Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Jako feminista dążę do równouprawnienia i polecam to również Tobie.

Kto powiedział, że kobieta nie może dobrze zarabiać? Miłość nie zna takich przeszkód.

Pamiętaj, ślub bez intercyzy i jak coś zasądzasz o alimenty bo Ci się standard życia obniżył.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak inni ale wierząca katoliczka to dla mnie czerwony alert. A jak z oazy to w ogóle. Wszyscy ludzie jakich poznałem z oazy chcieli mnie oszukać. Widać jak tylko dowiedzą się że jesz kiełbasę w piątek to można cię orżnąć bo to nie grzech. Facet uciekaj. Wojujace katolicki to nie przelewki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, nickname napisał:

Zacznijmy od tego, ze zarabiając 2500 tys trudno mówić o chodzeniu na randki biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny. Jeśli 50/50 to i tak aby gdzieś pójść, coś zobaczyć, coś sensownego zjeść - zakładam, że kobieta lekarz nie je kebabów a raczej zdrowe jedzenie

Kebaby nie są zdrowe?

To kto ma je jeść, jak wszyscy będą zdrowi to lekarka pójdzie na bezrobocie. Jak chcesz kebaba to żryj a nie pękaj, że lekarka będzie zniesmaczona :D Powiedz jej, że jak bedzie chora to pójdzie do lekarza hahahahha.

A będzie zniesmaczona bo chciałaby a nie może ^^ 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze chciałem się związać z bogatą kobietą, najlepiej z własną firmą. Lubię zaradne kobitki. Ale takiej to ze świecą szukać. Na Tinderze chyba nie siedzą...

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

bogata kobieta będzie szukała jeszcze bogatszego faceta od siebie,kobiety nie idą w dół oraz nie zatrzymują się na tym samym poziomie co one

pierwsze praktyki na oddziale i ją wychaczy jakiś lekarzyk i po twojej wielkiej milosci

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, nickname napisał:

zakładam, że kobieta lekarz nie je kebabów a raczej zdrowe jedzenie i przykładowo chciałaby pójść do teatru lub zobaczyć  jakiś fajny koncert.

Źle zakładasz. Przypisujesz zwyczajnej lasce cechy inteligencji, a to może być wręcz debilka, która tylko dużo się uczyła. To jest ten problem, że ludzie z automatu przypisują pewnym ludziom określone cechy, a potem wielkie zdziwienie, że rzeczywistość nie dostosowuje się do wyobrażeń - odmiana efektu aureoli. Poza tym, zdajesz sobie sprawę, że niektórzy kardiologowie palą a panie dermatolog wyglądają wręcz na zniszczone? Tutaj przykład jak wygląda pani dermatolog, wiele tysięcy subskrypcji, chociaż z jej wiedzą medyczną powinna o siebie zadbać a wygląda na chorą. https://www.youtube.com/watch?v=zq_F3gwwkSk
Swoją drogą, ostatnio studentka medycyny zaczęła przekonywać mnie, że (wszystkie) suplementy diety są jednym wielkim kłamstwem i tego nie powinno się brać. :):) Już nawet nie chciałem się z nią kłócić, bo to będzie przyszły rzeźnik, a nie lekarz.
A tutaj studentka medycyny z prawdziwego zdarzenia, wsłuchaj się dobrze.


 

Wracając do tematu.
#1 Założyłeś, że stażystka z 2,5k na łapę jest "bogata". Pewnie patrzysz w przyszłość, że będzie zarabiała więcej. Tak, tak będzie, ale.. Sorry, jesteś mentalnie biedny, skoro kwoty poniżej 15-20k na miesiąc są dla Ciebie bogactwem - psychika kuleje. Ona teraz zarabia biednie, a za jakiś czas może zarabiać odrobinę lepiej, ale to nawet mogą nie być dobre zarobki - np. wg mojej definicji. Do bogactwa brakuje jej zapewne baaardzo dużo pracy.
#2 Założyłeś, że po pierwszej "randce" już jesteś z nią w związku, znaczy to tyle, że nie masz doświadczenia z kobietami, albo bardzo znikome.

