Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Dawid Haszelhof

Czy warto zaczynać znajomość z mężatką?

Recommended Posts

Kolejna biedna myszka, uciśniona w małżeństwie... 

 

A odpowiadając na pytanie: NIE. 

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie nie nie... 

 

Najpierw niech sobie zakończy pewne sprawy a potem zabiera za nowe, ale małpa nie puści starej gałęzi póki nowej nie złapie... 

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warto włączyć szukanie i przeczytać kilka tematów o związkach z mężatkami, a następnie pytać mniej ogólnie.
 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio podziękowałem takim dwóm paniom. Dlaczego? Bo miały otwartą furtkę w definicji wierności, a ja nie chcę nikomu niszczyć życia dla własnej przyjemności - karma.

Poza tym, poczytaj trochę wątków na forum, a na pewno zrozumiesz że nie sztuką jest dać upust swojemu pożądaniu, tylko umieć je okiełznać.

 

I najważniejsze... nie popadaj w dialog z takimi kobietami, bo kobiety kłamią i bardzo zwinnie manipulują, a regułki on był zły, bił mnie, nie miał czasu itd... to schemat, który prowadzi do zaspokojenia poczucia bycia seksowną i pociągającą.

Pozdrawiam młodzieńca.

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Poyebało Cię maksymalnie?, szanuj przykazanie jedno sensowne z tych nieszczęsnych 10-ciu "Nie czyń bliźniemu swemu co Tobie nie miłe" i tyle w tym temacie.

Pozdro

 

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

To mi wygląda na prowokację ze strony założyciela tematu.

Przecież wystarczy poczytać forum, żeby zdobyć wiedzę na ten temat.

 

Nie czytałeś forum ?

Nie chce się czytać, dlatego pytasz jako 372 uczestnik o to samo ?

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe czy jest możliwe (pytam adminów) aby nowy użytkownik mógł napisać pierwszy post, dopiero po przeczytaniu określonej liczby wątków.

Wiem, że to w jakiś sposób zniechęcałoby nowych user-ów do rejestracji i mogło obniżyć ilość wizyt, ale być może nie byłoby co chwilę dylematu czy to prowokacja, czy zwykła niewiedza.

Edited by dyletant
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawiązując znajomość z kobietą która jest w związku niszczysz komuś życie. Więc moim zdaniem nie warto.

Edited by Frank89
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, dyletant napisał:

Ciekawe czy jest możliwe (pytam adminów) aby nowy użytkownik mógł napisać pierwszy post, dopiero po przeczytaniu określonej liczby wątków.

Popieram, szczególnie iż w większości przypadków wystarczy zapoznać się z kilkoma już istniejącymi tematami na forum aby otrzymać satysfakcjonujące odpowiedzi, a przynajmniej być zaznajomionym z rozwiązaniami jakie inny znaleźli w podobnych sytuacjach. Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Autor tematu to po prostu desperat, ja go rozumiem bo sam kiedyś taki byłem ;)

Pozdro

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Dawid Haszelhof przeszukaj najpierw Forum po słowach kluczowych zanim założysz nowy wątek, tematy były poruszane wielokrotnie, dwa poniżej podlinkuję z dobroci serca dla świeżaka.

 

26 stron dyskusji, zdążysz wyrobić sobie własne zdanie.

 

 

  • Like 2
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
59 minutes ago, Dawid Haszelhof said:

Witam! Czy Waszym zdaniem opłaca się pchać w relację z mężatką, która nie jest zadowolona ze swojego małżeństwa i chce (albo mówi), że rozstanie się z chłopem? 

Nie warto. Warto zaś czytać nasze forum, na wiele pytań są już odpowiedzi tym bardziej, że pytania się powtarzają. Dodatkowo warto, też byłoby napisać coś więcej i przedstawić kontekst.

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minut temu, Dawid Haszelhof napisał:

Witam! Czy Waszym zdaniem opłaca się pchać w relację z mężatką, która nie jest zadowolona ze swojego małżeństwa i chce (albo mówi), że rozstanie się z chłopem? 

