Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Witam !

Od jakiegoś czasu interesuje mnie temat morsowania i wpływu zimna na nasze zdrowie. Na razie stosuję tylko zimne prysznice. Jestem typem osoby nie przepadającej za zimnem, ale chciałabym to zmienić.  Zauważyłam wiele korzyści z tych zimnych pryszniców. Proszę osoby, które mają doświadczenie w tym temacie o podzielenie się swoimi radami, spostrzeżeniami.

Marzy mi się coś takiego (wklejam film), ale na razie spędzając zimę w mieście to raczej niemożliwe

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój kuzyn morsuje ja zawsze na pomoście zdjęcia mu robię... no chyba nie choruje nawet.... ja mam w chuju. Piję herbatkę. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przed spaniem zimny prysznic, po kilku sesjach zobaczysz o co chodzi

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ewelina Od półtorej roku stosuję zimne prysznice minimum 3 razy w tygodniu. Czytałem książki na ten temat i warto najpierw zbadać serce, bo nagłe polanie się zimną wodą wpływa na jego zachowanie.

Na początku polecam ciepłe prysznice i stopniowo zmniejszać temperaturę wody w trakcie, a zimną polewać się do 20-30 sekund na jeden raz. Co ciekawe prawidłowo wykonywane zimne prysznice mają duży związek z duchowością. Wim Hof twierdzi, że lód jest dla niego Bogiem, nauczycielem. Kiedy polewasz się zimną wodą unikaj drgań ciała, które je podgrzewają. Umysł należy koncentrować na chwili teraźniejszej, być w stanie tu i teraz i przyjmować zimno ze spokojem. To pozwala aktywować tzw. brunatny tłuszcz, który spala zwykłą tkankę tłuszczową. Generalnie na początek polecam książkę pt. Co nas nie zabije, w której wyjaśnione są podstawy. Dawniej miałem bardzo słabą odporność, a odkąd praktykuję zimne prysznice ani razu nie zachorowałem. Pozdrawiam i życzę powodzenia i wytrwałości, w razie jakichkolwiek pytań służę pomocą ;)

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najprzyjemniejszy zimny prysznic to ten po wyjściu z sauny! :D Od czegoś trzeba zacząć :P 

 

30 minut temu, WoLe napisał:

Przed spaniem zimny prysznic, po kilku sesjach zobaczysz o co chodzi

Mógłbyś rozwinąć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@goryl zimne prysznice praktykuje od jakiegoś czasu , ale nie mierze ile czasu wytrzymuje.

10 minut temu, goryl napisał:

Kiedy polewasz się zimną wodą unikaj drgań ciała, które je podgrzewają. Umysł należy koncentrować na chwili teraźniejszej, być w stanie tu i teraz i przyjmować zimno ze spokojem

Tak staram się postępować , bo inaczej to bym od razu spod tego prysznicu uciekła.

16 minut temu, goryl napisał:

Wim Hof twierdzi, że lód jest dla niego Bogiem, nauczycielem

Widziałam film W. H. jak w spodenkach i butach wchodzi na górę zimą! Coś niesamowitego! Wiem, że ma jakiś system oddychania, ale jeszcze tego nie próbowałam. Pewnie wiesz o czym piszę.

9 minut temu, Młody Samiec napisał:

Najprzyjemniejszy zimny prysznic to ten po wyjściu z sauny

Potwierdzam! Chodziłam na saunę ok 1,5 roku temu. Po sesji w saunie zimna woda to było błogosławieństwo:).

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, ewelina napisał:

Tak staram się postępować , bo inaczej to bym od razu spod tego prysznicu uciekła.

No dokładnie, Anthony de Mello pięknie powiedział, że teraźniejsza chwila zawsze jest do wytrzymania, to co może być nie do zniesienia to kiedy o dwudziestej godzinie myślisz jak dotrwasz do dwudziestej czwartej ;)

3 minuty temu, ewelina napisał:

Widziałam film W. H. jak w spodenkach i butach wchodzi na górę zimą! Coś niesamowitego! Wiem, że ma jakiś system oddychania, ale jeszcze tego nie próbowałam. Pewnie wiesz o czym piszę.

