Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Mordimer

"Nie spotkałam żadnego konkretu, jest po prostu dno". Młode Polki narzekają na facetów. Może wymagają za wiele?

Pytanie o status materialny od nowo poznanych kobiet w ostanim roku:  

72 members have voted

  1. 1. Pytanie o status materialny od nowo poznanych kobiet w ostanim roku:

    • Bezpośredni
      13
    • Pośredni
      38
    • Po dłuższym czasie znajomości
      4
    • Nie interesowały się
      17


Recommended Posts

Posted (edited)

Na poprawę nastroju.

 

Jeden z cytatów arta:

Cytat

 

To wszystko wpływa oczywiście na związki. Coraz rzadziej "idziemy za głosem serca", a częściej patrzymy na aspekty zupełnie nieromantyczne. – Na każdej randce będę teraz pytała mężczyzny, czy ma umowę o pracę i zdolność kredytową – śmiała się ostatnio moja koleżanka. Mówiła to niby żartem, ale z drugiej strony całkiem serio.

 

 

 

Żródło: https://natemat.pl/280829,jacy-sa-wspolczesni-mezczyzni-nie-wszyscy-sa-zli-kobiety-wymagaja-za-duzo

Wykop: https://www.wykop.pl/link/5077467/mlode-polki-wymagaja-coraz-wiecej-i-narzekaja-na-facetow/

 

Przez cały art opis rozgoryczonych 30-stek, nie ma prawdziwych facetów bla bla bla, są tam gdzie prawdziwe kobiety cytując klasyka.

 

Czysta rozrywka w tych wykopach, komentarze potrafią rozbawić do łez.

Edited by Mordimer
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na tym forum była już adekwatna odpowiedź na tego typu lamenty, ale warto przypomnieć, bo ktoś wcelował w punkt.

Szło jakoś tak: jeśli kobiety uważają że faceci to dno, nic sobą nie reprezentują, nie nadają się do związków, nie spełniają wymogów, nie dorastają, na nadążają itd. itp. to przecież panie, te fantastyczne istoty bez skazy mogą same połączyć się w pary.

Wtedy pokażą nam, mężczyznom jak powinna wyglądać relacja typu highest level. Jak sobie świetnie dają radę we wszystkich aspektach i jak wspaniale prosperują we wszystkich dziedzinach te istoty, które zostawiły nas - nieogarniętych potworów z qtangami - daleko w tyle.

 

No bo do czego im my - ponoć brakujące ogniwo ... tylko lepsze samce do sprzedaży nasienia wystarczą.

 

 

  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znalazłem jedno zdanie, które wszystkie kobiety powinny sobie wziąć do serca:

 

Nie przyjmę pod dach nieroba, który chce przyjść na gotowe i nic od siebie nie dać poza swoja obecnością.

 

I żadne kwiki jaki to ze mnie skąpiec, buc i Piotruś Pan mnie nie ruszą. Jak niczego nie oferujesz to niczego nie oczekuj. Amen.

 

  • Like 19

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam swoje mieszkanie i samochód, mam też pracę i doskonale rozumiem te kobiety. Tak samo jak one nie mam zamiaru budować poważnej relacji z osobą która nie ma swojego mieszkania i samochodu, oraz pozostaje bez pracy dłuższy czas. Trzeba się dobierać na podobnym poziomie.

  • Like 11

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Prawda taka, że większość z nich miała takiego dobrego samca 😜 który niebawem miałby to mieszkanie itp. Ale cóż „bad boy, chad, sebix”dawał więcej emocji to zostawiłam beciaczka bo to dobry chłopak ale brak mu „tego czegoś”. Po 30 o matko gdzie Ci faceci wszyscy tacy sami. A No pozdrawiam 😛 z własnym mieszkaniem bez kredytu i samochodem 😂. Twój były beta . :D 

Edited by CzarnyR
Dopiska dla Tomka
  • Like 4
  • Haha 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

3 minuty temu, Adams napisał:

Nie przyjmę pod dach nieroba, który chce przyjść na gotowe i nic od siebie nie dać poza swoja obecnością.

 

I żadne kwiki jaki to ze mnie skąpiec, buc i Piotruś Pan mnie nie ruszą. Jak niczego nie oferujesz to niczego nie oczekuj. Amen.

 

Mam podobnie. Dlatego tylko feministki, żadnych tradycjonalistek i fitdarii

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, CzarnyR napisał:

chad

Proszę o wyjaśnienie, coś chyba przespałem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK. Ale skąd sie wzielo to określenie CHAD?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mały off: Nie wiem skąd to jest w internetach wszyscy tak nazywają tych co wygrali na loterii genowej, mają cechy dominujące nad innymi samcami itp. :D Nie raz tu już się przewijało chad, bad boy. 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się rzuciło, ze trzy dni temu. Ten Chad cały. OK. Dziękuję. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chad to imię własne... wpisujemy w googla, wyskakuje na przykład Chad Johnson :):

Chad-bachelorette-badboy.jpg

 

Odnośnie materializmu we współczesnym świecie:

40090f10ffeac4b8c3624bd0c5c561fd.jpg

 

  • Like 1
  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i taki Chad. To ja rozumiem. 😜

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Jakie to wszystko popierdolone! Tak - popierdolone, że już minie tylko szyderczy śmiech ogarnia. Dlaczego? Ok - wymagania wymaganiami, sam prezentujesz jakiś poziom, jesteś pracowity/ta, no niech będzie, że masz wymagania, lumpa spod sklepu nie przygarniesz, no niech kurwa będzie, że i listonosz nie ma szans u 10tki wykształconej, inteligentnej.

