Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
ZamaskowanyKarmazyn

Panowie, ile dziennie piszecie wiadomości?

Recommended Posts

Zauważyłem u siebie dość duży problem ciągłej potrzeby pisania z kimś, po prostu sprawia mi to przyjemność. Szczególnie gdy piszę ze swoją partnerką. Na początku związku pisaliśmy codziennie, prawie cały dzień, jakieś memy, śmieszne sytuacje, ciagle tematy do zaczepienia się w wirtualnym świecie. Zacząłem się zastanawiać czy to jest normalne i czy nie wpłynie negatywnie na związek. Ale że cały czas było ok to jednak odwiodło mnie to od tek myśli. 

 

Ogólnie mi to nie przeszkadza i mógłbym cały dzień utrzymywać kontakt zarówno ze swoim kumplem jak i z partnerką, nie chodzi o siedzenie 5 godzin non stop przed telefonem, tylko coś bardziej w stylu oglądam serial, widzę ping, odpisuje, później znowu i znowu. Droga busem, ping, itd. w sytuacjach mało ważnych gdzie mogę odpisać. 

 

Kiedys do tego dochodził snapchat i odczytywanie snapow innych, czasami ktoś mnie zaczepiał, czasem ja kogoś. Teraz już z tego nie korzystam. 

 

Często tez miewałem sytuacje ze partnerka odpowiadała mi długo, wiec żeby nie wyjść na potrzebującego, tez czekałem jakiś czas żeby odpisać. 

 

Teraz już takie sytuacje odpadają, bo partnerka jakoś tak mniej zainteresowana, przykładowo pisze do niej coś tam rano, ona odpisuje po polodniu mimo ze już była na telefonie (droga busem, przerwy itd.) i mogła odpisać. Ma na mnie bardziej wyjebane, a mnie to doprowadza do szału, ukrywam tw wyrzuty bo przecież nie będę się wkurwial o to że kiedyś utrzymywaliśmy kontakt codziennie, ale czułem się wtedy że jesteśmy bliżej siebie. 

 

Jestem świadomy że to dość głupie wyrzuty ale chcąc zastąpić tą bliskość którą miałem kiedyś, piszę z innymi laskami od których ją dostaję i tak powoli moja frustracja narasta. I stad bierze się potrzeba ciągłego pisania z kimś. 

 

Jak to u was wyglada? Piszecie ze swoimi partnerkami? Filtrujecie przez internet z jakimiś laskami? Czy ja jestem nienormalny? Zwróćcie uwagę na fakt ze inaczej to wyglada przy młodszym pokoleniu. U PuA czytałem że pisanie codziennie ze swoją partnerką to błąd. 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Równe 0. Nie mam stałej partnerki, nie utrzymuję kontkatu z byłymi dziewczynami nie mam też konta na portalach społecznościowych/randkowych  więc nie ma z kim czatować.  Jest mi  z tym całkiem dobrze.

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wytrzymałbym czegoś takiego, potrzebuje dużo spokoju i czasu na swoje rzeczy

 Niektóre konwersacje na fb mam specjalnie wyciszone aby nie wkurzały.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiele osób ma problem podobny do twojego. Znając życie nawet w towarzystwie, przy wspólnym wypadzie potrafisz wyciągnąć telefon i przeglądać jakieś duperele, co?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 minut temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

Jak to u was wyglada? Piszecie ze swoimi partnerkami? Filtrujecie przez internet z jakimiś laskami? Czy ja jestem nienormalny?

 

FB i Messengera nie posiadam. 

 

Jeśli chodzi o smsy - owszem, piszę. Ale tylko takie "to za ile będziesz"  , "to o której mam być", "załatwiłem to i to", "już wyjeżdżam" , "już jestem" itd zarówno do kolegów jak i do kobiet (nie mam stałej partnerki ale jak bywam w związku to jest tak samo), czyli wyłącznie konkrety.

 

Nigdy nie piszę tak żeby sobie pogadać - od pogadania jest rozmowa telefoniczna - chce mnie o coś zapytać lub coś opowiedzieć - niech zadzwoni. Proste. Nie wiem po co coś opisywać, skoro można zadzwonić?

