Jump to content

Wszedłem na Śnieżkę w szortach


Recommended Posts

@Still

Dzisiaj do mnie dzwoniła koleżanka, wchodziłem w poniedziałek 6 stycznia i podobno TVN opublikował jakiś materiał, ale nie mogę go odnaleźć. 

 

@hogen

Bardzo pozytywne reakcje, ludzie schodzili z drogi, motywowali, pytali czy mi zimno, wielu nagrywało i zaczepiało o zdjęcie.

 

Na samym szczycie zebrała się grupa koło 30 osób i wszyscy nagrywali, pytali o wrażenia, mówili że takich ludzi widzieli tylko w telewizji. Wchodziliśmy jako laicy w 8 osób.

 

 

Dziękuje za gratulacje, Panowie co do sylwetki - to tylko dobra perspektywa, uwierzcie.

 

Edited by freemasonry
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Nie chcę się powtarzać, ale uważam że takie zachowania, jakkolwiek są wspaniałym osobistym osiągnięciem, nie powinny być promowane przez media.

 

To jest dokładnie ten sam problem, co wspinaczka free solo. Tak, Alex Honnold jest mistrzem nad mistrzami. Gloryfikowanie jego działań jest natomiast wg mnie dwuznaczne moralnie.

Link to post
Share on other sites

  Taka akcja to dla mnie skrajna głupota. Potem płacz przez telefon i ludzie ratujcie. No i płaćcie za akcję ratunkową oraz pobyt w szpitalu. Lub dajcie pieniądze bo kuśkę trzeba przyszyć. Góry tylko dla rozważnych.  

Link to post
Share on other sites

@freemasonry

Dzięki za opis i jeszcze raz gratulacje.

 

Interesowałeś się wcześniej metodą Vima Hofa? Bo właściwie to on rozpowszechnił tą trasę i wchodzenie tam w szortach.

No i czy stosowałeś jakieś techniki oddechowe?

 

Śnieżka ma bardzo specyficzne położenie. Mimo, że jest dość nisko i płasko to na górze niemiłosiernie potrafi pizgać. Podobnie jest na Babiej Górze.

37 minut temu, Baca1980 napisał:

Taka akcja to dla mnie skrajna głupota.

Bez przesady. Jeśli nawet nie miał przygotowania podobnego, które zaleca Vim Hoff to mógł jedynie się zaziębić, może jakieś zapalenie płuc, miał jednak wcześniejsze treningi morsowania więc uważam, że ryzyko nie było zbyt wielkie. No i nie był sam. 

 

Zdecydowanie większą głupotą było wejście @leto na Rysy w sneakersach. Przy mniejszej dawce szczęścia mógł stamtąd nie wrócić.

 

 

Link to post
Share on other sites

@Cortazar

Tak, interesowałem się Wimem. Spałem ze swoją grupą w Domu Morsa dosłownie 300m od jego domków z warsztatami i 400m od tego słynnego Wodospadu w Podgórnej. Miałem również okazję wykąpać się w nim.

 

Nie korzystałem jednak z jego metod przy wejściu na Śnieżkę, oddech starałem się po prostu trzymać bardzo spokojny na trasie do Domu Śląskiego, później już wszedł ostry wysiłek i inaczej się nie dało.

 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
23 minutes ago, Cortazar said:

mógł jedynie się zaziębić, może jakieś zapalenie płuc,

No nie wiem. Jak by doszło do załamania pogody, przy silnym wietrze, śniegu/deszczu i temperaturze odczuwalnej np -40 jedyne, co półnagiego człowieka by w takiej sytuacji uratowało, gdyby był w okolicach szczytu, to szybka akcja ratowników śmigłowcem.

Edited by leto
Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Cortazar napisał:

Bez przesady.

Zboczenie zawodowe. Całe moje życie jestem związany z górami. Widziałem ich różne oblicza. Znosiłem też z nich ludzi którzy zbyt zaufali swoim umiejętnością.

 

Jeśli chodzi o akcję @freemasonryTo odczuwam dysonans. Z jednej strony pewien podziw bo lubię "pozytywnie" zakręconych ludzi. Z drugiej wiem jak taka zabawa może się skończyć. pzdr.

 

 

6 godzin temu, freemasonry napisał:

Aż tak hardkorowo nie, miałem buty, czapkę, szalik oraz rękawiczki - natomiast nic na torsie i nogach poza szortami.

Miałeś jakiś zapas w plecaku w postaci kurtki, polara czy chociaż ciepły napój w termosie. Tak na czas "W".

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Panowie, ja miałem plecak pełen ciuchów termoaktywnych, polarów, ciepłą herbatę i posiłek, spakowałem pół szafy, żeby ubrać się w razie, gdyby zaszła taka potrzeba. Na szczycie się odziałem.

Edited by freemasonry
  • Like 4
Link to post
Share on other sites
29 minutes ago, Cortazar said:

na górze niemiłosiernie potrafi pizgać

Właśnie doczytałem że do 280km/h. Wow. Muszę tam kiedyś wejść i poczuć ten wiater ;)

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Baca1980 napisał:

Taka akcja to dla mnie skrajna głupota. Potem płacz przez telefon i ludzie ratujcie. No i płaćcie za akcję ratunkową oraz pobyt w szpitalu.

Trochę to głupie ale jednocześnie fajne wyzwanie. Po za tym za pobyt w szpitalu zapłacił w podatkach - i należy te kase odbierać nawet na siłe a nie fundować pasożytom.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, freemasonry napisał:

Panowie, ja miałem plecak pełen ciuchów termoaktywnych, polarów, ciepłą herbatę i posiłek, spakowałem pół szafy, żeby ubrać się w razie, gdyby zaszła taka potrzeba. Na szczycie się odziałem.

W takim razie ok. Cofam poprzednie słowa:). 

 

10 minut temu, leto napisał:

Właśnie doczytałem że do 280km/h. Wow. Muszę tam kiedyś wejść i poczuć ten wiater ;)

Już halny wiejący 100 km/h zwala z nóg i idzie się na czworakach. Sprawdzone organoleptyczni e.

 

 

Edited by Baca1980
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.