Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
DOHC

Katolicka rodzina i miłosierdzie w praktyce - co robią religie z człowieka

Recommended Posts

Witajcie! Krótka lecz mam nadzieję pouczająca historia z dziś. 

 

 Ale najpierw o sobie. Pracowałem parę lat w Polsce, trochę za granicą. Ostatnio mniej czasu przebywałem w granicach naszego państwa, niż byłem na miejscu. Obecnie jestem tu, gdyż wróciłem, mam wolne i dużo spraw do zrobienia, których nie zrobię będąc na obczyźnie. Obecnie stacjonuję w tzw "domu rodzinnym"... Tymczasowo.

 

Mój stosunek do religii - wyjebane na wszelkich bogów i religie. Nie palę kościołów, meczetów, odnoszę się do każdego człowieka z szacunkiem, pod warunkiem że dostaję to samo. Pracowałem z wieloma nacjami oraz kolorami skóry. Jednakże moje podejście do ludzie nie oznacza, że inni stosują takie wartości życiowe jak ja. Niestety.

 

Bez dwóch zdań nie uczęszczam na żadne religijne eventy, gdyż nie utożsamiam się z żadną z nich. Siłą wcielili mnie do katolicyzmu, co miało poważny wpływ na pierwsze dwie dekady mojego życia, i był to wpływ negatywny, destrukcyjny, zwłaszcza że pochodzę z ultrakatolickiej rodziny.

 

I tu się zaczyna akcja...

 

Dziś zostałem "przywitany" przez jednego z rodziców takimi pejoratywnymi określeniami jak chuj i inne, usłyszałem też że mam wypierdalać z domu, oprócz tego padły słowa że moje auto zostanie spalone, i nie mam wstępu na teren posesji. 

 

Dlaczego, co takiego zrobiłem że zostałem tak potraktowany? A no nie uczestniczyłem któryś raz w wydarzeniach religijnych odkąd wróciłem. Jeden z rodziców, który parę godzin wcześniej uczestniczył w tzw mszy świętej (hahaha kurwa...), który klękał przed żydem na dwóch skrzyżowanych deskach, który żarliwie się modlił a być może spożywał tzw ciało jezusa chrystusa, po powrocie z tegoż przybytku bez mrugnięcia okiem potraktował tak swojego syna. 

 

Rozumiecie? Mógłbym być skurwysynem, złodziejem, pijakiem czy narkomanem, ale będąc czynnym katolikiem to nieważne - bóg rozgrzesza, wszystko jest ok.

 

Nauka na dziś - ja i moje zdrowie jest najważniejsze, oprócz tego liczą się pieniądze, samochód i przyjaciele. Pierwsze - wiadomo. Drugie - bez tego byłbym uwięziony i zdany na łaskę bądź niełaskę innych ludzi. Trzecie - mogę się w każdej chwili spakować, i na parę razy pozabierać swoje rzeczy. I wyjebać na drugi koniec kraju, bądź poza jego granice. Po czwarte - mając takie osoby zawsze znajdzie się ktoś, kto przechowa część moich rzeczy jak choćby motocykl, którego nie mogę zabrać od tak do walizki i wyjechać. 

 

Obecna sytuacja? Rozmawiałem z drugim rodzicem, wiem że tamten mnie kocha ale nie widzę tu przyszłości. Z dniem 28 lipca 2019 szukam własnego lokum, przynajmniej zdrowie i pieniądze to nie problem, bo bez tego bym sobie nie poradził.

 

I apel do was - zastanówcie się dwa razy, zanim zgodzicie się być rodzicem chrzestnym (tzw kszesny) nieświadomego niemowlaka, bądź jako rodzic ulegniecie presji partnera życiowego bądź rodziny, teściów, społeczeństwa że maluszka "czeba okżcić". 

Pozdrawiam wszystkich.

  • Like 2
  • Confused 1
  • Sad 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, DOHC napisał:

Dziś zostałem "przywitany" przez jednego z rodziców takimi pejoratywnymi określeniami

 

9 minut temu, DOHC napisał:

A no nie uczestniczyłem któryś raz w wydarzeniach religijnych odkąd wróciłem.

 

Rodzic to człowiek, którego zna się od zawsze i z dużym prawdopodobieństwem można określić reakcje jakie nastąpią po danym zdarzeniu czy zaniechaniu go.

