Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Witam wszystkich!

Temat kieruję nie tylko do pań (choć to niestety kobiety przez swój styl życia w większej części przyczyniają się do obecnej sytuacji niż mężczyźni), ale do wszystkich. Wszyscy jesteśmy konsumentami, a nasze zakupowe wybory pociągają za sobą różne konsekwencje. Czy jako konsumenci dokonując zakupów kosmetyków, perfum, środków czystości i środków higienicznych zwracacie uwagę czy były testowane na zwierzętach? Poniżej zamieszczę filmik z niemieckiego Laboratorium Farmakologii i Toksykologii. Film był nagrywany  w laboratorium LPT w Hamburgu od grudnia ubiegłego roku do marca 2019. Działacz na rzecz praw zwierząt potajemnie filmował warunki, w jakich przetrzymywane są m.in. małpy, koty czy psy. Proszę o obejrzenie.

 

Oto jedne z najpopularniejszych firm, które wciąż testują swoje produkty na zwierzętach:

  • Johnson & Johnson (m.in. kosmetyki Neutrogena, Listerine, krople do oczu Visine)
  • Procter & Gamble (m.in. pieluszki Pampers, podpaski Always, szampony Pantene)
  • Avon (m.in. kremy, perfumy, kosmetyki do makijażu)
  • Balenciaga
  • L’Oreal (m.in. pudry do makijażu, farby do włosów, kosmetyki do pielęgnacji skóry)
  • Burberry 
  • Calvin Klein Cosmetics
  • Chloe 
  • Diesel
  • Dior
  • Dolce & Gabbana 
  • Durex (prezerwatywy, żele)
  • Fendi 
  • Estee Lauder (m.in. kosmetyki do makijażu, perfumy, szminki, podkłady)
  • Garnier (m.in. szampony do włosów, kremy, farby do włosów)
  • Giorgio Armani
  • Givenchy 
  • Gucci Fragrances
  • Head & Shoulders (głównie szampony do włosów, odżywki)
  • Hugo Boss
  • Jimmy Choo
  • Lancome (m.in. perfumy i kosmetyki)
  • Lanvin  
  • Marc Jacobs Fragrances 
  • Maybelline (głównie produty do makijażu i kosmetyki dla kobiet)
  • Miu Miu
  • Mont Blanc 
  • Nivea (m.in. kremy do pielęgnacji skóry, szampony do włosów, dezodoranty)
  • Paco Rabane
  • Prada 
  • Revlon (kosmetyki do włosów, skóry i paznokci)
  • Roberto Cavallii
  • Salvatore Ferragamo
  • Henkel (Schwarzkopf, Fa, Syoss)
  • Sephora Cosmetics 
  • Tous 
  • Valentino 
  • Versace 
  • Victoria’s Secret 
  • Wella (głównie kosmetyki do pielęgnacji włosów)
  • Zegna
  • Woolite (głównie płyny do prania i pielęgnacji tkanin)
  • Yves Rocher (produkty do pielęgnacji twarzy, perfumy i kosmetyki)

 

 

Źródła:

https://noizz.pl/ekologia/ktore-kosmetyki-sa-testowane-na-zwierzetach-peta-publikuje-liste-firm/rwx3wnf?fbclid=IwAR1HDLfhZSfJfpYAn0JzTqOEzZCFiRWb2ruuUuzT4eNlp3rvM5UvaAIx22Q

https://www.mediapeta.com/peta/PDF/companiesdotest.pdf

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, ewelina napisał:

Czy jako konsumenci dokonując zakupów kosmetyków, perfum, środków czystości i środków higienicznych zwracacie uwagę czy były testowane na zwierzętach?

Nie zwracam na to uwagi. Ważna dla mnie jest jakość i cena. 

@ewelina

Gdyby tak patrzyć na wszystko to mięsa też nie można jeść bo rzeźnie, ubrań nosić bo chińskie dzieci umierają szyjąc je. 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Androgeniczna napisał:

Nie zwracam na to uwagi. Ważna dla mnie jest jakość i cena. 

@ewelina

Gdyby tak patrzyć na wszystko to mięsa też nie można jeść bo rzeźnie, ubrań nosić bo chińskie dzieci umierają szyjąc je. 

