Jump to content

Długi związek, seks terapia, złe myśli


Recommended Posts

28 minut temu, kamil221 napisał:

Ostatnio przyszła, usiadła i z płaczem stwierdziła, że się męczę i jak chcę to powinienem odejść, a ona to zrozumie.

 

Cóż za dobrotliwość i wspaniałomyślność. Pozwoliła Ci odejść. Cud dziewczyna. I nawet to zrozumie.

 

Pomijając już shit testy, kobiece gierki, etc - to kiedy ktoś mówi Ci wprost, że możesz sobie iść, to chyba możesz sobie wyobrazić, że Pani nie zamierza wypruwać sobie żył za ten związek.

 

Zabierz płacz, ostrożne słowa, zostaje treść:

 

"Jak Ci się nie podoba, to wypad. Ja się nie zmienię."

 

Brutalnie? No ale dokładnie to Ci powiedziała Twoja Pani. Tylko ubrała to w ładniejsze słowa 😅

 

 


Tłumacząc z kobiecego na nasze:

Pani widzi Twoją frustrację i widzi, że dalsze udawanie na terapii nic nie da bo już nawet terapeutka KOBIETA zaczyna się niecierpliwić, więc zmienia taktykę: płacz, branie Cię na litość, bo ona taka biedna i niewinna, tak się stara.

 

Pani nie wpadnie na to, żeby jednak zrobić Ci porządną laskę parę razy. Nie, ona pozwoli Ci odejść. Bo się brzydzi.

Edited by Januszek852
  • Like 5
Link to post
Share on other sites
  • Replies 296
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

To co napiszę nie będzie wesołe, ale nie chce cię zasmucać tylko podzielić doświadczeniem. Wydajesz się być miłym gościem, który wpier*** dopiero dostanie i jeszcze mało wiesz ale to nie powód, żeby s

Czy dobrze rozumiem. 4 lata byłeś z laską i nie zaruchałeś? A wszystkie konsekwencje związku znosiłeś?    Trzeba medal jakiś przygotować specjalny chyba. Stary, uwolnij się z tego syfu. Już

No ja jestem generalnie przeciwny terapiom jeśli idzie o seksualność w związku. Co to znaczy, żeby jakiś terapeuta namawiał mnie albo moją partnerkę do seksu? No nie, nie mieści mi się to w głowie. Al

9 minut temu, Januszek852 napisał:

Pomijając już shit testy, kobiece gierki, etc - to kiedy ktoś mówi Ci wprost, że możesz sobie iść, to chyba możesz sobie wyobrazić, że Pani nie zamierza wypruwać sobie żył za ten związek.

Biorąc pod uwagę jak to zostało powiedziane odczytałem to jako: "jestem tragiczna, masz wybrakowaną kobietę, przepraszam - odejdź, jeśli chcesz".

 

10 minut temu, Januszek852 napisał:

"Jak Ci się nie podoba, to wypad. Ja się nie zmienię."

no i zupełnie tego tak nie odczytałem 😕 bardziej jako coś, że jej zależy, robi wiele, ale to nie wychodzi... zatem co ze mną nie tak? Może kompletnie nie rozumiem kobiet... 

Link to post
Share on other sites

Gwarantuję Ci, ze gdy odejdziesz od niej to za kilka tygodni lub miesięcy poznasz nową kobietę, z którą będziesz miał takie seksy, że sam w to nie uwierzysz. Zaczniesz żyć.

 

Póki co jednak, męcz się dalej.

Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, kamil221 napisał:

jestem tragiczna, masz wybrakowaną kobietę, przepraszam - odejdź, jeśli chcesz"

Jasne i dlatego robi Ci jazdy zazdrości. ;)

Ja to widzę jako bardziej to:

12 godzin temu, Januszek852 napisał:

Jak Ci się nie podoba, to wypad. Ja się nie zmienię

 

11 godzin temu, kamil221 napisał:

no i zupełnie tego tak nie odczytałem

Bo twój umysł dużo racjonalizuje, z tego względu, że panna jest dla Ciebie 9/10. 

 

Cała ta akcja z płaczem miała na celu zmanipulownie Ciebie i pokazanie, że pańcia kocha itp. Pewnie zaczyna czuć, że powoli przdkonujesz się do jedynego słusznego rozwiązania. 

Jak widać skutecznie to zmiekczyło twoje wrażliwe serduszko, pani osiągnęła swój cel. ;)

Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, kamil221 napisał:

jako bycie masochistą tylko ratowanie związku i naprawienie panny, którą kocham. 

🤦‍♂️Ok cynizm mode off, Jedyną osobą zdolną ją "naprawić" jak to ładnie ująłeś jest ona sama. Dopóki tego nie zrozumiesz to dalej będziesz wałkował wiecznie ten sam schemat.
Bo tak tkwisz w schemacie takiego "związku" z panną, która z tego co opisujesz jakaś super fajna nie jest.

