Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
  • ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By Kespert
      Poniższy tekst stanowi wyłącznie aktualny stan wiary, wiedzy i przypuszczeń osobnika zwanego tu Kespertem. Kto nie chce, niech nie czyta. Grozi utratą wiary.
      Oczywiście, mogę się mylić (stąd tag "spisek").
       
      W kilku dyskusjach już, Kespert przedstawiał pewne wnioski czy używał aluzji, odnoszących cię do chrześcijaństwa, ale nigdy nie napisał skąd się one wzięły. Więc dla zainteresowanych, poniższy tekst stanowi aktualny stan wiedzy i przypuszczeń, popartych kilkoma latami zastanawiania nad zagadnieniem.
       
      Więc zaczynając od podstaw - Kespert nie jest katolikiem (cokolwiek w księgach parafialnych zapisano). Kespert jest chrześcijaninem.
      Bo podąża za drogą wskazaną przez Chrystusa, a nie za drogą wskazywaną przez ludzi zwanych Kościołem.
      A bardziej poprawnie - Kespert jest IHRI. Samozwańczo. Tak, jak zapisywali to "chrześcijanie przed Chrystusem".
       
      Cofamy się odrobinę w czasie. Trzysta pięćdziesiąt mniej więcej lat p.n.e, jechała sobie kapłanka przez Europę, ale się jej zmarło.
      Pochowano ją wraz z wszystkim co posiadała, a jakaś nieznana ręka napisała koślawo i szybko na jednym z dzbanów brązowych - skarbów zmarłej - "Póty czekaj, aż zmartwychwstaniesz".
      Oczywiście, dziś nauka nazywa ją Celtką, Scytką, Vinca itd, ale nie nazwa się tu liczy - można ją znaleźć w necie jako "Damę z Vix".
      Wyciągamy wnioski jak najbardziej logiczne - kapłanki podróżowały. Oczywiste
      To były kobiety (być może mężczyźni też, ale na pewno - tu mamy kobietę). Wraz z religią IHRI - zmartwychwstania. Bardziej może poprawnie - że nie cali umieramy (dusza/reinkarnacja).
      Konkretne tłumaczenie wędruje do Autora - https://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2017/11/pare-uwag-o-napisie-na-kraterze-z-vix.html

      I chociaż nie zgadzam się z Autorem w wielu kwestiach, tego tłumaczenia akurat - moim skromnym zdaniem - dokonał poprawnie.
       
       
      Trzysta lat później, podobna kapłanka przybyła do bardziej na południe położonego kraju - ale tu mężczyźni nie chcieli słuchać kobiety. Kobieta była przedmiotem domowym, a nie kimś do słuchania.
      Problem.
      Udała się więc do starszej "siostry" - Elżbiety, która przedstawiła jej swój plan - skoro nie chcą słuchać kobiet, damy im mężczyzn.
      Tak więc ci mężczyźni, synowie kapłanek, mieli nauczyć się religii IHRI od matek, a potem przekazać ją innym.
       
      Stąd Jezus kłócił się w świątyni z kapłanami jako dwunastolatek - przekazywał im to, czego sam uczył się już jako dziecko.
      " Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie "
       
      Stąd, Poncjusz Piłat, jako człowiek światowy, wiedział o co należy zapytać Jezusa. Nie było to oczywiście pytanie o "króla żydowskiego"; jak w apokryfach, Piłat wprost zapytał "czy jesteś Synem Bożym?", a Jezus odpowiedział "jam jest".
      Czy jesteś z tych, co sami siebie nazywają Dziećmi Bożymi?
      Tak więc, jako titulus damnationis nikt nie bawił się w rzeźbienie długiego napisu w trzech językach - jakiś podrzędny Rzymianin wyrył najkrótsze co zdołał, IHRI. Tytuł winy, powód śmierci. Zabawne że starzy malarze wiedzieli, że oryginalna nazwa IHRI to transkrypcja innego pisma, i zapisywali INRI z odwróconym N, połączonym z R - głoskowo to poprawniej brzmi. Ich następcy - kopiowali mistrzów.
      Stąd też wziął się Iesus Nazarejczyk - aby dopasować do każdemu znanych literek, jakikolwiek wiarygodny tekst. A "król żydowski" to prawdopodobnie zasługa Konstantyna, aby władzę królewską powiązać z namiestnictwem Bożym. Stąd źródło Q jest tu jednoznaczne w nazewnictwie "król żydowski" - ale reszcie poszczególnych Ewangelii zdarzają się już odwołania do "Syna Bożego".
      "Oryginalną" tabliczkę z Golgoty, w trzech językach, odnalazła w 325 r. n.e. św. Helena, cesarzowa, matka Konstantyna Wielkiego. Przypadek? - Nie sądzę
       
      Zabawne jest, jak widać w dzisiejszych wersjach Ewangelii, jak ponadpisywano w KK jedne wersy, zostawiając inne.
      Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym» - Prawda.
      Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: «Skąd Ty jesteś?» - Piłat wiedział skąd IHRI przybywali i gdzie mieszkają a Konstantynowskim skrybom wydawało się to nieistotne, więc zostawili.
      Żydzi jednak zawołali: «Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi». - nie królem, a Synem Bożym, z ludu walczącego z Cezarem.
       
