Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
deleteduser50

Mniejsza liczba mężczyzn a więcej kobiet

Recommended Posts

Zastanawia mnie ostatnio jedna sprawa, Przypuśćmy że odwróci się trend i będzie się więcej kobiet a mniej mężczyzn, Co zrobią takie księżniczki, Jak wybór potencjalnego partnera, Będzie mniejszy a mężczyźni nie będą zbyt chętni do zakładania rodziny, posiadania,płodzenia dzieci?. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Polsce? Globalnie? Skąd takie wnioski?

@Aderix Polki mogą dawać w jeszcze większej ilości niż dotychczas np. Niemcom, Francuzom, Anglikom (tak jak teraz w Krakowie), zapładniać się z prezerwatywy, jak sobie doradzają i dostawać alimenty w ojro. ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Guru miał kiedyś audycje na której mówił o sytuacji bodaj w Niemczech podczas wojny, gdzie większość mężczyzn było na froncie. Wynikało z tego, że to kobiety starały się o facetów, wysyłały po nich "limuzyny" czy coś takiego. Jeśli to potwierdzone, to jest możliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chińskich facetów jest tylu, że dla każdej starczy. Wydaje mi się, że statystycznie w PL jest wiecej kobiet. Ale porozmawiajmy o jakości kobiet. A i dochodzi jeszcze jedna zmienna ich wiek. A jak wiemy kruche kobietki żyją dłużej. 

 

Takie tam pierdolenie ten temat. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, zuckerfrei napisał:

statystycznie w PL jest wiecej kobiet

Jest i nie jest.

Trzebaby przyjrzeć się rozkładowi demograficzno-geograficznemu.

Jeśli popatrzymy na suche liczby, to kobiet zawsze będzie więcej. Po prostu - statystycznie dłużej żyją, a jesteśmy społeczeństwem starzejącym się.

 

Jeżeli popatrzymy na rozkłady ilości mężczyzn do kobiet w porównywalnych grupach wiekowych, to już nie jest tak oczywiste.

A jeśli dołożymy do tego geografię, to już w ogóle robi się ciekawie, bo w rejonach wiejskich mamy silne niedobory pań, które przeniosły się do miast i tam mamy z kolei nadmiary (na co osobiście narzekać nie będę :-).

 

Istotna staje się też kwestia imigracji zarobkowej. Tu jest w ogóle słabo z policzalnością, ale luźne szacunki zakładają, że zdecydowanie więcej jest imigrantów mężczyzn, niż kobiet.

A oni też coś muszą ruchać 😄 .

Ma to pewne plusy - oni będą wygarniać dół rynku matrymonialnego. Pakistański dostawca pizzy raczej nie wyrwie na stałe pani nawet średniopółkowej. Co najwyżej zamoczy w charakterze "egzotycznej przygody".

 

Ogólnie patrząc na trendy demograficzne i migracyjne, to stwierdzam, że może się wkrótce zacząć robić ciekawie 🙂

  • Like 2
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy zachowania dzisiejszych kobiet, To może dojść sytuacja że nawet egzotyczna przygoda, Będzie dla dam słaba i ci o niższym statusie mogą się odbić od kobiet np w Polsce, Z kolej mogą zacząć stawiać takie wymagania że faceci zwyczajnie sobie odpuszczą, Gonienia króliczka.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, armin napisał:

Guru miał kiedyś audycje na której mówił o sytuacji bodaj w Niemczech podczas wojny, gdzie większość mężczyzn było na froncie. Wynikało z tego, że to kobiety starały się o facetów, wysyłały po nich "limuzyny" czy coś takiego. Jeśli to potwierdzone, to jest możliwe.

Kazimierz Kutz mówił, że organizowały bandy i polowały na pracowników przymusowych, których gwałciły. 

 

Tak został rozprawiczony i jego koledzy też. Był nastolatkiem wysłanym do Niemiec do pracy w rolnictwie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Piter_1982 napisał:

Kazimierz Kutz mówił, że organizowały bandy i polowały na pracowników przymusowych, których gwałciły. 

 

Tak został rozprawiczony i jego koledzy też. Był nastolatkiem wysłanym do Niemiec do pracy w rolnictwie. 

Fuj,Obrzydliwe, Polki będą gangi organizować i porywać facetów?. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Aderix napisał:

Polki będą gangi organizować i porywać facetów?. 

Ale tylko tych z importu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Piter_1982 napisał:

Kazimierz Kutz mówił, że organizowały bandy i polowały na pracowników przymusowych, których gwałciły.  

 

Tak został rozprawiczony i jego koledzy też. Był nastolatkiem wysłanym do Niemiec do pracy w rolnictwie.

