Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

10 minut temu, Leniwiec napisał:

że facetom po tym rosną cycki.

A potem zdziwienie, ze feministki są wkurzone..

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Headliner napisał:

zjadłem dzisiaj stejka wołowego. Średnio wysmażony, bardzo dobry...polecam. W sumie to myślałem o pizzy z kurczakiem ale namawiałaś, namawiałaś i namówiłaś.

(Na pizzy to tego kurczaka jak na lekarstwo)

😁😁

W rozmowach z vegetarianmi/veganami zawsze muszą pojawić się głosy o zjedzebiu setka, boczku w trakcie, przed, po dyskusji ze strony mięsożerców, bez tego nie ma żadnej dyskusji na ten temat w Internecie. Ma to wywołać morze łez i frustracji roslinożerców, kiedy okazuje się, że ich wysiłki spełzają na niczym, bo jakaś krówka i tak zginie 😁.

Zanim powstała moda na eko już wynaleziono wegetarianizm, nie trzeba wielkiego przekazu mainstremowego z łączy internetu, żeby zaprzestać jedzenia mięsa, Tołstoj by potwierdził.

Jestem wegetarianką od 5 lat i nie czuję histerii kiedy ktoś zjada mięso przy mnie, to jest zwykły wybór.

Mój był podyktowany tym, że nie chcę brać udziału w machinie racjonalizacji rzeźni, oprócz tego, że człowiek jest wszystkożerny, a w skrajnych przypadkach mięsożerny to żyje w cywilizowanym świecie i w cywilizowany sposób może pozyskiwać mięso (za niecywilizowane uważam masowe hodowle w zamkniętych przestrzeniach).

 

Wrzucam fragment o racjonalizacji rzeźni z książki J. Urbańskiegi "Społeczeństwo bez mięsa. Socjologiczne i ekonomiczne uwarunkowania wegetarianizmu."

https://ibb.co/Mf0TvQ7

 

I tak, rzeczywiście utrapieniem pewnym może być źródło B12, które dla roslinożerców są niemyte warzywa z pola użyźnionego naturalnym nawozem 😎, ale ten problem jest całkowicie rozwiązany poprzez suplementacje. W wątrobie zapas B12 wystarczy na 5.

Edited by Helena K.
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.10.2019 o 00:06, ewelina napisał:

To skąd biorą białko konie, żyrafy i inne roślinożerne zwierzęta? Jakim cudem one rosną?

Wygląda na to że spało się na lekcjach biologii. Otóż w żołądkach parzysto jak i nie parzystokopytnych znajdują się kolonie bakterii beztlenowych które w procesie fermentacji rozkładają pokarm roślinny na prostsze związki które mogą być  wchłaniane przez organizm. Do tego same bakterie jak i pierwotniaki tam żyjące zostają strawione w dalszej części układu trawiennego gdyż zawierają dużą ilość aminokwasów. Tak że krowa jedząc trawę tak naprawdę trawi bakterię:). Do tego zwierzęta roślinożerne większość czasu spędzają na jedzeniu oraz trawieniu. Ze względu na małą kaloryczność pokarmu oraz jego dużą objętość. Ciężko by im było zbudować cywilizację techniczną:). 

 

Natomiast człowiek należy do zwierząt wszystkożernych i prawidłowa dieta opiera się zarówno na produktach roślinnych jak i zwierzęcych. 

Co do całego zamieszania z hodowlą zwierząt. To wietrze spisek firm biotechnologicznych. Pewnie już posiadają patenty na syntetyczne mięso. No i z czasem trzeba pozbyć się naturalnej konkurencji. I za powiedzmy 20 lat będziemy wcinać ekologiczny stek z fabryki:).

 

Znalezione obrazy dla zapytania masz sumienie żryj kamienie

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Rnext Oczywiście, że nie kpię. W roślinach znajduje się beta-karoten, który jest prekursorem witaminy A. W naszym organizmie z łatwością następuje konwersja w aktywną wit. A Dodatkowo beta-karoten jest rozpuszczalny w wodzie, więc gdy spożyjemy go w nadmiarze, to bez problemu wydalimy z moczem. Co do witaminy A pochodzenia zwierzęcego sprawa jest bardziej skomplikowana. Jest to witamina rozpuszczalna w tłuszczach. Nadmiar organizm zgromadzi w tkance tłuszczowej i wątrobie. Z powodu nadmiaru tej witaminy może dojść do uszkodzenia wątroby. Poza tym syntetyczna witamina A ma działanie teratogenne, a znajduje się w prawie każdym zestawie witaminowym polecanym kobietom w ciąży! Szok!

