Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
lxdead

"Islam Is R I G H T About Women" ~ Wścieklizna NPC

Recommended Posts

Posted (edited)
W dniu 5.10.2019 o 01:52, wrotycz napisał:

A nawet jeśli to prawda to była to kopia z lat 512-513, ponad 100 lat przed Mahometem i 450 lat przed Rahmanem III.

Już nie wspomnę, że jest to wersja/kopia pracy De Materia Medica pochodzącej z lat 50-70 n.e. i ani Rahman III ani żaden inny Umajad nie zachował/uratował tej pracy ponieważ dzieła Dioscoridesa nie zostały "ponownie odkryte" w okresie renesansu, ponieważ jego książka nigdy nie opuściła obiegu; rzeczywiście, w odniesieniu do zachodniej materia medica we wczesnym okresie nowożytnym, tekst Dioscoridesa przyćmił korpus Hipokratesa. W okresie średniowiecza De Materia Medica była rozpowszechniana zarówno w języku greckim, jak i w tłumaczeniu łacińskim i arabskim. (Pedanius Dioscorides).

Nie dość, że wcale jej nie ocalili a co najwyżej używali równolegle z resztą cywilizowanego świata,

Oczywiście, była to kopia z VI w. którą w X w. skopiowano jako "podarek" dla Rahmana III, tłumacząc przy okazji na arabski. I teraz nagle, pomiędzy X a XIII wiekiem n.e. mamy taki stan:

- oryginalny tekst jest w Konstantynopolu, i poza lokalnymi medykami niewielu o nim wie - aż do 1406r.

- arabskie kopie krążą po całym świecie islamu, wielokrotnie rozszerzane i uzupełniane, zachowane do dzisiaj, aż do kompendium Ibn al-Bayṭār'a z XIII w.

- wydania po XIV w. (na przykład Lyońskie 1554r.) są najprawdopodobniej tłumaczone z arabskiego, z dzieła  Ibn al-Bayṭār'a (zresztą wtedy to już trudno było zgadnąć co było oryginałem a co dodane) - wydawane jako "oryginalny Dioscorides" :) ale o kilkaset haseł "większy"

- teoria historyczna mówi, że po VIII w. ryciny z oryginałów rzymsko/greckich, były już nieczytelne i nie umożliwiały trafnego rozpoznania - dopiero prace arabskie, wzorowane na kopii z 513r, umożliwiły na powrót identyfikację

 

Jakby co, dość dobre źródło (po angielsku) jest tutaj http://www.cancerlynx.com/FRONTsection.PDF strony xxvii-xxxi.

 

W dniu 5.10.2019 o 01:52, wrotycz napisał:

Nie przeczę, że Kościół palił księgi ale sam tworzył wiele, wiele więcej, i rozwijał ówczesną naukę jak żadna inna instytucja.

Przy czym, ich "wkład" w naukę był dokumentowany przez nich samych. Sędziowie we własnej sprawie.

Załóżmy hipotetycznie, że dzisiaj zwolennicy "płaskiej ziemi" zdobywają kilkaset głowic atomowych wraz z rakietami dalekiego zasięgu, a następnie odpalają je we wszystkie ośrodki "fałszywej i heretyckiej propagandy" - za trzysta lat, potomkowie ocaleli z radioaktywnej rzezi, nie wiedzieliby nawet że istniały dzieła kwestionujące ich dogmat. Bo ci co próbowaliby działać poza ICH ośrodkami jedynej słusznej wiedzy, poszliby pod topór kata, albo na stos.

 

W dniu 5.10.2019 o 01:52, wrotycz napisał:

A "kościół" arabski, jakie szkoły, czy uniwersytety stworzył?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dom_Mądrości

https://en.wikipedia.org/wiki/University_of_al-Qarawiyyin

 - od 859r., jest uznawany przez Guinessa za najstarszy działający do dziś uniwersytet na świecie!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Al-Azhar https://www.rp.pl/Plus-Minus/312159910-Uniwersytet-Al-Azhar-Muzulmanski-Harvard.html

Jako ciekawostka, szkoła medyczna w Salermo (839r.) uznawana za pierwszy europejski uniwersytet kultury łacińskiej, przez pierwsze wieki swej działalności zajmowała się głównie... tłumaczeniem dzieł arabskich :) 

Początki "cywilnych" uniwersytetów w Europie to XII w., a więc już "po" interesującym okresie.

W dniu 5.10.2019 o 01:52, wrotycz napisał:

Madrasy. I czego tam uczono i uczy się nadal? Koranu. Koranu, który twierdzi, że nie ma żadnych praw przyrody ani przyczynowości.

Medresy mają się tak do arabskich uniwersytetów, jak seminaria katolickie do Uniwersytetu Gdańskiego. A czego naucza się w KUL? Biblii, religii, teologii - tej co nakazuje kamieniowanie gejów, nie mówiąc o "prawach kobiet"... Już nie wspomnę o tym, czego uczono w seminariach katolickich jeszcze sto-dwieście lat temu :0

 

W dniu 5.10.2019 o 01:52, wrotycz napisał:

A gdzie powstawały pierwsze uniwersytety? We Włoszech, Francji, Anglii, potem Hiszpanii (tej katolickiej, w Al-Andalus nie powstał żaden).

Waćpan link do artykułu "List of early modern universities in Europe" podajesz jako dowód, że pierwsze uniwersytety powstały w Europie?

Na dokładkę do listy uniwersytetów powstających en masse dopiero pod koniec tego okresu X-XII w.? Tylko DWA są sprzed XIII w. ! Niestety nie mogę tego uznać za

W dniu 5.10.2019 o 01:52, wrotycz napisał:

przykład z X-XII w. - przykład rozwoju nauki w Niemczech, Francji, Anglii.

 

W dniu 5.10.2019 o 01:52, wrotycz napisał:

Po drugie jest różnica, etyczna, między zarabianiem a rabowaniem.

Po pierwsze jest różnica ekonomiczna między zarabianie a rabowaniem. Zarabianie tworzy wartość, rabunek ją niszczy.

Istnienia różnicy etycznej nie neguję, ale odrzucam ją przy ocenie skuteczności danej kultury/cywilizacji.

 

Zarabianie może tworzyć wartość dodaną, albo transferować wartość - a rabunek tylko transferuje wartość. Tak jest w większości przypadków, ale nie jest to żelazna reguła.

Można "zarabiać" tracąc wartość (na przykład sprzedając złoto za chleb), można też rabować zwiększając wartość (jedna apteczka w oddziale partyzanckim ma większą wartość niż w niemieckim szpitalu).

A mówiąc o budowaniu cywilizacji kosztem innej, jako o rabunku, czy nie odnosimy się przypadkiem do tego:

W dniu 6.10.2019 o 04:54, wrotycz napisał:

To ma być argument? Czy emocjonalne pienie. Uczucia to nie argumenty.

 

W dniu 5.10.2019 o 01:52, wrotycz napisał:

mimo, że posiadał tereny większe od Imperium Rzymskiego w czasie swojej świetności - zbankrutował. Z tego samego powodu zbankrutował Związek Radziecki

Ciekawy przykład, zwłaszcza w świetle tego, że ja odnoszę wpływ krucjat na islam, do wpływu "zimnej wojny" na ZSRR (który też z republikami "handlował" na warunkach komunistycznych). Nie były to oczywiście główne powody, ale "jeden z".

 

W dniu 5.10.2019 o 01:52, wrotycz napisał:

W VII wieku można by śmiało przepowiedzieć, że Islam zbankrutuje, chyba że podbije cały świat,

Każda cywilizacja/kultura powstała do tej pory na Ziemi, została przy swych "narodzinach" zdiagnozowana jako "śmiertelnie chora" przez jej przeciwników.

Każda do tej pory, słusznie.

Zresztą, każde trwałe i stabilne imperium/kultura/religia, samo w sobie byłoby początkiem degeneracji - poprzez stagnację.

To jeden z powodów, dla których - mimo wszystko - optowałbym jako jednostka, za wprowadzeniem do Polski islamu... na jakiś czas.

Edited by Kespert
Zły wiek - literówka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może bardziej Szariatu odnoszącego się do naszej wiary. Powstaje problem. W okresie przejściowym, zanim ludzie się przyzwyczają, to duża część populacji zostanie ukamienowana i równie duża będzie popierdalać bez rąk....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
11 hours ago, Kespert said:
On 10/5/2019 at 12:52 AM, wrotycz said:

A "kościół" arabski, jakie szkoły, czy uniwersytety stworzył?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dom_Mądrości

https://en.wikipedia.org/wiki/University_of_al-Qarawiyyin

 - od 859r., jest uznawany przez Guinessa za najstarszy działający do dziś uniwersytet na świecie!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Al-Azhar https://www.rp.pl/Plus-Minus/312159910-Uniwersytet-Al-Azhar-Muzulmanski-Harvard.html

Jako ciekawostka, szkoła medyczna w Salermo (839r.) uznawana za pierwszy europejski uniwersytet kultury łacińskiej, przez pierwsze wieki swej działalności zajmowała się głównie... tłumaczeniem dzieł arabskich :) 

Początki "cywilnych" uniwersytetów w Europie to XII w., a więc już "po" interesującym okresie.

Trzymajmy się faktów. Nie domniemań, nie tego co mówią o samych sobie muzułmanie, tylko faktów. Pokaż mi jedną, jedyną rzecz ze świata nauki, którą muzułmanie rozwinęli. Nie ma takiej. Pokaż mi jedną, jedyną rzecz, ze świata nauki, którą muzułmanie utrzymali w stanie "nienaruszonym" od odkrycia/wynalezienia. Nie ma takiej.

Złoty wiek Islamu w nauce jest mitem. Tak jak jest mit o Dedalu i Ikarze tak jest mit o złotym wieku nauki w Islamie.

 

11 hours ago, Kespert said:
On 10/5/2019 at 12:52 AM, wrotycz said:

A nawet jeśli to prawda to była to kopia z lat 512-513, ponad 100 lat przed Mahometem i 450 lat przed Rahmanem III.(...)

Nie dość, że wcale jej nie ocalili a co najwyżej używali równolegle z resztą cywilizowanego świata,

Oczywiście, była to kopia z VI w. którą w X w. skopiowano jako "podarek" dla Rahmana III, tłumacząc przy okazji na arabski. I teraz nagle, pomiędzy X a XIII wiekiem n.e. mamy taki stan: 

(...)

