Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Mordimer

"Nie spotkałam żadnego konkretu, jest po prostu dno". Młode Polki narzekają na facetów. Może wymagają za wiele?

Pytanie o status materialny od nowo poznanych kobiet w ostanim roku:  

93 members have voted

  1. 1. Pytanie o status materialny od nowo poznanych kobiet w ostanim roku:

    • Bezpośredni
      27
    • Pośredni
      43
    • Po dłuższym czasie znajomości
      4
    • Nie interesowały się
      19


Recommended Posts

Na poprawę nastroju.

 

Jeden z cytatów arta:

Cytat

 

To wszystko wpływa oczywiście na związki. Coraz rzadziej "idziemy za głosem serca", a częściej patrzymy na aspekty zupełnie nieromantyczne. – Na każdej randce będę teraz pytała mężczyzny, czy ma umowę o pracę i zdolność kredytową – śmiała się ostatnio moja koleżanka. Mówiła to niby żartem, ale z drugiej strony całkiem serio.

 

 

 

Żródło: https://natemat.pl/280829,jacy-sa-wspolczesni-mezczyzni-nie-wszyscy-sa-zli-kobiety-wymagaja-za-duzo

Wykop: https://www.wykop.pl/link/5077467/mlode-polki-wymagaja-coraz-wiecej-i-narzekaja-na-facetow/

 

Przez cały art opis rozgoryczonych 30-stek, nie ma prawdziwych facetów bla bla bla, są tam gdzie prawdziwe kobiety cytując klasyka.

 

Czysta rozrywka w tych wykopach, komentarze potrafią rozbawić do łez.

Edited by Mordimer
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na tym forum była już adekwatna odpowiedź na tego typu lamenty, ale warto przypomnieć, bo ktoś wcelował w punkt.

Szło jakoś tak: jeśli kobiety uważają że faceci to dno, nic sobą nie reprezentują, nie nadają się do związków, nie spełniają wymogów, nie dorastają, na nadążają itd. itp. to przecież panie, te fantastyczne istoty bez skazy mogą same połączyć się w pary.

Wtedy pokażą nam, mężczyznom jak powinna wyglądać relacja typu highest level. Jak sobie świetnie dają radę we wszystkich aspektach i jak wspaniale prosperują we wszystkich dziedzinach te istoty, które zostawiły nas - nieogarniętych potworów z qtangami - daleko w tyle.

 

No bo do czego im my - ponoć brakujące ogniwo ... tylko lepsze samce do sprzedaży nasienia wystarczą.

 

 

  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znalazłem jedno zdanie, które wszystkie kobiety powinny sobie wziąć do serca:

 

Nie przyjmę pod dach nieroba, który chce przyjść na gotowe i nic od siebie nie dać poza swoja obecnością.

 

I żadne kwiki jaki to ze mnie skąpiec, buc i Piotruś Pan mnie nie ruszą. Jak niczego nie oferujesz to niczego nie oczekuj. Amen.

 

  • Like 22

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam swoje mieszkanie i samochód, mam też pracę i doskonale rozumiem te kobiety. Tak samo jak one nie mam zamiaru budować poważnej relacji z osobą która nie ma swojego mieszkania i samochodu, oraz pozostaje bez pracy dłuższy czas. Trzeba się dobierać na podobnym poziomie.

  • Like 12

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawda taka, że większość z nich miała takiego dobrego samca 😜 który niebawem miałby to mieszkanie itp. Ale cóż „bad boy, chad, sebix”dawał więcej emocji to zostawiłam beciaczka bo to dobry chłopak ale brak mu „tego czegoś”. Po 30 o matko gdzie Ci faceci wszyscy tacy sami. A No pozdrawiam 😛 z własnym mieszkaniem bez kredytu i samochodem 😂. Twój były beta . :D 

Edited by CzarnyR
Dopiska dla Tomka
  • Like 5
  • Haha 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

3 minuty temu, Adams napisał:

Nie przyjmę pod dach nieroba, który chce przyjść na gotowe i nic od siebie nie dać poza swoja obecnością.

 

I żadne kwiki jaki to ze mnie skąpiec, buc i Piotruś Pan mnie nie ruszą. Jak niczego nie oferujesz to niczego nie oczekuj. Amen.

 

Mam podobnie. Dlatego tylko feministki, żadnych tradycjonalistek i fitdarii

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, CzarnyR napisał:

chad

Proszę o wyjaśnienie, coś chyba przespałem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mały off: Nie wiem skąd to jest w internetach wszyscy tak nazywają tych co wygrali na loterii genowej, mają cechy dominujące nad innymi samcami itp. :D Nie raz tu już się przewijało chad, bad boy. 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się rzuciło, ze trzy dni temu. Ten Chad cały. OK. Dziękuję. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chad to imię własne... wpisujemy w googla, wyskakuje na przykład Chad Johnson :):

Chad-bachelorette-badboy.jpg

 

Odnośnie materializmu we współczesnym świecie:

40090f10ffeac4b8c3624bd0c5c561fd.jpg

 

  • Like 1
  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakie to wszystko popierdolone! Tak - popierdolone, że już minie tylko szyderczy śmiech ogarnia. Dlaczego? Ok - wymagania wymaganiami, sam prezentujesz jakiś poziom, jesteś pracowity/ta, no niech będzie, że masz wymagania, lumpa spod sklepu nie przygarniesz, no niech kurwa będzie, że i listonosz nie ma szans u 10tki wykształconej, inteligentnej.