Ciekawe to, i ciekawe czy natrafił na margines patologii czy to powszechne zjawisko w stosunku do robotników. Pewnie inaczej było z rodowitymi Niemcami, gdzie nie mogły sobie pozwolić na taką patologię. Poza tym, Niemiec który nie został wysłany na front to na pewno był ktoś ważny, kaleka, albo cwaniak (lewe zaświadczenia od lekarza). W stosunku do tych pierwszych i ostatnich musiało być jakieś powodzenie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Aderix said:

Co zrobią takie księżniczki, Jak wybór potencjalnego partnera

Będzie tak jak było. Już tutaj kiedyś pisałem, że jakieś 70 procent kobiet celuje i tak w 10 procent facetów, których uznaje za atrakcyjnych. Zważywszy też, że i w Polsce przyjmuje się trend bycia singlem to jakoś się to rozejdzie po kościach.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic się nie zmieni. To już zaszło za daleko. Zawsze się znajdą chętni samce z starej Unii (Skandynawia, Francja, Niemcy etc.), a jeśli z tym będzie problem to Arabowie czy Latynosi bardzo chętnie go rozwiążą :)  Kobieta ma to do siebie, że w takich tematach - ZAWSZE SOBIE PORADZI. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, armin napisał:

Guru miał kiedyś audycje na której mówił o sytuacji bodaj w Niemczech podczas wojny, gdzie większość mężczyzn było na froncie. 

Nie w Niemczech, tylko USA. Kobiety zapraszały wtedy mężczyzn na randki, kupowały bombonierki,płaciły za taksówki itp. Po wojnie kiedy powrócili chłopaki z frontu, sytuacja odwróciła się o 180 stopni.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Avanti! napisał:

Nic się nie zmieni. To już zaszło za daleko. Zawsze się znajdą chętni samce z starej Unii (Skandynawia, Francja, Niemcy etc.), a jeśli z tym będzie problem to Arabowie czy Latynosi bardzo chętnie go rozwiążą :)  Kobieta ma to do siebie, że w takich tematach - ZAWSZE SOBIE PORADZI. 

Zmieni się, Polki będą sobie np szukać orbitera, A przypuśćmy że wpadnie jej w oko jakiś rodak, A on jej powiem, Dziękuje nie skorzystam, Ma pani męża, To w podskokach do mężusia, A jak trafi takiego co miał złe doświadczenia z kobietami, To mogiła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłoby jak po wojnie "Paragwaj przeciw sąsiadom" (1864-1870). W jej wyniku zginęło 90% paragwajskich mężczyzn i kobiety widząc żywego gościa w spodniach rzucały się nań z impetem ...

  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Salius Ketman napisał:

Nie w Niemczech, tylko USA. Kobiety zapraszały wtedy mężczyzn na randki, kupowały bombonierki,płaciły za taksówki itp. Po wojnie kiedy powrócili chłopaki z frontu, sytuacja odwróciła się o 180 stopni.

Niesamowite i niespotykane... Nie żebym o tym marzył, bo nie chciałbym wypadać na pasożyta, ale to pokazuje jak śmieszną wprost "transakcją i handlem" są relacje damsko-męskie. Disney by się uśmiał z tej całej miłości. Panie interesuje w istocie jedynie zaspokojenie swoich obecnych imperatywów biologicznych poprzez narzędzie - chłopaka, faceta, chłopa.

Edited by AdamPogadam

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, AdamPogadam napisał:

Niesamowite i niespotykane... Nie żebym o tym marzył, bo nie chciałbym wypadać na pasożyta, ale to pokazuje jak śmieszną wprost "transakcją i handlem" są relacje damsko-męskie. 

Zasada jest taka. Im jakiejś płci mniej tym jest cenniejsza. Kobiety(zaznaczmy że młode) mają przyrodzoną wartość, poprzez możliwość rodzenia dzieci od której zależy liczebność populacji w następnym pokoleniu. Kiedy kobiet jest mniej od mężczyzn ich wartość wzrasta jeszcze bardziej. 

 

Kiedy mężczyzn jest mało ich wartość wzrasta, gdyż kobieta zawsze potrzebowała mężczyźny do przetrwania, a ci są wstanie wykonywac dla społeczności czynności których kobiety nigdy nie wykonają. 

 

Mówi się że kobiet jest w Polsce wiecej od mężczyzn, ale to głównie przez to że kobiety żyją dłużej. Jeżeli porównamy roczniki, kobiet jest więcej dopiero od roczników które mają obecnie 45-50+. W każdym młodszym roczniku jest wiecej chłopców.  

 

Wbrew temu że szansa wytworzenia plemnika z y lub x jest 1:1, to jednak rodzi sie zawsze o kilka procent wiecej chłopców. Nauka do dzisiaj tego nie wyjaśniła. Jedni mówią że to dlatego chromosom y jest mniejszy a przez to plemniki z nim sa troszkę lżejsze i mają większą szanse na dotarcie do komórki jajowej. Inni ze płody żeńskie są częściej ronione przez matke(nie mam źródeł na potwierdzenie tego), inny że są jesze inne przyczyny. Niezależnie z czego to sie bierze, chłopców jest zawsze troszke wiecej, ale kiedyś męską populacje ograniczały wojny,śmierć na polowaniu, choroby(mali chłopcy są do pewnego okresu bardziej narażeni na śmierć od zarazków niż małe dziewczynki), więc część mężczyzn odpadała z puli jeszcze jako chłopcy. To jeden z powodów przez który pojedyńczy mężczyzna w czasach prehistorycznych a zapładniał wiele kobiet(od 2 do 17 na łeb).

