Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
HumanINC

Rozstania i... powroty - FWB / ZWIĄZEK / MAŁŻEŃSTWO

Recommended Posts

Czołem Bracia!

Jeszcze za młodu - okolice 22 lat miałem FWB z EX. Po około 2-3 miesiącach milczenia po rozstaniu, sama próbowała do mnie dzwonić... w końcu złapała mnie na przystanku autobusowym - obraz nędzy i rozpaczy. Ja już byłem z niej wyleczony, nie reagowałem emocjonalnie, i chyba to zwróciło jej uwagę... Nie dawała mi spokoju. Nie minęło kilka tygodniu a jej zaangażowanie drastycznie rosło... SMS / TELEFONY... po kilku spotkaniach wylądowaliśmy w łóżku.

Z perspektywy czasu dobrze to wspominam - ogień w łóżku.

Kilka miesięcy później dostałem stypendium na zagraniczną wymianę studencką - wtedy padło z jej ust pytanie "Czy mam na Ciebie czekać?" Odpowiedziałem - "Nie, układaj sobie życie." To była moja ostatnia z nią rozmowa. Bez żalu odwróciłem się na pięcie i poszedłem w swoją stronę.

Jak to u was było? Próbowaliście kiedyś wrócić do EX albo ona próbowała do was wrócić? Udało się wam / jej? Czy te związki przetrwały? Czy według was, jest sens wracać? Czy udało się wam osiągnąć FWB z EX? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Tak. Jedna z moich ex miewa ze mną okresy relacji fwb. Nie mam z tym problemu, jestem z nią w 100% szczery że nie szukam z nią bliższej relacji. Ona też ostatnio odpuściła zabieganie o to, więc chyba wszyscy zadowoleni. Również ogień w łóżku.

 

Co do powrotu do LTR - raz próbowałem za młodu i słabo to wyszło.

Edited by leto

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, HumanINC napisał:

Czy według was, jest sens wracać?

Nie. Ale można z odpowiednio cynicznym mindsetem - tylko na fiki miki. Dodatkowo trzeba uważać na próby usidlenia 'ptaszka'.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przerabiałem FWB po rozstaniu. Czysty układ trwający do momentu gdy któreś z nas zaczęło się z kimś nowym spotykać. Pozytywne wspomnienia bez prób powrotu/usidlenia. Rozsądna dziewczyna to była.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@HumanINC Ja próbowałem. Po tym jak zerwałem z dziewczyną, jeszcze tego samego dnia w hotelu miałem z nią taki pożegnalny seks, że myślałem, że mnie zajeździ. Ruchaliśmy się jak króliki. Potem ilość rozmów trochę zmalała, ale znów zaczęły się gorące fotki. Prawie namówiła się na hotel, ale coś się wydarzyło międzyczasie i nic z tego hotelu nie wypaliło. Chociaż jakbym cisnął mocniej pewnie by było. Skończyło się na tym, że zrobiła mi śniadanie, kawę, poprzytulaliśmy się i pojechałem. Wtedy ją ostatni raz widziałem. 

Edited by Tomko

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
39 minut temu, HumanINC napisał:

Jak to u was było? Próbowaliście kiedyś wrócić do EX albo ona próbowała do was wrócić? Udało się wam / jej? Czy te związki przetrwały? Czy według was, jest sens wracać? Czy udało się wam osiągnąć FWB z EX? :)

Ten okres dwóch miesięcy jest jakiś magiczny i widzę, że powtarzalny.

 

Ja sypiałem raz/dwa razy w miesiącu z byłą po rozstaniu. Było to już jakieś 4 lata temu. Pierwszy raz właśnie po dwóch miesiącach. Czasem z jej inicjatywy a czasem z mojej. Trwało to 9 miesięcy. Był straszny ogień - seks życia jak na razie.

 

Skończyłem bo dowiedziałem się w miedzyczasie, że ona ma od 6 miesięcy nowego faceta to raz a dwa nie służylo to mojej psychice (nie byłem wolny od uczuć/emocji). Potem były z nią różne jeszcze przeboje. Finał jest taki, że z tym gościem, którego razem ze mną robiła w bambuko w tym roku się hajta - 100 lat;)

Edited by Dassler89
  • Like 1
  • Haha 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minutes ago, Exar said:

Ale można z odpowiednio cynicznym mindsetem

Nie musi być od razu cyniczny. Ważne tylko tyle, żebyś nie miał oczekiwań no i, jeśli tak jak ja, wierzysz w szczerość, jasno zakomunikował, czego oczekujesz, a czego nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście chyba każdy to przerabiał. Z reguły jak ex się odzywa to z powodu braku orbiterów w pobliżu. Dlatego do takich relacji najlepiej podchodzić z dystansem. Nie ma nic złego jak ex się odezwie z pytaniem co słychać. Natomiast z wchodzeniem dwa razy do tej samej rzeki to średni pomysł. 