#3 Ta "randka" mogła wyglądać na spotkanie znajomych, a Tobie już uderzyły hormony bo widać że się wkręciłeś, co znowu świadczy o braku doświadczenia i.. no przepraszam, słabości. Jak coś takiego z Ciebie wychodzi, to ta pani gdyby miała ochotę, przeorała by Cię jak chciała, gdyby tylko miała na to ochotę, i śmiała się pod nosem.
#4 Jeżeli ona widzi Twoją słabość, którą nieświadomie zdradzasz, Twoje zaangażowanie, poczucie niższości względem niej, które też jest nieświadome, Twój brak doświadczenia z różnych względów - wnoszę to też po tym, że tworzysz z nią wizję przyszłości, a spotkałeś ją raz w życiu, to nie masz wokół siebie wiele kobiet, co tworzy następną presję.

 

Nie chcę Cię obrażać autorze. Ta sytuacja jest do zrobienia, ale z ustawieniem psychicznym jakiego teraz się domyślam, jesteś posiadaczem, to sugeruję, że z tej mąki chleba nie będzie.

  • Like 9
  • Thanks 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minutes ago, Messer said:

Źle zakładasz. Przypisujesz zwyczajnej lasce cechy inteligencji, a to może być wręcz debilka, która tylko dużo się uczyła

Znam wiele takich. Kwestia dobrej pamięci. Ale ten filmik, przerażające....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na-sam-pierw sobie poruchaj, potem niech Cię za darmochę przebada ;) a kiedy już wszystko co najawzniesze odhaczysz to jej powiedz ile naprawdę zarabiasz, nie miej żadnych wyrzutów ani poczucia winy, kobiety postępują podobnie a nawet jeszcze gorzej, powodzenia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, PandaWielki said:

Zastanawiam się czy taki związek ma sens

A co ty taki Struś Pędziwiatr? Pierwsza randka i już związek planujesz? A baba już o tym wie, że masz takie rozkminy?

 

A na serio. Tak, związek z bogatą laską ma sens, pod jednym warunkiem (w praktyce dosyć trudnym do spełnienia). Oferujesz tej lasce coś, co jej kompensuje to, że nie masz kasy. Nieziemski seks. Świetny, męski charakter. Urodę modela. Osiągnięcia naukowe albo artystyczne. Silne emocje i adrenalinę. Cokolwiek, co spowoduje, że w jej główce będziesz na tyle atrakcyjnym partnerem do związku, żeby zdecydowała się na układ, w którym to ona będzie dbała o bezpieczeństwo materialne. Większość chłopów nie ma za wiele do zaoferowania* poza tym, że będą przynosili do domu pieniądze - zadaj sobie pytanie, czy ty takie coś masz.

 

Znam takie pary, w których była znaczna różnica majątkowa na korzyść niewiasty. Większość oparta była albo tylko na haju emocjonalnym kobietki, albo na jej mylnym przekonaniu, że facet "rokuje" na przyszłość, albo na jej skrajnych kompleksach na punkcie swojej atrakcyjności - w związku z tym tylko nieliczne przetrwały więcej niż standardowe 2-3 lata. Kilka związków znam udanych/bardzo udanych - ale to są wyjątki i wyjątkowi ludzie po obu stronach równania.

 

Do tego w przypadku związku z kobietą, która jest od ciebie zdecydowanie zamożniejsza (i to zamożniejsza z własnej pracy, a nie z rodziny) i która wie, że nie masz porównywalnych perspektyw zawodowych musisz być przygotowany na to, że laska będzie usiłowała nosić spodnie w rodzinie i o wszystkim decydować. Zwykle to się żałośnie kończy, bo laski po prostu tego nie znoszą. Nie po to sobie biorą chłopa, żeby musieć robić za mężczyznę w związku.

 

 

 

 

 

* z punktu widzenia kobiety, nie z punktu widzenia racjonalnego człowieka

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, Chadeusz napisał:

Zawsze chciałem się związać z bogatą kobietą, najlepiej z własną firmą. Lubię zaradne kobitki. Ale takiej to ze świecą szukać. Na Tinderze chyba nie siedzą...

Zdarzają się takie, ale zazwyczaj są to kobiety o urodzie mocno dyskusyjnej.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, nickname napisał:

Zacznijmy od tego, ze zarabiając 2500 tys trudno mówić o chodzeniu na randk

2,5 mln cebulionów to  wypłata nie w kij dmuchał ;).

