Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Jan III Wspaniały

Wigilia, zażenowanie. W sumie to ogólne zażenowanie.

Recommended Posts

Hej.

Nie wiedziałem gdzie umieścić temat- sprawa rodzinna więc chyba tutaj.
Będzie marudzenie i depresyjnie, także jak ktoś nie ma ochoty czytać tych wyżygów to może już skończyć 🙂.

 

Czuję maksymalne zażenowanie i bezsilność.

Nie widziałem rodziny od pół roku i chyba teraz do mnie dotarło dlaczego tak niechętnie przyjeżdżam (fakt faktem, mam 7 godz. jazdy ale to pikuś)- najwidoczniej podświadomość mnie do tego pcha.

 

No więc tak jak na początku. Przyjechałem dzisiaj z moją partnerką z którą spotykamy się od około roku- nie znali się wcześniej. Ona ma rodziców za granicą, więc naturalne, że święta spędzi ze mną- dostaliśmy oboje zaproszenie.

Wiadomo, moja mama nerwówka, picowanie chaty itd. Dziewucha to samo, zależy jej żeby dobrze wypaść, kupiła im fajny prezent. Znacie ten klimat.

 

Przyjeżdżamy, ja zjebany bo od 5 na nogach, toboły wnoszę. Wchodzimy. Buzi buzi, miło mi, miło mi. Coś tam chwilę pogadali.

Za 3 min mój ojciec przed tv, siedzi jak zahipnotyzowany. Moja mama coś tam lata, nie wie co ze sobą robić. No to ja mówię spokojnie, chodźcie usiądźmy porozmawiamy wszyscy.

Pytam się co słychać, jak zdrowie, co tam jak tam. Normalne. Gdzieś tam wplatam pannę żeby nie czuła się głupio.

Krótkie odpowiedzi. Myślę, ok luz zdenerwowani.

Zadali nam tylko jedno pytanie: jak droga?

 

Usiedli i stwierdzili, że zaraz przyjedzie X (ich wnuk, mój chrześniak) to będziemy rozmawiać... (wiadomo, chłopak pocieszny, fajny skurczybyk).

 

Ale w tym momencie poczułem się jak glut.

Kurwa jego mać. Pół roku się nie widzimy i nie potrafią zapytać co słychać?

Jestem jedyny z rodziny, który jest tak daleko, Oni się widują minimum raz na tydzień.

Dobra, chuj tam myśle. Przyjechał komplet, opłateczek, chuje muje, jedzonko. Lecą minuty i sobie obserwuje.

Z moją dziewuchą mój brat coś tam porozmawiał, jakieś krótkie wstawki, ojciec i mama chyba poprosili ją o coś na stole.

 

Lecą minuty.

 

Wszyscy gdakają jak kurwa kury między sobą o jakiś gównach totalnie nieistotnych, w chaosie, nie idzie wyciągnąć jednego tematu: o kurwa smartwatchach, telewizorach, o jakiś jebanych nonsensach, o jakiś Jurkach/Władkach/Staśkach. My sobie statystujemy obok, ot tak jakby nas zaproszono na obserwację. Dziewucha, chyba jej się głupio zrobiło- po jakimś czasie zaczęła bawić się z moim chrześniakiem, widząc co się dzieje.

Ja czuję, że jakbym mógł to bym chętnie wrócił albo wyszedł gdziekolwiek albo pierdolnął łapą w stół a później sobie.

Spodziewałem się, że może być ciężko, bo brat NIGDY dzwoniąc nie potrafi zapytać zwyczajnie: co słychać? (Podejrzewam, że On nawet nie wie gdzie ja pracuje- tzn wie kim jestem ale co robi to już na pewno nie, nigdy nie zapytał ot tak z ciekawości nawet), tylko nawinie co tam u niego i kończy. Serio, wiem że ciężko w to uwierzyć ale tak właśnie jest. Ojciec, to na prawdę dobry i fajny człowiek, bardzo go szanuje ale też nie potrafi zapytać tak zwyczajnie co i jak, właśnie siedzi nieruchomo przed tv po tej szopce i ogląda cokolwiek.
W moim życiu przez ostatni czas wydarzyło się na prawdę sporo, wiedzą o tym. Zresztą nieważne.

