Jump to content

Czy laska mnie olewa czy przesadzam?


Recommended Posts

No i sprawa się całkiem skomplikowała. I ja dureń nie wiem co mam robić. Tak jak pisałem ostatnio umówiliśmy się na spotkanie i tak jak mi doradziliście nie odzywałem sie tego dnia, liczyłem, że może ona się odezwie, albo dopomni- choć w sumie niby mówiła żebym to ja zadzwonił, kiedy dzwoniła ostatnio i....nie zadzwoniła tego dnia. Nie dopomniała się o spotkanie. Nic, null, zero.

Ja też się nie odzywałem i teraz cisza od tygodnia. Czyli jednak ma mnie gdzieś? Czy to ja niepotrzebnie zgadzałem się na to spotkanie? 

Na początku byłem pewny, że ona się odezwie, ale juz tydzień cisza po obu stronach, nie wiem czy lepiej dać sobie z nia siana, czy próbować dzwonić, co wy byscie zrobili? Nie jest ostatnia laską na świecie, wiadomo, ale jakoś nie mogę sobie wybić jej z głowy, a im więcej czasu się nie odzywamy, tym bardziej mi chodzi po głowie, niby chodzę do roboty i czas jakos leci, ale śni mi sie w nocy i w ogóle ciężko ją sobie wybic z głowy. Ale nie wiem czy laska której zależy mówi serio po seksie, że ona się wolno angażuje i czas pokaże co z tego wyjdzie? Serio?

 

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Matheo napisał:

No i sprawa się całkiem skomplikowała. I ja dureń nie wiem co mam robić. Tak jak pisałem ostatnio umówiliśmy się na spotkanie i tak jak mi doradziliście nie odzywałem sie tego dnia, liczyłem, że może ona się odezwie, albo dopomni- choć w sumie niby mówiła żebym to ja zadzwonił, kiedy dzwoniła ostatnio i....nie zadzwoniła tego dnia. Nie dopomniała się o spotkanie. Nic, null, zero.

Ja też się nie odzywałem i teraz cisza od tygodnia. Czyli jednak ma mnie gdzieś? Czy to ja niepotrzebnie zgadzałem się na to spotkanie? 

Na początku byłem pewny, że ona się odezwie, ale juz tydzień cisza po obu stronach, nie wiem czy lepiej dać sobie z nia siana, czy próbować dzwonić, co wy byscie zrobili? Nie jest ostatnia laską na świecie, wiadomo, ale jakoś nie mogę sobie wybić jej z głowy, a im więcej czasu się nie odzywamy, tym bardziej mi chodzi po głowie, niby chodzę do roboty i czas jakos leci, ale śni mi sie w nocy i w ogóle ciężko ją sobie wybic z głowy. Ale nie wiem czy laska której zależy mówi serio po seksie, że ona się wolno angażuje i czas pokaże co z tego wyjdzie? Serio?

 

Tak jak wszyscy pisali wcześniej. Źle to wygląda. Jej tekst o którym pisałeś wcześniej: "ogólnie wolno się angażuje, zobaczymy co z tego będzie" - to typowa wymówka  kobieca. Widocznie jej się nie spodobało, nie chce powiedzieć Ci wprost, że masz spierdalać. Chce być miła. Teraz ona czuję, że ma nad Tobą przewagę, że Tobie bardziej zależy. Przede wszystkim nie wkręcaj się tak w nią. Żyj sobie po swojemu i czekaj, może sama się odezwie, może jej zacznie zależeć, choć szansę na to nie są wielkie :)

Link to post
Share on other sites

@Matheo

 

Ta sprawa, wbrew temu co piszesz w ostatnim poście, od samego początku była i jest bardzo prosta. Problem polega na tym, że Ty nie przyjmujesz do wiadomości rzeczywistości, a roisz sobie - wbrew otrzymywanym od tej kobiety jednoznacznym sygnałom, że może jednak z tego coś będzie. Otóż kobieta zainteresowana facetem, zachowuje się dokładnie odwrotnie niż tu opisujesz.

 

Po pierwsze, od początku źle to prowadziłeś:

a) pokazywałeś jej, że jesteś "needy", że ona jest dla Ciebie nagrodą. To nie jest atrakcyjne dla kobiet; polecam na samym początku znajomości poznawanie wielu kobiet, bo zobaczysz, że takich jak ona czy lepszych nawet jest wiele i przestaniesz wynosić jedną kobietę na piedestał,

b) błędem kardynalnym było codzienne do niej wydzwanianie i pogaduchy, do których ona ma a przynajmniej powinna mieć koleżanki, a nie Ciebie; w ten sposób zostałeś jej przyjaciółką z penisem, zabiłeś swoją atrakcyjność, a chyba nie o to chodziło;
 

Po drugie, co z tego, że ona się z Tobą przespała? Jak widzisz nic. Prawda jest taka, że nie byłeś dla niej na tyle atrakcyjny, żeby chciała czegoś więcej, ewentualnie mogła być po rozstaniu i chciała się tylko zabawić. Te wyjście z koleżanką, mogło być w rzeczywistości z innym gościem, której jej bardziej przypasował.