 

Jak wiąże Cię jakaś więź emocjonalna z nią to radzę zerwać kontakt. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bezsensowny jest powrót do związku z osobą, z którą ten związek zakończyliśmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, leto napisał:

jeśli tak jak ja, wierzysz w szczerość, jasno zakomunikował, czego oczekujesz, a czego nie.

No tak, kiedyś właśnie wierzyłem. W kobiecą szczerość, wierność i uczciwość małż.... kh kh kh, to chyba grypa 🤣😂

 

Nawet jak zakomunikujesz - bywa różnie. Dlatego najbezpieczniej albo w ogóle, albo na totalnej 'wyjebce' ze świadomością nieuchronnego końca.

Jak myszka zwietrzy jakiś interes, to będzie Cię urabiać poza kontraktem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Według mnie to zawsze jest takie patrzenie do tyłu. Tak jak pisali powyżej, poza seksem, nie ma tam iskry, żeby to poszło do przodu.

Tak z mojego życia, to miałem miesięczna przerwę, ale w tym czasie to dalej trwało, iskrzyło i skończyło się małżeństwem. Tam był problem zaborczych rodziców, zona musiała się z tego wyrywać. 

Wcześniej z innymi kobietami, gdy pojawiało się jakieś kręcenie, inne bolce, to od razu robiłem cięcie i do tego nie wracałem.

Edited by balin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeden powrót do ex, który w perspektywie czasu nie był zbyt owocny i teraz postąpiłbym inaczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Przerabiałem jedno i drugie.

Gdy się rozstaliśmy po paru latach, było FWB, który zakończył się powrotem i byliśmy jeszcze niecałe 2 lata.

 

Kolejne rozstanie było już definitywne, bynajmniej z mojej strony. Kiedy byłem już z niej wyleczony była relacja FWB. Ona po jakimś czasie chciała i chce dalej powrotu, ja nie chciałem, nie chcę więc sobie tak trwało jakiś czas FWB. I nie przeszkadzało jej to, że miała już innego, czego nie byłem do końca świadomy. Gdy wyszło to na jaw, wycofałem się, teraz po kilku miesiącach znowu daje mi sygnały i aluzje, z tym że dalej ma tego swojego chłopa pantofla. Nawet mi go szkoda, bo zapewne jak nie ja to inny się z nią wybawi.

 

Co do powrotów to ich nie polecam, raczej szkoda czasu i atłasu.

Edited by Szczery Człowiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic gorzej nie ryje beretu, niż seks z eks, w tak krótkim czasie po rozstaniu, jak bys tego nie nazwał, to nigdy nie kończy się tak dobrze, dla kobiety jak dla faceta, przeżyłem, nie polecam, wydłużenie agonii o kolejne miesiące, z których nic dobrego nie wyniknie. Co do seksu, tak emocje nie zapomniane, ale jakim kosztem, to gorsze niż narkotyk. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tylko jeszcze dodam że układy fwb są idealnym poligonem do przepracowania w sobie nadmiernej zazdrości i wyrobienia nawyku nie oczekiwania zbyt wielu rzeczy. Oraz umiejętności negocjacyjnych. Polecam :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minutes ago, paulaner said:

Przejrzałem pobieżnie. Gość wydaje się niestety nie mieć zbyt dużego własnego doświadczenia i nie zdawać sobie sprawy z tego, w jak wielu różnych okolicznościach i konfiguracjach różne relacje mogą powstawać, trwać i się kończyć. Szczerze mówiąc zalatuje mi bóldupieniem bo go jakaś laska zostawiła, na czym buduje swoją wielką teorię.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, leto napisał:

Przejrzałem pobieżnie. Gość wydaje się niestety nie mieć zbyt dużego własnego doświadczenia i nie zdawać sobie sprawy z tego, w jak wielu różnych okolicznościach i konfiguracjach różne relacje mogą powstawać, trwać i się kończyć. Szczerze mówiąc zalatuje mi bóldupieniem bo go jakaś laska zostawiła, na czym buduje swoją wielką teorię.

