Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
vand

Poczucie braku celu w życiu.

Recommended Posts

Hej. 

 

Mam problem. Chyba od tego powinienem zacząć. Straciłem kompletnie cel w życiu, motywację, nie wiem nawet do czego chce dążyć, nie wiem jaki cel obrać. Czuję pustkę.

 

Nie wiem skąd to się wzięło. Jako jedno upatruje brak wakacji/wyjazdu od jakiś 5-6 lat, co mocno zblokowało mi głowę. Co przez to rozumiem? No w domu mimo wolnego nie da się odpocząć. Bo zawsze jednak myślisz o tym wszystkim, a ja już jestem tym zmęczony. Ale aktualnie ani finanse ani czas nie pozwalają mi na wyjazd.

 

Brak celu pojawia się też ze względu na sytuację zawodową. Sam nie wiem czy powinienem szukać pracy w tym co studiowałem i całkiem mam skills (idzie mi opornie z tym szukaniem pracy), czy szukać czegoś nowego. Nie mam motywacji do tego, aby się rozwijać, a jeśli zmienić to też nie wiem na co.

 

Nie wiem już co ze sobą zrobić. Jestem zagubiony z tym wszystkim. I się zastanawiam jak to ogarnąć, bo ogrom życia przede mną, a ja zablokowałem się na jednym z początkowych etapów życia. 

 

Patrzę też wokół no i nie widzę takich problemów wśród innych ludzi w moim wieku. Nie wiem no, czy tylko ja mam takie problemy, a wszyscy wokół żyją sobie spokojnie?

 

Na samą myśl o tych moich troskach i problemach rozrywa mnie w środku. Nigdy nie miałem takich problemów i nie wiem nawet jak sobie z tym radzić. Wciąż jednak jestem jeszcze dzieciakiem i nie ogarniam tego życia.

 

Sam nie wiem co robić. :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem podobnie...

Przyszedł kryzys gdy "wydymał" mnie wspólnik w firmie, którą ja sam założyłem. Zostawił kosmiczne długi, a ja z małym dzieckiem i żoną w domu...

Trzy lata trwałem w zawieszeniu, nie mogłem nic zrobić aby poprawić sytuację, kasy ledwo starczało na pieluchy i mleko...

Stwierdziłem, że chcę drugiego dziecka, chcę jeszcze raz poczuć radość z narodzin syna. Żona mówiła, że to może nie najlepszy okres.... Ja zalewałem do pełna codziennie. 

Zaskoczyło chwila moment, w dniu narodzin dostałem mega kopa który trwa do dziś - już kilka lat...

Zacząłem znów zarabiać hajs, w biznesie objąłem krótkoterminowe strategie, które doskonale się sprawdzają a ja codziennie odkładam na konto oszczędnościowe kilka stówek.

Im więcej zarabiam tym mniej pracuję - wróciłem do dawnych hobby - muzyki i fotografii. W końcu mam własne studio z prawdziwego zdarzenia! Każdy weekend wolny, mnóstwo czasu spędzam z synami, razem fotografujemy, boksujemy, jeździmy na zloty motoryzacyjne, robimy weekendowe wypady na rowery...

Problemów owszem, jest sporo ale mam  jak odreagować spędzając czas z rodziną.

gdzieś już tu opisywałem - odciąłem się od masy informacyjnego syfu, nie śledzę w ogóle newsów, nie oglądam tv, żadnych wiadomości. To dało mi zastrzyk spokoju i pozytywnej energii. Skupiam się tylko na tym co przyjemne i konieczne.  

  • Like 6
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Skydiver

 

Jakbym odnalazł znów w sobie pasję do tego co kocham robić i wiedział jak znaleźć dla siebie pracę to może i też miałbym takiego kopa.

 

Aktualnie to nawet nie wiem gdzie iść, po co, jak 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, vand napisał:

Jakbym odnalazł znów w sobie pasję do tego co kocham robić i wiedział jak znaleźć dla siebie pracę to może i też miałbym takiego kopa.

 

Znam to uczucie. Ale tym razem mogliby mnie zamknąć, no i wydziedziczenie mi grozi.

Co do pracy to kompletnie nie wiem jak się zabrać do tematu. Pustka albo non-stop to samo, abonament chyba se wykupili.

Nie jest dobrze.

Na życie mi starcza, ale ni do przodu, ni do tyłu, tłok rdzą obrasta jak się nie rusza.

Od kilku dni myślę o umyciu włosów.

