Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
fikakowo

Dziecko z kobietą borderline

Recommended Posts

30 minut temu, dyletant napisał:

 

 

Wspomnisz moje słowa, jak powiesz jej o badaniach po narodzinach. 

Dziewczyna wie o badaniach, bo kiedyś jej  mówiłem o tym pare razy. Mówiła, że jak chce to moge zbadać. Nie dostawala szalu jak o tym mowilem. Jej rodzina tez nie ma nic przeciwko i wręcz zalecają, bo wiedzą jaka była.

Edited by fikakowo

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 20.12.2019 o 15:13, fikakowo napisał:

Witam Panowie. 

 

Troszkę o mnie: Mam 20 lat i jestem teraz na 2 roku studiów. Jestem typowym romantykiem, który łatwo się zakochuje. 

 

Prawdopodobnie będę miał dziecko z kobietą borderline

To chłopie zmieniaj podejście i to szybko, możesz ugrzęznąć w kupie po uszy.  I to z Panną borderline. jak tak piszesz, czyli podświadomie szukasz  dziewczyny, która jest , sympatyczna, wartościowa, normalna, tylko pierdolnięta.

W dniu 20.12.2019 o 15:13, fikakowo napisał:

Witam Panowie. 

Jeśli masz dziecko z nią, to najbardziej w tej relacji będzie poszkodowane dziecko. Musisz obrać jaką mądra strategie, jeśli okaże się po testach DNA, że to jest twoje. Obgadać temat bardzo dokładnie na forum.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, dyletant napisał:

To całkiem jak ich córka. tylko że zobaczyli że jesteś frajerem i można cię wydoić bo jesteś z zamożnej rodziny i pomimo tego co odpierdala ich córeczka, nadal przy niej tkwisz.

 

 

Raczej nie z zamożnej rodziny. Kasy to oni akurat mają na 100% wiecej niż moja rodzina bo po pierwsze jest ich wiecej a po drugie, pracują za granicą i zarabiają w euro. Wiec to też nie powód. Starają sie od samego poczatku, bo gdyby nie ja to by dalej sie puszczala i nawet by nie wiedzieli. Nie wiem skąd cały czas te czarne scenariusze i to zero jedynkowe myślenie, że wszyscy sa albo źli albo dobrzy. Nie myślcie że ja wszystko widze kolorowo i że wszystko bedzie super fajnie, bo wiem że na pewno nie bedzie. Bedzie raz gorzej raz lepiej, ale nie popadajmy w skrajnosc, że na pewno skończy sie dramatem i wszyscy chcą mnie n 100% wychoojac.

Nie nastawiam sie też, że teraz póki żyjemy w zgodzie to bedzie bajka do konca życia.

Edited by fikakowo

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, dyletant napisał:

Możesz mi wytłumaczyć czemu ma służyć założenie tematu?

Pytanie na które wciąż pan ogarnięty i przygotowany odpowiedzi nie udzielił.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Pytanie na które wciąż pan ogarnięty i przygotowany odpowiedzi nie udzielił.

Założyłem temat po to żeby sie komuś wygadać, bo nawet nie miałem za bardzo komu i chciałem dowiedziec się co o tym myślicie.

6 godzin temu, WsiunzSuchej napisał:

Daj znać  jak urodzi czy zdrowe i czy twoje. I szczęścia przyda ci się.

dam znac

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra - nie napierdalajcie w autora Panowie. Trzymajmy kciuki aby testy DNA wypadły negatywnie.

@fikakowo - powodzenia. Po ostatnich wpisach wygląda na to, że jakoś się ogarnąłeś. Trzymaj ramę i nie trać głowy.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba było napisać, że "chcesz się tylko wygadać" to nie "strzępilibyśmy palców na klawiaturze"...

Nie potrzebujesz rad tylko opinii i nie powinny być inne od Twojego widzenia tego tematu.

 

Mam wrażenie, że z każdym dniem już wszystko wiesz najlepiej i znalazłeś najlepsze rozwiązania a nawet irytują Cię rady i opinie Braci, szczególnie te odmienne od Twojej koncepcji.