Witaminy z grupy B są wytwarzane przez naszą mikroflorę jelitową, warunkiem jest aby ta mikroflora nie była patogenna. Dziś mamy tak wiele niedoborów wit. z tejgrupy, gdyż większość osób ma właśnie patologiczną mikroflorę.

Godzinę temu, Rnext napisał:

Kolejny argument z d... 70% uprawianej pszenicy idzie na paszę dla zwierząt. Z 12 kg pszenicy mamy 1 kg mięsa. 1 kg mięsa to ok 1500 kcal, a jeden kg pszenicy to ok 3000 kcal.

Miałam na celu zobrazowanie, jak duże są straty energii na kolejnych poziomach troficznych.

Godzinę temu, Rnext napisał:

Równie prawdziwe jest - gdyby ludzie nie zjadali tyle jedzenia, to też nie potrzebowali byśmy tylu upraw

Zgadzam się z Tobą. Zjadamy o wiele za dużo jedzenia niż potrzebujemy (światowa plaga otyłości). Dodatkowo prawie 1/3 kupowanej żywności ląduje w koszach.

 

Godzinę temu, Rnext napisał:

przemysł roślinny to nie tylko jedzenie! Ogarniasz? Wiesz ile roślinności (lub zwierząt) trzeba żeby choćby uszyć Ci gacie albo zrobić tampaxy?

Ogarniam. Jestem świadoma, że przemysł odzieżowy, kosmetyczny, itd. też bardzo wpływają na środowisko. Staram się podejmować takie decyzje konsumenckie, aby jak najmniej przykładać się do tego. Nie mam hopla na puncie ilości par butów, ubraniami wymieniam się z siostrzenicą, siostrą, koleżanką, kupuję w second handach, jeśli kupuję nowe to zwracam uwagę na kraj produkcji i rodzaj materiału, praktycznie całe jedzenie jakie kupuję jest pozbawione plastikowych opakowań, oszczędzam energie- używam niewielką ilość sprzętów elektrycznych, włosy zawsze suszę naturalnie, staram się przemieszczać głównie rowerem lub pieszo, nie używam chemicznych środków piorących i czyszczących, jedzenie staram się kupować lokalne, ewentualnie importowane z blisko leżących krajów europejskich, nie używam żadnych kupnych kosmetyków (ani kolorówki ani pielęgnacyjnych), nie wyrzucam nigdy jedzenia, oszczędzam wodę, jeśli chodzi o środki higieniczne stosowane podczas okresu to teraz są dostępne kubeczki menstruacyjne, które są wielokrotnego użytku, noszę bardzo mało biżuterii, jeśli już to z naturalnych kamieni, nie stosuję żadnych używek (nie wspieram dzięki temu upraw tytoniu, kawy, herbaty itd. gdzie często ludzie pracują w okropnych warunkach), nie kupuję przetworzonego jedzenia, zanim kupię coś nowego kilka razy przemyślę, czy na pewno tego potrzebuję.

 

Rnext nie wiem kto z nas ma rację w tej dyskusji. Może to ja się mylę? Ale myślę, że chyba się tego nie dowiemy. Czy uważasz, że kiedykolwiek nastąpi sytuacja, że większość ludzi zrezygnuje z jedzenia mięsa (o przejściu na dietę czysto roślinną nawet nie wspomnę;)). Słabo to widzę. Ile masz w swoim otoczeniu, rodzinie, znajomych osób, które nie jedzą mięsa albo są weganami? Pewnie kilka % ( jakby się okazało, że omyłkowo zaniżyłam to wcale się nie obrażę:D). Spójrz na reakcje forumowiczów pod tym postem. Większość osób zadeklarowała, że z mięsa nie zrezygnuje. To też odzwierciedla proporcje w społeczeństwach krajów cywilizowanych. Także uspokajam wszystkich mięsożerców, jest małe prawdopodobieństwo by weganie (przy obecnym poziomie świadomości społecznej) zawojowali świat ;).

Godzinę temu, Leniwiec napisał:

Ważnym argumentem przeciwko spożywaniu soi jest fakt, że facetom po tym rosną cycki

Masz rację, ale nie zapominaj, że po piwie też :D;).

Edited by ewelina

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, ewelina napisał:
Godzinę temu, Leniwiec napisał:

Ważnym argumentem przeciwko spożywaniu soi jest fakt, że facetom po tym rosną cycki

Masz rację, ale nie zapominaj, że po piwie też :D;).

O kurde, lecę sprawdzić....

