Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Yolo

Emocje. O trudnościach w przeżywaniu, wyrażaniu, nazywaniu

Recommended Posts

Kapitalny wykład nt. trudności związanych z emocjami. 

 

Jakiś czas temu byłem w bardzo dynamicznej relacji, totalny ogień.

Kobieta, przestraszona ogromnymi emocjami, bojąc się ich i jednocześnie będąc pod ich wpływem, to zbliżała się to oddalała.

Bardzo toksyczne zachowanie dla niej, jak i dla mnie, choć bez cienia złych, celowych intencji.

 

To zachowanie wynikało z jej samej, u mnie raczej postawa stała i pozytywna w jej stronę.

Choć też potrafiło się coś 'poodklejać', rzeczy o których myślałem że już nie istnieją, ogromny efekt lustra.

Będąc w tych emocjach, nie umiała ich nazwać, nie umiała przeżyć ani wyrazić. Ucieczka w seks i alkohol w skrajnych momentach. 

 

Poskładałem to trochę do kupy, wyszło mi jeszcze w trakcie relacji że ma lęk przed bliskością i syndrom DDD. Pasowało jak ulał, sama przyznała rację.

Czyli problem został w teorii zdiagnozowany, jednak nie wszedł w fazę rozwiązań praktycznych. 

 

Odcięła się, dosyć szybko znalazła pocieszenie. Na początku, będąc wtedy w kontakcie, próbowała zdewaluować naszą relację, co jest w miarę prostym mechanizmem. 

Próbując się usprawiedliwić, zaczęła też opisywać nową relację. Co ciekawe, słyszałem dokładnie te same przymiotniki o nowym partnerze, których wcześniej używała w stosunku do mnie.

Podstawowa i zasadnicza różnica- z nim nie miała takich emocji, wiele rzeczy nie zostało aktywowanych. 

 

Opisuję tę historię, by pokazać kontekst sytuacji, gdy spotykają się dwie osoby, które bardzo mocno i pozytywnie na siebie działają. 

Pod wpływem tego działania, aktywizują się w nich jednak rzeczy z przeszłości, które sprawiają powrót emocji trudnych w przeżywaniu. 

Czyli, np. kobieta nie ma realnych powodów do zazdrości, a jest zazdrosna. Nie ma powodów by przeczuwać koniec związku, przeciwnie, a jednak ucieka bojąc się, że 'rozsypie się na kawałki kiedy to się skończy'. 

 

Wcześniej, kilka lat wstecz, trudne rozstanie zakończone depresją i destrukcyjnymi próbami odreagowania.

Nie przepracowane, też wracało początkowo w tej relacji.

 

Myślę że wykład i przytoczona historia, którą bardzo mi wyjaśnia, mogą pomóc komuś z problemami dotyczącymi emocji. 

 

Wklejam u kobiet, bo to stworzenia o wiele bardziej emocjonalne od nas, a rzecz dotyczyła partnerki.

Jednak myślę że podobne problemy mogą dotykać mężczyzn.

 

 

https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/relacje/16861-trauma-wczesnodziecieca-i-lekowe-style-wiezi?utm_source=FB&utm_medium=Strona-SWPS&utm_campaign=SPevent&utm_content=trauma-wczesnodziecieca-i-lekowe-style-wiezi&fbclid=IwAR07ZvLHboELzD8mZM_Tye_iq8WN7dgqibTorquhiJDIR_hLqSLTlXWJGgk

 

 

 

 

 

  • Like 1
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój partner to DDA jednak wychowywała go głównie babcia i dziadek bo rodzice go porzucili. Oczywiście spotykał się z nimi raz w mc w weekend. Jego siostra już była wychowywana tylko przez rodziców. Charaktery mają diametralnie różne. On bardzo uczuciowy, dobry, pomocny. Ona... masakra. Zero uczuć, wykorzystuje mężczyzn i wszystko układa tak żeby sobie dobrze ułożyć życie. Potrafiła rzucić z dnia na dzien mężczyzne z którym była kilka lat w związku przez co on podciął sobie żyły. Nie wiem czy to wina DDA ale być może wychowanie w takim środowisku wpłya na emocjonalność

  • Like 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Androgeniczna napisał:

przez co on podciął sobie żyły. 