16 godzin temu, kamil221 napisał:

Ostatnio przyszła, usiadła i z płaczem stwierdziła, że się męczę i jak chcę to powinienem odejść, a ona to zrozumie.

Wow, ona zrozumie jaka łaskawa :D, teraz lekcja numer 1. Nie patrz na to co kobieta mówi tylko na to co robi.
Jak narazie nie ma postępów pomimo wielomiesięcznej terapii i to jest fakt. 
Postępów raczej nie będzie i się tego nie spodziewaj. Na twoim miejscu skorzystałbym z furtki, kiedyś jeszcze bym się trochę nad panią popracował by zobaczyć jak daleko jest w stanie zabrnąć w swoich kłamstwach, dzisiaj by mi się nie chciało a tobie tego nie polecam boś wrażliwy chłopak.

W reszcie zgadzam się z @Januszek852 zacne tłumaczenie z kobiecego bracie 👍

16 godzin temu, kamil221 napisał:

co nas łączy oprócz seksu... robi mi się jej po prostu szkoda i wychodzą te dobre chwile razem. 😕

oraz

16 godzin temu, kamil221 napisał:

Pewno chuj z tego będzie tak jak napisałeś. Przeca ja to wiem... 

Skoro wiesz, że chuj z tego będzie to po co to ciągniesz, wiesz w pewnym momencie trzeba podjąć decyzję. Wóz albo przewóz a nie trwać w układzie bo wspomnienia.
Ja mam wiele wspaniałych wspomnień, chwil i szmat czasu spędziłem w szkole na uczelni itp. ale to nie był powód by w nich zostać. Bo wspomnienia, bo chwile, bo sentyment.
 

Kolejna lekcja życia, ludzie w gruncie rzeczy robią coś lub nie z dwóch powodów:
 - bo czegoś chcą

 - bo się czegoś boją

To samo jest z tobą i twoją panną, dlatego zadam ci to pytanie, czego ty się boisz? Bo większość tego co opisujesz to racjonalizacje twojego postępowania a one są zwyczajnym objawem zwykłego strachu.
Zatem odpowiedz sobie na pytanie czego ty się boisz? 

Edited by Reflux
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

@kamil221 No to wychodzi że tą terapie o kant dupy rozbić.

 

Mianowicie:

W dniu 16.05.2020 o 22:13, Januszek852 napisał:

Jak Ci się nie podoba, to wypad. Ja się nie zmienię.

Z babskiego na nasz.

 

Tak myślę że terapia to taki marsz w jedna stronę w przepaść i każdy dzień to krok na przód. 
 

Jak się nie dopominałeś to było cacy a teraz to i pani terapeutka się wkurwia pewnie też.😁 

///

A teraz byś się zastanowił.

 

Jak osoba na której komuś zależy mówi takie słowa że ,,wiesz jak coś to możesz sobie iść,zrozumiem”. 
 

Chyba żadna co ? 
 

Tobie zależy i nie powiedziałeś tak bo i tu wróć do drugiego słowa.

Link to post
Share on other sites

Kolejny raz nie potrafię wyjść z podziwu dla cierpliwości braci z forum.

Codziennie myślę o tym jak dobrze było tu trafić zważywszy na ogrom wiedzy w najprzeróżniejszych tematach.

Niestety, jak wnioskuję po tym wątku i wielu innych, nie każdy chce sobie pomóc.

U jednych to lenistwo u innych wyparcie. Czasem nawet i w parze.

 

Mimo wszystko, trzymam kciuki za to że w końcu zaskoczysz drogi Autorze 😉

 

Edited by Santo
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Zazwyczaj jestem tylko czytelnikiem ale ten temat mnie tak rozbawił, że musiałem odpisać.

12 stron, 12 K%%WA STRON TEKSTU a wy ciągle odpisujecie.

Coś Ci powiem autorze o pochwicy, terapiach i innych kobiecych duperelach.

W życiu spotkałem dwie kobiety, które mówiły o tym/miały problem z seksem i z którymi sypiałem. Jedną z nich obserwowałem trochę dłużej, faktycznie "kochała" swojego misia do pewnego momentu. Studiowałem dość cielesny kierunek a ona była u mnie w grupie, nawet też była abstynentką jak twoja Pani. Śmiać mi się chciało jak opowiadała koleżankom, że nigdy nie czuje podniecenia, miała trzech partnerów seksualnych, takich beciaków jak ty właśnie autorze <tfu> <dygresja>. Szczerze nie darze was nawet gramem szacunku. To właśnie przez takich mężczyzn jak wy, kobiety pozwalają sobie na za dużo.<koniec dygresji>. Wracając do tematu. Pewnego razu mieliśmy zajęcia na których miałem z nią ćwiczenia, w pewnym momencie wystarczyło tylko mocno chwycić ją za biodra a widziałem tę nagłą uległość która pojawiła się w jej oczach. Oczywiście jak to się skończyło nie muszę pisać. Do czego zmierzam autorze, ta Pani miała też takiego beciaka jak ty. Walczyli o swój związek kilka lat, chyba nawet dłużej niż ty bo z tego co pamiętam osiem wiosen. Próbowali różnych sposobów - romantycznych kolacji, pisania na różnych forach, skupiali się na problemie, kochali się jak dwa zakochane gołąbki tą swoją <tfu> platoniczną miłością.  Wszystko do czasu. Ona z nim zerwała po tym jak kilka razy wylądowaliśmy u mnie. Z tym, że ja nigdy nie pytałem jej o zgodę, nie gadałem z nią o jakichś problemach ani nie mówiłem jej, że ją kocham nad życie. O historii drugiej kobiety nie będę Ci pisał, jest z grubsza podobna do pierwszej z tą różnicą, że ta druga nie miała chłopaka tylko wcześniejszych partnerów którzy jej po prostu nie pociągali. 