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.10.2019 o 10:01, Funeral napisał:

Ja jestem na tyle stary, że pamiętam straszenie "zalaniem Europy do 2020 roku".

Nie mówiąc o dziurze ozonowej. W 2020 r.mieliśmy masowo umierać na czerniaka i ślepnąc. I co? i gówno:).

W dniu 11.10.2019 o 10:01, Funeral napisał:

a "globalny kataklizm" przełożony na kolejne 20 lat do przodu, żeby frajery utkały mordę i dalej płaciły swoim właścicielom. 

Przypomina mi to ciągłe przekładanie daty nastania powszechnego komunizmu na świecie:).

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.10.2019 o 21:19, ewelina napisał:

 Myślę, że mój post nieprzypadkowo wzbudził w Tobie dysonans. Gdybyś całym sobą wierzył, że Twoje wybory są właściwe to po przeczytaniu byłbyś spokojny i niewzruszony. Ludzie jedzący mięso często bardzo emocjonalnie reagują na treści tego typu, gdyż podświadomie czują, że coś jest na rzeczy.

Masz sporo racji w swoim poście poza jednym. Dlaczego mam rezygnować z przyjemności w imię przyszłych pokoleń. Życie to dżungla, ja nie widzę aby ktokolwiek robił coś z myślą aby mi było dobrze, może poza moją matką i rodziną.

 

Mam poświęcić wiele przyjemnych chwil jedzenia mięsa w imię wyższej idei przyszłych pokoleń? A dlaczego oni muszą mieć gdzie żyć? I co ja konkretnie będę z tego miał? No, mam nadzieję tylko, że nie napiszesz, że satysfakcję :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, ewelina napisał:

mam rozumieć, że te wszystkie proekologiczne działanie są niepotrzebne?

Z punktu widzenia planety tak. Cała nasza cywilizacja techniczna może zostać zmieciona na wskutek wybuchu super wulkanu, rozbłyskiem gamma, uderzeniem asteroidy czy następną epoką lodowcową. 

Działania ekologiczne co najwyżej mogą poprawić komfort naszego życia. I popieram wszystkie działania które są poparte nauką. Natomiast nie zgadzam się z działaniami opartymi jedynie na przekonaniu oraz emocjach.

Nie zgadzam się też na odgórne narzucanie co ma być dla mnie dobre. Niech mnie przekonują a nie nakazują.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, ewelina napisał:

Rnext nie wiem kto z nas ma rację w tej dyskusji. Może to ja się mylę?

Daleki jestem od twierdzenia, że któreś z nas całkowicie się myli. Ja chcę tylko wiedzieć ewentualnie gdzie i dlaczego a jako narzędzie poznawcze dopuszczam dyskusję z wyłączeniem mordobicia (pacyfistą jestem, choć ykhm... :)). Nie wierzę też w ideologie bez celu (nawet się przychylam do celu sugerowanego przez @Baca1980).

 

Nie jestem wege, choć udział mięsiw w diecie mam wybitnie umiarkowany, że tak to ujmę. No i lubię dietę owocową. Owoce morza znaczy się :D Ośmiorniczki, kraby, homary, małże, ikra... Krewetki tylko jakoś średnio. Bez zbędnej ideologii. Troszczę się o planetę w innych obszarach, jeśli już jakkolwiek troską to nazwać. Jest mi smutno, że przemysłowy chów wygląda jak wygląda. Jest mi również przykro, że przemysłowy chów człowieka też taki jest. Więc o ile wypalających megatony kerozyny samolotów strącać z nieboskłonu nie zamierzam, obalać rewolucyjnie drapieżnych krwiopijców mi się nie chce, to coś tam sobie lokalnie działam w aspekcie ludzkim. Tak se mniej lub bardziej lokalnie.

Jajka kupuję zerówki albo max jedynki od zaprzyjaźnionych na rynku pobliskich hodowców, kura rosołowa też się trafi taka - popierdalaczka za dżdżownicą, zaprzyjaźniony jegomość (zresztą dość barwna postać) sprzedaje mi swoje warzywa (z każdej podróży po świecie przywoził np. nasiona pomidorów i sam je hoduje, krymskie - obłęd!), piekę sobie chleby, robię czasem twarogi i tak dalej. Nawet durne makarony robię sobie sam, bo wiem że używam jajek kurzych a nie jakichś przemysłowych trutko-żółtko-proszków z solą drogową. 