 

Na poparcie tego co mówię piramida pokoleń w Polsce. W innych krajach cywilizowanych jest podobnie jeżeli chodzi o proporcje płci:

https://www.populationpyramid.net/pl/polska/2018/

 

 

Edited by Salius Ketman
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Salius Ketman napisał:

Zasada jest taka. Im jakiejś płci mniej tym jest cenniejsza.

Nie nazwał bym tego "cenniejszą". Raczej bym powiedział że staje się wtedy wąskim gardłem więc musi być mocniej eksploatowana.


 

11 godzin temu, Salius Ketman napisał:

Kobiety(zaznaczmy że młode) mają przyrodzoną wartość, poprzez możliwość rodzenia dzieci od której zależy liczebność populacji w następnym pokoleniu.

 

 

Też nie. To nie jest zaleta lecz wada. Skoro od kobiet zależy liczebność populacji to znaczy że są ograniczeniem w liczebności populacji, Coś na minus a nie na plus.

Błędne jest założenie że kobieta rodząc dziecko przyczynia się pozytywnie (samodzielnie jako kobieta) do powiększenia populacji.

Bo mężczyzna zapładniając kobietę też się przyczynia.

Jednak kobieta może urodzić max ze 30 dzieci, a mężczyzna może zapładniać i tysiące kobiet (= wydanie tysięcy dzieci).

Zatem rodzenie dzieci jest w rzeczywistości ograniczeniem, a nie wartością in plus.

 

Stąd też hipergamia czyli wykorzystywanie do rozmnażania prawie wszystkich kobiet, a tylko 20...40% mężczyzn. Nie z powodu (rzekomej) wyższej cenności kobiet, lecz z powodu większych ograniczeń kobiet co do rozmnażania się. Jeżeli coś stawia ograniczenia (ilościowe) to należy to wykorzystywać jak najmocniej. Również wykorzystywać najsłabsze egzemplarze. I tak się dzieje w hipergamii.

Edited by imprudent_before_the_event
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, imprudent_before_the_event napisał:

Nie nazwał bym tego "cenniejszą". Raczej bym powiedział że staje się wtedy wąskim gardłem więc musi być mocniej eksploatowana.


 

 

Też nie. To nie jest zaleta lecz wada. Skoro od kobiet zależy liczebność populacji to znaczy że są ograniczeniem w liczebności populacji, Coś na minus a nie na plus.

Błędne jest założenie że kobieta rodząc dziecko przyczynia się pozytywnie (samodzielnie jako kobieta) do powiększenia populacji.

Bo mężczyzna zapładniając kobietę też się przyczynia.

Jednak kobieta może urodzić max ze 30 dzieci, a mężczyzna może zapładniać i tysiące kobiet (= wydanie tysięcy dzieci).

Zatem rodzenie dzieci jest w rzeczywistości ograniczeniem, a nie wartością in plus.

  

 

Hmm, może źle sie wyraziłem. Ich "słabość" rozrodcza jest tym co sprawia że są cenniejsze.Tym przez co ich strata jest bardziej dotkliwa. Tak jak napisałeś,jeden mężzyzna może zapłodnić wiele kobiet i w ciągu jednego roku spłodzić tysiące dzieci. Kobieta, o ile nie ma ciąży mnogiej urodzi tylko jedno dziecko. Oznacza to że jeżeli na wojnie plemiennej zginie połowa kobiet, to będzie to źle dla przyszłej liczebności plemienia. Jeśli zginie połowa mężczyzn to może, być tyle samo potomstwo co przy poprzednej liczbie mężczyzn.

 

Dla trwania populacji kobiety są konieczne. Tylko dlatego mężczyźni trzymali je we wspólnocie pierwotnej.

Edited by Salius Ketman

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Salius Ketman napisał:

Oznacza to że jeżeli na wojnie plemiennej zginie połowa kobiet, to będzie to źle dla przyszłej liczebności plemienia. Jeśli zginie połowa mężczyzn to może, być tyle smao potomstwo co przy poprzednej liczbie mężczyzn.

Jeżeli braknie mężczyzn wrogie plemię przejmie zasoby, w tym kobiety.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Brat Jan napisał:

Jeżeli braknie mężczyzn wrogie plemię przejmie zasoby, w tym kobiety.

Ok. Załóżmy że we wrogim plemieniu wybito mężczyzn co do nogi, a u nas została połowa mężczyzn. 

Edited by Salius Ketman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawa sprawa z tymi niemieckimi kobietami w czasach wojny

Ciekawy artykuł znalazłem:
https://opinie.wp.pl/kara-smierci-za-seks-z-niemka-polacy-na-robotach-przymusowych-w-iii-rzeszy-6126019089352833a
A szczególnie ten fragment:

Quote

Po wojnie Niemcy długo wypierali pamięć o robotnikach przymusowych i polsko-niemieckich związkach miłosnych. Jednym z przełomów była wystawa zorganizowana w 1985 r. przez Fundację Körbera i pokazywana w wielu niemieckich miastach. Przypominano na niej los 17-letniej Erny Brehm, która za kontakty seksualne z Polakiem, starszym od niej o pięć lat Marianem Gawrońskim (udało mu się uniknąć kary śmierci), została, w wieku 17 lat, po rytualnym ogoleniu głowy, skazana na osiem miesięcy więzienia, a potem trafiła do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Niemiecki sąd w 1951 r. uznał, że w jej przypadku nie może być mowy o żadnym odszkodowaniu.