 

Podobny obraz

 

Czuć od Ciebie niską energię, młoda Padawanko

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Androgeniczna Jest mnóstwo kosmetyków nie testowanych na zwierzętach o wysokiej jakości i w dobrej cenie. Nie twierdzę, że trzeba się wyrzekać  wszystkiego, ale zawsze można wybierać tzw. ,,mniejsze zło".

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, ewelina napisał:

Nie twierdzę, że trzeba się wyrzekać  wszystkiego, ale zawsze można wybierać tzw. ,,mniejsze zło".

Dla mnie to bez róznicy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawia mnie. Jak nie zwierzęta to kto? Konsument? Biedota? Sieroty?

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, intestine_baalism napisał:

 Ale ... czy zna ktos dobra alternatywe dla Durexa?

Baranie jelita.

Dla wegetarian pęcherze pławne ryb.

Weganie.. są skazani na rozmnażanie 😁

 

@ewelina

Jak się z Tobą nie zgadzam w różnych kwestiach tak to propsuje, sama mam hopla na tym punkcie i przygotowuję wyprawkę dla szczurów, które można adoptować po badaniach farmaceutycznych.

 

P.s. Jest w Polsce hodowla linii genetycznej mysz uzależnionych od alkoholu więc gdyby ktoś nie chciał pić sam, zachęcam do adopcji 😁

  • Like 3
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie zastanawia jak dokładnie badania są przeprowadzane, np. takie Durexa czy perfum? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Libertyn napisał:

Jak nie zwierzęta to kto?

Ochotnicy za hajsy.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Just now, Libertyn said:

Zastanawia mnie. Jak nie zwierzęta to kto? Konsument? Biedota? Sieroty?

No dobra, ale są firmy kosmetyczne, które swoich produktów na zwierzętach nie testują, więc da się.

Tylko, z tego, co wiem, te testy są podyktowane wymogami rynków azjatyckich, tj. aby dany produkt został tam dopuszczony, musi być testowany na zwierzętach.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Androgeniczna napisał:

ubrań nosić bo chińskie dzieci umierają szyjąc je. 

No ba. Ja kupuje w lumpeksach, mimo, że to nie rozwiązuje problemu to przynajmniej firmy produkujące w chinach na tym nie zarabiają. Brzydzę się sieciówkami.

Mięsa nie jem.

Mój wybór.

Edited by Helena K.
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Libertyn 

Testowanie na zwierzętach składników kosmetyków nie ma większego sensu z powodu różnic międzygatunkowych. Są jednak metody alternatywne, czyli doświadczenia na komórkach i tkankach ludzkich, fragmentach naskórka czy pojedynczych komórkach. Badania te są kosztowne, ale są jednorazowe, znacznie bardziej adekwatne, a ich wyniki uzyskuje się w znacznie krótszym czasie niż w przypadku testów na zwierzętach.
 
4 minuty temu, Exar napisał:

Z ciekawości, jesteś zwolenniczką aborcji?

Nie jestem. A czemu pytasz?

Edited by ewelina
  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Gumowa_kaczka napisał:

No dobra, ale są firmy kosmetyczne, które swoich produktów na zwierzętach nie testują, więc da się.

Jestem ciekaw zatem jak je testują.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Libertyn napisał:

Zastanawia mnie. Jak nie zwierzęta to kto? Konsument? Biedota? Sieroty? 

Więźniowie na przykład.
Za testowanie czegokolwiek na zwierzakach kara powinna być jedna - wiadomo jaka dla zwyrodnialców a rodziny wywłaszczyć za współudział (czerpanie korzyści).

Bestialstwo lvl ekspert - chcą testować na zwierzakach? Ok ale bez narzędzi i nie na małej małpie a na niedźwiedziu niech spróbują.

 

4 minuty temu, Helena K. napisał:

Ochotnicy za hajsy. 