 

Ale żeby te wymagania były jakimś wiarygodnym motywem inwestycji w związek - dla faceta! A przecież to forum, internet ogólnie, historie z pierwszej ręki naszych znajomych licznie dowodzą, że takie księżniczki na poziomie mają swoją litanię warunków związkowego/małżeńskiego przystępu do cipki, ale już te wymagania drastycznie spadają gdy ta sama dziunia wyskakuje z koleżankami na weekend nad morze, wakacje w Hiszpanii i przystojny, opalony barman wyciera sobie narzędzie pracy o te tzw. wymagania 😆 Tak, tak wiem, wykształcone modelki mają zasady, puszczają się tylko te po zawodówkach 😆

 

Co to jest kurwa za inwestycja??? Było już tutaj jakiś czas temu i ochoczo powtórzę tym razem - czy na ogarniętym, zdrowym samcu te wymagania robią jeszcze jakieś wrażenie? 

 

P.S. jestem właśnie nad Bałtykiem, zapłaciłem za wczasy nie mało siana i dzisiaj nakurwia deszcz, uwaga: mam wymagania, żeby świeciło słońce!!!

Edited by Kim Un Jest?
  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, zuckerfrei napisał:

Proszę o wyjaśnienie, coś chyba przespałem. 

ChAD -

Choroba afektywna dwubiegunowa, określana także jako zaburzenia afektywne dwubiegunowe (w przeszłości nazywana chorobą lub psychozą maniakalno-depresyjną czy cyklofrenią) .

CZAD- państwo w Afrycę :D .

Edited by The Motha
  • Like 3
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

CHAD:

Niby to PRL ale do dziś się niewiele zmieniło, ważne by były EMOCJE, co nie ? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Adams napisał:

 

Nie przyjmę pod dach nieroba, który chce przyjść na gotowe i nic od siebie nie dać poza swoja obecnością.

W psychologii fachowo się to nazywa projekcją, czyli mechanizmem obronnym polegającym na przypisywaniu komuś innemu własnych, najczęściej negatywnych cech.

 

No to lecimy z tematem:

Cytat

Magda podkreśla, że ma mieszkanie, które sama wyremontowała, kupiła również samochód. 

Magda, czy to mieszkanie masz Ty czy bank, w którym spłacasz kredyt? Mała podpowiedź: nie zapłać najbliższej raty kredytu, zobaczymy co się stanie:P

Sama wyremontowałaś to mieszkanie? Serio? W takim razie poproszę o namiary i referencje, oczywiście Twoje Magdo. Skoro sama zrobiłaś remont to znasz się na budowlance od A do Z, a tak się składa, że ja potrzebuję wyremontować kuchnię w najbliższym czasie.

A ten samochód to ilu orbiterów rekomendowało?

 

Cytat

Jeśli masz konkretną pracę i odkładasz na dom i samochód, to je w końcu masz. Chyba że wolisz wydać wszystko na konsolę i gierki.

Magdo, domu jeszcze się nie dorobiłaś, nie dorobiłaś się też mieszkania, bo zakładam, że jest na kredyt, na razie dorobiłaś się wkładu własnego i zdolności kredytowej. A własnie skoro o kredytach mowa, ten samochód to za gotówkę czy pożyczkę kupiony? Bo zaraz będzie, że samochodu też jeszcze się nie dorobiłaś, tylko spłacasz grzecznie raty.

Akurat na konsolę i gierki nie wydaję, ale znam takich co wydają i tu pewnie się zdziwisz, ale mają całkiem spoko zarobki, nie mieszkają z rodzicami i wszystkiego nie wydają na gierki i konsole, bo jeść i opłacać rachunki trzeba, Tak samo trzeba opłacać Twoje kredyty. 

Ponadto dlaczego masz pretensje do facetów dorosłych i samodzielnych wydawać swoich ciężko zarobionych pieniędzy na co chcą? Może dlatego, ze mają się dołożyć to Twojego kredytu i Twoich kosmetyków, bo skoro o nich mowa Ty ich potrzebujesz i musisz ogrom kasy na nie wydawać, podobnie jak i ubrania. Z tym, że my faceci nie możemy tego wypominać a Ty tak. Nie ma to jak podwójny standard. 

Kiedyś byłem z taką jedną samodzielną, co to jak jej już brakowało kasy na przeżycie do końca miesiąca to kupiła sweter, który raz założyła na siebie, bo taki ładny był, a potem przyleciała do mnie, że jej na rachunek za komórkę brakuje. Także ten tego, każda płeć ma swoje zachcianki i związane z tym wydatki.

 

Cytat

Spotkać kogoś, kto nie robi miliona byków w prostej rozmowie na Messengerze to prawie cud. 