 

Wniosek z tego jeden autorze, twój cyrk twoje małpy, żebyś się tylko pewnego dnia nie zdziwił. 

Brawo dla wszystkich braci którzy cierpliwie pisali w tym temacie. Starali się ugryźć temat z każdej strony i na pewno każdy z nich próbował Ci pomóc. Problem w tym, że ty sam nie chcesz sobie pomóc. Żyjesz w wyśnionej przez siebie krainie w której prawdziwa książkowa miłość istnieje a kobiety kochają mężczyzn nad życie. Najlepsze, że ty i tak będziesz wiedział swoje. Chłopaki nawet jakby Ci tu napisali elaboraty na tysiące stron to by nic nie dało. Nie widzisz prostych shit testów, manipulacji, idealizujesz swoją Panią jakby była jedyną kobietą na świecie. To żałosne ale ty i tak pewnie tego nie zrozumiesz.

Edited by Kaertose
interpunkcja
  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Tak na szybko. Dla Ciebie kolego @Kaertose widzę, że świat jest czarno-biały. Odwracając kota ogonem - jak facetowi nie staje pałka na widok kobiety to też sprawa zawsze jest zero-jedynkowa? W takim przypadku sprawa jest z góry oczywista - parka do siebie nie pasuje, albo facet jak kijowaty, bo mu testosteronu brakuje. Serio w XXI wieku nie znane Ci są zaburzenia czy choroby związane z życiem seksualnym, a wszystko pokrewne z tym tematem tłumaczysz jak średniowieczny mnich? 

 

Naprawdę doceniam wielu użytkowników, którzy zawzięcie starają się mi tutaj pomóc, analizując sytuacje, ale niektóre posty mnie rozbrajają. Jakim ja jestem beciakiem? Że moja Pani się kurwi na boku, a ja płace za jej wystawne życie? Postawiłbym z miejsca dziesięć patyków, że mając okazje nie wskoczyłaby z nikim innym do łóżka przy jej obecnym stanie. Drugi facet (zdrowy) zapewniłby jej wg mnie traumę do końca życia. Myślicie, że aż takim zjebem jestem, że nic nie rozumiem, a Pani mnie oszukuje skacząc na dildo po kryjomu, bo ja jej najzwyczajniej w świecie nie kręcę? 

 

Jest zaburzona. Zostało tu powiedziane, że nie ja jestem od jej leczenia czy pomagania w nieskończoność. Zdaję sobie sprawę, zdaje sobie też ona, bo rozmawialiśmy wspólnie nie raz na ten temat. Przyjdzie taki moment... póki co nie jestem na to gotowy. Może nie wiecie, co się czuje w takiej sytuacji, może nie dane było Wam kochać dziewczyny w taki sposób jak ja kocham, albo sobie to idealizuje... 

 

2 godziny temu, Kaertose napisał:

prawdziwa książkowa miłość istnieje a kobiety kochają mężczyzn nad życie

Czyli nie istnieje i jest to fikcja? Trzeba zająć się sobą, zrezygnować z kobiety, potomstwa, zbierać na nowego CLA w wersji AMG i jechać do Sopotu, bo tam podobno najlepsze dupeczki na jedną noc?

 

W dniu 17.05.2020 o 13:51, Reflux napisał:

Jedyną osobą zdolną ją "naprawić" jak to ładnie ująłeś jest ona sama. Dopóki tego nie zrozumiesz to dalej będziesz wałkował wiecznie ten sam schemat.

Ja to rozumiem. To nie ja mam problem tylko ona. Ja, terapeuta #1 i #2 jesteśmy tylko od pomocy. A, że ja chcę i mam jeszcze chęci do tej pomocy to coś znaczy, no nie? Najzwyczajniej mi na niej zależy... 

 

W dniu 17.05.2020 o 13:51, Reflux napisał:

Bo tak tkwisz w schemacie takiego "związku" z panną, która z tego co opisujesz jakaś super fajna nie jest.

