Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
deleteduser44

Artur Szpilka kolejny raz na deskach.

Recommended Posts

Arturowi Szpilce znowu się nie udało, tym razem moim zdaniem został bardziej sponiewierany w ringu, niż podczas walki z Wilderem.

Odwagi do nowych wyzwań odmówić mu nie można, problemy są potem, głowa? brak motywacji, charakteru? a może umiejętności, jak myślicie?

Podejrzewam że po tej walce, pogrzebał już szanse na walki o najwyższe laury.

 

Spodziewałem się takiego wyniku, Chisora to jednak nie ta liga, na załączonym filmiku widać z jak potworną siłą wyprowadza ciosy.

 

 

 

Edited by The Motha
  • Like 3
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@zuckerfrei Artur powinien się zastanowić nad dalszymi walkami bo jeszcze z dwa takie KO i będzie w czapeczce z śmigiełkiem chodził, zdrowie ważniejsze.

  • Like 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

W moim przypadku mimo, że od walki z Kownackim nie przepadałem na Szpilką, tak w tej walce mu kibicowałem. Wyszło jak zawsze. Wkurwia mnie to w jakiej kondycji jest boks w PL. Słabo w amatorce, na zawodowym nie lepiej. Trzymają się tylko jednostki, a tak poza tym na arenach międzynarodowych jesteśmy brutalnie weryfikowani tak jak ostatnio Sulęcki.

Co do Szpiki, wg mnie to nigdy nie był prawdziwy ciężki, śledziłem go już na początkach kariery i miałem to samo zdanie. On jest za MAŁY na ciężką. Ma za cienką budowę na hewiwejt i potem są nokauty. Bomba i odcięcie. W cruser by zawojował, ale trzeba było myśleć o tym wcześniej, teraz rękawice na kołek bo to szkoda zdrowia. Jak się szanuje to zakończy kariere. btw. Szacun za wyjście do Chisory bo to przechuj, twardy cham, oglądałem wczoraj urywki z I i II walki z Whytem i już wiedziałem, że to się tak skończy, kupon mi chociaż wszedł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, bulletproof napisał:

Wkurwia mnie to w jakiej kondycji jest boks w PL.

Nie tylko boks leży, ale i mieszane sztuki walki z małymi wyjątkami; Jan Błachowicz, Oleksiejczuk czy Jędrzejczak. Nasi ''miszczowie'' KSW zostali brutalnie zweryfikowani przez odpady z UFC.

W boksie to narazie Kownacki, ale moim zdaniem nie ma szans z kimś z dwójki Fury, Wilder, mimo że kibicuje Adasiowi, to nie ta liga.

Polacy mają to do siebie że się szybko wypalają psychicznie, tak jest ze Szpilką, tak było z Gołotą, mam wrażenie że czasami po prostu nie wierzą w to że mogą to osiągnąć.

 

4 minuty temu, bulletproof napisał:

On jest za MAŁY na ciężką. Ma za cienką budowę na hewiwejt i potem są nokauty.

No nie do końca, warunki fizyczne jak zauważyłeś ma lepsze niż Mike Tyson, czy Evander Holyfield, który podczas swojej kariery rzadko przekraczał wagę 100 kg.

Szpilce brakuje umiejętności,l ma słabo szczękę.

 

5 minut temu, bulletproof napisał:

Chisory bo to przechuj, twardy cham

Chisora jest potwornie silny, popatrz na jego plecy, siłę ciosów, a pozatym postawił wysoko poprzeczkę Kliczko podczas ich walki.

Moim zdaniem w najbliższym czasie to Tyson Fury będzie rządził w ciężkiej, zdetronizuję Wildera, ciekawy jak dla mnie jest Ruiz jr, no i nie można zapominać o Joshua, Usyk i Whyte.

 

 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oglądałem wczoraj, ta adrenalina, po 1 rundzie nie wyglądało źle, ale w drugiej jak mu odcieło prąd na stojąco myślałem, że umarł. Podobno nie pamięta NIC z walki, w PL może jeszcze powalczy, jak nie to zostaje KSW i fame MMA, z głodu nie umrze, ale tak się zastanawiam, gdyby nie za wcześniej z Wilderem, może trochę inaczej potoczyło by się to wszystko, teraz po ptakach, jedyna nadzieja jak narazie  Adaś  Kownacki. 

