Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
DOHC

Katolicka rodzina i miłosierdzie w praktyce - co robią religie z człowieka

Recommended Posts

Witajcie! Krótka lecz mam nadzieję pouczająca historia z dziś. 

 

 Ale najpierw o sobie. Pracowałem parę lat w Polsce, trochę za granicą. Ostatnio mniej czasu przebywałem w granicach naszego państwa, niż byłem na miejscu. Obecnie jestem tu, gdyż wróciłem, mam wolne i dużo spraw do zrobienia, których nie zrobię będąc na obczyźnie. Obecnie stacjonuję w tzw "domu rodzinnym"... Tymczasowo.

 

Mój stosunek do religii - wyjebane na wszelkich bogów i religie. Nie palę kościołów, meczetów, odnoszę się do każdego człowieka z szacunkiem, pod warunkiem że dostaję to samo. Pracowałem z wieloma nacjami oraz kolorami skóry. Jednakże moje podejście do ludzie nie oznacza, że inni stosują takie wartości życiowe jak ja. Niestety.

 

Bez dwóch zdań nie uczęszczam na żadne religijne eventy, gdyż nie utożsamiam się z żadną z nich. Siłą wcielili mnie do katolicyzmu, co miało poważny wpływ na pierwsze dwie dekady mojego życia, i był to wpływ negatywny, destrukcyjny, zwłaszcza że pochodzę z ultrakatolickiej rodziny.

 

I tu się zaczyna akcja...

 

Dziś zostałem "przywitany" przez jednego z rodziców takimi pejoratywnymi określeniami jak chuj i inne, usłyszałem też że mam wypierdalać z domu, oprócz tego padły słowa że moje auto zostanie spalone, i nie mam wstępu na teren posesji. 

 

Dlaczego, co takiego zrobiłem że zostałem tak potraktowany? A no nie uczestniczyłem któryś raz w wydarzeniach religijnych odkąd wróciłem. Jeden z rodziców, który parę godzin wcześniej uczestniczył w tzw mszy świętej (hahaha kurwa...), który klękał przed żydem na dwóch skrzyżowanych deskach, który żarliwie się modlił a być może spożywał tzw ciało jezusa chrystusa, po powrocie z tegoż przybytku bez mrugnięcia okiem potraktował tak swojego syna. 

 

Rozumiecie? Mógłbym być skurwysynem, złodziejem, pijakiem czy narkomanem, ale będąc czynnym katolikiem to nieważne - bóg rozgrzesza, wszystko jest ok.

 

Nauka na dziś - ja i moje zdrowie jest najważniejsze, oprócz tego liczą się pieniądze, samochód i przyjaciele. Pierwsze - wiadomo. Drugie - bez tego byłbym uwięziony i zdany na łaskę bądź niełaskę innych ludzi. Trzecie - mogę się w każdej chwili spakować, i na parę razy pozabierać swoje rzeczy. I wyjebać na drugi koniec kraju, bądź poza jego granice. Po czwarte - mając takie osoby zawsze znajdzie się ktoś, kto przechowa część moich rzeczy jak choćby motocykl, którego nie mogę zabrać od tak do walizki i wyjechać. 

 

Obecna sytuacja? Rozmawiałem z drugim rodzicem, wiem że tamten mnie kocha ale nie widzę tu przyszłości. Z dniem 28 lipca 2019 szukam własnego lokum, przynajmniej zdrowie i pieniądze to nie problem, bo bez tego bym sobie nie poradził.

 

I apel do was - zastanówcie się dwa razy, zanim zgodzicie się być rodzicem chrzestnym (tzw kszesny) nieświadomego niemowlaka, bądź jako rodzic ulegniecie presji partnera życiowego bądź rodziny, teściów, społeczeństwa że maluszka "czeba okżcić". 

Pozdrawiam wszystkich.

  • Like 2
  • Confused 1
  • Sad 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, DOHC napisał:

Dziś zostałem "przywitany" przez jednego z rodziców takimi pejoratywnymi określeniami

 

9 minut temu, DOHC napisał:

A no nie uczestniczyłem któryś raz w wydarzeniach religijnych odkąd wróciłem.

