Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Witajcie! Znalazłam bardzo ciekawy artykuł i chciałabym się nim podzielić. Myślę, że wiedza w nim zawarta może być cenną wskazówką dla osób będących w związkach, jak i dla tych, którym marzy się zbudowanie szczęśliwej relacji z drugą osobą .  Na pewno znajdą się też osoby, którym nie przypadnie on do gustu.  Każdy ma prawo do własnego zdania. Zapraszam do wspólnej dyskusji po przeczytaniu. Bardzo ciekawa jestem Waszych opinii, zarówno damskich, jak i męskich. Wiem, że artykuł jest długi, ale polecam dobrnąć do samego końca.

 

Energetyczne różnice między mężczyzną i kobietą.

 

Artykuł zapewne wzbudzi sporo emocji. Sądzę tak po ostatnich publikacjach kilku ostatnich filmów i rozmów w komentarzach.
Proszę spokojnie doczytać do końca - tekst chyba nie łatwy. Jest to kolejne tłumaczenie
tekstu pani Olgi Waliajewej ( było już kilka jej prac).



Co to znaczy Kobieta, kim jest Kobieta i czym się różni od mężczyzny? Bóg nie stworzył ot -tak, po prostu kobiety i mężczyzny. Między nimi są różnice. Oprócz tego, że każde ma swoje funkcje to i energia przepływa w inny sposób.

   Wedy powiadają, że każdy człowiek posiada 7 najbardziej aktywnych centrów energetycznych nazywanych często czakrami. Tak naprawdę jest ich więcej ale głównych jest 7. Jesteśmy tak zbudowani,że w tych centrach energia u mężczyzny i u kobiety krąży w inny sposób. U jednej płci zgodnie ze wskazówkami zegara a u drugiej odwrotnie. To powoduje aktywność bądź pasywność czakry i sprawia, że w pełni uzupełniamy się wzajemnie.

BEZPIECZEŃSTWO

  Zaczniemy od dołu- najniższa czakra to Muladhara. Odpowiada ona za przetrwanie i potomstwo i zbudowana jest tak, że u mężczyzny jest ona aktywna a u kobiety pasywna. Mężczyzna daje energię a kobieta ją przyjmuje.

   Oznacza to, że jest to funkcja męska- dawanie obrony, bezpieczeństwa dla przeżycia kobiety. On daje podstawowe bezpieczeństwo. Zadaniem naszym jest skupić uwagę na swoich powinnościach. Obowiązkiem kobiety w tym zakresie jest nauczyć się przyjmować. Większość z nas ma z tym problem. Zgodnie z planem powinnyśmy w pełni zaufać mężczyźnie, polegać na nim, że będzie w stanie zadbać o nas.

    Wszak wszyscy mamy jakieś rodowe scenariusze i inne traumy. Bardzo często nie pozwalamy mężczyźnie troszczyć się o nas w ogóle. Bardzo często kobiety mówią: "tak bym chciała silnych pleców". Ale w praktyce to wydaje się tak straszne, że lepiej wszystko zrobić samej.

    Jeśli kobieta zaczyna sama się martwić o przeżycie, zarówno swoje jak i na przykład swoich dzieci to czakra zaczyna działać po męsku - zaczyna być aktywną. Jeśli przy kobiecie jest mąż to nie pozostaje mu nic innego i jego czakra staje się pasywną. On zaczyna przyjmować a kobieta oddawać. Zmienić taką sytuacje jest potem bardzo trudno.

      A to dlatego, że kobieta aby cokolwiek zmienić musiałaby zrezygnować i uczynić coś porównywalnego do skoku bez spadochronu z wysokiej góry. Trzeba rozumieć, że jeśli masz męża lub na razie tylko młodego przyjaciela a przy tym wolisz o swoje bezpieczeństwo troszczyć się sama to tym samym bierzesz na siebie męską funkcję a to przynosi szkody twojej kobiecości i jego męskości.

PRZYJEMNOŚĆ

  Następną jest druga czakra - Swadhisthana. Odpowiada ona za przyjemność i życzenia i pracuje już inaczej. U kobiety jest aktywna a mężczyzny pasywna. My dajemy a mężczyzna przyjmuje. Nawet Wedy mówią, że mężczyzna jest tym który się rozkoszuje a kobieta jest tą przez którą płynie rozkosz. Mówią to o tym, że naszym zadaniem jako kobiet jest stworzyć mężczyźnie komfortową i przytulną przestrzeń. Bardzo często kobiety silnie protestują przeciw temu punktowi. Powiadają: "jak to tak? Dlaczego my mamy im usługiwać? Dlaczego mamy dawać im rozkosz i spełniać wszystkie ich życzenia? Cóż to za niesprawiedliwość losu?"

      Tak naprawdę wszystko tutaj jest sprawiedliwie gdyż z siedmiu czakr 3 są aktywne u mężczyzny i 3 aktywne u kobiety a ostatnia najwyższa pracuje jednakowo u wszystkich. Dlatego nie ma tu żadnej niesprawiedliwości - jest tylko podział ról. Ważne byśmy zrozumiały, że mężczyzna także coś daje a naszym zadaniem jest sprawić mu przyjemność i spełnić życzenia - wtedy wszystko nie wygląda już tak źle.

   Zawierają się tu wszelakie rozkosze włącznie z seksualnymi, żywieniowymi i porządkiem w domu. Idealna kobieta powinna stworzyć mężczyźnie taki świat w którym on lekko będzie mógł się odnaleźć, będzie miał komfort i jego podstawowe życzenia będą zaspokojone - nie tylko zaspokojone ale będzie czerpał z tego rozkosz, to jest znacząca różnica.

