Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sign in to follow this  
mac

Potęga zmiany paradygmatu rzeczywistości, nawet przez chwilę

Recommended Posts

Niedawno spotkała mnie ciekawa akcja psychiczna. Znacie takie powiedzonko. Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce odnośnie roboty głównie? Miałem takie objawienie i dzień totalnej fazy na pracę, jakbym przesiedział przed zajebiście wciągającą gierą, fascynującym wydarzeniem. Co to był dla mnie za szok. Czułem, jakbym pierwszy dzień w ogóle widział coś tak zajebistego na oczy 😆 

 

Wcześniej, przez około tydzień medytowałem w tej intencji, maksymalnego relaksu, zero spinki, nie przejmuję się niczym i robię wszystko w swoim tempie. Relaksowałem się, aż do momentu wejścia w paraliż ciała i szedłem spać. Zmieniłem trochę schemat, bo zamiast rozmawiać z podświadomością, co dość często robię to postanowiłem puścić sygnał do nadświadomości, czy w ogóle istnieje i da mi jakąś odpowiedź. Dostałem takiego powera na zlecenia, jak nigdy. Pobiłem dosłownie wszystkie rekordy wydajności i po kilku dniach od zdarzenia za chuja nawet do najlepszego wyniku się nie zbliżyłem. Mówię wam. Coś, o czym się marzy i co odmienia życie. Jakbym tak miał na co dzień to wszystko na wyciągnięcie ręki i zero zmęczenia ciała. Jeszcze po robocie mógłbym pójść imprezować, bez szczególnej zjeby. Nie wiem nawet, jak do końca to opisać. Nagła zmiana paradygmatu z lekkiej zmułki na gościa z niezniszczalnym flow. 

 

Coś musiałem odblokować, ale nie mam pojęcia co 😆 Przesiedziałem, nie wiem 9 godzin z przerwą na dwójkę, a kiedy miałem kończyć to postanowiłem jeszcze ze dwie godzinki popracować, bo jest zajebiście, mam niesamowite flow. Chyba najlepszy mój dzień w robocie, chociaż lubię to, co robię. Odczucie, uczucie zajebistego klimatu przeszło następnego dnia, ale gdzieś mam z tyłu głowy myśl, że tak przecież może być na co dzień 😆 Praktycznie to, o czym Marek wspominał wiele razy w audycjach, że poczucie szczęścia to po prostu nawyk i można czuć totalną zajebiozę nawet bez wychodzenia z chaty, patrząc kurwa w ścianę. 

 

Zaczerpnąłem troszeczkę z tej nieskończoności możliwości i powiem wam, że realnie uwierzyłem w zmianę, chociaż mam trochę problemów w życiu. Niby się rozumie, że tak, tak zmiana jest możliwa, ale kurwa, jak się dostanie takie coś to widać różnicę w podejściu. Jakbym się z kimś na psychikę zamienił. 

 

Miałem różne motywy po medytacji, głębokiej relaksacji, ale coś takiego pierwszy raz. 

 

Zachęcam do wymiany doświadczeń, czy udało wam się zmienić jakiś paradygmat (jakiś model działania, który wam przeszkadzał na taki dający satysfakcję, coś pozytywnego) w życiu i jak to osiągnęliście? Przykłady mile widziane. Bardzo mnie zagadnienie zainteresowało 😆 

 

 

  • Like 10
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest też takie powiedzenie: 'Uważaj czego sobie życzysz bo może się spełnić'. Nawet Metalica o tym śpiewali. ;)

 

Bardzo często podobne akcje zdarzają się jednak nieświadomie. Myślimy o czymś intensywnie ale za chwilę zapominamy i myślimy o czymś innym i innym a w międzyczasie to się wydarza a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Dotyczy to zarówno pozytywnych jak i negatywnych myśli.

 

Twoja 'akcja' @mac była pozytywna i wykonałeś ją świadomie i istnieje duże prawdopodobieństwo, że powtórzysz coś podobnego. I znowu świadomie. Zmierzasz zatem do świata, którego będziesz kreatorem. Wiąże się to jednak ze sporą odpowiedzialnością bo czy potrafimy kontrolować własne myśli w 100% w każdej chwili? Wątpliwe.