Każdy ma jakieś wady. Idealna nie jest, ale najgorsza chyba też nie skoro tyle czasu z nią wytrzymałem i jeszcze przy niej jestem. Gdyby mnie napierdalała, okradała, albo obrabiała mi tyłek to normalnym jest, że bym z nią nie był, nie?
 

 

W dniu 17.05.2020 o 13:51, Reflux napisał:

Jak narazie nie ma postępów pomimo wielomiesięcznej terapii i to jest fakt. 

Prawda.

 

W dniu 17.05.2020 o 13:51, Reflux napisał:

Postępów raczej nie będzie i się tego nie spodziewaj.

Jakąś nadzieję jeszcze mam. Czekam na to czy fizjoterapia coś zmieni, bo przez wirusa skończyło się na 4 wizytach.

 

W dniu 17.05.2020 o 13:51, Reflux napisał:

Kolejna lekcja życia, ludzie w gruncie rzeczy robią coś lub nie z dwóch powodów:
 - bo czegoś chcą

 - bo się czegoś boją

To samo jest z tobą i twoją panną, dlatego zadam ci to pytanie, czego ty się boisz? Bo większość tego co opisujesz to racjonalizacje twojego postępowania a one są zwyczajnym objawem zwykłego strachu.
Zatem odpowiedz sobie na pytanie czego ty się boisz? 

Dobre spostrzeżenie. Po pierwsze, chciałbym nie stracić tego wszystkiego, co z nią zbudowałem (poza relacjami seksu). Uważam, że zbudowałem sporo dobrego wytrzymując tyle lat razem bez większych problemów z WYJĄTKIEM wiadomo jakim. Po drugie, boję się nowości, utraty tego co mam, zaczynania od początku kolejnych relacji, życia w samotności. Obawiam się, że mogę otrzymać seks, a nie dogadam się z drugą osobą w sprawie 1,2,3,4 i 10. Ja też specyficzny człowiek jestem. 

W dniu 30.05.2020 o 23:27, BlacKnight napisał:

Tak myślę że terapia to taki marsz w jedna stronę w przepaść i każdy dzień to krok na przód. 

Raczej tak, ale jest pomocne w tym sensie, że jak podejmę decyzję to zdecydowaną, świadomą, a nie taką której będę żałował. Dobrze to opisał dokładnie wcześniej @Januszek852 za co dziękuję, bo to były trafne spostrzeżenia w odniesieniu do tego jak ja postrzegam tą całą sytuacje. 

 

W dniu 30.05.2020 o 23:27, BlacKnight napisał:

Jak osoba na której komuś zależy mówi takie słowa że ,,wiesz jak coś to możesz sobie iść,zrozumiem”. 

Chyba żadna co ? 

Pewnie tak, ale liczy się też kontekst wypowiedzi. Tak jak pisałem, był płacz, trochę zrezygnowanie i niezadowolenie z tego, że nie potrafi tego dać obecnie mi i sobie.  

Edited by kamil221
Link to post
Share on other sites

Myślę, że @kamil221 nie robi niczego głupiego. Stara się doprowadzić sprawę do końca. Jedyna sugestia - Kamil, trzeba wyznaczyć jakiś nieprzekraczalny termin. Pamiętasz, co Ci pisałem o młodości? Bezcenna :) Mam nadzieję, że w ciągu następnych 2-3 miesięcy już wszystko będzie jasne. Jeśli nie będzie nadal żadnych postępów, to musisz niestety przyjąć, że to się już nie zmieni (ew. zmieni się na jeszcze gorsze).

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

No pewnie. Ja zdaje sobie sprawę, że mnie wiele ominęło, omija, że nie wiem co to zdrowa relacja seksualna z kobietą. Wiele razy myśląc nad tym miałem wkurwa. 

Póki co nie zadręczam się, skupiam się na pracy i rozwoju osobistym jak w sumie dotychczas. U mnie to rutyna, tak też jest z tą terapią czy relacją z dziewczyną. To nie jest tak, że ten związek nie funkcjonuje. Kilka spraw w tym wątku poruszyłem, głównie tych które mi nie pasują, ale wrzucając to wszystko do jednego wora muszę stwierdzić, że mi z nią źle nie jest. Dobrze się uzupełniamy na codzień. 

 

Zdaje sobie sprawę, że ogólnie to macie racje, bo na dłuższą metę związek bez normalnego seksu, gdzie dwie strony czerpią z tego radość nie ma racji bytu. 

Z drugiej strony ocenianie w stylu "nie daje Ci dupy to kopnij ją w dupę" jest zbyt proste. Co innego, gdy mówimy o randomowej lasce z klubu, a co innego kiedy dyskusja toczy się o relacje 8 LETNIĄ. 