Dokładnie. Myślę, że BARDZO dużo zależy od zakończenia relacji. Jeśli zakończenie było bez skomlenia, proszenia, błagania - tylko "Dzięki za wszystko, część!" to znacznie zwiększa szanse na późniejszą "relację" - FWB, czy też "związek".

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By leto
      Czołem bracia! Dziś przychodzę chyba po pocieszenie. Nie wiem czy da się coś poradzić.
       
      Siedzę sam w domu i od rana jestem kurewsko rozbity. Z powodu snu. Śniła mi się oczywiście ex.
       
      Myślałem, że to już za mną. Mam ją "na trzeźwo" przepracowaną. Przemyślałem, przebolałem, przechorowałem jej temat od każdej możliwej strony. Przeszedłem żałobę. Najpierw taką pseudożałobę, gdzie lało się dużo wódy, nos zapychał się białymi proszkami a w łóżku zmieniały się kobiety jak w kalejdoskopie. Potem taką uczciwą, gdzie siedziałem sam, na trzeźwo i się sam się przed sobą (i z pomocą paru psychoterapeutów, którzy jednak dużo mi nie dali) do paru spraw przyznałem, spojrzałem krytycznie na swoje życie, na te wszystkie lata, poskładałem wszystko do kupy, umieściłem ją w odpowiednim miejscu układanki i wydaje mi się, że wszystko zrozumiałem, dlaczego tak wyszło i aż tak mnie to uderzyło. Pozwoliłem sobie na różne uczucia wobec niej, przeżyłem je, zaakceptowałem, a potem złożyłem do metaforycznej trumny.
       
      No i to wszystko działa. Na co dzień nie myślę za specjalnie o niej. Jak mi się zdarzy raz od wielkiego dzwonu (bo np skojarzy mi się coś w filmie czy piosence), to ok - jakaś tam leciutka emocja mignie i zniknie, identyfikuję ją, rozumiem czemu to czuję i akceptuję to z takim raczej optymistycznym podejściem - ot, coś przypomniało mi jakąś miłą chwilę z przeszłości z tą dziewczyną, i to jest ok. Nie siedzę nad tym godzinami, nie rozkminiam i nie płaczę.
       
      Sny z nią po rozstaniu stały się też coraz rzadsze, ostatnio zdarzają mi się raz-dwa na miesiąc. Najczęściej też jestem w stanie wstać rano i pomyśleć "haha, śniła mi się Y, spoko, nic się nie stało, mam takie echa uczuć, zdarza się, idziemy dalej". Myślałem że to już naprawdę koniec, od paru miesięcy nic związanego z nią mnie nie wyprowadzało z równowagi.
       
      Aż do dziś. Wstałem rozbity. Znacie to uczucie, otwierasz oczy i dziwisz się czemu nie jesteś tam, tylko tu. Potem myślisz że przecież "tam" nie istnieje i to tylko sen. A potem wszystko ci się miesza w głowie i siedzisz patrząc tępo w ścianę.
       
      Dobra kurwa wyżaliłem się, może mi pomoże. Nie wiem. Może nie jestem w stanie tego chwasta wyplenić do końca.
       
      Da się to kurestwo usunąć z głowy?
       
      PS. Nie piszcie nic o pasjach, sporcie, nowych kobietach, zmianie otoczenia, pracy itd itp. Naprawdę, wszystko już przeszedłem  Btw, po wczorajszej wspinaczce jeszcze czuję łapy
       
      PS2. Zaraz mi minie, może już dziś wieczorem, może jutro rano. Wiem, wielu z Was ma poważniejsze problemy w związku z rozstaniami i innymi sprawami. Ogólnie to nie przejmujcie się moim stękaniem
    • By ewelina
      Witajcie! Znalazłam bardzo ciekawy artykuł i chciałabym się nim podzielić. Myślę, że wiedza w nim zawarta może być cenną wskazówką dla osób będących w związkach, jak i dla tych, którym marzy się zbudowanie szczęśliwej relacji z drugą osobą .  Na pewno znajdą się też osoby, którym nie przypadnie on do gustu.  Każdy ma prawo do własnego zdania. Zapraszam do wspólnej dyskusji po przeczytaniu. Bardzo ciekawa jestem Waszych opinii, zarówno damskich, jak i męskich. Wiem, że artykuł jest długi, ale polecam dobrnąć do samego końca.
       