 

47 minut temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

Zwróćcie uwagę na fakt ze inaczej to wyglada przy młodszym pokoleniu.

Ja lat 35.

Edited by Adrianos
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie mamy dużo różnych rozpraszaczy, np: o ile kiedyś można było na luzie czytać książki i nic człowieka tak nie rozpraszało, to teraz jest inaczej.

Czytam ale jednocześnie ruszam nogami, potem widzę coś na laptopie, a to muszę coś odpisać, jak odpiszę, to zerkam odruchowo na YT a to nowa piosenka, nowy film, audycja.

Potem przeglądanie telefonu (czasem w trakcie oglądania/czytania/spaceru) i tam kolejne rozpraszacze, telefony, smsy, snapy, i inne.

 

Jesteśmy najbardziej przebodźcowanym społeczeństwem jakie istnieje od początków ludzkości. Szybkie informacje, krzykliwe nagłówki, dużo kolorów, emocji.

A poniekąd jesteśmy też zmuszani do uczestniczenia w tej gonitwie, bo teraz wiele interesów/działalności musi istnieć w sieci.

Do tego cały kombajn informacyjno - emocjonalny oparty jest na niezbyt pozytywnych wiadomościach, co dodatkowo szkodzi ogromowi populacji.

 

Ile usłyszycie pozytywnych newsów w ciągu dnia? No właśnie.

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzadko kiedy jedną lub więcej.

Raz mi się tylko zdarzyło smsowanie hiperultraczęste. Ale to była taka a nie inna sytuacja.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem tak przez gimnazjum i liceum. Wtedy miałem dużo koleżanek, pisaliśmy cały czas. Kiedy kilka lat temu spopularyzował się tinder, problem sam się rozwiązał, bo straciłem wszystkie kontakty. Dziewczyny za to że do nich pisze zaczęły mnie traktować jako niskiej klasy orbitera. W ogolę, to zacząłem odnosić wrażenie, że dziewczyny nie chcą budować znajomości koleżeńskich z facetami  z którymi nie chcą się wiązać, albo to ja wpadłem w jakieś dziwne towarzystwo.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, WoLe napisał:

Wiele osób ma problem podobny do twojego. Znając życie nawet w towarzystwie, przy wspólnym wypadzie potrafisz wyciągnąć telefon i przeglądać jakieś duperele, co?

Właśnie nie, mam nawyk nieużywania telefonu w towarzystwie na wypadach itd. Problem istnieje tylko wyłączanie z messengerem i nie na wypadach/ważnych momentach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Miałem okres, że pisałem z panną cały dzień od 8 do 16, aż wróciłem z pracy. Oczywiście nie było to ciągłe siedzenie w telefonie, ale tak jak mówisz, a tu jakaś wiadomość, a to jakieś zdjęcie, a to jakiś mem. Powiem tak, przychodziłem do domu i nie miałem z nią o czym rozmawiać. Mało tego, nawet jej sama obecność mnie irytowała. Lipa straszna.

 

 Odkąd zauważyłem, że faktycznie psuje to moją relacje postanowiłem, że jedyną forma kontaktu będzie dzwonienie w ważnych sprawach. Zero smsów, messengera, czy innych pierdół a zwyczajne, staromodne wykręcenie numeru i telefon. Żadnych plotek, durnych fotek, obrazków itd. Wracam do domu i gadka jest już fajna. Polecam.

 

 PS. Nie będę pisał o oczywistym marnotrawieniu czasu przez takie pierdy i siedzenie w telefonie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, SławomirP napisał:

W ogolę, to zacząłem odnosić wrażenie, że dziewczyny nie chcą budować znajomości koleżeńskich z facetami  z którymi nie chcą się wiązać, albo to ja wpadłem w jakieś dziwne towarzystwo

Nie wpadłeś, tak jest wszędzie. Faceci w ekipach przydają się tylko żeby dać trochę atencji, coś przenieść, lub odstraszyć potencjalnego „frajera” który do nich podchodzi na imprezie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Swego czasu dużo pisałem z partnerką z którą byłem na odległość. Nie polecam.