 

7 godzin temu, Kaertose napisał:

Szczerze nie darze was nawet gramem szacunku. To właśnie przez takich mężczyzn jak wy, kobiety pozwalają sobie na za dużo

Staram się POMÓC dziewczynie sięgając po wszelkie metody. To należy mi się brak szacunku? Tymbardziej, że robie to z miłości tracąc swoją młodość, cierpiąc etc. 

Takie stwierdzenia ciężko mi zrozumieć. Są dla mnie zbyt skrajne. 

Jak któremuś z Was nie daj bóg trafi się stwardnienie rozsiane czy jakaś inna dysfunkcja seksualna przez co penis nie stanie to też w 1 dzień diagnozy powiecie swojej "różowej" - weź kopnij w tyłek tego schorowanego, nic niewartego pędraka, bo sobie z nim zbytnio nie poruchasz? Panowie, trochę empatii i spokoju w życiu też potrzeba. I mówię to jako osoba z testosteronem w górnej granicy tylko wg mnie nie samym penisem facet powinien się kierować 😆

Edited by kamil221
Link to post
Share on other sites
27 minut temu, kamil221 napisał:

kopnij ją w dupę" jest zbyt proste

Nie życzę ci byś się przekonał jakie to proste jest dla kobiet.

28 minut temu, kamil221 napisał:

jakaś inna dysfunkcja seksualna przez co penis nie stanie

 Wtedy miałbyś przejebane i Tak kopnęła by cię w dupę bez dwóch zdań bez rozkminiania.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
47 minut temu, BlacKnight napisał:

Nie życzę ci byś się przekonał jakie to proste jest dla kobiet.

 Wtedy miałbyś przejebane i Tak kopnęła by cię w dupę bez dwóch zdań bez rozkminiania.

Dokładnie ale autor bez przerwy idealizuje kobiety(w tym wypadku swoją JEDYNĄ, tak TĘ JEDYNĄ o której są setki stron tekstu na forum) . W najlepszym wypadku postawiłaby sprawę jasno:

 

Albo mogę sypiać z innymi facetami i być z tobą (beta provider) albo odchodzę. 

Edited by Nokates
Link to post
Share on other sites

Chłopaku, jesteś młody masz przed sobą życie zdejmij te okulary. Twoje 8 lat , które tu podkreślasz jest nic nie warte. Miłość to bliskość a bliskość to seks. Tak tak dorośli ludzie wyznają sobie miłość. Jesteś uzależniony emocjonalnie od tej kobiety. Starasz się jej pomóc? A może powinieneś najpierw pomóc sobie.

Być może ona jest chora ,może jest aseksualna i nigdy tego nie naprawisz. Uwierz w to ,że ona wie jak bardzo służalczy jesteś. Jesteś doskonale kontrolowany.

Może sam udaj się do psychologa do faceta pogadaj. Wszyscy tu dywagują a może po prostu nie jesteś pociągający dla tej dziewczyny.

 

 

Mam za sobą dwa związki, poznawałem też kobiety w sieci na mieście na ulicy one w gruncie rzeczy są takie same. Jak kobiecie zależy a nie jest chora to odda się na kamieniu, w samochodzie zaprosi do domu, i jeszcze sama się rozbierze.

 

Link to post
Share on other sites
16 hours ago, kamil221 said:

No pewnie. Ja zdaje sobie sprawę, że mnie wiele ominęło, omija, że nie wiem co to zdrowa relacja seksualna z kobietą. Wiele razy myśląc nad tym miałem wkurwa. 

Póki co nie zadręczam się, skupiam się na pracy i rozwoju osobistym jak w sumie dotychczas. U mnie to rutyna, tak też jest z tą terapią czy relacją z dziewczyną. To nie jest tak, że ten związek nie funkcjonuje. Kilka spraw w tym wątku poruszyłem, głównie tych które mi nie pasują, ale wrzucając to wszystko do jednego wora muszę stwierdzić, że mi z nią źle nie jest. Dobrze się uzupełniamy na codzień. 

Z każdym dniem te rzeczy o których pisałeś Cię omijają. Mam dla Ciebie radę. Nie łatwiej będzie Ci się wysterylizować? Problem sam się rozwiąże.

Quote

Zdaje sobie sprawę, że ogólnie to macie racje, bo na dłuższą metę związek bez normalnego seksu, gdzie dwie strony czerpią z tego radość nie ma racji bytu. 

Z drugiej strony ocenianie w stylu "nie daje Ci dupy to kopnij ją w dupę" jest zbyt proste. Co innego, gdy mówimy o randomowej lasce z klubu, a co innego kiedy dyskusja toczy się o relacje 8 LETNIĄ. 

Jedyna różnica jest taka, że ten koleś który poznał laskę w klubie widząc, że mu nie daje z jakiegoś powodu nie traci na nią ośmiu lat życia.

Quote

Staram się POMÓC dziewczynie sięgając po wszelkie metody. To należy mi się brak szacunku? Tymbardziej, że robie to z miłości tracąc swoją młodość, cierpiąc etc. 