      Energetyczne różnice między mężczyzną i kobietą.
       
      Artykuł zapewne wzbudzi sporo emocji. Sądzę tak po ostatnich publikacjach kilku ostatnich filmów i rozmów w komentarzach.
      Proszę spokojnie doczytać do końca - tekst chyba nie łatwy. Jest to kolejne tłumaczenie
      tekstu pani Olgi Waliajewej ( było już kilka jej prac).


      Co to znaczy Kobieta, kim jest Kobieta i czym się różni od mężczyzny? Bóg nie stworzył ot -tak, po prostu kobiety i mężczyzny. Między nimi są różnice. Oprócz tego, że każde ma swoje funkcje to i energia przepływa w inny sposób.

         Wedy powiadają, że każdy człowiek posiada 7 najbardziej aktywnych centrów energetycznych nazywanych często czakrami. Tak naprawdę jest ich więcej ale głównych jest 7. Jesteśmy tak zbudowani,że w tych centrach energia u mężczyzny i u kobiety krąży w inny sposób. U jednej płci zgodnie ze wskazówkami zegara a u drugiej odwrotnie. To powoduje aktywność bądź pasywność czakry i sprawia, że w pełni uzupełniamy się wzajemnie.

      BEZPIECZEŃSTWO

        Zaczniemy od dołu- najniższa czakra to Muladhara. Odpowiada ona za przetrwanie i potomstwo i zbudowana jest tak, że u mężczyzny jest ona aktywna a u kobiety pasywna. Mężczyzna daje energię a kobieta ją przyjmuje.

         Oznacza to, że jest to funkcja męska- dawanie obrony, bezpieczeństwa dla przeżycia kobiety. On daje podstawowe bezpieczeństwo. Zadaniem naszym jest skupić uwagę na swoich powinnościach. Obowiązkiem kobiety w tym zakresie jest nauczyć się przyjmować. Większość z nas ma z tym problem. Zgodnie z planem powinnyśmy w pełni zaufać mężczyźnie, polegać na nim, że będzie w stanie zadbać o nas.

          Wszak wszyscy mamy jakieś rodowe scenariusze i inne traumy. Bardzo często nie pozwalamy mężczyźnie troszczyć się o nas w ogóle. Bardzo często kobiety mówią: "tak bym chciała silnych pleców". Ale w praktyce to wydaje się tak straszne, że lepiej wszystko zrobić samej.

          Jeśli kobieta zaczyna sama się martwić o przeżycie, zarówno swoje jak i na przykład swoich dzieci to czakra zaczyna działać po męsku - zaczyna być aktywną. Jeśli przy kobiecie jest mąż to nie pozostaje mu nic innego i jego czakra staje się pasywną. On zaczyna przyjmować a kobieta oddawać. Zmienić taką sytuacje jest potem bardzo trudno.

            A to dlatego, że kobieta aby cokolwiek zmienić musiałaby zrezygnować i uczynić coś porównywalnego do skoku bez spadochronu z wysokiej góry. Trzeba rozumieć, że jeśli masz męża lub na razie tylko młodego przyjaciela a przy tym wolisz o swoje bezpieczeństwo troszczyć się sama to tym samym bierzesz na siebie męską funkcję a to przynosi szkody twojej kobiecości i jego męskości.

      PRZYJEMNOŚĆ

        Następną jest druga czakra - Swadhisthana. Odpowiada ona za przyjemność i życzenia i pracuje już inaczej. U kobiety jest aktywna a mężczyzny pasywna. My dajemy a mężczyzna przyjmuje. Nawet Wedy mówią, że mężczyzna jest tym który się rozkoszuje a kobieta jest tą przez którą płynie rozkosz. Mówią to o tym, że naszym zadaniem jako kobiet jest stworzyć mężczyźnie komfortową i przytulną przestrzeń. Bardzo często kobiety silnie protestują przeciw temu punktowi. Powiadają: "jak to tak? Dlaczego my mamy im usługiwać? Dlaczego mamy dawać im rozkosz i spełniać wszystkie ich życzenia? Cóż to za niesprawiedliwość losu?"

