Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
davidzior08

O tym jak kompleksy wpędziły mnie w związek z kobietą z trójką dzieci

Recommended Posts

Witam! Jestem tu już znaną postacią za sprawą związku z kobietą z trójką dzieci i tego, że będzie miała ze mną kolejne... Ale ja nie o tym teraz. Chciałem opowiedzieć jak kompleksy, brak powodzenia u kobiet, oraz ogólna niska samoocena wpłynęła na moje obecne życie... Otóż kobieta, którą poznałem pół roku temu była (nadal jest) jak do rany przyłóż. Dbała bardzo o mnie przez ten czas, nawet chciała mi jak najbardziej dogodzić w łóżku.. Mogę naprawdę z czystym sumieniem powiedzieć, że jej jedyną największą wadą jest posiadanie licznego potomstwa. Mam z nią niemal idealny kontakt, wiem że nie istnieje coś takiego jak mistyczny związek, ale ja z tamtą osobą czuję naprawde jakieś połączenie, często mamy podobne myśli, poglądy... Wiem też, że gdyby miała jedno, a nie trójkę dzieci na pewno nie byłaby taka oczarowana i zakochana we mnie. Na pewno byłaby bardziej wymagająca odnośnie mnie jako potencjalnego partnera. Naprawdę gdyby posiadała jedno dziecko spróbowałbym z nią życia, ale ponieważ mam Was i resztki rozumu, wiem, że prowadząc z nią wspólne życie musiałbym kiedyś płacić nie tylko na swoje dziecko, ale i do pozostałej trójki dokładać... i do niej. 

Natomiast wiem jedno. Że gdybym był pożądanym Hedonisem przez 3/4 żeńskiej populacji, pewnie bym się nawet nie spotkał z nią... Nie mówie, że się nie podobam chociażby 1/2 części kobietom, tego nie wiem. Prowadzę takie życie i mieszkam w takim miejscu, że mam bardzo małą styczność z kobietami. Wiem, a może mi się wydaje, że kobiety w świętokrzyskiej części Polski, jak i pewnie podkarpackich, lubelskich są bardziej wybredne, nawet w samych Kielcach... Kobieta o której mowa powyżej jest akurat z Krakowa, tam kobiety, nawet bezdzietne patrzą bardziej przychylnym okiem na facetów, prędzej niż osiedlowa kielecka Karyna pracująca w Żabce. Nie chcę już przedłużać, chcę tylko zaznaczyć że od prawie dwóch lat nawet bardziej nie próbowałem poznać żadnej kobiety, żyłem tak naprawdę swoimi przekonaniami, niewysoki bo 175 cm wzrostu, a ilu gości z takim i niższym wzrostem ma dziewczyny. Nie za piękny. A prawda jest taka, że jestem na pewno co najmniej przeciętny i na pewno było mnie stać na kobiete bez dzieci. Jednak wszystkie moje gówniane przekonania, prawdziwe, bądź częściowo prawdziwe spowodowały że zabrnąłem w znajomość z kobietą z trójką dzieci. I mimo że jest naprawdę wyjątkowa na swój sposób nie powinienem był się z nią wiązać.. Mógł być tylko potajemny seks, a tak człowiek głupi również się zakochał i zrobił aż za dużo... Reasumując wyniszczającą psychicznie samotność, kompleksy, niska samoocena i brak spojrzeń kobiet na ulicy spowodowały, że związałem się z dzieciatą, starszą od siebie o 3 lata kobietą. Wiem, że jestem na stronie gdzie nie muszę przestrzegać mężczyzn przed takimi sytuacjami. I wiecie co jest najgorsze? Że dalej się waham, żeby do niej wrócić, ponieważ jestem samotnym facetem bez innej kobiety na horyzoncie, potrzebuje silnej woli, której mi często brakuje... Ona dalej mi mąci w głowie, żeby wynająć wspólne tańsze mieszkanie, że dzidziuś będzie szczęśliwy, gdy będzie miał tatusia. Pozdrawiam i dziękuję jeśli ktoś wysłuchał mojej rozprawki!

  • Like 4
  • Sad 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo wartościowy wpis, fajna osobista perspektywa. Dzięki @davidzior08

 

Wiesz jak jest... czasem człowiek myśli nie tą częścią ciała, co trzeba.

 

Ja też nie aż tak dawno temu byłem śmiertelnie wkręcony w laskę z dwójką dzieci i mężem; tak, powiedziałem jej, żeby zostawiła męża i zamieszkała ze mną. Co ja sobie kurwa myślałem, to ja nie wiem. Pojebanie do kwadratu.