Znam przypadek, w którym gościa żona kopnęła w d, przez co w sylwestra upił się, naćpał, i wyskoczył przez okno z drugiego piętra na chodnik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Androgeniczna

Wniosek z tego taki, że lepiej nie przywiązywać się do osoby, która dziś jest, a jutro jej może nie być.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Patton

Moim zdaniem wniosek taki że nie można się angażować zbyt szybko i w kimś kto nie traktuje nas poważnie. 

Ogólnie uważacie że mężczyźni są słabsi psychicznie? W sumie dużo częściej są takie przypadki w których to mężczyzna skacze z okna przez kobietę niż odwrotnie

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Androgeniczna napisał:

Moim zdaniem wniosek taki że nie można się angażować zbyt szybko

Tez racja.

 

7 minut temu, Androgeniczna napisał:

Ogólnie uważacie że mężczyźni są słabsi psychicznie? 

Myślę, że jeśli ktoś ma zryty beret, np udziałem w wojnie, pracą w wydziale zabójstw, jest psychopatą, gangsterem itd, to może być wręcz odwrotnie.

 

@Taboo

No to też można do tego dodać.

Edited by Patton

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Patton napisał:

Wniosek z tego taki, że lepiej nie przywiązywać się do osoby, która dziś jest, a jutro jej może nie być.

Nie, wniosek jest taki że należy znać swoją wartość i pracować nad samooceną.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Androgeniczna

8 minut temu, Androgeniczna napisał:

Ogólnie uważacie że mężczyźni są słabsi psychicznie?

Uważam , że mężczyźni często angażują się bardziej od kobiet więc przy rozstaniu bardziej boli i często siada psycha ponieważ nie umie się pogodzić z odejściem drugiej osoby (bardzo idealizuje drugą stronę co pogłębia jego myśl Straciłem piękną , mądrą kobietę itp itd . Jeśli nie poradzi sobie z tym dość szybko może dojść do tragedii . 

Trzeba zdać sobie sprawę , że nie tęsknimy za osobą a za doznaniami które ta osoba nam daje .Dla tego kobieta gdy odchodzi zmienia partnera i ten nowy daje jej nowe emocje łatwiej jej zapomnieć . Facet często wspomina zamiast działać na nowym froncie niestety .

Edited by ares

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ares Możliwe. Chyba że fakt że ogólnie są mniej uczuciowi powoduje że przy rozstaniach gdzie byli zaangażowani ciężej im poradzić sobie z emocjami

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Androgeniczna napisał:

ciężej im poradzić sobie z emocjami

U mnie to trwało jakieś 3-4 miesiące. Tzn pobolało, i przestało. I teraz to się nawet z tego cieszę.

Edited by Patton

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Patton napisał:

U mnie to trwało jakieś 3-4 miesiące. Tzn pobolało, i przestało.

Dobrze jest coś takiego przeżyć bo później jest się ostrożniejszym w zawieraniu nowej relacji

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Androgeniczna Tutaj na forum częściej są poruszane kwestie gdy kobieta coś odpierniczy niż gdy facet zostawi . Fakt jest taki , że w tych czasach to kobiety częściej odchodzą i mają więcej za uszami ponieważ trend na Nowoczesną kobietę jest na topie . Uważam po prostu i niedopierdalając  nikomu jesteśmy prości w (obsłudze ) od kobiet . Wiele chłopaków szuka stabilizacji , a wy tych ciągłych emocji więc przy rozstaniu facetowi często zawala się dach na głowę i nie radzi sobie z tym > dla kobiety nowy etap nowe emocje ;) pozdrawiam  

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, ares napisał:

Fakt jest taki , że w tych czasach to kobiety częściej odchodzą i mają więcej za uszami ponieważ trend na Nowoczesną kobietę jest na topie