  Podam prosty przykład - ja z mężem mamy ulubioną restauracyjkę i tam bardzo smacznie gotują to znaczy za tą samą cenę nawet frytki są niesamowite. No i dokładnie wczoraj przyjechaliśmy a ona była zamknięta. Była za to otwarta restauracja obok i zdecydowaliśmy się tam wejść. Okazało się, że ceny mają podobne i jedzenie smaczne ale czegoś w nim brak - jakiejś cząstki duszy. Niby smacznie zjadłeś ale już nie było tej rozkoszy.

  Bardzo podobnie można postępować na przykład w relacjach seksualnych - można spełniać "powinność małżeńską" i zastanawiać się jednocześnie: "kiedy to wszystko się skończy?". Można też sprawić tak, że mężczyzna będzie naprawdę rozkoszował się zdarzeniem. Niech to nie będzie każdego dnia - nawet nie każdego tygodnia. Niech to będzie karnawał raz na miesiąc ale za to jaki!

PIENIĄDZE

  Następnie przechodzimy do czakry trzeciej - Manipura. To pieniądze, siła życiowa i osiągnięcia. Ona jest aktywna u mężczyzn i odpowiednio - pasywna u kobiet czyli mężczyzna daje kobiecie a kobieta przyjmuje. I tu znów kobiety mają problem.

      Często dostaję listy w których kobiety piszą, że nie mogą brać pieniędzy od mężczyzn albo wstydzą się poprosić go o pieniądze na jakąś bluzeczkę. Zazwyczaj ma to miejsce gdy kobieta pracowała i sama siebie utrzymywała a potem wyszła za mąż i wzięła urlop macierzyński. I jest sytuacja, że chce coś kupić a poprosić męża się wstydzi.

   I oto w tym miejscu pojawia się bardzo poważny konflikt bo jeśli kobieta odmawia przyjmowania pieniędzy i tej energii życiowej to mężczyzna albo przestaje je dawać, albo przechodzi na nieco inną pozycję, albo zaczyna mieć tego mniej. Czyli jeszcze jedna przyczyna tego, że mężczyźni mniej zarabiają bo kobieta o nic nie prosi. Kobieta mówi, że nic nie potrzebuje (" butów nie potrzebuję, jeszcze nie znosiłam pantofli").

     Jeśli kobieta ma taki stosunek do siebie, do pieniędzy i do mężczyzny to mężczyzna nie będzie dużo zarabiał bo po prostu nie ma po co. Mężczyźni są z natury bardzo ascetyczni. Na pewno widziałyście mieszkania kawalerów - oni w ogóle mało co potrzebują. Tam jest łóżko, piec i jedna patelnia - jajecznica na śniadanie i wszystko. Nic więcej nie potrzeba.

   Bywa czasem, że w takiej sytuacji mężczyzna przestaje zarabiać i staje się utrzymankiem albo też znajduje taką, która będzie go zachęcać do spełnienia jej życzeń.

   Dlatego naszym obowiązkiem jako kobiet jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn pieniądze, podarunki, przyjmować jakieś osiągnięcia i  dokonania które czynią w nasze imię.

     Bywa też inny wariant gdy nagle kobieta zaczyna zarabiać dużo i zaczyna myśleć, że to jest jej główne zadanie i cel - utrzymywać rodzinę, karmić ją ( "ten słabeusz niczego nie potrafi" itd).     

  Czyli jeśli kobieta bierze na siebie aktywność na tym poziomie to mężczyźnie nie zostaje nic. Kobieta wzięła wszystko. Jemu pozostaje tylko brać. On wtedy staje się domatorem, pantoflarzem itp. I za taki stan odpowiada kobieta bo wzięła na siebie nie swoje obowiązki.

MIŁOŚĆ

   Następną jest czakra serca - Anahata. Odpowiada ona za miłość i sympatię. Jest to nasza - kobieca czakra czyli jako kobiety powinnyśmy dawać a mężczyzna przyjmować. Jeśli jest odwrotnie to sytuacja staje się niekomfortowa.

  Większość z was na pewno miała takiego wielbiciela, który spełniał wszystkie zachcianki, który wykonywał wszystko co zechcesz - i kwiatki dla ciebie, i to i tamto. No i puka do drzwi taka miłość - spotyka się wieczorem, i rankiem odprowadzi a ty patrzysz na niego i rozumiesz, dobry człowiek, dobry chłopak ale kochać go nie mogę. I jeszcze sama siebie rugam za to, że nie kocham takiego dobrego.

    A to wszystko dlatego, że mężczyzna wziął na siebie aktywność tej czakry - tego centrum. On zaczął dawać a kobieta nie ma innych wariantów. Ona nie jest w stanie kochać - a kochanie to nasza, kobieca sprawa.

    Jeśli kobieta nie może kochać i realizować się na tym polu to jest jej bardzo ciężko i dlatego takie relacje najczęściej się nie układają. Bo to po prostu piękny obrazek: "ja chcę aby mąż o mnie romantycznie zabiegał, żeby robił to i tamto, żeby mnie kochał tak i tak". Gdyby takie coś się wydarzyło naprawdę to zupełnie by was to nie cieszyło.

   Zatem cieszcie się, jeśli wasi mężczyźni nie biorą odpowiedzialności za to centrum i pozwalają wam na realizację w nim. Wtedy możecie w pełni się w nim otworzyć - robić jakieś niespodzianki swojemu ukochanemu i w jakiś sposób go rozpieszczać. 