A po jaki ch..?

 

W relację typu LTR zdecydowanie nie. Chce zrobić w chu.. męża, więc kiedyś i Ciebie może tak samo załatwić. Jest wiele wolnych dup, które z definicji lepiej rokują niż ta ka mężatka.

 

W relację krótkotrwałą też nie. Po pierwsze primo, może się wydać, a po co mieć kwasy z jej mężem, jak jest tyle wolnych dup? Po drugie primo, nie wpierd... się między wódkę i zakąskę. Inaczej rzecz biorąc, nie dokłada się swojej cegiełki do wszechobecnego spierdolenia. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiem przewrotnie.

 

Oglądałeś Gwiezdne Wojny? Tam jest pokazane jak ojciec Luka Skywalkera, Anakin Skywalker dokonuje na sobie metamorfozy zmieniając się ze zdolnego Jedi w mrocznego Lorda Vadera. Przechodzi na ciemną stronę mocy, która go deformuje i już nic nie jest takie samo.

 

Koniecznie obejrzyj.

 

W romansie  nie chodzi o męska solidarność, moralność czy jakieś zasady gry. Nie ma takiego czegoś. 

 

Po prostu taki romans uszkodzi samego ciebie. W pewnym stopniu już nieodwracalnie. 

 

Pamiętaj, że wyrwanie mężatki to żaden wyczyn bo tak naprawdę to ona ciebie wyrywa. Tylko tobie naiwnie się wydaje, że taki kozak jesteś - lepszy niż mąż. Już nie wspomnę że w bonusie dostajesz jej dzieci, męża, znajomych itp.

 

 

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Bohun napisał:

 szanuj przykazanie jedno sensowne z tych nieszczęsnych 10-ciu "Nie czyń bliźniemu swemu co Tobie nie miłe" i tyle w tym temacie.

 

Ja bym to zmienił.

"Nie czyń sobie tego co nie było miłe bliźniemu twemu bo i Tobie miłe nie będzie"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nosz Q. Ile można wałkować ten sam temat. Używaj wyszukiwarki.

 

@Dawid Haszelhof W 99% nie warto.

Jest to opcja, dla tych mężczyzn,którzy samemu mają dzieci, posiadać ich nie mogą oraz bohaterów, białorycerzy.
oza tym odnalezienie normalnej kobiety wśród madek(pisownia celowa). Jest niskie, porównywalne z nawiedzeniem maryjnym.

Podobno ktoś tego doświadczył, jednak większość z nich to kłamstwa.

Zanim zaczniesz stawiać kontrargumenty. Poczytaj forum.

Żegnam.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Dawid Haszelhof napisał:

Czy Waszym zdaniem opłaca się pchać w relację z mężatką, która nie jest zadowolona ze swojego małżeństwa i chce (albo mówi), że rozstanie się z chłopem? 

Zdecydowanie tak. O ile oczywiście piszesz o swojej żonie. 

  • Like 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem nie raz, przygody z mężatkami. Raz krótkie, raz dłuższe. Nie warto. Chcąc nie chcąc, przenosi się na siebie, jej złą energię i jej problemy. Adrenalina, nie warta świeczki.

Edited by Still
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mężatka, a "mężatka" to jest różnica. Nawet jeśli kobieta nie powiedziała na początku o fakcie posiadania męża, to ten z którym zdradza też powinien się czuć winny? Kiedy zawróci mu w głowie do tego stopnia, że popada w haj hormonalny, zostaje opętany emocjonalnie przez tą kobietę do tego stopnia, że już nie potrafi jej odpuścić. 

Trzeba się dobrze zastanowić, bo każdy przypadek jest z goła inny.