            Tak naprawdę wszystko tutaj jest sprawiedliwie gdyż z siedmiu czakr 3 są aktywne u mężczyzny i 3 aktywne u kobiety a ostatnia najwyższa pracuje jednakowo u wszystkich. Dlatego nie ma tu żadnej niesprawiedliwości - jest tylko podział ról. Ważne byśmy zrozumiały, że mężczyzna także coś daje a naszym zadaniem jest sprawić mu przyjemność i spełnić życzenia - wtedy wszystko nie wygląda już tak źle.

         Zawierają się tu wszelakie rozkosze włącznie z seksualnymi, żywieniowymi i porządkiem w domu. Idealna kobieta powinna stworzyć mężczyźnie taki świat w którym on lekko będzie mógł się odnaleźć, będzie miał komfort i jego podstawowe życzenia będą zaspokojone - nie tylko zaspokojone ale będzie czerpał z tego rozkosz, to jest znacząca różnica.

        Podam prosty przykład - ja z mężem mamy ulubioną restauracyjkę i tam bardzo smacznie gotują to znaczy za tą samą cenę nawet frytki są niesamowite. No i dokładnie wczoraj przyjechaliśmy a ona była zamknięta. Była za to otwarta restauracja obok i zdecydowaliśmy się tam wejść. Okazało się, że ceny mają podobne i jedzenie smaczne ale czegoś w nim brak - jakiejś cząstki duszy. Niby smacznie zjadłeś ale już nie było tej rozkoszy.

        Bardzo podobnie można postępować na przykład w relacjach seksualnych - można spełniać "powinność małżeńską" i zastanawiać się jednocześnie: "kiedy to wszystko się skończy?". Można też sprawić tak, że mężczyzna będzie naprawdę rozkoszował się zdarzeniem. Niech to nie będzie każdego dnia - nawet nie każdego tygodnia. Niech to będzie karnawał raz na miesiąc ale za to jaki!

      PIENIĄDZE

        Następnie przechodzimy do czakry trzeciej - Manipura. To pieniądze, siła życiowa i osiągnięcia. Ona jest aktywna u mężczyzn i odpowiednio - pasywna u kobiet czyli mężczyzna daje kobiecie a kobieta przyjmuje. I tu znów kobiety mają problem.

            Często dostaję listy w których kobiety piszą, że nie mogą brać pieniędzy od mężczyzn albo wstydzą się poprosić go o pieniądze na jakąś bluzeczkę. Zazwyczaj ma to miejsce gdy kobieta pracowała i sama siebie utrzymywała a potem wyszła za mąż i wzięła urlop macierzyński. I jest sytuacja, że chce coś kupić a poprosić męża się wstydzi.

         I oto w tym miejscu pojawia się bardzo poważny konflikt bo jeśli kobieta odmawia przyjmowania pieniędzy i tej energii życiowej to mężczyzna albo przestaje je dawać, albo przechodzi na nieco inną pozycję, albo zaczyna mieć tego mniej. Czyli jeszcze jedna przyczyna tego, że mężczyźni mniej zarabiają bo kobieta o nic nie prosi. Kobieta mówi, że nic nie potrzebuje (" butów nie potrzebuję, jeszcze nie znosiłam pantofli").

           Jeśli kobieta ma taki stosunek do siebie, do pieniędzy i do mężczyzny to mężczyzna nie będzie dużo zarabiał bo po prostu nie ma po co. Mężczyźni są z natury bardzo ascetyczni. Na pewno widziałyście mieszkania kawalerów - oni w ogóle mało co potrzebują. Tam jest łóżko, piec i jedna patelnia - jajecznica na śniadanie i wszystko. Nic więcej nie potrzeba.

         Bywa czasem, że w takiej sytuacji mężczyzna przestaje zarabiać i staje się utrzymankiem albo też znajduje taką, która będzie go zachęcać do spełnienia jej życzeń.

         Dlatego naszym obowiązkiem jako kobiet jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn pieniądze, podarunki, przyjmować jakieś osiągnięcia i  dokonania które czynią w nasze imię.

           Bywa też inny wariant gdy nagle kobieta zaczyna zarabiać dużo i zaczyna myśleć, że to jest jej główne zadanie i cel - utrzymywać rodzinę, karmić ją ( "ten słabeusz niczego nie potrafi" itd).     

        Czyli jeśli kobieta bierze na siebie aktywność na tym poziomie to mężczyźnie nie zostaje nic. Kobieta wzięła wszystko. Jemu pozostaje tylko brać. On wtedy staje się domatorem, pantoflarzem itp. I za taki stan odpowiada kobieta bo wzięła na siebie nie swoje obowiązki.