Więc?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@DOHC Właśnie dlatego ja odmówiłem i od razu zaznaczyłem wyraźnie, jeżeli jakieś dziecko się urodzi to nie będę żadnym chrzestnym między innymi dlatego, że nie chcę przykładać cegiełki do budowania więzienia duchowego dla kolejnego człowieka.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, DOHC napisał:

Dlaczego, co takiego zrobiłem że zostałem tak potraktowany? A no nie uczestniczyłem któryś raz w wydarzeniach religijnych odkąd wróciłem. 

 

Ach to słynne miłosierdzie katolskie.
Ta "religia miłości".

To "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" 🙂

  • Like 3
  • Haha 2
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Brat Jan napisał:

Więc?

Wspomniałem że to ultrakatolicka rodzina - ksiądz = nadczłowiek. 

Wiele razy wyrażali swoje niezadowolenie, do kościoła bo to, bo tamto, bo bozia patrzy. Dziś jednak jeden z rodziców biologicznych przeszedł samego siebie. Będę używał takiej terminologii do tej osoby.

 

I jak wspomniałem mam gdzieś religię i wyznania innych, niech każdy robi  co chce. I jeśli się zastanawiasz czy krytykuję w domu cokolwiek o religii - nie. Nie rozmawiam z nimi o tym, nawet rydzyka nie krytykuję, nie podważam istnienia ich boga, poza brakiem uczestnictwa w obrzędach niczym się nie narażam. Nawet połamię się z opłatkiem - nomen omem szopka, ale nie widzę nic złego w spotkaniu całej rodziny - w szopkę nie wierzę, więc mnie to ani grzeje ani ziębi.

3 minuty temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

to był pierwszy raz?

Patrz wyżej.

10 minut temu, Quo Vadis? napisał:

nie chcę przykładać cegiełki do budowania więzienia duchowego dla kolejnego człowieka.

Mało jest takich osób jak Ty, bardzo szanuję za takie podejście.

 

7 minut temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

"kochaj bliźniego swego jak siebie samego"

Idź do kościoła, daj na tacę, powieś wizerunek papy na ścianie, wyzywaj od chujów własnego syna, bo chce żyć po swojemu i nikomu nie wadzi.

  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

To "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" 🙂

Pewien starszy człowiek określił to trochę inaczej, ''kochaj bliźniego aż koszula spadnie z niego'' to jest bardziej w punkt, bo ma potwierdzenie w rzeczywistości :) .

Większość tych co do kościółka chodzi i trzyma paciorki w łapce, chcą być bardziej katoliccy od papieża a na samą myśl że Ci się lepiej powodzi, zajebali by Cię bez mrugnięcia okiem.

 

Znalezione obrazy dla zapytania ament janusze w kosciele
  • Like 3
  • Haha 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Stary_Niedzwiedz Bo z katolikami jest tak jak z tym cytowaniem PŚ na forum Ikei 😆 co z tego, że ten fragment był dość brutalny w odbiorze i de facto nawoływał do czynów niezgodnych z prawem ale ŚWIENTE.

Kurła, świnte to je, czaisz?

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyprowadzka to najlepsze rozwiązanie :) Współczuć tylko. Dużo katolików to hipokryci. Dziś w TV widziałem urywek programu, w którym tematem tabu jest życie w więzieniu. Do celi przyszedł koleś, który miał wytatuowane "666" nad okiem. Więźniowie szybko w subtelny sposób wytłumaczyli mu, że są katolikami i to cela katolicka :D Niestety, prawdopodobnie zapomnieli czemu znaleźli się w tym miejscu :) (Łamiąc przy tym prawa boskie jak i prawo, które jest tu, na ziemi). Ludzie starej daty, którzy są zniewoleni przez religie tak mają i to nie pierwszy i ostatni raz jak tak się zachowują. Nic tylko to zaakceptować i uciekać, bo nic się nie da zmienić. Młodzi jeszcze mają szanse, ale ci starzy.. wątpie. Nie trać energii na to bracie. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, DOHC napisał:

bo chce żyć po swojemu i nikomu nie wadzi. 

"Co ludzie powiedzą!!??".

 

Jeśli to taki strzał znienacka, to obstawiam dulary p-ko orzechom, że ktoś zapytał "A GDZIE SYN?!"