Młodość ma swoje prawa, ale potem są tego skutki i konsekwencje. Czasami na bardzo wiele lat. 

Sobie spier...ić życie za młodu i żałować potem... Pewne decyzje i ich skutki są nieodwracalne.

 

Zatem powiem życzliwie, i z mojego doświadczenia prawie półwiecznego: "Pycha poprzedza upadek"... 

 

Twoje życie - Twoje konsekwencje - Twoje zdrowie...

 

 

Edited by Maniek
literówka
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, fikakowo napisał:

nie popadajmy w skrajnosc, że na pewno skończy sie dramatem i wszyscy chcą mnie n 100% wychoojac

Zdarzyło Ci się kiedyś kupować używany samochód w autokomisie, albo od handlarza?

Pytanie wtedy brzmi nie "czy miał", ale "o ile miał przekręcony licznik". Bo miał - tak po prostu jest, i "wszyscy kłamią".

Wyjątki zdarzają się, jeżeli laweta z "uczciwego" kraju jedzie bezpośrednio do Ciebie, jest plomba, i wiesz że nikt tam nie miał możliwości grzebać. Chociaż plombę też można odtworzyć...

Natomiast jak już grzebali, i nie ma plomb na liczniku, to nic tak naprawdę o prawdziwym przebiegu nie wiesz. Ani o ogólnym stanie pojazdu.

Nie wiesz ile razy był bity, ile razy był sklejany z wielu części - i czy na superklej, czy też klejem biurowym do papieru.

Jeśli do takiego zechcesz wsiąść, robisz to na własne ryzyko - i nikt Ci nie powie, ile kilometrów uda Ci się przejechać bezpiecznie... bo kiedyś, i tak każdy się zepsuje; kwestia czasu.

 

Twój wybór. Po prostu uważaj na dziwne stukoty przy osiach, i odpowiednio szybko naprawiaj na bieżąco.

Edited by Kespert
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Maniek napisał:

Mam wrażenie, że z każdym dniem już wszystko wiesz najlepiej i znalazłeś najlepsze rozwiązania

On się zakochuje co miesiąc 🤣😂🤣.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Kespert napisał:

Zdarzyło Ci się kiedyś kupować używany samochód w autokomisie, albo od handlarza?

 

A zdarzyło się Tobie kiedyś choć raz pójść do szkoły i nauczy się czytać? Sto razy piałem, że nie będziemy razem i nie chcemy a Ty jesteś kolejnym, który tego nie doczytal a pisalem to milion razy. Nie wiem czemu odnowienie kontaktu uznajecie wszyscy jako jakiś powrót do związku, którego nigdy nie było w sumie, ale tego pewnie też nie doczytałeś i koledzy również. Gadamy tylko jak normalni ludzie, nie planujemy być razem, tylko wychowywac dziecko i nic wiecej. A ty mi tu rozpisujesz jakieś porady i instrukcje.

Edited by fikakowo

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, fikakowo napisał:

 

Według mnie bratu @Kespert wyszedł zajebiście instruktaż jeśli chodzi o jeżdżenie używanymi autami sprzedawanymi w komisie albo od handlarzy napisał że jeśli chcesz wsiadać to na wysłane ryzyko i na co powinieneś uważać jak wsiądziesz cenne rady nikt tutaj ci niczego nie rozkazuje rób co chcesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@fikakowo

Myślę, że bracia piszą na zapas żeby Ci się nie odwidziało w sytuacji kiedy ona urodzi dziecko,

 

zacznie się nim przykładnie opiekować, trochę się uspokoi, zaczniecie się cześciej widywać, spędzać razem czas, kontakt się poprawi, 

 

ona widząć, że jej nie olałeś mimo jej rozwiązłego życia może Cie nawet polubi na chwile, złapie za barki, da się pocałować i w przypływie emocji narodzi się kolejny owoc waszej relacji.

 

Czy dziecko Twoje czy nie ja bym kontakt ochłodził, dopiero po narodzinach i pozytywnych testach DNA możesz się zacząć interesować i ustalać co dalej.

