Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Adolf

Dylematy dojrzałego, żonatego mężczyzny.

Recommended Posts

Posted (edited)

   Cześć Bracia.

   Jest jesienna pora, ogarnia mnie chandra i brak chęci do życia. Patrzę na to wszystko czego się dorobiłem licząc żonę, dzieci, dom.

Wszystko to o kant dupy rozbić. Niby mam rodzinę i jakiś stan posiadania, ale to nie ja to wszystko mam. Te wszystkie składowe, tworzące moje jestestwo, w sumie przekładają się na to że to ja jestem niewolnikiem tych rzeczy. To nie ja posiadam rodzinę, i dom, jest odwrotnie, jestem sługą tej rodziny i domu, chociażby w minimalnym zakresie, żebym był. Zresztą rodzina to tylko moja małżonka, syny siedzą za granicą, mają swoje sprawy. Wczoraj wróciłem z 2 tyg. pobytu w szpitalu związanego z zabiegiem ortopedycznym, żona odwiedziła mnie trzy razy celem doniesienia odzieży, krótkie rozmowy, co w domu, w każdym przypadku rozmowa kończyła się prawie kłótnią. Po za tym jak zauważyłem w rozmowie z nią i słodkim pierdzeniu, jestem potrzebny w domu jak ten pies. Ona czuje się bezpieczniej, jak śpię w domu, nawet jak nawalony, ale jestem.

   Widzę jak inni pacjenci są odwiedzani, czułe, wspierające słowa, jakieś żarcie domowe, a u mnie sucho. Synki też się nie popisały, żadnego telefonu. Kobieta, mimo że zakazałem, pisała z nimi żeby skontaktowali się ze mną, głucho. No nic, karma do mnie wróciła. Mój ojciec biologiczny samotnie zmarł w szpitalu pomimo że wiedziałem gdzie jest, a brakowało u mnie woli przejechać 200 km. Zawsze byłem oschły wobec synów i mówiłem martwcie się o siebie, ja sobie radę dam. Takie życie sobie stworzyłem, będąc takim jakim jestem, z zewnątrz pancerna skorupa, w środku ktoś kto oczekuje po mimo wszystko zrozumienia i przytulenia.

 

   Ale żeby nie było smutaśnie widzę światełko. W Czerwcu kupiłem sobie kampera, stary, dychawiczny ale jeszcze da radę, a przynajmniej dojedzie do Portugalii i wróci i tak kilka razy.

Portugalia to moje marzenie, zima tam, lato tutaj. No pięknie, życie bez zobowiązań, martwię się tylko o siebie i psa którego być może znajdę do rozmowy i opieki nad nim. 

   Tylko zostaje pseudo rodzina i to materialne co jest tutaj. Kobieta się ogarnie z domem zwłaszcza że ma duże wsparcie teściowej w sensie że można u nas siedzieć bez ograniczeń.

Zastanawiam się co mnie trzyma w domu, parę zobowiązań finansowych, żona - nie, dwa koty - zapewnię finansowanie względem żarcia, bo nawet w tym kobiecie nie ufam, tylko tyle, kurwa teraz widać czego się dorobiłem i za czym ewentualnie będę tęsknił, haha, przez łzy. Za czym tęsknię? Za wolnością, niezależnością, za tym abym nie musiał się o nikogo martwić czy da se radę. Chce być sam, ale tak naprawdę, nic do bani.

 

   W jaki sposób to zrealizować? Wiem, wsiąść w bryczkę i hajda, piekła nie ma, wolność cię czeka. Ale jestem odpowiedzialnym człowiekiem z dużym poczuciem obowiązku, jak to tak, pierdolnąć wszystko i wyjechać w ;Bieszczady;? No dziwnie tak, a co z tym co zostawiłem? Dadzą se radę? Pewnie tak, bo ich tego uczyłem że kiedyś umrę. No i rodzinny ostracyzm (jej rodzina), zostawił żonę i se pojechał, jak tak można...

 

   No dobra, tak jesiennie wygadałem się. Kiedyś się zdobędę.

 

Pozdro Bracia.

 

Edited by Adolf
  • Like 27
  • Thanks 4
  • Sad 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Adolf napisał:

Wczoraj wróciłem z 2 tyg. pobytu w szpitalu związanego z zabiegiem ortopedycznym

Zdrowia :) i to jak najwięcej

12 minut temu, Adolf napisał:

Synki też się nie popisały, żadnego telefonu. Kobieta, mimo że zakazałem, pisała z nimi żeby skontaktowali się ze mną, głucho. No nic, karma do mnie wróciła. Mój ojciec biologiczny samotnie zmarł w szpitalu pomimo że wiedziałem gdzie jest, a brakowało u mnie woli przejechać 200 km. Zawsze byłem oschły wobec synów i mówiłem martwcie się o siebie, ja sobie radę dam.

Myślę, że faceci ogólnie mają ten problem z emocjami, w sensie, żeby nie mówić, że boli coś albo czymś się martwią, zwłaszcza Ci starsi, np. mój ojciec jest pod tym względem podobny do Ciebie.

I też zbiera tego owoce w postaci tego, że kontakt jest praktycznie słaby a i kłótnie są częste przez brak zrozumienia :) Do tego dochodzą inne jeszcze aspekty pod względem osobowościowym.

Kurła, jak tu być mądrym łojcem? I jak tu nie sknocić psychy dzieciaka, jak dać mu dobre wzorce i pokazać, że ma mieć jajca ale i pewną wrażliwość? Trudna sprawa.

15 minut temu, Adolf napisał:

Ona czuje się bezpieczniej, jak śpię w domu, nawet jak nawalony, ale jestem.

One przecież tego chcą - poczucia bezpieczeństwa - finansowo - obronno - emocjonalnego.