Poza tym kobieta nie zdradza bez powodu, ale to nie oznacza, że prawda leży gdzieś pośrodku

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Dawid Haszelhof napisał:

Poza tym kobieta nie zdradza bez powodu

No tak... Pogubiła się bidula. A szowinistyczny Chad, zmusił ją do obcowania ;)

 

Edited by Still
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By dylugilu
      Witam, 3 miesiące temu po 3 latach związku rzuciła mnie dziewczyna, zacząłem więc dużo imprezować i lecieć z dziewczynami, tylko do pewnego momentu jakoś mam wrażenie, że moje libido upadło przez to, że mam cały czas byłą w głowie inne dziewczyny mnie jakoś średnio pociągają, jak się od tego uwolnić bracia? Jakieś akcje, lody itp jako tako to idzie, ale co do samego seksu z innymi no średnio, jedynie jakby moja była mi się rozebrała to by stał jak skała :/ 
       
      Chciałbym znowu wrócić do formy, zapomnieć o niej i być nagrzany jak zwierzak - nawet jak nie mastrubowałem się ponad miesiąc to i tak jakoś nie byłem nagrzany. 
       
      Jakieś rady sugestie? Sorka jak zły dział pozdro
    • By adamwuss
      Siema Bracia,
      opiszę wam wczorajszą sytuacje, napiszcie co wy o tym sądzicie.
       
      Mianowicie, jestem z Kobietą od 2 i pół roku, nie powiem, naprawdę się wcześniej starała, pomagała mi, wspierała mnie i była złotą kobietą. Nigdy nie chodziła na imprezy ani nadal nie chodzi.
      Ale od pewnego czasu zaczęło jej odpierdalać. Nazwijmy ją Zuza.
       
      Dodam, że obaj mamy po 21 lat i mieszkamy ze sobą. Dodatkowo, ona od dłuższego czasu naciska na ślub oraz dzieci.
      Ja nie chce się na razie tak zobowiązywać, ponieważ uważam, że jestem za młody.
       
      Wczoraj przyszedłem z pracy, jej koleżanka jest u nas.
      Wszystko spoko przez jakąś godzinę, one oglądały jakiś film romantyczny. 
      W pewnym momencie padł tekst mojej partnerki: "Czemu chłopacy w realnym życiu nie są tak romantyczni?" " Znaczy Twój chłopak jest.." - moja dziewczyna mówi do koleżanki i głupio chichoczą.
      Udałem, że tego nie słyszałem.
       
      Musicie wiedzieć, że ta jej koleżanka, jest zaręczona, jest w naszym wieku i za pół roku ma ślub, oraz będą po ślubie starać się o dziecko.

      Moja dziewczyna jest w sporze z sąsiadką. Szczerze mówić obie się zachowują tak samo. Zuza ostatnio chciała sprowokować sąsiadkę i włączyła dyktafon.
      Ale okazało się, że to się nie nagrało, bo jej brakło pamięci. Wynikła ostra awantura z sąsiadką, była policja itd. Mnie przy tym nie było. Moja dziewczyna oskarżyła sąsiadkę, że ta ją uderzyła. 
      Moja partnerka zaczęła wymagać ode mnie, żebym porozmawiał z sąsiadką.
       
      Tak też uczyniłem, ustaliłem pewne konsensusy. Między innymi zamykanie drzwi od klatki schodowej. Moja partnerka jednak uznała, że nie będzie tego robić, specjalnie tego nie zamyka, a wręcz zostawia czasem na oścież.
       
      Gdy powiedziałem o tym mojej dziewczynie, że rozmawiałem z sąsiadką kilka dni temu,ta zaczęła na mnie krzyczeć, że powinienem wygarnąć sąsiadce to, że ją uderzyła. Ja mam inne zdanie na ten temat, bo moja dziewczyna specjalnie ją sprowokowała, a Plan jej nie wyszedł.
       