   To wcale nie znaczy, że on całe życie będzie tylko przyjmował i nic nie dawał w zamian. Najprawdopodobniej on dla was też coś będzie czynił ale nie na tym poziomie. Będzie to na przykład na poziomie  3-ciej czakry czyli będzie wam robił jakieś prezenty albo na poziomie pierwszej czakry zacznie się o was troszczyć na planie mieszkalnym czy w jakichś innych podstawowych sprawach.

   Dlatego nie oczekujcie od mężczyzny nieziemskiej romantyki i spełnienia waszych kaprysów bo to jest nasza odpowiedzialność - spełnianie życzeń, dawanie rozkoszy i kochanie. Mężczyzna odpłaci wam czymś innym - podarunkami i poczuciem bezpieczeństwa.

AUTOEKSPRESJA

   Piąta czakra Vishuddha - komunikacja, wyrażanie siebie. Mężczyzna daje - kobieta przyjmuje. Mężczyzna jest aktywny. 

  Dla mężczyzny bardzo ważne jest aby wyrazić siebie, realizować się. Dla kobiety główną realizacją jest rodzina. Realizacja poza rodziną jest wtórna.

  Jeśli kobieta nauczyła się obdarowywać miłością z poziomu 4-tego centrum to ta energia podnosi się w mężczyźnie wyżej i chce on już nie tylko zarobić pieniądze - nie tylko zapewnić rodzinie wszystkie podstawy. On chce już zostawić w historii jakiś swój ślad, jakieś dziedzictwo - chce w jakiś sposób ulepszyć ten świat. Na tym poziomie mężczyźni często zaczynają dokonywać wielkich czynów, ogromnych dokonań.

   A wszystkie one czynione są w imię kobiety. Naszym zadaniem w tym punkcie jest przyjmować z radością i miłością. Tak jak księżniczki i królowe przyjmują nagrody od walczących rycerzy aby mieli dla kogo dokonywać wielkich wypraw, bronić ojczyzny albo ratować planetę przed katastrofą ekologiczną. 

  Dlatego jeśli chcecie aby wasz mężczyzna nie tylko - ot tak po prostu pracował i egzystował a naprawdę się realizował i zmieniał świat to uczcie się go kochać. Energia waszej miłości jest w stanie podnieść w nim energie do piątego centrum.

   Ponadto jest to także centrum komunikacji i więzi ze społeczeństwem. Na przykład dobrze jest jeśli przyjaciele rodziny sa przyjaciółmi męża. To nie wy wprowadzacie go do swojej kompanii i zmuszacie do spotkań z waszymi przyjaciółmi lecz to on wprowadza was do swojego kręgu, stwarza wam jakąś komunikację i buduje więzi między rodzinami.

    JASNOWIDZENIE

   Szósta czakra Adżnia - kobieta daje a mężczyzna przyjmuje.

    Teoretycznie każda żona powinna być głównym pomocnikiem swojego męża ale jej głównym zadaniem nie jest to aby wykonywanie rzeczy, których on nie lubi lecz danie mu to czego on ze swej natury nie posiada czyli jasnowidzenie.

   Przypuśćmy, że kobieta zawsze daje dobre rady mężowi. Ona ma intuicję i często wyczuwa mówiąc: "ten typ z którym chcesz podpisać kontrakt jakoś mi się nie podoba".
 W idealnej sytuacji mężczyzna słucha jej odczuć. Jeśli nie brakuje mu niczego w trzech ośrodkach - jest zrealizowany jako głowa rodziny, jako jej żywiciel, ma swoją misję - to z łatwością zapozna się z zaleceniami żony.

   Kobieta często czuje różne sprawy i mówi: "słuchaj - nie podoba mi się ten człowiek. Nie podejmujmy z nim żadnej pracy bo nie skończy się to niczym dobrym". Mija jakiś czas i tak właśnie się dzieje.

   Ja mam tak bardzo często, że człowiek mi się nie podoba choć widocznych przyczyn ku temu brak. Dawniej nie mówiłam o tym mężowi a potem przychodziła sytuacja gdy człowiek pokazywał nie najlepszą swoją stronę.

    Zrozumiała, że moim zadaniem jest chronić męża i zaczęłam mu o tym mówić. Początkowo machał ręką ale po kilku poważnych sytuacjach zaczął pytać o moje zdanie odnośnie ludzi - w szczególności w sprawach współpracy i spółek z kimkolwiek. 

    JESTEŚMY DUSZAMI

    Siódma czakra Sahasrara działa u wszystkich jednakowo - jest to nasza relacja z Bogiem. Nie ma znaczenia czy jesteś mężczyzną czy kobietą, wszyscy jesteśmy duszami a dusza nie ma płci.

   (* UWAGA: zgodnie z Wedami dusza ma naturę żeńską. Jako forma "Shakti" (energii) wszystkie "Ziwy" [dusze] mają naturę "żeńską" [ naturę dającej rozkosz]. Lecz zgodnie z "bhawie" (nastrojem) nastrojeniu Bhakti -"żiwa" może przybierać zarówno żeńskie jak i męskie ciało duchowe - takie, które najbardziej się nadaje dla przejawienia relacji w swojej "bhawie".
   W świecie duchowym istnieje nieograniczona liczba tych ciał duchowych "sidha-deh" znajdujących się w potencjalnym stanie. Prim D. Łaptiew)

    Różnice płci są ważne tutaj na Ziemi aby wypełnić misję dla której się urodziliśmy. Przynależność płciowa tworzy nam ramy, które już możemy zapełnić tak jak nam się podoba. Można powiedzieć, że dając nam kobiece ciało Bóg zawęził krąg naszego "miotania się" i dużo ściślej wyznaczył rolę, którą powinnyśmy tu odegrać. 
 
   A JAK TO JEST U WAS?