Kurwa mać, usiąść z synem i jego dziewczyną i nie zamienić kilka słów?

 

Nie pierwszy raz jest taka akcja, że przyjeżdżam i jest oglądanie jak katatonicy 42 calowego bożka. Przyjedzie brat z rodziną lub znajomi rodziców- zmiana o 180 stopni i gdakają między sobą.

Dlatego dzisiaj stwierdzam, że basta.
Raz na rok odjebie tą szopę pod postacią wigilii i tyle mnie widzieli. Chyba nie ma sensu się wkurwiać.

  • Like 14
  • Sad 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykre to bracie @Jan III Wspaniały, ale już jakoś mnie nie dziwi, nie tylko u Ciebie taka sytuacja. Nie wnikając w szczegóły i nie wywlekając ja z moim bratem od ponad pół roku się nie widziałem, przez ten czas miałem w sumie jeden telefon od niego, dziś przyjechał i nawet w sumie nie zamieniliśmy słowa, od wejścia pierdolenie o chińskich lampach i wymianie łóżek na nowe w domu i konserwacji skóry w aucie, a w tle problemy z wódą i chuj wie co jeszcze. Cytując klasyka "Panie co zrobisz, jak nic nie zrobisz". 

 

Dla mnie od długiego czasu to jest szopka, wszystko sztuczne, choinka sztuczna, ludzie sztuczni, relacje płytkie, refleksji zero, tylko nachlać się i najeść, aż brzuch pęknie, wymiar duchowy kompletnie zatracony, na rzecz komercyjnego charakteru tych świąt, smutne, ale jakie prawdziwe. 

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przejmuj się, u większości rodzin tak kto właśnie wygląda- po części również w mojej.

 

Ludzie po prostu boją się głębszego kontaktu i uciekają w np. telewizor bo są TAK BARDZO sparaliżowani faktem wyjścia ze swojej strefy komfortu. 

 

Daj im szanse i sam zainicjuj coś głębszego, głęboko patrząc w ich przestraszone oczy- może uda Ci się ich rozbudzić, zachęcić do czegoś więcej aniżeli do  gapienia w 42-calowego bożka.

  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie to posiedzieliśmy z rodzinką bez taty (bo w pracy) przy stole 40 minut, później z bratem zajechaliśmy po koleżankę i skończyło się na tym ze siedziałem sam przy butelce swojskiego wina oglądając hiszpański serial. Jedna z mniej ciekawych wigilii. 
 

Natomiast twoja sytuacja jest bardzo przykra, sam często wśród rodziny czuje się podobnie, tzn. pytają ale nie słuchają. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No a czego się spodziewacie Bracia. Że nagle w wigilie zwierzęta zaczną mówić ludzkim głosem?

 

Jak nie ma kontaktu na codzień to więzy pękają. Gdy jesteś 7h drogi od domu nic poza bliższym DNA was nie łączy. Tak samo jak ze związkami na odległość.

 

Problem między ojcem i synem (i duchem), to nie do przerobienia już znając naszych zahartowanych w komunie ojców. Jak coś to ty idź gdzie trzeba i sam to przepracuj. A tak na marginesie w temacie ojców polecam bardzo film Ad Astra.

  • Like 5
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie spodziewaj się niczego nowego jeśli twoje przekonania są całkiem odmienne. Czas sprawił i odcięcie od nich sprawiło, że macie inny styl bycia,  żyjecie mentalnie w innym świecie. Oni mają swój matriks. Możesz się  na to zlościć, ale tak nic to nie zmieni. Zaakceptuje to, a będzie Ci odrobinę lżej.

 

U mnie wigilia to dla dzieciaków od strony siostry jest i rodziców. Rodzice trwają tych poglądach, bo tak trzeba, a do kościoła tylko w okresie świąt chodzą. Oni nie dopuszczają wogole do Siebie możliwości zmiany poglądów w tej materii. Czysty konformizm narzucony Sobie i innym. Mnie to śmieszy, gdy ktoś obnosi się z poglądami, które nie są jego, ale uznaje je za swoje i dodatkowo się z tym obnosi jakby sam do tego doszedł. Czasami lepiej pewne sprawy przemilczeć i robić swoje, tak, żeby kwasu nie było. 