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem dlaczego Autor wiąże postawę bliskich mu osób z religią.  Przecież chrześcijaństwo nie uczy nienawiści. Osoba, która nienawidzi, nie stosuje się do rzekomo wyznawanej przez siebie religii, co świadczy o obłudzie. Fałszywe i obłudne pojmowanie religii nie świadczy przecież o niej źle jako o zbiorze wartości. Źle świadczy o tej osobie.  

Nawiązując do tytułu wątku - jest on bardzo jednostronny i nierzetelny. Znając historię, można przywołać miliony ofiar tzw. wojującego ateizmu. To nei religie gotują ludziom piekło. Ludzie sami robią sobie go niestety nawzajem. 

Edited by House
  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli rozumiem że według ciebie przykład jednego człowieka który katolikiem jest tylko z nazwy można rozciągnąć na miliardową wspólnotę wiernych? To dopiero manipulacja. W pełni zgadzam się z @House

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@House @fly @Kapitan Horyzont jeśli to nie jest związane z religią to z CZYM? 

@House każda skrajność jest zła. A tytuł? Jedni i drudzy mają za uszami, a zwłaszcza katolicyzm. Gdybyś przeczytał ze zrozumieniem, to byś wiedział że żyję maksymą "żyj i daj żyć innym". Gdyby rodzic biologiczny nie był ultrafantykiem, nie nazwałby mnie jak ww i nie stosował gróźb.

 

@fly świat jest jak otwarta książka - poszukasz = znajdziesz informacje czym są i jak działają wszystkie religie. Poza tym to nie jest odosobniony przypadek. Jest taka fantastyczna nauka - nazywa się historia. Poczytaj, rozszerzysz horyzonty.

 

@Kapitan Horyzont cały czas o tym mówię - rodzic biologiczny jest taki "święty" bo chodzi do kościoła. A każdy niewierny, choćby był to sam Ghandi będzie jebanym bezbożnikiem. Cała trójka musi przemyśleć sobie swoje wypowiedzi, które ja bym nazwał manipulacją. 

 

Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na wyznawców talmudu czy mahometa - rozumiem że przez holokaust Palestyńczyków czy rzezie w wojnach krzyżowych (dokonywane przez obie strony) nie można nazywać rzeczy po imieniu? 

 

Ja się do nikogo nie przystosunkowuję. Dlaczego to nie działa w obie strony? A no tak, uogulniam, manipuluję. A reakcja rodzica? Pewnie ksiądz dał coś do opłatka, bo nie wszyscy są tacy. Może wszyscy nie, ale wszystkie religie tak programują ludzi.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, DOHC said:

odnoszę się do każdego człowieka z szacunkiem

 

2 hours ago, DOHC said:

klękał przed żydem na dwóch skrzyżowanych deskach

Ja tu widzę brak szacunku z Twojej strony.

  • Like 2
  • Haha 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Quo Vadis? napisał:

Bo z katolikami jest tak jak (...) Kurła, świnte to je, czaisz?

 

Proszę Cię, że takie ogólne hasełka powtarzasz? No nie pogrążaj się....

"Bo z katolikami jest tak"

Znam wielu świetnych katolików i nic z nimi NIE TAK NIE jest. Tak samo - są zjebani faceci i zjebane laski, ale normalne osobniki też się zdarzają.

 

Jak będą tu dookoła minarety, to wtedy dopiero wszyscy zatęsknią "kiedyś to kurła było".

 

2 godziny temu, DOHC napisał:

uczestniczył w tzw mszy świętej (hahaha kurwa...)
który klękał przed żydem na dwóch skrzyżowanych deskach,

 

Na początku nawet żal mi Ciebie było - ale po przeczytaniu tego sądzę, że jesteś po prostu godnym dzieckiem swojego Rodzica.

Edited by Exar
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Exar Te straszenie islamem to już się nudne robi :D

Moim zdaniem po prostu część ludzi nie zrozumiała sedna tematu brata @DOHC

33 minuty temu, DOHC napisał:

 Gdybyś przeczytał ze zrozumieniem, to byś wiedział że żyję maksymą "żyj i daj żyć innym". Gdyby rodzic biologiczny nie był ultrafantykiem, nie nazwałby mnie jak ww i nie stosował gróźb.

O to to chodzi wyżej.

 

Poza tym @Exar jasne, że wszedzie są i zjebani i normalni i to na tyle oczywista sprawa, że nie trzeba tego zaznaczać.

Wiem co czuje @DOHC, gdyż sam przechodziłem podobną sytuacje i chciałem żyć po swojemu i miałem dosyć słuchania o tej religii, tymczasem spotykały mnie bluzgi, wyzwiska od diabłów, straszenie księdzem i kropidłem i inne tego typu chore sceny.