      To w końcu król żydowski czy Syn Boży?
      Jak ktoś ma jakieś wątpliwości niech przypomni sobie Credo. Co sam mówi co niedzielę: "Nazywamy się Dziećmi Bożymi, i nimi jesteśmy."
      Dziś nazywamy się tak, jak Jezus - sami siebie nazywamy Synami Bożymi, Córkami Bożymi.
      I nimi jesteśmy.
       
      A bycie IHRI było równoznaczne ze sprzeciwieniem się Cezarowi - który akurat z tym ludem walczył.
      Stąd IRowie.
      Stąd ARIanie.
      Nawet jak spojrzymy wstecz - może nawet ARIowie, czy IRańczycy.
      Nawet kilkanaście setek lat później, w Polsce, aby ośmieszyć tych, którzy odrzucili boskość Jezusa, nazywali ich przeciwnicy pogardliwie - arianami.
       
      To też tłumaczy, dlaczego Maria podróżowała z Jezusem.
      Skąd się właściwie wzięła. Dlaczego nie przypisuje się jej jednoznacznie do żadnego z Plemion Izraela. Dlaczego apokryfy mówią, że w wieku 3 lat oddano ją do świątyni (ale do której już nie).
      Dlaczego o Elżbiecie mówiła "siostra" - vide Dzieci Boże.
      Maria - Miriam - MIR-JAM. Jam jest Pokojem. Brzmi znajomo imię...
      W zasadzie inny wątek, ale co tam, z apokryfów o rodzicach Maryi:
      Kiedy najwyższy kapłan odrzucił dar ofiarny Joachima, udał się on na pustynię, aby tam przez 40 dni pościć i modlić się o potomstwo. Wówczas we śnie ukazał mu się archanioł Gabriel i powiedział, aby udał się do czekającej na niego w Jerozolimie Anny, a Bóg obdarzy ich upragnionym dzieckiem. W tym samym czasie Anioł powiedział Annie, że urodzi córkę, o której będzie mówił cały świat i polecił, aby wyszła na spotkanie męża.
      Czyli leczenie niepłodności kobiecej polegało na tym, że mąż udawał się na jakiś czas "na pustynię" z dala od domu, a wracając zastawał żonę brzemienną - to była dość powszechna praktyka wśród Słowian. Rzuca też światło na istniejący do dziś kult Matki-Polki, i szczególne uprzywilejowanie kobiet.
      No i rzuca światło na "niepokalane poczęcie" - skoro Józef był podeszły w latach, Maria rozwiązała problem "tradycyjnie".
       
      Stąd też takie pragnienie Kościoła Katolickiego, aby wszystkie pisma po chrzcie Polski - spalić, niszcząc zawarte w nich informacje jakie były różne wierzenia na terenach Słowian. Szczególnie - jedno z nich tkwiło kołkiem w gardle rzymsko-niemieckiego kościoła, i słowiańskiego rytu być może też. Stąd Mieszko I nie był poganinem, a był heretykiem; "był ślepy, ale otworzyły mu się oczy". A jako heretyk, nie mógł być kanonizowany po śmierci. Stąd, słowiański ryt jako "skażony u źródła" - musiał zostać zniszczony, bo nie mógł uznawać Jezusa za Boga w takim sensie jak KRK.
       
      Stąd też taka popularność i szybkie rozprzestrzenianie chrześcijaństwa w Rzymie, szczególnie wśród Etrusków - bo to nie była nowa religia. To była nowa nazwa, istniejącej religii. Stąd nawet niektóre listy apostolskie szły do "wspólnoty". Jakiej, skąd, kto ją założył, kiedy, ile czasu istniała - na te pytania nie odpowiada się, bo w tamtych czasach skóra była droga, i nie zapisywano rzeczy "oczywistych" czy powszechnie znanych.
      W drugą stronę, tego co było powszechnie znane, nie można było zbyt oczywiście fałszować, bo każdy krzyknąłby "kłamstwo" - stąd dość dużo się uchowało w Biblii. Jak chociażby Credo.
       
      Powyższy wątek oczywiście nie wyczerpuje tematu nawet w drobnym stopniu, jako że cofa chrześcijaństwo zaledwie o 350 lat.
      Można dalej dyskutować, na przykład zaczynając od "Modlitwy ślepca/Echnatona", z papirusu o tysiąc lat starszego od Chrystusa. Od historii Ozyrysa, Horusa, Mitry, czy innych. Ale to już temat na zupełnie inny wątek.
       
      PS: Jeszcze raz powtarzam - nie mam na celu urażenie niczyich uczuć religijnych. Nie chcę objawiać jedynej prawdziwej wiary, bo mogę się mylić. Dlatego wszelką kulturalną dyskusję - zapraszam z otwartymi ramionami.
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.