To nie trend. Dawniej kobieta była jakby uzależniona od mężczyzny. Musiała mieć ojca a potem męża bo sama nie mogła pracować lub pracowała za grosze. Teraz to się zmieniło. Kobieta sama się utrzymuje i nie potrzebuje mężczyzny żeby żyć. Stąd częściej zmienia partnerów.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Androgeniczna napisał:

później jest się ostrożniejszym w zawieraniu nowej relacji

Tak ogólnie, to z wielu powodów jestem dość podejrzliwy. I raz być może uratowało mnie to przed złapaniem na bombelka.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Androgeniczna napisał:

Kobieta sama się utrzymuje i nie potrzebuje mężczyzny żeby żyć. Stąd częściej zmienia partnerów.

 

Gdzieś w jakimś wątku czytałem , że masz dobrą pracę i dobrze zarabiasz dobrze pamiętam ? Uwierz koleżanko , mało jest jak to mówisz zaradnych kobiet im się często tak wydaje , że są zaradne a kariery zrobiły na dupie lub z pomocą ich ówczesnych partnerów . Tak zgadzam się są wyjątki od reguły ale kobieta częściej zmienia dla nowych przywilejów , korzyści by dalej być na Topie ;) Facet nie zmienia kobiety dla zysków jeśli zmieni to dla urody lub obecna partnerka pokazał swoje nowe wredne oblicze .

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, ares napisał:

Gdzieś w jakimś wątku czytałem , że masz dobrą pracę i dobrze zarabiasz dobrze pamiętam ? Uwierz koleżanko , mało jest jak to mówisz zaradnych kobiet im się często tak wydaje , że są zaradne a kariery zrobiły na dupie lub z pomocą ich ówczesnych partnerów .

Ogólnie kobiety które znam dobrze zarabiają. Czasem nawet więcej niż ich mężczyźni. Mało znam takich które potrzebują partnera do utrzymania bo same by sobie nie poradziły. 

2 minuty temu, ares napisał:

kobieta częściej zmienia dla nowych przywilejów , korzyści by dalej być na Topie ;) Facet nie zmienia kobiety dla zysków jeśli zmieni to dla urody lub obecna partnerka pokazał swoje nowe wredne oblicze .

To akurat ewolucja. Nie zmieni się tego z biegiem lat bo od zawsze kobiety szukały partnera który zapewni być potomstwu a mężczyźni kobiety które będą im się podobały seksualnie. 

PS @ares

To że kobiety szukają mężczyzn z zasobami to inna sprawa. Każda nawet nieogarnięta kobieta spokojnie znajdzie prace za którą będzie w stanie się utrzymać i egzystować. Dawnej tak nie było

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dajecie się podpuszczać i kolejny dość ciekawy wątek zejdzie na idealne życie forumowego narcyza lub też tłumaczenie "oczywistych oczywistości", niekoniecznie związanych z tematem, których i tak nie pojmie. Innymi słowy zostanie rozwalony.

Sorry za offtop.

Edited by Krugerrand
  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Yolo

Hej, a powiedz proszę te rozkminy wszystkie to miałeś już po rozstaniu, jako taka retrospekcja, czy już w trakcie starałeś się pomóc?

Wiadomo nikt nie jest idealny i pewnie z czasem w każdym związku wychodzą różne kwiatki i nie przepracowane rzeczy.

Zastanawiam się, gdzie jest granica bawienia się w psychoterapeutę dla drugiej strony.

Wiadomo, że jeśli "jesteście razem", to można powiedzieć, że robisz sobie przysługę, pomagając komuś uporać się z jego

"demonami", ale gdzie jest granica? Czy to jest zdrowe? Z doświadczenia wiem, że druga strona może takiej pomocy nie zauważać i nie docenić.

No bo bądź co bądź, zmierzenie się z problemami jest trudne. Nie masz z tego nic oprócz satysfakcji, więc to jest trochę bolesne,

jak ktoś nawet nie powie "dziękuję".