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@vand Mi w ułożeniu sobie życia i odnalezieniu celu pomogło zainteresowanie się treningami na siłowni. Nie masz celu? Ok dziś  stawiasz sobie za cel wyciśnięcie 80kg albo 10 powtórzeń. Ambitnie, ale ciągle realistycznie. W ten sposób codziennie wracając z nudnej i monotonnej roboty (pracuję wyłącznie dla pieniędzy, 0% pasji) mam ciągle w głowie obraz ciężaru z jakim przyjdzie mi się w tym tygodniu zmierzyć i myśli typu "mam pracę, fajną chatę i co dalej?" znikają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@somsiad

 

Dla mnie jeśli dla kasy tylko, to dużo większej kasy niż w pracy z pasji. Takowej opcji też nie znalazłem. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest stosunkowo długi tekst, ale polecam przeczytać. https://rafalruba.pl/kiedy-zycie-traci-sens/

Polecam też książkę Viktora Frankla "Człowiek w poszukiwaniu sensu".

Nic nadzwyczajnego nie przechodzisz, ludzie umierają i nie wiedzą po co żyli. Testuj ciągle nowe rzeczy, staraj się rozniecić ogień, mniej myśl i analizuj - rzadko kiedy wychodzi z tego coś dobrego. Kojarzy mi się to z tym fragmentem z filmu.


Ja znalazłem cel życia w duchowości (nie religii) ale to nie jest droga dla każdego.

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Messer dla mnie cel wyznaczała moja pasja, ale odkąd nie mogę w niej znaleźć zawodu, to ciężko się samemu rozwijać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, vand napisał:

Chyba od tego powinienem zacząć. Straciłem kompletnie cel w życiu, motywację, nie wiem nawet do czego chce dążyć, nie wiem jaki cel obrać. Czuję pustkę.

Widzę, ze masz ostatnio tendencję do rozterek. W dupie się poprzewracało? Pytam bo:

3 godziny temu, vand napisał:

Nie wiem skąd to się wzięło.

Albo tak jak wyżej albo jesienna chandra.

 

Sorry za bezpośredniość. Powiem Ci przeczekaj. Na spokojnie, im więcej myślisz na temat sensu istnienia tym gorzej dla Ciebie ( w tym okresie w jakim się obecnie znajdujesz ).

 

Powiem Ci, że różne rzeczy mogą wprowadzić w taki nastrój. Zadbaj o siłe, zeby sobie na taki nastrój pozwalać jak najrzadziej :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Gradhach Pod jakim względem miało mi się poprzewracać w dupie? Nie wiem gdzie iść z moim życiem, co robić dalej. 

 

Nie będę szedł gdziekolwiek, bo nie o to mi chodzi. Póki mogę zadbać o to, żeby robić to co lubię, to chciałbym tego dopilnować.

Edited by vand

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro wiesz, że:

7 minut temu, vand napisał:

mogę zadbać o to, żeby robić to co lubię

to się nie zastanawiaj nad tym:

7 minut temu, vand napisał:

gdzie iść z moim życiem, co robić dalej

bo im więcej będziesz myślał, tym gorzej.

 

Rozwodzisz się, zona szantażuje Cię widzeniem z dzieckiem, zadłużyłeś się żeby spłacić żonkę na 200 k PLN, jesteś atakowany pozwami o nękanie etc? ( to nie żal :)  )

 

Bo ja też byłem podłamany, a teraz się uśmiecham i cieszę się życiem. Bo nie mam prawdziwych problemów. Tak jak Ty też ich nie masz. Doceniaj to co masz. Znudziłeś się, potrzebujesz impulsu... więc się wysil i spróbuj taki uzyskać! Powodzenia :)  Koko Dżumbo i do przodu

 

Edited by Gradhach

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Gradhach Problem w tym, że nie wiem gdzie szukać tego impulsu, gdzie szukać tego czegoś co mnie porwie znowu. Od dzieciaka wiedziałem jaka jest moja pasja, a jak coś nowego muszę znaleźć, to się pojawia problem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minut temu, vand napisał:

@Gradhach Problem w tym, że nie wiem gdzie szukać tego impulsu, gdzie szukać tego czegoś co mnie porwie znowu. Od dzieciaka wiedziałem jaka jest moja pasja, a jak coś nowego muszę znaleźć, to się pojawia problem.

Dlatego myślę, że trzeba dać sobie czas i szukać, testować. Wątpię, że od tak załapiesz do czegoś zapał na kilkadziesiąt lat i w tym zostaniesz. Szukaj i z czasem zobaczysz czy faktycznie to jest to. 
 

Czym się interesujesz?