Asiu, zaloguj się na jakimś portalu jako facet albo poproś kolegów co z nich korzystają i zapytaj jakie panie robią byki ortograficzne. Możesz się lekko zdziwić, stawiam na oburzenie.

 

Cytat

Bardzo ciężko znaleźć kogoś sensownego z kim możesz porozmawiać na różne tematy, kto nie robi miliona błędów ortograficznych podczas rozmowy,

Kolejna inna niż wszystkie i wyjątkowa. Ewelino, jak wyżej, błędy ortograficzne to nie jest kwestia płci tylko nieznajomości języka ojczystego. Zresztą ja te wasze rozmowy znam bardo dobrze. Polega to na musu słuchania babskiego pierdolamento kto z kim, gdzie, za ile i dlaczego. Jedna wielka drama jak z telenoweli. Rozmowa o fabule 5 telenowel to nie jest rozmowa na 5 różnych tematów:D

 

Cytat

Nawet jak umawiam się z kimś po studiach, to i tak słyszę, że jak jestem niewierząca, to on mnie nawróci

To też nie zależy od płci, tylko jest ściśle związane z wiarą. Kobiety też tak mają, też były, nie tylko kobiece, próby nawracania mnie na katolicyzm. Nieudane. 

 

Cytat

Nienawidzę generalizowania, że "dzisiejsi faceci to są do niczego, tylko w rurkach chodzą, nie można z nimi pogadać, bo studiów nie skończyli itd." Nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam takie brednie. Skoro wszyscy faceci są do niczego, to po co na siłę większość kobiet szuka faceta na siłę?

Brawa dla tej pani. Ma na imię Ala. Najsensowniejsze stwierdzenie w tym całym artykule.

 

Chociaż niekoniecznie, Paulina też mądrze gada:

Cytat

Jak podkreśla nie rozumie również, że wymagamy od facetów, by mieli coś na starcie, skoro para może się o to postarać wspólnie. – Jeżeli związek ma przyszłość, to można we dwoje to wszystko zdobyć, a nie czekać na gotowe. Trochę słabo, że mieszkanie i samochód to dla niektórych niezbędne minimum. Można przecież poznać buca z mercedesem albo fajnego gościa bez fury i co, odpada z automatu? 

Ale pewnie tylko gada, bo jak przychodzi co do czego, to odzywa się natura:)

 

Patrzcie drogie panie, jedna znalazła to czego szukała:

Cytat

Mężczyźni wokół mnie to fantastyczni ludzie, mój partner to szalenie dobry, inteligentny i dojrzały człowiek. Może nie rozmawiamy o najnowszej wystawie (bo sama na nie nie chodzę), ale możemy rozmawiać o życiu i o wszystkim. A jego koledzy są dla mnie jak starsi bracia, z którymi zawsze mogę pogadać o wszystkim – dodaje Marta.

Bierzcie z niej przykład. Ciekawi mnie tylko ilu jest tych kolegów i jak często "gada z nimi o wszystkim"?:D

Edited by Krugerrand
  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie ktoś na forum napisał kiedyś, że mężczyźni to human doing, a kobiety human being.

 

Zgadzam się w 100% i to pasuje dosłownie do wszystkiego.

 

Niezależnie od tego, ile się narobisz ludzkiej natury nie zmienisz. Możesz polecieć na Marsa kurwa, skolonizować inną planetę, a ci jakaś marna laska powie, że jesteś cienki, masz małego, cokolwiek. Nawet taki wyrwie shit testa od zwykłej laski, która w życiu nawet jednej książki nie przeczytała.

 

Poza tym możesz zrobić wszystko, czego chce, a i tak nie masz żadnej gwarancji, że cię nie wykręci, a to oczywiste, że wbije nóż w plecy. Na szukanie jednorożca nikt nie ma czasu.

 

Ja bym wszedł w związek małżeński, ale pod jednym warunkiem. Jakby za złamanie przysięgi małżeńskiej z dwóch stron groziła bezwzględna kara śmierci poprzedzona tygodniowym katowaniem pod kroplówką. Wtedy to miałoby sens.

 

 

  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

"różnice między płciami, jeśli chodzi o otwarcie na rozwój, i duchowość są bardzo duże. No i nie bardzo mamy potem z tym facetem o czym gadać, jeżeli my się ciągle rozwijamy, a oni nie – mówiła." takie bzdury zawsze mnie bawiły bo taka uduchowiona pani z jednej strony jest  taka wrażliwa i empatyczna na cierpienie biednych zwierząt a z drugiej jest zwolenniczką aborcji ot duchowość kobiet czytających "Wy..kie Ob..sy" (reklama kosztuje).

"my się ciągle rozwijamy" Ha ha ha.

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, to ich problem i to one cierpią. Może gdyby były tak rozwinięte duchowo, to nie szukałyby szczęścia w osobie płci przeciwnej. Druga sprawa to społeczeństwo i prawo, które stoi po stronie kobiet i faceci nie chcą się żenić, bo nie mają po co i ryzyko jest za duże. Bo taka rozwinięta duchowo, intelektualnie i odnosząca sukcesy finansowe, nadal będzie chciała rzeczy męża w razie rozwodu i nie ważne co mówi. Gdybym dostawał złotówkę za każdym razem, kiedy kobieta mówi, często w gniewie: "idę, i nic od ciebie nie chcę", a potem np. przed sądem składa listę życzeń, czego chce od byłego męża, to byłbym miliarderem. Dodatkowo kobieta chce małżeństwa, masz wszystko, ale nie chcesz podpisać umowy prawnej, to albo szuka gdzie indziej, mówiąc że jesteś niedojrzały, albo próbuje złapać cię na dzieciaka. 