      MIŁOŚĆ

         Następną jest czakra serca - Anahata. Odpowiada ona za miłość i sympatię. Jest to nasza - kobieca czakra czyli jako kobiety powinnyśmy dawać a mężczyzna przyjmować. Jeśli jest odwrotnie to sytuacja staje się niekomfortowa.

        Większość z was na pewno miała takiego wielbiciela, który spełniał wszystkie zachcianki, który wykonywał wszystko co zechcesz - i kwiatki dla ciebie, i to i tamto. No i puka do drzwi taka miłość - spotyka się wieczorem, i rankiem odprowadzi a ty patrzysz na niego i rozumiesz, dobry człowiek, dobry chłopak ale kochać go nie mogę. I jeszcze sama siebie rugam za to, że nie kocham takiego dobrego.

          A to wszystko dlatego, że mężczyzna wziął na siebie aktywność tej czakry - tego centrum. On zaczął dawać a kobieta nie ma innych wariantów. Ona nie jest w stanie kochać - a kochanie to nasza, kobieca sprawa.

          Jeśli kobieta nie może kochać i realizować się na tym polu to jest jej bardzo ciężko i dlatego takie relacje najczęściej się nie układają. Bo to po prostu piękny obrazek: "ja chcę aby mąż o mnie romantycznie zabiegał, żeby robił to i tamto, żeby mnie kochał tak i tak". Gdyby takie coś się wydarzyło naprawdę to zupełnie by was to nie cieszyło.

         Zatem cieszcie się, jeśli wasi mężczyźni nie biorą odpowiedzialności za to centrum i pozwalają wam na realizację w nim. Wtedy możecie w pełni się w nim otworzyć - robić jakieś niespodzianki swojemu ukochanemu i w jakiś sposób go rozpieszczać. 

         To wcale nie znaczy, że on całe życie będzie tylko przyjmował i nic nie dawał w zamian. Najprawdopodobniej on dla was też coś będzie czynił ale nie na tym poziomie. Będzie to na przykład na poziomie  3-ciej czakry czyli będzie wam robił jakieś prezenty albo na poziomie pierwszej czakry zacznie się o was troszczyć na planie mieszkalnym czy w jakichś innych podstawowych sprawach.

         Dlatego nie oczekujcie od mężczyzny nieziemskiej romantyki i spełnienia waszych kaprysów bo to jest nasza odpowiedzialność - spełnianie życzeń, dawanie rozkoszy i kochanie. Mężczyzna odpłaci wam czymś innym - podarunkami i poczuciem bezpieczeństwa.

      AUTOEKSPRESJA

         Piąta czakra Vishuddha - komunikacja, wyrażanie siebie. Mężczyzna daje - kobieta przyjmuje. Mężczyzna jest aktywny. 

        Dla mężczyzny bardzo ważne jest aby wyrazić siebie, realizować się. Dla kobiety główną realizacją jest rodzina. Realizacja poza rodziną jest wtórna.

        Jeśli kobieta nauczyła się obdarowywać miłością z poziomu 4-tego centrum to ta energia podnosi się w mężczyźnie wyżej i chce on już nie tylko zarobić pieniądze - nie tylko zapewnić rodzinie wszystkie podstawy. On chce już zostawić w historii jakiś swój ślad, jakieś dziedzictwo - chce w jakiś sposób ulepszyć ten świat. Na tym poziomie mężczyźni często zaczynają dokonywać wielkich czynów, ogromnych dokonań.

         A wszystkie one czynione są w imię kobiety. Naszym zadaniem w tym punkcie jest przyjmować z radością i miłością. Tak jak księżniczki i królowe przyjmują nagrody od walczących rycerzy aby mieli dla kogo dokonywać wielkich wypraw, bronić ojczyzny albo ratować planetę przed katastrofą ekologiczną. 

        Dlatego jeśli chcecie aby wasz mężczyzna nie tylko - ot tak po prostu pracował i egzystował a naprawdę się realizował i zmieniał świat to uczcie się go kochać. Energia waszej miłości jest w stanie podnieść w nim energie do piątego centrum.

         Ponadto jest to także centrum komunikacji i więzi ze społeczeństwem. Na przykład dobrze jest jeśli przyjaciele rodziny sa przyjaciółmi męża. To nie wy wprowadzacie go do swojej kompanii i zmuszacie do spotkań z waszymi przyjaciółmi lecz to on wprowadza was do swojego kręgu, stwarza wam jakąś komunikację i buduje więzi między rodzinami.