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym powiedział, że to szerszy problem. Generalnie ludzie ostatnio mają to co się ma do powiedzenia w dupie. Byle pochwalić się co u nich, poudawać jak to nie jest zajebiście. Byłem ostatnio z takim no dobrym kumplem w parku wiem z 1,5h pewnie. Powiedziałem pewnie max z 5 zdań. Spoko, że on ma gorzej itd ale gdzie jakaś równowaga, nie chce mi się kłócić, po co tracić te resztki znajomych, które się ostały, no ale słabo.

 

Wigilia to samo, starszy boi się matki, jaja ucięte tak dawno, że już pewnie nie pamięta. Mi się nie chce nawet gadać co tam u kogoś, bo co mnie obchodzi życie ludzi, których w sumie ledwo znam. Także rozumiem, dla mnie mogło by nie być tych Świąt w takiej formie, wolałbym iść do pracy niż wysłuchiwać sztucznych życzeń od kogoś z kim się nie widzę przez rok. Pozdrawiam.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
49 minut temu, RENGERS napisał:

Daj im szanse i sam zainicjuj coś głębszego, głęboko patrząc w ich przestraszone oczy- może uda Ci się ich rozbudzić, zachęcić do czegoś więcej aniżeli do  gapienia w 42-calowego bożka.

No - sam zacznij jakieś tematy wrzucać - najlepiej kontrowersyjne. A to, że ktoś siedzi przed TV - u mnie normalka. Ostatnie 2 lub 3 lata u mnie też wigilie to porażka ale dlatego, że część rodziny się porozjeżdżała do innych miast/krajów. i ciężko się wszystkim zebrać.
Po za tym jest taka kwestia - dlaczego ojciec siedzi przed TV i ma wszystko w d? Bo cały dzień mamuśka krzyczy, awanturuje się bo trzeba to i tamto XD. To chyba u każdego takie coś się dzieje/ało. Facet zmęczony po gdakaniu to ma chwilę by się odmóżdżyć.

 

1 godzinę temu, Jan III Wspaniały napisał:

Raz na rok odjebie tą szopę pod postacią wigilii i tyle mnie widzieli. Chyba nie ma sensu się wkurwiać.

Szkoda, że jednak święta rozpieprzone. Nie jestem katolem ale jednak jest to wydarzenie podczas którego wypadałoby się spotkać w normalnej atmosferze. U mnie dzisiaj wigilia w 4 osoby bo część jedzie do Warszawy, część do innych miast, kto inny w tym roku pracuje i nie może nigdzie jechać. Po za tym nie ma śniegu więc ja takie święta też pierdole.


A dodam jeszcze... - stary wczoraj bo poszliśmy do sklepu kupić prezenty po 5min w sklepie (zobaczył co chciał XD jakiś mixer czy coś) powiedział, że dobra idziemy bo nic nie ma - dobrze, że wcześniej coś zamawiałem bo byłem gotowy, że pokaże co potrafi pokazać co to nie on oczywiście srając i bekając w sklepie. Oczywiście nic nikomu nie dał XD - wiadomo święta to nie tylko dawanie prezentów ale w jego kontekście to celowa chamska zagrywka. Do odpakowywania czyichś rzeczy to on pierwszy i dałem coś tam matce a ona w elektronice nie obeznana to już z tekstami typu - daj bo zepsujesz i się rzuca by po swojemu coś robić z tym XD
Także u kogo jest prawdziwa szopa...

Edited by Analconda

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma czym się przejmować tak naprawdę, jak nie pytają to nawet lepiej nie ma zbędnych komentarzy. Moim zdaniem koncentrujesz się na nie istotnych piedołach. Zamiest się cieszyć że się widzicie jako rodzina to wymyślasz. Qurwa nie jesteś pepkiem świata.