 

Mój pradziadek, który został wzięty do niewoli podczas kampanii wrześniowej, także (mimo że był żonaty i miał 4 dzieci) romansował z Niemką. Tak mocno romansował, że jak wrócił, to zaraz chciał do niej wracać, bo tak mu się tęskniło za nią. 

Niemcy na front wyjechali, a kobiety zostały same. Nie ma się co dziwić, ale mimo takich kar - one dalej uprawiały sex potajemny z Polakami. I to w takich czasach. Niebywałe.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 8/25/2019 at 12:25 PM, Aderix said:

Przypuśćmy że odwróci się trend i będzie się więcej kobiet a mniej mężczyzn,

Sęk w tym, że już tak jest. W wielkich miastach, jest więcej, a nawet znacznie więcej, kobiet niż mężczyzn. W Warszawie facet to towar deficytowy.

Choć w całej populacji jest więcej mężczyzn, zwłaszcza w wieku rozrodczym, że się tak wyrażę, ale ulokowani oni są w małych miejscowościach i wsiach. Samice migrują do wielkich miast, gdzie mają większe możliwości znalezienia samca o wysokim statusie. To powoduje nadwyżkę podaży nad popytem i spadek cen. Mówiąc po ludzku, w wielkich miastach panie stają się tanie. Dosłownie.

 

 

--

W ogóle to był już taki temat ale nie umiem znaleźć. Nihil novi sub Sole.

 

--

On 8/25/2019 at 10:54 PM, Salius Ketman said:

To jeden z powodów przez który pojedyńczy mężczyzna w czasach prehistorycznych a zapładniał wiele kobiet(od 2 do 17 na łeb).

O jakich "prehistorycznych" czasach mówisz bo twoje spektrum jest o wiele za szerokie.

 

--

Co znalazłem było w temacie:

 

Edited by wrotycz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obudźcie mnie gdy wymyślicie koło po raz drugi.

Czego jest mało to jest w cenie.

 

Słowa kluczowe: złoto, diamenty ...

Niby mówi się ze obie rzeczy mają wartość przemysłową ale wiadomo, że to nie ten powód dla którego tyle kosztują.

Nawet za rękawiczki Jacksona można dostać kilkanaście tysięcy dolarów czy ileś tam.

Czemu?

Są lepsze niż moje?

 

Edited by JoeBlue

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By tytuschrypus
      Nasza dyskusja rozdzieliła się na dwie części, dlatego postaram się, aby pierwsza z nich była niejako odpowiedzią na drugą. Widzisz, cały problem polega na tym, że Ty oraz lajkujący Cię koledzy nie posiadacie niezbędnej wiedzy dotyczącej metodologii nauk. Nie dziwię się - to są rzeczy, których nie znajdzie się w memach, infografikach i redpillach, o których nie znajdzie się wiele na YT - żeby mieć tę wiedzę, trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, przeczytać odpowiednią ilość prac naukowych itd. To jest taka podstawa, mapa, która pozwala Ci potem poruszać się w realiach publikacji naukowych i umieć je selekcjonować. Część z rzeczy, o których napisze to są podstawy dostępne od pierwszego roku i jeśli tylko ktoś nie śpi na zajęciach to wie, że piszecie tu - brzydko ujmując - bzdury. Wasze szczęście polega na tym, że nie jest to wiedza powszechna a nieszczęście - że ja akurat skończyłem specjalizację i mam tytuł naukowy z dziedzin, które się tu często porusza. Potem może poproszę moderację o wydzielenie z tego tematu bo warto, żeby ignorancja i pisanie głupot nie triumfowało na takim forum. 
       
      Zacznijmy od podstawy podstaw:
       
      1. Psychologia jako nauka społeczna nie posiada niezłomnych i niekwestionowanych praw w taki sposób, w jaki posiadają je nauki ścisłe - w psychologii wyróżnia się cztery główne nurty (czasem mówi się o sześciu, mi bliżej do tego klasycznego podziału na cztery), cztery duże teorie psychologiczne - psychoanaliza, behawioryzm, psychologia humanistyczna oraz psychologia poznawcza. Każdy z tych nurtów odpowiada na te same pytania dotyczące motorów napędowych ludzkich zachowań w diametralnie inny sposób. Dlatego to są teorie naukowe, a nie prawa. Literatura:
       
      Kozielecki J. Koncepcje psychologiczne człowieka
       
      W tym miejscu na przykład Twój kolega - dyskutant @DuchAnalityk w innym temacie skompromitował się pisząc, że to niemożliwe, że przecież to jest nauka i nie może być takiej nauki, co to jedne twierdzenia przeczą innym, a psychoanaliza to w ogóle nie jest nurt w psychologii - sam więc rozumiesz, że w świetle elementarnej wiedzy z psychologii to są po prostu głupoty, brak podstawowej wiedzy. 
       