Edited by Beckenbauer

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Kespert said:

Chad to imię własne... wpisujemy w googla, wyskakuje na przykład Chad Johnson :):

Chad-bachelorette-badboy.jpg

 

Odnośnie materializmu we współczesnym świecie:

40090f10ffeac4b8c3624bd0c5c561fd.jpg

 

Do takiego sam bym zagadał jaką diete stosuje na mase i rzeźbe :D 

Edited by viko
  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamiast się przejmować że kobiety mają wygórowane wymagania, to zakładajcie firmy sprzedające karmę dla kotów i wino!

Edited by leto
  • Like 4
  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Mam małego penisa i jestem taki brzydki...",  jestem bardzo niedojrzały, ciamajda ze mnie, dobrze że chociaż mam konto w banku, prawojazdy i kota.

 

Nawet nie śmiem podejść i powiedzieč cześć do jakieś 30stki, po prostu jestem za słaby.

 

Tak mi, źle z tym wszystkim :)


Bardzo mi przykro, że Panie mają takie odczucia, od dziś będę starać się jeszcze bardziej!!!

 

 

Musze kupić konsole i postawić w jakimś widocznym miejscu, bo jeszcze któraś pomyśli, że dobrze rokuje.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, rycerz76 napisał:

różnice między płciami, jeśli chodzi o otwarcie na rozwój, i duchowość są bardzo duże. No i nie bardzo mamy potem z tym facetem o czym gadać, jeżeli my się ciągle rozwijamy, a oni nie – mówiła."

Specjalnie dla tej pani:

0_1_96242_Order_przez_Luca2017.jpg

  • Like 1
  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Similar Content

    • By tytuschrypus
      Nasza dyskusja rozdzieliła się na dwie części, dlatego postaram się, aby pierwsza z nich była niejako odpowiedzią na drugą. Widzisz, cały problem polega na tym, że Ty oraz lajkujący Cię koledzy nie posiadacie niezbędnej wiedzy dotyczącej metodologii nauk. Nie dziwię się - to są rzeczy, których nie znajdzie się w memach, infografikach i redpillach, o których nie znajdzie się wiele na YT - żeby mieć tę wiedzę, trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, przeczytać odpowiednią ilość prac naukowych itd. To jest taka podstawa, mapa, która pozwala Ci potem poruszać się w realiach publikacji naukowych i umieć je selekcjonować. Część z rzeczy, o których napisze to są podstawy dostępne od pierwszego roku i jeśli tylko ktoś nie śpi na zajęciach to wie, że piszecie tu - brzydko ujmując - bzdury. Wasze szczęście polega na tym, że nie jest to wiedza powszechna a nieszczęście - że ja akurat skończyłem specjalizację i mam tytuł naukowy z dziedzin, które się tu często porusza. Potem może poproszę moderację o wydzielenie z tego tematu bo warto, żeby ignorancja i pisanie głupot nie triumfowało na takim forum. 
       
      Zacznijmy od podstawy podstaw:
       
      1. Psychologia jako nauka społeczna nie posiada niezłomnych i niekwestionowanych praw w taki sposób, w jaki posiadają je nauki ścisłe - w psychologii wyróżnia się cztery główne nurty (czasem mówi się o sześciu, mi bliżej do tego klasycznego podziału na cztery), cztery duże teorie psychologiczne - psychoanaliza, behawioryzm, psychologia humanistyczna oraz psychologia poznawcza. Każdy z tych nurtów odpowiada na te same pytania dotyczące motorów napędowych ludzkich zachowań w diametralnie inny sposób. Dlatego to są teorie naukowe, a nie prawa. Literatura:
       
      Kozielecki J. Koncepcje psychologiczne człowieka
       
      W tym miejscu na przykład Twój kolega - dyskutant @DuchAnalityk w innym temacie skompromitował się pisząc, że to niemożliwe, że przecież to jest nauka i nie może być takiej nauki, co to jedne twierdzenia przeczą innym, a psychoanaliza to w ogóle nie jest nurt w psychologii - sam więc rozumiesz, że w świetle elementarnej wiedzy z psychologii to są po prostu głupoty, brak podstawowej wiedzy. 
       