 

Skup się na studiach i swoim życiu, a tym co się u niej aktualnie dzieje nie zaprzątaj sobie głowy.

 

Gdyby się okazało , że dziecko jest Twoje to gdy już nie będzie musiała go karmić piersią - każde spotkanie z dzieckiem przeprowadzałbym bez jej obecności.

 

Unikaj jej ile się da, wyjdzie Ci to tylko na dobre :)

 

Szczęścia i rozwagi życzę.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, fikakowo napisał:

A zdarzyło się Tobie kiedyś choć raz pójść do szkoły i nauczy się czytać?

Owszem, nawet czasami sprawdzam ortografię, zanim coś napiszę. Więc przypomnę, co Waćpan sam napisał (pogrubiłem właściwe fragmenty):

W dniu 20.12.2019 o 15:13, fikakowo napisał:

na drugi dzien wróciła do Polski, ze wstydu musiala nocowac 2 dni u 30 letniego kolegi. Nie obyło się bez seksu oczywiscie.  Kolejnego dnia miala nocowac u kolezanki ktora mieszka na tym samym osiedlu co ja. Zaproponowalem spotkanie. Zgodzila się. Wyszlismy wieczorem na dwor,fajnie sie gadalo a potem  zaczela mowic, że jest w ciąży, nie wierzylem, bo juz 3 raz mi robila taki żart, ale gadala o tym godzine, wiec w koncu uwierzylem( z ogromnym bólem).

Na spotkaniu caly czas mnie obmacywala, łapała za ramiona, barki, plecy klatke. Stwierdzilem, że ona chce się bzykac, wiec zaproponowalem, żebyśmy poszli do mnie (pod innym pretekstem niż seks). W domu siedziala sztywno, już zupelnie inne zachowanie niz na dworze. Nie chciała się położyć, kiedy jej to proponowalem kilka razy, ale w koncu to zrobila. Zaczalem ją całować po szyi, potem w usta i wiadomo co dalej. Z racji tego, że myślałem, że jest w ciąży, zalałem ją a ona jednocześnie dostała takiego orgazmu, że krzyczała. Po seksie powiedziała "dobrze, że mnie nie zalałeś i nie uwierzyłeś w ciążę'

13 godzin temu, fikakowo napisał:

Sto razy piałem, że nie będziemy razem

Kukuryku!

Myślał kogut o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli...

W sumie masz całkowitą rację, za rok (lub najwyżej dwa) nie będziecie razem, w żadnej kwestii. Zwłaszcza kontaktów z dzieckiem.

13 godzin temu, fikakowo napisał:

nie chcemy

My nie chcemy?

ww-768x433.jpg

 

14 godzin temu, fikakowo napisał:

Nie wiem czemu odnowienie kontaktu uznajecie wszyscy jako jakiś powrót do związku

Tak właśnie działa demokracja. Ale przecież Ty wiesz lepiej.

Przepraszam, WY wiecie lepiej, że WY nie będziecie i WY nie chcecie.

14 godzin temu, fikakowo napisał:

Gadamy tylko jak normalni ludzie, nie planujemy być razem, tylko wychowywac dziecko i nic wiecej

Czy zastanawiałeś się, jak ciężko jest kobiecie "normalnie gadać" z kimś, kogo nie chce jako potencjalnego partnera seksualnego?

Z którym chce tylko wychowywać jej dziecko? I nic więcej.

Według niej, Twoja rola w "wychowaniu" będzie przebiegać pod jej wyłączne dyktando - kiedy płacić, za co płacić, i może jak będzie z prawdziwym mężczyzną na randce - kiedy zostawi Ci dziecko do zaopiekowania.

 

Dobrze, a teraz już bez żartów, śmiertelnie poważnie.

 

Po pierwsze, Panią zapytają w szpitalu kto jest ojcem dziecka. Chyba wiesz kogo poda - nie będzie na żadne wyniki DNA czekać. Personelowi szpitala rubryczki muszą się zgadzać, a Pani nie poda NN tylko @fikakowo.