To jest dobry pomysł. Ale niektóre rzeczy jak testują to widać na filmie - sierść wylatuje wypala skórę, rany jakieś. Dlatego należy testować wszystko na więźniach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, ewelina napisał:

@Libertyn 

Testowanie na zwierzętach składników kosmetyków nie ma większego sensu z powodu różnic międzygatunkowych. Są jednak metody alternatywne, czyli doświadczenia na komórkach i tkankach ludzkich, fragmentach naskórka czy pojedynczych komórkach. Badania te są kosztowne, ale są jednorazowe, znacznie bardziej adekwatne, a ich wyniki uzyskuje się w znacznie krótszym czasie niż w przypadku testów na zwierzętach.

Dziękuje, przekonałaś mnie. Testy na zwierzętach są złem.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Analconda napisał:

Dlatego należy testować wszystko na więźniach.

Nie. To chore zakazywać testowania na zwierzętach, a testować na ludziach bez ich zgody.

Edited by Helena K.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Helena K. napisał:

Nie.

A niby czemu nie? Ci którzy siedzą dożywocie od razu powinni iść na najcięższe testy. Ci z mniejszymi wyrokami to takie coś jak na filmiku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Helena K. napisał:

przygotowuję wyprawkę dla szczurów, które można adoptować po badaniach farmaceutycznych.

Widziałam na własne oczy jak wyglądają badania na szczurach. Tak jak nie przepadam za tymi zwierzakami, to jednak przykro się na nie patrzyło.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Helena K. A testowanie na zwierzętach nie jest chore? To niech na niedźwiedziu testują i bez użycia narzędzi.
A jak kryminaliści, pedofile, mordercy nie potrafią żyć w społeczeństwie to trzeba zrobić z nich użytek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja uważam, że wiele z tych filmów jest starych albo to bzdury. Mamy XXI wiek i nic nowego w kosmetologii się nie wymyśli. Skoro dany produkt jest od lat na rynku, to na ch..j testować to samo na zwierzętach? Dla mnie to nielogiczne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By ewelina
      Witam Wszystkich!
       
      Chciałam się podzielić pomysłem na genialny peeling do twarzy. Zacznę od tego, że peeling jest to dosyć istotny krok w pielęgnacji skóry. Pozwala na usunięcie martwych komórek warstwy rogowej naskórka. Dzięki temu pory skóry ulegają oczyszczeniu, poprawia się dotlenienie skóry, a co za tym idzie jej wygląd.
       
      W sklepach jest duży wybór tych produktów, ale często ich skład pozostawia wiele do życzenia. W dużej części produktów drobinki peelingujące to nawet nie naturalne substancje, a mikroplastik. Warto unikać wszelkich kosmetyków, które mają go w składzie. Dla osób zainteresowanych umieszczę listę nazw i symboli, pod którymi mikroplastik występuje w kosmetykach:
      PE – Polyethylene
      PP – Polypropylene
      AC – Acrylates Copolymer
      ACS – Acrylates Crosspolyme, Allyl Methacrylates Crosspolymer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer
      PA – Nylon-12, Nylon-6, Nylon-66, Polyamid
      PET – Poly(ethylene terephthalate)
      P-7 – Polyquaternium-7
      PI – Polyimide, Polyimid-1
      PU – Polyurethane
      PS – Polystyrene
       
      Mój pomysł na domowy peeling to zmielona pestka z awokado. Ten owoc od jakiegoś czasu jest bardzo popularny, a pestka jest zazwyczaj wyrzucana. Osobiście awokado praktycznie nie jadam, ale bliska mi osoba jest jego wielką fanką. Wpadłam więc na pomysł, jak to pożytecznie wykorzystać. Pestkę wystarczy zetrzeć na tarce o dużych oczkach, trochę podsuszyć te wióry, a następnie zmielić na proszek. Ja to robię w elektrycznym młynku, jak ktoś ma mocny  blender to też się nada. I peeling gotowy. Przed użyciem wystarczy zwilżyć twarz wodą, nabrać trochę proszku na dłonie i wmasować w skórę, po czym spłukać. Skóra po takim zabiegu jest miękka, gładziutka, promienna.
      Peeling można modyfikować, np. dodając do proszku z pestki jakiejś dobrej jakości olej. Wtedy otrzymujemy zawiesinę, która bardziej przypomina peelingi w postaci, do której przywykliśmy. Ja oprócz oleju dodawałam też trochę soku z cytryny. Efekty również bardzo dobre. Można opcjonalnie dodać niewielką ilość jakiegoś olejku eterycznego.
      Peeling oprócz twarzy nadaje się do całego ciała.
       