 

Mam kumpla, który rozstał się jakiś czas temu ze swoją dziewczyną - parę lat od niego młodszą, dość ładną, szczupłą, drobną, miłą - z tego co poznałem - i ogólnie chyba w miarę do rzeczy kobietą, bez dzieci oczywiście. Teraz się związał z panią bodajże 5 lat od niego starszą, która ma 16-letniego syna. Świata poza nią nie widzi. Nie mi to oceniać, ale to jest koleś który serio mógłby bez problemu wyhaczyć wolną dwudziestoparolatkę.

 

Życie, życie jest nowelą...

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, leto napisał:

Życie, życie jest nowelą...

 

Ja się tak obawiam, że życie pisze gorsze/bardziej popieprzone scenariusze niż w tych polskich, brazylijskich czy innych serialach.

Serial, film, książka czy insze coś pi razy oko musi się trzymać kupy, mieć jakąś myśl przewodnią inaczej scenarzyście każą spływać.

Życie jest inne, ono po prostu jest.

I w sumie z tego też powodu nie ma co go traktować serio :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@davidzior08 Takie pierdolamento to Ty możesz wciskać w rezerwacie. Do mnie to nie trafia.

 

Zachowujesz się jak większa cześć facetów, którzy mają 2, 3 dzieci, żonę, kredo na passata i mieszkanie. Nie odejdę bo co?! Co z mieszkaniem, co z kobietami, żadna mnie nie zechce, bo mam dzieci i się zapuściłem.

 

Tymczasem, Ty nic z tego nie masz. Zero zobowiązań. 

Masz za to strefę komfortu. To jest to twoje zakochanie i reszta bzdur.... 

Więcej w tobie lamentu, niż działania aby żyło się dobrze. Tobie dobrze a nie innym kosztem Ciebie.

 

Ogarnij się chłopak póki masz czas...

 

 

 

 

 

  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

No swoją drogą to @Still ma rację. 5 lat temu, parę lat po trzydziestce, tkwiąc w LTR bez perspektyw, też myślałem, że teraz to już tylko czekać na cmentarz no i 100% racji - "jak od niej odejdę, to żadna mnie nie zechce" też mi kołatało po głowie. Jakże się myliłem. 3 miesiące temu zakończyłem - w zdrowy sposób - związek z dziewczyną 17 lat młodszą, niż moja ex z czasów gdy miałem to zjebane defetystyczne myślenie. Poznałem mnóstwo ludzi, nie tylko kobiet. Świat chyba nigdy nie wydawał mi się w moim życiu bardziej interesujący i warty poznawania, niż dziś. No ale to trzeba rzeczywiście powalczyć trochę z tą strefą komfortu.

 

W sumie jak bym tak się serio za siebie wziął to bym pewnie był do dziś Chadem z milionem czy dwoma na koncie, ale że jestem ciągle leniwą pizdą to mam tam takie umiarkowane sukcesy :D Takie, na jakie mnie stać.

Edited by leto
  • Like 5
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do autora: ale pierdololo. Prawie jak u lasek.

 

Moi przyjaciele też chowają nieswoje dzieci. Wiesz czemu? Bo nie stać ich było na zdrowe sarenki, tylko wzieli kulawe, bo te kulawe nie mogą uciekać.

 

Sam piszesz, że nie ogarnąłbyś laski bez dziecka. A więc wynika z Twojego toku myślenia, że Twoja obecna pani nie byłaby z Tobą, gdybys nie ogarnał jej życia i nie był beciakiem, co na to wszystko będzie robił. A więc ona być może nawet podświadomie Toba gardzi i musi sobie wmówić teraz, że jesteś super (podczas gdy jak sam stwierdzasz - nie byłaby z Toba, gdyby nie dzieci).  Kompletna aberracja. Jak dla mnie jakaś forma cuckoldu.

Edited by alfa_sralfa
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze dodam że - z mojego doświadczenia - ogarnianie lasek bez dzieci nie jest trudniejsze, niż tych z dziećmi, a w sumie to niewiele się różni :D

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

W niezłe gówno wdepnąłeś robiąc jej kolejnego dzieciaka. Chwilą ciszy pominę fakt bycia w związku z bogatą w trójkę dzieci kobietą.

 

Rację mają chłopaki, którzy piszą że ona jest z tobą dla zasobów jakie może jej przynieść ten związek.