    Największe zakłócenia zazwyczaj istnieją w czterech pierwszych - najniższych czakrach. One tworzą bazę dla harmonii na wyższych poziomach. Dlatego też wielkim naszym zadaniem jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn na poziomie pierwszej i trzeciej czakry. Ponadto nauczyć się oddawać na poziomie drugiej i czwartej czakry. Zazwyczaj tego właśnie nie potrafimy.
  • Like 2
  • Thanks 2
  • Haha 2
  • Confused 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie czytałem tego powyżej od momentu "centrów energetycznych". Czy powinna, to zależy od warunków bytowania lub systemu religijni-prawnego.

 

Ciężkie warunki są zabójcze dla kobiety. Nie ma szans przeżycia bez pomocy. Nie zdobędzie pożywienia, schronienia, obrony przed innymi osobnikami, które chcą ją wyruchać i zabić (niekoniecznie w tej kolejności), wziąć w niewolę itd. Skoro ptasi móżdżek nie radzi sobie z problemami, a słabe ciało nie daje rady w tyraniu, to trzeba jakoś inaczej zasłużyć na kawałek chleba i dach nad głową. Proste, dawanie dupy i obsługa. Tak przez setki tysięcy lat wyglądało Wasze życie i stąd pochodzą te mityczne "programy biologiczne" często przypominane na BS. Zwykłe przystosowanie do warunków tj. mistrzostwo w dawaniu dupy odpowiedniemu człowiekowi, żeby jak najmniej się napracować i jednocześnie osiągnąć status oraz zdobyć dobra. Oczywiście można dorobić do powyższego jakieś kosmiczne teorie o czakrach i innych chujach na ropę, ale to komplikowanie prostych spraw i mydlenie oczu. 

  • Like 3
  • Thanks 3
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Czy kobieta powinna służyć mężczyźnie?

Nie, żadne człowiek nie powinien służyć drugiemu /w rozumieniu być mu podległym/.  Pozdrawiam.

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Czy kobieta powinna służyć mężczyźnie?

Oczywiście, że tak i powinno jej to sprawiać przyjemność wręcz. Jest to jeden z pierwszych testów jaki przeprowadzam na lasce: hasło w stylu "weź zrób ciasto takie i takie" i patrzę na reakcję i już wiem na czym stoję.  

 

Nigdy nie zapomnę takiej jednej, która jak rano wyjeżdżała ode mnie i usłyszała, że mam chcice na słodkie, to przywiozła mi kinder niespodziankę z mega uśmiechem na twarzy :D od razu człowiek, chce być oddany dla drugiego, no ale szukała stałego związku, więc już więcej spotkań nie było. 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, radeq napisał:

Nigdy nie zapomnę takiej jednej, która jak rano wyjeżdżała ode mnie i usłyszała, że mam chcice na słodkie, to przywiozła mi kinder niespodziankę z mega uśmiechem na twarzy :D od razu człowiek, chce być oddany dla drugiego, no ale szukała stałego związku, więc już więcej spotkań nie było. 

Podałeś idealny przykład że kobieta nie powinna tak robić. Znam mase przypadków (nawet na tym forum są takie opowieści) że jeśli kobieta jest dobra dla mężczyzny zostaje porzucona, wykorzystana i olana. Sam tak zrobiłes. Ona cię słuchała więc ją zostawiłeś. Jeśli miałaby swoje zdanie, byla pewniejsza siebie bardziej bys sie nia interesował.

Tak więc niech to będzie przestrona dla wszystkich dobrych kobiet że nie warto być "białym rycerzem" w spódnicy :)

  • Like 2
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Androgeniczna napisał:

jeśli kobieta jest dobra dla mężczyzny zostaje porzucona, wykorzystana i olana.

wtf?

nic nie wiesz, a gadasz jakbyś z nami w łóżku i relacji była. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że artykuł ma rację bytu w związkach, gdzie panuje tradycyjny podział ról- czyli kobieta zajmuje się domem, a mężczyzna pracuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wierzę w czakry ani inne gusła i zabobony, ale z większością przedstawionych tez się zgadzam. Pokrywają się one w moją wizją udanej relacji.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
54 minuty temu, radeq napisał:

wtf?

nic nie wiesz, a gadasz jakbyś z nami w łóżku i relacji była. 

Chciała stałego związku a ty chciałeś sie pobawic. Czego tu można nie wiedziec?

32 minuty temu, MMorda napisał:

@Androgeniczna to @Fit Daria więc dyskutowanie z nią jest bezcelowe. Tam jest totalna pustka, echo.

Nie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spierdolenie kobiet wyjaśnione czakrami. Tego jeszcze nie grali :D 

  • Haha 10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak napisał @Posejdon, to zależy od regionu geograficznego np. w plemieniu afrykańskim, gdzie żyje się głównie z tego co upoluje ma to jakiś sens, tak jak miało jeszcze ze 100 lat temu.

Natomiast w krajach w miarę cywilizowanych już niekoniecznie, ja np. nie wyobrażam sobie komukolwiek służyć, czy to facet, czy ktokolwiek inny, nawet prowadzę własną działalność od pewnego czasu bo cenię sobie wolność. Szczerze, to nie wyobrażam sobie bycie komuś w 100% posłuszną i zrezygnowanie z moich znajomych, zainteresowań i podporządkowanie całego życia komus jednemu. 