 

Po trzecie, nad czym Ty jeszcze się zastanawiasz, skoro pozostawiłeś inicjatywę po jej stronie, a ona milczy jak zaklęta? Nie, nie zniszczył się jej telefon, nie zgubiła Twojego numeru, nie potrzebuje czasu, żeby się zaangażować. Ta cisza i brak jej działania to jest właśnie rzeczywisty kurwa wykładnik jej podejścia do Ciebie, a nie pierdololo: "potrzebuję czasu, żeby się zaangażować". Jeśli nadal nie rozumiesz, to takie zachowania kobiety oznaczają, że ona ma Cię centralnie w dupie. 

 

Twoje rozkminy wskazują na to, że jeszcze dużo pracy przed Tobą:

1) zacznij od intensywnej lektury tego forum, zwłaszcza co do zasad podrywu. Od siebie podpowiem Ci, że z kobietami lepiej działać i obserwować ich reakcje; poczytaj też "Kobietopedię" czy "No More Mr Nice Guy" (na Internecie lata w wersji pliku pdf),

2) skończ z syndromem "tej jedynej". Praktyka i poznawanie się z kilkoma równocześnie pomogą Ci rozprawić się z tą ułudą i nie tylko z tą 😉,

3) postaw siebie i swoje potrzeby na 1. miejscu - zmień wygląd, popraw fryzurę i ubiór, zdobądź lepsze wykształcenie itp. Zobaczysz, że nagle zacznie wokół Ciebie krążyć o wiele więcej kobiet niż wcześniej i będziesz mógł wybierać z wyższej półki niż obecnie.

 

Pamiętaj, że co nie zabije, to wzmocni. Alleluja i do przodu, jak to słusznie mawiał jeden ojciec 😉  

 

P.S. podejdź do tego tak, że co poruchałeś to Twoje, a przy tym zdobyłeś nowe doświadczenia. Teraz pora na wnioski i kolejną kobietę/kolejne kobiety. Powodzenia. 

 

 

Edited by ElChico
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, ElChico napisał:

 

Po trzecie, nad czym Ty jeszcze się zastanawiasz, skoro pozostawiłeś inicjatywę po jej stronie, a ona milczy jak zaklęta? Nie, nie zniszczył się jej telefon, nie zgubiła Twojego numeru, nie potrzebuje czasu, żeby się zaangażować. Ta cisza i brak jej działania to jest właśnie rzeczywisty kurwa wykładnik jej podejścia do Ciebie, a nie pierdololo: "potrzebuję czasu, żeby się zaangażować". Jeśli nadal nie rozumiesz, to takie zachowania kobiety oznaczają, że ona ma Cię centralnie w dupie. 

Niby masz rację, ale mam takie rozkminy bo to niby ona się ostatnio odzywała w sumie 2 x bo raz jak powiedziała ten dziwny tekst, ze ona się wolno angażuje, a drugi jak zaproponowała spotkanie, kilka dni później, więc dlatego się zastanawiałem co robić, ale z drugiej strony jakby jej zależało, to pewnie by dała jakiś znak w dniu spotkania, a ona nic.

Dlatego trochę bije się z myślami czy ona dlatego nie odpuściła, niby mógłybym sie odezwać, tylko pytanie czy ona nie pomyśli wtedy znowu, że ma nade mną przewagę o jakas jej chodziło, poza tym ten teskt o jej wolnym zaangazowaniu jakos mnie zmroził.

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Matheo napisał:

Dlatego trochę bije się z myślami czy ona dlatego nie odpuściła, niby mógłybym sie odezwać, tylko pytanie czy ona nie pomyśli wtedy znowu, że ma nade mną przewagę o jakas jej chodziło, poza tym ten teskt o jej wolnym zaangazowaniu jakos mnie zmroził.

I tutaj jest Twój problem - za bardzo się angażujesz, a one to momentalnie wyczuwają. Miej wyjebane a będzie Ci dane. Ty już pewnie w myślach z nią życie planujesz. Odpuść.

Tylko zrób to w takim stylu, że pokazujesz wyjebanie, tylko bez żadnej agresji (lub głupich docinek - sam się na tym ostatnio wyjebałem) i ze spokojem. Zacznie się dziać magia.

Powodzenia.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, ElChico napisał:

Twoje rozkminy wskazują na to, że jeszcze dużo pracy przed Tobą:1) zacznij od intensywnej lektury tego forum, zwłaszcza co do zasad podrywu. Od siebie podpowiem Ci, że z kobietami lepiej działać i obserwować ich reakcje; poczytaj też "Kobietopedię" czy "No More Mr Nice Guy" (na Internecie lata w w

ersji pliku pdf),

Dzięki, przeczytam. 

Ogólnie wiem, że powinienem ją zlać, ale jest ciężko. Może to się wam wyda śmieszne, ale chociaż nie był to nawet jakiś związek od tego czasu, co  się nie odzywamy ciągle o niej myślę, w sumie to codziennie, niby piszę z kilkoma innymi laskami, ale to nie to samo, z nimi piszę tak na pocieszenie po tamtej, na tej naprawdę mi zaczęło zależeć, no i pewnie macie rację, że ona to doskonale wyczuła i się rozwaliło. A przez ostatnie dni, to juz w ogóle mam jakąś deprechę na maxa, marna motywacja do czegokolwiek i to wszystko przez laskę, z którą nawet nie byłem na stałe, ale cos mnie do niej ciągnie, wiem głupi jestem, ale często mi się to nie zdarzało, widocznie czymś mnie oczarowała.  Mógłbym się niby odezwać, ale czy to by dobrze na nia zadziałało? Z tego co piszecie, to nie bardzo.

 

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.