34 minuty temu, Helena K. napisał:

W rozmowach z vegetarianmi/veganami zawsze muszą pojawić się głosy o zjedzebiu setka, boczku w trakcie

Zupełnie wyleciało mi z głowy! Do śniadania z własnego pełnoziarnistego (no, powiedzmy - prawie, bo 850-tka) z twarogiem (od chłopa, tak wiem jak brzmi ;)) wciągnąłem parę plastrów chorwackiego prosciutto ;) Ale zagryzłem czerwoną papryką. Liczy się? :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Baca1980 

29 minut temu, Baca1980 napisał:

Wygląda na to że spało się na lekcjach biologii. Otóż w żołądkach parzysto jak i nie parzystokopytnych znajdują się kolonie bakterii beztlenowych które

Nie, nie spało się :D. Otóż w jelitach homo sapiens (o ile te jelita są czyste, nie zalegają w nich resztki gnijącego pokarmu, a ścianki jelit nie są oblepione kamieniem kałowym co niestety dotyka w mniejszym lub większym stopniu ok. 99% społeczeństwa) bytuje mikroflora, która u dorosłej osoby waży ok. 1-2 kg( ogólnie w przewodzie pokarmowym mamy ok. 100 bilionów bakterii).  Mają one między innymi zdolność do rozkładu nieprzetworzonych przez człowieka cukrów złożonych pochodzenia roślinnego, jak i produkują liczne hormony, aminokwasy, kwasy tłuszczowe, witaminy (m. in witaminy z grupy B , w tym słynną wit. B12 , wit. K, kwas foliowy- który de facto do witamin z grupy B należy.), których organizm sam wyprodukować nie potrafi.

 

31 minut temu, Baca1980 napisał:

Do tego zwierzęta roślinożerne większość czasu spędzają na jedzeniu oraz trawieniu.

Ciekawe, z tego co mi wiadomo to zwierzęta mięsożerne stanowią niewielki procent całego królestwa zwierzęcego, są najbardziej podległe chorobom oraz przeciętna długość ich życia jest o wiele krótsza niż roślinożernych. Dodatkowo jedzą raz na 2-3 dni, a resztę czasu przesypiają.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, ewelina napisał:

Dziś mamy tak wiele niedoborów wit. z tejgrupy, gdyż większość osób ma właśnie patologiczną mikroflorę.

Są tylko trzy enterotypy na świecie, w niewielkich odchyleniach procentowych jeśli chodzi o skład i zależy m.in. od spożywanych pokarmów (ale nie tylko od tego (sic!))

Patologiczną florę- cokolwiek miałaby znaczyć można mieć po antybiotykoterapii, w zakażeniach układu pokarmowego, ale to tylko czasowe, ona się odbudowuje w tym samym składzie.

Kiedyś czytałam badania gdzie porównywano skład mikrobiomu u osób, które razem zamieszkały i część współlokatorów żyjąc we wspólnym środowisku "przejmowała" bakterie drugiej osoby, wniosek z tego badania był taki, że osoby zamieszkujące ze współlokatorem, który miał nadwagę, miały większą tendencje do tycia pomimo niezmienonych nawyków żywieniowych, obarczyli winą bakterie 😎. Temat jelit jest dla mnie szalenie ciekawy, mam fioła na tym punkcie, ale nie chcę robić off topu, więc proszę potraktować to jako małą dygresje obok głównego tematu.

 

1 minutę temu, Rnext napisał:

wciągnąłem parę plastrów chorwackiego prosciutto ;) Ale zagryzłem czerwoną papryką. Liczy się? :)

Jak z papryką to rozgrzeszam 😁

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, opsny napisał:

Dlaczego mam rezygnować z przyjemności w imię przyszłych pokoleń.

Jeżeli dla Ciebie przyjemnością jest wgryzanie się w obcy, martwy zadek to w porządku. Ja wolę inne źródła przyjemności ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, ewelina napisał:

Jeżeli dla Ciebie przyjemnością jest wgryzanie się w obcy, martwy zadek to w porządku.

Lepiej w żywy, więcej przyjemności 😎

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Baca1980 napisał:

Niech mnie przekonują a nie nakazu

No padłam :D:D:D! A kto Ci nakazuje? Zdaję się, że gdy kończysz 18 lat to nikt nie może Ci niczego nakazać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, ewelina napisał:

Ciekawe, z tego co mi wiadomo to zwierzęta mięsożerne stanowią niewielki procent całego królestwa zwierzęcego, są najbardziej podległe chorobom oraz przeciętna długość ich życia jest o wiele krótsza niż roślinożernych. Dodatkowo jedzą raz na 2-3 dni, a resztę czasu przesypiają.

