Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Tata

Opieka nad synem/dziećmi

Recommended Posts

3 minuty temu, Tata napisał:

@Libertyn co masz na myśli bo trochę nie czaję, w sumie zakładam, że nic wartościowego.

Nie mój problem że nie czaisz. Ale miej świadomość że do tego możesz doprowadzić

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i kolejny odpał na bogato.

Dzisiaj przyszedł policjant w sprawie niebieskiej karty. Brat @Jan III Wspaniały to niedługo wróżbitę Macieja z zawodu wygryzie, przewidział to. Policjant przyszedł, chwilę pogadaliśmy i opowiedziałem mu co i jak. Powiedział, że teraz mogą być jakieś niezapowiedziane wizyty itp.

 

Jak się przed tym bronić? Czy mogę ją pozwać/oskarżyć o składanie fałszywych zeznań czy coś w tym stylu?

Będe na pewno gadał z fundacją Prawa Ojca i pewnie z adwokat ale może ktoś z was może coś doradzić?

 

Poza tym wygląda na to, że nie zaszkodziła dzieciom bo była na USG, znalazłem pendriva z filmem. Choć nie mam pojęcia co planuje, Niemcy już odpadają bo tam do 14go tygodnia, Holandia itp ewentualnie. Z gadki raz można wywnioskować, że chce urodzić raz, że usuwać. Masakra

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Tata Nic nie doradzę, podbijam temat dla jego atencji na pewno ktoś się znajdzie.

 

Zapytam z innej beczki, urodzi czy nie urodzi, czeka Cię trudny okres. Powiedz jak dbasz o siebie? Jak dbasz o relacje z dzieckiem? Czy masz porobione plany na każdą ewentualność?

Jak psychiczne zdrowie? Czy żona planuje pożycie z nowym gachem? Czy już pozamiatane w waszym małżeństwie ogarniasz z tym co dalej.

 

Sprzedam ci tylko taką historyjkę, wiem, że to gó*** w obliczu Twojej katastrofy ale czasem odciążyć głowę nie jest źle. 1000 lat temu w wojo nauczyłem się lubić różne marszowe pieśni i tak mi zostało do dziś, kolekcjonuje je sobie z całego świata w głowie. Były dwa główne zadania pieśni marszowych pomóc nadać tempo grupie bezwładnych piechurów bez żadnego rytmicznego wyczucia. I budowanie jedności, wspólnego grypsu. Podczas swoich podróży do różnych krain i światów, kultur, literatury zauważyłem, że mają one w sobie wielką moc jeśli się mocno zrozumie o czym są, zechce wejść brzmienie, słowa, zrozumieć tych ludzi te sytuacje to jest muzyka prosto z męskiej duszy.

 

Śpiewałem/śpiewam je zawsze w najgorszych chwilach. Wracając najebany z pogrzebu ojca, na poligonie, wychodząc z aresztu z 16 zł w kieszeni, zapierd**** na budowie w Szwecji z jakimiś kryminusami (o ironio XD), a także patrząc w glorii chwały jak 200 osób stoi i patrzy na moje wytwory na wystawie. Raz sobie wyszedłem z wystawy, tak "uciekłem" z własnych 5 minut na chwilę, żeby sobie pomaszerować i pośpiewać po cichutku, bo żadna ze mnie gwiazda, a piechur, ten sam piechur, który zawsze wiedział że musi dojść cały, bo jaki mam wybór? Gdy uciekłem z "ucieczki" pytali znajomi gdzie byłem? "Musiałem zadzwonić" tak odpowiadałem, bo nikt nie zrozumie Twojej drogi i tego bólu, tego się nie da unieść, to trzeba wyłazić i musi stać się Twoją tężyzną.

 

Ty domaszerujesz cało, będzie ch*** i będzie bolało i kur**dym oczy gryzie, świszczą kule, ale dojdziesz.

Siły i wiary szeregowy! Maszerujesz żołnierz! Maszerujesz.

 

 

Edited by Jaśnie Wielmożny
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brak mi słów ale czułem, że tak będzie.

 

Zabierz tego pendriva i schowaj go. Nie wiem co to teraz da ale miej te usg. Chuj może prawo się zmieni, sprawy będą się ciągnąć latami, zawsze coś.

