Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sign in to follow this  
pytamowiec

Psychotropy - Wasze doświadczenia

Recommended Posts

Posted (edited)

Wg analizy badań naukowych naszego psychologa: 



psychotropy są skuteczne w zasadzie tylko przy ciężkich depresjach. Przy łagodnych działanie jest słabe. Druga sprawa to skutki uboczne: mogą nasilać depresję, a po odstawieniu czynią organizm bardziej podatny na kolejne epizody depresyjne.

Znałem 2 ludzi co brali:
1 - ćpa już 11 lat. Miał przerwę od brania i wtedy zrobił się bardziej optymistyczy. Moim zdaniem leki mu nie służą. Zabijają tylko w nim poczucie, że coś jest nie tak, przez co on nie zmienia swojego życia, tylko zamyka się samemu w domu przed światem i prawie nie dąży do ludzi, zmiany życia.
2 - programista, napadła go depresja na ostro taka, że nie mógł pracować. Leki pomogły, wyzdrowiał.

Zaczynam terapię od przyszłego tygodnia, ale chyba nie dożyję. Ja już nie daję rady. Moje myśli krążą wokół tego, że wygląda na to, że nigdy nie będę miał żony. Schudłem, nie mam apetytu, ani sił nic ugotować. Jem chipsy i kfc.  Nie mam sił posprzątać... mam śmieci w pokoju, burdel straszny. Mam być w pracy na 9 a przychodzę na 11 i nic nie robię sensownego. Za miesiąc kończy mi się umowa, chyba nie przedłużą...

To nie jest na ostro, bo od lat odczuwam ból istnienia z różnymi epizodami nasilenia dlatego pytanie czy jakbym zaczął brać psychotropy to czy to nie jest wtedy już wyrok śmierci.

Edited by pytamowiec

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W twoim poście widać, że masz wiele problemów które wymagają przerobienia ich samemu lub np. z psychoterapeutą. Np. zdanie gdzie piszesz, że twoje myśli krążą wokół tego, że nie będziesz miał żony. A jeśli nie będziesz miał to co?

 

Leki są czymś co ma cię lekko podbić byś mógł nad sobą pracować. Tak było w moim przypadku. Gdy miałem cięższe czasy to mi pomagało, ale nie robiło za mnie roboty. Nie sprawią, że ból istnienia zniknie bo źródło takich myśli nie tkwi raczej w chemii organizmu a w nawykach myślowych, doświadczeniach z życia które zostały nie przerobione, problemach w relacjach z ludźmi.

 

Jeśli nie dajesz rady to daj sobie pomóc specjalistom, ale nie ograniczaj się tylko do leków.

Edited by bożek.egipski

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dużo ludzi w życiu przechodzi takie epizody depresyjne. To o wiele bardziej wina otoczenia niż twoja, dlatego nie powinieneś się zadręczać. Parę spontanicznych porad do spółki z lekami:

 

- uświadom sobie, że jak będziesz miał żonę to wcale nie znaczy że będziesz się lepiej czuł :D

- zadbaj o nawyki żywieniowe, problemy z wykonywaniem prostych czynności często są związane z nagromadzeniem się syfu w organizmie. Po prostu kupuj lepsze żarcie, którego nie trzeba długo przygotowywać. Nie żałuj hajsu.

- ogranicz alko

- (podobno) nie żyjemy już w komunizmie, więc konkretna praca to nie jest coś przypiętego do nas do końca życia. Zmiana może też nastąpić na lepsze.

 

Btw, jest na forum bardzo podobny temat, poszukaj i przeczytaj, może cię natchnie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzisz, żyjemy w takim świecie, że sama myśl o tym że nie będziesz miał żony powoduje u Ciebie silne emocje i stany depresyjne. A tak naprawdę kto kiedyś powiedział, że byłbyś z nią szczęśliwy? Sam zobacz ile wpisów na forum o złych relacjach damsko-męskich. To co teraz wydaje Ci się dla Ciebie lepsze czesto jest iluzją. 

Zanim siegniesz po środki wspomagające, pamiętaj że, one Ci tylko pomogą. Musisz sam zacząć myśleć pozytywnie i stworzyć w głowie obraz pozytywnej przyszłości. Tak naprawde im dłużej będziesz się zadręczał, tym w gorszym będziesz stanie psychicznym i ciężej bedzie Ci z tego wyjść.