Gratulacje jednak za wyniki.

 

Sam miałem wiele podobnych 'akcji' ale na dużo mniejszą skalę, takie proste codzienne sprawy jak uprzejmość w sklepie, pracy, na ulicy. No ale mnie właśnie takie drobiazgi codzienne dają pozytywną energię. Obecnie pracuję nad panowaniem nad snem tzn opanowałem na razie godzinę pobudki. Przed zaśnięciem powtarzam sobie godzinę o której chcę się obudzić i zasypiam. Zazwyczaj budzę się o zamierzonej lub parę minut wcześniej. Nie radzę sobie natomiast z momentem zaśnięcia, czasem chcę zasnąć ale sen jakoś nie przychodzi.

 

Na początku takie myślenie może wydawać się śmieszne i absurdalne ale pragnienia i myśli wychodzą na zewnątrz tworząc rzeczywistość. Wystarczy przez chwile przyjrzeć się własnym myślom. Wydaje się proste ale niestety nie jest. A może jest. W każdym razie warto spróbować.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem ten stan lub podobny, miałem też stan dwa razy, kiedy czułem nieskończony potencjał w sobie.

To co miałeś to był stan w "teraz" z tego co opisujesz.

Polecam, bo wszyscy mistycy o tym trąbią :) 

Piękne co nie? 

Ostatnio miałem takie "ćwierć stany" tego jak w lesie byłem i jechałem do pracy na rowerze. 

To jest wspaniałe, nie wielu chyba tego doświadczyło. 

Edited by SzatanKrieger
  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, zdażyło mi się mieć takie stany i myślę, że to jest wypadkowa kilku kwestii, o których wyżej wspominacie.

 

Na dzisiaj sądzę, że to wszystko jest po prostu normalne, zarówno takie stany jak i przeciwne oraz wszystkie inne. Nie da się nic utrzymać a sama ta chęć powoduje dyskomfort. Wszystko co jest po prostu jest a wiara, że zawsze może być extra jest wodą na młyn naszej neurotycznej chęci zmiany siebie lub okoliczności.

Edited by icman
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.01.2020 o 23:40, mac napisał:

Miałem takie objawienie i dzień totalnej fazy na pracę, jakbym przesiedział przed zajebiście wciągającą gierą, fascynującym wydarzeniem. Co to był dla mnie za szok

No i fajnie by było gdybyś ten płynny stan radości z tego co się w danym momencie ROBI: "the FLOW" czy też jak niektórzy mówią "the BASE" utrzymał jako regularny stan.

 

Teraz miałeś SZOK że to osiągnąłeś, EMOCJE wystrzeliły bo cośtam zrozumiałeś, obserwuj siebie czy nie będziesz miał zjazdu i np. za 2 tygodnie będziesz tęsknił za tymi 600% normy a tu figa, wróciłeś na dawne 94% i będzie frustracja, GDZIE TO SIĘ PODZIAŁO, ALEŻ ZARAZ, BYŁO TAK PIĘKNIE ;)

 

Dobra, a więc: sprawdź co Ci pomaga utrzymać ten flow ale też nie jakiś super pik ekscytacji - ot normalny stabilny stan flow. Na wysokich falach unoszony, ale rzadsze SUPER PIKI EMOCJONALNE.

 

Zmiana paradygmatu u mnie jako przykład: od jakichś 10 lat zmieniłem przekonanie

z: "kuhwa ale ciężko, co ja mam robić? ale się boję się co to będzie, co to będzie!"

na: "kuhwa ale ciężko, chójowo ale bojowo, wiem że skończy się dobrze więc spoko, decyduję i działam!"

 

Jestem tysiąc razy spokojniejszy z takim przekonaniem. Już lata całe. A problemów bez liku.

Edited by Imbryk
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam się to się wypowiem :D Szanuję ten poziom umiejętności medytacji! Tyle mam do powiedzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To o czym piszesz @macto bardzo ważne zagadnienie.

