Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Smutny1412

Samotność, nieśmiałość i brak szans na poznanie kobiety

Recommended Posts

W dniu 25.11.2019 o 16:01, Smutny1412 napisał:

Jestem raczej nieśmiałym chłopakiem i typem introwertyka.

 

W dniu 25.11.2019 o 16:01, Smutny1412 napisał:

 Zawsze byłem słabszy fizycznie, nigdy nie umiałem w nic grać.

 

W dniu 25.11.2019 o 16:01, Smutny1412 napisał:

nie miałem okazji poderwać żadnej dziewczyny. Wynikało to też z tego że jestem dość nieśmiały do kobiet i jakoś boję się i wstydzę

 

W dniu 25.11.2019 o 16:01, Smutny1412 napisał:

mam tez trochę problemy ze zdrowiem

Masz już 27 lat i chyba masz świadomość, że to wszystko o czym piszesz samo nie minie. Żadna osoba, żadna rada, żadne zdarzenie w Twoim życiu Cię nie zmieni. Tylko ty sam, krok po kroku możesz coś zrobić.

Jeżeli nie zaczniesz pracy z jakąkolwiek ze swoich wad, to nigdy nic się nie zmieni, bo jesteś w błędnym kole. Podjęcie każdego wyzwania będzie napawać Cię strachem i egzystencjonalnym bólem, bo żyjesz w strefie komfortu którą jest Twoja tragiczna sytuacja, a Twoja samoocena i myślenie tylko utwierdza Cię w tym żeby nic nie robić.

 

Jeżeli jesteś chorowity i słaby fizycznie - zacznij się ruszać. Bezwzględnie. Sam wysiłek fizyczny i wystawienie na światło słoneczne podnoszą poziom endorfin.

Masz niską samoocenę - szukaj książek o samorozwoju (na forum jest sporo dobrych poleceń, ot choćby pierwsze z brzegu: J. Peterson "12 życiowych zasad", Osho "Odwaga"). Ale nie czytaj tomów książek przez trzy lata z nadzieją, że one same pobudzą w Tobie moc. Masz od razu próbować wprowadzać to w życie. I to na zasadzie nie uda się dzisiaj, próbujesz jutro, jak się nie uda, to próbujesz dalej.

 

Jeżeli nie poznasz jak działa Nasz mózg, dlaczego czujemy się źle, jakie zmiany powodują u Nas lepsze samopoczucie, to nigdy nie zrozumiesz dlaczego to że masz 27 lat i czujesz się jak przegryw jest tylko Twoją winą. Piszę, że Twoją, bo przez 9 lat dorosłego życia nic w nim nie zmieniłeś.

Masz myśli samobójcze - zgłoś się do poradni zdrowia psychicznego. Teraz jest okres spadku nastroju u wszystkich, którzy siedzą w domu. I terapia pomoże Ci przetrwać ten dół.

 

I uwierz mi. Każde przełamanie Twoich barier (nawet malutkie, jak np. "dzień dobry" do obcej osoby) sprawi że choćby przez chwilę poczujesz się lepiej.

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Miner Jego problemem (jak i wielu mężczyzn) może być brak ojca, wzorca, osoby która mogłaby go wprowadzić w dorosłe życie. I tak żyje w stagnacji. Ja dałem mu parę rad, które mnie pomogły. Ciekawe, czy jakąkolwiek starał się wcielić, albo chociaż próbował. 

Edited by bernevek

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, bernevek napisał:

 Ciekawe, czy jakąkolwiek starał się wcielić, albo chociaż próbował. 

Do czegoś takiego czasem potrzebny jest odpowiedni impuls. U jednego pojawia się szybciej, a u drugiego później.

Edited by Patton
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, bernevek napisał:

@Miner Jego problemem (jak i wielu mężczyzn) może być brak ojca, wzorca, osoby która mogłaby go wprowadzić w dorosłe życie. I tak żyje w stagnacji. Ja dałem mu parę rad, które mnie pomogły. Ciekawe, czy jakąkolwiek starał się wcielić, albo chociaż próbował. 