15 minut temu, Adolf napisał:

kupiłem sobie kampera, stary, dychawiczny ale jeszcze da radę, a przynajmniej dojedzie do Portugalii i wróci i tak kilka razy.

Portugalia to moje marzenie, zima tam, lato tutaj

Kuuurła, jak kupiłeś, to nie po to by sobie stał :D Zorganizuj sobie jakiś wypad, trzeba spełniać marzenia jeśli ma się jakąś możliwość a u Ciebie możliwości są. Co Cię trzyma? Zasiedziałeś się?

17 minut temu, Adolf napisał:

Jest jesienna pora, ogarnia mnie chandra i brak chęci do życia.

Oh, nie przypominaj mi, w tym roku planuję to zminimalizować, chociaż mnie to bardziej dopada w okresach tych wszystkich świąt ;)

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czołem @Adolf

 

Nie mam żony, dzieci, własnego domu. Dorabiam się, podróżuje, czasem żyję pełną piersią, czasem żałuje tego chaosu, to co mam to inna perspektywa na życie niż twoja.

 

Co mogę powiedzieć na pewno, nigdy nie żałowałem, że potrafiłem rzucić wszystko w cholerę dlatego, że dzięki temu czuje, że nie tak łatwo złapać mnie w pułapkę i powiedzieć, że czegoś tam nie mogę. To, że twoje dzieci cie nie potrzebują to bzdura zresztą sam wiesz po sobie chyba, stary chłopak jesteś a ością ci stoi w gardle ojciec. Bo to ojciec, a twoje dziec myślą o tobie więcej niż myślisz. Głucho? To weź do ręki telefon i zadzwoń, to nie jest ani dyshonor, ani ujma, ani wada. Jesteś człowiekiem a to twoje dzieci.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Adolf jakie obowiązki, ślubna sobie znakomicie poradzi bez ciebie ;) Zrób tylko zapas jedzenia dla kota. 

 

Bez ciebie nic się złego w domu nie stanie, dzieci dorosłe, żona tym bardziej.

 

Świat się kręcił nim się na nim pojawiliśmy, będzie się kręcił jak i nas zabraknie, tym bardziej twój wakacyjny wypad nic nie zmieni. 

 

1 Doprowadź auto do dobrego stanu technicznego.

 

2 Zgromadź niezbędne rzeczy na wyjazd.

 

3 Opracuj sobie plan podróży i wyznacz datę rozpoczęcia.

 

4 Weź pieniążki i kartę płatniczą. 

 

5 Ruszaj w trasę. 

 

Jak się będziesz całe życie oglądał na innych to sam nie będziesz nic z niego miał, a jak już raz się przełamiesz i pojedziesz w podróż to jest szansa że zapoczątkujesz serię takich właśnie wspaniałych wypraw. 

 

 

  • Like 8
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Adolf zabierz mnie ze soba :)

Znalezione obrazy dla zapytania madera

 

 

Madera, piwko, dupy i MY :D 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Adolf - Zdrówka dla Ciebie!

Skoro kupiłeś kampera, to duży plus, że realizujesz pomału swoje marzenia. Nie odkładaj na później, bo może się okazać, że jutro nie nadejdzie. Część moich znajomych mówiła: "E tam Calvin, to jeszcze poczeka, jeszcze będzie czas". Zginęli w wypadkach drogowych/w pracy, jeden wypadł z okna podczas mycia (2 piętro), jeden zmarł nagle na serce, a wyglądał na zdrowego. 

Życie jest kurwa kruche, tak naprawdę żaden z nas nie wie kiedy pójdzie do piachu. Dlatego najlepiej organizować sobie życie tak by niczego nie żałować. Problem w nas jest taki, że często chcemy innym pomagać/slużyć. Oczekując potem jakiejś tam nagrody. 

Tak naprawdę powinniśmy lepiej oceniać komu warto pomagać, a najlepiej skupić się na sobie by się rozwijać i niczego nie żałować na starość. Od razu uprzedzam, że starość jest wtedy gdy SAMI olejemy życie, olejemy marzenia. Znam osobiście ludzi po 60, a nawet jednego dziadka po 70, którzy świetnie się trzymają i realizują swe marzenia, są szczęśliwymi osobami. 

Starość nie ma ustalonego wieku. 

Dlatego korzystaj z życia póki możesz i ciesz się najmniejszymi przyjemnościami. Pozbądź się zobowiązań i innych rzeczy, które utrudniają Ci bycie szczęśliwym. Synowie są dorośli więc nie masz zobowiązań wobec nich. Małżonka coś tam zarabia, zawsze tam teściowa coś jej pomoże. Ty wsiadaj w kampera i zwiedzaj Europe wzdłuż i wszerz!
 

13 minut temu, Mosze Red napisał:

Jak się będziesz całe życie oglądał na innych to sam nie będziesz nic z niego miał,


Posłuchaj słusznej rady @Mosze Red. Teraz TWOJA ZŁOTA ERA nastała, korzystaj z niej!

 



Pozdrawiam serdecznie.

Edited by CalvinCandie
  • Like 6
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, Adolf napisał:

(...)dojedzie do Portugalii i wróci i tak kilka razy.

Portugalia to moje marzenie

Ciekawa rzecz z tą Portugalią. Ja sam jeszcze tam nie dotarłem, a mam do niej jakąś zakurwistą słabość. I nawet nie wiem czemu. Może to przez ich język, szeleszczący prawie jak nasz??

Tak czy siak wyglancuj kampera i obyś tam dotarł wcześniej niż ja :D

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 minutes ago, Adolf said:

 Zawsze byłem oschły wobec synów i mówiłem martwcie się o siebie, ja sobie radę dam.