No taki wal to jest zwierzojedzem jak wcina tylko kryle i inne skorupiaki a żyje 200 lat czy nie? 

9 minut temu, Helena K. napisał:

Jak z papryką to rozgrzeszam 😁

Dopchnę pomidorem ;)

9 minut temu, Helena K. napisał:

Temat jelit jest dla mnie szalenie ciekawy, mam fioła na tym punkcie, ale nie chcę robić off topu, więc proszę potraktować to jako małą dygresje obok głównego tematu.

Zakładaj nowy! Fioła nie mam (akurat w tym miejscu) ale chętnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, ewelina napisał:

Ciekawe, z tego co mi wiadomo to zwierzęta mięsożerne stanowią niewielki procent całego królestwa zwierzęcego, są najbardziej podległe chorobom oraz przeciętna długość ich życia jest o wiele krótsza niż roślinożernych. Dodatkowo jedzą raz na 2-3 dni, a resztę czasu przesypiają. 

Wilki polują codziennie oraz przemierzają do 20 km dziennie. Wiem że myśląc o drapieżnikach mamy na myśli Lwy i Tygrysy. No ale to są koty więc w naturze mają długi sen. No i gorący klimat. Chodź Hieny również polują codziennie. 

Natomiast jeśli chodzi o naszą mikroflorę to jak słusznie zauważyłaś produkuje dla nas cenne witaminy. Oraz chroni nas przed zakażeniami. Natomiast nie przerabiaja dla nas pokarmu roślinnego. Tylko dla siebie:). Nasz organizm natomiast nie ma zdolności ich strawienie aby odzyskać od nich składniki odżywcze, 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę nie rozumiem nabijania się z koleżanki @ewelina. Szacun za ten tekst i podejście, też bym tak chciał. Trzeba mieć na prawdę dużo samozaparcia, żeby nie jeść mięsa.

Ja oczywiście takowego nie posiadam, spożywam w dużych ilościach. Bardziej niż o zatracenie walorów smakowych, zastanawiam się jakby to wpłynęło na mój organizm. Póki co nie mam takich myśli ale być może spróbuje kiedyś.

 

Jak najbardziej jest to szlachetne co piszesz ale ciężkie do realizacji.
 

Taki mały offtop ale też w okolicach tematu.

Mnie bardzo wkurwia lobby na rzecz samochodów elektrycznych. Nie wyobrażam sobie jeździć autem, które nie jest napędzane silnikiem spalinowym. Swoją drogą, niejednokrotnie poddawały (jakieś mądre głowy), że produkcja silników E bardziej szkodzi środowisku a raczej produkcja baterii. Silniki spalinowe emitują ułamek zanieczyszczenia na świecie.

Wkurw numero duo to zganianie wszystkiego na to, że się klimat zmienia. Zmieniał się, zmienia i będzie się zmieniać dopóki będzie istnieć. Jebani hipokryci.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, ewelina napisał:

No padłam :D:D:D! A kto Ci nakazuje? Zdaję się, że gdy kończysz 18 lat to nikt nie może Ci niczego nakazać.

100 watowej żarówki już nie kupię. No i do centrów dużych miast autem z silnikiem wysokoprężnym też nie wjadę. Więc jak jest z tymi zakazami. No i gaśnica halonowa też już nie jest w sprzedaży chodź bardzo dobrze gasiła wszelkie pożary. 

 

Ech a miały dziś być na obiad niskokaloryczne naleśniki bez tłuszczu oraz mleka a będzie to:.

 

 

Edited by Baca1980

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, ewelina napisał:

bytuje mikroflora, która u dorosłej osoby waży ok. 1-2 kg( ogólnie w przewodzie pokarmowym mamy ok. 100 bilionów bakterii). 

Pod względem liczby komórek, a pod względem ilości genów to już w ogóle jesteśmy bardziej bakteriami niż ludźmi. Gdybym miała zapędy darwninistyczno-spiskowe mogłabym spokojnie przyjąć, tezę, że ewolucja doprowadzila do momentu lotów w kosmos tylko po to by umożliwić bakreriom ekspansję nowych terenów i od początku świat podyktowany był ewloucyjnie dla jednokomórkowców 😁.

 

 

Dobra, idę się położyć spać, to dowód na to, że po 24 godzinach bez snu człowiek nie funkcjonuje sprawnie.

Edited by Helena K.
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niektórzy twierdzą że nasz mózg to nic innego jak rodzaj inteligentnego nowotworu:). Bo z punktu widzenia ewolucji tak stosunkowo mały organ zużywa ogromne ilości zasobów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Baca1980 napisał:

Natomiast nie przerabiaja dla nas pokarmu roślinnego. Tylko dla siebie:).