Edited by smerf
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@smerf Tylko czytaj dokładnie - jednak z kimś kogo widzisz rzadko wypadałoby pogadać chwilę dłużej niż z kimś kogo widzisz raz w tygodniu czy miesiącu. U mnie normalne jest, że rodzinka z Polski wypytuje tych co mieszkają najdalej aż do tych co mieszkają w tym samym mieście.  I nikt problemów nie robi bo każdy z każdym pogada i tak bo to nie spotkanie na 5min a zazwyczaj kilka godzin a czasem 1-2 dni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minute ago, Analconda said:

jednak z kimś kogo widzisz rzadko wypadałoby pogadać chwilę dłużej niż z kimś kogo widzisz raz w tygodniu czy miesiącu. U mnie normalne jest, że rodzinka z Polski wypytuje tych co mieszkają najdalej

To u ciebie każda rodzina jest inna, Ja nie mam takiej spiny jak ktoś nie pyta, widocznie się krępuje albo coś. Nie jestem centrum wszechświata i autor tego tematu też nie jest. Oj biedny ja czemu mnie nikt nie pyta co słychać .... 

  • Like 4
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Jan III Wspaniały Rozumiem cię doskonale. Ja nigdy nie czułem się tak samotnie jak w te święta. Przedwczoraj byłem na domówce u znajomych - mało kto ze mną rozmawiał. Jak zaczynałem temat to ludzie pokiwali głową i olewka. Wczoraj byłem u kumpla, coś tam przy piwku pogadaliśmy. Brat rozjebał mi zderzak w aucie jak mnie odwoził na tą imprezę. Dziś przed wigilią szopka i nerwy ze sprzątaniem i przygotowaniem. Moja siedzi u swojej rodziny. Liczyłem, że coś popieszemy, pogadamy - wyjebane. Jeden krótki telefon z życzeniami, który wykonałem JA. Mówię - pokaż potem jakie prezenty dostałaś - "dobrze". Potem wyjeba z jej strony. Zrobiłem pretensje, jak zwykle laska zbagatelizowała. Chwilę rozmowy teraz, jakieś chujowe tłumaczenie z jej strony, że ciasno, że telefon się ładował itp pierdy. Dla mnie niepojęte, żeby się od stołu nie oderwać na kilka minut i napisać parę krótkich wiadomości do chłopaka. Przykro mi zwyczajnie i tyle. Zmisiowałem się ostatnio i to są tego rezultaty. 

 

Edited by Tomko
  • Like 1
  • Sad 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

W dużej mierze od nas zależy jak sprawy się toczą... Możemy inicjowac rozmowę i tematy, chyba, że nie ma z kim rozmawiać....

 

Ja w tym roku ogarnąłem wigilię rodzinną bezproblemowo... Małe kameralne grono. Telewizor wyłączyłem na wstępie. Nie było oporu, bo zawsze zaczynamy od  czytania fragmentu biblii i dzielenia się opłatkiem oraz życzeń.

 

Potem do stołu. Moment gdy ktoś sięgnął po pilota, bo kolędy w telewizji... to zaoponowałem stanowczo, że rodzina podczas wigilii nie potrzebuje hałasu w tle, że jest okazja porozmawiać, a kolędy pośpiewamy sami jak skończymy jeść... i w sumie o dziwo się udało....

 

Rozmowa, konsumpcja, pochwały (uzasadnione) za przyrządzone dania, rozpakowanie prezentów.  Nawet nie wiem kiedy minęło 2,5 h... Po czym grzecznie się pożegnaliśmy i spokojnie przed 21.00 byłem już w domu.

 

 

Żeby nie było tak za różowo, to córcia tradycyjnie olała ojca brakiem kontaktu. Jutro pewnie sobie przypomni, że może jakies prezenty sa dla niej. 

Nie widujemy się w żadne święta od ponad 5 lat... A nie, w zeszłym roku sie pojawiła w drugi dzień świąt ..po prezenty

 Zawsze kończyło się tak samo, brak kontaktu, nawet jak już jechałem po nią wcześniej się umawiając...

 

Przez pierwsze kilka lat to po powrocie do domu z wigilii, było słabo, tęskniłem, zamartwiałem się, potem otwierałem w domu butelkę szkockiej i po dwóch szklankach juz mniej bolało...