- teoria historyczna mówi, ...

Nie teoria a hipoteza. Nie ma tam żadnych na to dowodów. Dowodów. Źródeł pisanych, ani żadnych innych. To są domniemania. Jakie masz dowody na to, że Europejczycy, przez setki lat posługiwali się arabskimi wersjami? A swoich nie mieli? Nagle się przerzucili na arabski bo łacina/greka stały się niemodne czy jak? I niby jak stracili tą wiedzę? Jak NASA?
 

11 hours ago, Kespert said:
On 10/5/2019 at 12:52 AM, wrotycz said:

Nie przeczę, że Kościół palił księgi ale sam tworzył wiele, wiele więcej, i rozwijał ówczesną naukę jak żadna inna instytucja.

Przy czym, ich "wkład" w naukę był dokumentowany przez nich samych. Sędziowie we własnej sprawie.

Załóżmy hipotetycznie, że dzisiaj zwolennicy "płaskiej ziemi" zdobywają kilkaset głowic atomowych (...)

Co to ma być? I co to ma do rzeczy?

Fakty! Jakie są (czas teraźniejszy) osiągnięcia, odkrycia, wynalazki islamskiej nauki/myśli technicznej? Nie ma takich. Jakie były osiągnięcia, odkrycia, wynalazki islamskiej nauki/myśli technicznej? Poza tymi, które przejęli przez podbój imperium rzymskiego, nie ma takich.

 

Zaprzecz, że Kościół nie tworzył szkół, nie zajmował się nauką.

Potwierdź, że Islam tworzył szkoły, nie madrasy a szkoły i zajmował się nauką.

 

11 hours ago, Kespert said:
On 10/5/2019 at 12:52 AM, wrotycz said:

A "kościół" arabski, jakie szkoły, czy uniwersytety stworzył?

Dom_Mądrości, University_of_al-Qarawiyyin , Al-Azhar

Początki "cywilnych" uniwersytetów w Europie to XII w., a więc już "po" interesującym okresie.

 

To co podałeś, to madrasy - szkoły koraniczne a nie uniwersytety. Dom mądrości zajmował się tylko tłumaczeniami - to żadna nauka. Może po 1924 roku w Turcji, a po bóg wie którym w Maroku, stały się uniwersytetami w naszym, europejskim znaczeniu ale przedtem nimi nie były. Zwłaszcza w rzekomym złotym wieku islamu.

 

11 hours ago, Kespert said:
On 10/5/2019 at 12:52 AM, wrotycz said:

Madrasy. I czego tam uczono i uczy się nadal? Koranu. Koranu, który twierdzi, że nie ma żadnych praw przyrody ani przyczynowości.

Medresy mają się tak do arabskich uniwersytetów, jak seminaria katolickie do Uniwersytetu Gdańskiego. A czego naucza się w KUL? Biblii, religii, teologii - tej co nakazuje kamieniowanie gejów, nie mówiąc o "prawach kobiet"... Już nie wspomnę o tym, czego uczono w seminariach katolickich jeszcze sto-dwieście lat temu :0

Cieszę się, że się z tym zgadzasz. Jest jakaś nić porozumienia albo wspólna platforma.

Zauważ, że tu sam dowodzisz fakty iż te "uniwersytety" to były ichniejsze "seminaria", gdzie zdobywali tytuły z zabobonu a nie z filozofii/nauki.

 

11 hours ago, Kespert said:

Ciekawy przykład, zwłaszcza w świetle tego, że ja odnoszę wpływ krucjat na islam, do wpływu "zimnej wojny" na ZSRR (który też z republikami "handlował" na warunkach komunistycznych). Nie były to oczywiście główne powody, ale "jeden z". 

Wpływ krucjat na Islam był znikomy. To jakby powiedzieć, że kryzys kubański zniszczył komunizm. Propagandowe zwycięstwo USA, tak ale nie zniszczył komunizmu, nawet nim nie zachwiał.

 

11 hours ago, Kespert said:
On 10/5/2019 at 12:52 AM, wrotycz said:

Po drugie jest różnica, etyczna, między zarabianiem a rabowaniem.

Po pierwsze jest różnica ekonomiczna między zarabianie a rabowaniem. Zarabianie tworzy wartość, rabunek ją niszczy.

Istnienia różnicy etycznej nie neguję, ale odrzucam ją przy ocenie skuteczności danej kultury/cywilizacji. 



Zarabianie może tworzyć wartość dodaną, albo transferować wartość - a rabunek tylko transferuje wartość. Tak jest w większości przypadków, ale nie jest to żelazna reguła. 

Można "zarabiać" tracąc wartość (na przykład sprzedając złoto za chleb), można też rabować zwiększając wartość (jedna apteczka w oddziale partyzanckim ma większą wartość niż w niemieckim szpitalu). 

1. Tak się składa, że altruizm jest formą altruizmu odwzajemnionego - ewolucyjnej strategii która promuje współpracę ponad zdradę. Polecam "O pochodzeniu cnoty", Ridleya. Narody europejskie promujące współpracę osiągnęły więcej niż narody arabskie promujące zdradę. Ekonomia ewolucyjna się kłania.

 

2. Podaj mi dowód, że rabunek tworzy wartość.

 

11 hours ago, Kespert said:
On 10/5/2019 at 12:52 AM, wrotycz said:

W VII wieku można by śmiało przepowiedzieć, że Islam zbankrutuje, chyba że podbije cały świat,

Każda cywilizacja/kultura powstała do tej pory na Ziemi, została przy swych "narodzinach" zdiagnozowana jako "śmiertelnie chora" przez jej przeciwników.

Każda do tej pory, słusznie.

Zresztą, każde trwałe i stabilne imperium/kultura/religia, samo w sobie byłoby początkiem degeneracji - poprzez stagnację. 

1. Ludwig vom Mises, "Socialism: An Economic and Sociological Analysis"

2. I może jeszcze mi tu wyjedziesz z mysią utopią?

Islam nie zbankrutował bo się zdegenerował. Islam, jak socjalizm jest od początku do końca nierentowny i skazany na upadek.

 

11 hours ago, Kespert said:

To jeden z powodów, dla których - mimo wszystko - optowałbym jako jednostka, za wprowadzeniem do Polski islamu... na jakiś czas.

A może ogień zwalczać ogniem? Polewając benzyną najlepiej. To na pewno pomoże.

On 9/22/2019 at 9:53 PM, Kapitan Horyzont said:

Leczenie dżumy cholerą to kiepski pomysł. Przekonał się o tym min Konrad Mazowiecki. 

 

Edited by wrotycz

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, wrotycz napisał:

Trzymajmy się faktów. Nie domniemań, nie tego co mówią o samych sobie muzułmanie, tylko faktów.

Trzymajmy się faktów. Nie domniemań, nie tego co mówią o samych sobie Europejczycy, tylko faktów.

Bo jeśli wszystkie dane wejściowe będziemy przesiewać przez filtr (nasze/nie nasze) to wynik uzyskamy taki, jaki nam pasuje do oryginalnej hipotezy. Zawsze.

 

10 godzin temu, wrotycz napisał:

od 859r., jest uznawany przez Guinessa za najstarszy działający do dziś uniwersytet na świecie!

https://www.guinnessworldrecords.com/world-records/oldest-university
 

Cytat

The oldest existing, and continually operating educational institution in the world is the University of Karueein, founded in 859 AD in Fez, Morocco. The University of Bologna, Italy, was founded in 1088 and is the oldest one in Europe.

The Sumerians had scribal schools or É-Dub-ba soon after 3500BC.

Proszę - trzymam się faktów, podanych przez Guinessa, i potwierdzonych przez UNESCO. Szach.

 

11 godzin temu, wrotycz napisał:

Pokaż mi jedną, jedyną rzecz ze świata nauki, którą muzułmanie rozwinęli.

Nie ma takiej.

Pokaż mi jedną, jedyną rzecz, ze świata nauki, którą muzułmanie utrzymali w stanie "nienaruszonym" od odkrycia/wynalezienia.

Nie ma takiej.

Wspomniany już Dioscardes przez okres arabski "powiększył się" o kikaset haseł. Z ca. 600 do ponad 1400. Szach.

 

Jeśli więc mamy trzymać się hipotezy, że "nie ma takiej rzeczy którą muzułmanie rozwinęli",

to możemy jedynie wnioskować, że to jakimś cudem sam autor zmartwychstał,

i tysiąc dwieście z okładem lat po swej śmierci wydał dzieło "rozszerzone i uzupełnione o 800 haseł".

Aha, i nauczył się w międzyczasie arabskiego.

I nazwisko zmienił na arabskie.

Bo przecież:

11 godzin temu, wrotycz napisał:

Złoty wiek Islamu w nauce jest mitem.

Mat.

Odrzucanie faktów dlatego, że nie pasują nam do hipotezy, to nie nauka! To obrona dogmatu!

 

11 godzin temu, wrotycz napisał:

Nie teoria a hipoteza. Nie ma tam żadnych na to dowodów. Dowodów. Źródeł pisanych, ani żadnych innych. To są domniemania.

Racja, powiniennem był napisać że to hipoteza - stworzona na podstawie zachowanych egzemplarzy.

 

11 godzin temu, wrotycz napisał:

Jakie masz dowody na to, że Europejczycy, przez setki lat posługiwali się arabskimi wersjami? A swoich nie mieli?

Tutaj, kilka wątków jest.

Pierwszy - nie jest ważne, czym w tym czasie posługiwali się Europejczycy. Ważne jest, czym w tym czasie posługiwali się ludzie. Gdziekolwiek. Dopiero patrząc poza Europę, możemy oceniać co było "bardziej rozwinięte".

Drugie, wiele różnych wątków mówi, że szkoła w Salermo przez pierwsze lata słynęła głównie z tłumaczenia dzieł arabskich, że jej przedstawiciel - Konstantyn - zajmował się tłumaczeniem dzieł arabskich (przy okazji także przedstawiając je jako prace tłumaczone z greckiego, coby nie drażnić papieża). Dopiero po 1200r. nauczanie medycyny przenioso się do Montpellier... gdzie do XVII w. używano równolegle z łaciną dzieł arabskich, w tłumaczeniach z Salerno.

12 godzin temu, wrotycz napisał:

A swoich nie mieli? Nagle się przerzucili na arabski bo łacina/greka stały się niemodne czy jak? I niby jak stracili tą wiedzę? Jak NASA?