 

Ale żeby te wymagania były jakimś wiarygodnym motywem inwestycji w związek - dla faceta! A przecież to forum, internet ogólnie, historie z pierwszej ręki naszych znajomych licznie dowodzą, że takie księżniczki na poziomie mają swoją litanię warunków związkowego/małżeńskiego przystępu do cipki, ale już te wymagania drastycznie spadają gdy ta sama dziunia wyskakuje z koleżankami na weekend nad morze, wakacje w Hiszpanii i przystojny, opalony barman wyciera sobie narzędzie pracy o te tzw. wymagania 😆 Tak, tak wiem, wykształcone modelki mają zasady, puszczają się tylko te po zawodówkach 😆

 

Co to jest kurwa za inwestycja??? Było już tutaj jakiś czas temu i ochoczo powtórzę tym razem - czy na ogarniętym, zdrowym samcu te wymagania robią jeszcze jakieś wrażenie? 

 

P.S. jestem właśnie nad Bałtykiem, zapłaciłem za wczasy nie mało siana i dzisiaj nakurwia deszcz, uwaga: mam wymagania, żeby świeciło słońce!!!

Edited by Kim Un Jest?
  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
28 minut temu, zuckerfrei napisał:

Proszę o wyjaśnienie, coś chyba przespałem. 

ChAD -

Choroba afektywna dwubiegunowa, określana także jako zaburzenia afektywne dwubiegunowe (w przeszłości nazywana chorobą lub psychozą maniakalno-depresyjną czy cyklofrenią) .

CZAD- państwo w Afrycę :D .

Edited by The Motha
  • Like 3
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

CHAD:

Niby to PRL ale do dziś się niewiele zmieniło, ważne by były EMOCJE, co nie ? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Godzinę temu, Adams napisał:

 

Nie przyjmę pod dach nieroba, który chce przyjść na gotowe i nic od siebie nie dać poza swoja obecnością.

W psychologii fachowo się to nazywa projekcją, czyli mechanizmem obronnym polegającym na przypisywaniu komuś innemu własnych, najczęściej negatywnych cech.

 

No to lecimy z tematem:

Cytat

Magda podkreśla, że ma mieszkanie, które sama wyremontowała, kupiła również samochód. 

Magda, czy to mieszkanie masz Ty czy bank, w którym spłacasz kredyt? Mała podpowiedź: nie zapłać najbliższej raty kredytu, zobaczymy co się stanie:P

Sama wyremontowałaś to mieszkanie? Serio? W takim razie poproszę o namiary i referencje, oczywiście Twoje Magdo. Skoro sama zrobiłaś remont to znasz się na budowlance od A do Z, a tak się składa, że ja potrzebuję wyremontować kuchnię w najbliższym czasie.

A ten samochód to ilu orbiterów rekomendowało?

 

Cytat

Jeśli masz konkretną pracę i odkładasz na dom i samochód, to je w końcu masz. Chyba że wolisz wydać wszystko na konsolę i gierki.

Magdo, domu jeszcze się nie dorobiłaś, nie dorobiłaś się też mieszkania, bo zakładam, że jest na kredyt, na razie dorobiłaś się wkładu własnego i zdolności kredytowej. A własnie skoro o kredytach mowa, ten samochód to za gotówkę czy pożyczkę kupiony? Bo zaraz będzie, że samochodu też jeszcze się nie dorobiłaś, tylko spłacasz grzecznie raty.

Akurat na konsolę i gierki nie wydaję, ale znam takich co wydają i tu pewnie się zdziwisz, ale mają całkiem spoko zarobki, nie mieszkają z rodzicami i wszystkiego nie wydają na gierki i konsole, bo jeść i opłacać rachunki trzeba, Tak samo trzeba opłacać Twoje kredyty. 

Ponadto dlaczego masz pretensje do facetów dorosłych i samodzielnych wydawać swoich ciężko zarobionych pieniędzy na co chcą? Może dlatego, ze mają się dołożyć to Twojego kredytu i Twoich kosmetyków, bo skoro o nich mowa Ty ich potrzebujesz i musisz ogrom kasy na nie wydawać, podobnie jak i ubrania. Z tym, że my faceci nie możemy tego wypominać a Ty tak. Nie ma to jak podwójny standard. 

Kiedyś byłem z taką jedną samodzielną, co to jak jej już brakowało kasy na przeżycie do końca miesiąca to kupiła sweter, który raz założyła na siebie, bo taki ładny był, a potem przyleciała do mnie, że jej na rachunek za komórkę brakuje. Także ten tego, każda płeć ma swoje zachcianki i związane z tym wydatki.

 

Cytat

Spotkać kogoś, kto nie robi miliona byków w prostej rozmowie na Messengerze to prawie cud. 

Asiu, zaloguj się na jakimś portalu jako facet albo poproś kolegów co z nich korzystają i zapytaj jakie panie robią byki ortograficzne. Możesz się lekko zdziwić, stawiam na oburzenie.