 

Rodzic to człowiek, którego zna się od zawsze i z dużym prawdopodobieństwem można określić reakcje jakie nastąpią po danym zdarzeniu czy zaniechaniu go.

Więc?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@DOHC Właśnie dlatego ja odmówiłem i od razu zaznaczyłem wyraźnie, jeżeli jakieś dziecko się urodzi to nie będę żadnym chrzestnym między innymi dlatego, że nie chcę przykładać cegiełki do budowania więzienia duchowego dla kolejnego człowieka.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, DOHC napisał:

Dlaczego, co takiego zrobiłem że zostałem tak potraktowany? A no nie uczestniczyłem któryś raz w wydarzeniach religijnych odkąd wróciłem. 

 

Ach to słynne miłosierdzie katolskie.
Ta "religia miłości".

To "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" 🙂

  • Like 3
  • Haha 2
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Brat Jan napisał:

Więc?

Wspomniałem że to ultrakatolicka rodzina - ksiądz = nadczłowiek. 

Wiele razy wyrażali swoje niezadowolenie, do kościoła bo to, bo tamto, bo bozia patrzy. Dziś jednak jeden z rodziców biologicznych przeszedł samego siebie. Będę używał takiej terminologii do tej osoby.

 

I jak wspomniałem mam gdzieś religię i wyznania innych, niech każdy robi  co chce. I jeśli się zastanawiasz czy krytykuję w domu cokolwiek o religii - nie. Nie rozmawiam z nimi o tym, nawet rydzyka nie krytykuję, nie podważam istnienia ich boga, poza brakiem uczestnictwa w obrzędach niczym się nie narażam. Nawet połamię się z opłatkiem - nomen omem szopka, ale nie widzę nic złego w spotkaniu całej rodziny - w szopkę nie wierzę, więc mnie to ani grzeje ani ziębi.

3 minuty temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

to był pierwszy raz?

Patrz wyżej.

10 minut temu, Quo Vadis? napisał:

nie chcę przykładać cegiełki do budowania więzienia duchowego dla kolejnego człowieka.

Mało jest takich osób jak Ty, bardzo szanuję za takie podejście.

 

7 minut temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

"kochaj bliźniego swego jak siebie samego"

Idź do kościoła, daj na tacę, powieś wizerunek papy na ścianie, wyzywaj od chujów własnego syna, bo chce żyć po swojemu i nikomu nie wadzi.

  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

To "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" 🙂

Pewien starszy człowiek określił to trochę inaczej, ''kochaj bliźniego aż koszula spadnie z niego'' to jest bardziej w punkt, bo ma potwierdzenie w rzeczywistości :) .

Większość tych co do kościółka chodzi i trzyma paciorki w łapce, chcą być bardziej katoliccy od papieża a na samą myśl że Ci się lepiej powodzi, zajebali by Cię bez mrugnięcia okiem.

 

Znalezione obrazy dla zapytania ament janusze w kosciele
  • Like 3
  • Haha 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Stary_Niedzwiedz Bo z katolikami jest tak jak z tym cytowaniem PŚ na forum Ikei 😆 co z tego, że ten fragment był dość brutalny w odbiorze i de facto nawoływał do czynów niezgodnych z prawem ale ŚWIENTE.

Kurła, świnte to je, czaisz?

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyprowadzka to najlepsze rozwiązanie :) Współczuć tylko. Dużo katolików to hipokryci. Dziś w TV widziałem urywek programu, w którym tematem tabu jest życie w więzieniu. Do celi przyszedł koleś, który miał wytatuowane "666" nad okiem. Więźniowie szybko w subtelny sposób wytłumaczyli mu, że są katolikami i to cela katolicka :D Niestety, prawdopodobnie zapomnieli czemu znaleźli się w tym miejscu :) (Łamiąc przy tym prawa boskie jak i prawo, które jest tu, na ziemi). Ludzie starej daty, którzy są zniewoleni przez religie tak mają i to nie pierwszy i ostatni raz jak tak się zachowują. Nic tylko to zaakceptować i uciekać, bo nic się nie da zmienić. Młodzi jeszcze mają szanse, ale ci starzy.. wątpie. Nie trać energii na to bracie. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, DOHC napisał:

bo chce żyć po swojemu i nikomu nie wadzi. 