Mieli, i często za ich posiadanie kończyli ognistym popiołem. Bo jak ksiądz-łacinnik przeczytać nie umiał, to znaczyło że dzieło heretyckie i trzeba spalić.

Greka trwała w Grecji, ale nie miała już statusu języka uniwersalnego - stała się nim łacina, i nie była aż tak powszechnie nauczana jak w czasach rzymskich/greckich.

Tak więc wiedza była tracona - często gwałtownie i gwałtem -  a uchowała się w takich miejscach jak Mt Athos (zakonna samotnia na wyspie) czy cywilne, prywatne biblioteki. Nie wątpię, że w Watykanie też uchowały się starożytne manuskrypty... na przykład Biblie Ariańskie z Soboru Nicejskiego...  a ujawnią je zaraz po tym, jak NASA udostępni oryginalny film z misji Apollo.

 

12 godzin temu, wrotycz napisał:

Zaprzecz, że Kościół nie tworzył szkół, nie zajmował się nauką.

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_early_modern_universities_in_Europe

Zaprzeczam.

Naprawde muszę wyjaśnić, które z tych uniwersytetów zostały stworzone przez Kościół?

 

Bolonia - grupa studentów założyła, miasto finansowało, potem zaś władze państwowe.

Modena - inicjatywa miejska, finansowana z lokalnych podatków.

Sorbona - stworzona "przeciwko" Kościołowi, jako odłam z katedralnej szkoły Notre Dame, finansowana przez władze państwowe.

Oxford i Cambridge - tak właściwie zaistniały dopiero kiedy Henryk II zabronił Anglikom wyjazdu do szkół we Francji, no i sfinansował własne.

Montpellier - oficjalnie "nie wiadomo, papież Mikołaj IV założył z wcześniej istniejących szkół w 1289r." No a z czego? Z "Guilhem VIII act of January 1181" który pozwalał "licencjonowanym lekarzom" na nauczanie medycyny. A jedyne "licencje medyczne" wydawało w tym czasie Salermo :) Więc zamiast "pogańskiego" Salermo, zrobiło się "chrześcijańskie" Montpellier. Dalej uczące tego samego, ale już bez groźby oskarżenia o kontakty z islamem.

Salamanca - oficjalnie powstało "przy seminarium", ale z nadania i finansowania króla.

Padwa - założona przez studentów i profesorów zmuszonych do ucieczki z Bolonii w poszukiwaniu "libertas scholastica" - wolności akademickiej. No a kto ich w Bolonii prześladował? ;) Do tego przybytku, papież ustosunkował się dopiero 151 lat po założeniu, fundując osobną katedrę teologii.

Neapol - Fryderyk II, król.

Tuluza - stworzona jako kara, nałożona przez papieża na Rajmunda VII z Tuluzy, za wspieranie heretyków (albigensów). W sumie, PIERWSZA którą można nazwać jako "założoną dzięki Kościółowi" :).

 

Kościół zajmował się w tym okresie tworzeniem seminariów, a nie uniwersytetów - a pierwsze uniwersytety domagały się "wolności uniwersyteckiej" właśnie dlatego, że rozwijana w nich nauka była przez Kościół prześladowana. Dlatego nadawano uniwersytety na prawach autonomii. Autonomii od wpływu Kościoła!

 

Kościół na poważnie zaczął zajmować się nauką i tworzyć szkoły dopiero w XV w. a właściwie to nawet po reformacji. Ale to już inne dzieje.

 

13 godzin temu, wrotycz napisał:

Potwierdź, że Islam tworzył szkoły, nie madrasy a szkoły i zajmował się nauką.

13 godzin temu, wrotycz napisał:

To co podałeś, to madrasy - szkoły koraniczne a nie uniwersytety. Dom mądrości zajmował się tylko tłumaczeniami - to żadna nauka. Może po 1924 roku w Turcji, a po bóg wie którym w Maroku, stały się uniwersytetami w naszym, europejskim znaczeniu ale przedtem nimi nie były.

https://en.wikipedia.org/wiki/House_of_Wisdom

Cytat

The fields to which scholars associated with the House of Wisdom contributed include, but are not limited to philosophy, mathematics, medicine, astronomy, and optics.

...

The House of Wisdom was much more than an academic center removed from the broader society. Its experts served several functions in Baghdad. Scholars from the Bayt al-Hikma usually doubled as engineers and architects in major construction projects, kept accurate official calendars, and were public servants. They were also frequently medics and consultants.

Jak widać, te "madrasy" kształciły inżynierów, czy architektów. Co raczej unieważnia ograniczenie ich roli do "tylko tłumaczeń" czy "szkół koranicznych".

A uniwersytetami w europejskim znaczeniu tego słowa - nie były nigdy, i nie są do dzisiaj.

 

13 godzin temu, wrotycz napisał:
W dniu 7.10.2019 o 16:19, Kespert napisał:

Medresy mają się tak do arabskich uniwersytetów, jak seminaria katolickie do Uniwersytetu Gdańskiego. ...

...

Zauważ, że tu sam dowodzisz fakty iż te "uniwersytety" to były ichniejsze "seminaria", gdzie zdobywali tytuły z zabobonu a nie z filozofii/nauki.

Myślę że mojego zdania nie da się odczytać w sposób który proponujesz. Raczej - dokładnie odwrotnie.

Myślę że właśnie wszyscy absolwenci UG poczuli się lekko zażenowani określeniem ich alma mater jako "szkoły zabobonu" :) Chociaż akurat jako absolwent PG - mogę się skłaniać ku takiej wersji ;) 

 

13 godzin temu, wrotycz napisał:

Tak się składa, że altruizm jest formą altruizmu odwzajemnionego - ewolucyjnej strategii która promuje współpracę ponad zdradę. Polecam "O pochodzeniu cnoty", Ridleya. Narody europejskie promujące współpracę osiągnęły więcej niż narody arabskie promujące zdradę. Ekonomia ewolucyjna się kłania.

Ja jestem za tym, by inne narody postępowały altruistycznie, miłowały bliźniego, dzieliły się czym tam mogą, najlepiej za darmo... czy żeby wprowadzały socjalizm, czy komunizm. Ale nie u Siebie, nie w Polsce!

 

Narody europejskie promujące współpracę - w 1938 r. Chamberlain i Brytyjczycy wspólpracowali z Niemcami, zamiast walczyć o wolną Austrię - i ta współpraca była zdradą. Ale fakt, coś tam osiągnęli - Hitler nie wypowiedział im wojny w 1938r. Przy okazji KK w osobie Theodora Innizera podpisał i poparł anschluss - taki mały wkład w rozwój Europy XX w.

 

Ekonomia ewolucyjna, jest porównywalna z ekonomią keyensowską. Ma podłoże polityczne, oparte na "dobrych chęciach", i "jest dla was, a nie dla naszych". Wiara w nią jest właśnie - wiarą...

A na szczycie ekonomii ewolucyjnej, siedzi Eskimos i śmieje się z frajerów - bo to Oni jak na razie są "skuteczni", chociaż altruizm to ostatnie o co można ich oskarżyć.

"Just do as I say, don't do as I do..." - realpolitik, w wydaniu z placu Tian'anmen. W zderzeniu racji moralnej z czołgami, skuteczne są czołgi, czy tego chcemy czy nie.

 

13 godzin temu, wrotycz napisał:

Podaj mi dowód, że rabunek tworzy wartość.

Wartość definiowana jako użyteczność, czy też stopień wymienialności na inne zasoby/wartości - w sposób oczywisty zależy od ogólnej sytuacji osoby/instytucji posiadającej ją.

Więc aby zwiększyć wartość poprzez rabunek (przymusowe przeniesienie własności) wystarczy, że użyteczność zrabowanego przedmiotu zwiększy się. Stąd przykład z apteczką zrabowaną przez partyzantów z niemieckiego szpitala.

Szczęśliwy, kto posiada.

 

14 godzin temu, wrotycz napisał:

I może jeszcze mi tu wyjedziesz z mysią utopią?

Czyli - nie muszę. Ale jest to powtarzalny eksperyment.

 

14 godzin temu, wrotycz napisał:

Islam nie zbankrutował bo się zdegenerował. Islam, jak socjalizm jest od początku do końca nierentowny i skazany na upadek.

Islam przegrał z wielu powodów, i został dobity militarnie. Natomiast, w przeciwieństwie do socjalizmu, element religii pozwala na pewną nierentowność ekonomii "w imię boże". Inaczej mówiac - fanatycy nie kierują się ekonomią, ani nawet zdrowym rozsądkiem.

Tym niemniej, długofalowo, islam jest skazany na upadek, albo drastyczne przepoczwarzenie.

 

14 godzin temu, wrotycz napisał:

A może ogień zwalczać ogniem? Polewając benzyną najlepiej. To na pewno pomoże.

Nie, ogień gasimy podlewając go nitrogliceryną. Może być w formie lasek dynamitu. Mogą być też nowsze wersje, jak plastik czy materiały azotopochodne.

A nieco bliżej - https://www.ppoz.pl/index.php/ratownictwo-i-ochrona-ludnosci/789-gasic-ogniem

Czyli gaszenie ognia ogniem jest znaną, udowodnioną i stosowaną metodą.

Aha, od starożytności uznawano metody leczenia jednego stanu, innym stanem chorobowym - vide rzymskie larwy much w leczeniu zakażeń http://argo-med.pl/leczenie-ran-larwami-much/

Ostatnim etapem tego "leczenia dżumy cholerą" jest wykorzystanie wirusa grypy jako nośnika w terapii genowej.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To za długie jest. Twoje przykłady, są jednostkowe. Nie dowodzą reguły. Gdzie dziś jest te ich 800 nowych stron? Nigdzie, i nie było ich już dawno. Przepadły - jak wszystko w islamie.

A te "uniwersytety" to były madrasy. Jak chcesz wiedzieć czego się tam uczy to przejedź się na zachód - jest ich tam pełno, nie musisz nawet na bliski wschód - w strefie Schengen są ich setki. Jak chcesz zobaczyć islamską naukę w akcji jedź do Północnej Korei - tam jest właśnie rok 1984. Tak wygląda świat kiedy wygrywa idea zwalczająca wolność. Nie ma co jeść, nie ma się w co ubrać, oprócz  arbeitsanzugu, a kiedy umiera wódz wszyscy płaczą. Nie ma wolności ale jest wiara, tu wiara w partię. Różnicy nie widać.