      Jeśli nie jadamy awokado i nie mamy dostępu do ich pestek to świetnie w roli peelingu sprawują się zmielone nasiona lnu (siemię lniane).
       
      Jeśli macie jakieś fajne, sprawdzone pomysły na peelingi do twarzy to zapraszam do dzielenia się.
       
      Zachęcam do stosowania domowych sposobów pielęgnacji, bo gotowe kupne produkty często mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
       
      Pozdrawiam
    • By ewelina
      Witam Wszystkich !
       
          Myślę, że temat bardzo na czasie, bo mamy sezon przeziębieniowy w pełni. Poruszę właśnie tę kwestię, bo wydaję mi się, że świadomość społeczna jej dotycząca jest dosyć niska. Obecnie bardzo duża część ludzi często nawet na stany podgorączkowe sięga po dosyć silne leki. Panuje powszechne przekonanie, że skoro jest gorączka, to trzeba jej się pozbyć. Czy na pewno?
       
         Ojciec  medycyny Hipokrates mawiał- ,,Dajcie mi gorączkę, a pokażę Wam, jak leczyć wszystkie choroby!". Gorączka jest ogromnym błogosławieństwem dla organizmu i powinniśmy się naprawdę cieszyć, gdy ten proces nas dotknie. Paradoksalnie wysokość gorączki świadczy o sile organizmu- im wyższa, tym organizm mocniejszy. Zauważmy, że najwyższe stany gorączkowe zwykle występują u dzieci- mają po prostu jeszcze w miarę czyste organizmy i mechanizm gorączkowania działa bez zarzutu. Osoby starsze bardzo rzadko mają wysokie temperatury.
       
          Gorączka to naturalna reakcja immunologiczna w ciele, by pozbyć się toksycznych odpadów- neurotoksyn, bakterii, wirusów, metali ciężkich, i różnych form kwasów. Aby ten proces zaistniał organizm musi się naprawdę bardzo natrudzić (zużyć bardzo dużo energii). Przy wzroście temperatury o każdy 1 stopień C organizm zwiększa przemianę materii o 10%! Następuje mobilizacja całego układu odpornościowego i systemów wydalniczych (wątroby, nerek, skóry, płuc). Organizm staje się w pewnym sensie swoistą maszyną do samooczyszczania. Wystąpienie gorączki zawsze działa dla nas z korzyścią i tłumienie objawów za pomocą leków nie jest dobrym pomysłem, ponieważ powoduje, że odpady, których organizm próbuje się pozbyć zostają uwięzione głębiej w ciele. Objawy choroby prędzej, czy później powrócą.
       
          Nie powinno się zbijać gorączki do temperatury ok. 40 stopni C (piszę o osobach dorosłych). Trzeba pamiętać, że skoro organizm wytworzył gorączkę, czyli zadecydował, że będzie pozbywał się jakichś śmieci, to warto go wspomóc. Tu najlepiej zadziała wypoczynek, czyli stara (ale jara ) metoda WYLEŻEĆ I WYPOCIĆ.
      Zamiast środków farmakologicznych, gdy temperatura w czasie gorączki robi się zbyt dokuczliwa stosujemy metody mniej inwazyjne:
      - chłodne okłady na czoło, kark, łydki, stopy
      - reagujemy na reakcje ciała, czyli gdy mamy dreszcze i jest nam zimno to przykrywamy się. Gdy nam zbyt gorąco to odkrywamy się.
      - picie ziół napotnych, np. z lipy, malin, kwiatu bzu czarnego, przy silnym przeziębieniu z kwiatu wiązówki
      - picie ziół wspomagających pracę nerek, np. z pokrzywy, skrzypu, liści brzozy, kwiatu wrzosu, ziela rdestu ptasiego.
      - gdy temperatura idzie zbyt wysoko w górę zwykle pomaga chłodny prysznic lub kąpiel
       