Tak tak, piszesz o kontrolowanej hiperwentylacji. Polega to na tym, że bierzesz 20-30 głębokich oddechów po czym możesz około 2-3 minuty wytrzymać bez wciągania powietrza. Pomaga to przy dużych wysokościach, gdzie trudniej się dotlenić.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, ewelina napisał:

Zauważyłam wiele korzyści z tych zimnych pryszniców. Proszę osoby, które mają doświadczenie w tym temacie o podzielenie się swoimi radami, spostrzeżeniami. 

Jedna, najważniejsza i chyba wystarczająca korzyść jest taka, że wzmacnia się układ odpornościowy.

 

Istotną rzeczą jest różnica temperatur. Im większa tym lepiej.

 

Obecnie jest kilka chłodniejszych dni więc testuję nie wycieranie ciała po wyjściu spod prysznica tylko wystawienie się na wiatr. Kilka minut trwa zanim ciało się osuszy i dopiero później ciepłe ubranie.

 

Dodatkowo co zauważyłem u siebie to zwiększona koncentracja, szybsze myślenie, lepsze samopoczucie no i po jakimś czasie to już nie tylko kaczorowi w zimnej wodzie ten teges... Także @ewelina uważaj... :D

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w tamtym roku zacząłem morsować. Powiem tak, napewno zastrzyk adrenaliny i wyrzut endorfin. Ponoć poprawia się odporność... Nie wiem bo u siebie nie zauważyłem tego tak bardzo.

Jednakże panuje fajna atmosfera na zlotach morsów, dużo niezłych foczek można spotkać😎

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Cortazar napisał:

Obecnie jest kilka chłodniejszych dni więc testuję nie wycieranie ciała po wyjściu spod prysznica tylko wystawienie się na wiatr

 Świetny pomysł, ale domyślam się że dość hardkorowy w wykonaniu jeśli chodzi o wytrzymanie.  Robiłam coś takiego latem i mimo że było ciepło to jednak dopóki skóra nie wyschła to czułam trochę dyskomfort z powodu chłodu, a więc przy takiej temperaturze jak jest obecnie na pewno jest ciekawie;).  Dodatkowo mieszkając w bloku sprawa jest trochę utrudniona.

23 minuty temu, Cortazar napisał:

Jedna, najważniejsza i chyba wystarczająca korzyść jest taka, że wzmacnia się układ odpornościowy

Tak , to większość osób zachwala. Ale moim celem jest zwiększenie tolerancji na zimno. Z chorowaniem nie mam problemu.

@niedzielnykierowca czyli morsujesz w jakimś naturalnym zbiorniku wodnym tak? przy jakich temperaturach morsowałeś ? odmrożenia się zdarzają? czy morsować można przy każdej wadze ciała?

Edited by ewelina
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdecydowanie zimne kąpiele mogą być korzystne dla zdrowia (choć warto się wcześniej upewnić, że nie ma preciwwskazań zdrowotnych).

Jeszcze fajniejsza jest kriokomora :) 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, ewelina napisał:

Dodatkowo mieszkając w bloku sprawa jest trochę utrudniona.

Nie... wystarczy otworzyć okno i przy nim stanąć.

 

Tolerancja na zimno również się zwiększa. Organizm z czasem adaptuje się do nowych warunków. Częstsze pobudzanie ciała do ogrzewania sprawi, że z czasem szybciej i łatwiej będzie mu to przychodzić. Niemniej jednak trzeba uważać żeby nie przekroczyć pewnej granicy. Najlepiej samemu eksperymentować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, ewelina napisał:

Marzy mi się coś takiego (wklejam film), ale na razie spędzając zimę w mieście to raczej niemożliwe 

Możliwe i w mieście, ale nie na razie tylko w zimie. W wielu miastach robią takie rzeczy na jakichś zalewach czy jeziorach.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Apocalypse i zauważyłaś jakieś plusy?

2 minuty temu, Cortazar napisał:

Nie... wystarczy otworzyć okno i przy nim stanąć.