Dokładnie, to jest trochę na podobnej zasadzie jak wcześniej wspomniany przez Ciebie żołądek u krów. NIe wiem czy znasz, ale jest nawet fajna książka P. Sebastianowicz ,,Żywe jedzenie, albo dlaczego krowy są drapieżnikami". Zdaje się jest dostępna bezpłatnie w sieci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minut temu, Helena K. napisał:

W rozmowach z vegetarianmi/veganami zawsze muszą pojawić się głosy o zjedzebiu setka, boczku w trakcie, przed, po dyskusji ze strony mięsożerców, bez tego nie ma żadnej dyskusji na ten temat w Internecie.

Bez wegan/ wegetarian tych dyskusji w ogóle by nie było.  Nie widziałem takiej dyskusji rozpoczętej przez osobę jedzącą mięso, opowiadającą jak to zajebiście jest jeść mięso 

Tylko właśnie ci wege cały czas trajkoczą o korzyściach z niejedzenia mięsa - jak jacyś świadkowie jechowy i namawiają innych, przekonują, szantażują itd.

To jest jakaś religia ??? Czy co?? Modlicie się do marchewek ? Bóg Sałata nakazuje wam głosić pradę objawioną na polu z jarmużem ? 

Ch...j to kogoś obchodzi co ja zjem na śniadanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W zasadzie nigdy nie było okresu w diecie ludzi, tak obfitującego w łatwo dostępne mięso.

Kiedyś były miesiące zimowe - na świniobicie czy na okres polowań.

W innych miesiącach jedzono przetwory z tego okresu - głównie słoninę, suszone kiełbasy, w niewielkich ilościach.

 

No i mamy choroby cywilizacyjne teraz - rak jelita grubego, odbytu, żołądka... żremy za dużo wszystkiego, mięsa też.

Wszystko jest zorganizowane pod duży przemysł, interesy wielkich korporacji żywieniowych - produkują więcej i więcej "paszy" dla ludzi.

Paszy, bo to korpo-żarcie jest gówno warte, dosładzane, żeby ludzie się uzależniali, szpikowane hormonami, antybiotykami - pojawiły się szczepy bakterii antybiotykoodpornych, właśnie ze względu na wszechobecność leków w produkcji.

 

Niestety najlepiej mieć własny kurnik, kawałek pola, własną krowę i świnkę, którą sobie zawieziemy potem do rzeźnika i profesjonalnego masarza.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

5 minut temu, Headliner napisał:

Bez wegan/ wegetarian tych dyskusji w ogóle by nie było.

Podobnie jest z całą maścią LGBT+ którzy no po prostu muszą krzyczeć jak to zaj..biście być innym. Według mnie stoją za tym ogromne kompleksy. 

1 minutę temu, sargon napisał:

No i mamy choroby cywilizacyjne teraz - rak jelita grubego, odbytu, żołądka... żremy za dużo wszystkiego, mięsa też.

No i żyjemy za długo. Biologicznie człowiek powinien żyć 40-50 lat. Przez to że żyjemy dłużej niż zaplanowała to natura. Pojawiają się choroby oraz problemy nie znane wcześniej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Rnext napisał:

No taki wal to jest zwierzojedzem jak wcina tylko kryle i inne skorupiaki a żyje 200 lat czy nie?

Miałam na myśli zwierzęta lądowe . Środowisko wodne to  inne warunki fizyczne. Nie wiem zresztą, muszę głębiej się zastanowić nad tym :huh:.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By ewelina
      Hej Wszystkim!
       
       
      Tym razem postanowiłam podzielić się przepisem na wegańskiego śledzia. Mamy okres świąteczny, to jest głównym powodem.  W przepisie rolę ryby spełnia seler. Efekt jest naprawdę zaskakujący, minimalnie różni się od oryginału. Ostrzegam, że jeśli ktoś nie lubi śledzia i liczy, że ten przepis pozwoli mu to przezwyciężyć, to może się rozczarować. Przepis na pewno podpasuje osobom, które nie jadają ryb, ale tęsknią za ich smakiem.
       
      Wersja filmowa przepisu (mniej dokładna, ale warto obejrzeć, bo zawiera opinie na temat potrawy):
       
      Wersja pisana: https://wegannerd.blogspot.com/2016/12/seler-jak-sledz-w-musztardzie-i-cebuli.html
       
      Pozdrawiam!
    • By ewelina
      Witam Wszystkich !
       
