Jump to content

Recommended Posts

Witam bracia. Minęło trochę czasu od kiedy rozpocząłem pierwszy wątek. Ogólnie sprawa wyglądała tak że byłem i nadal jestem zagubionym młodym mężczyzną. Zdecydowałem się na wyjazd do Wrocławia. Staram się znaleźć zajęcie dla siebie, rozwijać sie lecz trochę utrudniają to moje leki i niska samoocena. Proszę doświadczonych braci o jakieś rady jak się przełamać wyjść do ludzi i nie być skazanym na samotność bo tej już mam dosyć . Moje kontakty towarzyskie ograniczały się do relacji z pracownikami w pracy były dość nieprzyjemne. Jestem na etapie załatwiania sobie pracy nie ukrywam że czeka mnie przez pierwszy miesiąc jakiś kołchoz. Potem pragnę przejść na wózki, czekam aby za oświadczeniem z UDT. Samo miasto podoba mi się widać że dużo się dzieje lecz moja nieśmiałość blokuje mnie tak dotkliwe że mam problemy aby się dogadać. Myślę o psychologu, być może on mi pomoże usunąć te blokadę i wyrzucić z mojego Życia marazm. Pisząc to nie wiem co robić poprostu nie znam nikogo i jestem sam.

Link to post
Share on other sites

   Jak masz jakiś kąt to 2/3 sukcesu, jak masz jakieś oszczędności na 1-szy m-c, to masz 90 proc. sukcesu.

Walcz o siebie, nikt Ci nic za darmo nie da. Oprucz roboty znajdź coś innego, w zależności od upodobań.

Trwaj i się nie daj, dasz radę.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Dzięki bracia za słowa otuchy. Dla niektórych takie słowa są bez znaczenia ale dla mnie to zastrzyk energii wiem to naiwne ale miło przeczytać takie komentarze. Pragnę zapisać się na wiele kursów także myślę nad boksem tak jak często radził Marek w audycjach. Moim celem jest znalezienie ciekawych zajęć które mnie ulepsza pod względem siły, wiedzy i pozytywnego myślenia.

Link to post
Share on other sites
59 minutes ago, TommyGun said:

Myślę o psychologu, być może on mi pomoże usunąć te blokadę i wyrzucić z mojego Życia marazm.

Psycholog jak najbardziej napewno lepiej zaradzi niż co niektórzy tu na forum, na twojim miejscu zapisał bym się do jakiegoś klubu np. sportowego ( lub innego np. muzycznego ) aby wyrwać się z domu i poznać tam kogoś.

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, TommyGun napisał:

 rozwijać sie lecz trochę utrudniają to moje leki i niska samoocena. Proszę doświadczonych braci o jakieś rady jak się przełamać wyjść do ludzi i nie być skazanym na samotność bo tej już mam dosyć . Moje kontakty towarzyskie ograniczały się do relacji z pracownikami w pracy były dość nieprzyjemne. 

Nie ma żadnej pigułki, którą '' zjesz '' i nagle przestaniesz się wstydzić, i będziesz komunikatywny, to tak nie działa niestety. 

 

Jeśli chcesz szybko uodpornić się, to nic poza działaniem tego nie zrobi. Co mam na myśli? 

A to, że możesz zacząć od prostych rzeczy typu - w sklepie rozmawiać z ekspedientką trochę dłużej - zacząć podchodzić na ulicy do kobiet (tutaj dobrze wyszkolisz się w temacie odrzucenia, wstydu), rozmawiać z starszą babką na przystanku, zagadać o jakąś pierdołe np pogodę

Włączyć omegle.tv i rozmawiać tam z ludźmi anonimowo... 

Dużo jest sposób, ale niestety, trzeba przełamać ten swój kurwidołek, rzucić się na pohybel i czuć niewygode. 

 

 

 

 

 

 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

@TommyGun

Może spróbuj opisać swoje doświadczenia, emocje i ambicje. To co Cię kręci, interesuje...

 

Jeśli czytasz inne tematy to staraj się udzielać, może inni w ramach ulepszeń coś doradzą.