 

Teraz będąc odpowiedzialnym facetem co masz zamiar zrobić z faktem jej ciąży, weźmiesz na siebie odpowiedzialność za wychowanie - alimenty? 

Znając życie to zaczął bym od sprawdzenia ojcostwa, jeśli naprawdę jest w ciąży.

 

Ps.

O czym rozmawiać z kobietą o licznym potomstwie, kiedyś próbowałem z nie jedną i zawsze temat schodzi na dzieciaki.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minutes ago, Łabędź said:

ona jest z tobą dla zasobów jakie może jej przynieść ten związek

Niekoniecznie, nie należy tak z góry oceniać ludzi. Aczkolwiek istnieje takie prawdopodobieństwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, davidzior08 said:

Dbała bardzo o mnie przez ten czas, nawet chciała mi jak najbardziej dogodzić w łóżku.

 

Pewnie że dbała. Gdzie znajdzie kolejnego chętnego do opieki nad, teraz już, czwórką dzieci? Ona zrobi ci co chcesz abyś został. Przez łóżko najłatwiej. 

 

Twój pogląd i ocena samego siebie jest trafna i słuszna. W ten związek wpędziła cię niska samoocena. Nie ciebie pierwszego i nie jedynego.

 

Jesteś zakochany. To dopiero pół roku. Za 2 lata zacznie ci przechodzić i nagle zauważysz tak jakbyś z mgły wychodził. Poczujesz jakby cię pomroczność odpuszczała. Przejrzysz na oczy. 

 

Czasu nie cofniesz. Faktycznie, sprawdź ojcostwo jak się urodzi. Masz pewność że nie odwiedził ją jeden z biologicznych ojców?

 

Zróbmy bilans. 

 

Po jednej stronie.

- Stara kobieta. 

- Trójka nie swoich dzieci.

- Ryzyko płacenia alimentów na wszystkie.

 

Po drugiej stronie.

-Alimenty na jedno dziecko.

- Szansa na spotkanie innej, młodej  kobiety bez takiego bagażu. 

 

Reszta to emocje. Wirtualne emocje, zmieniające się w czasie. Nie myśl co jest teraz. Pomyśl co będzie za 10 lat. 

 

Wiesz mi, po 2 latach to przechodzi. Sam jestem po romansie z mężatka z 2 dzieci. Też mi 2 lata temu nie przeszkadzało. Jednak hormony puściły i teraz gdy o tym pomyśle jak mogłem się wypierdolić to mi się kurczy że strachu jak w lodowatej wodzie. Też była idealna i bez wad. 

 

 

 

 

 

  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak  mówią chłopaki jesteś w strefie komfortu. Każdy tak ma w związku .ja tez jestem 5 miesięcy po rozstaniu i tez. Jeszcze jest mi hujowo nie czuje się dobrze sam i z chęcią bym

wrocil do tej strefy komfortu. Była łaskę odpuściłem ale desperacko szukam tindery Badoo itp co uważam za błąd .... No ale cóż bialorycerstwo niektórzy maja we krwi i poprostu złe czuja się sami ze sobą 🤣

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomijając temat mojego wpisu, parę dni temu za moimi plecami chciała dokonać aborcji w klinice na Słowacji...

Edited by davidzior08
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ile masz lat? Widzę dużo podobieństw, ale ja na szczęście nie jestem w takim związku. Też pochodzę z twoich stron i też mam ogromne kompleksy. Obecnie leczę się z zauroczenia do samotnej matki. Nic między nami nie zaszło, ale nie sądziłem, że to może być tak mocne. Jestem sam, ale czytając te forum zaczynam dziękować Bogu (czy co tam istnieje), że w nic się nie wpakowałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, davidzior08 napisał:

Pomijając temat mojego wpisu, parę dni temu za moimi plecami chciała dokonać aborcji w klinice na Słowacji...

I ty się jej może dziwisz? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, davidzior08 said:

Pomijając temat mojego wpisu, parę dni temu za moimi plecami chciała dokonać aborcji w klinice na Słowacji...

 

No cóż. Czwarte dziecko to i jej nie rękę. Dla niej to poważny problem. To kolejne kilka dobrych lat uwiązanych przy dziecku. Nawet sobie tego nie mogę wyobrazić. Od nowa w pieluchy, szpitale, nieprzespane noce... i żadnego ojca. Czwórka dzieci a ojca brak. 