 

Cytat

Bardzo ciężko znaleźć kogoś sensownego z kim możesz porozmawiać na różne tematy, kto nie robi miliona błędów ortograficznych podczas rozmowy,

Kolejna inna niż wszystkie i wyjątkowa. Ewelino, jak wyżej, błędy ortograficzne to nie jest kwestia płci tylko nieznajomości języka ojczystego. Zresztą ja te wasze rozmowy znam bardo dobrze. Polega to na musu słuchania babskiego pierdolamento kto z kim, gdzie, za ile i dlaczego. Jedna wielka drama jak z telenoweli. Rozmowa o fabule 5 telenowel to nie jest rozmowa na 5 różnych tematów:D

 

Cytat

Nawet jak umawiam się z kimś po studiach, to i tak słyszę, że jak jestem niewierząca, to on mnie nawróci

To też nie zależy od płci, tylko jest ściśle związane z wiarą. Kobiety też tak mają, też były, nie tylko kobiece, próby nawracania mnie na katolicyzm. Nieudane. 

 

Cytat

Nienawidzę generalizowania, że "dzisiejsi faceci to są do niczego, tylko w rurkach chodzą, nie można z nimi pogadać, bo studiów nie skończyli itd." Nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam takie brednie. Skoro wszyscy faceci są do niczego, to po co na siłę większość kobiet szuka faceta na siłę?

Brawa dla tej pani. Ma na imię Ala. Najsensowniejsze stwierdzenie w tym całym artykule.

 

Chociaż niekoniecznie, Paulina też mądrze gada:

Cytat

Jak podkreśla nie rozumie również, że wymagamy od facetów, by mieli coś na starcie, skoro para może się o to postarać wspólnie. – Jeżeli związek ma przyszłość, to można we dwoje to wszystko zdobyć, a nie czekać na gotowe. Trochę słabo, że mieszkanie i samochód to dla niektórych niezbędne minimum. Można przecież poznać buca z mercedesem albo fajnego gościa bez fury i co, odpada z automatu? 

Ale pewnie tylko gada, bo jak przychodzi co do czego, to odzywa się natura:)

 

Patrzcie drogie panie, jedna znalazła to czego szukała:

Cytat

Mężczyźni wokół mnie to fantastyczni ludzie, mój partner to szalenie dobry, inteligentny i dojrzały człowiek. Może nie rozmawiamy o najnowszej wystawie (bo sama na nie nie chodzę), ale możemy rozmawiać o życiu i o wszystkim. A jego koledzy są dla mnie jak starsi bracia, z którymi zawsze mogę pogadać o wszystkim – dodaje Marta.

Bierzcie z niej przykład. Ciekawi mnie tylko ilu jest tych kolegów i jak często "gada z nimi o wszystkim"?:D

Edited by Krugerrand
  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie ktoś na forum napisał kiedyś, że mężczyźni to human doing, a kobiety human being.

 

Zgadzam się w 100% i to pasuje dosłownie do wszystkiego.

 

Niezależnie od tego, ile się narobisz ludzkiej natury nie zmienisz. Możesz polecieć na Marsa kurwa, skolonizować inną planetę, a ci jakaś marna laska powie, że jesteś cienki, masz małego, cokolwiek. Nawet taki wyrwie shit testa od zwykłej laski, która w życiu nawet jednej książki nie przeczytała.

 

Poza tym możesz zrobić wszystko, czego chce, a i tak nie masz żadnej gwarancji, że cię nie wykręci, a to oczywiste, że wbije nóż w plecy. Na szukanie jednorożca nikt nie ma czasu.

 

Ja bym wszedł w związek małżeński, ale pod jednym warunkiem. Jakby za złamanie przysięgi małżeńskiej z dwóch stron groziła bezwzględna kara śmierci poprzedzona tygodniowym katowaniem pod kroplówką. Wtedy to miałoby sens.

 

 

  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

"różnice między płciami, jeśli chodzi o otwarcie na rozwój, i duchowość są bardzo duże. No i nie bardzo mamy potem z tym facetem o czym gadać, jeżeli my się ciągle rozwijamy, a oni nie – mówiła." takie bzdury zawsze mnie bawiły bo taka uduchowiona pani z jednej strony jest  taka wrażliwa i empatyczna na cierpienie biednych zwierząt a z drugiej jest zwolenniczką aborcji ot duchowość kobiet czytających "Wy..kie Ob..sy" (reklama kosztuje).

"my się ciągle rozwijamy" Ha ha ha.

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

No cóż, to ich problem i to one cierpią. Może gdyby były tak rozwinięte duchowo, to nie szukałyby szczęścia w osobie płci przeciwnej. Druga sprawa to społeczeństwo i prawo, które stoi po stronie kobiet i faceci nie chcą się żenić, bo nie mają po co i ryzyko jest za duże. Bo taka rozwinięta duchowo, intelektualnie i odnosząca sukcesy finansowe, nadal będzie chciała rzeczy męża w razie rozwodu i nie ważne co mówi. Gdybym dostawał złotówkę za każdym razem, kiedy kobieta mówi, często w gniewie: "idę, i nic od ciebie nie chcę", a potem np. przed sądem składa listę życzeń, czego chce od byłego męża, to byłbym miliarderem. Dodatkowo kobieta chce małżeństwa, masz wszystko, ale nie chcesz podpisać umowy prawnej, to albo szuka gdzie indziej, mówiąc że jesteś niedojrzały, albo próbuje złapać cię na dzieciaka. 