      Wracając do sytuacji z wczoraj, minęła kolejna godzina, a moja dziewczyna, zaczęła mi to wygarniać, że jej nie obroniłem. Wygarnęła mi, że nie czuje się przy mnie bezpieczna. Że powinienem opierdolić sąsiadkę, a nawet ją uderzyć! Dodam, że sąsiadka gdy z nią rozmawiałem, prawdopodobnie mnie nagrywała. Zuza i sąsiadka robią to na zmianę. Widziałem nawet jak położyła specjalnie telefon na szafce obok mnie, gdy z nią rozmawiałem z tą sąsiadką. Moja partnerka dodatkowo zaczęła wczoraj mówić, przy tej jej koleżance: "Że jak by ją uderzył mój kolega, to też bym z nim spokojnie porozmawiał" Jak dla mnie porównanie z dupy, tak ustawione, żeby ło na jej korzyść. Dodam, że tak mnie sprowokowała, że zacząłem krzyczeć na nią, przy jej koleżance. Wiem, że to źle wyglądało. Dodam, że moja dziewczyna zazwyczaj tak drze mordę, że pewnie w całym domu ją słychać. Jednak przy tej koleżance była nad wyraz spokojna. A gdy jej powiedziałem, że teraz nie krzyczysz, bo jest Twoja koleżanka i że zazwyczaj to robisz, to się głupio uśmiechnęła i zapytała swoją koleżankę: "Czy ja na niego teraz krzyczę?"
       
      Byłem już w tedy tak zdenerwowany, że chciałem wyjść. Dziewczyna stanęła mi na drodze, głupio się uśmiechała i chyba czekała, aż ją popcham przy jej koleżance. Na szczęście jej koleżanka jej powiedziała, żeby mnie wypuściła.
       
       
      Dodam również, że tak tydzień temu nazwała mnie ciotą, a potem mnie niby za to przepraszała. Chyba chciała sprawdzić, czy mnie to bolało.
       
      Podsumowując, chce żebyście wiedzieli, że wydaje mi się, że nie zachowuje się jak samiec beta, zazwyczaj jest po mojemu. To ja o wszystkim decyduje w domu i po za nim . A jednak mojej dziewczynie tak zaczęło odpierdalać. Chyba nie zdaje tych jebanych shit testów chłopaki.
      Wydaje mi się, że z tego związku już nic nie będzie i trzeba się ewakuować.
      Może Pan Marek przeczyta i się wypowie na ten temat,
    • By davidzior08
      Powiedzcie mi jak mogłem być takim idiotą i wieku 27 lat (rok temu) związać się z kobietą z trójką dzieci? Podobno jestem przystojny, ale ja siebie uważam za przeciętnego gościa, a mimo to, że znam już trochę to forum dałem się wpakować w taki układ. Na piękne słówka i rzekomo "wyjątkowe" połączenie? Bardzo nad tym ubolewam, gdyż teraz nie potrafię mimo wszystko z nią zakończyć znajomość. Bardzo się od niej uzalezniłem. Posłuchałem ostatnio starych audycji pana Marka i dostrzegam co by się mogło dziać w tej relacji za kilka lat... a kiedy Myszka rzeczywiście może manipulować. Najlepsze jest to, że cały czas wierzę że to dobra dziewczyna, gdyż nie raz robiła dla mnie wiele różnych rzeczy, czy kupowała, ale wiem że to była zanęta na atrakcyjnego dla niej samca.
      Chciałem dać wątek do Ściany hańby, ale się nie da. 
    • By RENGERS
      Witam wszystkich !
       
      Tak jak planowałem wszedłem niedawno ( około tydzień temu) w relację damsko- męską natury romantycznej.
       
      Stało się to w ten sposób że na drugiej już randce, po seksie leżymy sobie przytuleni i Pani wyskakuje z propozycją związku ze mną.
       
      Cóż, zgodziłem się bo chciałem spróbować od dłuższego czasu jak to jest.
       
      Pani zaproponowała układ który przebiliśmy dłonią  ( jak przy zakładzie o coś ), w ramach układu oczywiście były wymieniane rzeczy typu. wierność, wzajemne staranie się o siebie itd. itp.
       