Takie stwierdzenia ciężko mi zrozumieć. Są dla mnie zbyt skrajne. 

U mamy tu kolejnego mesjasza, zbawiciela świata który dla swojej myszki może cierpieć całe życie. Cierp, cierp i rozważ tę sterylizację!

Quote

Jak któremuś z Was nie daj bóg trafi się stwardnienie rozsiane czy jakaś inna dysfunkcja seksualna przez co penis nie stanie to też w 1 dzień diagnozy powiecie swojej "różowej" - weź kopnij w tyłek tego schorowanego, nic niewartego pędraka, bo sobie z nim zbytnio nie poruchasz? Panowie, trochę empatii i spokoju w życiu też potrzeba. I mówię to jako osoba z testosteronem w górnej granicy tylko wg mnie nie samym penisem facet powinien się kierować 😆

Chłopaki już odpisały jaka jest prawda.

22 hours ago, kamil221 said:

Tak na szybko. Dla Ciebie kolego @Kaertose widzę, że świat jest czarno-biały. Odwracając kota ogonem - jak facetowi nie staje pałka na widok kobiety to też sprawa zawsze jest zero-jedynkowa? W takim przypadku sprawa jest z góry oczywista - parka do siebie nie pasuje, albo facet jak kijowaty, bo mu testosteronu brakuje. Serio w XXI wieku nie znane Ci są zaburzenia czy choroby związane z życiem seksualnym, a wszystko pokrewne z tym tematem tłumaczysz jak średniowieczny mnich? 

Tak jak koledzy wcześniej pisali, tak sprawa jest zero-jedynkowa, brawo dla braci @BlacKnight @Nokates bo dokładnie to by zrobiła kobieta w najlepszym wypadku pozwoliłaby żebyś był jej beta providerem. Czy jest w tym coś złego ogólnie, że laska zostawia Cie bo tracisz na wartości? Dla mnie osobiście nie, mężczyźni robią tak samo. Kobieta jest tak długo tobą zainteresowana jak długo przyjmujesz dla niej i dla jej życia wartość dodatnią.

Quote

Naprawdę doceniam wielu użytkowników, którzy zawzięcie starają się mi tutaj pomóc, analizując sytuacje, ale niektóre posty mnie rozbrajają. Jakim ja jestem beciakiem? Że moja Pani się kurwi na boku, a ja płace za jej wystawne życie? Postawiłbym z miejsca dziesięć patyków, że mając okazje nie wskoczyłaby z nikim innym do łóżka przy jej obecnym stanie. Drugi facet (zdrowy) zapewniłby jej wg mnie traumę do końca życia. Myślicie, że aż takim zjebem jestem, że nic nie rozumiem, a Pani mnie oszukuje skacząc na dildo po kryjomu, bo ja jej najzwyczajniej w świecie nie kręcę? 

Jesteś beciakiem, bo robisz wszystko dla swojej myszki, poświęcasz coś co jest najważniejsze (czas)! Nigdy w życiu nie miałeś innej kobiety więc jesteś tak przerażony tym, że nie znajdziesz nic lepszego. JESTEŚ BETA bo się BOISZ, przemawia przez ciebie paranoidalny lęk przed utratą tej <tfu> "JEDYNEJ"! Według Ciebie drugi facet zapewniłby jej traumę do końca życia (to już mnie mocno rozbawiło). Zostawiasz ją i założę się, że w ciągu 3 miesięcy znajdzie się mężczyzna (a może kilku), który w przeciwieństwie do Ciebie bez problemu poradzi sobie z tymi wszystkimi jej pochwicami, lękami sratami, i będzie ją robił tak jak ty nawet nie potrafisz sobie tego wyobrazić. Wiem, bo przerabiałem to na sobie, patrz post wyżej jak i na wielu znajomych, którzy obrabiali laseczki takich tchórzliwych beciaków. Nie obrażam Cię, sam kiedyś taki byłem ale na szczęście zrozumiałem o co chodzi w tej grze zwanej życiem trochę wcześniej niż ty.

Quote

Jest zaburzona. Zostało tu powiedziane, że nie ja jestem od jej leczenia czy pomagania w nieskończoność. Zdaję sobie sprawę, zdaje sobie też ona, bo rozmawialiśmy wspólnie nie raz na ten temat. Przyjdzie taki moment... póki co nie jestem na to gotowy. Może nie wiecie, co się czuje w takiej sytuacji, może nie dane było Wam kochać dziewczyny w taki sposób jak ja kocham, albo sobie to idealizuje...

 Zdecydowanie sobie idealizujesz, kolejny raz powtórzę tę "JEDYNĄ". Najśmieszniejsze jest to, że gdybyś już 3 miesiące temu posłuchał braci, teraz byś obrabiał tak dupy, że nie wiedziałbyś gdzie jesteś. Ty jednak wolisz walczyć w swojej zbroi o tę "JEDYNĄ" 😆

Quote

Czyli nie istnieje i jest to fikcja? Trzeba zająć się sobą, zrezygnować z kobiety, potomstwa, zbierać na nowego CLA w wersji AMG i jechać do Sopotu, bo tam podobno najlepsze dupeczki na jedną noc?