Daleko mi do feministki w dzisiejszym tego słowa znaczeniu ( bo one chcą mieć wręcz więcej praw od facetów z racji tego, że są kobietami), ale jestem jak najbardziej za niezależnością finansową kobiet w dzisiejszych czasach i choćbym miała męża milionera i zarabiałabym o wiele mniej od niego i tak chciałabym pracować bo wtedy nie czułabym, że o wszystko muszę prosić, to wręcz trochę poniżające i uważam, że mimo wszystko większy szacunek kobieta ma do samej siebie jeśli jest niezależna finansowo, a nie na czyjejś łasce, choćby był to mąż. Co innego jeśli nie pracuje chwilowo bo opiekuje się dziećmi, ale od tego są w końcu urlopy macierzyńskie, na których też pobiera się wynagrodzenie. 

Dla przykładu mam nawet taką koleżankę, która wypłakiwała się mi, że mąż na wszystko jej skąpi pieniądze i nie stać ją na to co by chciała. Ale o tym żeby samej pójść do pracy nigdy nie pomyślała. Jestem pewna, że gdyby była nawet kelnerką, ale zarabiała własne pieniądze, to mąż ( o ile oczywiście nie wydawałaby ich przesadnie) nie miałby do niej żadnych pretensji, że coś czasem sobie kupi bo wtedy, to byłaby zupełnie inna sytuacja, kiedy ona też chodziłaby do pracy.

Taka kobieta też ma szansę pozostać o wiele dłużej atrakcyjna dla swojego męża bo ma oprócz niego własne życie, jest niezależna, obraca się wśród ludzi, więc zawsze jest większa motywacja żeby się o nia starać, ma większą motywację żeby idąc pomiędzy tych ludzi dbac o swój wygląd, niż osoba siedząca cały czas w domu. Co w tym atrakcyjnego jeśli partner lub partnerka zdani są tylko na drugą osobę i przy tym zatracają siebie siedząc cały czas w domu i nie rozwijając się?

Za to choć jestem za niezależnością kobiet, to jednocześnie uważam, że pewien podział ról w małżeństwie jest potrzebny i kobiety lepiej sprawdzą się nad opieką nad dziećmi, dbaniem o wspólny dom, a facet w organizowaniu, załatwianiu niektórych rzeczy, naprawą sprzętów domowych  itd.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po słowach: "człowiek posiada 7 najbardziej aktywnych centrów energetycznych nazywanych często czakrami" wywaliło mi bezpieczniki zdrowego rozsądku. Czakry, Reptilianie, Atlantyda i inne takie mają swoją szufladkę w moim umyśle i tam trafił też ten artykuł. 

hqdefault.jpg

 

Co do samego pytania "Czy kobieta powinna służyć mężczyźnie?" to chyba jest oczywista odpowiedź, że tak samo jak mężczyzna powinien służyć kobiecie - po to jest się w związku, żeby sobie pomagać i się wspierać - w innym przypadku lepiej zainwestować w psa/kota/chomika/żółwia błotnego o imieniu "Błotuś" lub stepowego o imieniu "Powolniak"

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Libertyn napisał:

polerować zbroje

I berło oraz dzidę.

 

Kobieta nic nie powinna. Jest wolnym, dorosłym człowiekiem.  Może, nie musi.

 

Tak samo jak mężczyzna nie "powinien utrzymywać kobietę." Może, nie musi

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Natii dzięki cywilizacji, która jest wytworem męskim i tylko my zapewniamy jej kontynuację, możesz sobie "nie wyobrażać i cenić". Cywlizacja upada i znów wchodzisz pod męski but, ba wystarcza bezludna wyspa i zobaczysz jak wygląda głód, śmiertelny strach i beznadzieja bez opiekuna. Zobsczysz także, co jesteś w stanie zrobić, aby odsunąć wspomniane rzeczy. Mamy bezprecedensowy okres dobrobytu i spokoju w tej części świata, który może nie trwać bez końca, także korzystaj.

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Imbryk napisał:

I berło oraz dzidę.

 

Kobieta nic nie powinna. Jest wolnym, dorosłym człowiekiem.  Może, nie musi.

 

Tak samo jak mężczyzna nie "powinien utrzymywać kobietę." Może, nie musi

Oczywiście. W idealnym układzie usługują sobie wzajemnie i dbają o siebie. Nie bo muszą. Bo chcą.

 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Posejdon napisał:

@Natii dzięki cywilizacji, która jest wytworem męskim i tylko my zapewniamy jej kontynuację, możesz sobie "nie wyobrażać i cenić". Cywlizacja upada i znów wchodzisz pod męski but, ba wystarcza bezludna wyspa i zobaczysz jak wygląda głód, śmiertelny strach i beznadzieja bez opiekuna. 

Dlatego tak jak pisałam, w warunkach, gdzie decyduje siła fizyczna o przetrwaniu lub nie, ma to większy sens, a cywilizowanym świecie jednak kobieta może pozwolić sobie na niezależność bo warunki intelektualne jej na to pozwalają, nie musi już polować żeby zdobyc pożywienie itd. 

Kiedyś, kiedy wszystkie kobiety siedziały w domach i nie zarabiały, nie rozwijały się kobieta nie traciła przy tym na atrakcyjności, bo to była pewna norma, wszystkie tak robiły.

A teraz, kiedy kobieta decyduje się na bycie "kurą domową" na zawsze, jest to ryzykowne, bo jej mąż pewnego dnia może spotkać w swojej fimie kobietę niezależną, bardziej zadbaną, z własnymi zainteresowaniami, jednym słowem bardziej interesującą, nie musi byc to pani bizneswoman, wystarczy jego asystentka po studiach. A sama żona po latach, jak to często bywa przestanie przypominać tą dziewczynę, w której się zakochał, która miała jakieś życie oprócz niego.

