Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
trop

Leki psychotropowe nie powodujące zaburzeń erekcji?

Recommended Posts

Bracia, ma sprawę. Jeden z moich kumpli wybiera się do psychiatry. Jest on tzw. "ogierem" :D Rozumiecie. Pyta mnie. A skąd ja mam wiedzieć. Powiedziałem mu żeby takie pytanie zadał temu lekarzowi. A on twierdzi że lekarz i tak zrobi to co uważa i się nie będzie kierował tym czy mu kuśka będzie stała czy nie. Może Wy coś wiecie na ten temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Praktycznie wszystkie SSRI/SNRI powodują problemy z erekcją/ejakulacją ale wszystko zależy od rodzaju leku, dawki oraz czyichś tam organicznych predyspozycji nazwijmy to naturalnych.

Są też leki które wzmagają libido/popęd seksualny według mnie do nich należą: benzodiazepiny, mirtazapina, mianseryna, trazodon, bupropion.

Wszystkie sprawdzałem kiedyś na własnej skórze więc wiem co mówię :)

P.S.

Co koledze jest że się wybiera po tabsy do psychiatry?

Pozdro

Edited by Bohun
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, Bohun napisał:

Są też leki które wzmagają libido/popęd seksualny według mnie do nich należą: benzodiazepiny,

Serio benzo podwyższyły Ci libido?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, mirek_handlarz_ludzmi napisał:

Serio benzo podwyższyły Ci libido?

Serio, serio, po tabletce 5mg klorazepanu byłem napalony jak huj, zresztą przeczytaj se ulotkę.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Bohun napisał:

Serio, serio, po tabletce 5mg klorazepanu byłem napalony jak huj, zresztą przeczytaj se ulotkę.

Wow, ciekawe. Nigdy bym o to nie podejrzewał benzodiazepin. A testowałeś szybko działające, jak Afobam / Zomiren? Pytam z ciekawości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Psychotropy są przepisywane m.in. na tzw przedwczesny wytrysk, jak sie naćpasz przez dłuższy czas psychotropami to w połączeniu z Viagrą będziesz mógł jechać z koksem w nieskończoność aż Viagra przestanie działać a jak zdarzy się, że koniec końców dojdziesz to nawet nic nie poczujesz oprócz ulgi ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możecie się śmiać ale ja czasem biorę Ibuprom zatoki jak mnie bolą zatoki i mam później taką chcicę, że chce wyjść ze skóry :D

Zastanawiałem się czy to normalne, bo różne leki w życiu brałem ale tylko po nim tak mam :)

Swoją drogą ciekawa akcja z tymi lekami psychotropowymi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, mirek_handlarz_ludzmi napisał:

Wow, ciekawe. Nigdy bym o to nie podejrzewał benzodiazepin. A testowałeś szybko działające, jak Afobam / Zomiren? Pytam z ciekawości.

Brałem Cloranxen/Tranxene doraźnie bo najlepiej na mnie działał ten lek i na mnie działał jak mówię.

Próbowałem też Xanax i Relanium ale nie zaskakiwały u mnie te leki więc nie wypowiem się co tam się dzieje przy innych.

Jedno jest pewne te leki działają rozluźniająco i ślimak sam się rozwija w majtkach z byle powodu :)

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Bohun napisał:

Co koledze jest że się wybiera po tabsy do psychiatry?

Epizody depresyjne spowodowane toksycznym związkiem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 4.08.2019 o 17:00, trop napisał:

Epizody depresyjne spowodowane toksycznym związkiem. 

Ok, rozumiem.

Napisz jak możesz jak po wizycie u medyka, dostał jakieś leki? Jeśli tak to jakie?

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W razie co sildenafil (viagra)l 25 mg dostępny bez recepty :)

Edited by PanDoktur
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bracia

W dniu 6.08.2019 o 06:20, Bohun napisał:

Napisz jak możesz jak po wizycie u medyka, dostał jakieś leki? Jeśli tak to jakie?

Dostał takie coś Afobam 0,25, Fevarin, Senzop. I co myślicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Afobam - benodiazepamina, działa szybko przeciwlękowo i skutecznie. Uważaj jednak z tym bo można się uzależnić.

Fevarin - SSRI,brałem to, jak dla mnie jeden z lepszych leków przeciwlękowych jakie brałem. Po półrocznej trapi parę lat temu efekt utrzymuje się do dzisiaj. Ja akurat SSRI/SNRI nie mogę brać bo drżenia mięśni po nich mam ale nie sugeruj się tym.