  • Like 2
  • Thanks 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak samo jak nudne jest epatowanie patologiami katolicyzmu.

Wszelkie wiary i fanatyzmy budzą w ludziach skrajne udzucia, tak samo jak gardzenie nimi.

 

Tym niemniej - nie wiem, czy historia jest taka jednoznaczna. Jeśli @DOHC swoją opisaną wprost tutaj pogardę dla religii w jakiś sposób uzewnętrznił, niechaj nie dziwi się reakcji zwrotnej. Jesli gardzisz wartościami swojego rodzica, to dlaczego mialbyś prawo spodziewać się wyrozumialości?  To czysta naiwność.

Pismo pismem, a ludzie są ludźmi i mają swoje ludzkie emocje.

 

2 godziny temu, DOHC napisał:

A no nie uczestniczyłem któryś raz w wydarzeniach religijnych odkąd wróciłem

Jeśli wiara (i jej formalizmy) są jest ważne i kluczowe dla nich, a na pewno to wiesz, czy mając tak wyjebane jak piszesz - nie mogleś po prostu opierdolić smakowity chebek zbożowy w imię rodzinnej miłej atmosfery? Czy chooj-zakłamanie takiego teatru ma dla Ciebie znaczenie, skoro masz wywalone?

2 godziny temu, DOHC napisał:

Rozumiecie? Mógłbym być skurwysynem, złodziejem, pijakiem czy narkomanem, ale będąc czynnym katolikiem to nieważne - bóg rozgrzesza, wszystko jest ok. 

Ja doskonale rozumiem. Bóg robi, co boskie. Ludzie, co ludzkie.

Po prostu wykazałeś, że ludzie nie posiadają boskiego miłosierdzia i są wielce niedoskonali. Zgadzam się całkowicie!

Edited by Exar
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Quo Vadis?Teraz się nie straszy islamem tylko neomarksizmem, posłuchaj wykładów Karonia na YT. Poza tym zrozumiałem z wątku, że pseudokatolicka rodzina spowodowała u brata nienawiść do wszystkiego zwiazanego z katolicyzmem i jechanie po katolikach oraz brak szacunku w stylu szydzenie z symboli wiary, pisanie małą literą nazw własnych. Po prostu takie są realia w Polsce w pewnych miejscach. Czy tak wygląda katolicyzm? Otóż nie, koło katolicyzmu to nawet nie stało. Z drugiej strony, czy tak wygląda szacunek do innych? Jedna i druga strona mają zdrowo za pazurami.

Edited by Les
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Les Trochę dziwię się, że uraził Cię fragment o tym, że Jezus był Żydem, bo przecież z tego co mi wiadomo, to był.

Wg mnie nie tyle pseudokatolicka, co ultrakatolicka.

 

@Exar @Les Zgodzimy się chyba, że wszystkie odchyły w obie strony są niefajne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Quo Vadis?``przed żydem na dwóch skrzyżowanych deskach`` . Nie dostrzegasz tu pogardy? Małą literą i pozostały kontekst. Jak ktoś chce szacunku to niech go sam okaże. Poza tym, jechanie po katolikach jest już nudne, w sumie sie nie dziwię rodzicom, bo może im puściły nerwy, nie wiemy co wcześniej sie tam działo, jeśli były takie wypowiedzi, to co sie dziwić. Nie są świętymi tylko zwykłymi ludzmi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, House napisał:

 Przecież chrześcijaństwo nie uczy nienawiści.

Odróżniasz pojęcie "teoria" od pojęcia "praktyka"?
(Btw, parch alert? 🙂 )

Godzinę temu, Kapitan Horyzont napisał:

I na pewno postępuje WBREW nauce Kościoła.

Wskaż proszę, gdzie KK AKTYWNIE potępia tego typu postawy.

21 minut temu, Exar napisał:

Znam wielu świetnych katolików i nic z nimi NIE TAK NIE jest.

Znam stada katoli, z którymi wszystko jest nie tak.

Naskórkowe chrześcijaństwo/katolicyzm to plaga naszych czasów.

 

Choćby Ty - plujesz jadem. A przecież ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ. JP2 to powiedział, więc niepodważalne. Szach-mat.