Wbrew pozorom to nie jest zła rada. Co jak co ale nie ma lekko na tym świecie i muszą być do tego przygotowani, a nauczą się tego właśnie testując rzeczywistość samodzielnie. Powiedz im czasem coś dobrego czasem coś poradź ale nie naciskaj na rozwiązanie (niech sami decydują). Wbrew pozorom nawet nie trzeba niczego mówić wprost wystarczy zainteresowanie tym co robią (bez oceniania). Taka luźna gadanina. To robi świetną robotę.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Godzinę temu, Adolf napisał:

Takie życie sobie stworzyłem, będąc takim jakim jestem, z zewnątrz pancerna skorupa, w środku ktoś kto oczekuje po mimo wszystko zrozumienia i przytulenia.

No dobra.

Wiemy komu co i za co.

 

Tak z nawiązką to konkretnie o co ho?

Bo na pewno jeszcze tlen zużywasz.

Brawo TY.

 

Z ZIUTKE NA MAPE czy elektroniczną nawigację?

 

OGÓLNIE TO WALISZ NA BERLIN.(jak kiedyś ruskie pierogi)

Patom przez Dysny'land Koło  Prażynki.

Wpadasz do Real(mordito) na zakupy.

 

GDYBYŚ MIAŁ zamiar walić na Gibraltar to nie!

Deczko po prawicy trzymać, tak jakby przeciwnie do ROME.

 

GDY PRZEDNIA OŚ ZAKOPIE SIĘ W MULE TO powinno być coś kołoś tegeś, no z stamtąd Biedry są.

 

 

 

WIwa la.      

 

Dobra pajączku.

Sobie zrobiłem sesję z bełtem po Prażynce w te sobotę(operacja ostatnia posta carta).

Więc zakładam iż kumam implozję obowiązków vs eksplozję ekspansji poznawczej zawartą w Twojej skorupie.

 

....   

Edited by Tornado
  • Thanks 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem dwa razy w Portugalii. Zjechałem prawie całą. Rozumiem Twoje ciągoty :) Podoba mi się tam i przyznam, że też chętnie bym stąd spier.....od października/listopada do marca/kwietnia. 

 

 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Still napisał:

Madera, piwko, dupy i MY :D 

Chyba jesteś jeden poziom energetyczny niżej od @Adolfa ;)

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Exar napisał:

Chyba jesteś jeden poziom energetyczny

ZDZIWIŁ BYŚ SIĘ :lol: POZDRO D....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozdro @Adolf z Portugalii, kamper nie gotowy? To na co czekamy?

 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodatkowo sprawdziłbym przepisy lokalne dotyczące tego co musisz posiadać w aucie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Z czego byś żył w tej Portugalii wszak my jeszcze nie w wieku emerytalnym.

Pytam bo też planowałem kupić w miarę kampera w okolicach 30-40 tyś i zimą mieszkać w Portugalii a latem wynajmować go przez 4 miechy żeby zarobić na zimę. Do tego w mojej obecnej firmie mógłby się ustawić na pracę w letnie miesiące kiedy najwięcej trzeba tam ludzi i oni na 100% by na to poszli ale wciąż się waham. Żeby jeszcze jakieś dodatkowe źródło bo tak to uważam że nie wyrobię jednak a żyć za 50E miesięcznie też mi sie nie uśmiecha.

Jak masz pracę zdalną albo inne źródło to już jesteś w połowie urządzony. Ja tylko etat, dobrze płatny ale uziemiający etat.

 

Edited by jaro670

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedź.

Doskonale w głębi siebie wiesz, że powinieneś pojechać - dla siebie, a pośrednio paradoksalnie dla wszystkich wokół. Dla synów też, a nóż pomyślą: Do Portugalii? Stary to jest jednak zajebisty gościu ...

 

Teraz najważniejsze:

1 godzinę temu, Adolf napisał:

Zastanawiam się co mnie trzyma w domu, parę zobowiązań finansowych ... dwa koty

Dadzą radę, najwyżej coś upolują.

 

Jedź. Kiedy jak nie teraz!

https://polskicaravaning.pl/artykuly/piekna-portugalia-z-przewodnika,51290

 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odwagi człowieku. Zrobiłeś już wszystko, co mogłeś zrobić. 

 

Wyjazdy zmieniają perspektywę i to mocno. Nie jest powiedziane, że jak wyjedziesz to nie wrócisz do rodziny odmieniony, zakochany w bliskich, uśmiechnięty i natchniony. Ty wyjeżdżając robisz też prezent dla bliskich, bo spełniasz marzenia, jakieś cele, a to zawsze się obraca pozytywnie na otoczenie. 

 

Tak do tego podejdź, bo to prawda. Ty robisz im kolejną przysługę odesłaniem siebie do strefy prawdziwej wolności. Równowaga w życiu to podstawa. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja puki co się nie uwiązałem żoną i dziećmi więc jak tylko mam ochotę to jadę sobie gdzie mi pasuje.

Końcem października jadę na kilka dni do WaWy odwiedzić kolegę i jakieś piwo wypić bo nie widziałem się od sylwestra.

Jakbym miał żonę i dzieci to pewnie zaczęło by się darcie mordy że mam siedzieć w domu, choć czasem trafiają się kobiety które puszczają swoich facetów na wypady kilkudniowe.

Jeśli masz możliwość to realizuj się bo lata mijają i potem ten ból że życie zmarnowane.

Dużo zdrówka Adolf

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To kiedy wyjeżdżasz? 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedź, jak to @Mosze Red napisał, świat się będzie dalej kręcił.

 

I nie żałuj tego życia które przeżyłeś, bo trochę tak brzmisz (choć mogę być w błędzie). Zrobiłeś co na dany czas mogłeś.