Edited by Beckenbauer

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 hour ago, Kespert said:

Chad to imię własne... wpisujemy w googla, wyskakuje na przykład Chad Johnson :):

Chad-bachelorette-badboy.jpg

 

Odnośnie materializmu we współczesnym świecie:

40090f10ffeac4b8c3624bd0c5c561fd.jpg

 

Do takiego sam bym zagadał jaką diete stosuje na mase i rzeźbe :D 

Edited by viko
  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Zamiast się przejmować że kobiety mają wygórowane wymagania, to zakładajcie firmy sprzedające karmę dla kotów i wino!

Edited by leto
  • Like 4
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Mam małego penisa i jestem taki brzydki...",  jestem bardzo niedojrzały, ciamajda ze mnie, dobrze że chociaż mam konto w banku, prawojazdy i kota.

 

Nawet nie śmiem podejść i powiedzieč cześć do jakieś 30stki, po prostu jestem za słaby.

 

Tak mi, źle z tym wszystkim :)


Bardzo mi przykro, że Panie mają takie odczucia, od dziś będę starać się jeszcze bardziej!!!

 

 

Musze kupić konsole i postawić w jakimś widocznym miejscu, bo jeszcze któraś pomyśli, że dobrze rokuje.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, rycerz76 napisał:

różnice między płciami, jeśli chodzi o otwarcie na rozwój, i duchowość są bardzo duże. No i nie bardzo mamy potem z tym facetem o czym gadać, jeżeli my się ciągle rozwijamy, a oni nie – mówiła."

Specjalnie dla tej pani:

0_1_96242_Order_przez_Luca2017.jpg

  • Like 1
  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Similar Content

    • By Ksanti
      W zasadzie to poniższy artykuł skłonił mnie do takich przemyśleń.
      https://kobieta.onet.pl/moda/modowe-trendy-zapoczatkowane-przez-prostytutki/g1zv3s4
       
      Najstarszy zawód świata nie cieszy się dobrą reputacją wśród społeczeństwa. Prostytutki oburzają, a jednocześnie... inspirują. Malarze, pisarze, twórcy kina poświęcili upadłym damom wiele miejsca w swojej sztuce. Wizerunek kobiety lekkich obyczajów nierzadko stanowi źródło natchnienia dla projektantów mody.
      Jeden z najbardziej znanych kreatorów, Gianni Versace, wyznał w wywiadzie, że jako dorastający chłopiec fascynował się prostytutkami z jego rodzinnego miasta w południowych Włoszech. Kilka lat temu francuski dom mody Louis Vuitton zaszokował swoje klientki filmem reklamowym, w którym znane modelki wcieliły się w role paryskich kurtyzan.
      Warto na moment odłożyć stereotypy o wyzywającym, krzykliwym czy nawet tandetnym wyglądzie kobiet spod latarni i spojrzeć na nie jak na trendsetterki. Wbrew pozorom trochę im zawdzięczamy...

      Foto: domena publiczna Aż trudno uwierzyć, ile trendów zapoczątkowały kobiety lekkich obyczajów/ Paul Avril, okładka książki Octave’a Uzanne pt. "L’Éventail", Paris 1882 Majtki – bielizna wyklęta
      Dziś trudno nam to sobie wyobrazić, ale jeszcze do początków XX wieku majtki uważano za wyklęty element garderoby. Przyzwoita kobieta w ogóle nie zwracała uwagi na intymne części ciała. Długie warstwowe sukienki, halki i płaszcze skrzętnie zakrywały wszystko, czego nie należało wystawiać na publiczny widok, więc nikt nie wnikał, co elegancka dama ma pod spódnicą.
      Zgodnie z moralnością naszych odległych prababek, części ciała między talią a kolanami, objęte były zmową milczenia – dowiadujemy się z książki "Historia Stroju" autorstwa Maguelonne Toussaint-Samat. Majtki nosiły głównie tancerki kankana oraz kurtyzany, które sięgały po bieliznę, by podniecić swoich klientów (podobnie zresztą czyniły ich poprzedniczki w starożytnym Rzymie).
      Katarzyna Medycejska, panująca w XVI stuleciu królowa Francji, nakazała swoim dwórkom nosić specjalne kalesony do jazdy konnej, jednak zwyczaj ten przepadł wraz ze śmiercią władczyni. Majtki bez nogawek zagościły na dobre w naszej garderobie dopiero w XX wieku.
      Makijaż – najpierw prostytutki, potem aktorki filmowe
      Jak podaje Aleksandra Zaprutko-Janicka w książce "Piękno bez konserwantów. Sekrety urody naszych prababek" jeszcze pod koniec XIX wieku wyrazisty sposób podkreślania urody uznawany był za wulgarny. Uszminkowane usta, zaróżowione policzki i przyciemnione brwi kojarzono z wizerunkiem prostytutki. Szminka, w postaci zbliżonej do tej, którą znamy teraz, pojawiła się w sprzedaży dopiero w 1915 roku.

