Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sign in to follow this  
Andreff

Image

Recommended Posts

 To są  moje własne spostrzeżenia, które przedstawiam na podstawie długoletnich obserwacji moich przyjaciół i znajomych. Nie ma tu chronologii, i nie są usystematyzowane, więc dla lepszego zrozumienia tego tematu (jeśli da się zrozumieć) podaję w punktach.

1.)  Żony (partnerki) moich przyjaciół, w przeważającej liczbie przypadków są niezwykle podobne      (wygląd, głos) do matki czy siostry przyjaciela, i on to potwierdza. Podjął taką decyzję (związek małżeński, partnerstwo) ponieważ matka czy ewentualnie  siostra,  były dla niego osobami bardzo sympatycznymi  i  liczy na takie same relacje z partnerką. Nie żałuje tego wyboru. Osoby które opisuję, są mi znane osobiście, i stąd mogę się wiarygodnie wypowiadać na ten temat. Powstała nowa reguła.                                                                                                                                                    

2.)  Żony (partnerki) moich kolegów, nie mających jeszcze statusu przyjaciela, jak najbardziej też podlegają tej regule. W tym przypadku mam małe trudności z porównaniem osób, ale przyniesiona przeze mnie duża butelka napoju  akcyzowego, była bardzo mile widziana przez kolegę, i już miałem do dyspozycji rodzinny album, a i języki się same rozwiązały. Reguła zostaje potwierdzona.                                                            

3.)  Mężowie (partnerzy) moich przyjaciółek, są bardzo podobni do ojców czy braci przyjaciółek.  Mniej  potwierdzonych przypadków,  ponieważ wyciągnąć jakieś wiarygodne zeznania od kobiety, z natury rzeczy jest bardzo trudne, czego nie muszę chyba wyjaśniać. Stąd słabsza statystyka. Jednak po ciężkich trudach i cierpieniach, udało mnie się uzyskać  cechę dominującą  w  "zeznaniach", czyli opiekuńczość , w relacji ojciec - córka, lub brat - siostra.  Opiekuńczość , bo kobiety to ponoć  słaba płeć. Słaba jest żmija - wiaderka z węglem nie podniesie, ale jak uchla, to nawet koń kopyta wyciąga!  I kto tu jest słaby?  

  4.)  Mężowie (partnerzy) moich koleżanek. Określić podobieństwo - prawie niemożliwe. Moje pytanie na powyższy temat  przeważnie spotykało się z odpowiedzią koleżanki  typu "książkę piszesz czy co..."  lub  " a co cię to..." Nie nalegałem, myślę że wiecie dlaczego. Jednak istniały nieliczne przypadki potwierdzające regułę.                                                                                                                                                   

5.)  Wybory do Sejmu czy jakieś inne, lokalne. Wszechobecne plakaty wyborcze, a na nich podobizny kandydatów. Słowo  podobizna, najchętniej zastąpiłbym innym słowem, ale kultura musi być. Przypadków potwierdzonych kilkadziesiąt, w  90% przypadków były to kobiety, w większości nieznajome, więc musiałem się wznieść na wyżyny elokwencji i  uprzejmości, aby uzyskać odpowiedź. Najczęściej brzmiała tak: pan z plakatu jest bardzo podobny do aktora, którego lubię, on jest dobry i prawdomówny (aktor z filmu) więc on (pan z plakatu) pewnie też taki jest, i to będzie mój kandydat. Nieliczna, męska część moich rozmówców miała nieznacznie bardziej racjonalne poglądy typu: czytałem w Interii o panu  kandydacie i ładnie się wypowiada, więc on.                                                                        

6.)  Bliższa rodzina, spotkanie na temat wyboru imienia świeżo poczętego potomka, płeć żeńska. Ja jako jedyny facet w tym towarzystwie miałem pierwszeństwo głosu, Podaję imię i słyszę prawie zgodnym chórem: no nieee... Imię które  zaproponowałem miała też aktorka, która w tym gronie miała opinię zołzy i cholery, więc nie ma mowy. Dłuższa chwila  konsternacji, padają inne propozycje, wszystkie odrzucone, a ja gwałtownie wysilam mózgownicę. Wreszcie powiedziałem, i z biciem serca czekam na werdykt: trafiony, zatopiony - jesteś gość, mówiły, A chwilę później  słyszę - no to mamy chrzestnego. Kto to jest, pytam zdziwiony. Popatrz w lusterko, mówią. Po cholerę mam patrzeć... i w          tym  momencie zajarzyłem! Te bestie w spódnicach wszystko sobie zaplanowały, a ja stałem się niewinną ofiarą tego  spisku. Osobiście i świadomie wybrałem imię aktorki, która - o czym wiedziałem - miała dobrą opinię i ten fakt potwierdza   regułę, o której wyżej napisałem. Więc zostałem chrzestnym, i jak mówią w wielu amerykańskich filmach  "nie miałem  wyboru".                                    

7.)  Sytuacja w pracy: wybory nowego przewodniczącego związku zawodowego, załoga w 90% płeć, znaczy się kobiety. Jeden z kandydatów, gość w krawaciku, naperfumowany, lubił nadskakiwać kobietom i one to lubiły. Innych zalet nie posiadał. Oczywiście został wybrany, chyba nawet przez aklamację. Jest reguła? Jest.

8.)  Mam ciotkę, bardzo wredny charakter, w tym przypadku wygląd idzie w parze z charakterem. Idę sobie ulicą, i słyszę że automatycznie nóż mnie się w kieszeni otworzył. Myślę sobie - co jest? Patrzę i "zatrybiłem",  że mija mnie osoba niezwykle podobna do owej ciotki. W tym przypadku nóż miał obowiązek otworzyć się automatycznie, normalka.

9.) Potrzebny prezent dla płci, tu nie jestem specjalistą, więc zdaję się na opinię personelu marketu - też płeć. Głos, prawie identyczny z głosem mojej innej ciotki, którą wprost uwielbiam,  mówi do mnie, a ja łykam wszystko jak pelikan ryby. Po dłuższej chwili wyszedłem ze stanu jakiejś hipnozy, przejrzałem na oczy i mówię do siebie w myślach: do czego potrzebne ci gamoniu to habiździe, które za namową tego głosu prawie kupiłeś!

10.)  Patrzę pierwszy raz na jakąś osobę, i widzę znaczne podobieństwo jej rysów twarzy do osoby, która nie cieszy się u mnie dobrą opinią.  Następuje automatyczna klasyfikacja - typ antypatyczny. Przy bliższym poznaniu, jeśli takowe nastąpi, typ może zmienić się na neutralny lub nawet sympatyczny. Jeśli ta przypadkowa osoba jest kobietą, i jest podobna z rysów twarzy do znanego mi mężczyzny, to moje chęci na ewentualną randkę równają się zeru.

  

 Istnieją, i mają zastosowanie te reguły, czy tylko ja mam bałagan na strychu? 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
48 minut temu, Andreff napisał:

 Istnieją, i mają zastosowanie te reguły, czy tylko ja mam bałagan na strychu? 

Zasada skojarzeń, automatyzacja. 

Tak wszyscy działamy, masz to szczęście że umiesz się obserwować, dostrzegać to.

 

Sam mam problem z tym. Pojawiła się ostatnio pewna kobieta, gdzie 'flow' idzie mocno.

Niby super, zdałem sobie jednak sprawę, że wyglada nirmal identycznie jak moja mama, gdy była młoda. 

I bądź tu mądry;) 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.