Dlatego teraz niezależność jest ważna bo czasy się zmieniły i kobieta siedząca w domu pół życia siłą rzeczy prawdopodobnie po latach stanie się mniej atrakcyjna niż jej dbająca o siebie i pracująca rówieśniczka. Nie mówię też, że bycie karierowiczką jest super seksowne, to kolejna skrajność. Ale w tych czasach wg mnie kobieta powinna byc niezależna przede wszystkim finansowo bo to przekłada się na inne sfery. 

Co nie oznacza, że nie powinna przy tym dawać odczuć swojemu facetowi, że jest męski, zaradny. To ważne w dzisiejszych czasach, kiedy kobiety stały się niezależne żeby facet poczuł sie potrzebny np. sam zaplanować trasę, którą pojadą, sam wymienił żarówkę. Wiele kobiet o tym zapomina, a jednak te szczegóły są ważne wg mnie bo dzięki nim facet ma szanse dalej czuć się mężczyzną. Także kobieta niezależna może być tez bardzo kobieca, kobieco się ubierac i zachowywać, ale jednocześnie nie prosić o wszystko z wyciagnietą ręką bo to nie jest zbyt atrakcyjne w dzisiejszych czasach. Raczej teraz stawia sie na równouprawnienie, a nie opieke nad partnerką. 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Androgeniczna napisał:

Jak moglabym być Fit Darią skoro mam całkiem inne oglądy niż ona

Zmienne, dostosowane do tego aby nie wypaść z gry(forum) i na tyle przebiegłe żeby propagować matrix. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@MMorda Absolutnie. Poza tym mam całkiem antyfeministyczne poglądy wiec daleko mi do Fit Darii. Matrixa nie propaguje. Uważam że każdy powinien żyć tak jak mu wygodnie byle nie kosztem innych

20 minut temu, Natii napisał:

A teraz, kiedy kobieta decyduje się na bycie "kurą domową" na zawsze, jest to ryzykowne, bo jej mąż pewnego dnia może spotkać w swojej fimie kobietę niezależną, bardziej zadbaną, z własnymi zainteresowaniami, jednym słowem bardziej interesującą, nie musi byc to pani bizneswoman, wystarczy jego asystentka po studiach. A sama żona po latach, jak to często bywa przestanie przypominać tą dziewczynę, w której się zakochał, która miała jakieś życie oprócz niego.

Dlatego teraz niezależność jest ważna bo czasy się zmieniły i kobieta siedząca w domu pół życia siłą rzeczy prawdopodobnie po latach stanie się mniej atrakcyjna niż jej dbająca o siebie i pracująca rówieśniczka.

Zgadzam się w 100%. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Natii kobiety nie polowały, bo: i tu można wymieniać, ale szkoda strzępić ryja. Wykonywały inne czynności. Moim zdaniem jedziesz stereotypem, że kobieta "udomowiona", to roztyta Karyna, a super_duper_biznes_woman jest fit, cool and w porządku. Mądra kobieta bardziej się rozwinie w domu, bo ma czas na rozwój. A co mówi Złoty Zbigniew o korpo szczurach?

 

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eh...

Może inaczej zabierzmy się za temat...
W historii ludzkości nie ma 100%-ych reprezentantów danej idei, bo wiele spraw to subiektywna nadinterpretacja. 
Ograniczajmy gównoburze w rezerwacie, bo męczące staje się to, gdy w danym wątku może max.1 strona dotyczy tematu,a 20 stron to srogie dywagacje i potyczki. 

A teraz, kiedy kobieta decyduje się na bycie "kurą domową" na zawsze, jest to ryzykowne, bo jej mąż pewnego dnia może spotkać w swojej fimie kobietę niezależną, bardziej zadbaną, z własnymi zainteresowaniami, jednym słowem bardziej interesującą, nie musi byc to pani bizneswoman, wystarczy jego asystentka po studiach. A sama żona po latach, jak to często bywa przestanie przypominać tą dziewczynę, w której się zakochał, która miała jakieś życie oprócz niego.

Dlatego teraz niezależność jest ważna bo czasy się zmieniły i kobieta siedząca w domu pół życia siłą rzeczy prawdopodobnie po latach stanie się mniej atrakcyjna niż jej dbająca o siebie i pracująca rówieśniczka.
 

1. każdy ma jakiś poziom i granice niezależności;
2. nie każda "kura domowa" zostaje kopnięta w tyłek w obecnych czasach;
3. czasy się zmieniły, ale mechanizmy życia społecznego nadal są takie same. 

Gdybyście mogły napisać poradnik dla dobrej żony, to jakie rady by zawierał?
 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, Posejdon napisał:

@Natii kobiety nie polowały, bo: i tu można wymieniać, ale szkoda strzępić ryja. Wykonywały inne czynności. Moim zdaniem jedziesz stereotypem, że kobieta "udomowiona", to roztyta Karyna, a super_duper_biznes_woman jest fit, cool and w porządku. Mądra kobieta bardziej się rozwinie w domu, bo ma czas na rozwój. A co mówi Złoty Zbigniew o korpo szczurach?

Może nie jest tak w 100% przypadków, ale jednak z tego co obserwuje często bywa tak, że faktycznie kobieta siedząca w domu sie zaniedbuje, traci swoje dawne pasje, zainteresowania,znajomych.

Kobieta niezależna nie musi być wcale karierowiczką, czy korpo szczurem, jak to nazywasz. Może byc instruktorką fitness, fryzjerką, nauczycielką, kimkolwiek, ważne, że zarabia na godne życie. Wtedy nie ma właśnie takich dylematów  jak miała na swoim filmiku @Fit Daria, że facet powinien niepracującą kobietę zabezpieczać finansowo, bo ona sama pracuje i nie musi o każdy grosz prosić męża, a przy tym oczywiście idealnie jeśli jeszcze zajmuje się czyms co lubi, to dodatkowy punkt dla atrakcyjności bo ma ogólnie ciekawe życie. Które na czas macierzyństwa można trochę przystopować, jednak rezygnowanie z niego na zawsze w tych czasach nie jest dobre. 