 

Też zastanawia mnie ta skorupa o której pisałeś, czy ona właśnie nie pozwala Tobie zadzwonić do synów, jeśli o tym myślałeś bądź w głębi chciałeś kontaktu? Mając oczekiwania od innych może gdzieś się zapędziłeś za bardzo?

 

Zdrowia! 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dużo zdrowia i pięknej udanej podróży. Oby jak najszybciej.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No bo widzisz, mężczyzna ma w sobie takie coś, że największą przyjemnością dla niego jest PRZYGODA (jak to mówią każdej chwili szkoda) przynajmniej ja to tak zawsze odczuwałem, PRZYGODA i WTACHA czyli przyjaciele, z którymi ruszasz w nieznane odkrywać. Dzisiejszy Zachodni świat pozbawił mężczyzn tej najważniejszej z przyjemności, dziś mężczyźni siedzą w domach czekając na śmierć, dla niektórych substytutem PRZYGODY są podboje miłosne i seks, które zamiast satysfakcji dają jedynie kolejne rozczarowania, życie domowe i rodzinne tez zazwyczaj prowadzi do frustracji, rzadko zdarza sie, że po 10 lata małżeństwa żona tak spontanicznie i bezinteresownie zrobi swojemu mężowi loda jak te panienki w pornusach. Niektórzy lubią sobie zapodać jako substytut PRZYGODY jakieś środki "dopingujące" i w ten sposób odkrywają nowe światy, inni wpadają w pracoholizm i robią rzekomą karierę ale tak naprawdę wszyscy marzą o prawdziwej PRZYGODZIE życia, nawet jesli maila by sie skończyć tragicznie. Oczywiście (jak powiedział chłop do oczu wieszając je na haku) to tylko moje przemyślenia, może się mylę ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Adolf całe szanowne grono czeka na Twoją relację z Portugalii, nie spier*ol tego ;)

 

Na pewno decyzja o wyjeździe będzie dobrą dla Ciebie decyzją. Spakuj mandżur, ogarnij sobie trasę, przepisy i inne takie logistyczne rzeczy (o ile już tego nie zrobiłeś) i bądź przykładem dla nas, żeby ruszać za swoimi marzeniami. Pokaż swoim chłopakom, że o marzenia warto walczyć i nie dawać się segregować całe życie z naszywką terminu przydatności i zajebistości.. :)

 

Trzymam kciuki! 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Still napisał:

 zabierz mnie ze soba :)

Madera, piwko, dupy i MY :D 

No ba! myślę, ze każdy (no może prawie każdy) na tym Forumie tez by tak chciał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz kampera, a po drodze jest wiele ciekawych krajów, mógłbyś sobie wyjechać w lecie i dojechać na zimę do Portugalii ;) Fajna sprawa, na emeryturę może też sobie kupię jeśli dożyję i wcześniej się świat nie rozjebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Similar Content

    • By ewelina
      Witajcie! Znalazłam bardzo ciekawy artykuł i chciałabym się nim podzielić. Myślę, że wiedza w nim zawarta może być cenną wskazówką dla osób będących w związkach, jak i dla tych, którym marzy się zbudowanie szczęśliwej relacji z drugą osobą .  Na pewno znajdą się też osoby, którym nie przypadnie on do gustu.  Każdy ma prawo do własnego zdania. Zapraszam do wspólnej dyskusji po przeczytaniu. Bardzo ciekawa jestem Waszych opinii, zarówno damskich, jak i męskich. Wiem, że artykuł jest długi, ale polecam dobrnąć do samego końca.
       
      Energetyczne różnice między mężczyzną i kobietą.
       
      Artykuł zapewne wzbudzi sporo emocji. Sądzę tak po ostatnich publikacjach kilku ostatnich filmów i rozmów w komentarzach.
      Proszę spokojnie doczytać do końca - tekst chyba nie łatwy. Jest to kolejne tłumaczenie
      tekstu pani Olgi Waliajewej ( było już kilka jej prac).


      Co to znaczy Kobieta, kim jest Kobieta i czym się różni od mężczyzny? Bóg nie stworzył ot -tak, po prostu kobiety i mężczyzny. Między nimi są różnice. Oprócz tego, że każde ma swoje funkcje to i energia przepływa w inny sposób.

         Wedy powiadają, że każdy człowiek posiada 7 najbardziej aktywnych centrów energetycznych nazywanych często czakrami. Tak naprawdę jest ich więcej ale głównych jest 7. Jesteśmy tak zbudowani,że w tych centrach energia u mężczyzny i u kobiety krąży w inny sposób. U jednej płci zgodnie ze wskazówkami zegara a u drugiej odwrotnie. To powoduje aktywność bądź pasywność czakry i sprawia, że w pełni uzupełniamy się wzajemnie.

      BEZPIECZEŃSTWO

        Zaczniemy od dołu- najniższa czakra to Muladhara. Odpowiada ona za przetrwanie i potomstwo i zbudowana jest tak, że u mężczyzny jest ona aktywna a u kobiety pasywna. Mężczyzna daje energię a kobieta ją przyjmuje.

         Oznacza to, że jest to funkcja męska- dawanie obrony, bezpieczeństwa dla przeżycia kobiety. On daje podstawowe bezpieczeństwo. Zadaniem naszym jest skupić uwagę na swoich powinnościach. Obowiązkiem kobiety w tym zakresie jest nauczyć się przyjmować. Większość z nas ma z tym problem. Zgodnie z planem powinnyśmy w pełni zaufać mężczyźnie, polegać na nim, że będzie w stanie zadbać o nas.

          Wszak wszyscy mamy jakieś rodowe scenariusze i inne traumy. Bardzo często nie pozwalamy mężczyźnie troszczyć się o nas w ogóle. Bardzo często kobiety mówią: "tak bym chciała silnych pleców". Ale w praktyce to wydaje się tak straszne, że lepiej wszystko zrobić samej.