      Foto: Aleksandra Zaprutko-Janicka "Piękno bez konserwantów" Nic tak nie rujnuje makijażu jak źle pomalowane usta. W latach trzydziestych niewprawną rękę można było wspomóc specjalnym szablonem. Taki wzornik pozwalał uzyskać upragniony kształt dzięki dwóm pociągnięciom szminki. Zmysłowy makijaż smokey eyes, który od lat 90. nie wychodzi z mody, zrodził się na potrzeby filmu. Aktorki kina niemego potrzebowały mocniejszego podkreślenia oczu, by widzowie mogli odczytywać z ich twarzy emocje. Uwodzicielski wizerunek gwiazd szybko podchwyciły wyemancypowane kobiety.
      Paski – diabeł ubiera się w paski
      We wczesnym średniowieczu diabła wypatrywano wszędzie, nawet w szafie. Wierzono wówczas, że paski to wzór diabelski. Pasiaste stroje nosiły przeważnie prostytutki, kaci, trędowaci i inne osoby, egzystujące na marginesie życia społecznego. Obecnie paski to symbol stylu marynarskiego i pin-up, a dzięki Coco Chanel uchodzą za element modowej klasyki.

      Foto: domena publiczna Paski, które wcześniej nosili głównie marynarze i prostytutki do mody wprowadziła Coco Chanel Piżmo – zapach grzechu
      Orientalne perfumy o głębokich zmysłowych nutach zapachowych wprowadzają do naszego domu powiew egzotyki. Trudno uwierzyć, że jeszcze na początku zeszłego wieku aromat piżma budził wiele kontrowersji, gdyż takie perfumy jako wabik erotyczny wybierały zazwyczaj prostytutki. Przyzwoite kobiety pachniały kompozycjami kwiatowymi, stworzonymi przeważnie na bazie jednego składnika.
      Piżmo na salony wprowadziła dopiero w 1925 roku francuska marka Guerlain, tworząc perfumy "Shalima". Obecnie jest to drugi najpopularniejszy zapach świata, ale jeszcze 90 lat temu w Paryżu mówiono, że są trzy rzeczy, których nie powinna robić porządna kobieta: palić papierosów, tańczyć tanga i pachnieć Shalimar.
      Po kontrowersyjne piżmo sięgnęła też Coco Chanel, która dla swoich perfum poszukiwała zapachu kobiety. W ten sposób powstały słynne "Chanel No 5" – dziś uważane za symbol dobrego smaku i elegancji.
      Włosy w kolorze blond – czy blondynki zawsze miały więcej zabawy?
      Odcienie blond od lat nie wychodzą z mody, a kobiety cierpliwie poddają się zabiegom koloryzacji w salonach fryzjerskich. Moda na blond panowała już w czasach starożytnych. Rzymskie prostytutki uporczywie rozjaśniały swoje ciemne włosy, bynajmniej nie dlatego, że już wtedy wierzono, że mężczyźni wolą blondynki – po prostu wymagało tego od nich prawo.
      Kobiety parające się prostytucją musiały się odróżniać od innych. Warto pamiętać, że w starożytnym Rzymie prostytucja nie była zawodem potępianym, dlatego wśród szerszych warstw społeczeństwa szybko zapanowała moda na blond.

      Foto: domena publiczna Czy modę na blond za wdzięczmy prostytutkom? Bogatsi obywatele wcierali sobie w głowę złoty proszek, a mniej zamożne damy musiały korzystać z mikstury sporządzonej z pijawek i octu. Smarowały taką mazią włosy i spędzały wiele godzin na słońcu. Mniej kłopotliwym rozwiązaniem było noszenie blond peruki.
      Kontrastowe kolory – gorące sprzeczności zamiast futra
      Dziś możemy wprowadzić do naszych szaf wszystkie kolory tęczy. Jednak przez wiele wieków ostre kolory zestawione ze sobą na zasadzie kontrastu nosiły wyłącznie prostytutki. Kobietom, które zajmowały się nierządem, w różnych epokach i kulturach odmawiano wielu przywilejów.
      W XIV-wiecznym Londynie prostytutki nie mogły nosić futer, a nawet biżuterii pod groźbą więzienia. By wyróżnić się z tłumu, ubierały za to jasne krzykliwe stroje, często zdobione kolorowymi tasiemkami.
      Małgorzata Brzezińska - dziennikarka, absolwentka Instytutu Dziennikarstwa UW. Zafascynowana dwudziestoleciem międzywojennym, a szczególnie ówczesną sceną kabaretową. Miłośniczka historycznych filmów dokumentalnych oraz spacerów miejskich śladami przedwojennej Warszawy.
       