Wydaje mi się, że powinieneś jutro kupić i zamontować kamerkę w domu. Nie ma innego wyjścia. Być może ta pipa wpadnie na genialny pomysł, żeby podkręcić Twoją ,,przemoc” i zadzwonić dla uwiarygodnienia na Policję. Wtedy masz dowody na to, że Oba kłamie.

 

Plus na pewno jest tego, że zadzwoniłeś wtedy pierwszy. Zareagowałeś.

 

Ktoś może ma jakiś pomysł?

Sugestie?

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 godzinę temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Zapytam z innej beczki, urodzi czy nie urodzi, czeka Cię trudny okres. Powiedz jak dbasz o siebie? Jak dbasz o relacje z dzieckiem? Czy masz porobione plany na każdą ewentualność?

Jak psychiczne zdrowie? Czy żona planuje pożycie z nowym gachem? Czy już pozamiatane w waszym małżeństwie ogarniasz z tym co dalej.

Dbanie o siebie - jako tako, od jakiegoś czasu jem w miarę normalnie, także to już jest mega duży plus.

 

Dbanie o syna - tutaj jest z grubsza jak przed całą akcją, tzn. dużo czasu z nim spędzam i ogólnie jest ok, chociaż czasami ciężko mi się skupić i jakoś tak zaangażować na 100% w zabawę, bo rozkminiam o tej sytuacji.

 

Plany na każdą ewentutalność - no tu nie mam do końca opracowane, choć możliwe scenariusze są w sumie dwa.

       Nie rodzi - no to tutaj krótka piłka, od razu do sądu i kwestia opieki nad synem. 

       Rodzi       - tu jest dużo gorzej, bo po tych wszystkich akcjach, po tej jej bezwględności ja z nią nie chcę być. Chodzi o szacunek do siebie, pytanie co z dziećmi? Realny scenariusz jest taki, że zostaję dla dobra dzieci, pewnie minie trochę czasu i nie wytrzymam, powiem szlus. Szlus w tym przypadku oznaczałoby moją/jej wyprowadzkę gdzieś na to samo osiedle, pomaganie przy dzieciach ale już taka jednoznacza kreska, że jesteśmy osobno (tak sobie to wyobrażam) 

 

Psychicznie - tu różnie, ale ogólnie jakoś daję radę.

 

Co do nowego gacha to raczej nie. To jest taki kurwa dzikus trochę.

 

 

Co do śpiewania - ciekawa metoda radzenia sobie z problemami ;) Wiem, że jesteś artystą, więc pewnie jakoś naturalnie to przyszło. Może kiedyś jak będę w czarnej dupie totalnej to wypróbuję!

 

1 godzinę temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Ty domaszerujesz cało, będzie ch*** i będzie bolało i kur**dym oczy gryzie, świszczą kule, ale dojdziesz.

Siły i wiary szeregowy! Maszerujesz żołnierz! Maszerujesz.

Ja to tam huj, dam radę ze wszystkim. Tylko bardzo martwię się o syna/dzieci.

 

PS. ZAJEBISTA ta piosenka, sry pieśń.

Edited by Tata

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym przemyślał jeszcze raz czy nie ma absolutnie, nawet cienia podejrzenia, że dzieciaki nie są twoje. Myślę, że może się to wydawać super mało prawdopodobne, ale tłumaczyłoby wiele. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
10 hours ago, Piter_1982 said:

Ja bym przemyślał jeszcze raz czy nie ma absolutnie, nawet cienia podejrzenia, że dzieciaki nie są twoje. Myślę, że może się to wydawać super mało prawdopodobne, ale tłumaczyłoby wiele.

@Tata

Polska to dziwny kraj

Nie możesz ustalić ojcostwa do czasu urodzenia dziecka z płodu, ale możesz sprawdzić czy płód rozwija się prawidłowo. Temat rozpoznawał mu znajomy który miał podejrzenie że kobieta ma dziecko z kimś innym.