 

Ostatnio też mam takie myśli. Co jak nie sport i kariera? Przecież ja cały czas w tym jestem i na niektóre inne tematy jestem zielony. Dlatego raczej bym przy tym został, ale przy innej funkcji. Za kilkanaście lat będę myślał, ale teraz już mogę zbierać wiedzę na ten temat i się edukować. Wiedza o treningach i co się z czym je (w skrócie, żeby już nie pisać o specjalizacjach jakie mnie interesują  itd.). Sam dla siebie, żeby być gotowym. A jak się okaże, że to nie to? Wtedy mam nadzieję, że będę tak zarobiony, usiądę i pomyślę co dalej sprawia mi radość. Podkreślam.

 

RADOŚĆ i przyjemność z tego co robię.

To ważne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ty masz chyba za dużo wolnego czasu :D

 

NIE DA SIĘ UŁOŻYĆ ANI USTAWIĆ SWOJEGO ŻYCIA CO DO JOTY

Zawsze będą sprawy losowe, przypadkowe i to one głównie definiują człowieka. Ja dla żartu złożyłem kiedyś CV do pewnej firmy, z którą z pewnych przyczyn miałem nie po drodze. I przyjęli mnie z otwartymi rękoma, 2 lata tam przepracowałem. 

Nigdy nie będziesz wiedział czy coś ma sens czy nie. Bo co jest sensem? Pieniądze? Powiedz to wszystkim ludziom, którzy kopią piłkę w B- klasie, ligach niedzielnych i play arenie. Oni wiedzą, że grosza z tego nie przytulą. Ba, jeszcze za to płacą. Ale mają zajawkę. 

 

Druga sprawa. Zakładasz sporo takich tematów a za każdym razem bracia Ci piszą: "nie porównuj się, nie patrz po pozornych rzeczach". A co napisałeś wyżej:

"Patrzę też wokół no i nie widzę takich problemów wśród innych ludzi w moim wieku. Nie wiem no, czy tylko ja mam takie problemy, a wszyscy wokół żyją sobie spokojnie?"

 

To jest tylko pozorna sytuacja. 95% ludzi jest niezadowolona ze swojego życia i również zagubiona. Tkwią latami w tych samych związkach, pracach i otoczeniu bo boją się cokolwiek zmienić. Wszędzie jest propaganda sukcesu. Postaw się a zastaw się. Nikt się nie przyzna, że mu źle. Ale to widać. Spójrz na życia innych.

Pracuje obecnie w trybie 9-17, mam 4 osoby w teamie. Wyobraź sobie, że ludzie w przedziale 22-35 po pracy przez 5 dni nie robią nic. Twierdzą, że nie chce im się do sklepu zejść na dół tylko oglądają TV. I tak jest z większością. Jak siedzimy na przerwie to cisnę apke z angielskim a oni grają w pokemony...

Byłem kiedyś w pracy za granicą w 100 osób. Autokary, te sprawy na 2 tygodnie. Każdego dnia chodziłem zwiedzać miasto, osiedla okolice. Oprócz mnie prawie nikt tego nie robił. Piwko, filmy i spać. 

Czy to dobrze czy źle? Dla mnie zajebiście ale każdy ma swoje życie i tego się trzymajmy. Masz być szczęśliwy sam ze sobą ! :) 

 

Żeby zmienić lub odnaleźć coś w życiu musisz się rzucić na głębszą wodę. Masz 20 kilka lat, znajomi się rozjeżdżają. Musisz dbać o siebie. Nikt Cię nie weźmie pod skrzydło dopóki nie stworzysz ku temu okoliczności. 

Pojedź sobie na 3 miesiące do pracy za granice. Np. kurier. Zapierdol taki, że czujesz spełnienie mogąc wyspać się normalnie. Ale równolegle poznasz nowe osoby, inny punkt spojrzenia na rzeczywistość, inny kraj, inne życie. 

 

Jest takie zdanie "piękno leży w oku patrzącego". Zawsze będzie ktoś lepszy od Ciebie ale dopóki będzie Cię to ruszać... to nie ruszysz :) 

 

 

  • Like 5
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, vand napisał:

@Młody Samiec

 

Wieloma rzeczami się interesuje. Ale... Niewiele z nich można zamienić w pracę 

Każda pasja niesie za sobą możliwości zarobkowe. Ja przez 25 lat zbierałem winyle... W końcu gdy kolekcja była ogromna zacząłem nimi handlować, głownie przez discogs. Korespondowałem z innymi "fanatykami", kupowałem w stanach a sprzedawałem na alledrogo i odwrotnie. Byłem wiele lat dj'em - z tego kasy nie było ale z obracania gramofonami, które później zacząłem serwisować już dało się żyć przez pewien czas.