Edited by Baca1980
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Jorgen Svensson napisał:

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nie. Byłem z kobietą zarabiającą 3-4 razy więcej ode mnie w tamtym czasie o wyższym statusie z zdecydowanie bogatszej rodziny od mojej. Kiedyś usłyszałem tekst "ja swoją połowę na mieszkanie mam, a Ty weź sobie kredyt", nie miałem w planach z nią zamieszkać, ale mocno na to naciskała. Z własnego doświadczenia nie, ale próbuj, jak masz dobrą charyzmę i poczucie własnej wartości to myślę, że jest szansa.

W sumie to dobrze powiedziała:)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Brat Jan napisał:

Bierz ślub bez intercyzy, jak Cię zdradzi puść w skarpetkach, a jak nie to będziecie żyli długo i szczęśliwie.

W obu sytuacjach wygrywasz.

Oczywiście żadnych dzieci bo nie dostaniesz majątku. Przy ewentualnym rozwodzie powołuj się na obniżenie standardu życia.

Jakas kobieta Ci się włamała na konto? Rada jak z zupełnie przeciwległe biegunowego forum :)

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic nie wiadomo o autorze wątku. Czy ma mieszkanie, auto, jaki ma zawód itd. Bo jak nic nie ma tylko te 2500 tys na dzień dzisiejszy to po właściwie taka lekarka ( tu tez nie wiadomo jaka dokładnie ) miałaby się z nim regularnie spotykać. Będąc na miejscu lekarki chcielibyście mieć golasa z taką pensją? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, nickname napisał:

Będąc na miejscu lekarki chcielibyście mieć golasa z taką pensją?

Tadummm tsss. Pozamiatane... qrwa ludzie miłość !!! chu z pensją, najpierw są hormony :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, PandaWielki napisał:

Witam,  wczoraj byłem na spotkaniu z młodą lekarką. Zastanawiam się czy taki związek ma sens bo ja zarabiam około 2500 zł.Dodam do tego, że jest wierząca katoliczką. Mówiła że szuka porządnego faceta. Czy związek z kobietą bogatszą i o wyższym statusie społecznym jest możliwy na dłuższą metę? Jakie macie doświadczenia w tym temacie? 

Wypisz wymaluj moja sytuacja, która zakończyła się we wrześniu :)

Otóż powiem Ci jak u mnie to wyglądało: nie wyglądało.

Później wyjdzie żeś gołodupiec i nie możesz jechać z nią na Seszele..O ile będziecie się widywać przelotnie między dyżurami etc etc.

Obiecałem sobie, że żadnego wchodzenia ze służbą zdrowia (lekarki, pielęgniarki) w układy. Polecam.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bywają takie związki, niektóre nawet się udają. Niestety stereotypowo jeśli facet w związku zarabia więcej, to dla kobiety jest to opiekun, partner zaradny, w rozmowach z koleżankami "prawdziwy facet". Odwrotnie - gry to kobieta w związku lepiej ogarnia finanse to najczęściej facet jest uważany w tej relacji za ogniwo słabsze - tak biologicznie, a tłumacząc na język "psiapsi" - pizda, niezaradny, co ty z nim będziesz miała, zasługujesz na kogoś z helikopterem.

 

Najczęściej takie związku z przewagą finansową w stronę kobiety udają się gdy jesteś młodym, jurnym, przystojnym byczkiem a Twoja właścicielka jest już co najmniej milfetą. 

 

Inny zestaw to Ty przystojny, a ona pani prezes, ale z wyglądu Wellman.

 

Zrozum, kobieca psychika działa tak, że one muszą się czymś pochwalić w towarzystwie, po prostu muszą, taki mają biologiczny mindset. Jeśli jesteś tylko listonoszem, to ona mówi że jesteś listonoszem o aparycji Banderasa i z kutangiem 20cm+. Zawsze musi być jakiś ekwiwalent Twojej rynkowej wartości: kasa, aparycja, pozycja w stadzie.