Edited by Turop

Share this post


Link to post
Share on other sites

To było do przewidzenia. Osobiście obstawiałem, że skończy się w trzeciej rundzie. 

Szpilka padał na deski z kelnerami już na początku kariery a co dopiero Chisora, który kiedyś zaliczał się do czołówki. To musiało się tak skończyć.

Git wziął walkę bo to była ostatnia taka szansa, żeby przytulić ładny czek. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kasa, kasa kasa...ot i tyle ... sport dziś to nie sport, tylko maszynka do kasy, promuje się ludzi mających koneksje, znajomości, układy a nie tych co mają talent i umiejętności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Zbyt mała siła ciosu na światowych ciężkich.

- Niestabilny psychicznie, wiele razy dawał się prowokować, opuszczał gardę, nie robił uników.

- Teraz to tylko kelner, który odbiera przelew za kolejny odebrany łomot. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie hejt! Nie nienawidzę A. Szpilki. On - cała jego postać mnie po prostu śmieszy i rozbawia. Nic na to nie poradzę.

Adam Kownacki to normalny chłopak i za niego trzymam kciuki.

Andy Ruiz też nie wygląda, a potrafi boksować na najwyższym poziomie. 

 

Szpilkę widziałbym w pojedynku z Najmanem, byłaby beka xD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też mi się wydaje, że ta waga to nie dla niego. Zobaczymy co będzie dalej. Kownackiego obserwuję jak mało kto o nim słyszał w Polsce. (Mam jakaś taką wewnętrzną dumę z tego.)  Kownacki boksuje niewygodnie dla rywala. Bardzo lubię go oglądać. No zobaczymy co z Arturem. Ale to chyba koniec. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By EricCantona
      Co sądzicie koledzy o nowej formule walk, która właśnie weszła na rynek?
      Zasady są nastepujące: walki na zasadach boksu, bez parteruz, bez kopnięć itp. na małym ringu (4x4) i wymiar czasowy 4 rund x 2 minuty. brak punktowania przez sedziow. Jeśli po 4 rundach nie będzie zwycięzcy to kolejne rundy aż jeden padnie.
       
      Ciekawostka, czy może zbyt wielki hardcore?
       
       
    • By Dworzanin.Herzoga
      Artur Binkowski, czyli dawniej kanadyjski bokser polskiego pochodzenia, obecnie głównie może być określany chyba tylko jako celebryta.
      16 walk wygranych w karierze, na igrzyskach olimpijskich w Sydney dotarł do ćwierćfinału.
       
      W Polsce był szerzej nieznany do 2013r, kiedy miał odbyć walkę z Zimnochem.
      Głównie zwrócił na siebie uwagę przez specyficzny, chaotyczny sposób wypowiedzi.
      Przegrał wtedy na punkty, ale i tak byłem pod wrażeniem, że po paru latach przerwy nie dał się znokautować i momentami trzymał w miarę dobry poziom.
      Później przegrana z Cieślakiem w drugiej rundzie, miała być jeszcze walka z Najmanem, która niedoszła do skutku.
       
      Raczej już go nie zobaczymy na ringu. Ostatnio wypowiadał się, że nie ma takiej możliwości, żeby wystąpił na fame mma.
      Później zmienił zdanie i stwierdził, że może walczyć, jeżeli jego przeciwnik będzie przebrany za krzyżaka.  
       
      Kiedy zapoznałem się z jego życiorysem i aktualniejszymi materiałami, początkowo myślałem, że to klasyczny encefalopata i zrył sobie łeb przez boks i rozrywkowy tryb życia [co pewnie częściowo jest prawdą ] , jednak
      z czasem jakoś go polubiłem  i widzę, że mimo "zmęczenia materiału" koleś jeszcze kontaktuje i wydaje mi się w miarę w porządku. 
       