          JASNOWIDZENIE

         Szósta czakra Adżnia - kobieta daje a mężczyzna przyjmuje.

          Teoretycznie każda żona powinna być głównym pomocnikiem swojego męża ale jej głównym zadaniem nie jest to aby wykonywanie rzeczy, których on nie lubi lecz danie mu to czego on ze swej natury nie posiada czyli jasnowidzenie.

         Przypuśćmy, że kobieta zawsze daje dobre rady mężowi. Ona ma intuicję i często wyczuwa mówiąc: "ten typ z którym chcesz podpisać kontrakt jakoś mi się nie podoba".
       W idealnej sytuacji mężczyzna słucha jej odczuć. Jeśli nie brakuje mu niczego w trzech ośrodkach - jest zrealizowany jako głowa rodziny, jako jej żywiciel, ma swoją misję - to z łatwością zapozna się z zaleceniami żony.

         Kobieta często czuje różne sprawy i mówi: "słuchaj - nie podoba mi się ten człowiek. Nie podejmujmy z nim żadnej pracy bo nie skończy się to niczym dobrym". Mija jakiś czas i tak właśnie się dzieje.

         Ja mam tak bardzo często, że człowiek mi się nie podoba choć widocznych przyczyn ku temu brak. Dawniej nie mówiłam o tym mężowi a potem przychodziła sytuacja gdy człowiek pokazywał nie najlepszą swoją stronę.

          Zrozumiała, że moim zadaniem jest chronić męża i zaczęłam mu o tym mówić. Początkowo machał ręką ale po kilku poważnych sytuacjach zaczął pytać o moje zdanie odnośnie ludzi - w szczególności w sprawach współpracy i spółek z kimkolwiek. 

          JESTEŚMY DUSZAMI

          Siódma czakra Sahasrara działa u wszystkich jednakowo - jest to nasza relacja z Bogiem. Nie ma znaczenia czy jesteś mężczyzną czy kobietą, wszyscy jesteśmy duszami a dusza nie ma płci.

         (* UWAGA: zgodnie z Wedami dusza ma naturę żeńską. Jako forma "Shakti" (energii) wszystkie "Ziwy" [dusze] mają naturę "żeńską" [ naturę dającej rozkosz]. Lecz zgodnie z "bhawie" (nastrojem) nastrojeniu Bhakti -"żiwa" może przybierać zarówno żeńskie jak i męskie ciało duchowe - takie, które najbardziej się nadaje dla przejawienia relacji w swojej "bhawie".
         W świecie duchowym istnieje nieograniczona liczba tych ciał duchowych "sidha-deh" znajdujących się w potencjalnym stanie. Prim D. Łaptiew)

          Różnice płci są ważne tutaj na Ziemi aby wypełnić misję dla której się urodziliśmy. Przynależność płciowa tworzy nam ramy, które już możemy zapełnić tak jak nam się podoba. Można powiedzieć, że dając nam kobiece ciało Bóg zawęził krąg naszego "miotania się" i dużo ściślej wyznaczył rolę, którą powinnyśmy tu odegrać. 
       
         A JAK TO JEST U WAS?

          Największe zakłócenia zazwyczaj istnieją w czterech pierwszych - najniższych czakrach. One tworzą bazę dla harmonii na wyższych poziomach. Dlatego też wielkim naszym zadaniem jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn na poziomie pierwszej i trzeciej czakry. Ponadto nauczyć się oddawać na poziomie drugiej i czwartej czakry. Zazwyczaj tego właśnie nie potrafimy.
    • By Czlowiekronaldo
      Byłem w związku, ona ciągle w rozjazdach, własne zajęcia lub jakieś zmęczenie. Wszystko chyliło się ku upadkowi.
       
      W budynku firmy pojawiła się spółka córka, dołączyły nowe osoby, w tym pewna dziewczyna, nie zainteresowała mnie sobą, ale jakby coś w niej było. Czuć miętę.
       
      Kombinowala, żeby się spotkać, męczyła o to, z jednej strony ta atencja mi schlebiała bo czułem się, że ktoś sie mną zauroczył, ale z drugiej nie czułem się komfortowo i zmuszałem do spędzania czasu. Zblizylismy się, doszło do zdrady, okazało się, że tez kogoś miala. Te związki się skończyły, niechętnie ruszyłem z naszym nowym.
       