To jest jedna opcja, druga to tak jak wyżej napisałem dopóki wnosisz wartość dodatnią do życia swojej kobiety to możesz tworzyć LTR ale to już jest trudniejsze, musisz trzymać "ramę" i znać zachowanie kobiet a do tego potrzebne jest doświadczenie którego nie masz, więc tak w tym wypadku ta opcja wydaje się najlepsza na początek. 

Quote

Ja to rozumiem. To nie ja mam problem tylko ona. Ja, terapeuta #1 i #2 jesteśmy tylko od pomocy. A, że ja chcę i mam jeszcze chęci do tej pomocy to coś znaczy, no nie? Najzwyczajniej mi na niej zależy... 

Ta... ile razy to czytałem... tobie zależy... Szkoda tylko, że jej nie zależy bo uwierz gdybyś w jej oczach był wystarczająco dobry to byś codziennie na śniadanie robił jej face fuck a ona oblizywała by twoją spermę czule się przy tym uśmiechając.

Quote

Każdy ma jakieś wady. Idealna nie jest, ale najgorsza chyba też nie skoro tyle czasu z nią wytrzymałem i jeszcze przy niej jestem. Gdyby mnie napierdalała, okradała, albo obrabiała mi tyłek to normalnym jest, że bym z nią nie był, nie?

No tak bo związek wcale nie opiera się na bliskości, patrz post @Michal36

Quote

Jakąś nadzieję jeszcze mam. Czekam na to czy fizjoterapia coś zmieni, bo przez wirusa skończyło się na 4 wizytach.

 Ta zmieni, sam z wykształcenia jestem fizjoterapeutą. Zmieni, zmieni wierz w to dalej.. a po fizjoterapii spróbujcie czarów 🤣

Quote

Dobre spostrzeżenie. Po pierwsze, chciałbym nie stracić tego wszystkiego, co z nią zbudowałem (poza relacjami seksu). Uważam, że zbudowałem sporo dobrego wytrzymując tyle lat razem bez większych problemów z WYJĄTKIEM wiadomo jakim. Po drugie, boję się nowości, utraty tego co mam, zaczynania od początku kolejnych relacji, życia w samotności. Obawiam się, że mogę otrzymać seks, a nie dogadam się z drugą osobą w sprawie 1,2,3,4 i 10. Ja też specyficzny człowiek jestem. 

Raczej tak, ale jest pomocne w tym sensie, że jak podejmę decyzję to zdecydowaną, świadomą, a nie taką której będę żałował. Dobrze to opisał dokładnie wcześniej @Januszek852 za co dziękuję, bo to były trafne spostrzeżenia w odniesieniu do tego jak ja postrzegam tą całą sytuacje. 

Poza tym "najważniejszym" aspektem. Uwierz w to, że jedyne co zbudowałeś to domek w którym zapomniałeś postawić fundamentów.

Quote

Pewnie tak, ale liczy się też kontekst wypowiedzi. Tak jak pisałem, był płacz, trochę zrezygnowanie i niezadowolenie z tego, że nie potrafi tego dać obecnie mi i sobie.  

 BETA ALARM, BETA ALARM, BETA ALARM

Oj myszka się popłakała no tak bo dupą grać nie może ... 

 

 

 

To mój ostatni post w temacie, jak nie rozumiesz prostych założeń to nie ma dla Ciebie ratunku. Miłego marnowania sobie życia, więcej kobiet dla nas panowie 🙂  

Edited by Kaertose
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@kamil221 weź na serio to, co napisał @Kaertose powyżej. Może brutalnie, ale poruszył kilka bardzo istotnych aspektów...

 

1. Najważniejszy w życiu jest czas.

2. Pani ewidentnie urabia Cię na różne sposoby (obietnica terapii, płacze, bycie miłą i idealną, pasywno-agresywne zakomunikowanie Ci, że jak oczekujesz poważnych zmian, to możesz sobie iść), oczywiście każdy z nich jest drogą dookoła, Pani dla dobra związku nawet nie chce się zrobić dobrego loda albo dać w kakaowe oko (co czynią nawet niezainteresowane kobiety, gdy chcą osiągnąć cel) - wniosek, dla Pani nie jesteś wysoko na liście "do utrzymania", bo nie chce jej się nawet fizycznie postarać, ogranicza się do gierek i shit testów.

3. Idealizujesz tę dziewczynę, boisz się zmian. Pisałeś, że tylko seks jest problemem - osobiście kilka zachowań Pani, które przytoczyłeś w temacie byłoby dla mnie zastanawiające, trochę czerwona flaga. Być może tego nie zauważasz właśnie z powodu idealizacji...