Jest opcja ustalenia ojcostwa z płodu matki ale :

1. Ona musi na to wyrazić zgodę (pobranie próbki, teoretycznie może być niebezpieczne)

2. Wysyłka tej próbki do USA i tam można okreslić dna płodu.

Mój znajomy obdzwonił chyba wszystkie laboratoria w Polsce. Nie wie jak wygląda sytuacja zagranicą

@Tata współczuje Ci tej Kobiety. Ale z drugiej strony mieć trójkę dzieci z kimś takim to również gehenna.
Absolutnie nic jej nie dawaj , przepisuj itp itd. Ta Panna to chodząca manipulatorka i przerobi Cię finansowo, a potem odejdzie. Zostaniesz z alimentami. Ona gra tą kartą aby Cię ograbić

 

Byłeś na jakieś poradzie prawnej ?

 

Niestety

 

Art 157a §  3 KK zamyka sprawę - ona jest bezkarna i usunać dziecko może. -

 

§ 3.
Nie podlega karze matka dziecka poczętego, która dopuszcza się czynu określonego w § 1.


 

Edited by Lexmark82
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

           Jeżeli ruszyła procedura niebieskiej karty to spodziewaj się teraz wezwania do MOPS -u na spotkanie grupy interdyscyplinarnej ,na której cie przepytają na okoliczność skłonności do alkoholu i maltretowania biednej myszki.

 Możesz próbować się tłumaczyć ale ich to nie obchodzi.  Mogą zaproponować  ci spotkania z psychologiem w grupie facetów mających problem z agresją.

    Możesz próbować oferować nagrania z dyktafonu  lub kamerki ale pewnie nie będą zainteresowani.

   Równolegle zostanie wszczęte postępowanie w Sądzie rodzinnym ,gdzie bardzo na serio mogą zrobić sprawę o odebranie ci praw rodzicielskich.

 Oczywiście nie dowiesz się co jest papierach spisanych przez policje i MOPS.

      Wiem co pisze bo sam przeszedłem to  przed 3 laty.

 Co można zrobić aby się ratować ?

  Za radą psychologa napisałem skargę  do Prokuratury na działanie Policji i MOPS ( nawet nie chciało się zrobić wywiadu z sąsiadami -bo po co ?)

  Co to dało ?

 - prokurator dostał wszystkie papiery i miałem wgląd kto co napisał i powiedział .

-  Policja dostała nagle chęci i bardzo starannie przeprowadziła wywiad ze wszystkimi sąsiadami :)

-MOPS zaczął słuchać moich argumentów choć nagraniami nadal nie był zainteresowany ale pod koniec już Pani prowadząca sprawę , oferowała ,że w Sądzie rodzinnym będzie moim świadkiem zeznającym na moją korzyść  :)

 Sprawa w Sądzie rodzinnym została umorzona po wpływie pozwu rozwodowego na zasadzie - Przy rozwodzie Sędzia orzeknie o prawie do dzieci....

   Karta została zamknięta bez podania powodu i bez oficjalnego pisma -po prostu Pani z MOPS zadzwoniła i przekazała informacje ...

  Tak wygląda w praktyce sprawiedliwość .

  I najbardziej w tym wszystkim uderzyło mnie,ze nikogo nie obchodziło jaka jest prawda ,myszka naopowiadała bzdur i nikt  tego nawet nie  zamierzał weryfikować  .....

 

 Obecnie 2 lata po rozwodzie  nie zamierzam wchodzić w żadne poważne związki i ciągle się cięszę z wyjścia z Matrixu

 

 

 

 

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

O kurwa @uśmiechnięty wielkie dzięki za cenną radę!

 

U mnie sytuacja się "wyjasnila", wczoraj odeszły jej wody, dzisiaj poronila. Gadałem z lekarką czy idzie jakoś stwierdzić czy to naturalne czy sama to jakoś wywołała, powiedziała że nie. Ogólnie nie była zbyt chętna do współpracy. 

 

Ja jestem niemal przekonany, że ona w ten czy inny sposób wywołała to poronienie. 

 

Zbieram wszystko co mam i w przyszłym tygodniu zawożę do adwokata, żeby zobaczył jaka jest amunicja. Prawdopodobnie będę się starał o ograniczenie jej władzy rodzicielskiej.