      Można wyróżnić więcej szkół psychologicznych:
       
      Najważniejsze nurty (szkoły) psychologiczne
      Gestalt (psychologia postaci)
      psychoanaliza (nurt psychodynamiczny, psychologia dynamiczna) i neopsychoanaliza
      behawioryzm i neobehawioryzm
      psychologia humanistyczna
      psychologia poznawcza
      psychologia ewolucyjna
      neuropsychologia
      psychologia społeczna
      psychologia polityczna
      psychologia kulturowa
      psychologia tłumu
      psychologia międzykulturowa
      psychologia transpersonalna
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia#Najważniejsze_nurty_(szkoły)_psychologiczne
       
      Jak pewnie zdążyłeś zauważyć, psychologia ewolucyjna jest tylko jednym z licznych podejść do wyjaśniania przyczyn działania człowieka. To nawet nie chodzi o to, że te szkoły ze sobą walczą - po prostu psychologia to jest stosunkowo młoda dziedzina i jedne teorie ustępują innym jako lepiej weryfikowalne, lepiej wyjaśniające te same zjawiska albo po prostu bardziej modne, bo zmienia się paradygmat. Literatura (nie jedyna, ale pisana prostym językiem):
       
      https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/6556/1/05_Ewa KUZIONKO.pdf
       
      Ta wielonurtowość i przez to relatywizm w naukach społecznych to jest właśnie coś, czego jako zwykli internetowi szperacze tacy jak @2macz, @DuchAnalityk czy Ty nie rozumiecie, bo nie macie do tego wystarczającej wiedzy. To widać. Czytacie coś, czytacie, widzicie linki do naukowych pozycji i myślicie a potem mówicie głośno: "No popatrz! Przecież tak twierdzi NAUKA, to jest PRAWDA! Tak mówi PSYCHOLOGIA!". A guzik, bo to jest tylko jeden z licznych głosów w psychologii. Wrzuciliście jak biblię klasyczne pozycje Bussa (oczywiście nie znalezione samemu, tylko przeklejone od ludzi, którzy wcześniej zrobili to zaraz), a ja równie dobrze mogę wam wrzucić pozycje związane z behawioryzmem Skinnera czy jeszcze Skinnera i handlujcie z tym. I taką listę można stworzyć dla każdej ze szkół. To, że wy wierzycie w jedną a nawet o zgrozo myślicie, że psychologia to jest jedna nauka i ma twarz psychologii ewolucyjnej to jest ignorancja, właściwa dla tzw. googlaczy. 
       
      2. Psychologia ewolucyjna to nie ostateczna odpowiedź - to wynika z powyższego, ale warto jeszcze nakreślić tło. Mianowicie ewolucjonizm w naukach społecznych to zjawisko dawno minione, które wykopują obecnie głównie zapaleni redpillowcy. Podstawy możesz przeczytać tutaj:
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucjonizm_(nauki_społeczne)
       
      To jest właśnie zabawne, bo nawet nie macie świadomości jak to co piszecie świadczy o waszej niewiedzy na temat dyscypliny, o której piszecie. Ja nie muszę tego robić, bo to się już dawno dokonało. Zachęcam do przeczytania, zacznijcie od A Critique of Evolutionary Psychology, artykułu Ganonna, a potem na przykład:
       
      Brendan Wallace, Getting Darwin Wrong: Why Evolutionary Psychology Won't Work
       
      Eds Hilary Rose, Steven Rose. Johnathan Cap, Alas, Poor Darwin: Arguments Against Evolutionary Psychology (pozycja, z którą zgadza się wielu neurobiologów, którzy mają sporo "ale" do psychologii ewolucyjnej)
       
      Robert C. Richardson, Evolutionary Psychology as Maladapted Psychology
       
      A najlepiej od czegoś na waszym poziomie: https://en.wikipedia.org/wiki/Criticism_of_evolutionary_psychology - kto wie, może odkryjecie jakąś nową fascynację na gruncie psychologii? Może neobehawioryzm?
       
      P.S. W dalszym ciągu ciekawi mnie źródło Twojej ułomności @DuchAnalityk w oznaczaniu rozmówców - powiedziałbym, że nawet trochę fascynuje.
       
      3. Podsumowanie
       
      Ponieważ trochę szkoda mi czasu, żeby wyważać otwarte drzwi to na tym poprzestanę natomiast mam nadzieję, że teraz masz świadomość, dlaczego to jak wpadacie i wrzucacie bibliografię z jednej z X szkół psychologicznych jako prawdę objawioną wygląda groteskowo i śmiesznie dla kogoś, kto ma pojęcie na ten temat. Wpadacie po X latach i odkrywacie coś, co w psychologii dawno zostało przyjęte, potem skrytykowane, przerzute, wyplute i ustąpiło innym, ale młodzi fani redpill z zapałem oglądają filmiki z YT jak religię.
       
       @2macz - widziałem w innym temacie, że sobie nabyłeś coś Unwina - to jest równie zabawne. Pomijając, że o badaniach Unwina jest osobny temat:
       
      To właśnie jest identyczny case. Badania, przeprowadzone w wiadomy sposób dla ludzi, którzy znają odrobinę nie tylko antropologię kulturową, ale jej historię tak jak np. @Krugerrand, w czasach, kiedy ta dyscyplina niemalże raczkowała i obowiązujący paradygmat jest dawno inny, a tamte badania przemielone i zapomniane, teraz w oczach specjalistów z YT i googlaczy takich jak Ty urastają do rangi twardej, objawionej, ścisłej wiedzy badawczej. 
       
      Na swój sposób zabawne. 
       