 

Nie poddawaj się tylko dlatego, że jest ktoś lepszy, bo zawsze jest ktoś lepszy. Gdyby udało ci się znaleźć jakieś mocne strony i je jakoś ulepszać to może miałbyś jakiś punkt odniesienia?

Link to post
Share on other sites

Trudno mi się samemu określić, generalnie mam wiele zainteresowań skończyłem technikum informatyczne zdawałem maturę z wielu rozszerzeń bliżej mi do humanisty, informatyka wyłącznie dla swoich potrzeb nie wiąże przyszłości w tym kierunku. Wydaje mi się że jestem dość oczytany. Moim celem od czasów szkolnych był wyjazd do Ameryki. Zawsze pociągała mnie wizja zamieszkania w tym pięknym kraju. Doskonale znam historię, warunki życia i wiele innych spraw. Poprostu wyższy poziom życia , uprzejmi ludzie, kraj nr1 na świecie pod względem dobrobytu) Oglądałem masę vlogerow na yt opowiadający o prawie imigracyjnym , jakie podjąć kroki aby móc się tam dostać. Mogę kilku polecić: Marcin Ossowski ( wylosował zielona karte, spełnia się chłopak rok młodszy odemnie, Robert BRC - pracuje jako owner driver, zazyniuk, Hiob, bezruch i wiele innych) Od 2 lat myślę nad pracą kierowcy zawodowego ponieważ lubię jeździć, sprawia mi to frajdę noi wtenczas miałbym drogę otwartą poprzez wizę pracowniczą ( proces trwa około 3 lat, wymagany rok doświadczenia jazdy z zestawem). Nigdy nie wiedziałem co dokładnie chce robić ale myślę że wielu ludzi boryka się z tym problemem myślałem o studiach ale nie mam pojęcia na które bym się zdecydował. Chciałem uniknać kilka straconych lat i zacząć działać. Od zawsze miałem wrażenie że urodziłem się w złym kraju, mentalność rodziny, nauczycieli, ludzi mnie przerażała. Z nikim nie potrafiłem się dogadać i tak jest do dziś. W Anglii takiego problemu nie miałem trochę żałuję powrotu po 1 roku tam ale jak mówiłem myślę o USA i to w sumie mój cel . Jeśli chodzi o zawód specjalizacje to chce próbować wszystkiego narazie zrobiłem kurs na wózki jak tylko odłożę trochę to idę na c+e.Nie mam pomysłu co robić w Polsce, znajomosci brak. Zamieszkalem we Wrocławiu liczyłem na lepsze stawki a dostałem propozycję 17.50 brutto i jak mam za to żyć i się utrzymać ? Pracowałem 1.5 roku w swoim mieście jako operator maszyn ( nienawidziłem tej pracy robiłem z Januszami, miałem dość miasta i fali Ukraińców, czułem się obco) ale jak widzę we Wrocławiu zarobię mniej albo tyle samo odjąć koszty za wlasny pokój i utrzymanie. Mieszkając w własnym mieście odkładałem całe wypłaty 2500-3100 a tutaj ? Zobaczę planuje na wózki iść tylko czekam za papierkiem do odbioru. Znam angielski chciałbym kogoś poznać tutaj, w swoim mieście sami emeryci i Ukraińcy zostali. Mógłbym tak pisać i pisać hehe.

Zobaczymy co mnie tu spotka przez rok mogę pomieszkać zawsze mam opcje powrotu tyle że wtenczas bym celował w stany już może wziąłbym udział w loterii wizowej. W Polsce natomiast mógłbym zrobić kurs na operatora CNC i zarabiac w swoim mieście 3000-4000 odkładać wszystko( nie mam z tym problemu odkładałem tak przez 1.5 roku ) nie mam nałogów, ale życia towarzyskiego też. Mam wrażenie od kiedy skończyłem szkołę stoję w miejscu kilka lat straconych ( mam 23 lata już).Liczą się praktyczne umiejętności, nawet kurs na wózki zwiększa twój autorytet w oczach pracodawców. Do takiego doszedlem wniosku. Nie wiem jaki zawód dałby mi spełnienie. Do pracy na magazynie czy kierowcy mam mieszane uczucia noi lekki optymizm że nie będzie tak źle.