       
      No i wisienka na torcie a mianowicie choker
      https://i-d.vice.com/pl/article/mbezvp/krwawa-historia-chokera
       
      Po tym, jak w XVIII-wiecznej Francji upadły rządy terroru, młodzi krewni i potomkowie wrogów rewolucji, którzy zostali ścięci na gilotynach, organizowali orgiastyczne przyjęcia, aby wyzbyć się tej zbiorowej traumy. Przynajmniej tak utrzymywały ówczesne gazety. „Bals des victimes" (bale ofiar) były na wpół-apokryficznym zjawiskiem, które, mimo wątpliwości historyków, moim zdaniem odbywały się naprawdę. Radzenie sobie ze śmiercią rodziców i arystokratycznych przyjaciół musiało być w końcu trudne, a jedynym sposobem na ukojenie bólu mogły być właśnie szalone bankiety.
      Prawdopodobnie to właśnie na takim „balu ofiar" narodził się wszechobecny na wybiegach w 2016 roku choker. Według pewnych źródeł, młode kobiety podczas imprezy zawiązywały sobie tasiemki wokół szyi, oddając tym samym hołd swoim pozbawionym głowy przodkom.
        Mając w pamięci tę straszliwą historię, przejrzyj teraz swój feed na Instagramie. Mój jest pełen dziewczyn w czarnych tasiemkach zawiązanych wokół szyi. Pojawiają się w kilku różnych wersjach: cienkiej wstążki, grubszej aksamitnej przepaski, skórzanej obroży ze srebrnym okrągłym pierścieniem i klamrą. W każdym z nich jest coś prowokacyjnego, nawet jeśli oplata szyję Lily-Rose Depp czy Gigi Hadid (obie absolutnie oddane chokerom). Słodka szesnastka Depp była urządzona właśnie w stylu Francuskiej Rewolucji i pojawiła się tam gilotyna, a co najmniej 10 gości miało na szyi chokery. Przypadek?
      Krwawa historia chokerów sięga nawet czasów dynastii Tudorów. Anna Boleyn na swoim najbardziej popularnym portrecie ma na szyi ściśle zawiązany sznur pereł, z którego zwisa duża litera „B". Niedługo po tym jak obraz został skończony, oskarżona o czary i cudzołóstwo Anna, została ścięta.
      Ponad 450 lat później Courtney Love z zespołu Hole w piosence „Old Age" zaśpiewała: „Niech ktoś powie Annie Boleyn, że chokery znów są w modzie". Ten kawałek to cover utworu Nirvany o tym samym tytule, Love zmeniła nieco treść, wplatając słowa o zapomnianych konkubinach i ciemiężonej kobiecej seksualności. Na jej przykładzie świetnie widać, że rok 1993 to zdecydowanie czas chokerów. (Jak wiele gwiazd grunge, ówczesna basistka Hole, Melissa Auf der Maur, często łączyła swoje dziecięce krótkie koszulki z delikatną czarną wstążką zawiązaną wokół szyi.) Słowa Courtney o powrocie naszyjnika Anny Boleyn symbolizują także ponadczasowość kobiecego buntu.
        Choker od zawsze był symbolem władzy i prześladowań. Na jednym z najbardziej kontrowersyjnych obrazów w historii sztuki zachodu, Édouard Manet przedstawił modelkę Victorine Meurent jako zupełnie nagą „Olimpię", odzianą jedynie w czarną wstążkę, zdobiącą jej szyję. Wygląda zupełnie jakby pytała: „Czego?". Krytycy bardzo negatywnie ocenili obraz, kiedy tylko pojawił się na paryskich salonach w 1865 roku. Ich krytyka miała jednak niewiele wspólnego z nagością „Olimpii" (co w ówczesnym malarstwie było dosyć powszechne), chodziło im raczej o samą Meurent i jej władcze spojrzenie. Bowiem w XIX-wiecznej Europie chokery symbolizowały także prostytucję, a Manet uwiecznił na obrazie kobietę, która swoją seksualność ostentacyjnie wywiesiła na szyi.
      Inne ważne momenty, w których choker odegrał główną role, to chociażby: film „Szkoła czarownic", młoda Natalie Portman w „Leonie Zawodowcu", czy Uma Thurman jako Mia Wallace w „Pulp Fiction". Nie chodziło tylko o modę lat 90. Choker powrócił wcześniej, właściwie w latach 70., kiedy legendarny butik Sex należący do Vivienne Westwood i Malcolma McLarena z londyńskiej Kings Road wprowadził kolekcję skórzanych obroży w stylu BDSM i wprowadził je do mainstreamowego nurtu popkultury. W hołdzie dla punku, Westwood wypuściła złoty choker z liter tworzących napis „S-E-X". Żadne słowo lepiej nie wyjaśni źródła tej długowiecznej potęgi chokera.
      Choker zawsze będzie kojarzył się z niebezpiecznym miksem seksualności, równouprawnienia i uległości. Niezależnie od tego, czy to jedna z wijących się, srebrnych obręczy Phoepe Philo dla Céline, czy złoty kołnierz Kim Kardashian, oddzielający jej twarz od piersi. Czy jakieś inne akcesoria mają równie potężną moc?
       
      Przykłady:

       

       

       

       

       
      Coś ostatnio ucichła ta moda, ale co ciekawe zawsze jak widziałem takie dziewczyny z "obrożą" to
      podświadomie kojarzyły mi się seksualnie. Przypadeq? 
       