No niby tak, ale trzeba czekać,  aż będzie ciemno, i tego wiatru to dużo nie będzie. Chociaż z  drugiej strony na początek na pewno wystarczy. Chyba się dziś skuszę. Dzięki

5 minut temu, imprudent_before_the_event napisał:

Możliwe i w mieście, ale nie na razie tylko w zimie. W wielu miastach robią takie rzeczy na jakichś zalewach czy jeziorach.

Zgadzam się . Niestety w moim mieście nie mam zalewu ani jeziora. Tylko miejski staw z wodą baaardzo słabej jakości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ewelina nie mam wielkiego doświadczenia, pojawiły się przeciwwskazania zdrowotne.
Za to przez wiele lat stosowałam zimny prysznic (rano i wieczorem) i były efekty, przede wszystkim świetny stan skóry i znakomita odporność. Zimny prysznic jako dodatek do regularnych treningów (mam na mysli głównie trening interwałowy + cardio) to świetny pomysł.

 

Próbuj z chłodną wodą. Nie mówię żeby w niej się moczyć w wannie ani żeby od razu polewać się wodą lodowatą. Ale jeśli zaczniesz powoli, stopniowo stosować - na początek kąpieli, potem można sobie podlać cieplej :) - coraz chłodniejsze strumienie wody, w końcu woda zimna przestanie robić na Tobie wrażenie. Do wszystkiego można przywyknąć.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ewelina morsowałem w zbiornikach wodnych, jeziorka itp. Raz zdarzyło się na Bałtyku nawet ( strasznie pizgało brrr). 

Generalnie lepiej było, gdy był silny mróz bez wiatru. Rekord morsowania u mnie to temp. -15 powietrza. Najdłużej przebywałem w wodzie ok 15 min ale to już było za dużo bo miałem dreszcze. Także do 10 bedzie dobrze a na początku tak 3-5 min. 

Co do wagi to nie ma ona znaczenia bo było sporo różnych osób. Sam jestem szczupły zresztą. Morsowały też dzieci, osoby starsze i kobiety w ciąży więc jest do ogarnięcia. Byleby nie mieć problemów z ukł. krążenia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, ewelina napisał:

@goryl a zauważyłeś poprawę tolerancji na zimno po tych prysznicach?

Widzę dużą poprawę odporności, wcześniej ciągle chorowałem na zapalenie oskrzeli, płuc, przeziębienia, nawet latem, a odkąd zacząłem brać zimne prysznice jestem całkowicie zdrowy. Co do tolerancji, pewnie chcesz wiedzieć czy nadal zimno jest nieprzyjemne? O dziwo tak, ciągle zimne prysznice sprawiają dyskomfort i myślę, że taki sam jak na początku. To co się zmieniło to to, że po ponad stu zimnych prysznicach wiem, że jeżeli będę w stanie tu i teraz to ten dyskomfort będzie minimalny. Czasami czuję nawet bardzo przyjemne uczucie, bo dłuższe polewanie się zimną wodą wytwarza w organiźmie endorfiny, hormony szczęścia. Ale przyznaję, że dość rzadko tego doświadczam. Potwierdza to Wim Hof, który powiedział, że nie lubi do teraz zimna, tylko się od zimna uczy. Zmieniło się też to, że na początku, kiedy brałem zimny prysznic czułem lęk, nieprzyjemne uczucie przypominające strach, ale to przepracowałem i pozbyłem się tego właśnie będąc w stanie tu i teraz. Fajnie jakbyś dała znać czy też masz coś takiego ;) Według mnie jest to to, co Eckhart Tolle opisuje jako "ciało bolesne" czyli zadawnione lęki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@goryl 

47 minut temu, goryl napisał:

Czasami czuję nawet bardzo przyjemne uczucie, bo dłuższe polewanie się zimną wodą wytwarza w organiźmie endorfiny, hormony szczęścia. Ale przyznaję, że dość rzadko

Ja po takim prysznicu zawsze mam świetny humor i mnóstwo energii.