Wiele lat fotografowałem - portretowałem tylko kobiety i tylko nagie. Grosza mi to nie dało ale zebrałem pokaźne portfolio. Zacząłem szukać fotografów ślubnych z którymi w weekendy za free uwieczniałem śluby, chrzty i inne gówniane spędy - dzięki temu w rok zebrałem materiał, na który mogłem sam łapać klientów i teraz już za pieniądze fotografuję pary i kobiety w różnych specyficznych okolicznościach i na prawdę mam co robić. Przy okazji zacząłem serwisować sprzęt foto, najpierw po znajomych z półświatka a obecnie mam klientów z sieci... Oczywiście cały czas prowadziłem swój biznes IT, który generalnie nie jest moim "ukochanym" zajęciem ale daje mi nieprzerwanie chleb i kasę na "ruchy" gdzie indziej... 

Najważniejsze jest nawiązywanie znajomości w danej branży, zawsze coś podejrzysz, podszkolisz się, pojedziesz na zlot/kurs/warsztaty...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, vand napisał:

Nie będę szedł gdziekolwiek, bo nie o to mi chodzi.

No właśnie chodzi o to, że o to powinno chodzić. ;)

 

Na pustkę i zbyt dużo czasu (a skoro tyle się zastanawiasz i zakładasz ogrom tematów, to na pewno masz go wiele) nie ma innego sposobu, niż czekanie i, przede wszystkim, eksperymentowanie. Jak mawiał Goethe - "Kto nie idzie do przodu, ten się cofa". I jest to święta prawda! Nie robiąc nic lub robiąc bardzo mało - nigdy nic nie zmienisz. Czekanie, aż świat sam ci podsunie pod nos rozwiązanie problemów i jakiś cel, jest głupotą. Bo można tak czekać i całe życie. Bez efektu. Dlatego próbuj. Próbuj wszystkiego co ci się nawinie. Spróbuj dań, których nigdy nie jadłeś. Odwiedź miejsca, w których nigdy nie byłeś. Poczytaj gatunki, którymi się nie interesowałeś. No i najważniejsze - korzystaj z dobrodziejstw współczesności i odkrywaj sam siebie. Jest ogrom rzeczy do roboty. Możesz pobawić się w malarstwo, w tworzenie własnej muzyki, możesz napisać krótki wiersz albo i całą książkę, możesz iść rozwijać się fizycznie (do tego wystarczą same nogi i ręce!), psychicznie i duchowo (tutaj już nawet tych rąk i nóg nie potrzebujesz!), a także społecznie - idź i poznawaj nowych ludzi! Nawet jeżeli większość jest przeciętna do bólu, istnieje sporo ciekawych jednostek, a każdy ma swoją historię! Żyjesz w czasach ogromnych możliwości. Masz internet, telefon, możliwość szybkiej podróży, różnorakie sklepy na każdym rogu... Jedynym ograniczeniem jesteś ty, bo musisz zrobić ten krok do przodu, musisz wyjść ze strefy (udawanego) komfortu.

 

I nie myśl za dużo. Myślenie i analizowanie wszystkiego sprawia, że człowiek staje się leniwy. Mózg doszukuje się wymówek, by jak najmniej się obciążać. I wtedy zamiast żyć, to człowiek tylko siedzi i udaje, że istnieje.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Blade Wolf

 

Nie umiem tak. Nie przełamie się, jeśli chodzi o pójście gdzieś tak o, zrobienie czegoś tak o. Zablokowałem się na to co znam. I boje się nowych rzeczy. 

 

Najwyżej przegram życie, nie pierwszy nie ostatni. Nie mam nawet wewnętrznej siły, żeby coś więcej, coś nowego ze sobą zrobić.

Edited by vand

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minutes ago, Blade Wolf said:

I nie myśl za dużo. Myślenie i analizowanie wszystkiego sprawia, że człowiek staje się leniwy. Mózg doszukuje się wymówek, by jak najmniej się obciążać. I wtedy zamiast żyć, to człowiek tylko siedzi i udaje, że istnieje.

Polecam autorowi wątku i reszcie audiobooka za free na YT. 10 rozdziałów. 

 

 

Naprawdę warto. Ta ksiazka odmieni Twoje życie. Moje uratowala.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako, że nie jesteśmy na jakimś konwencjonalnym forum to napiszę tak jak kolega powyżej pisał, spróbuj coś nowego, może jakiś psychodelik, często raz wystarczy i prawdopodobne, że już nigdy nie będziesz chciał ponownie spróbować, ale za to inaczej popatrzysz na świat i pomoże nieco poustawiać w głowie 🙂

 

ps. jak coś to proszę ignorować post.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.