      Piercing - niech będzie samej twarzy
      https://bodymod.pl/blog/historia-piercingu/
      Tutaj niestety nie da się naraz skopiować całego tekstu, więc tylko zacytuje mały lecz interesujący fragment  
       
      "Niektóre kobiety miały piercing, ponieważ w ten sposób chciano je uchronić przed handlarzami niewolników... Na niewolnice brano tylko kobiety obiektywnie ładne i "pełnowartościowe"... Zakładając kolczyk w dolnej wardze i rozciągając ją, obniżano potencjalną wartość kobiety na rynku niewolniczym", tak, też miałem też "zgrzyt", że tym razem nie rynek seksualny a niewolniczy :d 
       

       

       

       

       
      Przyznam szczerze, że w poniższym przypadku mi się podoba, 
      chociaż kto wie czy to przypadkiem nie jedynie sentyment do tej pani


       
       
      Czy zgadzacie się z hipotezą postawioną w temacie?
      I co sądzicie o kolczykach i chokerach?
      Kit or Hit? Zapraszam do dyskusji.
       
       
    • By Mordimer
      Kolejne wykop:
      "Zasada zero trzydziestek". Kieruje się nią coraz więcej mężczyzn
      https://www.wykop.pl/link/5052963/zasada-zero-trzydziestek-kieruje-sie-nia-coraz-wiecej-mezczyzn/
       
      Przedostaje się coraz bardziej, programowanie społeczne zbiera swoje żniwo. Biologii panie nie oszukają, mężczyźni zawsze szukają młodszych czy to w celach reprodukcyjnych czy to na związek.
       
      Dobra który to wrzucił na wykop  ?
       
       
       
    • By Szycha2
      W skrócie, kończę studia, dlatego sytuacja miała miejsce na mojej Uczelni (nie będe pisał która ) :
       
      Chodziłem na zajęcia z jedną dziewczyną - szczupła, zgrabna, ładna twarz, kulturalna... i teraz najważniejsze - zawsze pełny makijaż, odpicowana od góry do dołu.
      Podobała mi się.
       
      Teraz...domyślacie już pewnie co się stało :
       
      Dziś przyszła na zajecia całkowicie bez makijażu. Okazało się, że ma straszne problemy z cerą (FU!!)...
       
      Kiedyś śmiałem się z tekstów gości, którzy pisali żeby z dziewczynami umawiać się na pierwsze spotkania na basenie, obecnie uważam, że jest to dobra praktyka.
       
      Moje pytania jest następujące :
      1. Czy dziewczyny z problemami dermatologicznymi postępują etycznie ukrywając to pod toną makijażu ?
      2. Czy można z tym jakoś walczyć ? - Ja nie widzę tutaj rozwiązania innego jak nie umawianie się z takimi dziewczynami.
       
      P.S. : Często słyszę ze strony kolegów/przyjaciół, że to jest jawne oszustwo ze strony kobiet -
      1. full make up, przekłamujący urodę czy też
      2. preparowanie zdjęć na fb/instagramie, tak że potem nie da się rozpoznać prawdziwej dziewczyny od tej "modelki" z photoszopowanych zdjęć.
    • By Tomko
      Zewsząd możemy przeczytać jak to kobiety super prowadzą biznesy i zarządzają lepiej od mężczyzn. Nie twierdzę, że nie ma kobiet urodzonych do zarządzania - są takie oczywiście. Ale wróćmy na chwilę na ziemię. Oto przykład zarządzania sklepem w wykonaniu zespołu kilku kobiet. 

      Miejsce - duże miasto powyżej 150 tys. mieszkańców. Jeden ze sklepów pewnej dużej sieci handlowej gdzie oferta skierowana jest tylko do kobiet. Zespół - ok. 5 dziewczyn (rotacja zmianowa). Historii nie zliczę już teraz, ale była zaczęła tam pracować kilka miesięcy temu. Kierowniczka - młoda dziewczyna, która stała się kierowniczką po 2 latach pracy na sklepie. Zespół - jedna dziewczyna, która poruszała się jak ślimak, licealistki, moja koleżanka. 