            Głodówka w czasie gorączki
      Zwykle naturalnym objawem towarzyszącym gorączce jest niechęć do jedzenia. Organizm po prostu energię przekierowuje na oczyszczanie, nie chce jej tracić na trawienie. I tak ma być, zmuszając się do jedzenia tylko opóźniamy nasz powrót do zdrowia. Jest to szczególnie widoczne u dzieci (u dorosłych są silniej osadzone programy jedzenia emocjonalnego). Po prostu odmawiają przyjmowania pokarmu. Ja do dziś pamiętam zapach jedzenia, gdy jako dziecko miałam zapalenie płuc. Nic nie byłam w stanie przełknąć, bo każdy rodzaj pokarmu po prostu mi śmierdział. Córka mego znajomego (5-latka) w czasie anginy nic nie chciała jeść, piła tylko wodę. Choroba jej minęła po 3 dniach bez żadnych leków. Jeśli już koniecznie chcemy coś jeść to warto, żeby to były jak najlżejsze posiłki. Optymalną opcją będą soki owocowe i soczyste owoce. Trawią się bardzo szybko, dzięki czemu organizm większość energii przekierowuje na powrót do zdrowia. Dodatkowo idealnie nawadniają (zawierają wodę strukturalną) i alkalizują organizm.
       
           Przypomnę, że praktycznie wszystkie leki przeciwbólowe działają też przeciwgorączkowo, więc warto rozważnie je stosować.
       
      Główne źródło tekstu:
      Robert Morse, The Detox Miracle Sourcebook
       
       
      Na koniec muszę napisać, że za bardzo nie wiedziałam, w którym dziale umieścić ten temat, bo zagadnienia związane ze zdrowiem są rozsiane po różnych działach . Może warto w rezerwacie stworzyć jakiś wątek o tematyce zdrowia? Pozostawiam to do rozkminy osobom kompetentnym w tym zakresie.
       
       
      Życzę Wszystkim dużo zdrowia !
    • By DONPEDRO
      Dzień dobry.
      Każdego ranka powtarzam sobie; iż jest dobrze i będzie coraz lepiej... Ha! Od kilku tygodni, może kilkunastu to nie działa (a może działa?) i spotkała mnie, nie znana mi do tej pory przypadłość - wysokie ciśnienie! O ile z pierwszym nie jest tak źle bo "zbiłem je" w krótkim czasie ze 180 na 138 - średnio, nie paląc zupełnie - natychmiast rzuciłem, kawa tylko raz w tygodniu i w miarę dieta małosolna, słodyczy i alkoholu też prawie wcale. Spaceruje z kijami... Niestety to drugie tak jak było 98-108! tak jest. Puls w miarę dobry 75-85. Oczywiście jak typowy facet... nie byłem z tym u lekarza. Daję sobie czas do Nowego Roku.... Może samo przejdzie?😉Trochę się obawiam tego, że będę musiał już brać tabletki codziennie. I co gorsza odpadają narty i wycieczki wysokogórskie. Ale to nic, trzeba żyć. Będę walczył.🙂
       
    • By ewelina
      Hej wszystkim!
       
      Nie wiem,  czy ktoś z Was wie, ale 1-go listopada oprócz święta Wszystkich Świętych obchodzony jest Światowy Dzień Weganizmu (naszła mnie refleksja czy to przypadek, że te święta się pokrywają ?). Postanowiłam, więc że dla uczczenia tego wydarzenia wrzucę przepis na rosół wegański. Dlaczego rosół? Z trzech powodów. Po pierwsze jest to proste danie, raczej nie da się go zepsuć, nie wymaga posiadania talentu kulinarnego. Po drugie mamy porę późnojesienną, a więc jest to też okres przeziębieniowy, a wiele osób uważa, że rosół to dobre lekarstwo na przeziębienia. Po trzecie ten przepis ma doskonałe recenzje.
       
      Zacznę od tego, że osobiście tego dania nie przyrządzałam . Dowiedziałam się o nim od mojej znajomej (jest weganką) i to ona była testerką. Przygotowała go z okazji odwiedzin swoich krewnych, którzy są wszystkożerni i dodatkowo preferują tradycyjną kuchnię polską, więc bez rosołu się obyć nie mogło. Jako ciekawostkę dodam, że krewni przed degustacją nie zostali poinformowani, że jest to rosół wegański- spodziewali się, że dostaną tradycyjną mięsną wersję. Po degustacji znajoma otrzymała następujące komentarze:  „ Babcia taki gotowała za życia! Wy wegany żałujta, bez rosołu to jak bez życia. A kure wiejską skądżeś wzięła?” Nikt się nie zorientował, że w daniu nie ma grama mięsa!
       