Trzeciego nie znam ale dobrze by było jakbyś napisał jakie dawki dostałeś jeszcze.

Pozdro

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Bohun napisał:

napisał jakie dawki dostałeś jeszcze.

To nie ja :D

Zaraz zadzwonie do niego i Ci powiem.

Teraz, trop napisał:

To nie ja :D

Zaraz zadzwonie do niego i Ci powiem.

 

Edit-

Afobam 0,25 mg, fevarin 50 mg, Senzop 7,5 mg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@trop

Afobam zadziała w ciągu 15minut może godziny i kolega będzie miał mniejsze lęki.

Na działanie Fevarinu będzie musiał zaczekać z tydzień albo dwa, może miesiąc ale to już lekarz powinien wszystko tłumaczyć bo te leki ileś się tam rozkręcają nazwijmy to w przeciwieństwie do tych doraźnie działających jak benzodiazepiny ale efekt jest trwały.

Pozdro

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

 

16 minut temu, Bohun napisał:

Afobam zadziała w ciągu 15minut może godziny i kolega będzie miał mniejsze lęki.

Na działanie Fevarinu będzie musiał zaczekać z tydzień albo dwa, może miesiąc

A co z kuśką po tych lekach? Będzie uderzał za mną na Milfy?

I jak z alko po tych lekach? Może pominąć dawkę jak będzie pił?

Edited by trop

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, trop napisał:

 

A co z kuśką po tych lekach? Będzie uderzał za mną na Milfy?

I jak z alko po tych lekach? Może pominąć dawkę jak będzie pił?

Hehe, może przy 100mg jak mu doktor zaleci to może być problem z dojściem co najwyżej przez jakiś czas, ja miałem ale nikt Ci nie wywróży czy Twój kolega będzie miał czy nie. Jeśli nawet tak się stanie to lepiej niech się trochę wymęczy te parę miechów, a potem zdrowszy wyruszy z Tobą na te MILFY ;)

Co do alko to miałbym zdanie oficjalne i nieoficjalne, sam się domyśl o co chodzi :P

Pozdro

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Psychosocial
      Witajcie
       Temat trochę błahy, ale niestety nie mam się kogo poradzić.
       Sytuacja wygląda w następujący sposób, przez około miesiąc, będę zmuszony jeździć busem do pracy 60 km w jedna stronę. Niestety ze względu na specyfikę terenu na którym mieszkam, jestem święcie przekonany ze pojawią się problemy natury lokomocyjnej, j.w 
       Chciałbym sie zapytać, mocium Panów ( Panie ) Czy jest jakiś złoty środek, tudzież sposób, na ułatwienie bądź rozwiązanie takiego problemu. Prace mam umysłową więc, nie będzie szans na rozruszanie zamuły ( aviomarin ) 
       Z góry, za wszelką pomoc serdecznie dziękuję ! 
       
      Pozdrawiam 
      Psychosocial 
    • By Pandorum
      Cześć,
      Coś o mnie - jestem w kwiecie wieku, choć większość życia zmarnowałem na substancje odurzające, gry komputerowe i inne.
      Do tego niestety padłem ofiarą dość naprawdę kiepskich błędów w sztuce lekarskiej, przez co mój stan zdrowia od pełnoletności jest kiepski i wiąże się z ogromną ilością ograniczeń (aż nie będę się rozpisywać, bo jest ich naprawdę dużo, dlatego śmieszy mnie jak ktoś mówi, że nie może przejść na dietę odchudzającą - ja marzę, by móc jeść tak wiele pod względem różnorodności i smaku).
      To spowodowało, że jeszcze bardziej uciekłem w gry, używki, dopalacze i masturbację, ponieważ lekarze nie potrafili i wręcz nie specjalnie chcieli przywrócić mnie do zdrowia.
      To oczywiście znacznie pogorszyło mój stan fizyczny i psychiczny. Tkwiłem w tym właściwie całe moje dorosłe życie.
       