 

Po drugie, zrobisz albo nie wyniki DNA (jak kilkadziesiąt razy usłyszysz, że ma twoje oczy/włosy/nos, to zwątpisz w konieczność badań). Pani i jej rodzina zrobią wszystko, żebyś zwątpił w sens badań. Wszystko co tu przeczytałeś, wyda Ci się jakimś chorym snem, manią paru popieprzonych, samotnych facetów "których żadna nie chciała". To będzie Twoje niebo na ziemi: seks, żarcie, obsługa - wszystko dostaniesz w pakiecie, bylebyś tylko nie miał czasu się zastanawiać nad przyszłością.

Nawet jeśli będziesz miał czarno na białym w DNA, że NIE TWOJE, to będziesz się zastanawiał, co WY chcecie.. a Pani zrobi wszystko, byś zastanawiał się jak najdłużej.

 

Po trzecie, po upływie sześciu miesięcy od narodzin, gdy minie już termin skutecznego zaprzeczenia ojcostwa, Pani poda Cię o alimenty (włącznie z zaległymi od dnia narodzin), a może nawet prywatnie wprost Ci powie, kto naprawdę jest ojcem. Może nawet, oficjalnie przedstawi go rodzicom, i z nim zamieszka.

Więc pilnuj tego terminu jak oka w głowie!

Inaczej, wrócisz tutaj, jak już sam zrozumiesz gdzie popełniasz błąd.

W tym, że WY chcecie, WY zrobicie - Ty nadal przedstawiasz Jej decyzje, jako wasze.

Wrócisz, kiedy zrozumiesz, dlaczego po dwóch dniach seksu u 30-letniego "kolegi", przyszła do Ciebie i sztywno, wyłącznie z rozsądku, przemogła niechęć i dała się zalać raz. Abyś nie miał wątpliwości, czego WY chcecie.

 

Wtedy, przyda Ci się odrobina humoru, jakiś zabawny motyw który spowoduje że się uśmiechniesz... więc specjalnie, zabawna roślinka dla Ciebie:

 

 

  • Like 1
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Kespert napisał:

 

Po pierwsze, Panią zapytają w szpitalu kto jest ojcem dziecka. Chyba wiesz kogo poda - nie będzie na żadne wyniki DNA czekać. Personelowi szpitala rubryczki muszą się zgadzać, a Pani nie poda NN tylko @fikakowo.

Były też wielokrotne groźby, że właśnie poda NN i tak to zależy od jej widzimisie.

7 minut temu, fikakowo napisał:

Czy zastanawiałeś się, jak ciężko jest kobiecie "normalnie gadać" z kimś, kogo nie chce jako potencjalnego partnera seksualnego?

Z którym chce tylko wychowywać jej dziecko? I nic więcej.

Czyli Twoim zdaniem kobiety rozmawiaja tylko i wyłacznie z kandytatami na partnerów seksualnych?Jest coś takiego jak kolega jeszcze. Mi jest normalnie gadac z taką osobą, wiec czemu jej ma byc ciezko?

Edited by fikakowo

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, fikakowo napisał:

Czyli Twoim zdaniem kobiety rozmawiaja tylko i wyłacznie z kandytatami na partnerów seksualnych?

Nie, same ze sobą tez rozmawiają.

8 minut temu, fikakowo napisał:

Jest coś takiego jak kolega jeszcze.

😁😄😂🤣

  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

@fikakowo tylko tyle wyciągnąłeś z tego tematu i wypowiedzi braci?

Wiesz masz dopiero 20 lat i to, że jesteś butny, arogancki i myślisz, że jesteś "ogarnięty" nie oznacza, że to prawda. No ale bracia dają Ci rady, ponieważ wiedzą, że twój brak pokory wynika z młodego wieku i różowych okularów no i tego co @dyletant ma w swojej stopce. 

Martwimy się o Ciebie i stąd takie a nie inne rady. Pani może chcieć urobić Cię kroczem a ty z racji młodego wieku, hormonów itd. możesz wpaść w sidła czarnej wdowy. 

To, że teraz jest ok nie znaczy, że za 2 miesiące będzie wszystko zależy od:

23 minuty temu, fikakowo napisał:

jej widzimisie.