      Koleżanka korzystała z poniższego przepisu:
       
       
      Pozdrawiam
       
    • By ewelina
      Witajcie!
      Zacznę od tego, że trafiłam dziś na audycję p. @Marek Kotoński na temat mięsa. Bardzo cieszę się, że poruszył ten temat, bo dotyczy on nas wszystkich. Ja nie będę dublowała tego co p. Marek powiedział, ale poruszę temat z nieco innej strony. 
       Większość z nas ma swoje mieszkania, domy, o które dba, które ceni, inwestuje pieniądze. Ale dlaczego nie cenimy miejsca, które jest naszym wspólnym domem? Naszej planety? To przecież od jej stanu uzależnione jest nasze być albo nie być. Każda nasza nawet najmniejsza decyzja bezpośrednio wpływa na stan środowiska naturalnego, a takich decyzji każdego dnia podejmujemy bardzo wiele. Dlatego każda osoba jest ważna! Jeśli ten tekst spowoduje, że chociaż jedna osoba zechce coś zmienić w swoim życiu to czas, który poświęciłam nie będzie zmarnowany.
      Jak przemysł zwierzęcy wpływa na środowisko:
      1) Przemysł mięsny zużywa 1/3  całych zasobów wody pitnej na świecie! Nie piszę nawet o produkcji nabiału, czy jajek a tylko zwierząt na mięso! Przykładowo produkcja 1kg wołowiny zużywa od 100 do 200 razy więcej litrów wody niż produkcja jednego kilograma żywności roślinnej. Czy możecie to sobie wyobrazić? Zasoby wody kurczą się w zastraszającym tempie, a my tyle wody marnujemy by produkować mięso. Dziś już praktycznie nie ma źródeł wody o idealnej czystości. Dodatkowo to przemysł mięsny jest w dużej mierze odpowiedzialny za zanieczyszczenie wód.
      2) Aby wyprodukować 1 kg mięsa potrzeba zużyć ok 12 kg zboża (w przypadku wołowiny ok. 25kg)
      3) Ok 61% wszystkich plonów w Polsce jest zużywanych na paszę dla zwierząt (nie wspominam, że ogromną ilość paszy, w tym soi importujemy)!
      4) Produkcja mleko i mięsa zużywa ok. 83% światowych terenów uprawnych!
      5) Z obszaru ziemi uprawianej wielkości 5 boisk futbolowych (10 hektarów) można wyżywić 2 ludzi jedzących mięso, 24 jedzących zboża lub 64 zjadaczy soi. Dr Maria Grodecka, działaczka i autorka wielu książek o wegetarianizmie, dowodzi, że na roczne wyżywienie jednej osoby ‚mięsożernej’ musi być przeznaczone przynajmniej 0,5 ha ziemi oraz 1,5 ha pastwisk, podczas gdy do wyżywienia ‚roślinożercy’ wystarczy 4 razy mniej powierzchni – około 0,5 ha.
      6)  Ponad 70% amerykańskiej produkcji zboża i ok 1/3 światowej przeznacza się na pasze dla zwierząt, których mięsem żywi sie ok 30% populacji. By wykarmić coraz to większe stada, do uprawy roślin przeznaczonych na paszę stosuje się obficie pestycydy i nawozy sztuczne
      7) Tarłowanie denne (metoda połowu ryb i owoców morza) odpowiada za 95% zniszczeń w naszych oceanach.
      8) Wyprodukowanie białka zwierzęcego wymaga zużycia 8 razy większej ilości paliw kopalnych niż wyprodukowanie analogicznej ilości białka roślinnego.
      9) Hodowla i produkcja mięsa odpowiada za emisję ponad 60% ogółu gazów cieplarnianych (czyli cały transport na swiecie produkuje mnie spalin niż produkcja i hodowla mięsa).
      10) Zwierzęta hodowlane stanowią 96% wszystkich zwierząt na świecie. W ciągu roku na całym świecie w celach żywnościowych zabijanych jest około 50 mld zwierząt lądowych!
       