 

Ona ma przejebane na całej linii. Ma tak przejebane, że współczuję jej ale wyrosłem z bialorycerstwa i tobie też radzę. Sama doprowadziła się do takiej sytuacji.

 

Nie zajmujemy się nią. Tylko tobą.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, davidzior08 napisał:

plecami chciała dokonać aborcji

Była tam, czy tylko coś wspominała?

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, davidzior08 napisał:

parę dni temu za moimi plecami chciała dokonać aborcji w klinice na Słowacji... 

Tzn.?

Chciała ale... nie dokonała?

Skąd się dowiedziałeś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ŁOOOOOO matko i córko!!!!! ŁOOOOOOOO bosze!!!!!!!! Najzabawniejsze i jednocześnie najstraszniejsze w tym wszystkim jest to, że @davidzior08 kupuje wszystko co pani mu pod nos podstawi. Z tego co kojarzę, to my nadal nie wiemy na 100% czy owa pani faktycznie jest w ciąży, czy tylko tak mówi. Osobiście stawiam na to drugie. Teraz ta historia z aborcją w tle. Kompletnie tego nie kupuję. Ponadto cały czas mam nieodparte wrażenie, że nie czytasz naszych wpisów w swoich postach. Nie czytasz też pewnie forum, ponieważ gdyby tak było, to pewne rzeczy już by Ci się rozjaśniły. Ten wpis traktuję jako próbę racjonalizacji własnego wdepnięcia w gówno przy jednoczesnym braku chęci na zmianę tego stanu rzeczy przez co faktycznie może nadawać się do Rezerwatu.

  • Like 2
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znamy szczegółów jeśli chodzi o tą ciąże i aborcje na Słowacji.

Po pierwsze, jak już wspominałem, jeśli nawet jest w ciąży to nie wiesz czy to twoje dziecko.

Po drugie w ciąży to ona może być udawanej, tylko po to żeby wyciągnąć od ciebie kase na zabieg, którego oczywiście nie będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, davidzior08 napisał:

Reasumując wyniszczającą psychicznie samotność, kompleksy, niska samoocena i brak spojrzeń kobiet na ulicy spowodowały, że związałem się z dzieciatą, starszą od siebie o 3 lata kobietą.

Ona dobrze wie że na rynku matrymonialnym ma teraz wartość Matiza z przebiegiem 400tyś km i wcześniej czy później zacznie się zastanawiać jak to możliwe że taki facet jak Ty zainteresował się taką ofertą. I co z Tobą jest nie tak.

Kobiety nie są głupie, dobrze potrafią oceniać i mam wrażenie że pogarda z jej strony pokaże się wcześniej niż później.

Share this post


Link to post
Share on other sites
59 minut temu, davidzior08 napisał:

Była...

Ale zamkniete drzwi były czy drobnych nie miała na parking i musiała wrócić? 

  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale jak to "chciała dokonać aborcji" i była tam? Rozmyśliła się przed drzwiami gabinetu, czy jak?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Tomko napisał:
2 godziny temu, davidzior08 napisał:

Była...

Ale zamkniete drzwi były czy drobnych nie miała na parking i musiała wrócić? 

Podobno w Szwecji opowiada się taki dowcip o Norwegach -> że ktoś tam podobno wybrał się do Oslo ale akurat było zamknięte.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 27.10.2019 o 10:03, davidzior08 napisał:

Mam z nią niemal idealny kontakt, wiem że nie istnieje coś takiego jak mistyczny związek, ale ja z tamtą osobą czuję naprawde jakieś połączenie, często mamy podobne myśli, poglądy...

Chłopie, ona zadbała o to, żebyście mieli idealne poglądy. Ty nawet nie wiesz jak kobiety potrafią doskonale udawać.

 

W dniu 27.10.2019 o 10:03, davidzior08 napisał:

Prowadzę takie życie i mieszkam w takim miejscu, że mam bardzo małą styczność z kobietami.

I dlatego wziąłeś matkę z trójką dzieci?

 

W dniu 27.10.2019 o 12:54, davidzior08 napisał:

Pomijając temat mojego wpisu, parę dni temu za moimi plecami chciała dokonać aborcji w klinice na Słowacji...

A Ty wiesz że ona jest w ciąży? Sprawdziłeś to? Znam taki przypadek że kobieta wmówiła facetowi, że jest i potrzebuje na skrobankę, a poleciała sobie na wycieczkę. Oczywiście później się on dowiedział, ale pieniędzy nie odzyskał,

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.