      Chłopcze, żeby nam nie umknęło - korzystając z wyszukiwania obrazem wskazałeś podobny wykres na dowód jakiejś tezy, zapytany o źródło wkleiłeś artykuł, w którym go... nie ma. Przecież to żałosne.
    • By Chadeusz
      Serwus! Po kilkudniowej obowiązkowej przerwie od forum wracam ze świeżym tematem. Pewnie pamiętacie głośny eksperyment pt. "Projekt Klaudiusz". Jeden z użytkowników Wykopu postanowił go powtórzyć i można go śledzić pod tagiem #chadeusz.
       
      Eksperyment zaczął się niecałe 18 godzin temu, ale już widać pierwsze efekty. Wrzucam kilka screenów, resztę możecie na bieżąco sprawdzać pod linkiem 
      https://wykop.pl/tag/chadeusz/. Użytkownik, który przeprowadza eksperyment co jakis czas wrzuca nowe screeny z rozmów z Paniami z Tindera.
       

       

       
       

       

    • By SzatanKrieger
      Witam, taki temat trochę na szybko pisany bo musze spadać. 
       
      Co byście wybrali/ły, napisałem go we formie męskiej dla facetów ale panie też mogą wziąć w nim udział, czyli tak jak panowie tylko mniej więcej na odwrót wszystko 🙂 
       
      Masz do wyboru dwie opcje:
       
      (Miłość życia - czyli podjęcie ryzyka)
      1. Poznajesz kobietę, ona poznaje Ciebie.
      Dogadujecie się - jest super, wiesz że Cię kocha i wskoczyła by za Tobą w ogień bo udowodniła to wielokrotnie, gdy straciłeś pracę to się dokładała do domu, gdy byłeś w szpitalu to się Tobą zaopiekowała i Twoimi sprawami, gdy zaniemogłeś ona była ale warunkiem waszego bycia razem jest ślub w przyszłości (dajmy na to za 3 lata, taki termin). Poda wam jakiś powód przy tym, generalnie wiadomo dla kobiety ślub to jakaś forma zabezpieczenia, więc powie Ci, że chce mieć Ciebie dla siebie. Co oczywiście może być prawdą i uznajmy, że faktycznie tak jest. Przedstawiacie wam tezę waszej ukochanej, że ślub nie bardzo bo facet może skończyć pod mostem i nawet ona może czuć przez to mniejsze pożądanie względem was gdy już w taką spółkę wejdziecie, jednak ona wam obiecuje że tego nie zrobi i nic się nie zmieni, czyli was nie rzuci, a wy jej gdy się zestarzeje. Powiedzmy, że wszystko pójdzie dobrze i będziecie żyć długo i szczęśliwe - szansa na powodzenie tego scenariusza dajmy na to 75% ale zaznaczam, musicie wziąć ślub bez intercyzy itd i zawierzyć kobiecie, przy czym istnieje szansa 25% że was oskubie do zera, bo okaże się, że kity waliła. Czyli z kobiety, która wam by krzywdy nie zrobiła do kobiety, która wam żabkę od firanki weźmie.
      (Ujmijmy, że kobieta "ideał" ma lat 22 na potrzeby tego posta)
       
      (Kobiety - brak ryzyka, brak teoretycznej miłości, zaspokajanie żądzy) 
      2. Rezygnujesz z opcji nr 1 i miłości życia ale za to no powiedzmy optymistycznie, że się trzymasz i do 55 lat będziesz rwać laski, innymi słowy odpuszczasz panią nr 1, ale nie odpuszczasz innym paniom i co się nawinie praktycznie to "konsumujesz". Natomiast warunkiem jest to, że nie spotkasz nigdy kobiety jak pani nr 1, czyli kobiety, która dla Ciebie zrobiła by bardzooo wiele. Masz seks z różnymi partnerkami, dajmy na to niech będzie od wieku waszego wieku 25 lat do 55 lat, z 70 różnych kobiet 🙂 
       
       
      Dla kobiet, we wersji nr 1 dodam, to że facet was akceptuje, wie że się zestarzejecie, że będziecie miały menopauzie i greckiego filozofa na tyłku "Celulita", powiedzmy będzie zarabiał dosyć dobrze jak na warunki Polskie, mniej więcej niczego wam nie będzie brakowało z fizycznych rzeczy ale istnieje szansa, 25% że was kopnie w tyłek i okaże się istnym szatanem, czyli przekroczycie 38 lat i was wywali przez okno.
      (Tutaj Panie, same sobie wybierzcie wiek, w zależności od waszego i jaki tam preferujecie, tak by było dla was idealnie)
      Natomiast w opcji 2. 
      Używacie tinderów na seks, macie go ile chcecie, jak chcecie i z kim chcecie ale nie zaznacie uczuć z opcji nr 1, rezygnujecie z faceta, który wydawać by się mogło jest dla was idealny. Dla utrudnienia trochę dajmy na to, że facet się dopiero dorabia, że nie jest to książę z bajki tylko aspirujący do bycia mini księciem. Tak byście miały swój udział w budowaniu jego pozycji. Gdy próbujecie znaleźć faceta nr 1 i obejść system i coś stworzyć on od was odchodzi po tygodniu, czyli innymi słowy brak stałości, tylko zaspokojenie rządzy seksualnej.
       