      Mogłabym wymieniać jeszcze długo, ale myślę że przytoczone dane i tak są przerażające. Wiem, że znajdą się osoby argumentujące, że produkcja roślin również wymaga stosowania pestycydów i nawozów sztucznych, owszem,ale na wielokrotnie mniejszą skalę. Pamiętajmy, że za to co dzieje się na naszej planecie odpowiada każdy człowiek z osobna, a więc każdy ma wpływ by poprawić sytuację.
      Zadziwiające jest to, że osoby, które zwykle najbardziej krytykują weganizm czy wegetarianizm zazwyczaj albą planują mieć dzieci albo już posiadają. Dlaczego mnie to dziwi? Bo to te osoby w pierwszej kolejności powinny brać się za działanie, by swoim potomkom zapewnić jak najlepszą przyszłość. Co z tego, że zapewnimy dzieciom edukację na wysokim poziomie, start w postaci mieszkania czy samochodu skoro być może nie będą miały wody, która nada się do picia? Jeżeli sytuacja na Ziemi się nie zmieni to bardzo prawdopodobne, że w ciągu najbliższych 100 lat czeka nas ogromna katastrofa ekologiczna.
       
      W szkolnych podręcznikach biologii, w tematach dotyczących ekologii nie ma słowa o wpływie produkcji zwierząt na środowisko naturalne. Podobnie studenci ochrony środowiska w trakcie 3 letniej edukacji słyszą o problemie 1-2 razy, ale temat poruszany jest w sposób marginalny. Gdy słyszymy o ekologii to zazwyczaj jest mowa o segregacji śmieci, niemarnowaniu wody, gaszeniu światła, owszem jest to istotne, ale o ile więcej możemy zdziałać gdy na obiad zrezygnujemy z mięsnego kotleta.
       
      Obecnie żyjemy w czasach, gdy mamy dostęp do praktycznie każdego rodzaju żywności. Ignorancją jest w takim przypadku sięgać po mięso. Pamiętajmy, że wszyscy jedziemy na jednym wózku, a działając na niekorzyść naszej planety podcinamy gałąź, na której siedzimy.
      Rozumiem, że nie każdy jest w stanie od razu stać się weganinem czy przejść na pranę . Liczy się każde działanie. Pamiętajmy, że głód jest najważniejszym elementem samodyscypliny. Jeśli potrafimy kontrolować to co jemy i pijemy to potrafimy kontrolować wszystko.
       
      Panie Marku,  nie wiem czy Pan to przeczyta, ale bardzo chciałam podziękować Panu za audycję dotyczącą poruszanego tematu. Z doświadczenia wiem, że mężczyźni są znacznie bardziej oporni jeśli chodzi o rezygnację z mięsa. Tym bardziej słowa uznania dla Pana. To miło, że są ludzie, których obchodzi nie tylko czubek własnego nosa, ale reagują na cierpienie innych istot (w tym wypadku bezbronnych).
       
      Podsumowując: Czy zwierzęta powinny być pokarmem? Tak, ale nie ciała, a duszy.
      https://www.youtube.com/watch?v=HwynXS6TS84
       
      Źródła, z których korzystałam:
      https://www.theguardian.com/environment/2018/may/31/avoiding-meat-and-dairy-is-single-biggest-way-to-reduce-your-impact-on-earth
      https://advances.sciencemag.org/content/2/2/e1500323.full
      http://www.takepart.com/article/2016/02/18/4-billion-people-face-water-scarcity
      https://forsal.pl/artykuly/1390826,co-to-jest-syntetyczne-mieso-i-czy-bedziemy-je-jesc.html
      https://www.otwarteklatki.pl/dieta-roslinna-ratunkiem-dla-planety/
      https://www.onegreenplanet.org/animalsandnature/the-roots-of-deforestation-in-the-amazon/
      https://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/mieso-jest-dla-ziemi-gorsze-niz-samochody-i-dymiace-fabryki/g5mqxlj
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.