Kto wie, czy nie najważniejsze w tzw. życiu.

 

Zdarzają mi się podobne przebłyski.

No właśnie - przebłyski.

Ulotne.

Chwilowe.

Nie dające się uchwycić i zatrzymać.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.01.2020 o 23:40, mac napisał:

można czuć totalną zajebiozę nawet bez wychodzenia z chaty, patrząc kurwa w ścianę.  

No ba! Ja miałem tak nie raz, nie dwa jak sobie zapodałem Ecstasy albo LSD, raz to nawet rozmawiałem z tapetą na ścianie ;)

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 1/8/2020 at 11:40 PM, mac said:

można czuć totalną zajebiozę nawet bez wychodzenia z chaty, patrząc kurwa w ścianę.

Jeden z absolutnie najgłębszych i najpiękniejszych momentów w roku 2019 przeżyłem sam, na trzeźwo, gdzieś chyba w połowie listopada. Wyszedłem wieczorem z domu - nie pamiętam po co, do sklepu? śmieci wyrzucić? - w taką totalną pizgawicę, wiatr i deszcz. Szedłem tak w tej sztormowej pogodzie i to wrażenie jedności z przyrodą, nie do opisania. Z kobietą w łóżku takich uniesień nie przeżyjesz :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie u mnie to nie był impuls, tylko cały dzień na fazie. Nie mam tak, że chcę "za wszelką cenę" powrotu tego uczucia, bo to nierealne. Raczej interesują mnie czynniki, które do tego prowadzą. Co konkretnie daje impuls akurat do powstania czegoś takiego, takiego dnia. Czy coś zjadłem, czy uruchomiłem chemię, czy prośba właściwa do podświadomości poszła. Za dużo niewiadomych, bo tak naprawdę nie analizowałem wszystkiego, co robię przed tym unikalnym zdarzeniem. 

 

U mnie praktyka medytacyjna może na poziomie 2/10. 2 to może nawet za dużo powiedziane. Jestem totalnym amatorem i własne doświadczenia porównywałem z książek różnych mistrzów duchowych. Zgodność na poziomie 95% bym powiedział, więc uważam, że medytacja to praktyka uniwersalna, która po pewnym czasie u każdego daje praktycznie to samo. 

 

Żadna używka nawet do takiego stanu się nie umywa, a jest wręcz śmieszna i zbędna. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 13.01.2020 o 15:59, mac napisał:

Żadna używka nawet do takiego stanu się nie umywa, a jest wręcz śmieszna i zbędna. 

Pisałem już gdzieś chyba tutaj o tych stanach. Moim zdaniem to jest nie do opisania, ja czułem się, że żyje w bajce animowanej jakby. Kolory swiata wydawały się tak super pasujące i jakby namalowane przez najwspanialszego artystę mistrza.

Gdy przyszedłem do domu włączyłem komputer nie mogłem się nadziwić, że dzięki tej klawiaturze gdy klikam coś się dzieje na ekranie. Pamiętam też jak, każde drzewo chciałem dotknąć idąc po drodze do domu. One jakby się witały ze mna.

Jakolwiek to brzmi to wierzcie mi, gdyby wynalezli taką miksturę co pijesz i tak się czujesz cały dzień to ludzie by się zabijali o nią. Nie dziwię się, że ludzie poświęcają życie na zgłębianie takich stanów, wtedy rozkoszujesz się światem, sobą ludźmi. Życie to cud a nie "codzienność".

Ciężko mi jest opisać to komuś kto tego nie doświadczył ale jak patrzysz na coś z czego używałeś 1000 razy nagle jako coś niesamowitego to wiedz, że coś sie dzieję.

 

Ten stan to bycie bardzo mocno w "teraz", każdy człowiek to dar, widoki na niebie, caly świat to wielki jeden dar.

Miałem ten stan raz przez 40 min, potem chyba 15 i kilka razy po 25% mocy tego co wcześniej, czyli są jakby lvle tego.

Edited by SzatanKrieger
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.