Teraz nie piję alko a na dodatek zmieniłem mindset i jestem równie zadowolony ze świąt bez córki, Wszystko jest w głowie.  Przestałem się "kopać z koniem"...

 

To tylko święta, umowne rytuały, zaprogramowane przez lata działania, jak sobie to uświadomimy i "wrzucimy na luz"  to łatwiej będzie żyć i szczędzimy sobie nerwów...

 

Pozdrawiam wszystkich braci świątecznie... :) 

 

  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie u mnie jest bardzo podobnie, tylko różni ludzie, wykazują różne cechy. Tak trochę pomieszane, mam jednego wujka, który też tak ma,

że jak leci telewizor, to trzeba na silę odciągać jego uwagę od tego co leci w telewizji. Generalnie gaduła, ale się zwiesza na tym co leci w TV, chyba dużo osób tak ma.

Pewnie, lata wysłuchiwania swojej żony do tego doprowadziły :)

 

Z kolei druga rodzinka, do której jeździmy tak średnio co drugi rok, też ma podobnie, nikt nie zapyta co słychać, ja tam jestem w zasadzie gaduła, ale kiedyś się

zaparłem i nie powiedziałem, że nie puszcze pary, puki mnie ktoś nie zapyta o coś. No i nie zapytał. Też byłem trochę zażenowany.

A nawet jest tam kuzyn, który jest ode mnie rok starszy, myślę, że o wielu ciekawych rzeczach można by pogadać, ale jakoś się tak nie klei.

Kiedyś nawet, spróbowałem to zmienić, zadzwoniłem do niego z życzeniami jak mu się urodziło dziecko, ale jakaś taka rozmowa była czerstwa i czułem niesmak..

Sam nie wiem, po prostu, jak się z kimś nie przebywa, to się nie ma wspólnych tematów. Człowiek nie wie jak rozmawiać..

Kiedyś ludzie czuli jakiś obowiązek, żeby się postarać "bo rodzina", ale teraz zauważam, że większość ludzi dba bardziej o "zewnętrzne wrażenie" niż rzeczywiste

relacje.

Jakiś czas temu, podjąłem decyzje, że nie będę już się denerwował więcej na swoją starą. Efekt jest taki, że prawie w ogóle nie dzwonie, bo się nie chce

denerwować. To docieranie się trwa już z 2-3 lata. I zawsze jak jej mówię, że nie chce przyjeżdżać na święta, powtarza się ten sam koronny argument

"inni to przyjeżdżają nawet z zagranicy na święta", to jej tłumacze, że mogę przyjechać dla niej, ale nie dlatego, że "inni", albo "że wypada",

ale wszystko jak grochem w ścianę ...

2 godziny temu, Jan III Wspaniały napisał:

Wszyscy gdakają jak kurwa kury między sobą o jakiś gównach totalnie nieistotnych

To jest w ogóle plaga, jakby każdego obchodziła już tylko konsumpcja...

Ale też trochę mam wrażenie, że jak jest więcej facetów przy stole, to są jakieś ciekawsze tematy..

Jak więcej jest bab to gadanie o pierdołach, obranianie dupy..

2 godziny temu, Jan III Wspaniały napisał:

Raz na rok odjebie tą szopę pod postacią wigilii i tyle mnie widzieli. Chyba nie ma sensu się wkurwiać.

Odjeb szopę i powiedz na drugi raz, że pierdolisz święta, bo ostatnio nawet nikt nie zauważył, że jesteś :)

Może to da komuś coś do myślenia :)

Ja mam ostatnio taką przypadłość, że nie mogę się zmusić do czegoś czego nie chce, zbyt wiele lat to robiłem, i mam teraz od tego zerzyg.

Jam mam coś zrobić, na co nie mam ochoty, tylko dlatego, że "wypada", zawsze jestem "wpier#$ny na maksa" .. ale czasem wypada :)

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

...a mnie taka smutna konkluzja przyszła do głowy, żę jak byśmy mieli normalne, harmonijne święta, ciepłe domy rodzinne i harmonijne relacje (związki)  to by nas nie było na tym forum...