          Myślę, że temat bardzo na czasie, bo mamy sezon przeziębieniowy w pełni. Poruszę właśnie tę kwestię, bo wydaję mi się, że świadomość społeczna jej dotycząca jest dosyć niska. Obecnie bardzo duża część ludzi często nawet na stany podgorączkowe sięga po dosyć silne leki. Panuje powszechne przekonanie, że skoro jest gorączka, to trzeba jej się pozbyć. Czy na pewno?
       
         Ojciec  medycyny Hipokrates mawiał- ,,Dajcie mi gorączkę, a pokażę Wam, jak leczyć wszystkie choroby!". Gorączka jest ogromnym błogosławieństwem dla organizmu i powinniśmy się naprawdę cieszyć, gdy ten proces nas dotknie. Paradoksalnie wysokość gorączki świadczy o sile organizmu- im wyższa, tym organizm mocniejszy. Zauważmy, że najwyższe stany gorączkowe zwykle występują u dzieci- mają po prostu jeszcze w miarę czyste organizmy i mechanizm gorączkowania działa bez zarzutu. Osoby starsze bardzo rzadko mają wysokie temperatury.
       
          Gorączka to naturalna reakcja immunologiczna w ciele, by pozbyć się toksycznych odpadów- neurotoksyn, bakterii, wirusów, metali ciężkich, i różnych form kwasów. Aby ten proces zaistniał organizm musi się naprawdę bardzo natrudzić (zużyć bardzo dużo energii). Przy wzroście temperatury o każdy 1 stopień C organizm zwiększa przemianę materii o 10%! Następuje mobilizacja całego układu odpornościowego i systemów wydalniczych (wątroby, nerek, skóry, płuc). Organizm staje się w pewnym sensie swoistą maszyną do samooczyszczania. Wystąpienie gorączki zawsze działa dla nas z korzyścią i tłumienie objawów za pomocą leków nie jest dobrym pomysłem, ponieważ powoduje, że odpady, których organizm próbuje się pozbyć zostają uwięzione głębiej w ciele. Objawy choroby prędzej, czy później powrócą.
       
          Nie powinno się zbijać gorączki do temperatury ok. 40 stopni C (piszę o osobach dorosłych). Trzeba pamiętać, że skoro organizm wytworzył gorączkę, czyli zadecydował, że będzie pozbywał się jakichś śmieci, to warto go wspomóc. Tu najlepiej zadziała wypoczynek, czyli stara (ale jara ) metoda WYLEŻEĆ I WYPOCIĆ.
      Zamiast środków farmakologicznych, gdy temperatura w czasie gorączki robi się zbyt dokuczliwa stosujemy metody mniej inwazyjne:
      - chłodne okłady na czoło, kark, łydki, stopy
      - reagujemy na reakcje ciała, czyli gdy mamy dreszcze i jest nam zimno to przykrywamy się. Gdy nam zbyt gorąco to odkrywamy się.
      - picie ziół napotnych, np. z lipy, malin, kwiatu bzu czarnego, przy silnym przeziębieniu z kwiatu wiązówki
      - picie ziół wspomagających pracę nerek, np. z pokrzywy, skrzypu, liści brzozy, kwiatu wrzosu, ziela rdestu ptasiego.
      - gdy temperatura idzie zbyt wysoko w górę zwykle pomaga chłodny prysznic lub kąpiel
       
            Głodówka w czasie gorączki
      Zwykle naturalnym objawem towarzyszącym gorączce jest niechęć do jedzenia. Organizm po prostu energię przekierowuje na oczyszczanie, nie chce jej tracić na trawienie. I tak ma być, zmuszając się do jedzenia tylko opóźniamy nasz powrót do zdrowia. Jest to szczególnie widoczne u dzieci (u dorosłych są silniej osadzone programy jedzenia emocjonalnego). Po prostu odmawiają przyjmowania pokarmu. Ja do dziś pamiętam zapach jedzenia, gdy jako dziecko miałam zapalenie płuc. Nic nie byłam w stanie przełknąć, bo każdy rodzaj pokarmu po prostu mi śmierdział. Córka mego znajomego (5-latka) w czasie anginy nic nie chciała jeść, piła tylko wodę. Choroba jej minęła po 3 dniach bez żadnych leków. Jeśli już koniecznie chcemy coś jeść to warto, żeby to były jak najlżejsze posiłki. Optymalną opcją będą soki owocowe i soczyste owoce. Trawią się bardzo szybko, dzięki czemu organizm większość energii przekierowuje na powrót do zdrowia. Dodatkowo idealnie nawadniają (zawierają wodę strukturalną) i alkalizują organizm.
       
