Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Z gory przepraszam za chaotycznosc, ale tyle tego bylo ze ciezko to zebrac do kupy.

 

Wiek chrystusowy, praca niezla, wzrost nikczemny.

 

Historia zaczela sie w pracy, poznalem pania, od poczatku wywadala sie dosc dziwna. Niesmiala, stworzyla swoja grupke z osob ktore zdominowala. zauwazylem to dopiero wtedy gdy wspomniala mi o tym kolezanka. No wiec, byla w 10 letnim zwiazku, kolesia traktowala np w taki sposob - przyniosl jej dokumenty do pracy, a ona wziela je od niego i w dluga, on szedl za nia w odleglosci 5 metrow itp. Takich akcji bylo wiecej. Po jakims czasie zaczelo sie cos dziac miedzy nami, w koncu go rzucila i zostalismy para. Pierwsze kilka miesiecy idealnie, potem zaczela sie powoli dystansowac itp. Tak, wiem przejebalem mase testow. Zlapalem ja na klamstwie. Ciagle docinki, najpier delikatne pozniej coraz mocniejsze. Na kazda reprymende byla gotowa odpowiedz: robisz ze mnie potwora. Rozstawalismy sie i schodzilismy sie a bylo coraz gorzej. Wyczailem dokladnie kiedy uzywa fizycznosci i intymnosci by mna manipulowac, teksty 'jak sobei zasluzysz' itp. Wyjebalem ja z mieszkania jak uslyszalem jakies zachwyty nad kolega z pracy. Wrocila przepraszala itp. Kolejnym razem, na pytanie po chuj robisz rzeczy ktore mnie rania, dotsalem odpowiedz: "bo mnie to bawi". Dodam, ze pani wybitnie inteligentna i manipulatywna. Akcje np ze robie z niej materialistke - w reakcji na jej chamskie smsy ze powininiem jej placic za kolacje w restauracji (ona zapraszala, napisalem ze nie mam w tej chwili kasy, to uslyszalem TY MASZ PLACIC), 

 

Akcje typu pani ma wkurwa, nie wiadomo o co i oczekuje ze ja ja mam pocieszac, nie odzywac sie tylko siedziec kolo niej i obskakiwac. Po tekscie, pogadamy jak sie uspokoisz, wybuch furii. 

 

Jedziemy do jej rodzicow, zatrzymalismy sie na stacji i widze ze cos zaczyna odpierdalac. Mowie ze ide zapalic, ona wrzask ze nie, olalem, oczywiście placz i wrzaski ze sie gapiłem na jakas dupe w kolejce:D nikogo tam nie bylo. Potrafila 4 dni zachowywac sie zajebiscie i nagle w ciagu 10 minut kompletnie zmienic swoje zachowanie. Opierdoliłem ja z gory na dol, jeszcze gorsza reakcja. Rodziców ma zajebistych, bylo fajnie, wracamy, pani zadowolona, dwa dni pozniej znowu to samo. Za pozno powiedziala mi o weselu kolezanki, nie moglem pojsc bo bylem w delegacji, oczywiscie moja wina i nawet teksty czemu nie jesteś wyzszy. Wszystko w wybitnie chamskiej formie. Po wielu klotniach spotykam sie z nia, i pytam co jest grane miedzy nami w koncu kim dla ciebie jestem - unikanie odopowiedzi itp. Nie wytrzymałem, powiedzialem ze jest toksyczna i powinna isc sie leczyc do psychiatry, wtedy w zasadzie byl koniec tej znajomosci. Napisala jescze ze dziekuje za to co bylo na poczatku itp. Oczywiscie typowe beta zachowanie z mojej strony pozniej. Calosc tej patologii trwala 3 lata, ktorych nikt mi nie odda. W dodatku ciezko to opisac, ale mialem juz taki metlik w glowie ze nie wiedzialem co jest prawda a co falszem. 

 

dodam, ze pani katoliczka pelna geba, pielgrzymki i gadki o kompasie moralnym 24/7. Niby introwertyczka, ale tylko w towarzystwie ktorego nei znala. Wszyscy jej znajomi sa jej podporzadkowani. Zastanawiam sie, czy to ja wszystko zjebalem po drodze, czy z nia bylo cos nie tak.

 

Obejrzalem filmiki ktore wrzucaliście w temacie o narcyzach i praktycznie w kazdym byly sytuacje ktore mi sie przydarzyly, Moj ojciec ma prawdopodobnie NPD i cale dziecinstwo wygladalo koszmarnie. Teraz bierze leki i jest o wiele lepiej.  Pani miala identyczne zachowania - wypieranie sie czegos co sie zrobilo, kompletne odwracanie kota ogonem (kazda kobieta tak robi ale u niej to bylo ultra patologiczne). Wydaje mi sie ze cos jest ze mna nie tak (oprocz kompletnego frajerstwa, ze godzilem sie na takie traktowanie) bo to druga kobieta z identycznym typem osobowosci. Nie wiem, macie jakies rady, jak z tym walczyc?

Edited by La Eme

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, La Eme napisał:

Nie wiem, macie jakies rady, jak z tym walczyc?

Ale z czym chcesz walczyć? Z jej charakterem? Z niestabilnym nastrojem? Z atakami zazdrości? Z rozstawianiem Cię po kontach?