      Można wyróżnić więcej szkół psychologicznych:
       
      Najważniejsze nurty (szkoły) psychologiczne
      Gestalt (psychologia postaci)
      psychoanaliza (nurt psychodynamiczny, psychologia dynamiczna) i neopsychoanaliza
      behawioryzm i neobehawioryzm
      psychologia humanistyczna
      psychologia poznawcza
      psychologia ewolucyjna
      neuropsychologia
      psychologia społeczna
      psychologia polityczna
      psychologia kulturowa
      psychologia tłumu
      psychologia międzykulturowa
      psychologia transpersonalna
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia#Najważniejsze_nurty_(szkoły)_psychologiczne
       
      Jak pewnie zdążyłeś zauważyć, psychologia ewolucyjna jest tylko jednym z licznych podejść do wyjaśniania przyczyn działania człowieka. To nawet nie chodzi o to, że te szkoły ze sobą walczą - po prostu psychologia to jest stosunkowo młoda dziedzina i jedne teorie ustępują innym jako lepiej weryfikowalne, lepiej wyjaśniające te same zjawiska albo po prostu bardziej modne, bo zmienia się paradygmat. Literatura (nie jedyna, ale pisana prostym językiem):
       
      https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/6556/1/05_Ewa KUZIONKO.pdf
       
      Ta wielonurtowość i przez to relatywizm w naukach społecznych to jest właśnie coś, czego jako zwykli internetowi szperacze tacy jak @2macz, @DuchAnalityk czy Ty nie rozumiecie, bo nie macie do tego wystarczającej wiedzy. To widać. Czytacie coś, czytacie, widzicie linki do naukowych pozycji i myślicie a potem mówicie głośno: "No popatrz! Przecież tak twierdzi NAUKA, to jest PRAWDA! Tak mówi PSYCHOLOGIA!". A guzik, bo to jest tylko jeden z licznych głosów w psychologii. Wrzuciliście jak biblię klasyczne pozycje Bussa (oczywiście nie znalezione samemu, tylko przeklejone od ludzi, którzy wcześniej zrobili to zaraz), a ja równie dobrze mogę wam wrzucić pozycje związane z behawioryzmem Skinnera czy jeszcze Skinnera i handlujcie z tym. I taką listę można stworzyć dla każdej ze szkół. To, że wy wierzycie w jedną a nawet o zgrozo myślicie, że psychologia to jest jedna nauka i ma twarz psychologii ewolucyjnej to jest ignorancja, właściwa dla tzw. googlaczy. 
       
      2. Psychologia ewolucyjna to nie ostateczna odpowiedź - to wynika z powyższego, ale warto jeszcze nakreślić tło. Mianowicie ewolucjonizm w naukach społecznych to zjawisko dawno minione, które wykopują obecnie głównie zapaleni redpillowcy. Podstawy możesz przeczytać tutaj:
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucjonizm_(nauki_społeczne)
       
      To jest właśnie zabawne, bo nawet nie macie świadomości jak to co piszecie świadczy o waszej niewiedzy na temat dyscypliny, o której piszecie. Ja nie muszę tego robić, bo to się już dawno dokonało. Zachęcam do przeczytania, zacznijcie od A Critique of Evolutionary Psychology, artykułu Ganonna, a potem na przykład:
       
      Brendan Wallace, Getting Darwin Wrong: Why Evolutionary Psychology Won't Work
       
      Eds Hilary Rose, Steven Rose. Johnathan Cap, Alas, Poor Darwin: Arguments Against Evolutionary Psychology (pozycja, z którą zgadza się wielu neurobiologów, którzy mają sporo "ale" do psychologii ewolucyjnej)
       
      Robert C. Richardson, Evolutionary Psychology as Maladapted Psychology
       
      A najlepiej od czegoś na waszym poziomie: https://en.wikipedia.org/wiki/Criticism_of_evolutionary_psychology - kto wie, może odkryjecie jakąś nową fascynację na gruncie psychologii? Może neobehawioryzm?
       
      P.S. W dalszym ciągu ciekawi mnie źródło Twojej ułomności @DuchAnalityk w oznaczaniu rozmówców - powiedziałbym, że nawet trochę fascynuje.
       
      3. Podsumowanie
       
      Ponieważ trochę szkoda mi czasu, żeby wyważać otwarte drzwi to na tym poprzestanę natomiast mam nadzieję, że teraz masz świadomość, dlaczego to jak wpadacie i wrzucacie bibliografię z jednej z X szkół psychologicznych jako prawdę objawioną wygląda groteskowo i śmiesznie dla kogoś, kto ma pojęcie na ten temat. Wpadacie po X latach i odkrywacie coś, co w psychologii dawno zostało przyjęte, potem skrytykowane, przerzute, wyplute i ustąpiło innym, ale młodzi fani redpill z zapałem oglądają filmiki z YT jak religię.
       
       @2macz - widziałem w innym temacie, że sobie nabyłeś coś Unwina - to jest równie zabawne. Pomijając, że o badaniach Unwina jest osobny temat:
       
      To właśnie jest identyczny case. Badania, przeprowadzone w wiadomy sposób dla ludzi, którzy znają odrobinę nie tylko antropologię kulturową, ale jej historię tak jak np. @Krugerrand, w czasach, kiedy ta dyscyplina niemalże raczkowała i obowiązujący paradygmat jest dawno inny, a tamte badania przemielone i zapomniane, teraz w oczach specjalistów z YT i googlaczy takich jak Ty urastają do rangi twardej, objawionej, ścisłej wiedzy badawczej. 
       