48 minut temu, goryl napisał:

Zmieniło się też to, że na początku, kiedy brałem zimny prysznic czułem lęk, nieprzyjemne uczucie przypominające strach, ale to przepracowałem i pozbyłem się tego właśnie będąc w stanie tu i teraz. Fajnie jakbyś dała znać czy też masz coś takiego ;)

Wiesz, w sumie ciężko określić co to za uczucia. Myślę że to  jakaś mieszanka podekscytowania, lęku i jeszcze czegoś , ale nie potrafię tego nazwać.  Czuję, że przed odkręceniem wody serce zaczyna mocniej bić.

Dziś zrobiłam to o czym pisał @Cortazar. Wzięłam zimny prysznic i bez wycierania poleciałam na balkon (mam nadzieję, że sąsiedzi już spali:D) Cóż za uczucie! Czułam mocno to uczucie zimna,  koncentrowałam się na nim i starałam odbierać jako przyjemne. Nie doczekałam się wprawdzie aż wyschnę całkowicie (siku mi się chciało), ale cieszę się, że spróbowałam.

@niedzielnykierowca Bardzo dziękuję za szczegółową odpowiedź.  -15 stopni mrozu- wow! podziwiam! A dokąd byłeś zanurzony?

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje doświadczenia z morsowaniem. Obejrzałem jakiś film na necie na temat morsowania, trochę poczytałem i tyle. Tydzień później postanowiłem, że się wykąpie, a był to listopad. Temperatura otoczenia 2 stopnie. Wziąłem kolege w razie do asekuracji i pojechałem się kąpać. Całkiem fajne uczucie, czułem się jak nowo narodzony. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, ewelina napisał:

@Apocalypse a próbowałaś kriokomory? 

Ja próbowałem. Droga sprawa, ale jak masz fundusze to polecam. U mnie w mieście 65 zł za sesję do 3 minut (tyle jest zalecane). W zależności ile damy radę wytrzymać. Różne tryby do wypróbowania.

2 godziny temu, niedzielnykierowca napisał:

Najdłużej przebywałem w wodzie ok 15 min ale to już było za dużo bo miałem dreszcze. Także do 10 bedzie dobrze a na początku tak 3-5 min. 

A to nie jest tak, że najlepiej by było za pierwszym razem wejść na tyle czasu ile w miarę maksymalnie dam radę wytrzymać (przy zdrowym rozsądku oczywiście)? I przy kolejnych wejściach starać się ten czas wydłużać? Z czasem te 5-10 minut może nie będzie wyzwaniem, ale małymi krokami do celu. Hmm?

 

Godzinę temu, ewelina napisał:

Ja po takim prysznicu zawsze mam świetny humor i mnóstwo energii.

Dokładnie. Taki mały win w ciągu dnia :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By ewelina
      Witam Wszystkich !
       
          Myślę, że temat bardzo na czasie, bo mamy sezon przeziębieniowy w pełni. Poruszę właśnie tę kwestię, bo wydaję mi się, że świadomość społeczna jej dotycząca jest dosyć niska. Obecnie bardzo duża część ludzi często nawet na stany podgorączkowe sięga po dosyć silne leki. Panuje powszechne przekonanie, że skoro jest gorączka, to trzeba jej się pozbyć. Czy na pewno?
       
         Ojciec  medycyny Hipokrates mawiał- ,,Dajcie mi gorączkę, a pokażę Wam, jak leczyć wszystkie choroby!". Gorączka jest ogromnym błogosławieństwem dla organizmu i powinniśmy się naprawdę cieszyć, gdy ten proces nas dotknie. Paradoksalnie wysokość gorączki świadczy o sile organizmu- im wyższa, tym organizm mocniejszy. Zauważmy, że najwyższe stany gorączkowe zwykle występują u dzieci- mają po prostu jeszcze w miarę czyste organizmy i mechanizm gorączkowania działa bez zarzutu. Osoby starsze bardzo rzadko mają wysokie temperatury.
       