Z perspektywy czasu, wycofał byś się wcześniej?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, StatusQuo napisał:

 

@Yolo

Hej, a powiedz proszę te rozkminy wszystkie to miałeś już po rozstaniu, jako taka retrospekcja

 

W trakcie, szukałem przyczyn takiego zachowania, chciałem to zrozumieć i pomóc.

Wiele rzeczy już wtedy było jasne, innych za cholerę nie mogłem pojąć.

4 godziny temu, StatusQuo napisał:

gdzie jest granica? Czy to jest zdrowe? Z doświadczenia wiem, że druga strona może takiej pomocy nie zauważać i nie docenić.

Nie należy pomagać w takich sytuacjach, jeśli dana osoba nie podjęła samodzielnie decyzji o zmianie, nie zaczęła realnie tego wdrażać i nie poprosiła o wsparcie. 

Inaczej, to jest niezdrowe dla obojga i przeciwskuteczne. 

Taka nieświadoma osoba chce po prostu uciec przed swoimi emocjami, z którymi sobie nie radzi.

Próbując pomóc, zaogniamy sytuację, dotykamy wrażliwych miejsc. To powoduje jeszcze większe obciążenie emocjonalne dla drugiej strony, efektu chyba nie trzeba opisywać.

Często też, druga osoba nie rozumie przekazu, w jej aparacie poznawczym nie wykształciły się narzędzia by to dotarło, co zresztą nie jest jej winą.

Tzn. Ona to rozumie intelektem, ale nie pojmuje. Nie czuje.

W wykładzie jest to pięknie opisane. 

 

Tutaj zdecydowanie dałem ciała, wchodząc w schemat 'ratownika', cisnąć do konfrontacji z tymi rzeczami. A to wywoływało coraz większy opór.

Po czasie zrozumiałem dlaczego i kogo tak naprawdę chciałem ratować.

 

4 godziny temu, StatusQuo napisał:

No bo bądź co bądź, zmierzenie się z problemami jest trudne. Nie masz z tego nic oprócz satysfakcji, więc to jest trochę bolesne,

Masz z tego ogromne poczucie uwolnienia i skok na wyższy poziom świadomości.

Dokladnie tego doświadczyłem, wchodząc świadomie w to wszystko, co wypłynęło w tej relacji ze mnie.

Jako że byłem zaangażowany, mialem też ogromne emocje, powychodziły rzeczy nawet z dzieciństwa. 

Tzn. wchodząc w to świadomie i przeżywając, zrozumiałem skąd to jest i co chce mi powiedzieć. 

 

4 godziny temu, StatusQuo napisał:

jak ktoś nawet nie powie "dziękuję".

Takie słowa padały wielokrotnie, kiedy udawało mi się ją wyciągać  z chwilowych zapaści. Ale kierunek był jednak z góry przegrany. 

 

4 godziny temu, StatusQuo napisał:

 

Z perspektywy czasu, wycofał byś się wcześniej?

Patrząc z perspektywy ego i  komfortu psychicznego, tak.

Patrząc przez pryzmat rozwoju, pozbycia się starych obciążeń i wejścia w zupełnie inny stan świadomości- zdecydowanie nie. 

To doświadczenie było mi potrzebne by lepiej zrozumieć siebie, pomóc sobie i iść dalej. 

  • Like 2
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minutes ago, Yolo said:

Nie należy pomagać w takich sytuacjach, jeśli dana osoba nie podjęła samodzielnie decyzji o zmianie, nie zaczęła realnie tego wdrażać i nie poprosiła o wsparcie. 

Otóż to. Każdy powinien to przepisać sto razy, nauczyć się na pamięć, a dla lepszego efektu codziennie po parę razy to przypominać. Wrzucić jako tło pulpitu w kompie i telefonie.

A jak ktoś nie wykazuje chęci naprawy swojego spierdolenia, to należy się pożegnać. Szkoda czasu na użeranie się ze zjebami. Życie jest tylko jedno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.