"Co ludzie powiedzą!!??".

 

Jeśli to taki strzał znienacka, to obstawiam dulary p-ko orzechom, że ktoś zapytał "A GDZIE SYN?!"

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem dlaczego Autor wiąże postawę bliskich mu osób z religią.  Przecież chrześcijaństwo nie uczy nienawiści. Osoba, która nienawidzi, nie stosuje się do rzekomo wyznawanej przez siebie religii, co świadczy o obłudzie. Fałszywe i obłudne pojmowanie religii nie świadczy przecież o niej źle jako o zbiorze wartości. Źle świadczy o tej osobie.  

Nawiązując do tytułu wątku - jest on bardzo jednostronny i nierzetelny. Znając historię, można przywołać miliony ofiar tzw. wojującego ateizmu. To nei religie gotują ludziom piekło. Ludzie sami robią sobie go niestety nawzajem. 

Edited by House
  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli rozumiem że według ciebie przykład jednego człowieka który katolikiem jest tylko z nazwy można rozciągnąć na miliardową wspólnotę wiernych? To dopiero manipulacja. W pełni zgadzam się z @House

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@House @fly @Kapitan Horyzont jeśli to nie jest związane z religią to z CZYM? 

@House każda skrajność jest zła. A tytuł? Jedni i drudzy mają za uszami, a zwłaszcza katolicyzm. Gdybyś przeczytał ze zrozumieniem, to byś wiedział że żyję maksymą "żyj i daj żyć innym". Gdyby rodzic biologiczny nie był ultrafantykiem, nie nazwałby mnie jak ww i nie stosował gróźb.

 

@fly świat jest jak otwarta książka - poszukasz = znajdziesz informacje czym są i jak działają wszystkie religie. Poza tym to nie jest odosobniony przypadek. Jest taka fantastyczna nauka - nazywa się historia. Poczytaj, rozszerzysz horyzonty.

 

@Kapitan Horyzont cały czas o tym mówię - rodzic biologiczny jest taki "święty" bo chodzi do kościoła. A każdy niewierny, choćby był to sam Ghandi będzie jebanym bezbożnikiem. Cała trójka musi przemyśleć sobie swoje wypowiedzi, które ja bym nazwał manipulacją. 

 

Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na wyznawców talmudu czy mahometa - rozumiem że przez holokaust Palestyńczyków czy rzezie w wojnach krzyżowych (dokonywane przez obie strony) nie można nazywać rzeczy po imieniu? 

 

Ja się do nikogo nie przystosunkowuję. Dlaczego to nie działa w obie strony? A no tak, uogulniam, manipuluję. A reakcja rodzica? Pewnie ksiądz dał coś do opłatka, bo nie wszyscy są tacy. Może wszyscy nie, ale wszystkie religie tak programują ludzi.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, DOHC said:

odnoszę się do każdego człowieka z szacunkiem

 

2 hours ago, DOHC said:

klękał przed żydem na dwóch skrzyżowanych deskach

Ja tu widzę brak szacunku z Twojej strony.

  • Like 2
  • Haha 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Quo Vadis? napisał:

Bo z katolikami jest tak jak (...) Kurła, świnte to je, czaisz?

 

Proszę Cię, że takie ogólne hasełka powtarzasz? No nie pogrążaj się....

"Bo z katolikami jest tak"

Znam wielu świetnych katolików i nic z nimi NIE TAK NIE jest. Tak samo - są zjebani faceci i zjebane laski, ale normalne osobniki też się zdarzają.

 

Jak będą tu dookoła minarety, to wtedy dopiero wszyscy zatęsknią "kiedyś to kurła było".

 

2 godziny temu, DOHC napisał:

uczestniczył w tzw mszy świętej (hahaha kurwa...)
który klękał przed żydem na dwóch skrzyżowanych deskach,

 

Na początku nawet żal mi Ciebie było - ale po przeczytaniu tego sądzę, że jesteś po prostu godnym dzieckiem swojego Rodzica.