      Chociaż pierwsze wrażenie kiedyś vs ostatnie lata to mocny kontrast, tutaj 30 sekundowa wypowiedź sprzed kilkunastu lat:
       
       
      A tutaj przed walką z 2013r, już pierwsze dwie minuty robią robotę. 😮
       
       
       
      Czasem lubię odpalić jakąś jego starą walkę albo steam, kiedy nadaje na yt.
      Długo można by pisać.
       
      Znacie go, jakie odczucia macie w związku z jego postacią?
       
       
    • By bożek.egipski
      Otóż sprawa wygląda tak, że trenując na worku boskerskim trochę mnie poniosło i zrobiłem sobie siniaki na dłoniach. Wiem, że powinienem używać owijek, nawet je mam ale jakoś tak w ferworze emocji zapomniałem ich użyć. 
      Ma ktoś jakiś sposób na to, żeby złagodzić te rany?
    • By Mordimer
      Na przykładzie przygotowania bokserskiego dobre omówienie mitów i dzisiejszego podejścia do treningu siłowego/motorycznego.
       
       
      To trener przygotowania fizycznego/motorycznego wielu mistrzów MMA/boks/grappling polecam jego kanał skarbnica wiedzy.
    • By Woytaz
      Witam Braci bardzo serdecznie. Po namowach Marka i innych chłopaków chciałbym swój wolny czas poświęcić na rozwój. Trenuję na siłowni, biegam, jeżdżę na rowerze trasy 50+ ale ciągle mi czegoś brakuje. Zawsze pasjonował mnie boks. Mój świętej pamięci dziadek trenował boks i startował w turniejach ligi czy jak to się tam nazywało. Mile wspominam wakacje u dziadka za dzieciaka jak zabierał mnie i kuzyna do lasu i tam biegaliśmy z plecakami z butelkami z wodą  albo biegliśmy ścieżką a dziadek za nami jechał maluchem. Obecnie mam 32 lata. Wiem, że nie zabłysnę już na ringach ale coś mnie ciągnie od zawsze w tym kierunku by poczuć zew krwi na ringu. Obecnie nie mam środków by zapisać się do klubu ani żeby tam dojeżdżać gdyż najbliższe takie miejsce jest około 60 km od mojego miejsca zamieszkania. Ostatnio gadałem o tym z kumplem z pracy i powiedział mi, że jest w miasteczku 15 km ode mnie pan w wieku 65 lat lub ewentualnie troszeczkę więcej który udzielał jeszcze dwa lata temu lekcji indywidualnie a jeszcze wcześniej prowadził treningi pseudokibiców jednego z klubów piłkarskich. Ponoć facet ma fantastyczne podejście i ogromną wiedzę w tym co robi. Dodam, że mieszka w tym miasteczku gdzie mieszkał mój wspomniany już dziadek. Jak o tym usłyszałem zapaliły mi się oczka. 
       
      Jakiś czas temu przeglądając gazetę lokalną natrafiłem na artykuł o boksie i o pionierach tej dyscypliny w regionie. Zobaczyć swoje nazwisko i imię nieżyjącego dziadka było bardzo wielkim doświadczeniem i dumą. Chciałbym się z tym panem spotkać i chociażby pogadać o dziadku. Może znał, może pamięta. A może chciałby mnie potrenować. Nie brał jakichś dużych stawek za treningi i może by mi się udało coś zorganizować aby móc się tym zająć. Jeśli nie chciałbym przez pewien czas trenować sam pod tym kątem w domu i domowej siłowni. 
       
      I teraz pytanie zasadnicze czy to ma jakikolwiek sens? Czy trenując z workiem bez trenera nie spowoduje, że wykształcą sie u mnie złe nawyki, które będą trudne do pokonania i zmiany gdy będę mógł rozpocząć treningi w sekcji? Od czego zacząć? Jaki trening pod boks mogę wprowadzić aby chociażby przygotować się do treningów pod okiem trenera? Na co zwrócić uwagę? Bardzo proszę o wszelkie sugestie i wszelką pomoc w temacie. 
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.