          Gorączka to naturalna reakcja immunologiczna w ciele, by pozbyć się toksycznych odpadów- neurotoksyn, bakterii, wirusów, metali ciężkich, i różnych form kwasów. Aby ten proces zaistniał organizm musi się naprawdę bardzo natrudzić (zużyć bardzo dużo energii). Przy wzroście temperatury o każdy 1 stopień C organizm zwiększa przemianę materii o 10%! Następuje mobilizacja całego układu odpornościowego i systemów wydalniczych (wątroby, nerek, skóry, płuc). Organizm staje się w pewnym sensie swoistą maszyną do samooczyszczania. Wystąpienie gorączki zawsze działa dla nas z korzyścią i tłumienie objawów za pomocą leków nie jest dobrym pomysłem, ponieważ powoduje, że odpady, których organizm próbuje się pozbyć zostają uwięzione głębiej w ciele. Objawy choroby prędzej, czy później powrócą.
       
          Nie powinno się zbijać gorączki do temperatury ok. 40 stopni C (piszę o osobach dorosłych). Trzeba pamiętać, że skoro organizm wytworzył gorączkę, czyli zadecydował, że będzie pozbywał się jakichś śmieci, to warto go wspomóc. Tu najlepiej zadziała wypoczynek, czyli stara (ale jara ) metoda WYLEŻEĆ I WYPOCIĆ.
      Zamiast środków farmakologicznych, gdy temperatura w czasie gorączki robi się zbyt dokuczliwa stosujemy metody mniej inwazyjne:
      - chłodne okłady na czoło, kark, łydki, stopy
      - reagujemy na reakcje ciała, czyli gdy mamy dreszcze i jest nam zimno to przykrywamy się. Gdy nam zbyt gorąco to odkrywamy się.
      - picie ziół napotnych, np. z lipy, malin, kwiatu bzu czarnego, przy silnym przeziębieniu z kwiatu wiązówki
      - picie ziół wspomagających pracę nerek, np. z pokrzywy, skrzypu, liści brzozy, kwiatu wrzosu, ziela rdestu ptasiego.
      - gdy temperatura idzie zbyt wysoko w górę zwykle pomaga chłodny prysznic lub kąpiel
       
            Głodówka w czasie gorączki
      Zwykle naturalnym objawem towarzyszącym gorączce jest niechęć do jedzenia. Organizm po prostu energię przekierowuje na oczyszczanie, nie chce jej tracić na trawienie. I tak ma być, zmuszając się do jedzenia tylko opóźniamy nasz powrót do zdrowia. Jest to szczególnie widoczne u dzieci (u dorosłych są silniej osadzone programy jedzenia emocjonalnego). Po prostu odmawiają przyjmowania pokarmu. Ja do dziś pamiętam zapach jedzenia, gdy jako dziecko miałam zapalenie płuc. Nic nie byłam w stanie przełknąć, bo każdy rodzaj pokarmu po prostu mi śmierdział. Córka mego znajomego (5-latka) w czasie anginy nic nie chciała jeść, piła tylko wodę. Choroba jej minęła po 3 dniach bez żadnych leków. Jeśli już koniecznie chcemy coś jeść to warto, żeby to były jak najlżejsze posiłki. Optymalną opcją będą soki owocowe i soczyste owoce. Trawią się bardzo szybko, dzięki czemu organizm większość energii przekierowuje na powrót do zdrowia. Dodatkowo idealnie nawadniają (zawierają wodę strukturalną) i alkalizują organizm.
       
           Przypomnę, że praktycznie wszystkie leki przeciwbólowe działają też przeciwgorączkowo, więc warto rozważnie je stosować.
       
      Główne źródło tekstu:
      Robert Morse, The Detox Miracle Sourcebook
       
       
      Na koniec muszę napisać, że za bardzo nie wiedziałam, w którym dziale umieścić ten temat, bo zagadnienia związane ze zdrowiem są rozsiane po różnych działach . Może warto w rezerwacie stworzyć jakiś wątek o tematyce zdrowia? Pozostawiam to do rozkminy osobom kompetentnym w tym zakresie.
       