Edited by Exar
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Exar Te straszenie islamem to już się nudne robi :D

Moim zdaniem po prostu część ludzi nie zrozumiała sedna tematu brata @DOHC

33 minuty temu, DOHC napisał:

 Gdybyś przeczytał ze zrozumieniem, to byś wiedział że żyję maksymą "żyj i daj żyć innym". Gdyby rodzic biologiczny nie był ultrafantykiem, nie nazwałby mnie jak ww i nie stosował gróźb.

O to to chodzi wyżej.

 

Poza tym @Exar jasne, że wszedzie są i zjebani i normalni i to na tyle oczywista sprawa, że nie trzeba tego zaznaczać.

Wiem co czuje @DOHC, gdyż sam przechodziłem podobną sytuacje i chciałem żyć po swojemu i miałem dosyć słuchania o tej religii, tymczasem spotykały mnie bluzgi, wyzwiska od diabłów, straszenie księdzem i kropidłem i inne tego typu chore sceny.

  • Like 2
  • Thanks 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak samo jak nudne jest epatowanie patologiami katolicyzmu.

Wszelkie wiary i fanatyzmy budzą w ludziach skrajne udzucia, tak samo jak gardzenie nimi.

 

Tym niemniej - nie wiem, czy historia jest taka jednoznaczna. Jeśli @DOHC swoją opisaną wprost tutaj pogardę dla religii w jakiś sposób uzewnętrznił, niechaj nie dziwi się reakcji zwrotnej. Jesli gardzisz wartościami swojego rodzica, to dlaczego mialbyś prawo spodziewać się wyrozumialości?  To czysta naiwność.

Pismo pismem, a ludzie są ludźmi i mają swoje ludzkie emocje.

 

2 godziny temu, DOHC napisał:

A no nie uczestniczyłem któryś raz w wydarzeniach religijnych odkąd wróciłem

Jeśli wiara (i jej formalizmy) są jest ważne i kluczowe dla nich, a na pewno to wiesz, czy mając tak wyjebane jak piszesz - nie mogleś po prostu opierdolić smakowity chebek zbożowy w imię rodzinnej miłej atmosfery? Czy chooj-zakłamanie takiego teatru ma dla Ciebie znaczenie, skoro masz wywalone?

2 godziny temu, DOHC napisał:

Rozumiecie? Mógłbym być skurwysynem, złodziejem, pijakiem czy narkomanem, ale będąc czynnym katolikiem to nieważne - bóg rozgrzesza, wszystko jest ok. 

Ja doskonale rozumiem. Bóg robi, co boskie. Ludzie, co ludzkie.

Po prostu wykazałeś, że ludzie nie posiadają boskiego miłosierdzia i są wielce niedoskonali. Zgadzam się całkowicie!

Edited by Exar
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Quo Vadis?Teraz się nie straszy islamem tylko neomarksizmem, posłuchaj wykładów Karonia na YT. Poza tym zrozumiałem z wątku, że pseudokatolicka rodzina spowodowała u brata nienawiść do wszystkiego zwiazanego z katolicyzmem i jechanie po katolikach oraz brak szacunku w stylu szydzenie z symboli wiary, pisanie małą literą nazw własnych. Po prostu takie są realia w Polsce w pewnych miejscach. Czy tak wygląda katolicyzm? Otóż nie, koło katolicyzmu to nawet nie stało. Z drugiej strony, czy tak wygląda szacunek do innych? Jedna i druga strona mają zdrowo za pazurami.

Edited by Les
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Les Trochę dziwię się, że uraził Cię fragment o tym, że Jezus był Żydem, bo przecież z tego co mi wiadomo, to był.

Wg mnie nie tyle pseudokatolicka, co ultrakatolicka.

 

@Exar @Les Zgodzimy się chyba, że wszystkie odchyły w obie strony są niefajne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Quo Vadis?``przed żydem na dwóch skrzyżowanych deskach`` . Nie dostrzegasz tu pogardy? Małą literą i pozostały kontekst. Jak ktoś chce szacunku to niech go sam okaże. Poza tym, jechanie po katolikach jest już nudne, w sumie sie nie dziwię rodzicom, bo może im puściły nerwy, nie wiemy co wcześniej sie tam działo, jeśli były takie wypowiedzi, to co sie dziwić. Nie są świętymi tylko zwykłymi ludzmi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, House napisał:

 Przecież chrześcijaństwo nie uczy nienawiści.