          Jeśli kobieta zaczyna sama się martwić o przeżycie, zarówno swoje jak i na przykład swoich dzieci to czakra zaczyna działać po męsku - zaczyna być aktywną. Jeśli przy kobiecie jest mąż to nie pozostaje mu nic innego i jego czakra staje się pasywną. On zaczyna przyjmować a kobieta oddawać. Zmienić taką sytuacje jest potem bardzo trudno.

            A to dlatego, że kobieta aby cokolwiek zmienić musiałaby zrezygnować i uczynić coś porównywalnego do skoku bez spadochronu z wysokiej góry. Trzeba rozumieć, że jeśli masz męża lub na razie tylko młodego przyjaciela a przy tym wolisz o swoje bezpieczeństwo troszczyć się sama to tym samym bierzesz na siebie męską funkcję a to przynosi szkody twojej kobiecości i jego męskości.

      PRZYJEMNOŚĆ

        Następną jest druga czakra - Swadhisthana. Odpowiada ona za przyjemność i życzenia i pracuje już inaczej. U kobiety jest aktywna a mężczyzny pasywna. My dajemy a mężczyzna przyjmuje. Nawet Wedy mówią, że mężczyzna jest tym który się rozkoszuje a kobieta jest tą przez którą płynie rozkosz. Mówią to o tym, że naszym zadaniem jako kobiet jest stworzyć mężczyźnie komfortową i przytulną przestrzeń. Bardzo często kobiety silnie protestują przeciw temu punktowi. Powiadają: "jak to tak? Dlaczego my mamy im usługiwać? Dlaczego mamy dawać im rozkosz i spełniać wszystkie ich życzenia? Cóż to za niesprawiedliwość losu?"

            Tak naprawdę wszystko tutaj jest sprawiedliwie gdyż z siedmiu czakr 3 są aktywne u mężczyzny i 3 aktywne u kobiety a ostatnia najwyższa pracuje jednakowo u wszystkich. Dlatego nie ma tu żadnej niesprawiedliwości - jest tylko podział ról. Ważne byśmy zrozumiały, że mężczyzna także coś daje a naszym zadaniem jest sprawić mu przyjemność i spełnić życzenia - wtedy wszystko nie wygląda już tak źle.

         Zawierają się tu wszelakie rozkosze włącznie z seksualnymi, żywieniowymi i porządkiem w domu. Idealna kobieta powinna stworzyć mężczyźnie taki świat w którym on lekko będzie mógł się odnaleźć, będzie miał komfort i jego podstawowe życzenia będą zaspokojone - nie tylko zaspokojone ale będzie czerpał z tego rozkosz, to jest znacząca różnica.

        Podam prosty przykład - ja z mężem mamy ulubioną restauracyjkę i tam bardzo smacznie gotują to znaczy za tą samą cenę nawet frytki są niesamowite. No i dokładnie wczoraj przyjechaliśmy a ona była zamknięta. Była za to otwarta restauracja obok i zdecydowaliśmy się tam wejść. Okazało się, że ceny mają podobne i jedzenie smaczne ale czegoś w nim brak - jakiejś cząstki duszy. Niby smacznie zjadłeś ale już nie było tej rozkoszy.

        Bardzo podobnie można postępować na przykład w relacjach seksualnych - można spełniać "powinność małżeńską" i zastanawiać się jednocześnie: "kiedy to wszystko się skończy?". Można też sprawić tak, że mężczyzna będzie naprawdę rozkoszował się zdarzeniem. Niech to nie będzie każdego dnia - nawet nie każdego tygodnia. Niech to będzie karnawał raz na miesiąc ale za to jaki!

      PIENIĄDZE

        Następnie przechodzimy do czakry trzeciej - Manipura. To pieniądze, siła życiowa i osiągnięcia. Ona jest aktywna u mężczyzn i odpowiednio - pasywna u kobiet czyli mężczyzna daje kobiecie a kobieta przyjmuje. I tu znów kobiety mają problem.

            Często dostaję listy w których kobiety piszą, że nie mogą brać pieniędzy od mężczyzn albo wstydzą się poprosić go o pieniądze na jakąś bluzeczkę. Zazwyczaj ma to miejsce gdy kobieta pracowała i sama siebie utrzymywała a potem wyszła za mąż i wzięła urlop macierzyński. I jest sytuacja, że chce coś kupić a poprosić męża się wstydzi.

         I oto w tym miejscu pojawia się bardzo poważny konflikt bo jeśli kobieta odmawia przyjmowania pieniędzy i tej energii życiowej to mężczyzna albo przestaje je dawać, albo przechodzi na nieco inną pozycję, albo zaczyna mieć tego mniej. Czyli jeszcze jedna przyczyna tego, że mężczyźni mniej zarabiają bo kobieta o nic nie prosi. Kobieta mówi, że nic nie potrzebuje (" butów nie potrzebuję, jeszcze nie znosiłam pantofli").

           Jeśli kobieta ma taki stosunek do siebie, do pieniędzy i do mężczyzny to mężczyzna nie będzie dużo zarabiał bo po prostu nie ma po co. Mężczyźni są z natury bardzo ascetyczni. Na pewno widziałyście mieszkania kawalerów - oni w ogóle mało co potrzebują. Tam jest łóżko, piec i jedna patelnia - jajecznica na śniadanie i wszystko. Nic więcej nie potrzeba.

         Bywa czasem, że w takiej sytuacji mężczyzna przestaje zarabiać i staje się utrzymankiem albo też znajduje taką, która będzie go zachęcać do spełnienia jej życzeń.