Cała wiedza arabska została przejęta w czasie podboju imperium rzymskiego (cały basen morze śródziemnego to był Rzym a Syria to było intelektualne centrum cesarstwa wschodniorzymskiego), które w tym czasie było słabe a w VII wieku Bizancjum i Persja były bardzo, bardzo słabe - prowadziły ze sobą wojnę od dziesiątków lat a do tego po epidemii czarnej śmierci (prawdopodobnie dżumy) straciła 1/3 ludności i 2/3 gospodarki. Cały czas próbujesz dowieść, że Islam rozwijał jakąś formę nauki. Wciąż to są wyjątki, nie mające żadnego przełożenia na przyszłość ani ich ani tym bardziej naszą. Żadnej nauki nie rozwijał, ani nawet nie utrzymywał. W przypadku Europy jest dokładnie na odwrót - nauka europejska nie tylko przetrwała ale się rozwijała, z kościołem i bez.

I nie jest prawdą, że Kościół nic nie tworzył. Fakt, że tworzył głównie dzieła religijnego kultu ale naukę też wspierał, zwłaszcza w średniowieczu. Teoria ewolucji nie byłaby żadną teorią a genetyki w ogóle by nie było, gdyby nie pewien zakonnik z Brna - Gregor Mendel.To dzięki Lutrowi kościół stał się zajadłym wrogiem rozumu, nie dlatego, że był przeciw rozumowi ale przeciw luteranom. To był polityczny akt, który ostatecznie dobił kościół. To fakt. Nie zmienia to faktu, że to europejska nauka się rozwijała, doprowadziła do rewolucji przemysłowej i technologicznej. Islam pomimo, że zdobył dzieła naukowej ówczesnego świata i całe tabuny myślicieli cofnął się, tak cofnął się do wieku VII.

 

Co do islamskiej nauki mam poważne obiekcje.

 

Edited by wrotycz

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.10.2019 o 04:00, wrotycz napisał:

Pokaż mi jedną, jedyną rzecz ze świata nauki, którą muzułmanie rozwinęli. Nie ma takiej.

vs

20 godzin temu, wrotycz napisał:

Twoje przykłady, są jednostkowe.

 

20 godzin temu, wrotycz napisał:

Jak chcesz wiedzieć czego się tam uczy to przejedź się na zachód - jest ich tam pełno

21 godzin temu, wrotycz napisał:

Czyli, w dyskusji o stanie świata w okresie X-XII wieku i madrasach z Egiptu/Arabii, mam wzorować się na madrasach x XXI wieku z terytorium podbijanej Europy? Albo na stanie Persji/Bizancjum w wieku VII/VIII?

Porównujmy jabłka do jabłek... i trzymajmy się chronologii.

Tak przy okazji, cytat z tego linku: "This is a history based on numbers and facts that you may not see anywhere else"...

W dniu 2.10.2019 o 03:53, wrotycz napisał:

zawsze sprawdzać, sprawdzać źródła i porównywać z innymi źródłami.

Kolejny przykład dowodzący że nie było żadnej nauki, bo zabijano i niewolono chrześcijan, Żydów Hindusów, Armeńców... Ależ zabijano. To jest ocena moralna, emocjonalna - oni zabijali. Obiektywne jest pytanie - jaki zysk z tego mieli. Pozwolę sobie też na przykład z XV wieku, a więc już z bardziej "cywilizowanych chrześcijańskich" czasów Europy - https://pl.wikipedia.org/wiki/Paweł_Beneke

Jak on niby zdobył Sąd Ostateczny Memlinga? Grzecznie prosząc? Czy też mordując dla zysku? A my się do dzisiaj tym chwalimy.

Swoją drogą, honor dla Pana Warnera za przekazywanie wprost informacji o niewolnictwie - natomiast nie do końca chyba wie, kto walczył w Andaluzji przeciwko muzułmanom (wskazówka - nazwa *andal-uzja). Wizygoci raczej chrześcijaństwa nie wyznawali :) a może inaczej - oni oficjalnie uznawali się za chrześcijan, natomiast od IV do VI w. papież ich uważał za heretyków "do odstrzału" - za arianizm. Dopiero Rekkared I "oficjalnie" przeszedł na katolicyzm w 589r., z takim skutkiem, że zamieszkali w Andaluzji Żydzi witali podbój muzułmański jako wyzwolenie.

21 godzin temu, wrotycz napisał:

Cały czas próbujesz dowieść, że Islam rozwijał jakąś formę nauki.

... w X-XII wieku. Wtedy, i tylko wtedy. Nie dzisiaj.

Popularnym błędem strony "chrześcijańskiej" w dyskusjach na ten temat, jest odpowiadanie na argumenty politycznie motywowanych oszołomów i dzisiejszych piewców multi-kulti, zamiast czytania ze zrozumieniem. W walce politycznej, prawda jest pierwszą ofiarą, i nikomu z polityków na niej nie zależy.

21 godzin temu, wrotycz napisał:

nauka europejska nie tylko przetrwała ale się rozwijała, z kościołem i bez.

O! Tutaj tak można powiedzieć - w X-XII w. nauka europejska przetrwała. Często-gęsto pod okupacją islamu, i w ukryciu. Aby dopiero od XIII w. móc się zacząć rozwijać (głównie wbrew KK, w tamtym wieku).

 

21 godzin temu, wrotycz napisał:

I nie jest prawdą, że Kościół nic nie tworzył. Fakt, że tworzył głównie dzieła religijnego kultu ale naukę też wspierał, zwłaszcza w średniowieczu.

Znowu przytaczanie dowodów z innych ram czasowych.

Cytat z linka: "During the 12th century, a new concept called "scholasticism" emerged within the Catholic Church. Initially, the church disapproved of scholasticism, which it feared would undermine faith and promote heresy; however, its eventual acceptance led to the development of prominent scholars such as Thomas Aquinas ...".

Czyli wskazany "dowód" mówi, że w XII w. KK sprzeciwiał się rozwojowi nauki z powodu obaw o promowanie herezji. Zaś Tomasz z Akwinu to już końcówka XIII w., inny czas.

Cieszy mnie @wrotycz, że sam przytaczasz dowody na poparcie mojej tezy :)

Aha, artykuł przemilcza wymownie X i XI wiek :) Bo jak nie można czemuś zaprzeczyć, to trzeba to zamilczeć - albo przytaczać dowody z XIII wieku (już nie mówiąc o dowodach z XXI w.).

 

Kolejny kwiatek z linka: "In the early Middle Ages, the church established cathedral schools to educate the clergy. These led to the establishment of the university system in Europe ..." - dlaczego i wbrew komu powstały pierwsze uniwersytety w XIII w. w Europie, już napisałem ("During the 12th century... the church disapproved of scholasticism..."). Albo co musiano zrobić z Salermo, aby się od niego KK odstosunkował...

 

21 godzin temu, wrotycz napisał:

Teoria ewolucji nie byłaby żadną teorią a genetyki w ogóle by nie było, gdyby nie pewien zakonnik z Brna - Gregor Mendel.To dzięki Lutrowi kościół stał się zajadłym wrogiem rozumu, nie dlatego, że był przeciw rozumowi ale przeciw luteranom. To był polityczny akt, który ostatecznie dobił kościół. To fakt. Nie zmienia to faktu, że to europejska nauka się rozwijała, doprowadziła do rewolucji przemysłowej i technologicznej.

Teoria ewolucji - Arystoteles IV w. i Aureliusz Hippończyk V w. zostali ZAPOMNIENI aż do Johna Raya w XVII w.!

Gregor Mendel - to już XIX w.

Marcin Luter - XV wiek.

Rewolucja przemysłowa i technologiczna - można dyskutować, ale to XVIII wiek i później.

 

Jak i który z powyższych ma niby dowodzić, że w X-XII wieku Europa była bardziej zaawansowana naukowo?

 

21 godzin temu, wrotycz napisał:

Islam pomimo, że zdobył dzieła naukowej ówczesnego świata i całe tabuny myślicieli cofnął się, tak cofnął się do wieku VII.

Oczywiście że się cofnął; w zasadzie od XIII wieku cały czas się cofa. Ale miał Z CZEGO się cofać.

Tak jak dr Warner mówi, nikt dzisiaj nie chce pamiętać że W X-XII w. pod okupacją islamu my, Europejczycy, byliśmy niewolnikami; tak też jeszcze bardziej nikt nie chce pamiętać, że byliśmy zacofanymi niewolnikami.

 

21 godzin temu, wrotycz napisał:

Ja też - co do dzisiejszego jej stanu. Podobnie jak do wiedzy czerpanej DZISIAJ z Tory, Starego Testamentu, Tipitaki, Wed indyjskich, Adi Granth czy Awesty.

Jak to się ma do stanu nauki chrześcijaństwo/islam w X-XII wieku?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 hours ago, Kespert said:
On 10/8/2019 at 3:00 AM, wrotycz said:

Pokaż mi jedną, jedyną rzecz ze świata nauki, którą muzułmanie rozwinęli. Nie ma takiej.

vs

On 10/9/2019 at 10:09 AM, wrotycz said:

Twoje przykłady, są jednostkowe.

Europejskich przykładów są setki, jak nie tysiące, twoich jest rapem kilka i to wyłącznie odtwórczych. I żaden z nich nie przetrwał do naszych czasów, nie mówiąc o tym żeby się rozwinął.

To nie jest naukowy dowód to jest dowód anegdotyczny, w stylu propagandowym, albo jakby powiedział Bernais, pijarowym.

13 hours ago, Kespert said:

Czyli, w dyskusji o stanie świata w okresie X-XII wieku i madrasach z Egiptu/Arabii, mam wzorować się na madrasach x XXI wieku z terytorium podbijanej Europy? Albo na stanie Persji/Bizancjum w wieku VII/VIII?

Porównujmy jabłka do jabłek... i trzymajmy się chronologii.

Nawet na wikipedii można znaleźć, choc nie jest to zacytowane, że "najstarszy uniwesytet" to był meczet, potem madrasa, wcale nie wiadomo kiedy stał się rzekomym "uniwersytetem", w którym nauczano Koranu (bardzo naukowej nota bene książki):

Quote

 

As for the nature of its curriculum, it was typical of other major madrasahs such as al-Azhar and Al Quaraouiyine, though many of the texts used at the institution came from Muslim Spain...Al Quaraouiyine began its life as a small mosque constructed in 859 C.E. by means of an endowment bequeathed by a wealthy woman of much piety, Fatima bint Muhammed al-Fahri.