Owszem masz trochę racji, bo ja mimo iż mam w miarę dobre relacje z ojcem, to jednak gdy byłem dzieckiem i młodym chłopakiem, to ojciec był sporadycznie w domu, cały czas w pracy za granicą i brakowało mi tego męskiego wzorca, tego wsparcia z jego strony. Ja staram się coś zmieniać w moim życiu, bywały już lepsze momenty w moim życiu. Najbardziej to boli mnie to, że nie jestem twardzielem, że jest wrażliwy i wszystko biorę zbyt serio do siebie.  Myślę że brak silnej relacji z ojcem wpłynął w dość znacznym stopniu na moje życie.  Chciałbym mieć jakieś doświadczenia z kobietami, ale nawet nie wiem gdzie ich szukać. Nie mam nawet z kim wyjść na jakąś imprezę, na dyskotekę, chociaż bardzo bym chciał, żeby się choć troche rozerwać. może przełamać w kontaktach z kobietami.  Chodziłem trochę na siłownię ale teraz mam jakiś brak motywacji. Trochę mi się ostatnio przytyło, powinienem się wziąć za ćwiczenia bo robi mi się opona na brzuchu a jestem dość niski tylko 170 cm wzrostu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Smutny1412 napisał:

  Chodziłem trochę na siłownię ale teraz mam jakiś brak motywacji. Trochę mi się ostatnio przytyło, powinienem się wziąć za ćwiczenia bo robi mi się opona na brzuchu a jestem dość niski tylko 170 cm wzrostu. 

To tak jak i mnie. Też mam 170 a waże 69 kg. Dieta, trochę aerobów, 2 mies i już te parę kg mniej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najgorsze to są te weekendy, ludzie gdzieś wychodzą, bawią się, podrywają dziewczyny, żyją  a ja nawet na głupie piwo nie bardzo mam z kim wyjść i siedzę sam w domu :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to wyjdź sam! Co Ci szkodzi... Siądź przy barze, zamów piwo/drinka i spędzaj czas. Wiesz ile ja osób tak poznałem? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczynam wątpić. Jak grochem o ścianę.

51 minut temu, Smutny1412 napisał:

Najgorsze to są te weekendy, ludzie gdzieś wychodzą, bawią się, podrywają dziewczyny, żyją  a ja nawet na głupie piwo nie bardzo mam z kim wyjść i siedzę sam w domu

Pisałem ci jak i reszta Braci.

W dniu 25.11.2019 o 23:14, Dakota napisał:

Wyjdź do ludzi. Sami nie przyjdą do mieszkania. Zacznij udzielać się społecznie. Może jakiś wolontariat?

 

Nic się nie zmieni, jeśli nie zaczniesz zmieniać siebie. 

Przestań w końcu nad sobą użalać. Bo to, do niczego to nie prowadzi.

Możesz siedzieć na tyłku i narzekać, albo zacząć pracować nad sobą. Wyjść z strefy komfortu.

Twój wybór.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Smutny1412 napisał:

Najgorsze to są te weekendy, ludzie gdzieś wychodzą, bawią się, podrywają dziewczyny, żyją  a ja nawet na głupie piwo nie bardzo mam z kim wyjść i siedzę sam w domu :(

 

Za bardzo gloryfikujesz kobiety i fakt obcowania z nimi. Ja miałem podobnie i też się smuciłem, że siedzę w domu, zamiast się bawić, pić i podrywać dupeczki. I wiesz co? W sumie doszedłem jakiś czas temu do wniosku, że wolę zostać w domu i robić coś dla siebie, a nie bezmyślnie wydawać kasę i nic później z tego nie mieć, poza kacem, moralniakiem i pustym portfelem. Tym bardziej, że nie jestem typem imprezowicza i duszą towarzystwa także nie. Znajomi się bawią co weekend, ja wolę ten czas przeznaczyć na rozwój i wiem, że po jakimś czasie to zaprocentuje, a kobiety przyjdą same. A jak nie to też fajnie, na pewno nie będę popadał w kompleksy z powodu samic ludzkich. 