22 minuty temu, maggienovak napisał:


2. nie każda "kura domowa" zostaje kopnięta w tyłek w obecnych czasach;
 

Nie każda, ale często i gęsto małżeństwa trwają też z przyzwyczajenia, ze wzgledu na dzieci, co też jest pewnym dramatem. Owszem, zdarzają się wyjatki, że tzw. kura domowa nadal jest tą fascynująca kobietą sprzed lat, atrakcyjna, nie utyta, oczytana, bez fochów itd. Ale ile takich przypadków znasz w realu? Bo ja chyba ani jednego jak mam być szczera. 

Kobieta, która nie pracuje nawet częściowo jest zmuszona zrezygnować ze swojej niezależności bo w końcu facet daje jej na wszystko pieniądze, więc wydawanie ich na co ma ochotę staje się często niezbyt rozsądne, są w końcu ważniejsze priorytety. A kiedy sama na to zarobi i oczywiście wyda w rozsądnej ilości proporcjonalnej do tego co zarobiła, to nie sądzę żeby ktoś miał o to do niej pretensje.

Jest coś pomiędzy karierowiczką, czy wojującą feministką, a tzw. kurą domową, istnieje cała masa normalnych, kobiecych i ciepłych kobiet, które są przy tym niezależne i aktywne zawodowo.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By RENGERS
      Witam !
       
      Dziś pani powiedziała mi że jest pierwszy raz w życiu w związku w którym nie jest w mężczyźnie zakochana, spoko bo ja również nic do niej nie czuję prócz kilku fajnych momentów.
       
      Mówi mi że ja nie wiem co to związek bo przecież nigdy w nim nie byłem ( fakt, to mój pierwszy raz )
       
      Pani  chodzi na terapię, bo mówi mi że musi się "zająć" tematem mnie- jej faceta.
       
      Pani nie miała ojca, stąd jej rzekome problemy w związku ze mną.
       
      Z jednej strony fajnie, bo chce się dla mnie jakby naprawiać, z drugiej mówi że nie jest zakochana, jednak ja zakomunikowałem jej to pierwszy- że nie odczuwałem nigdy haju hormonalnego- ciekawe czy serio nic nie czuje czy się odgrywa bo
       
      powiedziałem jej to pierwszy.
       
      Pytając czemu tak chętnie daje mi dupki, mówi że to dlatego że jesteśmy w związku.
       
      Pani dochodzi tylko przez orgazm łechtaczkowy.
       
      Ogólnie to mam wyjebane,mogę się z nią rozstać,  fajna to jest dziewczyna, tylko czasem jej zachowanie mnie wkurwia.
       
      Zostać czy spierdalać z tej relacji ? Co robić ? 
       
      PS: Pani mówi mi że nie lubi analu, oralu, bo jej śmierdzi moja fajka.
       
      Nie wiem co o tym wszystkim myśleć jak to mówią Panie " mam mętlik w głowie "
    • By Przemo
      Szanowni Bracia, Wysoki Marku!
       
      Potrzebuję porady...
      Razem z partnerką planujemy zakup działki i budowę domu. To jest nasze wspólne marzenie od lat.
      Oboje mamy swoje mieszkania o porównywalnej wartości (oczywiście z kredytami hipotecznymi). Obecnie mieszkamy w moim mieszkaniu, a jej mieszkanie wynajmujemy.
      Generalnie idea jest taka, aby sprzedać jej mieszkanie (aby mieć na wkład własny), rozpocząć procedury odnośnie kredytu hipotecznego, znaleźć odpowiednią działkę i rozpocząć budowę domu. Po przeprowadzce do nowego domu sprzedać moje mieszkanie i nadpłacić wzięty kredyt.
       
      Problem niestety mamy ze zdolnością kredytową partnerki. Ona zarabia połowę tego co ja. Przy liczeniu zdolności kredytowej w przypadku nieformalnego związku, każda strona musi dysponować zdolnością na udźwignięcie raty kredytu (liczy się to jako dwa osobne gospodarstwa domowe). W jej przypadku nie ma takiej opcji, by jakikolwiek bank udzielił jej takiego kredytu.
       
      Teoretycznie rozwiązaniem byłoby sformalizowanie związku (czyli tfu, tfu małżeństwo), wtedy zdolność kredytowa byłaby liczona na jedno gospodarstwo domowe i kredyt bez problemu uzyskamy.
      Ale ja, skrupulatny czytacz i słuchacz Marka, osoba z natury ostrożna i rozważna - wiadomo, że nigdy nie pchałem się i nie pcham się w idiotyczną instytucję małżeństwa. W tej sytuacji mam ciężki orzech do zgryzienia.
      Oczywiście zastanowiłbym się nad ślubem (jeśli miałby to być tylko głupi papierek) w momencie, gdy wcześniej spisalibyśmy intercyzę. Niestety intercyza powoduje, że zdolność kredytowa małżonków znowu jest podzielona na dwa oddzielne gospodarstwa... I kółko się zamyka.
       
      Dlaczego wspominam o intercyzie? Owszem oboje dysponujemy mieszkaniami o podobnej wartości rynkowej. Ale w moim przypadku dochodzi do tego samochód wartości ok. 30 tyś. PLN i sprzęt RTV, AGD o wartości ok. 30 - 40 tyś. PLN. Zarobiłem na to latami ciężkiej pracy i nie jestem skory do oddania tego na poczet "miłości" i związku.
       