Odróżniasz pojęcie "teoria" od pojęcia "praktyka"?
(Btw, parch alert? 🙂 )

Godzinę temu, Kapitan Horyzont napisał:

I na pewno postępuje WBREW nauce Kościoła.

Wskaż proszę, gdzie KK AKTYWNIE potępia tego typu postawy.

21 minut temu, Exar napisał:

Znam wielu świetnych katolików i nic z nimi NIE TAK NIE jest.

Znam stada katoli, z którymi wszystko jest nie tak.

Naskórkowe chrześcijaństwo/katolicyzm to plaga naszych czasów.

 

Choćby Ty - plujesz jadem. A przecież ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ. JP2 to powiedział, więc niepodważalne. Szach-mat.

 

9 minut temu, Exar napisał:

tak samo jak gardzenie nimi

Czemu zatem gardzisz osobami nie zgadzającymi się z Twoim światopoglądem? Patrz wyżej - JP2!!! Polacy są WSŁUCHANI W JEGO NAUKI.

10 minut temu, Exar napisał:

pogardę dla religii

Pogardę dla zjebanej postawy, usprawiedliwianej religią.

Ciebie taka postawa rodzica nie oburza? Czyli jesteś w gruncie rzeczy taki sam...

11 minut temu, Exar napisał:

Pismo pismem, a ludzie są ludźmi i mają swoje ludzkie emocje.

No czyli można nazwać Cię np śmieciem.
I dodać "bug tak chciał" i już. Szach-mat, nie możesz odbić piłeczki, bo przecież "w imię boga to powiedziałem".

 

12 minut temu, Les napisał:

Czy tak wyglada katolicyzm? Otóż nie, koło katolicyzmu to nawet nie stało.

W Polsce? Tak.

I tego typu postawy legitymizuje hierarchia kościelna. Dla mnie to wystarczający powód do wypisania się z tej fasadowej instytucji.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

O, teraz i hierarchii kościelnej się dostało. Żadnych świętości, autorytetów, opluć wszystko, badzmy jak pijana tłuszcza w trakcie rewolucji francuskiej lub bolszewickiej:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Quo Vadis? napisał:

z tego co mi wiadomo, to był.

Jezus był Polakiem.

I jest królem Polski. Masz wątpliwości? Sprawdź to 😄

6 minut temu, Les napisał:

Nie dostrzegasz tu pogardy?

A gdzie tu jakakolwiek pogarda?
Przed chwilą wyraziłeś się pogardliwie o Islamie.

 

JP2 coś mówił o ekumeniźmie i akceptacji innych wyznań. Już pominę, że wszystkie religie monoteistyczne to w gruncie rzeczy to samo - jeden chooy, minimalnie inny

obrządek i legenda.

6 minut temu, Les napisał:

Jak ktoś chce szacunku to niech go sam okaże.

 

No to okaż szacunek, skoro się go tak wrzaskliwie domagasz.

Słyszałeś o nadstawianiu drugiego policzka? Jako gorliwy katolik znasz zapewne swoją świętą księgę, jaką jest biblia?
Słyszałeś o apostole Mateuszu? Czy nie bałdzo?

 

Teraz, Les napisał:

Żadnych świętości, autorytew

Czy ksiądz w episkopacie jest ŚWIĘTY?

Stary, słyszałeś Ty o pierwszym przykazaniu???

 

Właśnie popełniłeś grzech śmiertelny i to najgorszy z najgorszych - podniosłeś urzędnika kościelnego do rangi BOGA!

No stary...

 

Co do "autorytetów"

https://pl.wikipedia.org/wiki/Autorytet

 

Cytat

 

Społeczne uznanie, prestiż osób, grup lub instytucji społecznych oparte na cenionych w danym społeczeństwie wartościach.

Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności, w ocenie jakiegoś zjawiska lub wydarzenia.