 

Wiem, że dla Ciebie to nie będzie łatwe, ale może spróbuj się przełamać u profesjonalistki? Pójdziesz z 2-3 razy, pozbędziesz się kompleksu prawiczka i zrozumiesz, że cała ta otoczka wokół seksu i kobiet jest przereklamowana. 

Edited by Mattheo
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

@MattheoSporo racji w twoich słowach.

 

Co do wycieczki na divy Nie rozwiąże, to żadnych problemów @Smutny1412

Pierwsze stosunki seksualne, mogą rzutować na podejście do seksu w przyszłości. Dowie się, że seks jest taki, dostępny. Być może wyłapie weneryka, czy popadnie w seksoholizm.

Inaczej jednak wygląda stosunek z kobietą, która czuje do ciebie żądze. Nawet jeśli, nie planujecie, nawiązywanie bliższych relacji.

Nie pomoże mu to stać się lepszą osobą, wartą poznania.

 

@Smutny1412 Musi wziąć się za siebie. Zapisał się na terapie. Poczekamy na info, jak mu idzie.

Życzę ci abyś miał podejście jak @BrightStar

23 godziny temu, BrightStar napisał:

@deomi Da się to naprawić. Ja po prawie 2 letniej psychoterapii, znacznie zmniejszyłem swoje lęki, paranoje, nerwice, depresję. Psychoterapeutka mówi, że być może nie da się tego w 100 % wyleczyć ale da się znacząco zmniejszyć. Mam zaburzona osobowość z nerwica i to jest rzeczywiście orka na ugorze. Przez te 2 lata prawie codziennie jakoś nad sobą pracowałem i wraz z terapeuta. A Ty mam wrażenie masz ten sam mechanizm który też mi się czasem uaktywnia, czyli przerzucanie odpowiedzialności na kogos innego. Najlepiej, żeby ktoś za Ciebie zrobił, podjął decyzję, boisz się wyjść ze strefy komfortu i podjąć decyzję z ryzykiem z tym związanym. 

Wymaga to jednak chęci, zaangażowania. Naprawdę ciężkiej pracy, nad sobą. Czegoś więcej niż, siedzenia na tyłku i użalania się.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Dakota W jego głowie seks i kobiety są na piedestale, a przez bycie prawiczkiem czuje się gorszy od innych. To go bardzo ogranicza. Tak przynajmniej wnioskuję z jego postów. Wiadomo, że stosunek z divą nijak się ma do stosunku z partnerką, koleżanką, czy przypadkową panią z imprezy i wiążę się z jakimś ryzykiem, ale można je zminimalizować odpowiednio się do tego przygotowując. Odwiedzenie profesjonalistki może pomogłoby mu pozbyć się wszelkich ograniczeń, które siedzą w jego głowie, może nie patrzyłby już na znajomych z laskami jak na herosów i zrozumiałby, że kopulacja z kobietą to zwykła czynność fizjologiczna. Oczywiście nie mówię, że jest to środek na rozwiązanie jego problemów, ale być może pomogłoby mu to trochę przestawić myślenie i nawet jakby trafiła się chętna koleżanka, to nie stresowałby się, że go wyśmieje, że nie będzie wiedział co robić. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to jak ogarniesz grafik to do psychologa się wybierz :) Tylko do męskiego, nie do babki. W między czasie weź się za lekture "Stosunkowo dobry". Można ją nabyć w sklepie na forum. I te słowa braci weź sobie do serca. Kobiety lubią pewnych siebie mężczyzn, dbających o wygląd i nie użalających się nad soba i życiem. Więc zanim cokolwiek zrobisz - ogarnij swoje życie, a potem dopiero mysl o kobietach. I te porno i fapanie też ogranicz chociaż, bo to szkodzi. Znajdź zajęcie, może jakaś siłownia, przy okazji zrzucisz pare kg i złapiesz troche mięśni. Jak tak bardzo pragniesz socjalizacji to idź do tego baru/pubu/klubu i może kogoś tam poznasz. Jak nie za pierwszym razem to za piątym. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za wszystkie odpowiedzi i rady jakie od Was otrzymałem. Dzisiaj mam nawet dobry dzień, jeden z niewielu takich dni ale zawsze coś. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 29.11.2019 o 23:19, Smutny1412 napisał:

Chodziłem trochę na siłownię ale teraz mam jakiś brak motywacji

Motywacja sama się nie pojawi. Masz blokadę do pokonania której musisz się zmusić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Smutny niepotrzebnie sobie we łbie mieszasz. Tak jak wcześniej pisałem mam 41 lat i tylko 160 cm wzrostu. W 4 klasie podstawówki pierwszy raz usłyszałem od laski która mi się podobała że jestem kurduplem. Rozbeczałem się przy całej klasie. Widzą to moja dobra kumpela pogadała ze mną i się potem okazało że na mnie leci. Zaraziła mnie różyczką bo się z nią całowałem.

 

Miałem gorsze i lepsze dni jak każdy. Problemy z niską samooceną i pierwszą miłością która choć mogła być skonsumowana to jednak na pieszczotach się skończyło.

 

Ze swoim wzrostem nic nie mogę zrobić. Ty możesz wszystko. Na ten moment, w sobotę byłem na randce z laską 17 lat młodszą, był dotyk, całusy w policzek bo powiedziała że w usta jak zaczniemy to wie jak to się skończy a to dopiero pierwsza randka.

 

Dwa tygodnie temu zerwałem z laską bo mnie wkurwiała. Dziś mnie zaczęła macać bo mamy wspólną piwnicę i się spotkaliśmy.

 

Masz przykład totalnego przegrywa z dzieciństwa który wziął się za siebie.

 

Aha, w 2008 hajtnąłem się z dziewicą i mam z nią córkę. Nie mieszkamy już razem dwa lata bo jej się zachciało innego pindola. Przyszła z roboty to już miała walizki spakowane. Jak się spytała po co te walizki to jej powiedziałem że wypierdala z domu i koniec. Wyjechała z nowym gachem, a że miał ładniejszą żonę od mojej to wziąłem ją w obroty i tyle. 

 

 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Toranaga napisał:

Smutny niepotrzebnie sobie we łbie mieszasz.

Masz rację, w mojej głowie jest bajzel, który będę starał się chociaż trochę ogarnąć.

 

W dniu 30.11.2019 o 14:30, Mattheo napisał:

 W jego głowie seks i kobiety są na piedestale, a przez bycie prawiczkiem czuje się gorszy od innych. To go bardzo ogranicza.

To wynika z tego, że zawsze czułem się jakoś taki mało męski, taki do niczego. Zawsze zazdrościłem innym chłopakom różnych rzeczy a sam czułem się jak gówno a nie facet i bez szans na poznanie dziewczyny ani na fajne i ciekawe życie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Smutny1412 napisał:

Zawsze zazdrościłem innym chłopakom różnych rzeczy

Nie porównuj się, to podstawa. Nigdy nie możesz być pewien jak komuś życie się potoczyło i przez jakie piekło przeszedł żeby wyjść na prostą. Twoją rolą jest zająć się sobą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 25.11.2019 o 16:41, Lambert napisał:

Dopóki sam się nie ogarniesz, nikt się Tobą nie zainteresuje.

Wiem, że muszę się ogarnąć i wziąć za siebie, codziennie starać się być chociaż trochę bardziej męskim i lepszym facetem i dopiero wtedy myśleć o kobietach bo tkwiąc w takim stanie jak teraz to nic się nie zmieni ani żadna kobieta się mną nie zainteresuje. Nigdy nie będę jakimś super pewnym siebie chojrakiem ani macho, bo mam charakter taki a nie inny ale chciałbym chociaż trochę zmienić się na lepsze i stać się po prostu "facetem z jajami". Czas stać się mężczyzną. Postanawiam wziąć się za siebie. Będzie ciężko ale nie mam innego wyjścia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolega wyzej dal ci cenna rade .Nie porownuj sie do innych bo to co widzisz to jedynie twoja interpretacja .Ludzie graja przed innym pozorami a ich rzeczywistosc jest przewaznie zgola inna .Skoncentruj sie na wlasnych celach a nagroda cie nie ominie .I niech te cele nie ogniskuja sie na innych bo to bledne zalozenie .Jesli przekonasz umysl ze kobieta to nie to samo co szczescie to juz wygrales.Powodzenia .

