych decyzji, ale mam nerwy na twoją kobietę haha, aż mi się mój przypadek przypomniał. 

 

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zadzwoń do kolesia powiedz mu że wiesz ,  że sarenka jest w ciąży, ale nie z Tobą i szuka jelenia.

 

1 minutę temu, Turop napisał:

To jest ZDRADA emocjonalna

Nie to tylko strategia doboru samca do rozrodu.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeskok na inna gałąź szkoda czasu.

To koniec :)

Ciesz się i nie trać więcej czasu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak już raz doświadczyłeś zdrady to powinieneś wiedzieć co robić.

Ja bym spierdolił, ale jak chcesz płakać to przeciągaj to co nieuniknione i się zmowu przekonasz jak boli zdrada. 

 

Według mnie Twój związek już nie ma sensu, kłamstwo = brak zaufania = koniec związku. Chyba nie trzeba dalej Ci tłumaczyć.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, to jest już koniec związku.

Oczywiście możesz zostać i drapać się po czole sprawdzając jak duże poroże urosło każdego dnia.

Rada starszego pana ? Spakuj się i jedź do siebie.

Będzie bolało, ale potem będzie bolało jeszcze bardziej kiedy znajdziesz w swoim łóżku innego faceta.

Ratuj siebie dzisiaj i kończ tą farsę. Będziesz się czuł jak Mężczyzna.

 

Mądrość Syracha:

26 Masz żonę według twego upodobania, nie odrzucaj jej, 
ale znienawidzonej nie obdarzaj zaufaniem. 

 

Edited by Pozytywniak
  • Like 7
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, raven napisał:

Bracia, Waszym zdaniem - czy warto dać jej szansę czy nie? 

Z całą stanowczością - NIE.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, ntech napisał:

Nie to tylko strategia doboru samca do rozrodu.

Dla mnie to zdrada emocjonalna. Czyli jak Cię przyjebie rogi kobieta to nie powiesz, że Cię zdradziła, tylko, że szuka samca do rozrodu xd? Wiem o co Ci chodzi, ale łatwiej komuś tak to wytłumaczyć niż 100 audycji Marka i 20 książek. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, raven napisał:

Bracia, Waszym zdaniem - czy warto dać jej szansę czy nie?

giphy.gif?ssl=1

  • Like 12
  • Thanks 2
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dasz szansę, będziesz miał w jej oczach jeszcze niższą pozycję.

Frajera, który dał się urobić, mimo że prawdę miał przed oczyma.

 

Haj hormonalny minął, nic z tego już nie będzie.

 

Ciekawe, co by się stało, gdybyś tego nie odkrył hmmm?

Takie 'przyjacielskie' zwierzenia 'kolegom o których masz się nie martwić', zawsze kończą się skakaniem po bolcu.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Pozytywniak
      Przekazuję znaleziony artykuł dotyczący mamienia ludzi wizjami wielkiej miłości w popkulturze.
      Widocznie redaktorka "Na Temat" skorzystała z rad Marka.
       
      https://natemat.pl/295393,filmy-o-milosci-klamia-10-klamstw-o-zwiazkach-jakie-wmawia-nam-popkultura
       
       
    • By IBRA
      Rząd w Berlinie chce chronić prawa zdradzonych partnerów.
       
      https://www.rp.pl/Unia-Europejska/308319866-Niemki-beda-ujawniac-tozsamosc-kochanka.html
    • By Duszęsię
      Potrzebuję męskiego spojrzenia na zachowanie, które nie daje spokoju. Poznałam faceta u siebie w pracy. Od razu pyknęło. Wiecie, gromy itd. Spojrzenie jedno i.. motyle. Nie ważne. Problem, bo jestem mężatką. On też w związku. Odpychałam go, broniłam się, uciekałam, aż kurcze uległam. Układ. Sam seks, zero uczuć, kontaktu poza pracą. I się wiłam, bo widziałam po gęstach, dotyku, oczach, że coś jest na rzeczy. Nie mówił nic, żadnych wyznań. To mnie do pionu stawiało. Z mężem... Układało się różnie. Trzy lata wcześniej był z dziewczyną  w wieku mojej córki. Chyba nie spali, ze sobą, ale zakochał się, zadurzył, zauroczył. Cierpiałam, walczyłam o niego. Teraz wiem, że nie potrzebnie. Nie mam już szacunku do niego, denerwuje mnie, unikam spędzania z nim czasu, udaję, że jest ok. Poznany facet był u nas pół roku. Wyjechał. Urwalo się. Teskniłam, ale wiedząc na co się pisałam, nie dopuszczając do siebie uczuć, nie przeżywałam długo. Nawet nie miałam wyrzutów sumienia. Ani mąż, ani nikt w pracy nawet się nie zorientowali. Minęły kolejne trzy lata. Ten mój mnie odnalazł. Napisał. I co gorsza. Wszystko pamiętał, każdy mój gest, słowa, sytuację jakby to było wczoraj. Tesknil, szukał, bo wtedy.. Kochał. A mnie poraziło. Minęło trzy lata. Wyleczyłam się, a tu cios. Po co faceci takie rzeczy mówią po czasie? To boli. Wszystko to czego nie powiedzieliśmy sobie wówczas, zostało powiedziane teraz. I znów spotkanie, seks, czułości. No i ryczę. Mówił, że zapomnimy, nie będziemy się kontaktować. To było pożegnanie, którego nie mieliśmy. Mówił. A napisał, że jednak nie zapomni i napisze. I cisza. A ja obiecałam mu, że poczekam na jego ruch. 
      Powinnam dać spokój? Po co dawać nadzieję. Nie można wprost? 
      Rozumiecie coś z tego?
    • By Marynarz
      Witam Panowie serdecznie. 
       