 

Ew. gdybyśmy nie mieli tez refleksji jakie mamy, że nie akceptujemy pewnych sytuacji i zachowań w domach i relacjach to też byśmy o tym nie pisali i nie czytali.

 

Zatem nic nie dzieje się bez przyczyny... Jeśli dostrzegamy anomalie to jest to pierwszy krok, kolejny  to analiza sytuacji a potem czas na działanie i zmianę rzeczywistości....

 

To od nas zależy czy święta w naszych domach będą inne, czytaj lepsze... By potem nasze dzieci nie miały stresów jak my a potem, by nie powielały tych  traum i schematów....

  • Like 4
  • Thanks 2
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zauważyłem, że od samego początku miałeś duże oczekiwania co do spotkania z rodziną, w sensie, dużo wyobrażałeś sobie jak będzie po Twoim przyjezdzie, o czym będziecie rozmawiać i jaka będzie atmosfera.

Myślę, że jesteś bardzo emocjonalny i dlatego zabolało Cie to, że nie dostałeś tego co chciałeś.

 

Moim zdaniem dużą role odgrywa tu właśnie to co brat napisał

1 godzinę temu, LionGrrr napisał:

Nie spodziewaj się niczego nowego jeśli twoje przekonania są całkiem odmienne. Czas sprawił i odcięcie od nich sprawiło, że macie inny styl bycia,  żyjecie mentalnie w innym świecie. Oni mają swój matriks. Możesz się  na to zlościć, ale tak nic to nie zmieni. Zaakceptuje to, a będzie Ci odrobinę lżej.

 

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No przykre, że często tak to wygląda.

 

U mnie święta mijają zazwyczaj bezkolizyjnie. Spędzane w towarzystwie, gdzie nie ma większych problemów, konfliktów i niedomówień na codzień, jest jakaś nić porozumienia.

Z resztą nie wymieniam się życzeniami, nie dzwonię, nie dzielę opłatkiem i jest, że tak powiem, de besta. 😊

Nic na siłę.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Święta to dobry czas żeby przypomnieć sobie jak to pięknie jest być kawalerem i żeby wybić sobie z głowy pomysły typu myszka, bąbelki, biały płotek i labrador na długi czas.

Śmiesznie ale i smutno przyglądać się ludziom którzy próbują odgrywać szopkę pt. szczęsliwa rodzina i z jak wielkim trudem przychodzi im być dla siebie nawzajem życzliwym, bez jebania jadem w partnera.

Smutno bo szkoda patrzeć jak chłopaki w rodzinie co roku są mocniej kastrowani przez swoje kobiety ale co zrobić, sami tego chcieli no i ich myszka podobno miała taka nie być.

 

Edited by jaro670
  • Like 9
  • Thanks 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja święta, jeśli nie wypadnie mi praca akurat, to spędzam z żoną i rodziną żony... i w sumie choć teściowa to "herod baba" a teść potulny miś, który wykonuje polecenia i lampi w tv, to względnie bezboleśnie przechodzę przez to rytualne spotkanie...

Gorzej z moją rodziną, mieszkają 70 km. ode mnie i dość rzadko się widujemy i jak ktoś tu napisał: jeśli dlugo się z kimś nie widzisz, to więzy ulatują... smutna prawda- z czasem brakuje tematów do rozmowy i wszystko to takie wymuszone.. nawet w święta albo- zwłaszcza w święta.

Edited by Nocny Konwojent

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla jednych to coś przepięknego, że ktoś mu nie zawraca gitary, a dla innych kara :D 

 

Myślałem, że to typowa kobieca przypadłość: robić focha bo ktoś nie zapytał "co słychać?", "jak się czujesz?", "co w pracy?". 

 

Czemu uważasz, że jesteś aż tak ważny, że kogoś w ogóle interesuje Twoje życie? ;) Może powinieneś wyluzować i nie oczekiwać niczego od ludzi? 

  • Like 2
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, smerf napisał:

To u ciebie każda rodzina jest inna, Ja nie mam takiej spiny jak ktoś nie pyta, widocznie się krępuje albo coś. Nie jestem centrum wszechświata i autor tego tematu też nie jest. Oj biedny ja czemu mnie nikt nie pyta co słychać .... 