 

To a propos gwałcenia dzieci, czy ukrywania gwałcicieli te "wartości" i "prawdomówność"? 😄

 

Cytat

 

 

Edited by Stary_Niedzwiedz
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By SzatanKrieger
      Historia Warrena Jeffsa. Przywódca sekty religijnej uważał, że im więcej żony, tym bliżej Nieba
      Warren Jeffs mawiał: "Nie pójdziesz do nieba ani nie zostaniesz bogiem, chyba że będziesz miał więcej niż jedną żonę". Sam miał ich ponoć 87, w tym 19 "w spadku" po ojcu, wcześniejszym Prezydencie Fundamentalistycznego Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Był zwolennikiem gwałtów i za gwałty resztę swojego życia spędzi w więzieniu. Ale zza krat wciąż wyrządza krzywdy kobietom.   Warren Steed Jeffs urodził się 3 grudnia 1955 r. jako syn Rulona i Merilyn. Na świat przyszedł 2 miesiące za wcześnie. Wychowywany w mormońskiej sekcie szybko pokazał, jak pojętnym jest uczniem. Przerósł swojego ojca pod każdym względem. Kiedy Rulon zszedł z ziemskiego padołu, zostawiając 19 lub 20 żon i 60 dzieci, Warren oświadczył kościelnym oficjelom: "Powiem wam tylko jedno – nie macie prawa ich tknąć".
      Potem zwrócił się do wdów: "Wy kobiety będziecie żyć, jakby ojciec siedział w pokoju obok". W ciągu tygodnia zmusił dwie z nich do ślubu. Jedna odmówiła i w rezultacie nie mogła już wyjść za nikogo. Druga, Rebecca Wall, uciekła. "Tak" Jeffsowi powiedziała za to Naomi Jessop, szybko stając się jego ulubioną żoną i powiernicą. Miała się czym chełpić, w końcu prawie 90 innych kobiet nie cieszyło się takim statusem.
      "Byłam przerażona"
       
       
      Radości z samego faktu bycia 65. żoną Warrena nie czerpała Briell Decker. Miała jedynie 18 lat, gdy jej ojciec, wierny Kościołowi, zdecydował, że jest gotowa na ślub z jego przywódcą. Wcześniej wydał za niego starszą córkę i cieszył się na myśl, że Briell również spotka zaszczyt życia u boku Jeffa w 44-pokojowym domu w Hildale na granicy dwóch stanów Utah i Arizony. Dziewczyna nie podzielała tego entuzajzmu. Bała się przyszłego męża, starszego od niej o trzy dekady.
      – Po ślubie zawołał mnie do siebie i kazał mi usiąść na kolanie – wspomina Brielle w rozmowie z Sunday Mirror. – Zamarłam. Nie wiedziałam, co powiedzieć – mówi. Przez kolejne cztery lata nie zająknęła się słowem. Była wykorzystywana seksualnie, tak jak pozostałe żony, z których część miała 12 lat. Wszystkie poddawano "praniu mózgu", wszystkie nosiły pastelowe suknie i tak samo się czesały. Na jednym z oficjalnych zdjęć stoją pod portretem Jeffsa i szeroko się uśmiechają.
      To, że kobiety są własnością mężczyzny w sekcie, było tak oczywiste jak oddychanie. Najlepiej oczywiście, jeśli jest ich kilkanaście lub kilkadziesiąt. Wyznawcy Kościoła trzymają się tego od 1890 r., kiedy ówczesny prezydent i prorok Kościoła Wilford Woodruff namówił ich do jawnego łamania rządowego zakazu poligamii.