      Zarządzanie
      System zmianowy. Kompletny chaos w rozpisywaniu zmian. Polityka firmy zakładała (pewien Polski moloch), że jak sklep nie wyrabia założonych norm to należy obciąć pracownikom godziny na następny tydzień. Tak - tydzień - nie miesiąc. Ile dziewczyn zatrudnionych? Czasami nawet 7-8 i więcej. Zamiast zatrudnić dwie-trzy na pełen etat + dodatkowe w godzinach wzmożonego ruchu to kierowniczka zatrudniała kilka dziewczyn po 4h pracy, które szwendały się cały dzień i gdy kończyły zmianę to syf przejmowały inne, które nie wiedziały co się na sklepie działo od rana i co trzeba zrobić. Jedziemy dalej. 
      Godziny pracy? Nie ma problemu. 2 dni po 4h i 2 dni po 12h żeby się liczba zgadzała. Reszta - wolne i siedź w domu. 
      Przyszedł urlop. Kierowniczka wyjechała i mianowała swojego zastępcę - laskę, która robi największy chlew na zapleczu i z dumą stwierdziła, że po niej zawsze mama sprząta a narzeczonemu powiedziała, że jak wezmą ślub i zamieszkają w końcu razem to albo on będzie sprzątał mieszkanie albo będą żyć w chlewie. Bo kogo miała do wyboru? Laskę w ciąży i dwie 18 latki z liceum. 
      No więc chlewiara objęła pałeczkę zastępcy kierowniczki. Rozsiadła się wygodnie na krześle. Dziewczyny zeszły na zaplecze na kawę. Jest godzina 10.20 - 5 minut po przerwie. Moja koleżanka robi sobie kawę, na sklepie mały ruch.
      - X a ty jesteś teraz na przerwie?
      - nie rozumiem...
      - jesteś na przerwie, że kawę sobie zrobiłaś?
      - ale nic nie dzieje się na sklepie.
      - nieważne - wracaj do pracy, nie jesteś na pogaduchach. 
      Dwa tygodnie unoszenia się nad ziemią i grzania dupy w fotelu kierowniczki. No, ale urlop się skończył, kierowniczka wraca z mordą, że dostała zjebę od przełożonych bo między czasie odwiedził ich mystery-shopper, zobaczył bałagan na sklepie i gdy chciał z zastępcą kierownika pogadać to okazało się, że tamta poszła na paznokcie w galerii. Zjebę dostał kto? Cały zespół. 
      To było jakiś miesiąc temu. Dziś? Koleżanka pisze, że wkurwiona bo są we dwie tylko na sklepie - w sobotę, po wypłatach. Ludzi tłum, szatnie całe zajebane ciuchami, syf na sklepie, 12h zmiana. Przez cały tydzień było ich po pięć w sklepie gdzie przed wypłatami psy dupami szczekają po galeriach. Dlaczego dwie? Uwaga - koleżanka kierowniczki dostała urlop bo juwenalia są, inna dziewczyna powiedziała wprost, że imprezuje w piątki i w sobotę może zacząć dopiero o 15 bo ma takie preferencje.

      Remanent? Po co ma robić zespół sklepowy. Lepiej zatrudnić firmę zewnętrzną, która remanent robiła 3x dłużej i jeszcze trzeba było poprawiać.  

      Kariera
      Przyszedł czas na podpisanie umowy. Propozycja - pół etatu. Dlaczego pół? Bo jest kilka dziewczyn z liceum, które pracują na 1/4 a nawet 1/8 etatu no i nie ma miejsca. Kto ma umowę na cały etat? Zgadliście - koleżanka kierowniczki z poprzedniej pracy. Moja koleżanka od kiedy dostała 3/4 etatu na umowę straciła koleżanki w pracy. No bo jak kurwa ona pracuje 3 miesiące i ma 3/4 etatu a chlewiara pracuje prawie rok i też ma 3/4 etatu. "X dostała 3/4 etatu? Ooo jak super. Ale się cieszę razem z nią!".

      Twarde decyzje jako kierownik sklepu
      Jedna z dziewczyn była do zwolnienia - była wolna, myliła metki, źle nabijała ceny na kasie, nie była miła dla klientów. Co robi kierownik sklepu? Wzywa na dywanik do siebie i dziękuje za współpracę gdy pracownik nie spełnia standardów firmy. Co robi kierowniczka? Obcina etat co miesiąc aż pracownica sama się zwalnia bo nie opłaca jej się przychodzić do pracy na 2h dziennie w tygodniu. Problem rozwiązany - co prawda 3x dłużej, dziewczyna wciąż nie wie co robi nie tak, ale rozwiązany. 

      Panowie - historii nie spamiętałem wszystkich. Ale to, że ten sklep przynosi jakiekolwiek dochody to dla mnie niesamowite. Info z przed 5 minut - w kiblu na zapleczu walają się rolki papieru a z kosza wypadają chusteczki i podpaski, bo żadnej nie chce się wyrzucić worka. 
    • By Morfeusz
      Po wielu ostatnich randkach mam ciekawe spostrzeżenia. Błyskawicznie rośnie liczba blachar wśród polek. Nie mam wysokiego SMV ale doprowadzenie do randki z kobietą trwa zwykle do kilku dni od poznania jej w sieci (bajera, droczenie, itd.). Nie gram bogacza i nie proponuje sponsoringu. Na spotkaniu a nawet trochę przed nim kobiety potrafią wprost zapytać jakim samochodem jeżdżę albo jaki jest mój status finansowy, ile zarabiam, itd.
       
      Eksperyment:
      Jeżdżąc dobrze wyglądającym samochodem klasy średniej za kilkanaście tys. zł obserwowałem duże zainteresowanie wśród samic. Randki szły gładko. Po zmianie auta na mały miejski, tani samochodzik za kilka tys. zł, (którym łatwo mam wszędzie zaparkować) jest odwrotnie. Gdy samice go zobaczą urywają kontakt, tracą zainteresowanie, itd. Choć same rzucają górnolotne hasła że "nie lecą na kasę", "ich mężczyzna mógł by zarabiać nawet minimalną krajową", "pracuje i mogę płacić za siebie", itd.. HAHA. Hipergamia i blacharstwo chyba przechodzi na kolejny już poziom spier..lenia.
       
      1. Dlaczego Waszym zdaniem tak szybko rośnie liczba blachar wśród polek?
      2. Kobiece pasożyty nie mają już do siebie w ogóle szacunku, że zadają takie pytania bez zażenowania?
       
      Od 14 minuty ciekawa akcja z polką i Kruszwilem:
      Typowa Karyna która wie kim jest i daje mu kosza, gdy zobaczyła samochód była chętna oddać mu dziewictwo.
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.