 

23 minuty temu, fikakowo napisał:

Czyli Twoim zdaniem kobiety rozmawiaja tylko i wyłacznie z kandytatami na partnerów seksualnych?Jest coś takiego jak kolega jeszcze. Mi jest normalnie gadac z taką osobą, wiec czemu jej ma byc ciezko?

Aj młody i naiwny jeszcze jesteś. Jak będziesz ojcem dziecka to już nigdy nie będziesz "kolegą". Kolegą jest typ, którego kobieta spotyka w szkole i czasem rozmawiają na korytarzu a nie gość, z którym się bzykała i który dodatkowo płaci hajs na JEJ DZIECKO. 

 

NN nie poda tu się nie czaruj. To, że ona tak teraz w przypływie emocji gada puszczaj mimo uszu. Powinieneś już wiedzieć, że słowom kobiety nie można ufać, a w szczególności tych zaburzonych. Poza tym tam jest jeszcze jej rodzina, w szczególności matka i nawet jak młoda w emocjach chciałaby coś takiego zrobić to matrona, matka roju nie jest już taka głupia. 

 

Skoro wierzysz w te słodko-pierdzenie pani z borderline to znaczy, że się nie uczysz na błędach swoich i cudzych stąd trochę gorzkich słow od braci. To ma być zimny prysznic co byś się ogarnąć chciał bo na razie ni chuja nie zbroisz się do wojny a tam już czeka atomówka, którą dostaniesz prosto w ryj oczywiście dla Ciebie będzie to zaskoczenie. 

  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

W życiu nie czytałem czegoś takiego,przecież to się nadaje na jakieś trudne sprawy.

Laska od 15 roku życia praktycznie codziennie sie wali z losowymi samcami a ten się zakochał i myśli że zmieni myszke.

Przecież to nimfomanka,sama sie do tego przyznała,ona jest już skończona do końca życia będzie sie walić i pewnie dobije do co najmniej tysiąca bolców

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Revolt napisał:

pewnie dobije do co najmniej tysiąca bolców

Tysiąc to za mało, tysiąc to za maaaało, sto tysięcy by się zdało!!!

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzymajcie poziom dyskusji, bez drwin i osobistych wycieczek. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powinieneś z nią zerwać kontakt asap. Zablokować, zmienić numer.

Po zrobieniu testu na ojcowstwo oczywiście.

Następnie ogarnąć terapeutę. Bo trafisz na kolejne jej podobne.

A jeśli jednak zechcesz się ładować w związek, to idź do sexshopu po pas cnoty byś miał kontrolę nad jej chucią.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Zatrybiłeś, czaisz bazę? Tutaj nikt nie chce wprowadzić Cię w maliny słodki książe.

Dokładnie. Po to te forum powstało, żeby pomagać.

 

7 godzin temu, Libertyn napisał:

Powinieneś z nią zerwać kontakt asap. Zablokować, zmienić numer.

Po zrobieniu testu na ojcowstwo oczywiście.

Następnie ogarnąć terapeutę. Bo trafisz na kolejne jej podobne.

I zacząć się interesować, czytać inne tematy, słuchać audycji, książki zacząć czytać. Jesteś na haju hormonalnym. A z tymi żyłami..mężczyzna nigdy sobie nie szkodzi sam sobie z powodu kobiety ! 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, fikakowo napisał:

Były też wielokrotne groźby, że właśnie poda NN

Nawet jeśli Pani zdecyduje się podać NN, to realia szpitali są proste - rubryczki muszą się zgadzać. Personel żeński szybko Pani wytłumaczy, że wpisanie NN się jej nie opłaca.

Ale to i tak mało prawdopodobne - co Pani mówi że zrobi, a co zrobi, to dwie różne rzeczy.

15 godzin temu, fikakowo napisał:

Czyli Twoim zdaniem kobiety rozmawiaja tylko i wyłacznie z kandytatami na partnerów seksualnych?Jest coś takiego jak kolega jeszcze. Mi jest normalnie gadac z taką osobą, wiec czemu jej ma byc ciezko?

Spróbuję podać na przykładzie siebie.