Pisanie w nadmiarze szkodzi i Tobie, i związkowi.

 

Obecnie odczuwam mniejszą potrzebę odpisania. Raczej konkrety, reszta oko w oko lub telefon.

Zresztą, wykonaniem połączenia myślę że okazuje się szacunek drugiej osobie, a na pewno okazuje się szacunek swojemu czasowi jak i drugiej osoby.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Lethys napisał:

Powiem tak, przychodziłem do domu i nie miałem z nią o czym rozmawiać. Mało tego, nawet jej sama obecność mnie irytowała. Lipa straszna.

U mnie wprost przeciwnie, zawsze mieliśmy dużo tematów do rozmowy nawet jak przypisaliśmy cały dzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minutes ago, Quo Vadis? said:

Obecnie mamy dużo różnych rozpraszaczy, np: o ile kiedyś można było na luzie czytać książki i nic człowieka tak nie rozpraszało, to teraz jest inaczej.

Czytam ale jednocześnie ruszam nogami, potem widzę coś na laptopie, a to muszę coś odpisać, jak odpiszę, to zerkam odruchowo na YT a to nowa piosenka, nowy film, audycja.

Potem przeglądanie telefonu (czasem w trakcie oglądania/czytania/spaceru) i tam kolejne rozpraszacze, telefony, smsy, snapy, i inne.

 

To prawda, pierdolca dostaję od tego. Mam tak samo jak Ty, myślałem żeby przerzucić się na zwykła nokię, i tutaj samo myślenie o tym mnie męczy, bo boję się, że wypadnę z towarzyskiego obiegu skoro nie będę miał przynajmniej whatsuppa czy messengera. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

Czy ja jestem nienormalny?

NIE.

 

Z TYM, że pusty jesteś.

Bez obrazy to nie wycieczka osbista jeno 'zatwardzenie medyczne'.

 

 

PROSTO. GDYBYŚ  był czymś zajarany np modelarstwa, to byś KAŻDĄ wolną chwilę inwestował/wpakował w pasję.

Dodatkowo nie miał byś czasu na z du -py prze- my- ślenia.

 

 

Czaisz p o w o l i? Co jest nie tak....?

Z tego wynika to słynne dodatek do życia w postaci kobiety.

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozmawiam tylko face to face (wyjątek stanowią fora).

 

Media społecznościowe jedynie do informacji o projektach, w które jestem zaangażowany, umawiania spotkań w realu lub wymiany kontaktów.   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś jak laska zawracała mi co 5 min dupę ; Misiu a toooo, Misiu a tamtooo to mi to strasznie podnosiło samoocenę i podtrzymywałem to nic nie warte pierdolenie.

Dziś jak wiem że to nie troska o mnie a kontrola nie zniósłbym nawet jednego smsa dziennie. Do tego przepracowałem parę spraw pod beretem i zwyczajnie pokochałem spokój i zajęcie się w 101 % moim światem.

Dlatego na razie wolę być sam.

Edited by jaro670
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mam partnerki to ciężko mi powiedzieć, ale wszyscy mówią że nie powinno się dużo pisać z panną.

Z koleżankami jak mam wenę to czasem po kilka SMSów dziennie, do kumpli to maks 3 na dzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja używam Gadu-Gadu, choć mam już tam kontakt tylko z 3 kolegami. Z czego dwóch rzadko zagląda. Nie mam Facebooka, co jakiś czas założę sobie fake konto by się odezwać do kilku starych znajomych, a potem kasuje bo mam uraz do tej strony. Ostatnio zacząłem też korzystać z Discorda. Za dużo nie mogę pisać, bo się męcze, mam zresztą lepsze rzeczy do roboty niż cały dzień klikać o dupie marynie. Uważam że nie ma żadnego problemu, jedni chcą więcej rozmawiać, inni nie potrzebują tak dużo. Kwestia człowieka i usposobienia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.