      Czy ktoś z Was wie, jak wyjść z tej patowej sytuacji?
      Mimo wszystko wziąć ten ślub i zacząć realizację właściwie jedynego największego marzenia? Czy definitywnie odmówić ślubu i... wymienić partnerkę na taką z lepszą zdolnością kredytową? 😆 (taki żarcik - musiałem ;) )
       
       
    • By hogen
      Witam,
      Powiem szczerze, że pomimo, że od rozstania z partnerką z która mam dziecko minął ponad rok, dalej mam jedną rozkminę. Spotkałem się z wieloma kobietami z badoo, z kilkoma byłem w łożku, z jedną się obecnie spotykam (zobaczymy co z tego będzie) i z każdą z poznanych rozmawiałem na ten temat. Żadna z nich nie miała z tym problemu, mówiła wręcz, że to super (w co nie wierzę, no ale).
       
      W czym rzecz? Otóż dwa moje znaczące w życiu związki - jeden 2 letni, drugi 5 letni rozpadły się z podobnej przyczyny, choć w tym 5 letnim doszło kilka innych, ale jednak ta jedna była znacząca - różne potrzeby seksualne.
       
      Posiadam dość spore zapotrzebowanie na seks. Najchętniej robiłbym to rano i wieczorem, bo wtedy jestem w domu i mam czas. Oczywiście o ile partnerka mnie kręci. A tak było z moją byłą. Póki nie urodziło się dziecko, seks był często i wszędzie. Po porodzie rozpoczęła się pustynia, handlowanie seksem (dam Ci jeśli zrobisz to i to, po czym i tak nie było seksu) i robienie ze mnie zboka, że tylko jedno mi w głowie. Ok, ja rozumiem, że połóg i te 3-4 miesiące mogą być słabe, ale taki był cały rok. Seks był raz na miesiąc, albo i rzadziej. Nie wytrzymałem, bo do tego doszły kłamstwa i manipulacje, ale to nie o tym. 
       
      Według WAS, jeśli kobieta zaczyna ograniczać seks, robi z tego jakieś sacrum i wielki wyczyn, że ona rozłoży nogi, znajduje wymówki i ma tylko pretensje - czego to jest skutek i jakie u was były następstwa? Czy szukaliście innej, czyli próbowaliście rozmawiać?
       
      To powinna być frajda dla kobiety, że jara faceta tak, że chciałby brać ją codziennie, a ona ma z tym problem, ze facet traktuje ją jak dmuchaną lalkę, że tylko chciałbym jednego. Za nic tego nie mogę zrozumieć...
    • By azagoth
      Zainspirowany (negatywnie ale jednak) wpisami Brata @Analconda i Jego podpisem postanowiłem założyć wątek, gdzie zachęcam Braci do oświecenia wspomnianego Brata i innych w temacie bycia "przegrywem".
      A powodem owego bycia wielkim przegranym ma być brak seksu... 🤦‍♂️
       
      Poważnie myślę, iż ten post powinienem zaproponować na ścianę hańby, żeby ludzie wiedzieli, iż takie myślenie jest hańbą dla siebie samego i każdego mężczyzny.
       
      Człowieku. Napisz mi proszę CO TAKIEGO szczególnego Twoim zdaniem wygrywasz przez owo ruchanie?
       
      Przykładowo właśnie obserwowałem z okna jak dwa psy się ruchały (właściwie pies i suka) i ów pies po stosunku mi na wygranego nie wyglądał.
      Ja też, gdy ostatnio baraszkowałem to nie przypominam sobie aby jakiekolwiek szczególne wygrane na mnie po tym wiekopomnym wydarzeniu spłynęły.
      Właściwie to nawet w pamięci mi nie utkwiło 99% moich stosunków - tak dużo wygrywam w nich. Tak samo jak nie pamiętam 99% moich obiadów. Choć w sumie obiady są znacznie ważniejsze.
      Za to bardzo dobrze pamiętam:
      - narodziny moich córek
      - zarobioną znaczną sumę pieniędzy
      - rozwód
      - pierwszą pracę i pierwszy sukcesem zakończony projekt
      - otwarcie własnej firmy
      - pierwszą wielką porażkę
      - poważną chorobę i wnioski, które dzięki temu wyciągnąłem
      - 10 najlepszych przeczytanych książek
      - pierwsze wejście na górę z przyjaciółmi
      - kupno pierwszego samochodu za własne pieniądze
      - zasadzony las
      - pracę w polu i przy budowie domu z moim ojcem
      + kilka innych
      Powyższe to wydarzenia, dzięki którym wiele wygrałem i się nauczyłem moim zdaniem. I jakoś nie mają nic wspólnego z ruchaniem (poza córkami i rozwodem) a uważam, że właśnie dzięki nim jestem "wygrywem".
      Żaden z odbytych w moim ponad 40-letnim życiu stosunków nie powoduje u mnie myślenia o sobie jako o kimś wygranym.
       
      Opamiętaj się i nie karz samego siebie myśleniem, iż przegrałeś cokolwiek, gdyż nie umieściłeś dotychczas swego penisa w pochwie kobiety (bo tylko do tego się to sprowadza).
       
       
    • By Perun82
      39 proc. Polek miało tylko jednego partnera, a 16,5 proc. Polaków jedną partnerkę. "To niedobrze, bo ta blisko połowa kobiet nie ma bladego pojęcia, do czego jest stworzone ich ciało, co potrafi, co mogłyby przeżywać" - mówi Katarzyna Miller
       
      https://kobieta.onet.pl/kiedy-kobieta-ma-wielu-kochankow-wywiad-z-katarzyna-miller/nx56sk6
       
      I wszystko jasne
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.