Wychodzi sobie Kespert ze sklepu, podchodzi do niego żul z prośbą o dwa złote - "Panie patrz jak mnie te sądy urządziły, nawet na bułkę nie mam". Nie ma Kespert nic lepszego do roboty, to sobie z Panem żulem porozmawia, bo zawsze to może być ciekawa historia... i tania.

Ale jeśli w czasie takiej rozmowy zadzwoni do Kesperta klient - to nie ma zmiłuj, Pan żul idzie w odstawkę. Bo klient daje mi więcej niż dwa złote, i dlatego jest sporo ważniejszy.

I nagle, w czasie takiej rozmowy, Kespert wpada na Pana Prezesa, który potrafi wystawić faktury na -dziesiąt tysięcy zł. Też zgłodniał, no i żeśmy na siebie wpadli pod sklepem. Co robi Kespert? Rozłącza telefon, i wita się z Panem Prezesem. Bo Kespert od Prezesa może mieć znacznie większe korzyści, niż od zwykłego klienta. Jak już porozmawia Kespert z prezesem, to wróci do klienta.

 

To zjawisko, że kierujemy się potencjalnie większymi zyskami, można w skrócie porównać do hipergamii. To słowo-klucz pojawia się często na forum, i nie tylko. https://swiadomosc-zwiazkow.pl/hipergamia-kobiet-brak-seksu-zwiazku/

 

Może źle dobrałem słowo "ciężko" - Pani będzie z tobą rozmawiać, jak z kolegą. Nawet może być miło i ciekawie. Ale tylko rozmawiać.

Dopóki nie znajdzie kogoś lepszego - kogoś kto wzbudzi w niej emocje natury seksualnej, nowego Pana X. Wtedy, rozmowa z Tobą przestanie się jej opłacać! Pani mając wybór, pójdzie tam gdzie otrzyma potencjalnie większe korzyści, lub lepsze emocje. W skrócie "przeskoczy na lepszą gałąź".

No chyba że pojawi się na horyzoncie 30-letni wysportowany milioner z Włoch - wtedy Pani znowu wybierze "lepszą opcję".  Z łatwością i lekkością - i nie będzie jej z tym ciężko. A jak nie da rady się utrzymać - to wróci do Pana X. I dopiero, jak Pan X też już jej nie będzie chciał bolcować, wróci tam, gdzie ma najmniej emocji... do zwykłego kolegi.

 

8 godzin temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Jak zatrybisz, kup @Kespert dobrą whiskey

Nie trzeba, na Forum działam za darmo. W sumie, nawet sam się sporo uczę.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Update: W połowie lutego przyleciała siostra z Anglii ze swoim mężem. Czułem, że podczas ich wizyty znowu coś się spierdoli, bo ostatnio w listopadzie było to samo z nimi. Tak też się stało. Kupili jej łóżko dla dziecka i poinformowała mnie o tym. Trochę pogadaliśmy o tym i na koniec rozmowy napisałem "daj znać jak złożycie" a ona na to "jo". Cisza parę dni i piszę do niej czy złożyli. Zaczeła od razu od opierdolu, że jak niby miała składać skoro jest w ciąży i żebym zaczął myśleć ja facet itd. Szwagier złożył jej to łóżko. Ten tekst o tym zachowaniu "jak facet" mnie wkurwił strasznie, wiec też jej zacząłem cisnąć no i tak się pożarliśy. W końcu się domyśliłem, że czekała aż łaskawie zaproponuje złożenie łóżka. Więc powiedziałem, że jak chciała, żebym to zrobił to trzeba było powiedzieć. Oczywiście zaprzeczyła, że nie o to chodzi, żeby za wszelką cenę nie wyszło na jaw, że w ogóle mnie do czegoś potrzebowała. I tak wiem, że o to chodziło i ściemniała. Po paru dniach napisałem, bo wiedziałem, że ma badania mieć nastepnego dnia, gadała z fochem i nie chciała żebym szedł z nią,wymówki itd ale i tak postawiłem na swoim i poszedłem bo chciałem po prostu odwiedzić jej rodzinę jak to zawsze robiłem po badaniach. U poczekalni u lekarza siedziała na drugiej ławce i grzebała w telefonie, w domu jadła obiad i gadała z wszystkimi a do mnie się nie odzywała i nawet nie patrzyła, jak by mnie tam nie było. Już miałem wstać i wyjść wkurwiony bez tłumacznia, ale stwierdziłem że nie będę walił fochów jak ona. W pokoju u niej bawiła się tylko z rocznym kuzynem a do mnie się nie odzywała. 