Znajdź zajęcie i rób je systematycznie. Może  idź w sport i  sam zobaczysz, że  zanim się zorientujesz to będzie Twoje uzależnienie i pasja, a nie tylko odskocznia. Dbaj o siebie,korzystaj z życia ile możesz,a nie rozmyślasz czego nie masz i czego nie będziesz miał w przyszłości.

Uwierz ze jeśli Twoim priorytetem będzie znalezienie żony to skupiając się na tym nie osiągniesz tego.

Jesli chodzi o doświadczenie z farmakologią to osobiście nigdy nic nie brałam bo skupiłam się na tym żeby medytować, chodzić na jogę,uprawiać sport itd Ale ja też nie miałam nigdy takich stanów załamania więc to też już inna kwestia.

Kolega brał i niestety ale nie pomogło na dłuższą metę, drugi natomiast wyszedł z depresji ale ciągle czuje niedosyt i łapie małe  dołki co jakiś czas bo nie ma juz takich stanów jak po środkach wspomagających,a trochę się od nich uzależnił.

 

Pamiętaj. Wykorzysuj swój potencjał :) ja swój dołek spowodowany pogorszeniem zdrowia zamieniłam w skocznie która pomogła mi się wybić. W samym wczorajszym dniu dostałam 3 wiadomości na znanym portalu z pytaniem co robię że tak się zmieniam na plus. A to po prostu zmiana perspektywy, dbanie o siebie i nie dopuszczenie złych myśli.

Jeśli masz już za kilka dni spotkanie ze specjalistą to on już indywidualnie dobierze Ci sposób terapii :) do tego czasu trzymaj się mocno i walcz o siebie! Trzymam mocno kciuki! 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Leki działają, ale... Niektóre w pierwszych 2-3 tygodniach mogą nasilać epizody depresyjne, ale większość psychiatrów przepisuje dodatkowy anydepresant, który działa "protekcyjnie" przez ten okres. Co więcej, sam lek nie jest pigułką szczęścia - dlatego leczenie depresji nie opiera się tylko na farmakologii, ale pracy z psychiatrą i psychologiem jednocześnie. Psychoterapia polega na dosłownym "poukładaniu sobie w głowie", rozgryzieniu co mogło spowodować stan, w którym się znalazłeś.

 

Znam wiele osób, które chciało się znaleźć na sznurku przez depresję, a teraz są szczęśliwymi ludźmi, którzy wyszli na prostą z jeszcze większym przytupie. I nie mówię tylko o pacjentach, ale również bliższych znajomych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś krótko brałem, po lekach miałem wywalone na problemy, chodziłem sobie po ziemi taki beztroski.... no i beztrosko zacząłem sobie również kupować rzeczy na debet. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skorzystałem bo miałem nerwową sytuację i do tego na pieńku z kilkoma osobami. Stres i lęki nie dawały mi spokoju nie mogłem funkcjonować. 

 

+ Dobrze mi się spało, jedyny raz w życiu kiedy czułem się wypoczęty i miałem wywalone. Do tego Xanax na lęki.

 

- spałem ponad 12 h na dobę

- zmniejszenie libido

- brak energii (paradoksalnie czułem się wypoczęty, ale fizycznie mogłem zrobić mniej)

- odstawienie było ciężki

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Kilka okresów, których brałem prochy mam za sobą. Opowiem więc jak to było.

 

1.

Nudziło mi się i miałem doła to sobie wymyśliłem, że zacznę brać Prozac. A co? Podobno fajnie działa.

Okazało się, że Prozac przepisać może tylko psychiatra to poszedłem do psychiatry, poopowiadałem jakieś pierdoły, zaskoczyło. Dostałem receptę. Kupiłem [email protected]

Okazało się, że IMAO działają na mnie odwrotnie, znaczy naprawdę nabawiłem się doła.

Przestałem brać Prozac a zacząłem to co mi psychiatryca przepisała, jakieś inne tabletki.

Dalej miałem doła a w dodatku kuśka przestała mi stawać a jak doprowadziłem się do wytrysku to w sumie nie było wo wcale warte tych usilnych!!! starań.

Przestałem brać te "leki", a do psychiatrycy czasem wpadałem porobić se jaja.

Aha, w efekcie odstawienia wszystko wróciło do normy, gotycki spleen, te sprawy, norma :)

W czasie, którejś z wizyt przejrzałem swoją kartotekę.

Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że klientka wbiła mi schizo /[email protected]

Mój nastrój znacząco się poprawił. Że jestem deknięty wiadomo było zawsze a teraz miałem żółte papiery/[email protected]

"Teraz już mnie nie zamkniecie powiedziałem sobie" /[email protected]

 

1a.(bo w sumie było to wcześniej).

Był to okres kiedy waliłem sporo dragów, lubiłem je mieszać z alko.

Pomyślałem, że fajnie byłoby wymieszać dragi z psychotropami. A co? Podobno fajnie działa taki mix :)

Podbiłem do takiego lewego trochę lekarza, od którego brałem zwolnienia jak było trzeba. Znaczy często.

Wypisał receptę na cośtam, już nie pamiętam. W efekcie palma mi tak odpieprzała, że nikt mi nie chciał sprzedać dragów ani alko /smuteczek.

Dokonałem ważnego życiowego wyboru, wybrałem alk i dragi. /[email protected]

 

2.

Lada moment, lada chwila, mój pierwszy wyrok ( + historia z tamtą suką).

Nie było dobrze, oj nie. W ramach podkładki pod sąd chodziłem na terapię antynarkotykową /[email protected] 

Bardzo mnie to bawiło bo jako żywo od żadnych dragów dziwnym trafem nie udało mi się uzależnić. No nic.

Typ skierował mnie do psychiatry, że lęki mam ( też mi kurwa odkrycie) i spać nie mogę i w ogóle on się martwi.

No to miałem dodatkową podkładkę pod sąd /[email protected]

Ja bym dodał jeszcze paranoję, co mogła dodać tamta suka nie wiedziałem i nie chciałem się dowiedzieć / ble.

No ok, psychiatra przepisał mi IMAO mimo, że mu mówiłem o odwrotnej skuteczności.

Miło, że się nie powiesiłem czy coś w trakcie tych 2 tygodni / ble.

No to przepisał mi taki słodzik czyli Trittico, z którym się polubiliśmy.

Zwłaszcza w liczbie sztuk trzech naraz :P

Był minus, po raz pierwszy chyba raz w życiu zacząłem tyć.

 

No nic, w umie pisałem to dla waszej i mojej rozrywki a morał z tej historii taki, że należy dobrze trafić z psychotropami bo może być bardzo dziwnie.

 

 

 

 

Edited by wroński

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważaj z psychotropami bo są takie, które zrobią z ciebie impotenta - na czas brania ale zawsze to lipa. 

Na każdego działają inaczej więc zależu co Ci lekarz zapisze. 

Nie wiem czemu myśl o braku żony Cię przytłacza :)) przypuszczam, że nigdy żony nie miałeś i to dlatego :))

Idź do lekarza i zobaczysz jak Ci będzie. Ja miałem np. mega zatkany nos np. po jednym antydepresancie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Marek Kotoński napisał:

Trittico? :)

Dokładnie tak :) Katastrofa, bez Xylometazolinu pod ręką nie byłem w stanie spać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trittico + Sertagen + Tramal = malowniczy pokaz drgawek 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 30.08.2019 o 12:28, Piter_1982 napisał:

spałem ponad 12 h na dobę

Po Xanaxie tyle spałeś, czy po czymś innym?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam antydepresanty Asertin jem 4 msc, najpierw Asertin 50, teraz 100 i zostało mi na około 3 miesiące. Chciałem przestać, ale dwóch lekarzy psychiatrów oraz dwóch psychologów mówiło mi abym dał lekom szansę i sam zdecydował, bo działają po około 3 tygodniach, z czego na początku stan może się pogorszyć, psychiatra wysłała mnie na test MMPI, test kosztowały mnie 520 złotych jakoś 4-wizyty po 130 jakoś tak, psychiatra 150 za godzinę, dodam że podczas całego procesu byłem "pod okiem psycholog" z wydawało by się wieloletnim doświadczeniem.

Kwotę, którą wydałem oscylowała w granicach 1000 złotych, gdyż tak "bardzo chciałem sobie pomóc".

 

Dla mnie najważniejszym czynnikiem powodującym lepszy samopoczucie, był powrót do sportu, bieganie, rower, domowa siłka.

Rafał Olszak ma na swoim kanale cykl paru filmików dotyczący somo pomocy przy wyjściu z depresji. 

Czytanie książek, również okazało się pomocne, w gorszym okresie również spędzałem czas oglądając filmy i tylko chipsy i cola cały czas, wiesz jak mówią jesteś tym, czym zjesz!

Jak zaczniesz kupować zdrową żywność, to już będziesz czuł się lepiej z prostego powodu, że pomyślisz, że dbasz o siebie.