       
      Życzę Wszystkim dużo zdrowia !
    • By DONPEDRO
      Dzień dobry.
      Każdego ranka powtarzam sobie; iż jest dobrze i będzie coraz lepiej... Ha! Od kilku tygodni, może kilkunastu to nie działa (a może działa?) i spotkała mnie, nie znana mi do tej pory przypadłość - wysokie ciśnienie! O ile z pierwszym nie jest tak źle bo "zbiłem je" w krótkim czasie ze 180 na 138 - średnio, nie paląc zupełnie - natychmiast rzuciłem, kawa tylko raz w tygodniu i w miarę dieta małosolna, słodyczy i alkoholu też prawie wcale. Spaceruje z kijami... Niestety to drugie tak jak było 98-108! tak jest. Puls w miarę dobry 75-85. Oczywiście jak typowy facet... nie byłem z tym u lekarza. Daję sobie czas do Nowego Roku.... Może samo przejdzie?😉Trochę się obawiam tego, że będę musiał już brać tabletki codziennie. I co gorsza odpadają narty i wycieczki wysokogórskie. Ale to nic, trzeba żyć. Będę walczył.🙂
       
    • By ewelina
      Hej wszystkim!
       
      Nie wiem,  czy ktoś z Was wie, ale 1-go listopada oprócz święta Wszystkich Świętych obchodzony jest Światowy Dzień Weganizmu (naszła mnie refleksja czy to przypadek, że te święta się pokrywają ?). Postanowiłam, więc że dla uczczenia tego wydarzenia wrzucę przepis na rosół wegański. Dlaczego rosół? Z trzech powodów. Po pierwsze jest to proste danie, raczej nie da się go zepsuć, nie wymaga posiadania talentu kulinarnego. Po drugie mamy porę późnojesienną, a więc jest to też okres przeziębieniowy, a wiele osób uważa, że rosół to dobre lekarstwo na przeziębienia. Po trzecie ten przepis ma doskonałe recenzje.
       
      Zacznę od tego, że osobiście tego dania nie przyrządzałam . Dowiedziałam się o nim od mojej znajomej (jest weganką) i to ona była testerką. Przygotowała go z okazji odwiedzin swoich krewnych, którzy są wszystkożerni i dodatkowo preferują tradycyjną kuchnię polską, więc bez rosołu się obyć nie mogło. Jako ciekawostkę dodam, że krewni przed degustacją nie zostali poinformowani, że jest to rosół wegański- spodziewali się, że dostaną tradycyjną mięsną wersję. Po degustacji znajoma otrzymała następujące komentarze:  „ Babcia taki gotowała za życia! Wy wegany żałujta, bez rosołu to jak bez życia. A kure wiejską skądżeś wzięła?” Nikt się nie zorientował, że w daniu nie ma grama mięsa!
       
      Koleżanka korzystała z poniższego przepisu:
       
       
      Pozdrawiam
       
    • By ewelina
      Witam wszystkich!
      Temat kieruję nie tylko do pań (choć to niestety kobiety przez swój styl życia w większej części przyczyniają się do obecnej sytuacji niż mężczyźni), ale do wszystkich. Wszyscy jesteśmy konsumentami, a nasze zakupowe wybory pociągają za sobą różne konsekwencje. Czy jako konsumenci dokonując zakupów kosmetyków, perfum, środków czystości i środków higienicznych zwracacie uwagę czy były testowane na zwierzętach? Poniżej zamieszczę filmik z niemieckiego Laboratorium Farmakologii i Toksykologii. Film był nagrywany  w laboratorium LPT w Hamburgu od grudnia ubiegłego roku do marca 2019. Działacz na rzecz praw zwierząt potajemnie filmował warunki, w jakich przetrzymywane są m.in. małpy, koty czy psy. Proszę o obejrzenie.
       