Edited by Kim Un Jest?
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie kobieta lekarz to właściwie jedyny możliwa kandydatka na żonę. Bo ma konkretny zawód. Moja mama jest lekarzem i sam wiem ile mi pomogła znając innych lekarzy. Podchodzę zatem do tego w sposób bardzo praktyczny. Robi coś pożytecznego no i przy dziecku to zawsze się przyda. A dzieci zawsze chorują no to czy na tamto. Samo wypisanie recepty bez łażenia do przychodni czy gdziekolwiek to już jest coś. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, nickname napisał:

Dla mnie kobieta lekarz to właściwie jedyny możliwa kandydatka na żonę.

Powodzenia. Życie szybko zweryfikuje jak to zajebista kandydatka na zapatrzoną w Ciebie żonę.

No chyba że liczysz na dobrą opiekę medyczną i recepty..I tyle z rodzinnego życia.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Mosze Red Ona sama mówi że szuka męża, wiem że może skończyć się to w strefie friendzone, zdecydowana większość randek u mnie kończy się na strefie friendzone. Jestem zaangażowany w wiele organizacji katolicki i tam jest dużo młodych lekarek i innych panien z dobrych domów. Ja natomiast jestem biedny, i mieszkam z mamą bo w dużym mieście nie stać mnie na wynajem, zastanawiam się czy z takimi pannami z dobrych, bogatych domów może się udać związek. Jeżeli chodzi o coś innego - to raczej wątpię by chodziło jej o seks skoro należy do organizacji katolickich i ciągle o tym mówi.

@rusti Ona jest ładna, ale nie piękna. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Azizi napisał:

Powodzenia. Życie szybko zweryfikuje jak to zajebista kandydatka na zapatrzoną w Ciebie żonę.

No chyba że liczysz na dobrą opiekę medyczną i recepty..I tyle z rodzinnego życia.

 

 

Sam jestem po 40tce i nie szukam obecnie żadnej żony. Piszę z perspektywy minionych lat. A mam wielu znajomych z takimi żonami - lekarzami. I wszystko jest ok. Oczywiście mężczyźni, którzy pracują są po studiach itd. I też jakoś tam zarabiają - więcej niż średnia krajowa. 

Przykład stomatolog - owszem zasuwa po dziesięć godzin dziennie. Ale czy sprzedawczyni w sklepie nie robi podobnej ilości godzin. Jedynie biurwa siedzi od 7- do 15. Ale mieć żonę z budżetówki to  dla mnie porażka.

Edited by nickname

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Lucid napisał:

Ja bym w to nie wchodził.

Wierząca katoliczka nie zawsze oznacza seks dopiero po ślubie 

Edited by bassfreak
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam takie pytanie, wiecie ile może zarabiać lekarz na samym początku specjalizacji? Jak zmienia się potem te zarobki z czasem?  

@bassfreak Wiem że wiele tych co seks po ślubie to takie oszukane dziewice. Bo seks oralny to już mają za sobą. Ale formalnie są dziewicami. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, PandaWielki napisał:

Mam takie pytanie, wiecie ile może zarabiać lekarz na samym początku specjalizacji? Jak zmienia się potem te zarobki z czasem?  

Wszystko zależy jaki lekarz. Na samym początku jest kicha. Właściwie te 5 lat po studiach trzeba poświecić na specjalizację i doświadczenie. Potem dużo zależy od tego czy kontynuujesz po rodzicach czy samemu wchodzisz w zawód ( czyli czy rodzice mają już gabinety prywatne ).

Ale obecnie lekarz znający język może pracować na zachodzie i z pewnością więcej zarobi aniżeli tutaj. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś czas temu jeden z moich kumpli wpadł w oko siostrze innego kumpla która była i jest stomatologiem. Oczywiście wybuchł koleżeński entuzjazm (poza plecami brata ów pani oczywiście), że jeden z nas wreszcie się "ustawi", lecz entuzjazmu tegoż nie podzielał główny zainteresowany, gdyż pani stomatolog była że tak się wyrażę ''przeciętnej urody''. Nic z tego więc nie wyszło, i trudno powiedzieć czy by wyszło, choć z tego co wiem pani znalazła w końcu amatora i mają małe baby.

Ze swej strony powiem Ci tylko tyle , nie spinaj się , nie napalaj, myśl głową a nie główką. Jedna randka nic nie znaczy, więc daruj sobie myślenie o wspólnej przyszłości. Jeśli macie być razem to będziecie nawet przy twoim 2500 zł

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.