 

 

Madrasy były, są i śmiem twierdzić, że będą uczyć tego samego. Koranu. Nie różnią się dziś od tych sprzed 100, 500 i 1000 lat.

 

13 hours ago, Kespert said:
On 10/9/2019 at 10:09 AM, wrotycz said:

Cały czas próbujesz dowieść, że Islam rozwijał jakąś formę nauki.

... w X-XII wieku. Wtedy, i tylko wtedy. Nie dzisiaj.

Czyli "rozwijał" naukę kiedy rozwijał swoje zdobycze terytorialne. Wniosek jest prosty - przejmował osiągnięcia z podbitych terenów. Potem nic z nimi nie robił, wręcz niszczył. Gdyby choć nic nie robił to by przynajmniej część przetrwała a nie przetrwało nic. Islam aktywnie niszczył wszystko co kafarskie było. Wszystko.

 

13 hours ago, Kespert said:

Czyli wskazany "dowód" mówi, że w XII w. KK sprzeciwiał się rozwojowi nauki z powodu obaw o promowanie herezji. Zaś Tomasz z

     vs

13 hours ago, Kespert said:

however, its eventual acceptance led to the development of prominent scholars such as Thomas Aquinas ...".

 

Akwinu to już końcówka XIII w., inny czas.

XIII wiek to nie jest inny czas. Islam się nie zmienił przez 1400 lat a ty mówisz, że się zmienił między XII a XIII wiekiem. To jest budowanie środowiska pod tezę.

 

 

14 hours ago, Kespert said:

Tak jak dr Warner mówi, nikt dzisiaj nie chce pamiętać że W X-XII w. pod okupacją islamu my, Europejczycy, byliśmy niewolnikami;

On tak nie powiedział bo tak nie było. Nie byliśmy pod okupacją islamu, większość Hiszpanii i południowe wybrzeże było ale nie cała Europa. I nie byliśmy niewolnikami, zwłaszcza islamu. Tego też nie powiedział bo to nie prawda. Choć ty to wyraźnie sugerujesz, wręcz imputujesz.

 

14 hours ago, Kespert said:
On 10/9/2019 at 10:09 AM, wrotycz said:

Ja też - co do dzisiejszego jej stanu. Podobnie jak do wiedzy czerpanej DZISIAJ z Tory, Starego Testamentu, Tipitaki, Wed indyjskich, Adi Granth czy Awesty.

Jak to się ma do stanu nauki chrześcijaństwo/islam w X-XII wieku?

Dlaczego porównujesz dzisiejszy islam, torę, indyjskie wedy i XII wieczne chrześcijaństwo? Porównaj z dzisiejszym. Z wyżej wymienionych tylko islam się cofnął, indyjskie wiary w zasadzie stanęły w miejscu a chrześcijaństwo się rozwinęło w kierunku nauki i uznawania nauki.

 

Złoty wiek islamskiej nauki nigdy nie istniał. Złoty wiek islamu, był złoty tylko dla islamu, kosztem podbitych ludów a już na pewno nie dla nauki.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, wrotycz napisał:
W dniu 10.10.2019 o 09:34, Kespert napisał:
W dniu 9.10.2019 o 11:09, wrotycz napisał:

Ja też - co do dzisiejszego jej stanu. Podobnie jak do wiedzy czerpanej DZISIAJ z Tory, Starego Testamentu, Tipitaki, Wed indyjskich, Adi Granth czy Awesty.

Jak to się ma do stanu nauki chrześcijaństwo/islam w X-XII wieku?

Dlaczego porównujesz dzisiejszy islam, torę, indyjskie wedy i XII wieczne chrześcijaństwo? Porównaj z dzisiejszym.

Chyba mówimy różnymi językami, bo zupełnie się nie rozumiemy.

1. Podajesz link do prezentacji mówiącej o tym, jak zacofany jest dzisiaj islam, poprzez powoływanie się w badaniach "naukowych" na "prawdy" Koranu.

2. Zgadzam się z tym - dzisiaj "nauka islamska" to niemalże oksymoron, dzięki Koranowi i jego "mądrościom".

3. Wskazuję, że DZISIAJ opieranie JAKIEJKOLWIEK nauki na dowolnej ze świętych ksiąg - jest taką samą bzdurą. Zaprzeczysz?

4. Pytam, w jaki sposób DZISIEJSZY stan islamu, ma służyć jako dowód na zdarzenia sprzed 1000 lat. Kto WTEDY był ośrodkiem rozwoju, a kto dopiero czekał na swój czas.

5. Czego nie robię, to nie porównuje dzisiejszego islamu z XII w. chrześcijaństwem! Bo w ocenie XII wieku, ja rozważam co było wtedy, a nie co jest dzisiaj.

 

11 godzin temu, wrotycz napisał:
W dniu 10.10.2019 o 09:34, Kespert napisał:

Tak jak dr Warner mówi, nikt dzisiaj nie chce pamiętać że W X-XII w. pod okupacją islamu my, Europejczycy, byliśmy niewolnikami;

On tak nie powiedział bo tak nie było. Nie byliśmy pod okupacją islamu, większość Hiszpanii i południowe wybrzeże było ale nie cała Europa. I nie byliśmy niewolnikami, zwłaszcza islamu. Tego też nie powiedział bo to nie prawda. Choć ty to wyraźnie sugerujesz, wręcz imputujesz.

 

Logika zdań, jedziemy:

Kiedy - "W X-XII wieku"

Gdzie - "pod okupacją islamu"

Kto - "my Europejczycy"

Co - "byliśmy niewolnikami".

 

Składamy klocki w kolejności Kto, Co, Gdzie - "my Europejczycy byliśmy niewolnikami pod okupacją islamu".

Składamy klocki w kolejności Kto, Gdzie, Co - "my Europejczycy pod okupacją islamu byliśmy niewolnikami".

 

Jeśli ktoś zrozumiał to tak jak w pierwszej sekwencji, to przepraszam - miałem na myśli drugą, co wydawało mi się "oczywiste", zważywszy na kolejność ograniczania zbioru podmiotów w zdaniu.

 

11 godzin temu, wrotycz napisał:

Islam się nie zmienił przez 1400 lat a ty mówisz, że się zmienił między XII a XIII wiekiem.

To jest bardzo trafne podsumowanie naszych, przeciwstawnych w tej kwestii, stanowisk.

Ty biorąc stan dzisiejszy wnioskujesz o tym co było kiedyś, ja patrzę na to co było kiedyś nie odnosząc tego do stanu na dziś.

Ja twierdzę, że po okresie X-XII wieku islam upadł zarówno jako cywilizacja, ekonomicznie, militarnie, jak i szczególnie pod względem nauki. Prawda czy fałsz?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.09.2019 o 03:34, lxdead napisał:

Islam Is R I G H T Aabout Women

Jak to proste 5 słów może spowodować przeciążenie procesora u NPCa :D 

Moim zdaniem autor tego tekstu powinien dostać jakąś nagrodę za Trolla roku, taki soczysty bait półdebili w tak prostej formie zdarza się od święta - osobiście złożyłbym gratulacje temu anonimowemu bohaterowi, który sprawił że słoneczko jakby jaśniej zaświeciło, a trawa była bardziej zielona :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lepiej by było pytać na ulicy jełopów

- czy islam jest spoko?

- czy kobiety są spoko?

- czy islam ma rację co do kobiet?

Tylko gaśnicę trzymać i patrzeć na palone styki.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Kespert said:

Chyba mówimy różnymi językami, bo zupełnie się nie rozumiemy.

1. Podajesz link do prezentacji mówiącej o tym, jak zacofany jest dzisiaj islam, poprzez powoływanie się w badaniach "naukowych" na "prawdy" Koranu.

2. Zgadzam się z tym - dzisiaj "nauka islamska" to niemalże oksymoron, dzięki Koranowi i jego "mądrościom".

3. Wskazuję, że DZISIAJ opieranie JAKIEJKOLWIEK nauki na dowolnej ze świętych ksiąg - jest taką samą bzdurą. Zaprzeczysz?

4. Pytam, w jaki sposób DZISIEJSZY stan islamu, ma służyć jako dowód na zdarzenia sprzed 1000 lat. Kto WTEDY był ośrodkiem rozwoju, a kto dopiero czekał na swój czas.

5. Czego nie robię, to nie porównuje dzisiejszego islamu z XII w. chrześcijaństwem! Bo w ocenie XII wieku, ja rozważam co było wtedy, a nie co jest dzisiaj.

ad.1. Bo jest.

ad.2. Clue wieczoru. Koran jest nieskorumpowany, ostateczny i niezmienny. Pierwszy źródło pisane pochodzi z IX wieku. Co najmniej od wtedy obowiązuje. Co najmniej od wtedy nic, żadna "nauka" czy to "kościelna" (tu: meczetowa) czy "naukowa", jakkolwiek tego nie zdefiniować, świecka, nie może być niezgodne z koranem. NIC.

od.3. patrz ad.2.

od.4. W taki, że nic się nie zmienił przez 1400 lat. Jak pamiętasz koran (od minimum IX wieku) jest księga ostateczną, doskonałą, niezmienną, i kreuje kształt islamu od swojego początku. W ten sposób religijna część ideologii kieruje imperium. To tak jakby w Europie nie rządzili królowie a papież i wszystko, każde prawo musiało być zgodne z biblią. Jeśli nawet był jakiś postęp naukowy w pierwszych wiekach islamu to był wbrew koranowi, wbrew religijnym zasadom i wbrew obowiązującej ideologii. Na szczęście się zreflektowali i szybko ukrócili te praktyki.

ad.5. To porównaj islam i chrześcijaństwo z X-XII wieku, wcale ci nie wyjdzie wiele lepiej. Nic lepiej. Bo to nie islam budował te "uniwersytety" a król, lokalny kalif, który i tak podlegał kalifowi w Bagdadzie. Bagdad w przeciwieństwie do Watykanu miał realną władzę. Miał wojsko i mógł wymusić dowolną decyzję czego Watykan akurat nie mógł.

To porównaj dzisiejsze chrześcijaństwo i dzisiejszy islam. Zobaczymy jak wyjdzie.