 

9 minut temu, Exar napisał:

tak samo jak gardzenie nimi

Czemu zatem gardzisz osobami nie zgadzającymi się z Twoim światopoglądem? Patrz wyżej - JP2!!! Polacy są WSŁUCHANI W JEGO NAUKI.

10 minut temu, Exar napisał:

pogardę dla religii

Pogardę dla zjebanej postawy, usprawiedliwianej religią.

Ciebie taka postawa rodzica nie oburza? Czyli jesteś w gruncie rzeczy taki sam...

11 minut temu, Exar napisał:

Pismo pismem, a ludzie są ludźmi i mają swoje ludzkie emocje.

No czyli można nazwać Cię np śmieciem.
I dodać "bug tak chciał" i już. Szach-mat, nie możesz odbić piłeczki, bo przecież "w imię boga to powiedziałem".

 

12 minut temu, Les napisał:

Czy tak wyglada katolicyzm? Otóż nie, koło katolicyzmu to nawet nie stało.

W Polsce? Tak.

I tego typu postawy legitymizuje hierarchia kościelna. Dla mnie to wystarczający powód do wypisania się z tej fasadowej instytucji.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

O, teraz i hierarchii kościelnej się dostało. Żadnych świętości, autorytetów, opluć wszystko, badzmy jak pijana tłuszcza w trakcie rewolucji francuskiej lub bolszewickiej:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Quo Vadis? napisał:

z tego co mi wiadomo, to był.

Jezus był Polakiem.

I jest królem Polski. Masz wątpliwości? Sprawdź to 😄

6 minut temu, Les napisał:

Nie dostrzegasz tu pogardy?

A gdzie tu jakakolwiek pogarda?
Przed chwilą wyraziłeś się pogardliwie o Islamie.

 

JP2 coś mówił o ekumeniźmie i akceptacji innych wyznań. Już pominę, że wszystkie religie monoteistyczne to w gruncie rzeczy to samo - jeden chooy, minimalnie inny

obrządek i legenda.

6 minut temu, Les napisał:

Jak ktoś chce szacunku to niech go sam okaże.

 

No to okaż szacunek, skoro się go tak wrzaskliwie domagasz.

Słyszałeś o nadstawianiu drugiego policzka? Jako gorliwy katolik znasz zapewne swoją świętą księgę, jaką jest biblia?
Słyszałeś o apostole Mateuszu? Czy nie bałdzo?

 

Teraz, Les napisał:

Żadnych świętości, autorytew

Czy ksiądz w episkopacie jest ŚWIĘTY?

Stary, słyszałeś Ty o pierwszym przykazaniu???

 

Właśnie popełniłeś grzech śmiertelny i to najgorszy z najgorszych - podniosłeś urzędnika kościelnego do rangi BOGA!

No stary...

 

Co do "autorytetów"

https://pl.wikipedia.org/wiki/Autorytet

 

Cytat

 

Społeczne uznanie, prestiż osób, grup lub instytucji społecznych oparte na cenionych w danym społeczeństwie wartościach.

Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności, w ocenie jakiegoś zjawiska lub wydarzenia.

 

To a propos gwałcenia dzieci, czy ukrywania gwałcicieli te "wartości" i "prawdomówność"? 😄

 

Cytat

 

 

Edited by Stary_Niedzwiedz
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Kespert
      Poniższy tekst stanowi wyłącznie aktualny stan wiary, wiedzy i przypuszczeń osobnika zwanego tu Kespertem. Kto nie chce, niech nie czyta. Grozi utratą wiary.
      Oczywiście, mogę się mylić (stąd tag "spisek").
       
      W kilku dyskusjach już, Kespert przedstawiał pewne wnioski czy używał aluzji, odnoszących cię do chrześcijaństwa, ale nigdy nie napisał skąd się one wzięły. Więc dla zainteresowanych, poniższy tekst stanowi aktualny stan wiedzy i przypuszczeń, popartych kilkoma latami zastanawiania nad zagadnieniem.
       
      Więc zaczynając od podstaw - Kespert nie jest katolikiem (cokolwiek w księgach parafialnych zapisano). Kespert jest chrześcijaninem.
      Bo podąża za drogą wskazaną przez Chrystusa, a nie za drogą wskazywaną przez ludzi zwanych Kościołem.
      A bardziej poprawnie - Kespert jest IHRI. Samozwańczo. Tak, jak zapisywali to "chrześcijanie przed Chrystusem".
       