      Szukałem podobnego tematu ale na kilku poprzednich stronach nic nie znalazłem więc jeśli się powtarzam to proszę o link a ten temat usunę. 
       
      Szybkie wyjaśnienie:
      Jest dziewczyna którą poznałem w pewnym sklepie. Sklep z uzasadnionych powodów odwiedziłem chyba z 6 razy pod rząd, raz dziennie. 2 dnia zapytałem o numer i dostałem odpowiedź :
       
      Ona: Dam ci numer ale to nic zobowiązujacego bo mam chłopaka. 
       
      Ja: długo ten chłopak? 
       
      Ona: no już z parę dobrych lat, właściwie to już poważny temat 
       
      Ja: (chowając w tym momencie telefon z powrotem do kieszeni)  A to nie będę Ci zawracać głowy
       
      No i odjechalem. Na drugi dzień wracam (wiedziała że będę)  a ona perfumy, ładna sukienka i cały czas pełna obsługa w czasie szybszym niż światło przemierza otchłań kosmiczną. 
       
      Każdego dnia coraz więcej uwagi mi oddawała,  aż w końcu wyszło że mamy kontakt i planowane spotkanie (oczywiście chłopaka zapewne o tym nie poinformuje) 
       
      PANOWIE! HONOR I DUMA BRATERSTWA! 
       
      Czy uważacie że branie zajętej samicy, kiedy sama prawie że wskakuje na mnie jest czynem z którego można wyjść czystym sumieniem? Chciałbym się z nią zabawić, ale myśl że za jej plecami jest chłopak (prawdopodobnie z dużymi nadziejami wobec niej) przyprawia mnie o zwątpienie. 
       
      Proszę nie oceniacie mnie. Wielu by dostało do głowy, przy ładnej dziewczynie która się cieszy, uśmiecha i skacze jak kwiatek dookoła. 
    • By Kokodzambo
      Witam, mam problem ale nie mam z kim o nim porozmawiać. Mianowicie byłem na imprezie z parą przyjaciół i moja dziewczyna z którą jestem prawie 10 lat. Wszyscy się bardzo upili, wypilismy bardzo, bardzo dużo aż niestety urwał mi się film i poszedłem do łóżka spać. W między czasie ( z opowiadań jednej z dziewczyn będącej na tej imprezie) pewna dziewczyna zaczęła mieć dziwne odpały i chciała się całować z dziewczynami, choć nigdy tak nie robiła. I po pewnym czasie poszła się położyć do mojego łóżka (chociaż były wolne inne), a ja w tym czasie zaczęłem się do niej dobierać przez sen bo byłem pewien że to moja dziewczyna... Odwrócony plecami do niej Wziąłem jej rękę i położyłem na swoich majtkach, ona ją zabrała i powiedziała przestań a ja chciałem jej włożyć po tym czasie rękę w majtki ale też do tego nie dopuściła i w tym samym czasie wbiegła moja dziewczyna pytając co my tu kur.. Robimy?! Ja odrazu wstałem w szoku co się dzieje skoro byłem pewny że moja dziewczyna leży obok mnie, nie wiedzialem co się dzieje zacząłem się tego wypierac że chcialem dać jej rękę na moje majtki i powiedziałem że nic takiego nie było w panice żeby się o tym nie dowiedziała i wmowilem mojej dziewczynie że ta koleżanka miała na mnie tylko nogę. Strasznie tego żałuję że odrazu nie powiedziałem jak było odrazu ale wpadłem w taki szok że się strasznie tego wystraszylem że odwalilem taką akcję. Po czym na drugi dzień ta koleżanka która przez którą całe zamieszanie napisała że ja się do niej przystawialem po pjjaku. Gdzie nigdy wcześniej nie miałem podobnej sytuacji i nigdy nie zdradzilem swojej dziewczyny oraz nawet w takich Stanach alkoholowych nigdy wcześniej się nie przystawialem do dziewczyn. Moje pytanie czy uważacie to za zdradę? Bo moja dziewczyna nie chce mnie znać bo twierdzi że ja zdradzilem, a to jedno wielkie nieporozumienie. Zaznaczam że nie doszło do żadnego pocałunku ani bliższego kontaktu niż to że wziąłem jej rękę i położyłem na swoich majtkach i w taki sposób się do niej dobieralem. Co o tym myślicie jako osoby trzecie? Podejrzewam że ta niby przyjaciółka mojej kobiety mnie nie nawidzila i Chciala zepsuć nam związek i to zwykła manipulacja. Pozdrawiam 
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.