           Przypomnę, że praktycznie wszystkie leki przeciwbólowe działają też przeciwgorączkowo, więc warto rozważnie je stosować.
       
      Główne źródło tekstu:
      Robert Morse, The Detox Miracle Sourcebook
       
       
      Na koniec muszę napisać, że za bardzo nie wiedziałam, w którym dziale umieścić ten temat, bo zagadnienia związane ze zdrowiem są rozsiane po różnych działach . Może warto w rezerwacie stworzyć jakiś wątek o tematyce zdrowia? Pozostawiam to do rozkminy osobom kompetentnym w tym zakresie.
       
       
      Życzę Wszystkim dużo zdrowia !
    • By DONPEDRO
      Dzień dobry.
      Każdego ranka powtarzam sobie; iż jest dobrze i będzie coraz lepiej... Ha! Od kilku tygodni, może kilkunastu to nie działa (a może działa?) i spotkała mnie, nie znana mi do tej pory przypadłość - wysokie ciśnienie! O ile z pierwszym nie jest tak źle bo "zbiłem je" w krótkim czasie ze 180 na 138 - średnio, nie paląc zupełnie - natychmiast rzuciłem, kawa tylko raz w tygodniu i w miarę dieta małosolna, słodyczy i alkoholu też prawie wcale. Spaceruje z kijami... Niestety to drugie tak jak było 98-108! tak jest. Puls w miarę dobry 75-85. Oczywiście jak typowy facet... nie byłem z tym u lekarza. Daję sobie czas do Nowego Roku.... Może samo przejdzie?😉Trochę się obawiam tego, że będę musiał już brać tabletki codziennie. I co gorsza odpadają narty i wycieczki wysokogórskie. Ale to nic, trzeba żyć. Będę walczył.🙂
       
    • By Quo Vadis?
      Tak, wiem, że Lewandowski to już wszędzie wyskakuje. Niedługo zacznie spod łóżka.
      Faktem jest jednak to, że Lewy eksperymentuje z dietą. Ostatnio, w przerwie letniej zrezygnował na jakiś czas z mięsa.
      Dołożył kilka zmian w treningach, efekt widzimy do teraz. Bramka za bramką, forma życia.
       
      Inni sportowcy, którzy nie jedzą mięsa a mają świetne wyniki?
       
      Lewis Hamilton - Weganin, 6x krotny mistrz świata.
       
      Novak Djoković - od 2011 r na diecie bez mięsa i wielu innych produktów.
       
      Lionel Messi - najlepszy (kwestia dyskusyjna, on czy CR7) piłkarz na świecie nie spożywa mięsa.
      W pierwszym roku diety stracił 3kg, poprawił swoją szybkość.
       
      Scott Jurek - ultramaratończyk. Amerykanin wygrywał najtrudniejsze ultramaratony w których trzeba przebiec 246km.
      Wydał książkę "Jedz i biegaj" gdzie opisuje swoją dietę. Uważa, że to dzięki niej jest w stanie pokonywać takie dystanse.
       
      Nate Diaz - zawodnik MMA. Od 18 roku życia je posiłki roślinne. Czasem zjada jajka lub ryby.
       
      Sergio Aguero - napastnik Manchester City. Od 2004 roku wegetarianin, ścisła piłkarska czołówka.
       
      Siostry Williams - zawodniczki tenisa, temu kto śledzi ten sport nie trzeba ich przedstawiać.  Przeszły na dietę, gdy jedna z nich zachorowała.
      Lekarz zalecił jej przejście na dietę wegańską, jej siostra postąpiła podobnie w geście solidarności.
       
      Mamy więc do czynienia z pewnym trendem w zadowodym sporcie od jakiegoś czasu, który obecnie zdaje się nasila. Być może dzięki temu, wkrótce coraz więcej osób, które nie uprawiają wyczynowo sportu przejdzie na dietę, gdzie mięso będzie ograniczone, bo jak widać - dobrze skomponowana dieta nie przeszkadza zawodowcom, czemu więc miałaby przeszkadzać zwykłemu Kowalskiemu? Wychodzi na to, że podejście do spożywania mięsa przez ogół osób jest mocno przestarzałe i nieaktualne w świetle osiągnięć choćby tych wybitnych zawodników.
       
      Źródło: https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/854313/robert-lewandowski-lionel-messi-lewis-hamilton-sportowcy-coraz-czesciej-rezygnuj/1
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.