      Relatywizacja rzeczywistości.
       
      Doszło do rozstania, wciąż proponuje spotkania, te zawsze kończą się alkoholem, kolacją u mnie lub u niej czy jakimś nagłym wypadem nad wodę. Potem jest seks, ten od początku był najlepszy.
       
       Ciężko z tego zrezygnować, nie umiem się do niej przekonać, ale chemia, chęć dotyku jest bardzo silna. Ciekawe jest to, że nie jest jakoś bardzo w moim typie.
       
      Jestem zawieszony, ciągle się przyciągamy i odpychamy. Myślę o poznaniu kogoś kto wpadnie mi od razu w oko, ale mam ciągle poczucie sporej straty. Seks z nią cementuje bliskość, brak tutaj zaangazowania czy wspolnych planów. To jakby działo się samo. 
       
      Ciągle jestem niechętny, nie wiem co zrobić. Popełniłem szereg błędów, poczucie winy tłamsi chęć wolności, załącza się ratowanie biednej dziewczyny, a seks daje namiastkę tego jak może być cudownie. A kiedy jest to czysty ogień, oboje o tym wiemy. Z drugiej strony to tylko seks.
       
      Nie umiem zamykać znajomości. Byliście w podobnej sytuacji?
    • By Mr. X
      Witam Braci! 
       
        Chciałbym się podzielić pewną refleksją na tzw układy "FwB". Czy Was Bracia nie trafia szlag, że ówczesny świat tak bardzo spłyca relacje międzyludzkie? Gdy czytam w przeróżnych miejscach o tym, że FwB jest uczciwą zależnością, niech ludzie robią co chcą.. nachodzi mnie myśl, że właśnie przez to, że ludziom pozwala się na takie rozwiązłości, nie piętnuje się tego, to dzieje się na świecie co się dzieje, skurwienie kwitnie w najlepsze, zdrady, układy itp.. 
        Rozumiem, że miłość rodem z Hollywood to mit (dopiero teraz ale lepiej późno niż wcale) ale spójrzmy też proszę na fakt, że istnieje wiele pozytywnych emocji w związkach, które to mitami już nie są i dają zastrzyk motywacji do działania. Nie chodzi o sam haj hormonalny ponieważ jest chwilowy. Chodzi o wsparcie i wzajemne wyciąganie się z słabej sytuacji. Jest to niezmiernie rzadko spotykane w naszych czasach ale takie związki też istnieją ( mówiąc wprost, znam ludzi w związkach wieloletnich, którzy wspierają się na każdej płaszczyźnie). 
        Nie popieram regularnego chodzenia na divy ale z dwojga złego już bardziej ludzkie wydaje mi się korzystanie z usług tychże pań zamiast szargania psychiki swojej i drugiej osoby i wchodzenia w śmieszne FwB. Temat rzeka, zapraszam Braci do szerszej dyskusji na ten temat.
       
      PS. Być może nie jestem obiektywny w ocenie FwB a subiektywny z pewnych negatywnych doświadczeń opisanych w moim pierwszym temacie na forum braciasamcy. Jestem młodym chłopakiem, który zauważa, że coraz ciężej budować cokolwiek w świecie nastawionym na coś przelotnego pod szyldem "układ". 
       
      Pozdrawiam!
        
       
    • By Konstruktor
      Kiedy ex wraca do ex. 
       
       Pożegnałem moją kobietę jednym sms. Krótka piłka, bez ceregieli. Czasu nie marnowała. Najpierw natychmiastowa akcja likwidacyjna na fejsie. Nie minęło 5 minut po otrzymaniu wiadomości, jak wszystkie nasze zdjęcia zniknęły. Po tygodniu okazało się, że już nawiązała znajomość ze swoim byłym. Po dwóch tygodniach już jechali razem na weekend nad morze. A po klilku miesiącach zakończyła zanjomość ze swoim byłym, albo on z nią. Przez nadzwyczajny zbieg okoliczności dowiedziałem się, że ten jej ex miał niezbyt dobre zdanie o mojej ex, co potwierdza tym bardziej moją prawidłową decyzję zakończenia związku. Przychylam się do tezy, że powroty do ex to niezbyt dobry pomysł. No chyba, że ktoś się pochwali innym zakończeniem.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.