 

Psychicznie znoszę to różnie. Jeśli nie myślę o tym co się tak naprawdę stało to jestem taki otepialy i nie dociera do mnie to. Niestety jak sobie uzmysławiam to jest naprawdę źle, jest to chyba najgorsza rzecz jaka mi się w życiu przydarzyła. Oby sąd nie dopierdolił mi jeszcze od siebie.

  • Sad 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tata

 

Przeczytałem cały wątek, ale jazda. Współczuję i współczuję tym bardziej, że przed Tobą rozwód, dbaj o siebie. Wiesz przynajmniej, że w dążeniu do celu mysz potrafi naprawdę wiele i pewnie nie ugnie się i teraz. Zastanowiłbym się czy:

-Masz teraz psychiczną siłę na batalie o ograniczenie praw ? Żebyś nie dorobił się niezasklepialnych dziur przez to wszystko. Przeszedłeś taki koktajl, że nie jeden by wymiękł. Mysz jest teraz w fazie walki, wygrała, osiągnęła cel zdaje mi się, że jest w lepszej formie niż ty.

Jak uważasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Vig Duński Filozof

Co do batalii, wiadomo nie mam zbytnio na to ochoty. Chce, żeby syn mieszkał ze mną i jednocześnie rzygam już Warszawą. Chcę się wyprowadzic do siebie nad morze, żeby zabrać syna ze sobą muszę sam móc decydować. Do tego jest mi potrzebne ograniczenie władzy rodzicielskiej dla żony. 

 

Pojebane to wszystko ale to jest moim zdaniem najlepszy scenariusz. Jeśli się nie uda to pewnie opieka 50-50 i będę tu przyjeżdżał jak będzie moja kolej, mieszkanie mam.

 

Niezasklepialnych dziur - co masz dokładnie na myśli? Że będę taki wykończony po tym wszystkim?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tata przygotuj się na chwyty poniżej pasa i oskarżenia, o jakich Ci się nie śniło.

 

Przygotuj siebie, rodzinę, przyjaciół i pracodawcę na kampanię oczerniającą Ciebie w tych środowiskach.

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cały czas się łudzę, że tak nie będzie, chociaż skoro się nie szczypała z niebieską kartą to pewnie teraz też się nie będzie pierdolić w tańcu. U mnie w rodzinie już każdy traktuje ją jak psychiczną, także luz, do reszty raczej nie dotrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozwól że zapytam: na jakiej zasadzie wygląda teraz wasze życie?

 

Znaczy wiesz.. szantażowała Cię, robiła Ci z psychiki pole manewrowe, założyła Ci niebieską kartę..

 

Jak dajesz sobie radę z kimś takim pod jednym dachem?

 

Po prostu nie potrafię sobie tego wyobrazić.. chociaż w sumie jak o tym pomyślę jak mieszkałem z byłą w jednym mieszkaniu przez dwa ostatnie miesiące.. współczucia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Vishkah Ona jeszcze nie wróciła ze szpitala, ostatni raz widziałem ją w czwartek wieczorem.

 

Pewnie jednak jutro albo coś w tym stylu wróci. Najchętniej to bym ją pogonił w piździec no ale jest syn i tu by powstała taka niejasna sytuacja. Tym bardziej, że nie mamy ślubu cywilnego a w takiej sytuacji domyślnie dziecko jest przy matce.

Jutro chyba będę widział się z adwokatem to zapytam co i jak.

 

Jak sytuacja będzie wymagała tego, zeby ona jeszcze tu została, no to po prostu będę musiał to przeżyć. Będę starał się ją ignorować całkowicie.

 

Co do sfery emocjonalnej - tu jest bardzo dziwna sytuacja. Ja mam to wszystko jakby poblokowane, nie czuję nawet na nią jakiegoś mega wkurwienia, a papiery w sądzie złożę bo wiem, że tak trzeba. Bardzo dziwna sprawa, ja od 2,5 miesiąca już w tym siedzę i to chyba jakaś reakcja obronna organizmu, żeby nie zwariować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Tata napisał:

Cały czas się łudzę, że tak nie będzie

Zastosuj stare japońsko-węgierskie przysłowie: "Oczekuj najlepszego, przygotuj się na najgorsze".

 

12 godzin temu, Tata napisał:

Jutro chyba będę widział się z adwokatem to zapytam co i jak.