 

2 hours ago, Kespert said:
13 hours ago, wrotycz said:

Islam się nie zmienił przez 1400 lat a ty mówisz, że się zmienił między XII a XIII wiekiem.

To jest bardzo trafne podsumowanie naszych, przeciwstawnych w tej kwestii, stanowisk.

Ty biorąc stan dzisiejszy wnioskujesz o tym co było kiedyś, ja patrzę na to co było kiedyś nie odnosząc tego do stanu na dziś.

 Ja twierdzę, że po okresie X-XII wieku islam upadł zarówno jako cywilizacja, ekonomicznie, militarnie, jak i szczególnie pod względem nauki. Prawda czy fałsz?

Bo islam się nie zmienił. Biorąc stan dzisiejszy można to łatwo, co ja mówię, bardzo łatwo udowodnić. Kluczem jest tu koran i jego doskonałość. Jest tak doskonały, że niezmienny 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Quote

This day I have perfected for you your religion and completed My favor upon you and have approved for you Islam as religion. (koran 5:3)

W ten sposób religia i jej nakazy są usankcjonowane swoją doskonałością i niezmienne.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, wrotycz napisał:

Jeśli nawet był jakiś postęp naukowy w pierwszych wiekach islamu to był wbrew koranowi, wbrew religijnym zasadom i wbrew obowiązującej ideologii.

Oczywiście że wbrew! Ale był...

 

Godzinę temu, wrotycz napisał:

Co najmniej od wtedy nic, żadna "nauka" czy to "kościelna" (tu: meczetowa) czy "naukowa", jakkolwiek tego nie zdefiniować, świecka, nie może być niezgodne z koranem. NIC.

Jan Paweł II, podczas oficjalnej rehabilitacji Galileusza:

Galileusz, człowiek głęboko wierzący, okazał więcej przenikliwości w tej kwestii (interpretacji Pisma) od swych teologów-adwersarzy. Większość teologów nie wyczuwała formalnej różnicy między Pismem Świętym a jego interpretacją, co doprowadziło ich do niewłaściwego przeniesienia w obszar doktryny wiary kwestii należącej de facto do badań naukowych. Ich błąd tkwił w wyobrażeniu, iż nasza znajomość struktury świata fizycznego była w pewien sposób narzucona przez dosłowny sens Pisma Świętego.
 
A jednak się kręciło koło naukowe przez osiemset lat... nieważne że Biblia była "doskonała" i mówiła co innego.
Tak samo w X-XII w. kręciła się nauka świata islamskiego - wbrew islamowi, wbrew Koranowi. Ale dzisiaj mówimy "to islam".
 
Godzinę temu, wrotycz napisał:

To porównaj islam i chrześcijaństwo z X-XII wieku, wcale ci nie wyjdzie wiele lepiej. Nic lepiej. Bo to nie islam budował te "uniwersytety" a król, lokalny kalif, który i tak podlegał kalifowi w Bagdadzie. Bagdad w przeciwieństwie do Watykanu miał realną władzę. Miał wojsko i mógł wymusić dowolną decyzję czego Watykan akurat nie mógł.

W X-XII wieku Kalif miał realną władzę, i mógł powiedzieć imamom - potrzebuję architektów, tłumaczy, lekarzy - do roboty! I "madrasy" ten rozkaz wykonywały, lawirując czasem dookoła Koranu, a czasami nawet wprost go łamiąc (zakazy "nieczystości", nie mówiąc o sekcjach zwłok!). Natomiast w Europie, władza królewska była wtedy "z woli Boga", a korona nakładana ręką papieży. Dopiero później ten nie do końca zdrowy stan różni królowie zaczęli łamać, zagarniając dla siebie władzę - i przy okazji łamiąc wcześniejszy monopol KK na "produkcję" lekarzy czy piśmiennych urzędników. Poprzez tworzenie uniwersytetów - wbrew woli KK.

 

Przy okazji koronę dla Bolesława I Chrobrego (naznaczonego na króla przez Ottona III w 1000r. na zjeździe gnieźnieńskim), papież Jan XIX wysłał dopiero w 1025r., i w katedrze gnieźnieńskiej książę Bolesław przyjął ją na kolanach z rąk biskupa Hipolita. O ile od XIII wieku był to już bardziej ceremoniał uświęcony tradycją, o tyle w wieku XI to jednak Watykan miał więcej do powiedzenia niż książę.

 

1 godzinę temu, wrotycz napisał:

To porównaj dzisiejsze chrześcijaństwo i dzisiejszy islam. Zobaczymy jak wyjdzie.

Pod względem stanu nauki - bida z nędzą, tudzież zabobon w islamie.

Natomiast pod względem postępu kulturowego w chrześcijaństwie, szczególnie za ostatniego papieża... flirt z LGBT, zniesienie celibatu, zniesienie konsekwencji rozwodu, feminizm aż do propozycji święcenia kobiet na kapłanów (kapłanki?). Nie wspominając o ortodoksach mówiących o uznawaniu Biblii za dosłowne i aktualne na dziś zalecenia.
 

Cytat

Mówi Pismo: Słowo Twe, Panie, trwa na wieki, niezmienne jak niebiosa (Ps 119, 89); Ty, o Panie, Ty trwasz na wieki. Twój tron - przez pokolenia (Lm 5, 19); Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności (Jk 1, 17); Jezus Chrystus - wczoraj i dziś, ten sam także na wieki (Hbr 13, 8).

Cytat

Biblia mówi o sobie, że jest doskonała. „Słowa Pańskie są słowami czystymi, srebrem przetopionym, odłączonym od ziemi, siedemkroć oczyszczonym” (Psalm 12.7). „Prawo Pana jest doskonałe” (Psalm 19.7). „Każde słowo Pana jest prawdziwe” (Przyp. Salomona 30.5).

vs.

Godzinę temu, wrotycz napisał:

W ten sposób religia i jej nakazy są usankcjonowane swoją doskonałością i niezmienne.

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 hours ago, Kespert said:

 

Składamy klocki w kolejności Kto, Co, Gdzie - "my Europejczycy byliśmy niewolnikami pod okupacją islamu".

Składamy klocki w kolejności Kto, Gdzie, Co - "my Europejczycy pod okupacją islamu byliśmy niewolnikami".

 

 

@Mosze Red możesz wyjaśnić różnicę? Bo ja miałem logikę na matematyce, może na prawie jest inna?

 

7 hours ago, Kespert said:

wbrew islamowi, wbrew Koranowi

Czyli jednak nie islam.

 

7 hours ago, Kespert said:

Ale dzisiaj mówimy "to islam".

Nie "mówimy". To oni, islamiści mówią. I to się nazywa propaganda, nie przymierzając sukcesu.

 

7 hours ago, Kespert said:
9 hours ago, wrotycz said:

To porównaj dzisiejsze chrześcijaństwo i dzisiejszy islam. Zobaczymy jak wyjdzie.

Pod względem stanu nauki - bida z nędzą, tudzież zabobon w islamie.

Pod względem nauki, Kościół się nie wtrąca i to już dawno. Taka jest dziś różnica. Nie jedyna zresztą. Kościół korzysta z nauki, nie jej potępia a nawet ją pochwala i takie tam.

 

7 hours ago, Kespert said:

vs.

8 hours ago, wrotycz said:

W ten sposób religia i jej nakazy są usankcjonowane swoją doskonałością i niezmienne.

 

A przeczytałeś co tam było napisane? I nie tylko tam (5:3, 6:19, 6:38, 7:52, 10:37, 12:111, 6:114-115)

 

To są dowody na doskonałość koranu i jego przekazu.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Aderix
      Zastanawia mnie ostatnio jedna sprawa, Przypuśćmy że odwróci się trend i będzie się więcej kobiet a mniej mężczyzn, Co zrobią takie księżniczki, Jak wybór potencjalnego partnera, Będzie mniejszy a mężczyźni nie będą zbyt chętni do zakładania rodziny, posiadania,płodzenia dzieci?. 
    • By Mordimer
      Na poprawę nastroju.
       
      Jeden z cytatów arta:
      Żródło: https://natemat.pl/280829,jacy-sa-wspolczesni-mezczyzni-nie-wszyscy-sa-zli-kobiety-wymagaja-za-duzo
      Wykop: https://www.wykop.pl/link/5077467/mlode-polki-wymagaja-coraz-wiecej-i-narzekaja-na-facetow/
       
      Przez cały art opis rozgoryczonych 30-stek, nie ma prawdziwych facetów bla bla bla, są tam gdzie prawdziwe kobiety cytując klasyka.
       
      Czysta rozrywka w tych wykopach, komentarze potrafią rozbawić do łez.
    • By Morfeusz
      Niedługo zostaną tylko prostytutki i cichodajki. Seks dla białych mężczyzn, bez pisemnej umowy albo płacenia wprost za "usługę", zaczyna być na zachodzie traktowany jako gwałt. Nawet jeżeli kobieta wyraziła słownie na niego zgodę. 
      W każdej chwili może powiedzieć, że została zmanipulowana flirtem albo miłym zachowaniem i w ten sposób zgwałcona bez przemocy fizycznej. Obecnie lewackie komisje dyscyplinarne na uniwersytetach, a w przyszłości sądy to przyklepią i dostaniesz piętno gwałciciela. Oskarżonemu nie było wolno wzywać żadnych świadków w swojej obronie. Uwzględniono tylko dowody przedstawione przez kobietę.  Nowe narzędzia do niszczenia białych, heteroseksualnych mężczyzn.
       
      Z Facebooka:
      Bycie miłym i przekonanie kobiety do uprawiania seksu dzięki tej cesze charakteru zostaje uznane za przemoc seksualną.
      Komisja uznała że John jest winien. Nie dopuszczono żadnych świadków oskarżonego, a winę uznano ponieważ, co prawda nie było podstaw do uznania że użyto siły, czy zastraszenia, ale nadal przekonał ją do seksu bo dobrze flirtował i to naruszyło jej prawa. Gdy oskarżony próbował odwołać się od decyzji powiadomiono go że odwołania chwilowo zawieszono i nie ma takiej opcji, a na koniec na szybko zmieniono definicję "zgody na sex" na taką która zakazuje nadmiernego flirtowania.
      Choć fakt faktem, wielu ludzi flirtu nie rozumie - trzeba mieć trochę oleju w głowie, by się sprawnie posługiwać słowem, skojarzeniami, czy żartami sytuacyjnymi, ale jeśli to rozochociło kobietę do seksu - cóż, najwyraźniej była to odpowiednia gra wstępna i to bez użycia rąk, czy ust.
      Jak w komentarzu:
      1. Jesteś piękna (mężczyzna jest miły)
      2. Dochodzi do seksu
      3. Kobieta żałuje
      4. Wyrok? Gwałt.
      I jest to dalsze budowanie u kobiet mentalności nieodpowiedzialnego dziecka, które nie ma odpowiedzialności za własne decyzje, ale też budowanie procedur/narzędzi do tego, by móc z łatwością niszczyć mężczyzn.
       