      Cofamy się odrobinę w czasie. Trzysta pięćdziesiąt mniej więcej lat p.n.e, jechała sobie kapłanka przez Europę, ale się jej zmarło.
      Pochowano ją wraz z wszystkim co posiadała, a jakaś nieznana ręka napisała koślawo i szybko na jednym z dzbanów brązowych - skarbów zmarłej - "Póty czekaj, aż zmartwychwstaniesz".
      Oczywiście, dziś nauka nazywa ją Celtką, Scytką, Vinca itd, ale nie nazwa się tu liczy - można ją znaleźć w necie jako "Damę z Vix".
      Wyciągamy wnioski jak najbardziej logiczne - kapłanki podróżowały. Oczywiste
      To były kobiety (być może mężczyźni też, ale na pewno - tu mamy kobietę). Wraz z religią IHRI - zmartwychwstania. Bardziej może poprawnie - że nie cali umieramy (dusza/reinkarnacja).
      Konkretne tłumaczenie wędruje do Autora - https://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2017/11/pare-uwag-o-napisie-na-kraterze-z-vix.html

      I chociaż nie zgadzam się z Autorem w wielu kwestiach, tego tłumaczenia akurat - moim skromnym zdaniem - dokonał poprawnie.
       
       
      Trzysta lat później, podobna kapłanka przybyła do bardziej na południe położonego kraju - ale tu mężczyźni nie chcieli słuchać kobiety. Kobieta była przedmiotem domowym, a nie kimś do słuchania.
      Problem.
      Udała się więc do starszej "siostry" - Elżbiety, która przedstawiła jej swój plan - skoro nie chcą słuchać kobiet, damy im mężczyzn.
      Tak więc ci mężczyźni, synowie kapłanek, mieli nauczyć się religii IHRI od matek, a potem przekazać ją innym.
       
      Stąd Jezus kłócił się w świątyni z kapłanami jako dwunastolatek - przekazywał im to, czego sam uczył się już jako dziecko.
      " Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie "
       
      Stąd, Poncjusz Piłat, jako człowiek światowy, wiedział o co należy zapytać Jezusa. Nie było to oczywiście pytanie o "króla żydowskiego"; jak w apokryfach, Piłat wprost zapytał "czy jesteś Synem Bożym?", a Jezus odpowiedział "jam jest".
      Czy jesteś z tych, co sami siebie nazywają Dziećmi Bożymi?
      Tak więc, jako titulus damnationis nikt nie bawił się w rzeźbienie długiego napisu w trzech językach - jakiś podrzędny Rzymianin wyrył najkrótsze co zdołał, IHRI. Tytuł winy, powód śmierci. Zabawne że starzy malarze wiedzieli, że oryginalna nazwa IHRI to transkrypcja innego pisma, i zapisywali INRI z odwróconym N, połączonym z R - głoskowo to poprawniej brzmi. Ich następcy - kopiowali mistrzów.
      Stąd też wziął się Iesus Nazarejczyk - aby dopasować do każdemu znanych literek, jakikolwiek wiarygodny tekst. A "król żydowski" to prawdopodobnie zasługa Konstantyna, aby władzę królewską powiązać z namiestnictwem Bożym. Stąd źródło Q jest tu jednoznaczne w nazewnictwie "król żydowski" - ale reszcie poszczególnych Ewangelii zdarzają się już odwołania do "Syna Bożego".
      "Oryginalną" tabliczkę z Golgoty, w trzech językach, odnalazła w 325 r. n.e. św. Helena, cesarzowa, matka Konstantyna Wielkiego. Przypadek? - Nie sądzę
       
      Zabawne jest, jak widać w dzisiejszych wersjach Ewangelii, jak ponadpisywano w KK jedne wersy, zostawiając inne.
      Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym» - Prawda.
      Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: «Skąd Ty jesteś?» - Piłat wiedział skąd IHRI przybywali i gdzie mieszkają a Konstantynowskim skrybom wydawało się to nieistotne, więc zostawili.
      Żydzi jednak zawołali: «Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi». - nie królem, a Synem Bożym, z ludu walczącego z Cezarem.
       
      To w końcu król żydowski czy Syn Boży?
      Jak ktoś ma jakieś wątpliwości niech przypomni sobie Credo. Co sam mówi co niedzielę: "Nazywamy się Dziećmi Bożymi, i nimi jesteśmy."
      Dziś nazywamy się tak, jak Jezus - sami siebie nazywamy Synami Bożymi, Córkami Bożymi.
      I nimi jesteśmy.
       