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 25.11.2019 o 17:35, goryl napisał:

Natura działa poprzez kobietę i tylko najlepszym mężczyznom mówi: tak. Większość mężczyzn musi zmagać się z frustracją podobną do twojej bo przeciwnikiem w tej walce jest potężna, bezwzględna siła ewolucji która chce najlepiej przystosowanego organizmu i tylko dzięki temu, że ta siła działa - żyjesz.

Dokładnie! Życie to nie bajka, gitarzysta Black Sabbath kiedyś powiedział, ze jeżeli otaczający świat jest dla ciebie okropnym traumatycznym przeżyciem to stwórz swój alternatywny świat, w którym będziesz szczęśliwy, co do kobiet to uważam, ze seks jest przereklamowany, właściwie to brakuje mi tylko tej bliskości na co dzień, reszta jest gówno warta!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja Ci chłopie powiem jeszcze inaczej - kurłła! jak ja bym chciał byc na Twoim miejscu, mieć 27 lat, ja pierdole!, czytać to Forum w Twoim wieku i mieć cały świat i życie przed sobą!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Smutny1412Powiem ci, że niedawno byłem w podobnej sytuacji, chociaż jestem od ciebie młodszy.

Też tak w czasach technikum, studiów tak ,,cierpiałem" w samotności.

Mam podobne cechy charakteru, jestem introwertykiem, lubię spokój....

 

I tak pewnego dnia sobie pomyślałem:

-na cholerę mi te imprezy, jak ci ludzie w 80% to fałszywcy, którzy ci wbiją nóż w plecy przy najlepszej okazji?

-dlaczego mam się zmieniać z introwertyka w extrawertyka? Dla tych ludzi?

-ludzie mnie nie lubili, bo nie ćpałem, chlałem oni sobie bawili i chcieliby mnie wciągnąć w nałogi za co dostawałem rynsztokiem...

-laski też tylko zadawają się z facetami tylko po korzyści... -dlaczego więc mam robić wbrew swojej naturze i łazić na imprezy? - i tak zaraz ciebie oleją...

-dlaczego mam udawać kogoś, kim nie jestem?

 

I od tamtej pory mam w nosie, co o mnie ktoś pomyśli, na nich wszystkich wyrąbane mam. 

Żyję w swoim świecie i tyle. Nigdy nie dostawałem szans od dziewczyn, a byłem wykorzystywany jako narzędzie.

Skoro ludzie tak mnie postrzegają bo nie jestem modelem, któremu należy lizać dupę, a osobą do ,,wykorzystania", to się ludźmi już nie przejmuję.

Jestem niewidzialny dla dziewczyn, nie dostaję sygnałów, to trudno.

Nie mam już do tego nerwów.

 

Takie osoby jak ja czy ty są prawie skazane na bycie olewanym.

Możesz z tym walczyć, ale będzie to kosztować dużo wysiłku i wyrzeczeń.

Ja wybrałem spokój i wolny czas spędzam w swoim hobby i jestem bardzo zadowolony bo unikam wielu gówien i awantur. :) 

Takie życie nie jest promowane, bo by spadł handel zbędnych rzeczy, bo po co kupować wtedy ciuchy na imprę, bilety na disco, alkohol? Jak można posiedzieć w domu? :) 

 

Zadaj sobie w ogóle pytanie, czy to potrzeba bycia na imprezach to TWOJA potrzeba czy WSZCZEPIONA przez media i otoczenie?

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.