         Dlatego naszym obowiązkiem jako kobiet jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn pieniądze, podarunki, przyjmować jakieś osiągnięcia i  dokonania które czynią w nasze imię.

           Bywa też inny wariant gdy nagle kobieta zaczyna zarabiać dużo i zaczyna myśleć, że to jest jej główne zadanie i cel - utrzymywać rodzinę, karmić ją ( "ten słabeusz niczego nie potrafi" itd).     

        Czyli jeśli kobieta bierze na siebie aktywność na tym poziomie to mężczyźnie nie zostaje nic. Kobieta wzięła wszystko. Jemu pozostaje tylko brać. On wtedy staje się domatorem, pantoflarzem itp. I za taki stan odpowiada kobieta bo wzięła na siebie nie swoje obowiązki.

      MIŁOŚĆ

         Następną jest czakra serca - Anahata. Odpowiada ona za miłość i sympatię. Jest to nasza - kobieca czakra czyli jako kobiety powinnyśmy dawać a mężczyzna przyjmować. Jeśli jest odwrotnie to sytuacja staje się niekomfortowa.

        Większość z was na pewno miała takiego wielbiciela, który spełniał wszystkie zachcianki, który wykonywał wszystko co zechcesz - i kwiatki dla ciebie, i to i tamto. No i puka do drzwi taka miłość - spotyka się wieczorem, i rankiem odprowadzi a ty patrzysz na niego i rozumiesz, dobry człowiek, dobry chłopak ale kochać go nie mogę. I jeszcze sama siebie rugam za to, że nie kocham takiego dobrego.

          A to wszystko dlatego, że mężczyzna wziął na siebie aktywność tej czakry - tego centrum. On zaczął dawać a kobieta nie ma innych wariantów. Ona nie jest w stanie kochać - a kochanie to nasza, kobieca sprawa.

          Jeśli kobieta nie może kochać i realizować się na tym polu to jest jej bardzo ciężko i dlatego takie relacje najczęściej się nie układają. Bo to po prostu piękny obrazek: "ja chcę aby mąż o mnie romantycznie zabiegał, żeby robił to i tamto, żeby mnie kochał tak i tak". Gdyby takie coś się wydarzyło naprawdę to zupełnie by was to nie cieszyło.

         Zatem cieszcie się, jeśli wasi mężczyźni nie biorą odpowiedzialności za to centrum i pozwalają wam na realizację w nim. Wtedy możecie w pełni się w nim otworzyć - robić jakieś niespodzianki swojemu ukochanemu i w jakiś sposób go rozpieszczać. 

         To wcale nie znaczy, że on całe życie będzie tylko przyjmował i nic nie dawał w zamian. Najprawdopodobniej on dla was też coś będzie czynił ale nie na tym poziomie. Będzie to na przykład na poziomie  3-ciej czakry czyli będzie wam robił jakieś prezenty albo na poziomie pierwszej czakry zacznie się o was troszczyć na planie mieszkalnym czy w jakichś innych podstawowych sprawach.

         Dlatego nie oczekujcie od mężczyzny nieziemskiej romantyki i spełnienia waszych kaprysów bo to jest nasza odpowiedzialność - spełnianie życzeń, dawanie rozkoszy i kochanie. Mężczyzna odpłaci wam czymś innym - podarunkami i poczuciem bezpieczeństwa.

      AUTOEKSPRESJA

         Piąta czakra Vishuddha - komunikacja, wyrażanie siebie. Mężczyzna daje - kobieta przyjmuje. Mężczyzna jest aktywny. 

        Dla mężczyzny bardzo ważne jest aby wyrazić siebie, realizować się. Dla kobiety główną realizacją jest rodzina. Realizacja poza rodziną jest wtórna.

        Jeśli kobieta nauczyła się obdarowywać miłością z poziomu 4-tego centrum to ta energia podnosi się w mężczyźnie wyżej i chce on już nie tylko zarobić pieniądze - nie tylko zapewnić rodzinie wszystkie podstawy. On chce już zostawić w historii jakiś swój ślad, jakieś dziedzictwo - chce w jakiś sposób ulepszyć ten świat. Na tym poziomie mężczyźni często zaczynają dokonywać wielkich czynów, ogromnych dokonań.

         A wszystkie one czynione są w imię kobiety. Naszym zadaniem w tym punkcie jest przyjmować z radością i miłością. Tak jak księżniczki i królowe przyjmują nagrody od walczących rycerzy aby mieli dla kogo dokonywać wielkich wypraw, bronić ojczyzny albo ratować planetę przed katastrofą ekologiczną. 

        Dlatego jeśli chcecie aby wasz mężczyzna nie tylko - ot tak po prostu pracował i egzystował a naprawdę się realizował i zmieniał świat to uczcie się go kochać. Energia waszej miłości jest w stanie podnieść w nim energie do piątego centrum.

         Ponadto jest to także centrum komunikacji i więzi ze społeczeństwem. Na przykład dobrze jest jeśli przyjaciele rodziny sa przyjaciółmi męża. To nie wy wprowadzacie go do swojej kompanii i zmuszacie do spotkań z waszymi przyjaciółmi lecz to on wprowadza was do swojego kręgu, stwarza wam jakąś komunikację i buduje więzi między rodzinami.

          JASNOWIDZENIE

         Szósta czakra Adżnia - kobieta daje a mężczyzna przyjmuje.

          Teoretycznie każda żona powinna być głównym pomocnikiem swojego męża ale jej głównym zadaniem nie jest to aby wykonywanie rzeczy, których on nie lubi lecz danie mu to czego on ze swej natury nie posiada czyli jasnowidzenie.