      Oto jedne z najpopularniejszych firm, które wciąż testują swoje produkty na zwierzętach:
      Johnson & Johnson (m.in. kosmetyki Neutrogena, Listerine, krople do oczu Visine) Procter & Gamble (m.in. pieluszki Pampers, podpaski Always, szampony Pantene) Avon (m.in. kremy, perfumy, kosmetyki do makijażu) Balenciaga L’Oreal (m.in. pudry do makijażu, farby do włosów, kosmetyki do pielęgnacji skóry) Burberry  Calvin Klein Cosmetics Chloe  Diesel Dior Dolce & Gabbana  Durex (prezerwatywy, żele) Fendi  Estee Lauder (m.in. kosmetyki do makijażu, perfumy, szminki, podkłady) Garnier (m.in. szampony do włosów, kremy, farby do włosów) Giorgio Armani Givenchy  Gucci Fragrances Head & Shoulders (głównie szampony do włosów, odżywki) Hugo Boss Jimmy Choo Lancome (m.in. perfumy i kosmetyki) Lanvin   Marc Jacobs Fragrances  Maybelline (głównie produty do makijażu i kosmetyki dla kobiet) Miu Miu Mont Blanc  Nivea (m.in. kremy do pielęgnacji skóry, szampony do włosów, dezodoranty) Paco Rabane Prada  Revlon (kosmetyki do włosów, skóry i paznokci) Roberto Cavallii Salvatore Ferragamo Henkel (Schwarzkopf, Fa, Syoss) Sephora Cosmetics  Tous  Valentino  Versace  Victoria’s Secret  Wella (głównie kosmetyki do pielęgnacji włosów) Zegna Woolite (głównie płyny do prania i pielęgnacji tkanin) Yves Rocher (produkty do pielęgnacji twarzy, perfumy i kosmetyki)  
       
      Źródła:
      https://noizz.pl/ekologia/ktore-kosmetyki-sa-testowane-na-zwierzetach-peta-publikuje-liste-firm/rwx3wnf?fbclid=IwAR1HDLfhZSfJfpYAn0JzTqOEzZCFiRWb2ruuUuzT4eNlp3rvM5UvaAIx22Q
      https://www.mediapeta.com/peta/PDF/companiesdotest.pdf
    • By say
      Ostatnio natrafiłem jakoś zupełnie przypadkiem na artykuł o tym Panu i przyznam, że zrobiło na mnie to ogromne wrażenie. W skrócie, facet wystawia się na działanie bardzo niskich temperatur. Wbiegł w szortach na Kilimandżaro, brał udział w podbiegunowym maratonie biegnąć boso, siedział w lodzie prawie 2 godziny etc. Jak sam twierdzi, każdy jest w stanie to zrobić.
       
      Jego główna metoda dzięki której wprowadza się w stan, który pozwala to przetrwać jest poprzedzony treningami oddechowymi według metody opracowanej przez siebie samego (następnie potwierdzonymi naukowo, że działają!). W tej metodzie chodzi o to aby zwiększyć pH krwi, aktywować układ współczulny (odpowiedzialny za działanie) i dokonać wyrzutu kortyzolu.
       
      Generalnie sceptycznie podchodziłem do tego typu rzeczy ale jak zacząłem grzebać w necie to znalazłem masę relacji ludzi, którym te metody pomogły nie tylko z nie chorowaniem ale jakoś wpłynęły na poprawę codziennego samopoczucia.
      No i w końcu się przełamałem, zacząłem codziennie rano stosować trening oddechowy połączony z zimnym prysznicem. Pierwsze próba oddychania i stan "haju". Pierwszy prysznic i szok. Ale z dnia na dzień prysznic się wydłuża.
      Nie wiem czego się spodziewać po dłuższym czasie stosowania tego ale sam jestem ciekaw efektów.
       
       
      I teraz pytanie - ktoś z Was to praktykował? Jeżeli tak to jakie benefity otrzymaliście?
      Mi od kiedy to odkryłem to ostro wbiło się w głowę chęć wejścia zimą na Śnieżkę w spodenkach. Co pewna grupa ludzi praktykuje.
       
      No i jak to nie jest wyjściem ze strefy komfortu to nie wiem co innego może być!
       
       
      Tutaj na szybko z wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wim_Hof
       
       
      Trochę wprowadzenia w języku polskim:
       
      Jak ktoś nie jest "into English" to linkuje artykuł, który znalazłem z wstępem kim jest oraz jak wprowadzić to w życie, chociaż zdecydowanie więcej jest ciekawych opracowań po angielsku.
      http://www.blog.dunajewski.pl/metoda-wima-hofa/metoda-wima-hofa-podstawy/
       
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.