      Jakiś czas temu wziąłem się w garść. Od 3 lat jestem 'czysty'. Wróciłem do inwestowania w zdrowie i nowe terapie lecznicze (niestety wszystkiego nie wyleczę jak np. pikawa, a przewlekłych chorób mam aż 4 - mam nadzieję wyleczyć chociaż lub aż dwie), zyskałem nową nadzieję. Mam dobrą pracę, wróciłem do rozwijania się, kariery. Niestety nie mogę ćwiczyć na siłowni, ale mam nadzieję, że w tym roku się to zmieni. Zamierzam założyć aparat na zęby i leczyć inne defekty urody, które zostały zaniedbane przez moich rodziców, a potem przeze mnie i które doprowadziły mnie do depresji, niskiej samooceny, problemów w życiu prywatnym (które praktycznie nie istnieje) i wielu innych. Spadłem na dno i miałem do wyboru - albo zakończyć to marne życie albo wziąć się porządnie w garść i wykorzystać mój dawny potencjał (który nie chwaląc się, był naprawdę niezły).
      Jestem tutaj, by zdobyć wiedzę z tego jak myśleć i znów być samcem alfa pomimo różnych przeszkód i defektów, które mam. Do tego chciałbym nauczyć się lepiej zdobywać kobiety, a przede wszystkim lepiej je rozumieć, pielęgnować relacje, umieć się z nimi właściwie obchodzić.
    • By Ksanti
      Część. W związku z obecną sytuacją życiową postanowiłem założyć temat z cyklu "dołek egzystencjonalny".
       
      Jakieś tam doświadczenia z pracą miałem już w szkole średniej. Hala hiperdupermarketu. Strasznie mnie wkurzało, że tak dużo ludzi tam jest, wielka przestrzeń, wszyscy mnie obserwują i jestem pod kontrolą. Poza tym non stop stanie i trzeba sie wyrabiać. [Na końcu opiszę dlaczego zwracam na to uwagę].
       
      Jednak pierwsze moje przemyślenia egzystencjonalne pojawiły się po ukończeniu szkoly średniej. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy z moich raczej poważnych słabości. Pierwsze moje zderzenie ze ścianą nastapiło kiedy zobaczyłem jak wygląda rynek pracy i jak bardzo jest zjebany. Jednak z dozą entuzjazmu i nieświadomy zagrożenia zaaplikowałem m.in. CV do firmy, która reklamowała się w samych superlatywach. Standardowo dobre zarobki, nienormowany czas pracy, dobra atmosfera, praca biurowa (ahh ten prestiż wmawiany przez rodziców - biuro to przecież łatwa praca papierkowa nic nie trzeba robić itd.) blah blah blah. Wymagania natomiast to komunikatywność, dobra dykcja oraz pozytywne nastawienie do życia czy coś tego typu. Pewnie odrazu zgadniecie o jaką pracę chodzi. Tak jest!!! Call center.
       
      Wtedy nie wiedziałem co to jest, myślałem, że to start do wielkiego świata biznesu i takie tam. Entuzjazm młodego chłopaka i życie bajkami które wciskano w szkole, ogłoszeniach i przy rekrutacji do pracy. Tak więc poszedłem/ połechtali moje ego jaki ja to jestem super, że przeszedłem rekrutacje. Następnie szkolenie. Po kilku dniach nadszedł pierwszy dzień pracy. Uswiadomiłem sobie, że moja praca polega na dzwonieniu i naciąganiu ludzi. Mój pierwszy telefon i nagle poczułem wielki niepokój. To pierwszy telefon a jeszcze takich będzie pewnie ze 100 danego dnia. Przecież nie wiem co powiedzieć, mam niepewny głos, w dodatku wysoki. Przez kilka minut wstrzymywałem się z decyzją zadzwonienia. Tak... uświadomilem sobie, że jest to moją fobią - zajebiście. Wykonałem 3 telefony z czego w dwóch zostałem zwyzywany. Po tym powiedziałem kordynatorce, że idę na przerwę i już więcej tam nie wróciłem (nie podpisywałem żadnej umowy). W domu do końca dnia byłem cały roztrzepany i podenerwowany. 
       
      Za 3 lata powtórzyłem eksperyment. Wsumie też nie do końca byłem świadomy co to za praca. Myslałem, że jakaś księgowość, analizy itd. No bo pisanie biznesplanów. A to kontakt z klientami głównie telefoniczny w dodatku w pomieszczeniu nie byłem sam. Trzeba po jakichś instytucjach wydzwaniać itd. Tu jeszcze jestem na podsłuchu przez współbiurowiczów. Niestety tutaj wytrzymałem kilka dni. Znowu ten ogromny stres się pojawił na samą myśl o tym aby zadzwonić do kogos obcego i go przekonywać. Strasznie nie lubię tej całej maski i udawania miłego. Czemu oni do cholery zmuszają mnie, żebym się oddzywał wtedy kiedy nie mam na to ochoty? Telefon od kogoś obcego to dla mnie jak atak i wkroczenie w strefę osobistą. Czemu nie mogę czegoś robić tam sobie w spokoju? Aaa i w tym call center stresował mnie też fakt, że rozmowa jest nagrywana. 
       