      Na swój sposób zabawne. 
       
      Chłopcze, żeby nam nie umknęło - korzystając z wyszukiwania obrazem wskazałeś podobny wykres na dowód jakiejś tezy, zapytany o źródło wkleiłeś artykuł, w którym go... nie ma. Przecież to żałosne.
    • By Chadeusz
      Serwus! Po kilkudniowej obowiązkowej przerwie od forum wracam ze świeżym tematem. Pewnie pamiętacie głośny eksperyment pt. "Projekt Klaudiusz". Jeden z użytkowników Wykopu postanowił go powtórzyć i można go śledzić pod tagiem #chadeusz.
       
      Eksperyment zaczął się niecałe 18 godzin temu, ale już widać pierwsze efekty. Wrzucam kilka screenów, resztę możecie na bieżąco sprawdzać pod linkiem 
      https://wykop.pl/tag/chadeusz/. Użytkownik, który przeprowadza eksperyment co jakis czas wrzuca nowe screeny z rozmów z Paniami z Tindera.
       

       

       
       

       

    • By SzatanKrieger
      Witam, taki temat trochę na szybko pisany bo musze spadać. 
       
      Co byście wybrali/ły, napisałem go we formie męskiej dla facetów ale panie też mogą wziąć w nim udział, czyli tak jak panowie tylko mniej więcej na odwrót wszystko 🙂 
       
      Masz do wyboru dwie opcje:
       
      (Miłość życia - czyli podjęcie ryzyka)
      1. Poznajesz kobietę, ona poznaje Ciebie.
      Dogadujecie się - jest super, wiesz że Cię kocha i wskoczyła by za Tobą w ogień bo udowodniła to wielokrotnie, gdy straciłeś pracę to się dokładała do domu, gdy byłeś w szpitalu to się Tobą zaopiekowała i Twoimi sprawami, gdy zaniemogłeś ona była ale warunkiem waszego bycia razem jest ślub w przyszłości (dajmy na to za 3 lata, taki termin). Poda wam jakiś powód przy tym, generalnie wiadomo dla kobiety ślub to jakaś forma zabezpieczenia, więc powie Ci, że chce mieć Ciebie dla siebie. Co oczywiście może być prawdą i uznajmy, że faktycznie tak jest. Przedstawiacie wam tezę waszej ukochanej, że ślub nie bardzo bo facet może skończyć pod mostem i nawet ona może czuć przez to mniejsze pożądanie względem was gdy już w taką spółkę wejdziecie, jednak ona wam obiecuje że tego nie zrobi i nic się nie zmieni, czyli was nie rzuci, a wy jej gdy się zestarzeje. Powiedzmy, że wszystko pójdzie dobrze i będziecie żyć długo i szczęśliwe - szansa na powodzenie tego scenariusza dajmy na to 75% ale zaznaczam, musicie wziąć ślub bez intercyzy itd i zawierzyć kobiecie, przy czym istnieje szansa 25% że was oskubie do zera, bo okaże się, że kity waliła. Czyli z kobiety, która wam by krzywdy nie zrobiła do kobiety, która wam żabkę od firanki weźmie.
      (Ujmijmy, że kobieta "ideał" ma lat 22 na potrzeby tego posta)
       
      (Kobiety - brak ryzyka, brak teoretycznej miłości, zaspokajanie żądzy) 
      2. Rezygnujesz z opcji nr 1 i miłości życia ale za to no powiedzmy optymistycznie, że się trzymasz i do 55 lat będziesz rwać laski, innymi słowy odpuszczasz panią nr 1, ale nie odpuszczasz innym paniom i co się nawinie praktycznie to "konsumujesz". Natomiast warunkiem jest to, że nie spotkasz nigdy kobiety jak pani nr 1, czyli kobiety, która dla Ciebie zrobiła by bardzooo wiele. Masz seks z różnymi partnerkami, dajmy na to niech będzie od wieku waszego wieku 25 lat do 55 lat, z 70 różnych kobiet 🙂 
       
       
      Dla kobiet, we wersji nr 1 dodam, to że facet was akceptuje, wie że się zestarzejecie, że będziecie miały menopauzie i greckiego filozofa na tyłku "Celulita", powiedzmy będzie zarabiał dosyć dobrze jak na warunki Polskie, mniej więcej niczego wam nie będzie brakowało z fizycznych rzeczy ale istnieje szansa, 25% że was kopnie w tyłek i okaże się istnym szatanem, czyli przekroczycie 38 lat i was wywali przez okno.
      (Tutaj Panie, same sobie wybierzcie wiek, w zależności od waszego i jaki tam preferujecie, tak by było dla was idealnie)
      Natomiast w opcji 2. 
      Używacie tinderów na seks, macie go ile chcecie, jak chcecie i z kim chcecie ale nie zaznacie uczuć z opcji nr 1, rezygnujecie z faceta, który wydawać by się mogło jest dla was idealny. Dla utrudnienia trochę dajmy na to, że facet się dopiero dorabia, że nie jest to książę z bajki tylko aspirujący do bycia mini księciem. Tak byście miały swój udział w budowaniu jego pozycji. Gdy próbujecie znaleźć faceta nr 1 i obejść system i coś stworzyć on od was odchodzi po tygodniu, czyli innymi słowy brak stałości, tylko zaspokojenie rządzy seksualnej.
       