 

Doprowadzenie sprawy do końca nie powinno zajmować Ci następnych miesięcy, czy lat. Według mnie już jesteś w momencie, gdzie należałoby dać sobie spokój - brak efektów na terapii, dziwne zachowania dziewczyny - widać, że nie idzie to w dobrą stronę.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

@Januszek852 Czas dokładnie.

Czym szybciej skończy to tym szybciej dojdzie do siebie.

 

A skończy się i tak tragedią @kamil221. Bo dużo czasu z nią jesteś i długo będziesz odchorowywał. 
 

Dojdzie też nowy pan dla pani. I milion myśli w twojej głowie aż ci się jeść odechce. 
 

Ale masz forum.

Edited by BlacKnight
Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...
  • 2 weeks later...

@kamil221 pisze o swojej pierwszej miłości. Nic dziwnego, że nie rozumie żadnych logicznych, nawet najbardziej oczywistych znaków na niebie i ziemi. Wątek tutaj założył, żeby pogrążyć się w żalu do którego przez wiele lat się (i przy pomocy dziewczyny) przyzwyczaił. 

 

Pozbywanie się złudzeń jest bolesne i najciężej idzie za pierwszym razem.

 

Nie wiem, czy upływ czasu, jak niektórzy piszą, jest tutaj najważniejszy. Każdy w swoim czasie dochodzi do wniosków. Jeden szybciej, drugi wolniej. Jeden w jednej dziedzinie, inny w innej. To, co życzę @kamil221 to, żebyś nie poprzestał uczyć się, obserwować, wyciągać wnioski, pracować nad sobą, rozwijać się. Inaczej niż frajer.

 

Nie spotkałem kobiety, która nie chciała sexu, choć wiele, mówiło inaczej. Ta, która najbardziej krzyczała, że uważa się za aseksualną wpadła jako jedna z pierwszych w wieku ok. 25 lat. Zakonnice też mają tę potrzebę, nawet ludzie z traumą. Gdyby przypadek Twojej dziewczyny był prawdziwy, to miałbyś nalot naukowców z całego świata. Nie szukaj przyczyny problemu w tym, że ona jest inna, niby aseksualna lub coś podobnego. Warto sięgnąć po bardziej prawdopodobne hipotezy najpierw.

Link to post
Share on other sites
  • 4 months later...

Nastepnym razem jak trafi sie nam taki toporny przypadek to polecam inna metode.Dawac delikwentowi takie rady ze laska sama porzyga sie tecza i go zostawi .I jak juz nie bedzie mial opcji i przyjdzie tu zaplakany na spokojnie bez emocji wypunktowac mu te bledy .Moze wtedy cos przejdzie do mozgu bo jak narazie chlop ma blokade .

Link to post
Share on other sites

@kamil221 Bardzo rzadko tu sie wypowiadam na forum. Bardziej obserwuję posty i co tu ktoś ma do powiedzenia. Jak byś wszedł na moj profil i post który napisałem zobaczyłbyś jaki festiwal żenady odwaliłem w imieniu "Myszki innej niż wszystkie" która tak naprawdę nie była. Tkwisz w tym juz troche lat a postępów żadnych. Zatem czy naprawde warto sie z tym męczyć dalej ? Podziwiam twój upór oraz zaangażowanie w tą terapie i inne środki aby rozwiązać problem ale jak widzisz żadnego rezultatu one nie przynoszą. Jak wyobrażasz sobie kolejne lata? Całe życie na ręcznym? Tak jak zasugerował @Black Knight, ty byś miał jakieś wyrzuty sumienia że zakończyłeś związek a wyobraź sobie że kobiety praktycznie nie mają problemów żadnych by sprzedać kopa w dupe. Standardowa gadka ze się wypaliło ze oczekiwała czegoś innego a za dwa tygodnie skaczę na nowym bolcu. Mam jednego znajomego. Był z laską 10 ponad lat. Rzuciła go. Myślisz że miała w związku z tym jakieś sentymenty , że niby tyle lat razem wspólne chwile itp? A coś ty. Żyje sobie dalej i prawdopodobnie rzuciła go dla innego. Pamiętaj że twoje życie jest najwazniejsze. Twoje szczęście i twoj dobrostan. Jak w którymś filmiku powiedział Dr. sharpankyy : wyobraź sobie że życie to pustynia i na niej spotkasz wiele oaz z których możesz sie napić a nie trzymać się kurczowo jedynej kałuży. Tak samo z kobietami. Spotkasz ich wiele. Lepsze , gorsze ale spotkasz i z każdą z nich nabierzesz doswiadczenia. Na koniec jeszcze powiem jedno. Gdybyś ty miał problem ze wzwodem i chęcią na seks to ciekawe czy twoja dziewczyna czy jakakolwiek inna męczyła by się z tym tyle lat ;) . Wszystkiego dobrego i życzę w końcu rozwiązania tej sytuacji i spokoju ducha 😀

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.