      Ustnie wyraziła zgodę na seks, ale szkoła zdecydowała, że dopuścił się napaści seksualnej, ponieważ „pochłonął ją” pochlebstwem
      Henrik Sorensen 26 lipca 2019 r Nowy pozew wniesiony przeciwko Pennsylvania State University obejmuje szereg nieprawidłowości, w tym decyzję szkoły o ponownym rozpatrzeniu pierwszego przesłuchania w sprawie domniemanego niewłaściwego zachowania seksualnego ucznia oraz decyzję o zmianie definicji zgody w trakcie postępowania dyscyplinarnego.
        John Doe, o którym mowa w dokumentach sądowych recenzowanych przez The Daily Wire, został oskarżony o napaść seksualną na ucznia, o którym mowa jako Jane Roe, pod koniec stycznia 2018 r. Obaj spotkali się poprzedniej wiosny, ponieważ obaj byli częścią Schreyer Honors College. 26 stycznia 2018 r. Spotkali się ponownie w laboratorium komputerowym i zaczęli rozmawiać. Potem zaczęli flirtować, a Jane włożyła swój numer do telefonu Johna, zgodnie z procesem, i napisała do siebie: „KOCHAM CIĘ”. Oboje nadal flirtowali przez kilka dni, a Jane nawet spędzała czas w pokoju wieloosobowym Johna na swoim łóżku. Powiedziała mu, że nie chce być „przyjaciółmi z korzyściami”.
       
      27 stycznia 2018 r. Jane powiedziała Johnowi, że jej współlokatorka nie ma w domu, i podała mu numer pokoju w akademiku. John poszedł do jej pokoju o 1 w nocy, rozmawiali i zaczęli się całować. Pozew Johna twierdzi, że początkowe oskarżenie Jane pokrywało się z jego własną pamięcią o tym incydencie - wykonał na niej kilka czynności seksualnych, ale zatrzymał się, gdy tylko poprosiła, i powiedziała mu, żeby pozostał w swoim pokoju, kiedy poszła do łazienki, a następnie zapewniła go z prezerwatywą. Obaj są zaangażowani w stosunek seksualny. Po tym spotkaniu Jane nadal flirtowała z Johnem, wysyłając SMS-y i rzekomo powiedziała znajomym, że chce znów z nim uprawiać seks. Pozew twierdzi, że Jane później zmieniła opis spotkania seksualnego, twierdząc, że John fizycznie zmusił ją do seksu i że próbowała od niego uciec.
       
      Zwołano panel przesłuchań i Johnowi odmówiono należytego procesu, podobnie jak wielu studentów - nie wolno mu było wzywać świadków w swojej obronie ani przesłuchiwać oskarżyciela lub świadków przeciwko niemu. Jane mogła przedstawić „nowe informacje” podczas swojego zeznania, które nie zostały zawarte w informacjach, które John otrzymał o dochodzeniu, mimo że obojgu wyraźnie powiedziano, aby nie przedstawiali „nowych informacji”. Nowym dowodem Jane były jej wyjaśnienia dlaczego wysłała zalotne teksty do Johna przed i po ich spotkaniu oraz „wyjaśniła niekorzystne i sprzeczne informacje w pakiecie”, stwierdza pozew Johna.
      John został uznany za odpowiedzialnego i zawieszony na rok. Jednak po przesłuchaniu koordynator tytułu IX PSU, Chris Harris, poprosił o bardziej szczegółowe wyjaśnienie, dlaczego John został uznany za odpowiedzialnego, co nie zostało wcześniej zrobione i nie zostało przedstawione w opublikowanych informacjach o postępowaniu dyscyplinarnym.
        Krzesło panelu przesłuchań poinformowało Harrisa, że „panel uznał, że ciągłe pochlebstwo respondenta ... stanowi kuszenie”, podając kilka przykładów: „Haha nah you beautiful”, po czym dwa mrugające emoji, a następnie „I Want be Both” i „Jesteś piękna” i [”] Nie jestem aż tak emocjonalna, mogłabym być oboje” po tym, jak wyraźnie stwierdziła „Wciąż nie będę się pieprzyć, przyjacielu”, po czym pojawiły się dwie zezujące twarze z emoji z języka i jej oświadczenie, że [podłączenie] „rujnuje przyjaźnie, ['].” Panel uznał również Jane za bardziej wiarygodną niż John, ponieważ „była w stanie podać konkretne szczegóły dotyczące interakcji, które były spójne nie tylko podczas dochodzenia, ale także z podanym wątkiem wiadomości tekstowej”, ale John nie mógł podać takich szczegółów, dopóki widział zarzuty przeciwko niemu. Jane oskarżyła Johna sześć miesięcy po ich spotkaniu w styczniu 2018 r., A rozprawa odbyła się dopiero w 2019 r.
        Podczas gdy Doe odwołał się od decyzji, Danny Shaha, asystent wiceprezesa ds. Studenckich, poinformował go, że proces odwoławczy został zawieszony. Napisał do urzędnika odwoławczego, że pierwsza rozprawa była sprawdzana, ponieważ „komisja mogła błędnie zinterpretować definicję uniwersytetu i stosowanie„ przymusu ””.
      Shaha nie zrezygnował z ustaleń komisji przesłuchań, ponieważ nie spełniała definicji przymusu. Zamiast tego ustanowił nową rozprawę. Przed drugą rozprawą John otrzymał kopię nowej definicji zgody uniwersytetu, która zawierała słowo „cajoling” jako część definicji przymusu. Definicja nie została w tym czasie opublikowana przez szkołę publicznie, ale została zastosowana przeciwko niemu podczas nowego przesłuchania.
      John pozwał teraz o zaprzestanie toczącego się postępowania dyscyplinarnego, podnosząc zarzut naruszenia zasad właściwego procesu i dyskryminacji ze względu na płeć.
       
      Oryginalny tekst:
      https://www.dailywire.com/news/49945/she-verbally-consented-sex-school-determined-he-ashe-schow
    • By Ksanti
      W zasadzie to poniższy artykuł skłonił mnie do takich przemyśleń.
      https://kobieta.onet.pl/moda/modowe-trendy-zapoczatkowane-przez-prostytutki/g1zv3s4
       
      Najstarszy zawód świata nie cieszy się dobrą reputacją wśród społeczeństwa. Prostytutki oburzają, a jednocześnie... inspirują. Malarze, pisarze, twórcy kina poświęcili upadłym damom wiele miejsca w swojej sztuce. Wizerunek kobiety lekkich obyczajów nierzadko stanowi źródło natchnienia dla projektantów mody.
      Jeden z najbardziej znanych kreatorów, Gianni Versace, wyznał w wywiadzie, że jako dorastający chłopiec fascynował się prostytutkami z jego rodzinnego miasta w południowych Włoszech. Kilka lat temu francuski dom mody Louis Vuitton zaszokował swoje klientki filmem reklamowym, w którym znane modelki wcieliły się w role paryskich kurtyzan.
      Warto na moment odłożyć stereotypy o wyzywającym, krzykliwym czy nawet tandetnym wyglądzie kobiet spod latarni i spojrzeć na nie jak na trendsetterki. Wbrew pozorom trochę im zawdzięczamy...

      Foto: domena publiczna Aż trudno uwierzyć, ile trendów zapoczątkowały kobiety lekkich obyczajów/ Paul Avril, okładka książki Octave’a Uzanne pt. "L’Éventail", Paris 1882 Majtki – bielizna wyklęta
      Dziś trudno nam to sobie wyobrazić, ale jeszcze do początków XX wieku majtki uważano za wyklęty element garderoby. Przyzwoita kobieta w ogóle nie zwracała uwagi na intymne części ciała. Długie warstwowe sukienki, halki i płaszcze skrzętnie zakrywały wszystko, czego nie należało wystawiać na publiczny widok, więc nikt nie wnikał, co elegancka dama ma pod spódnicą.
      Zgodnie z moralnością naszych odległych prababek, części ciała między talią a kolanami, objęte były zmową milczenia – dowiadujemy się z książki "Historia Stroju" autorstwa Maguelonne Toussaint-Samat. Majtki nosiły głównie tancerki kankana oraz kurtyzany, które sięgały po bieliznę, by podniecić swoich klientów (podobnie zresztą czyniły ich poprzedniczki w starożytnym Rzymie).
      Katarzyna Medycejska, panująca w XVI stuleciu królowa Francji, nakazała swoim dwórkom nosić specjalne kalesony do jazdy konnej, jednak zwyczaj ten przepadł wraz ze śmiercią władczyni. Majtki bez nogawek zagościły na dobre w naszej garderobie dopiero w XX wieku.
      Makijaż – najpierw prostytutki, potem aktorki filmowe
      Jak podaje Aleksandra Zaprutko-Janicka w książce "Piękno bez konserwantów. Sekrety urody naszych prababek" jeszcze pod koniec XIX wieku wyrazisty sposób podkreślania urody uznawany był za wulgarny. Uszminkowane usta, zaróżowione policzki i przyciemnione brwi kojarzono z wizerunkiem prostytutki. Szminka, w postaci zbliżonej do tej, którą znamy teraz, pojawiła się w sprzedaży dopiero w 1915 roku.

      Foto: Aleksandra Zaprutko-Janicka "Piękno bez konserwantów" Nic tak nie rujnuje makijażu jak źle pomalowane usta. W latach trzydziestych niewprawną rękę można było wspomóc specjalnym szablonem. Taki wzornik pozwalał uzyskać upragniony kształt dzięki dwóm pociągnięciom szminki. Zmysłowy makijaż smokey eyes, który od lat 90. nie wychodzi z mody, zrodził się na potrzeby filmu. Aktorki kina niemego potrzebowały mocniejszego podkreślenia oczu, by widzowie mogli odczytywać z ich twarzy emocje. Uwodzicielski wizerunek gwiazd szybko podchwyciły wyemancypowane kobiety.
      Paski – diabeł ubiera się w paski
      We wczesnym średniowieczu diabła wypatrywano wszędzie, nawet w szafie. Wierzono wówczas, że paski to wzór diabelski. Pasiaste stroje nosiły przeważnie prostytutki, kaci, trędowaci i inne osoby, egzystujące na marginesie życia społecznego. Obecnie paski to symbol stylu marynarskiego i pin-up, a dzięki Coco Chanel uchodzą za element modowej klasyki.