         Przypuśćmy, że kobieta zawsze daje dobre rady mężowi. Ona ma intuicję i często wyczuwa mówiąc: "ten typ z którym chcesz podpisać kontrakt jakoś mi się nie podoba".
       W idealnej sytuacji mężczyzna słucha jej odczuć. Jeśli nie brakuje mu niczego w trzech ośrodkach - jest zrealizowany jako głowa rodziny, jako jej żywiciel, ma swoją misję - to z łatwością zapozna się z zaleceniami żony.

         Kobieta często czuje różne sprawy i mówi: "słuchaj - nie podoba mi się ten człowiek. Nie podejmujmy z nim żadnej pracy bo nie skończy się to niczym dobrym". Mija jakiś czas i tak właśnie się dzieje.

         Ja mam tak bardzo często, że człowiek mi się nie podoba choć widocznych przyczyn ku temu brak. Dawniej nie mówiłam o tym mężowi a potem przychodziła sytuacja gdy człowiek pokazywał nie najlepszą swoją stronę.

          Zrozumiała, że moim zadaniem jest chronić męża i zaczęłam mu o tym mówić. Początkowo machał ręką ale po kilku poważnych sytuacjach zaczął pytać o moje zdanie odnośnie ludzi - w szczególności w sprawach współpracy i spółek z kimkolwiek. 

          JESTEŚMY DUSZAMI

          Siódma czakra Sahasrara działa u wszystkich jednakowo - jest to nasza relacja z Bogiem. Nie ma znaczenia czy jesteś mężczyzną czy kobietą, wszyscy jesteśmy duszami a dusza nie ma płci.

         (* UWAGA: zgodnie z Wedami dusza ma naturę żeńską. Jako forma "Shakti" (energii) wszystkie "Ziwy" [dusze] mają naturę "żeńską" [ naturę dającej rozkosz]. Lecz zgodnie z "bhawie" (nastrojem) nastrojeniu Bhakti -"żiwa" może przybierać zarówno żeńskie jak i męskie ciało duchowe - takie, które najbardziej się nadaje dla przejawienia relacji w swojej "bhawie".
         W świecie duchowym istnieje nieograniczona liczba tych ciał duchowych "sidha-deh" znajdujących się w potencjalnym stanie. Prim D. Łaptiew)

          Różnice płci są ważne tutaj na Ziemi aby wypełnić misję dla której się urodziliśmy. Przynależność płciowa tworzy nam ramy, które już możemy zapełnić tak jak nam się podoba. Można powiedzieć, że dając nam kobiece ciało Bóg zawęził krąg naszego "miotania się" i dużo ściślej wyznaczył rolę, którą powinnyśmy tu odegrać. 
       
         A JAK TO JEST U WAS?

          Największe zakłócenia zazwyczaj istnieją w czterech pierwszych - najniższych czakrach. One tworzą bazę dla harmonii na wyższych poziomach. Dlatego też wielkim naszym zadaniem jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn na poziomie pierwszej i trzeciej czakry. Ponadto nauczyć się oddawać na poziomie drugiej i czwartej czakry. Zazwyczaj tego właśnie nie potrafimy.
    • By Aderix
      Zastanawia mnie ostatnio jedna sprawa, Przypuśćmy że odwróci się trend i będzie się więcej kobiet a mniej mężczyzn, Co zrobią takie księżniczki, Jak wybór potencjalnego partnera, Będzie mniejszy a mężczyźni nie będą zbyt chętni do zakładania rodziny, posiadania,płodzenia dzieci?. 
    • By Morfeusz
      Wczoraj obserwowałem przez chwilę mieszające w pobliżu małżeństwo. Obydwoje przed 50-tką, ponad 20 lat stażu. Dorosły syn, brak wizyt policji, kłótnie kiedyś rzadko, prawie nie widoczne na zewnątrz, teraz słychać trochę częściej. Jednak nie wszystko złoto co się pozornie świeci. Mąż zarabia niewiele, normalna budowa ciała. Żona otyła, po ślubie spasła się jak świnia, zarabia teraz trochę więcej od niego. Samica kupiła psa, na którego chucha i dmucha. Zwierzę dość tępe i źle wychowane, rozpieszczone, ucieka, załatwia się w domu, itd. Jego żona pozornie bardzo miła i gadatliwa, paniusia z lekkim ąę. 
       
      Wczoraj jej mąż rozmawiał przez tel. z kolegą, co było słychać. Małża obok ze swoim sierściuchem, który zaczął skakać na niego. Gość kilkukrotnie zwracał psu uwagę, ten nie reagował. W końcu zdenerwowany, nie przerywając rozmowy tel rzucił 2 przekleństwa do psa, żeby się uspokoił. Żona słysząc to wpadła w szał "jak się odzywasz do psa!!!", po czym zaczęła okładać go pięściami po torsie, aż hukało. Mąż pani z telefonem przy uchu, bez słowa tylko skrzywił się i szybko odszedł chowając za pobliski garaż, żeby nie dostać kolejnej serii ciosów. 
       
      Dziękuje codziennie Bogu, rozsądkowi, a teraz także temu forum, za to, że nie dałem wmanewrować się małżeństwo swojej ex. Takie obrazki widzę wokół coraz częściej.
       
      Też widzicie przykłady coraz większego upodlenia i poniżania mężów przez żony, w swoim najbliższym otoczeniu?
    • By Imbryk
      Znalazłem i polecam ciekawą audycję, tzw. podcast, o intercyzie.
       
      Praktyczne, podstawowe informacje. Rozmowa o konkretach z prawnikiem.
       