      Laska ostro nastawiona na związek.
       
      Po zatwierdzeniu naszego " paktu" zaczęliśmy być parą, chodzić za rękę, przytulać się w miejscach publicznych itd.
       
      Nie odczuwam z nią żadnego haju hormonalnego.
       
      Pani jest fajna.
       
      Pisze do mnie zazwyczaj pierwsza, na randkach się nie wykosztuję - płaci za siebie.
       
      Seks nie jest mega petardą, jednak jest zajebiście uległa i robi to o co ją proszę - ma takie ciało 17 letniej nastolatki ( małe piersi, ciaśniutka brzoskwinka), dziewczę jednak ma 20 +
       
      Ogólnie czuję się z nią przyjemnie, jednak nie ma jakiegoś wielkiego "łał " 
       
      Jest po prostu fajnie. 
       
       
      Zaprosiła mnie do klubu na sylwestra, pragnie również żebym poznał jej matkę, znajomych.
       
      Póki co mam wrażenie że pierwszy mój w życiu związek z babą więcej mi daje aniżeli odbiera - Pani bardzo mnie polubiła, mega się stara, robi herbatkę, robi loda mimo że nie lubi itd.
       
      Po jakim około czasie spodziewać się pierwszych jazd emocjonalnych  i związkowego ' spierdolenia" ?
       
      Pozdro i z góry dzięki chłopaki.
       
       
       
       
       
       
       
       
    • By RENGERS
      Siema, jestem atrakcyjnym  25 letnim dobrze zbudowanym mężczyzną, 186, 90 kg, kasa  na drogie  ciuchy itd.
       Mam pasję  z której w każdej chwili mogę ładnie zarobić i do tego kilka mniejszych zainteresowań , aktualnie nie pracuję,  mam spore oszczędności z których żyję.
       
      Nigdy nie miałem problemu z kobietami.
      Jestem pewny siebie i zadufany w sobie-  (muszę to poprawić bo bywam arogancki )
       
      Do tej pory miałem kilkadziesiąt   kobiet- głównie w moim wieku- większość z nich sama inicjowała kontakt, albo bezczelnie się do mnie uśmiechała, więc to ja podchodziłem. Praktycznie zawsze seks na 1 spotkaniu, po gadce, winku, zawsze luz, spontan-  totalne szaleństwo z kobietami przychodziło mi łatwo.
       
       W sumie mógłbym potroić, baaa podejrzewam że mógłbym mieć baaardzo dużo babek, lecz  staram się opanowywać swoje młode żądze i nie skupiać się na seksualności- ponieważ  mi  to szkodzi, no i większość stosunków z kobietami nie sprawiła mi zbyt dużej fizycznej przyjemności ( prezerwatywa , mechaniczność stosunku ), szczerze mówiąc to większości z nich nawet nie pamiętam.
       
      Do sedna...
       
      Dobrze by było  się od was  dowiedzieć, czy jest słusznym sypiać z kobietami od razu, wcześnie czy może warto by było poczekać -  pod kątem związku.
      Chciałbym wejść pierwszy raz w życiu w związek i nie wiem  czy kobiety które oddają się od razu mogą być potencjalnymi kandydatkami czy też nie- czy to od razu skreśla dziewczynę na potencjalną partnerkę ? Oczywiście prawie za każdym razem jak już  kobitę rozbierałem mówiły że one takie nie są itd. ja kiwałem głową  i działałem dalej- wiadomo shit-test, który dzielnie odbijałem swoimi ruchami frykcyjnymi.
       
       
      Takie życie mnie znudziło, chciałbym czegoś więcej z jedną partnerką, chciałbym może troszkę zaryzykować i  być trochę bliżej z jedną panią - może to mój lęk przed czymś więcej z kobietami...
       
      Czas poczuć coś więcej aniżeli łóżkowe przeboje- sam seks jest  PRZEREKLAMOWANY, stąd pytanie.
       
        Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.
       
            
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.