      Zastanówcie się 😜 
       
      Temat we formie zabawy
       
      A więc, co wybieracie?  
    • By Pancernik
      Ta dzisiejsza deszczowa pogoda, spowodowała, że jestem dzisiaj jakiś bardziej zamyślony niż zwykle. Efektem tegoż stanu, jest to, że przypomniało mi się kilka sytuacji, w których brałem udział, bądź byłem ich świadkiem. Owe sytuacje dotyczą szmacenia swoich partnerów przez kobiety. Objawiało się to poprzez wytykanie im ich wad, niedoskonałości, jednym słowem porównywanie ich do "lepszych" od nich.
       
      Jedna z takich sytuacji miała miejsce na imprezie, na której byłem wraz ze znajomymi.  Rozmawiałem sobie z kilkoma osobami o jakichś bzdurach, jednocześnie popijać drinka. W pewnym momencie dołączyła do nas dziewczyna (lub już narzeczona, nie pamiętam dokładnie) jednego z rozmówców. Rozmowa w pewnym momencie, zahaczyła o temat jakiejś aktywności sportowej i jakiś inny temat pokrewny. Padły pytania o trening, odżywianie, alkohol itp. W pewnym momencie, owa dziewczyna, zwracając się do swojego lubego, jednocześnie obejmując moją "łapę", stwierdziła, widzisz to jest prawdziwy mężczyzna, a nie to co inni. Niby żart, powiedziałby ktoś, alkohol też swoje zrobił. Jednak to spojrzenie (lekka pogarda, okraszona uśmiechem) mówiło coś innego. Reakcja kumpla? Teoretycznie brak, zdobył się tylko na uśmiech, pozwalając "produkować" się swojej kobiecie, dalej sprawdzającej tężyznę fizyczną. Moja reakcja? Śmiech, bo co miałem powiedzieć, jednocześnie człowiek głupi, więc moje ego, również zostało podbite do góry.
       
      Podobnych sytuacji, znalazłbym jeszcze kilka.
       
      Były też sytuacje, w których goście widzieli, że np. ich dziewczyna robi maślane oczy, czego efektem, była próba udowodnienia swojej wyższości, nad moją osobą w jakiś prozaiczny sposób. Jak chociażby armwrestling. Głupie, ale bywało. Co ciekawe, pamiętam konkretna sytuację, właśnie w braniu się na rękę, gdzie po prostu odpuściłem i się podłożyłem, widząc, że gość raczej nic nie wskóra. Ktoś zapyta dlaczego? Ano dlatego, że po prostu wydawał mi się w porządku , jednocześnie widziałem, ile to dla niego znaczy, to pokazanie przed swoją kobietą, "jego dominacji".  Zwieńczeniem tego, było stwierdzenie przez owego jegomościa, że jestem jednak w porządku typem  
       
      Co w ten sposób, te kobiety chciały osiągnąć, jakich potencjalnych korzyści się spodziewały, a może chodziło tylko o jakąś dziwną satysfakcję?
       
      Zastanawiam się również, czy było wam dane spotkać się ze zjawiskiem tego typu oraz jakie reakcje obserwowaliście.
       
    • By Pancernik
      Postanowiłem poruszyć temat, a raczej bardziej należało by rzec, metodę, która jest bardzo często prezentowana/przedstawiana przez tutejszych użytkowników forum, jak również wszelkiej maści trenerów itp., jako jedna z najskuteczniejszych form szybkiego poznawania, zdobywania doświadczenia w relacjach z kobietami.
       
      Dokładnie, jak już zasugerował wam to tytuł, chodzi o zaczepianie kobiet w miejscach publicznych, pod pozorem zdobywania doświadczenia oraz przełamywania własnych leków. Skłoniło mnie do tego pytanie kolegi @Master który wyraził chęć, poznania: lepszej; efektywniejszej; zarazem równie krótkiej, alternatywy dla wyżej wymienionej.
       
      No i w tym momencie, w mojej głowie, zrodziło się pytanie, czy aby na pewno szukanie takich alternatywnych, jednocześnie szybkich i „skutecznych” metod, będzie dobrym rozwiązaniem.
       