 

Po powrocie do domu zdałem sobie sprawę, że to musi mieć związek z tymi tą głupią siostrą i jej mężem.  Bo to nie może być zbieg okoliczności, że znowu po ich wizycie jest niechęć i foch. Napisałem do siostry co takiego robią, że znowu po ich wizycie jest coś nie tak. Udawała, że nie wie, potem zaczęła się wkurwiać i mówić że ma to gdzieś itd. A w końcu na koniec powiedziała, że może dziewczyna nie chce ze mną gadać bop widzi że siostry i mąż jej pomagają a ja nie. Rozjebało mnie to. Czyli jednak wiedziała o co chodziło. Wkurwiony szwagier i ona  musiała na mnie napierdolić, jaki jestem zły bo nie zaproponowałem złożenie łóżka a dziewczyna wszystko podłapała.

 

Minęły 3 tygodnie od tego dnia. Nie odzywałem się w ogole bo już stwierdziłem, że pierdole to, nie bawię się w jej fochy. Nawet nie chce mi się z nią gadać, bo i tak będzie to samo, czyli cokolwiek zrobię jest źle. Poczekam aż urodzi, ale w sumie nie chyba nie będę nawet z nią gadał bo po co?  Wszystko się skończy po miesiącu tak samo a pomogą w tym jebnięta siostra i szwagier podczas ich wizyt. Jebie jużto wszystko. Przyjade do zobaczyć dziecko jak bedzie mi sie chcialo i tyle. Niby najlżejsza sytuacja, zwykły foch, ale mam już dość, miarka się przebrała. Wczoraj  dziewczyna odezwała się do mojej matki:

"(Moje imię) się nie interesuje więc powiem to Pani. (data) idę do szpitala i przez korona wirusa nie będzie można nikogo wpuszczać aż do wyjścia ze szpitala." Matka z nią oczywiście super milutka, co mnie też wkurwiło, bo wie jak mnie ona  traktuje i też jej się bardzo to nie podoba. Czyli dziewczyna ma ból dupy, że się nie odzywam, skoro pisze do mojej matki. I bardzo dobrze. Napisałem do niej dziś tylko z życzeniami na dzień kobiet. Niestety o tym, że napisała do mojej matki dowiedziałem się już po życzeniach, a szkoda bo jakbym wcześniej wiedział to bym ich w ogole nie składał.  Siedziała online cały czas a odpisała "dzięki" dopiero po 4 gdzinach bo ma focha za nieodzywanie się 3 tygodnie. I tak to jest z tą idiotką, jak piszę do niej to ma fochy i źle, jak nie interesuje się i nie piszę to ból dupy. Więc mam to już gdzieś i nadal się nie zamierzam odzywać, dopóki sama tego nie zrobi. Termin ma za półtorej tygodnia.

21 minut temu, fikakowo napisał:

Update: W połowie lutego przyleciała siostra z Anglii ze swoim mężem. Czułem, że podczas ich wizyty znowu coś się spierdoli, bo ostatnio w listopadzie było to samo z nimi. Tak też się stało. Kupili jej łóżko dla dziecka i poinformowała mnie o tym. Trochę pogadaliśmy o tym i na koniec rozmowy napisałem "daj znać jak złożycie" a ona na to "jo". Cisza parę dni i piszę do niej czy złożyli. Zaczeła od razu od opierdolu, że jak niby miała składać skoro jest w ciąży i żebym zaczął myśleć ja facet itd. Szwagier złożył jej to łóżko. Ten tekst o tym zachowaniu "jak facet" mnie wkurwił strasznie, wiec też jej zacząłem cisnąć no i tak się pożarliśy. W końcu się domyśliłem, że czekała aż łaskawie zaproponuje złożenie łóżka. Więc powiedziałem, że jak chciała, żebym to zrobił to trzeba było powiedzieć. Oczywiście zaprzeczyła, że nie o to chodzi, żeby za wszelką cenę nie wyszło na jaw, że w ogóle mnie do czegoś potrzebowała. I tak wiem, że o to chodziło i ściemniała. Po paru dniach napisałem, bo wiedziałem, że ma badania mieć nastepnego dnia, gadała z fochem i nie chciała żebym szedł z nią,wymówki itd ale i tak postawiłem na swoim i poszedłem bo chciałem po prostu odwiedzić jej rodzinę jak to zawsze robiłem po badaniach. U poczekalni u lekarza siedziała na drugiej ławce i grzebała w telefonie, w domu jadła obiad i gadała z wszystkimi a do mnie się nie odzywała i nawet nie patrzyła, jak by mnie tam nie było. Już miałem wstać i wyjść wkurwiony bez tłumacznia, ale stwierdziłem że nie będę walił fochów jak ona. W pokoju u niej bawiła się tylko z rocznym kuzynem a do mnie się nie odzywała. 

 

Po powrocie do domu zdałem sobie sprawę, że to musi mieć związek z tymi tą głupią siostrą i jej mężem.  Bo to nie może być zbieg okoliczności, że znowu po ich wizycie jest niechęć i foch. Napisałem do siostry co takiego robią, że znowu po ich wizycie jest coś nie tak. Udawała, że nie wie, potem zaczęła się wkurwiać i mówić że ma to gdzieś itd. A w końcu na koniec powiedziała, że może dziewczyna nie chce ze mną gadać bop widzi że siostry i mąż jej pomagają a ja nie. Rozjebało mnie to. Czyli jednak wiedziała o co chodziło. Wkurwiony szwagier i ona  musiała na mnie napierdolić, jaki jestem zły bo nie zaproponowałem złożenie łóżka a dziewczyna wszystko podłapała.

 

Minęły 3 tygodnie od tego dnia. Nie odzywałem się w ogole bo już stwierdziłem, że pierdole to, nie bawię się w jej fochy. Nawet nie chce mi się z nią gadać, bo i tak będzie to samo, czyli cokolwiek zrobię jest źle. Poczekam aż urodzi, ale w sumie nie chyba nie będę nawet z nią gadał bo po co?  Wszystko się skończy po miesiącu tak samo a pomogą w tym jebnięta siostra i szwagier podczas ich wizyt. Jebie jużto wszystko. Przyjade do zobaczyć dziecko jak bedzie mi sie chcialo i tyle. Niby najlżejsza sytuacja, zwykły foch, ale mam już dość, miarka się przebrała. Wczoraj  dziewczyna odezwała się do mojej matki:

"(Moje imię) się nie interesuje więc powiem to Pani. (data) idę do szpitala i przez korona wirusa nie będzie można nikogo wpuszczać aż do wyjścia ze szpitala." Matka z nią oczywiście super milutka, co mnie też wkurwiło, bo wie jak mnie ona  traktuje i też jej się bardzo to nie podoba. Czyli dziewczyna ma ból dupy, że się nie odzywam, skoro pisze do mojej matki. I bardzo dobrze. Napisałem do niej dziś tylko z życzeniami na dzień kobiet. Niestety o tym, że napisała do mojej matki dowiedziałem się już po życzeniach, a szkoda bo jakbym wcześniej wiedział to bym ich w ogole nie składał.  Siedziała online cały czas a odpisała "dzięki" dopiero po 4 gdzinach bo ma focha za nieodzywanie się 3 tygodnie. I tak to jest z tą idiotką, jak piszę do niej to ma fochy i źle, jak nie interesuje się i nie piszę to ból dupy. Więc mam to już gdzieś i nadal się nie zamierzam odzywać, dopóki sama tego nie zrobi. Oprócz życzeń nie pisałem już nic bo nie che mi się z nią gadać. Termin ma za półtorej tygodnia.

 

Edited by fikakowo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.