      A bycie IHRI było równoznaczne ze sprzeciwieniem się Cezarowi - który akurat z tym ludem walczył.
      Stąd IRowie.
      Stąd ARIanie.
      Nawet jak spojrzymy wstecz - może nawet ARIowie, czy IRańczycy.
      Nawet kilkanaście setek lat później, w Polsce, aby ośmieszyć tych, którzy odrzucili boskość Jezusa, nazywali ich przeciwnicy pogardliwie - arianami.
       
      To też tłumaczy, dlaczego Maria podróżowała z Jezusem.
      Skąd się właściwie wzięła. Dlaczego nie przypisuje się jej jednoznacznie do żadnego z Plemion Izraela. Dlaczego apokryfy mówią, że w wieku 3 lat oddano ją do świątyni (ale do której już nie).
      Dlaczego o Elżbiecie mówiła "siostra" - vide Dzieci Boże.
      Maria - Miriam - MIR-JAM. Jam jest Pokojem. Brzmi znajomo imię...
      W zasadzie inny wątek, ale co tam, z apokryfów o rodzicach Maryi:
      Kiedy najwyższy kapłan odrzucił dar ofiarny Joachima, udał się on na pustynię, aby tam przez 40 dni pościć i modlić się o potomstwo. Wówczas we śnie ukazał mu się archanioł Gabriel i powiedział, aby udał się do czekającej na niego w Jerozolimie Anny, a Bóg obdarzy ich upragnionym dzieckiem. W tym samym czasie Anioł powiedział Annie, że urodzi córkę, o której będzie mówił cały świat i polecił, aby wyszła na spotkanie męża.
      Czyli leczenie niepłodności kobiecej polegało na tym, że mąż udawał się na jakiś czas "na pustynię" z dala od domu, a wracając zastawał żonę brzemienną - to była dość powszechna praktyka wśród Słowian. Rzuca też światło na istniejący do dziś kult Matki-Polki, i szczególne uprzywilejowanie kobiet.
      No i rzuca światło na "niepokalane poczęcie" - skoro Józef był podeszły w latach, Maria rozwiązała problem "tradycyjnie".
       
      Stąd też takie pragnienie Kościoła Katolickiego, aby wszystkie pisma po chrzcie Polski - spalić, niszcząc zawarte w nich informacje jakie były różne wierzenia na terenach Słowian. Szczególnie - jedno z nich tkwiło kołkiem w gardle rzymsko-niemieckiego kościoła, i słowiańskiego rytu być może też. Stąd Mieszko I nie był poganinem, a był heretykiem; "był ślepy, ale otworzyły mu się oczy". A jako heretyk, nie mógł być kanonizowany po śmierci. Stąd, słowiański ryt jako "skażony u źródła" - musiał zostać zniszczony, bo nie mógł uznawać Jezusa za Boga w takim sensie jak KRK.
       
      Stąd też taka popularność i szybkie rozprzestrzenianie chrześcijaństwa w Rzymie, szczególnie wśród Etrusków - bo to nie była nowa religia. To była nowa nazwa, istniejącej religii. Stąd nawet niektóre listy apostolskie szły do "wspólnoty". Jakiej, skąd, kto ją założył, kiedy, ile czasu istniała - na te pytania nie odpowiada się, bo w tamtych czasach skóra była droga, i nie zapisywano rzeczy "oczywistych" czy powszechnie znanych.
      W drugą stronę, tego co było powszechnie znane, nie można było zbyt oczywiście fałszować, bo każdy krzyknąłby "kłamstwo" - stąd dość dużo się uchowało w Biblii. Jak chociażby Credo.
       
      Powyższy wątek oczywiście nie wyczerpuje tematu nawet w drobnym stopniu, jako że cofa chrześcijaństwo zaledwie o 350 lat.
      Można dalej dyskutować, na przykład zaczynając od "Modlitwy ślepca/Echnatona", z papirusu o tysiąc lat starszego od Chrystusa. Od historii Ozyrysa, Horusa, Mitry, czy innych. Ale to już temat na zupełnie inny wątek.
       
      PS: Jeszcze raz powtarzam - nie mam na celu urażenie niczyich uczuć religijnych. Nie chcę objawiać jedynej prawdziwej wiary, bo mogę się mylić. Dlatego wszelką kulturalną dyskusję - zapraszam z otwartymi ramionami.
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.