      Już tłumaczę, o co mi chodzi. Jeżeli osoba mająca na karku 26+ wiosen, stwierdza, że jej braki w tej materii, są tak duże, że bez pomocy kursu, trenera, a co za tym idzie, tych dziwnych metod z tym związanych, się nie obejdzie. To moim zdaniem, mamy tu do czynienia z zaniedbaniami, występującymi na prawie każdej możliwej płaszczyźnie. Nie oszukujmy się, gdyby tych braków nie było, to te interakcje z kobietami prędzej czy później, chcąc czy nie chcąc i tak by miały miejsce. Taka osoba, podejmując te nieudolne, nienaturalne próby nawiązania kontaktu, robi moim zdaniem wszystko, aby umożliwić sobie, sfrajerzenie się na późniejszym etapie relacji, nie zdając sobie z tego kompletnie sprawy. Idąc dalej, pomyślmy, jaki przekaz kierowany jest w stronę kobiet? Ano taki, że faceci, są tak zdesperowani i żałośni, że dla dostępu do ich majtek, zrobią praktycznie wszystko, włącznie z upodleniem. Nie dziwmy się później, że ego niektórych kobiet, może być tak rozdmuchane, skoro stado desperatów, swoimi desperackimi poczynaniami, utwierdza je w przekonaniu o ich zajebist..ci i wyjątkowości. Co ma myśleć kobieta, jak ma się czuć wiedząc, że faceci potrzebują kursów, tak kursów, aby umożliwić sobie jakieś banalne interakcje z nimi. Czujecie, jakie to żałosne? Ilu z was zna jakieś kursy dla kobiet, uczące jak najefektywniej i skutecznie reagować, na „zaczepki” mężczyzn w miejscach publicznych, w celu szybkiego zdobycia doświadczenia i obycia w relacjach z nimi? No, ja nie znam, no może poza kursami samoobrony, gdzie uczą jak skutecznie jeb..ć, takiego w jaja.
       
      Potem okazuje się, że większość z nich, gdy już jakimś cudem, uda się im zdobyć dostęp to tych wymarzonych majtek, doznaje nagłego szoku. Co z tego, że taka osoba, nabrała odwagi i nie boi się już wchodzić w jakieś interakcje z kobietami, jeżeli dalej na łopatkach, leżą pozostałe nieprzepracowane aspekty. Potem okazuje się, że tak naprawdę, te majtki, o których nasz bohater śni po nocach, to już dawno zostały komuś zostawione, bądź będą w niedługim czasie i to w niejednym miejscu. Takich facetów, czeka los gościa w aucie, którego kobiecie, oddawane są majtki, przez takich gości jak @Still czy innych forumowi ruchacze
       
      Taki proces, przypomina mi trochę, mało rozgarniętego gościa na towarze, który szybko nabiera siły i masy mięśniowej, aż nagle jeb, okazuje się, że a to ścięgna nie zdążyły za tymi nagłymi przyrostami, a to układ naczyniowo-sercowy odstaje itd., itd.
       
      Wracając do meritum, co w moim subiektywnym odczuciu, mogłoby być tą lepszą alternatywą? Ano najpierw wypadałoby powiedzieć, że zaczynanie wszystkiego od dupy strony (nie, nie tej dupy, o której myślisz) nie jest zbyt dobrym pomysłem. Wypadałoby się skupić na sobie i starać się jak najszybciej, te swoje rażące braki uzupełnić, nie ważne czy to ubiór, fizjonomia, jąkanie, brak kasy itp. Trzeba po prostu działać, stawać się lepszą wersją siebie, dla siebie, a nie dla kogoś. Tylko na to, potrzeba czasu. W międzyczasie, robiąc jakieś małe kroki w stronę kobiet, w celu zdobywania niezbędnego doświadczenia, obycia, ale w normalny naturalny sposób, skoro już ktoś przespał te 26+ lat. Tylko ludzie kochani, jest mnóstwo sytuacji, które mogą nam do tego posłużyć, o czym często wspominają inni użytkownicy, dzielący się swoimi historiami. Jesteś w sklepie, zagadaj do dziewczyny, która tam pracuje, niech ci w czymś doradzi, pomoże. Czujesz się onieśmielony? Wybierz taką, przy której to uczucie jest najmniejsze, a z czasem „atakuj” te atrakcyjniejsze. Podoba ci się dziewczyna na kasie, rzuć jakiś żart, pracujesz w biurze, zagaj koleżankę. Wykorzystuj sytuację, a nie je sztucznie twórz, robiąc przy okazji z siebie debila.
       
      Jeszcze jedno, zaprzestanie idealizowania kobiet i zmiana przekonania o ich wyjątkowości, jest czymś, od czego powinno się zacząć ten cały proces, ulepszania siebie. Jest podstawą, bez której przyswojenia i zrozumienia, cały włożony trud, będzie niewiele wart.
       
      Ogólnie uważam, że ten cały coaching, to jest nabijanie naiwniaków w butelkę, produkowanie przyszłych beciaków (określenie funkcjonujące na forum, za którym nie przepadam) i utwierdzanie ich w przekonaniu, że ziszczenie marzenia, jakim jest zdobycie kobiety, a w konsekwencji sex, będzie ich największym życiowym sukcesem, dającym im szczęście.
       
      Wiele wątków, które należałoby tu jeszcze poruszyć odpuściłem, ponieważ ten wpis już teraz wydaje mi się zbyt długi, a tak naprawdę, nie wnoszę tu nic nowego. Ot, takie moje przemyślenia. Jedni pewnie się z tym zgodzą, inni prawdopodobnie nie. Cóż, każdy podejmuje swoje własne decyzje.
       
      Nikogo tu nie potępiam i nie wyśmiewam, ale później nie dziwcie się, co niektórzy i nie narzekajcie na to, jakie kobiety są złe, skoro sami je sobie w ten sposób modelujecie.
       
       
      Pozdrawiam
      Pancer
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.