      Foto: domena publiczna Paski, które wcześniej nosili głównie marynarze i prostytutki do mody wprowadziła Coco Chanel Piżmo – zapach grzechu
      Orientalne perfumy o głębokich zmysłowych nutach zapachowych wprowadzają do naszego domu powiew egzotyki. Trudno uwierzyć, że jeszcze na początku zeszłego wieku aromat piżma budził wiele kontrowersji, gdyż takie perfumy jako wabik erotyczny wybierały zazwyczaj prostytutki. Przyzwoite kobiety pachniały kompozycjami kwiatowymi, stworzonymi przeważnie na bazie jednego składnika.
      Piżmo na salony wprowadziła dopiero w 1925 roku francuska marka Guerlain, tworząc perfumy "Shalima". Obecnie jest to drugi najpopularniejszy zapach świata, ale jeszcze 90 lat temu w Paryżu mówiono, że są trzy rzeczy, których nie powinna robić porządna kobieta: palić papierosów, tańczyć tanga i pachnieć Shalimar.
      Po kontrowersyjne piżmo sięgnęła też Coco Chanel, która dla swoich perfum poszukiwała zapachu kobiety. W ten sposób powstały słynne "Chanel No 5" – dziś uważane za symbol dobrego smaku i elegancji.
      Włosy w kolorze blond – czy blondynki zawsze miały więcej zabawy?
      Odcienie blond od lat nie wychodzą z mody, a kobiety cierpliwie poddają się zabiegom koloryzacji w salonach fryzjerskich. Moda na blond panowała już w czasach starożytnych. Rzymskie prostytutki uporczywie rozjaśniały swoje ciemne włosy, bynajmniej nie dlatego, że już wtedy wierzono, że mężczyźni wolą blondynki – po prostu wymagało tego od nich prawo.
      Kobiety parające się prostytucją musiały się odróżniać od innych. Warto pamiętać, że w starożytnym Rzymie prostytucja nie była zawodem potępianym, dlatego wśród szerszych warstw społeczeństwa szybko zapanowała moda na blond.

      Foto: domena publiczna Czy modę na blond za wdzięczmy prostytutkom? Bogatsi obywatele wcierali sobie w głowę złoty proszek, a mniej zamożne damy musiały korzystać z mikstury sporządzonej z pijawek i octu. Smarowały taką mazią włosy i spędzały wiele godzin na słońcu. Mniej kłopotliwym rozwiązaniem było noszenie blond peruki.
      Kontrastowe kolory – gorące sprzeczności zamiast futra
      Dziś możemy wprowadzić do naszych szaf wszystkie kolory tęczy. Jednak przez wiele wieków ostre kolory zestawione ze sobą na zasadzie kontrastu nosiły wyłącznie prostytutki. Kobietom, które zajmowały się nierządem, w różnych epokach i kulturach odmawiano wielu przywilejów.
      W XIV-wiecznym Londynie prostytutki nie mogły nosić futer, a nawet biżuterii pod groźbą więzienia. By wyróżnić się z tłumu, ubierały za to jasne krzykliwe stroje, często zdobione kolorowymi tasiemkami.
      Małgorzata Brzezińska - dziennikarka, absolwentka Instytutu Dziennikarstwa UW. Zafascynowana dwudziestoleciem międzywojennym, a szczególnie ówczesną sceną kabaretową. Miłośniczka historycznych filmów dokumentalnych oraz spacerów miejskich śladami przedwojennej Warszawy.
       
       
      No i wisienka na torcie a mianowicie choker
      https://i-d.vice.com/pl/article/mbezvp/krwawa-historia-chokera
       
      Po tym, jak w XVIII-wiecznej Francji upadły rządy terroru, młodzi krewni i potomkowie wrogów rewolucji, którzy zostali ścięci na gilotynach, organizowali orgiastyczne przyjęcia, aby wyzbyć się tej zbiorowej traumy. Przynajmniej tak utrzymywały ówczesne gazety. „Bals des victimes" (bale ofiar) były na wpół-apokryficznym zjawiskiem, które, mimo wątpliwości historyków, moim zdaniem odbywały się naprawdę. Radzenie sobie ze śmiercią rodziców i arystokratycznych przyjaciół musiało być w końcu trudne, a jedynym sposobem na ukojenie bólu mogły być właśnie szalone bankiety.
      Prawdopodobnie to właśnie na takim „balu ofiar" narodził się wszechobecny na wybiegach w 2016 roku choker. Według pewnych źródeł, młode kobiety podczas imprezy zawiązywały sobie tasiemki wokół szyi, oddając tym samym hołd swoim pozbawionym głowy przodkom.
        Mając w pamięci tę straszliwą historię, przejrzyj teraz swój feed na Instagramie. Mój jest pełen dziewczyn w czarnych tasiemkach zawiązanych wokół szyi. Pojawiają się w kilku różnych wersjach: cienkiej wstążki, grubszej aksamitnej przepaski, skórzanej obroży ze srebrnym okrągłym pierścieniem i klamrą. W każdym z nich jest coś prowokacyjnego, nawet jeśli oplata szyję Lily-Rose Depp czy Gigi Hadid (obie absolutnie oddane chokerom). Słodka szesnastka Depp była urządzona właśnie w stylu Francuskiej Rewolucji i pojawiła się tam gilotyna, a co najmniej 10 gości miało na szyi chokery. Przypadek?
      Krwawa historia chokerów sięga nawet czasów dynastii Tudorów. Anna Boleyn na swoim najbardziej popularnym portrecie ma na szyi ściśle zawiązany sznur pereł, z którego zwisa duża litera „B". Niedługo po tym jak obraz został skończony, oskarżona o czary i cudzołóstwo Anna, została ścięta.
      Ponad 450 lat później Courtney Love z zespołu Hole w piosence „Old Age" zaśpiewała: „Niech ktoś powie Annie Boleyn, że chokery znów są w modzie". Ten kawałek to cover utworu Nirvany o tym samym tytule, Love zmeniła nieco treść, wplatając słowa o zapomnianych konkubinach i ciemiężonej kobiecej seksualności. Na jej przykładzie świetnie widać, że rok 1993 to zdecydowanie czas chokerów. (Jak wiele gwiazd grunge, ówczesna basistka Hole, Melissa Auf der Maur, często łączyła swoje dziecięce krótkie koszulki z delikatną czarną wstążką zawiązaną wokół szyi.) Słowa Courtney o powrocie naszyjnika Anny Boleyn symbolizują także ponadczasowość kobiecego buntu.
        Choker od zawsze był symbolem władzy i prześladowań. Na jednym z najbardziej kontrowersyjnych obrazów w historii sztuki zachodu, Édouard Manet przedstawił modelkę Victorine Meurent jako zupełnie nagą „Olimpię", odzianą jedynie w czarną wstążkę, zdobiącą jej szyję. Wygląda zupełnie jakby pytała: „Czego?". Krytycy bardzo negatywnie ocenili obraz, kiedy tylko pojawił się na paryskich salonach w 1865 roku. Ich krytyka miała jednak niewiele wspólnego z nagością „Olimpii" (co w ówczesnym malarstwie było dosyć powszechne), chodziło im raczej o samą Meurent i jej władcze spojrzenie. Bowiem w XIX-wiecznej Europie chokery symbolizowały także prostytucję, a Manet uwiecznił na obrazie kobietę, która swoją seksualność ostentacyjnie wywiesiła na szyi.
      Inne ważne momenty, w których choker odegrał główną role, to chociażby: film „Szkoła czarownic", młoda Natalie Portman w „Leonie Zawodowcu", czy Uma Thurman jako Mia Wallace w „Pulp Fiction". Nie chodziło tylko o modę lat 90. Choker powrócił wcześniej, właściwie w latach 70., kiedy legendarny butik Sex należący do Vivienne Westwood i Malcolma McLarena z londyńskiej Kings Road wprowadził kolekcję skórzanych obroży w stylu BDSM i wprowadził je do mainstreamowego nurtu popkultury. W hołdzie dla punku, Westwood wypuściła złoty choker z liter tworzących napis „S-E-X". Żadne słowo lepiej nie wyjaśni źródła tej długowiecznej potęgi chokera.
      Choker zawsze będzie kojarzył się z niebezpiecznym miksem seksualności, równouprawnienia i uległości. Niezależnie od tego, czy to jedna z wijących się, srebrnych obręczy Phoepe Philo dla Céline, czy złoty kołnierz Kim Kardashian, oddzielający jej twarz od piersi. Czy jakieś inne akcesoria mają równie potężną moc?
       
      Przykłady:

       

       

       

       

       
      Coś ostatnio ucichła ta moda, ale co ciekawe zawsze jak widziałem takie dziewczyny z "obrożą" to
      podświadomie kojarzyły mi się seksualnie. Przypadeq? 
       
      Piercing - niech będzie samej twarzy
      https://bodymod.pl/blog/historia-piercingu/
      Tutaj niestety nie da się naraz skopiować całego tekstu, więc tylko zacytuje mały lecz interesujący fragment  
       
      "Niektóre kobiety miały piercing, ponieważ w ten sposób chciano je uchronić przed handlarzami niewolników... Na niewolnice brano tylko kobiety obiektywnie ładne i "pełnowartościowe"... Zakładając kolczyk w dolnej wardze i rozciągając ją, obniżano potencjalną wartość kobiety na rynku niewolniczym", tak, też miałem też "zgrzyt", że tym razem nie rynek seksualny a niewolniczy :d 
       

       

       

       

       
      Przyznam szczerze, że w poniższym przypadku mi się podoba, 
      chociaż kto wie czy to przypadkiem nie jedynie sentyment do tej pani


       
       
      Czy zgadzacie się z hipotezą postawioną w temacie?
      I co sądzicie o kolczykach i chokerach?
      Kit or Hit? Zapraszam do dyskusji.
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.