Link to post
Share on other sites

Panowie.

To co mądrzy ludzie mówili i sam sprawdziłem to rada była:

"Idź do najbrudniejszej fizycznej roboty, wytrzymaj w niej kwartał czy rok.

Zobaczysz o ile mądrzejszy za rok będziesz".

 

Później reszta to jak brzęczenie much w letni poranek.

K-wa!!!

Wytrzymałem tamto - wytrzymam wszystko...

Link to post
Share on other sites

Bądźmy realistami - do emigracji wewnątrz EU wystarczy paszport i 1000 euro/funtów żeby przetrwać pierwszy miesiąc. Emigracja  do USA to bardzo ciężki temat - masz następujące opcje:

1) zdobyć amerykański paszport poprzez  ślub, lub pochodzenie

2) Loteria wizowa (około 0.3% szansy) która niedługo może zostać zamknięta

3) Wiza specjalistyczna  h1b - bardzo ciężka do uzyskania nawet jak jesteś specjalistą w branży IT

4) Studia magisterskie z możliwością przedłużenia wizy - ogromny koszt samych studiów i utrzymania na miejscu.

 

Nie chcę zniechęcać ale sama procedura imigracyjna jest bardzo cięzkim zadaniem. Dodatkowo mam wrażenie, że trochę idealizujesz życie w stanach - w wielu aspektach USA jest daaaaleko za europą.

I mówię to z włąsnego doświadczenia - byłem rok czasu na wizie L1 w Kalifornii (branża IT) i zdecydowanie nie polecam pobytu na stałe.

Link to post
Share on other sites

Myślałem o wizie pracowniczej jako kierowcy. Istnieje firma polonijna która szuka chętnych, wymagają aby rok doświadczenia. W tym widzę swoją szansę.

Jak dla mnie Europa nie jest ciekawym miejscem. 

Mógłbyś podzielic się ze swoją opinia na temat Stanów jak już tam byłeś ? Czym się zajmowałeś ?  

Jestem świadomy że nie jest to raj bo takiego nie ma i nie będzie. Z tego co wiem California to najdroższy stan, mnóstwo bezdomnych w okolicach LA. Praca kierowcy jest ciężka, ilość przejechanych mil potęguje stres i zmęczenie ale moim zdaniem lepiej przemeczyć się parę lat i odłożyć znaczna kasę. Mówię o zarobkach 60-100 k $ per year. Jako owner jeszcze więcej. Spotkałem się z opiniami negatywnymi na temat USA przeważnie w stylu " nie jest kolorowo". Uważam że jakby tak było naprawdę to czemu tylu ludzi wyemigrowało do tego kraju na przestrzeni dekad ? Europa ma swoje plusy takie jak socjal, poczucie bezpieczeństwa ale jest mocno podzielona.

Link to post
Share on other sites

@TommyGun  widzę trochę podobieństwa w Twoich dylematach do mnie. Zawsze czułem.ze do kraju nie pasuje. 

 

Teraz już sie "zjanuszowałem", ale nadal.korci, żeby wyjść jak Bilbo Baggins w podróż.

 

Widzisz mam ponad 30 lat i nadal nie wiem.co chce robić, podróżowałem, pływałem i latłem służbowo, uczyłem i wykładałem towar w markecie.

 

Nic nie jest na zawsze, ale warto szukać i próbować, poznawać, rozwijać się. 

 

Teraz mam.nowy pomysł na fach w ręku -  jedynie polski system edukacji odstrasza, ale jak mi sie uda to napiszę jak wybrnąłem ;)

 

Po.prostu próbuj i nie żałuj straconego czasu.

Do czego Ci spieszno, białego domku z ogródkiem? Wszyscy wiemy że to bajki.

 

Warto być wolnym, cokolwiek to dla Ciebie znaczy. 

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.