Nie odwlekaj adwokata, spotkaj się z nim lub chociaż zadzwoń i popytaj o wszystko.

 

Plus teraz czasy zarazy i kwarantanny - tym trudniej będzie robić jakiekolwiek ruchy.

12 godzin temu, Tata napisał:

Co do sfery emocjonalnej - tu jest bardzo dziwna sytuacja.(......) i to chyba jakaś reakcja obronna organizmu, żeby nie zwariować.

Pewnie tak.

Obserwuj swoje zdrowie fizyczne, czy nie dostajesz jakichś dziwnych duszności, nowych bóli głowy, żołądka itp.

 

Tłumione emocje wyłażą w zdrowiu fizycznym - używając terminu z fizyki - są słabo ściśliwe i jeśli poddasz je zbyt dużemu ciśnieniu, znajdą ujście z systemu w niespodziewanych dziwnych miejscach ciała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Imbryk

Byłem u adwokata, sytuacja wygląda w ten sposób, że nie mam podstaw do ograniczenia jej praw rodzicielskich. Aborcja ewentualnie mogłaby być tylko tłem dla szerszej historii, musiałbym mieć twarde dowody na to, że ona krzywdzi/ nie zajmuje się/ ma zły wpływ na syna. Domniemane wywołanie poronienia mogłoby co najwyżej wiązać się ze sprawą karną, ale tak jak któryś z Braci przytoczył matka nie ponosi żadnej odpowiedzialności.

 

Na chwilę obecną ona się bardzo dobrze zajmuje synem, chyba czuje że zjebała. Mój dalszy plan jest taki, że będę się prawdopodobnie starał z nią dogadać o opiekę naprzemienną bez sądu. Póki co nie podejmuję żadnych działań, chcę sobie to na spokojnie jeszcze ułożyć wszystko w głowie, tym bardziej że obecna sytuacja nie sprzyja przeprowadzkom.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Tata napisał:

Na chwilę obecną ona się bardzo dobrze zajmuje synem, chyba czuje że zjebała.

Chwila obecna w końcu minie. Albo będzie falami dobrze/źle.

 

Godzinę temu, Tata napisał:

starał z nią dogadać

Tutaj niech inni bracia ojcowie coś doradzą jak umiejętnie to zrobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj

 myślę ,że na jej współprace w kwestii opieki naprzemiennej nie masz co liczyć ,-opieka naprzemienna powoduje ,że nie ma alimentów  a to oprócz chęci zrobienia  misiowi na złość jest dla pańci najważniejsze -kasa misiu kasa...)

 poza tym opieka nad dziećmi powoduję , że  przy ewentualnym przydziale  mieszkania Sąd z reguły przydziela stronie ,która ma opiekę nad dziećmi -inna sprawa to spłata ,ale jak kiedyś pisałem priorytetem  jest dobro dzieci ,więc spłata może być np. po 50 zł .......

       Jeżeli zależy ci na dzieciach to walcz i tak najważniejsze będzie jaką opinię wyda psycholog z RODEC. Niestety Niebieska karta ci nie pomoże .....

    Co prawda syn mojego kolegi wywalczył opiekę naprzemienna ( 2 lata po rozwodzie) ale miał mocne podstawy -  dzieci były u niego po pół miesiąca , no i były już w wieku szkolnym więc mamusia nie za bardzo mogła je ustawić na badanie.

   Najlepsze było  po wyroku ,że jego była płakała jak teraz będzie spłacać kredyt mieszkaniowy...:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@uśmiechnięty Mieszkanie jest moje, także tu raczej sprawa jest jasna. Jak będzie za bardzo skakać w sprawie syna to mam jednego haka, tj. nienależne branie zasiłku za granicą. Mógłbym rozkręcić tam tą sprawę i wtedy teoretycznie byłaby karana co automatycznie zakończyłoby jej karierę jako adwokata. Nie jestem pewien na 100% czy to jest możliwe ale zawsze coś.

 

2 godziny temu, Imbryk napisał:

Chwila obecna w końcu minie. Albo będzie falami dobrze/źle.

Zakładam, że tak będzie i jestem na to gotów. Nie wierzę w "przemianę".

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.