       
      Im więcej żon, tym bliżej Nieba
      Przekaz dotarł do rzeszy mężczyzn, którzy zajęli Hildale i Colorado City, by słowo stało się ciałem. Miasta te znane były wówczas jako Short Creek, a życie w nich, na przecięciu stanów, oznaczało jedno: brak jakiejkolwiek kontroli ze strony władz. Istna sielanka, prawda? Nie do końca – jeśli mężczyzna chciał korzystać z podstawowych przywilejów grupy, musiał poślubić co najmniej dwie kobiety. No, chyba że marzył o najwyższej formie zbawienia, wtedy w grę wchodziły trzy.
      Wyobraźmy sobie teraz grupę facetów, którzy potrzebują trzech całkowicie poddanych mu żon. Skąd je brać? A no daleko poza granicami społeczności. Jeśli trzeba, wolno je było nawet porywać, przywozić do Short Creek i siłą poślubić. W 2011 r. ponad 50 dziewczynek w wieku od 12 do 17 lat zniknęło ze swoich domów w Bountiful (Kolumbia Brytyjska) i zasiliło grupę żon w Hildale i Colorado City. Co najmniej dwie z nich, 12- i 13-latka, poślubiły Warrena Jeffsa. On mógł je sobie wybrać, pozostali mężczyźni musieli czekać na swój przydział.
      Tego oczywiście dokonywał sam Jeffs, wcześniej oceniając ich wartość. Sprawdzał również, czy są godni zostać ojcami. Jeśli nie, zapładniania ich żon dokonywali tzw. Roznosiciele Nasion. Zgodnie z Wyższym Prawem Sary mogli przyjść do domu "niegodnego" i na jego oczach zgwałcić żonę, czasem nawet zmuszając go, by przytrzymywał jej ręce. Wspomniane prawo ma mistycznie brzmiące uzasadnienie: linia krwi musi pozostać czysta i silna.
      Ze względu na dużą liczbę żon przyznanych przywódcom Kościoła, prawie każda osoba w Hildale lub Colorado City jest dzieckiem któregoś z ich założycieli, Josepha Smitha Jessopa lub Johna Yeatsa Barlowa. Można powiedzieć, że każde miasto stoi kuzynami, często mających tę samą wadę genetyczną potocznie nazywaną "poligamistycznym zespołem Downa". Choroba wywołuje choroby mózgu, niedorozwój intelektualny czy epilepsję. Stoi też za sporym czynnikiem umieralności noworodków w Colorado City. Członkom społeczności wydaje się to zupełnie normalne, chyba że ją opuszczą i dowiedzą się, że wcale takie nie jest.
       
      Prorok za kratami
      Fundamentalistyczny Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich wciąż funkcjonuje, choć nie tak jak przed aresztowaniem Warrena Jeffsa w 2006 r. Samozwańczy prorok spędzi w więzieniu resztę życia, przekonując wyznawców, że świat niedługo się skończy. Nie myśli o tym, że skrzywdził dziesiątki kobiet, choć ostatecznie skazano go za gwałty na nieletnich. Colorado City bardzo się zmieniło od kiedy go tam nie ma. Ale ludzie wciąż podążają jego śladami. I to ci mu najwierniejsi więzili Briell Decker, aż w końcu udało się jej uciec.
      – Kiedy mnie nie obserwowali, zamykali mnie w pokoju bez klamki. Jakimś cudem udało mi znaleźć i ukryć nożyczki. Dzięki nim udało mi się poodkręcać gwoździe przy oknie. Jakoś przez nie wyszłam i wreszcie byłam wolna – wyznaje dziś kobieta. Pomocy udzieliła jej grupa wsparcia dla uciekinierów z Kościoła. Po latach Briell przejęła dom Warrena Jeffsa i stworzyła w nim centrum pomocy ludziom takim jak ona. Razem z innym wspiera ich w terapii czy szukaniu pracy. – Poczułam, że mogę zrobić tu coś pozytywnego. Nikt nie zna historii tego miejsca jak ja. Pragnę, by ludzie, którzy również uciekli, mogli doświadczyć w nim przemiany – dodaje.
       
      O zmianie nie ma jednak mowy w przypadku nawet 10 tys. osób żyjących w Short Creek. Wśród nich są ojciec, brat i siostra 65. eksżony Jeffsa. Ci ludzie wciąż w niego wierzą, wciąż robią to, co im kazał. Kobiety noszą staroświeckie sukienki i służą mężczyznom. Każdego z nich wciąż namawia się do posiadania co najmniej trzech żon. Gwałty i napaści seksualne są na porządku dziennym. Briell udało się wydostać, wyjść za mąż za kogo chciała, a jej życowym celem jest być szczęśliwą. Na pytanie, co powiedziałaby Jeffsowi, gdyby miała okazję, odpowiada: "Dlaczego, mając taką władzę, nie wykorzystał jej w dobrym celu? Władza psuje. A na pewno zepsuła jego".
       
      Źródło: https://kobieta.wp.pl/historia-warrena-jeffsa-przywodca-sekty-religijnej-uwazal-ze-im-wiecej-zony-tym-blizej-nieba-6524571468327776a
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.