      Nie umiem wstawić linku do podcastu, więc proszę sobie wyszukać:
       
      Kanał podcastowy: "Po ludzku o pieniądzach"
       
      Odcinek: "Odcinek 83: Kiedy warto podpisać intercyzę? Łukasz Martyniec"
    • By The Motha
      Witam,
       
      Dziś rozmawiałem ze znajomym, spotkaliśmy się po jakimś czasie, więc i była chwila na dłuższą pogawędkę, jak w takich sytuacjach często bywa, zeszliśmy na temat kobiet.
      Może coś o nim, wiek 42 lata, własna firma, żona i dwoje dzieci, dziewczynki w wieku 3 i 5 lat.
       
      Piotrek, tak go nazwijmy, prowadzi własny biznes, w domu stara się być jak najczęściej, ale z racji wykonywanych obowiązków nie zawsze się to udaje.
      Żona znajomego, ma 40 lat, nie pracuje od 10 lat, wcześniej pracowała przy biurku w urzędzie skarbowym, firma znajomego dobrze prosperowała, więc i dzieci sie pojawiły, aż do czasu.
       
      Obecnie znajomy tonie w długach, żonka jak wiemy nie pracowała przez dekadę, właściwie to nie wiem czemu, bo mogłaby, dzieci rzucane są raz do jednych dziadków, raz do drugich, ale bardziej do rodziców Piotrka, często perfidnie wykorzystywanych przez żonę do pomocy przy dzieciach. szczególnie jeśli chodzi o matkę Piotrka, która z racji tego że nie potrafi odmawiać, mimo już słusznego wieku pomaga, bo jak żona Piotrka twierdzi, nie dają sobie rady, warto dodać że mama Piotrka często za własne pieniądze jeździła pomagać, kupowała różnę rzeczy do ich domu itd, oczywiście przy najdrobniejszej aferze, żona Piotrka o tym nie pamiętała, ale potrafiła się zbulwersować o byle gówno, cóż wdzięczność w praktyce.
       
      Co się stało, żonka znalazła pracę, za jakieś grosze, w biurze, od niedawna, no i się zaczęło mówi znajomy.
      Coraz więcej przytyków i dogryzania typu ''Zostań dziś z dziećmi, muszę iść do pracy, aby wyjść z tych długów'' to tak jakby znajomy specjalnie się w długi wpierdolił, dla mnie to byłby plaskacz w twarz, którego bym nie darował, no ale ja jestem w innej sytuacji niż Pioterek.
       
      Dalej znajomy twierdzi, że dzień w dzień słyszy jak to spierdolił sprawę z jednym klientem czy z drugim, tak jakby to specjalnie zrobił, oczywiście Piotrek wyjaśniał, że chciał dobrze, dla niej, dla rodziny, dlatego też o pewnych sprawach nie mówił, żeby nie martwić, dodając do tego sprawy losowe, oszustwa niektórych, i tak dalej, prowadzenie biznesu w Polsce nie jest łatwe, a szczególnie w dobie skurwysynów i oszustów, US, podatków i całego tego chłamu, ale kogo to obchodzi.
       
      Piotrek jest zdołowany, bo myślał że żona będzie go wspierała w problemach, a on twierdzi że za to wszystko że narazie się nie układa, żona poprzez dogryzanie i uszczypliwości mści się na nim, za to że nie potrafi zapewnić godnego życia, przypominam że żonka od 10 lat nie pracuję .
      Piotrek jest przykładnym mężem, znam go, wszystko co robił, robi dla rodziny, szczególnie dla dzieci, ze wszystkim teraz został sam, zapierdala każdego dnia, aby wyjść z tych długów, paru klientów go oszukało, stali się niewypłacalni, oczywiście sprawy do sądu, ale wiemy że sprawy w Polsce się ciągną, i są kosztowne, a tu kasy brakuje.
      Jest w kropce, nie wie co robić, bo mówi że nie wytrzyma tego pierdolenia, ale dla dobra dzieci toleruje to wszystko co się dzieje, bo nie chcę większych awantur.
       
      Dodam jeszcze fakt że żona, bardzo często wręcz chamsko potrafiła się spierdolić z dzieciakami do domu jego rodziców, i siedzieć u nich cały dzień, ostatnio nawet zaproponowała podrzucenia bachorów do jego rodziców na wakacje, dodam jeszcze że jej matka ma wyjebane na wszystko i nic ją nie obchodzi, żonka oczywiście staje za mamą i nie chce się jej narażać, broni swojej rodziny i dba o nią jak lwica.
       
      Tak więc Panowie, mamy klasyczny przykład damskiej wdzięczności, kiedy idzie dobrze, to jest ''miłość''kiedy idzie źle, my mężczyźni często zostajemy ze wszystkim sami, przypina nam się łatkę nieudaczników, wyśmiewa się nas, a przecież wystarczy kobiece wsparcie, wiara w mężczyznę, po prostu bycie z nim, jak wiemy to potrafi niesamowicie uskrzydlić mężczyznę i jest w stanie zrobić wielkie rzeczy, ale cóż, widocznie za wiele wymagam od naszych kochanych Pań, które mają wymagania, ale paluszkiem ruszyć już nie chcą, aby pomóc szczęściu.
       
      W takich sytuacjach przypomina mi się historia Conora McGregora, gdzie jego żona pracowała na dwa etaty aby utrzymać dom, bo Conor trenował MMA, wierzyła w jego pasję, w niego, a teraz spijają śmietankę tego poświęcenia, ile naszych Pań potrafi tak zrobić? ile naszych Pań w dobie kryzysu, potrafi stać przy swoim mężczyźnie, 1%? reszta spierdala tam gdzie jest cieplej i wygodniej.
      A przecież to się liczy, kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie go ku górze, na tym polega miłość, nie na rozmiarze stanika, ciasnej cipie i wychodzeniach na miasto, i strzelaniu debilnych fotek z nadmuchanymi ustami w roli głównej.
       
      To tyle.
       
      TM.
       
       
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.