Widocznie nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem. Nie oczekuje, że wokół mnie powstanie jądro zainteresowania, piszę po prostu o zwykłych ludzkich odruchach. Jeżeli potrafią nadskakiwać nad moim rodzeństwem, jego narzeczoną których widują regularnie to zastanawiam się o co chodzi, że nie potrafią POROZMAWIAĆ ze mną, mimo iż widzimy się raz na pół roku.

Widzisz różnice?

Może Tobie odpowiada taka forma, mi najwidoczniej nie- skoro chciałem wylać temat na forum.


Dzieki panowie za odzew, myślałem że tylko u mnie jest taka przypadłość.

 

A swoją drogą, byliśmy dzisiaj u babci.

Wyłączyła telewizor, przynosiła nalewkę, ciasto. Usiedliśmy i rozmawialiśmy. Z ponad 80-letnią babcią.

Można? Można.

Edited by Jan III Wspaniały
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Jan III Wspaniały ma rację. Tak to chyba wygląda w połowie rodzin. Ludzie nie mają po prostu ogłady, nie umieją się zachować (jak się zaprasza gości to niejako się bierze odpowiedzialność za pozytywną atmosferę w domu) i dlatego wigilie wyglądają często jak wyżej.  Wiadomo, że rozlaka, rzadki kontakt oddalaja ludzi od siebie ale do cholery, lądujesz na wigili u kogoś to można zapytać ,,co u Ciebie, jak w pracy, sprobuj tego bo dobre matka zrobila, co sadzisz? Itp, itd." to proste jak jebanie, tematy nawet z obcymi ludźmi się znajdą a tu okazuje się, że ludzie z rodziny kompletnie nie potrafią podtrzymywać rozmowy i tematu..

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

E tam.. ja matce mojej zaproponowałem, że przyjdę z kobietą i psem na wigilię.

Ona (matka) na to: "ale pies nie jest człowiekiem"...

 

No to poszedłem na Wigilię do teściów...

 

Kolego, ludzie się zmieniają w trakcie życia.

Nikt nam nie uzmysławia w młodości, że kiedyś (za lat parę, paręnaście),

szanowny rodzic, brat, siostra itd. będą inną osobą. Bo się zmieniają.

Więc nie można oczekiwać zbyt wiele.

 

Bracia powyżej mądrze mówią.

 

ps. Wesołych raz jeszcze Nam Bracia Szanowni...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

A ja myślę, że jest to efekt powszechnego obecnie konsumpcjonizmu i stawiania na pierwszym miejscu 'JA'.

 

Każdy z nas ma jakąś tam wizję świata, związków, rodziny itd. Każdy ma swoje poglądy, przekonania i wizje swojego przyszłego życia. I każdy widzi siebie w centrum każdego z tych światów. I to jest całkowicie normalne.

 

Powiedzenia typu: 'Nie jesteś pępkiem świata', 'Świat nie kręci się wokół ciebie' itp nie wzięły się znikąd.

Bardzo często są wynikiem zawiści czy zazdrości o innych bo jednak świat kręci się wokół każdego z nas. Każdy w osobna jest pępkiem świata, własnego świata. A jeśli ktoś wchodzi do Twojego świata i nagle chce zostać jego pępkiem to budzi się sprzeciw i wyparcie.

 

Mówiąc o innych często zdarza się mówić w formie przedmiotowej... moja żona, moja dziewczyna, mój mężczyzna... a to spory błąd. Bo przecież żaden człowiek nie należy do drugiego.

 

Jeśli oczekuje się czegoś od innych to najprostsza droga do rozczarowania.

 

@Jan III Wspaniały Spróbuj odwiedzić kiedyś rodzinę bez żadnych oczekiwań, a jeśli już musisz się na coś nastawiać to nastaw się na najgorsze z możliwych dla Ciebie rozwiązań. Efektem będzie coś pozytywnego bo albo się nie zawiedziesz albo potwierdzisz swoje obawy albo miło się rozczarujesz. Bo tylko oczekującego spotka nieoczekiwane.

 

 

 

 

 

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.