      Zastanówcie się 😜 
       
      Temat we formie zabawy
       
      A więc, co wybieracie?  
    • By Pancernik
      Ta dzisiejsza deszczowa pogoda, spowodowała, że jestem dzisiaj jakiś bardziej zamyślony niż zwykle. Efektem tegoż stanu, jest to, że przypomniało mi się kilka sytuacji, w których brałem udział, bądź byłem ich świadkiem. Owe sytuacje dotyczą szmacenia swoich partnerów przez kobiety. Objawiało się to poprzez wytykanie im ich wad, niedoskonałości, jednym słowem porównywanie ich do "lepszych" od nich.
       
      Jedna z takich sytuacji miała miejsce na imprezie, na której byłem wraz ze znajomymi.  Rozmawiałem sobie z kilkoma osobami o jakichś bzdurach, jednocześnie popijać drinka. W pewnym momencie dołączyła do nas dziewczyna (lub już narzeczona, nie pamiętam dokładnie) jednego z rozmówców. Rozmowa w pewnym momencie, zahaczyła o temat jakiejś aktywności sportowej i jakiś inny temat pokrewny. Padły pytania o trening, odżywianie, alkohol itp. W pewnym momencie, owa dziewczyna, zwracając się do swojego lubego, jednocześnie obejmując moją "łapę", stwierdziła, widzisz to jest prawdziwy mężczyzna, a nie to co inni. Niby żart, powiedziałby ktoś, alkohol też swoje zrobił. Jednak to spojrzenie (lekka pogarda, okraszona uśmiechem) mówiło coś innego. Reakcja kumpla? Teoretycznie brak, zdobył się tylko na uśmiech, pozwalając "produkować" się swojej kobiecie, dalej sprawdzającej tężyznę fizyczną. Moja reakcja? Śmiech, bo co miałem powiedzieć, jednocześnie człowiek głupi, więc moje ego, również zostało podbite do góry.
       
      Podobnych sytuacji, znalazłbym jeszcze kilka.
       
      Były też sytuacje, w których goście widzieli, że np. ich dziewczyna robi maślane oczy, czego efektem, była próba udowodnienia swojej wyższości, nad moją osobą w jakiś prozaiczny sposób. Jak chociażby armwrestling. Głupie, ale bywało. Co ciekawe, pamiętam konkretna sytuację, właśnie w braniu się na rękę, gdzie po prostu odpuściłem i się podłożyłem, widząc, że gość raczej nic nie wskóra. Ktoś zapyta dlaczego? Ano dlatego, że po prostu wydawał mi się w porządku , jednocześnie widziałem, ile to dla niego znaczy, to pokazanie przed swoją kobietą, "jego dominacji".  Zwieńczeniem tego, było stwierdzenie przez owego jegomościa, że jestem jednak w porządku typem  
       
      Co w ten sposób, te kobiety chciały osiągnąć, jakich potencjalnych korzyści się spodziewały, a może chodziło tylko o jakąś dziwną satysfakcję?
       
      Zastanawiam się również, czy było wam dane spotkać się ze zjawiskiem tego typu oraz jakie reakcje obserwowaliście.
       
    • By Pancernik
      Postanowiłem poruszyć temat, a raczej bardziej należało by rzec, metodę, która jest bardzo często prezentowana/przedstawiana przez tutejszych użytkowników forum, jak również wszelkiej maści trenerów itp., jako jedna z najskuteczniejszych form szybkiego poznawania, zdobywania doświadczenia w relacjach z kobietami.
       
      Dokładnie, jak już zasugerował wam to tytuł, chodzi o zaczepianie kobiet w miejscach publicznych, pod pozorem zdobywania doświadczenia oraz przełamywania własnych leków. Skłoniło mnie do tego pytanie kolegi @Master który wyraził chęć, poznania: lepszej; efektywniejszej; zarazem równie krótkiej, alternatywy dla wyżej wymienionej.
       
      No i w tym momencie, w mojej głowie, zrodziło się pytanie, czy aby na pewno szukanie takich alternatywnych, jednocześnie szybkich i „skutecznych” metod, będzie dobrym rozwiązaniem.
       