Mówią, że ruch nie zastąpi leków, ale wszystkie leki nie zastąpią ruchu ;) 

 

Znajdź jakieś miejsce np crossfit i tam są zajęcia dla początkujących, zacznij chodzić co najmniej 2 razy w tygodniu, danego dnia powiedz sobie, że oprócz pracy musisz tylko iść na trening i już nic później nie musisz robić, mi to pomogło.

Staraj się nie mówić znajomym kolegom, w około, że źle się czujesz, negatywne emocje żyją wtedy, gdy o nich mówimy ;)

Kup sobie jakieś fajne ciuchy, pójdź na solarium, na saune w zależności od upodobać. Ja wybrałem wszystko, nawet najlepszy terapeuta ( o ile jest taki) nie pomoże jeśli sam nie wdrożysz środków zaradczych, również czas pomaga inaczej spojrzeć na dany problem, po prostu musi minąć. 

I tak jak piszesz psychotropy myślę, że mogą pomóc przy ostrych stanach depresyjnych.

 

Nawet Jordan Peterson mówił w swoim filmiku na temat depresji, że jeśli nie masz pracy, nie jesteś w jakieś koleżeńskiej relacji to nie mogę Ci pomóc. Rozumiem to jako, że sprawy trzeba wziąć w swoje ręce. (chociaż mówił, żeby brać antydepresanty).  Ja mam po nich problem ze wstawianiem muli mnie ostro z rana i jakbym nie odczuwał emocji wszystko jest na tym samym poziomie.

Życzę sukcesów jak coś to pisz, Pozdrawiam!

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Patton napisał:

Po Xanaxie tyle spałeś, czy po czymś innym?

Xanax brałem doraźnie. Na stałe psychotrop (bo o tym jest wątek), niestety nie jestem pewien ale chyba był to Lorafen. Na początku jak brałem po pół dawki to oczy mi się kleiły jak rano wstawałem i szedłem do łazienki. Zamykały mi się dosłownie i chciałem wracać do łóżka.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Parogen - pierwsze 2 tygodnie porażka, potem tylko lepiej. Efekty uboczne, pierwsze 2 tyg: nudności, zawroty głowy, większy lęk oraz koszmary senne i pocenie. Plusy: Mogłem jebać całą noc.

Teraz mam Citalopram po odstawieniu psychotropów na 6 meiesięcy - żadnych skutków nie odczuwam, działa super. P.S tak, też mogę jebać całą noc :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pół tabletki relanium, po kłótni z ojcem - na uspokojenie. Po czym położyłem się spać - po tej dawce sen mieszał mi się z jawą - nigdy więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brałem wenlafaksynę(Effectin), 75mg, do tego perazyne najpierw, której polecam unikać jak ognia, masakra. Koszmary po tym to coś nieprawdopodobnego, nie mogłem się otrząsnąć pół dnia, później przypisali mi pramolan też na sen, benzo nie było mi potrzebne a i tak nie działały. Generalnie jestem osobą wycofaną, lekki lękowiec, ale te leki powiem szczerze, nie pomagały mi. Otumaniały i byłem po nich jeszcze bardziej wycofany. Zawaliłem studia przez leki bo miałem wszystko w dupie. Teraz zamierzam iść i spróbować wyciągnąć bupropion, który podobno dodaje energii i działa antydepresyjnie też. Myślę, że psychotropy są dla ludzi ostro dotkniętych lękami, jakimiś napadami lęku w miejscach publicznych. Lekarze z mojego doświadczenia słabo dobierają leki. To jest ruletka, zanim trafi się na odpowiednie to kilka razy trzeba zmieniać, schodzić, trudne jest schodzenie z psychotropów. Brainzapsy(takie prądy w całym ciele) nie dają się skupić, pogłębiają się stany depresyjne, jakieś smutki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bracia, a brał ktoś z Was Coaxil na tianeptynie? Dostałem to od psychiatry na depresje adaptacyjną po relacji z zaburzoną samicą. Biorę w sumie już 5 msc, sen itd wrócił do normy po miesiącu już. Lekki antydepresant. Pytam aby uzyskać info o Waszych doświadczeniach. Na sam sen mam też benzo - afobam, ale to brałem raptem kilkukrotnie po pół tabletki, bo łatwo się wkręcić w te benzo. 

Edited by szeregowiec_dolot
Pomylka z nazwą lekarza

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.