      Po tych zdarzeniach zacząłem analizowac swoje życie pod kątem emocji i traum. W gimbie bylem alienowany w klasie i wyszydzany. A zaczeło się od wypisywania obraźliwych rzeczy na mój temat na naszej klasie. Wszyscy z klasy mogli to przeczytać. O ile wcześniej docinki mi nie przeszkadzały i każdy każdemu robil sobie na złość. To od momentu trwałych wpisów na forum klasowym zaczęło mnie to mocno boleć. Już wtedy miałem tendencje introwertyczne chociaż udawałem ekstrawertyka (w dzieciństwie nim byłem naturalnie). W 3 klasie przestałem rozmawiać z ludzmi, jedynie z 2 osobami trzymałem w klasie słaby kontakt. Oczywiście moje oceny w nauce bardzo zaczęły kuleć. W szkole średniej zacząłem jeździć autobusem. Zauważyłem, że w przypadku kiedy jest dużo ludzi zaczynam odczuwać niepokój i podenerwowanie. Obecnie tego nie mam. Nie mam też problemów w kontaktach 1 vs. 1. W przypadku grupy osób wiekowo czy społecznie do mnie podobnych również. Jedynie to szybko się męcze spędzając czas w grupie i udaje, że mnie wszystko bawi. Mam też tendencje do unikania kontaktu jak kogoś nie zznam (w sensie odkładanie spotkania). Wychodzi na to, że mam lekką fobie społeczną a nawet może i neuropatie. Współcześnie panuje kult krzykaczy i ekstrawertyków (tacy celebryci). Te sławne szukamy osoby komunikatywnej, pozytywnie nastawionej do życia, młody dynamiczny skład oraz praca zespołowa. No po prostu rzygać się chce jak widzę takie ogloszenia, niestety prawie każde.
       
      ------------------------------------------------------------
      Przedząc do meritum:
       
      Nachodzi mnie taka refleksja czy znajdę w tym wszystkim miejsce dla siebie. Nieukrywam, że chciałbym trochę zarobiči jakoś ustawić się w życiu. Studiuję i po kierunku prawdopodobnie praca w korpo (czego się obawiam zważywszy na to co opisałem powyżej). Z drugiej strony niejasne plany na przyszłość i presja z racji wieku i aby się usamodzielnić. Ktoś może te problemy uznać za śmieszne ale mi na serio nie jest do śmiechu. Wariacka praca bez prywatności i z wydzwanianiem to dla mnie droga do nerwicy. Niestety nie wiem za bardzo czy są jakieś odpowiednie zawody gdzie można byloby zminimalizować powyższe problemy. 
       
      Głównie myślałem o zawodach analityka/kontrolera finansowego. Bo tak by przebiegała ścieżka edukacyjno zawodowa. Jednak to też w dużej mierze chyba telefony, rozgardiasz i burdel emocjonalny czego się obawiam. Poza tym ubieranie maski i sztywne udawanie kogoś kim się nie jest. Nie wiem też jak jest naprawdę. Bo gdybym mógł sobie w spokoju pracować i od czasu do czasu coś pogadać bez spiny na luzie to nie ma problemu. Oczywiście fajnie by było mieć work-life balance.
       
      Z takich innych ścieżek to myślałem, żeby ewentualnie zrobić kurs na masażystę albo grafika. W przypadku tego pierwszego to zniechęca mnie wizja pracy po kilkanascie godzin za grosze w jakichś spa. IT kompletnie nie dla mnie (a tam chyba najbardziej by pasowało pod mój charakter - wolnego wilka). Jestem w tym pogubiony. Teraz jest mi dobrze jednak boje się, że kiedy pójdę do poważnej pracy i na swoje to moje życie zamieni się w emocjonalne piekło bez odwrotu. Niestety chcąć czy nie, jestem fobikiem  bez "wywoływaczy" funkcjonuje normalnie.
       
      Czy ktoś z braci ma podobne problemy/ przemyślenia? Albo jakieś sensowne rady odnośnie ścieżki zawodowej w życiu pod to co opisałem?
    • By mianle
      hey (proszę o szacunek do tego co napiszę)
      - niestety od kilku lat probuje coś ze sobą zrobić, poszło na to sporo kasy i pracowałem z kilkoma osobami które z pewnością znacie z youtuba 
      (pracowałem z nimi nad zmianą blokad, lęków, ograniczeń) 
      - powiedźcie mi gdzie szukać pomocy? 
      (zadawajcie pytania, bo myśli naprawdę różne są w głowie  )
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.