      Już tłumaczę, o co mi chodzi. Jeżeli osoba mająca na karku 26+ wiosen, stwierdza, że jej braki w tej materii, są tak duże, że bez pomocy kursu, trenera, a co za tym idzie, tych dziwnych metod z tym związanych, się nie obejdzie. To moim zdaniem, mamy tu do czynienia z zaniedbaniami, występującymi na prawie każdej możliwej płaszczyźnie. Nie oszukujmy się, gdyby tych braków nie było, to te interakcje z kobietami prędzej czy później, chcąc czy nie chcąc i tak by miały miejsce. Taka osoba, podejmując te nieudolne, nienaturalne próby nawiązania kontaktu, robi moim zdaniem wszystko, aby umożliwić sobie, sfrajerzenie się na późniejszym etapie relacji, nie zdając sobie z tego kompletnie sprawy. Idąc dalej, pomyślmy, jaki przekaz kierowany jest w stronę kobiet? Ano taki, że faceci, są tak zdesperowani i żałośni, że dla dostępu do ich majtek, zrobią praktycznie wszystko, włącznie z upodleniem. Nie dziwmy się później, że ego niektórych kobiet, może być tak rozdmuchane, skoro stado desperatów, swoimi desperackimi poczynaniami, utwierdza je w przekonaniu o ich zajebist..ci i wyjątkowości. Co ma myśleć kobieta, jak ma się czuć wiedząc, że faceci potrzebują kursów, tak kursów, aby umożliwić sobie jakieś banalne interakcje z nimi. Czujecie, jakie to żałosne? Ilu z was zna jakieś kursy dla kobiet, uczące jak najefektywniej i skutecznie reagować, na „zaczepki” mężczyzn w miejscach publicznych, w celu szybkiego zdobycia doświadczenia i obycia w relacjach z nimi? No, ja nie znam, no może poza kursami samoobrony, gdzie uczą jak skutecznie jeb..ć, takiego w jaja.
       
      Potem okazuje się, że większość z nich, gdy już jakimś cudem, uda się im zdobyć dostęp to tych wymarzonych majtek, doznaje nagłego szoku. Co z tego, że taka osoba, nabrała odwagi i nie boi się już wchodzić w jakieś interakcje z kobietami, jeżeli dalej na łopatkach, leżą pozostałe nieprzepracowane aspekty. Potem okazuje się, że tak naprawdę, te majtki, o których nasz bohater śni po nocach, to już dawno zostały komuś zostawione, bądź będą w niedługim czasie i to w niejednym miejscu. Takich facetów, czeka los gościa w aucie, którego kobiecie, oddawane są majtki, przez takich gości jak @Still czy innych forumowi ruchacze
       
      Taki proces, przypomina mi trochę, mało rozgarniętego gościa na towarze, który szybko nabiera siły i masy mięśniowej, aż nagle jeb, okazuje się, że a to ścięgna nie zdążyły za tymi nagłymi przyrostami, a to układ naczyniowo-sercowy odstaje itd., itd.
       
      Wracając do meritum, co w moim subiektywnym odczuciu, mogłoby być tą lepszą alternatywą? Ano najpierw wypadałoby powiedzieć, że zaczynanie wszystkiego od dupy strony (nie, nie tej dupy, o której myślisz) nie jest zbyt dobrym pomysłem. Wypadałoby się skupić na sobie i starać się jak najszybciej, te swoje rażące braki uzupełnić, nie ważne czy to ubiór, fizjonomia, jąkanie, brak kasy itp. Trzeba po prostu działać, stawać się lepszą wersją siebie, dla siebie, a nie dla kogoś. Tylko na to, potrzeba czasu. W międzyczasie, robiąc jakieś małe kroki w stronę kobiet, w celu zdobywania niezbędnego doświadczenia, obycia, ale w normalny naturalny sposób, skoro już ktoś przespał te 26+ lat. Tylko ludzie kochani, jest mnóstwo sytuacji, które mogą nam do tego posłużyć, o czym często wspominają inni użytkownicy, dzielący się swoimi historiami. Jesteś w sklepie, zagadaj do dziewczyny, która tam pracuje, niech ci w czymś doradzi, pomoże. Czujesz się onieśmielony? Wybierz taką, przy której to uczucie jest najmniejsze, a z czasem „atakuj” te atrakcyjniejsze. Podoba ci się dziewczyna na kasie, rzuć jakiś żart, pracujesz w biurze, zagaj koleżankę. Wykorzystuj sytuację, a nie je sztucznie twórz, robiąc przy okazji z siebie debila.
       
      Jeszcze jedno, zaprzestanie idealizowania kobiet i zmiana przekonania o ich wyjątkowości, jest czymś, od czego powinno się zacząć ten cały proces, ulepszania siebie. Jest podstawą, bez której przyswojenia i zrozumienia, cały włożony trud, będzie niewiele wart.
       
      Ogólnie uważam, że ten cały coaching, to jest nabijanie naiwniaków w butelkę, produkowanie przyszłych beciaków (określenie funkcjonujące na forum, za którym nie przepadam) i utwierdzanie ich w przekonaniu, że ziszczenie marzenia, jakim jest zdobycie kobiety, a w konsekwencji sex, będzie ich największym życiowym sukcesem, dającym im szczęście.
       
      Wiele wątków, które należałoby tu jeszcze poruszyć odpuściłem, ponieważ ten wpis już teraz wydaje mi się zbyt długi, a tak naprawdę, nie wnoszę tu nic nowego. Ot, takie moje przemyślenia. Jedni pewnie się z tym zgodzą, inni prawdopodobnie nie. Cóż, każdy podejmuje swoje własne decyzje.
       
      Nikogo tu nie potępiam i nie wyśmiewam, ale później nie dziwcie się, co niektórzy i nie narzekajcie na to, jakie kobiety są złe, skoro sami je sobie w ten sposób modelujecie.
       
       
      Pozdrawiam
      Pancer
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.