Z próbami tresury? Z kłamaniem? Z brakiem szacunku? Z zachowaniami jak u małej dziewczynki?

 

Czy ty na pewno przeczytałeś co napisałeś? Zamiast ratować ją, ratuj siebie..

 

Pani wykazuje dużo cech wylistowanych tu:

Oczywiście nie twierdze, że jest psychopatką ani socjopatką, bo sam nie wiem ile cech musi pani spełniać, żeby się pod to podpiąć,

ale wygląda jakby pani przekrojowo się pod wiele tematów podpinała.

Wydaje mi się, że wbrew tego co mówisz, to masz w miarę naturalnie silną ramę i wiele testów jednak zdawałeś i tylko dlatego się to rozwalało

3 lata a nie 3 miesiące..

Inna sprawa, że we wspomnianym wątku, większość ludzi w opisie psychopaty widzi większość kobiet jakie spotkała, więc dokładna granica

pomiędzy kobietą, a psychopatą, jest bardzo trudna w ustaleniu i bardzo subtelna ;)

 

Wspomniałeś, że być może jesteś empatą, ze swojego doświadczenia i obserwacji, widzę, że osoby o ponad przeciętnej empatii przyciągają do

siebie różnego rodzaju wampiry emocjonalne. Jak to dokładnie działa to nie wiem. Prawdopodobnie, one wyczuwają, że będziesz w stanie zaspokoić

ich potrzeby emocjonalne, w tych obszarach, w których sami mają braki. Sam do końca nie jestem pewien, czy to do końca rozumiem.

Prawdopodobnie, odczuwasz potrzebę opieki nad kimś i czucia się potrzebnym, a oni mają w tym deficyty.

Być może, relacje z ojcem uformowały Cię na jednostkę, która jest jakby jego odwrotnością, co powoduje, że przyciągasz swoje przeciwności, czyli

w konsekwencji kogoś z podobnego do twojego ojca..

Prawdopodobnie jego zachowanie spowodowało, że masz bardzo dużą tolerancje na pewne patologiczne zachowania, co powoduje, że w pewnych

obszarach reagujesz i wyznaczasz granice dużo, dużo za późno.. Co pozwala drugiej stronie "nakręcać się" i wchodzić na głowę..

 

Więc jak z tym walczyć? To zależy od tego, czy jesteś masochistą..

Miej wysokie standardy i szybciej stawiaj nie przekraczalne granice.

Przestań się bać, że ktoś odstawi scenę, albo Cię zrani, opuść delikatnie garde, bądź bardziej szczęśliwy, ale jak ktoś Cię zrani,

bądź bezwzględny. Pamiętaj, że twoje szczęście też jest ważne, stanowisz 50% tego związku..

Godzinę temu, La Eme napisał:

Niby introwertyczka, ale tylko w towarzystwie ktorego nei znala

Standard, nikt w ziemi nie wyskakuje na zamarźnięte jezioro na pełnej kurwie, najpierw sprawdza, czy lód się nie załamie..

Testuje, kto jest jaki, bada, z kim na ile może sobie pozwolić i kim i jak łatwo może manipulować. Kto może się zorientować

jaka jest i przejrzeć jej zachowania, jak robić, żeby inni stracili czujność..

W mojej poprzedniej robocie miałem taką dziewczynę po psychologii, nie lubiliśmy się. Podejrzewam, że dlatego, że

wyczuwałem jaka podskórnie jest, więc siłą rzeczy byłem jej naturalnym wrogiem, strasznie fałszywa osoba i nie tylko moje

zdanie to było.. Ale oficjalnie wszyscy fifa, rafa, wszystko fajnie.. Ale co z tego, takie osoby istnieją i już..

Godzinę temu, La Eme napisał:

dodam, ze pani katoliczka pelna geba

Słyszałem, że takie najgorsze :). A tak serio, mam wrażenie, że wiele osób, które chodzi do kościoła, nie ma zielonego pojęcia

o tym jak być dobrą, kochającą, wrażliwą osobą. Samo chodzenie nic nie znaczy..

Edited by StatusQuo
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki piękne za odpowiedź. Wiesz co jest najgorsze? Że wciąż, nawet teraz, kwestionuję swoją ocenę sytuacji. Mam wrażenie, że ona chciała, żeby to się udało ale kompletnie nie panuje nad sobą. Wspomniała kiedyś, że chodziła do psychologa, ale nie drążyłem tematu. W trakcie awantur, jak wypominałem co robiła, że w kółko robi to samo, miałem wrażenie, że ją tym ranię, ale nie było to mówione w celu zarzucenia jej czegoś, tylko żeby wykazać ciąg przyczynowo skutkowy tego co się dzieje w związku. Jak grochem o ścianę. Dostałem masę zarzutów o robienie z niej potwora i czasem się zastanawiam, czy to ja jestem toksyczny? 

 

1 godzinę temu, StatusQuo napisał:

Ale z czym chcesz walczyć? Z jej charakterem? Z niestabilnym nastrojem? Z atakami zazdrości? Z rozstawianiem Cię po kontach?

Z próbami tresury? Z kłamaniem? Z brakiem szacunku? Z zachowaniami jak u małej dziewczynki?

 

Chodziło o mnie i moje skłonności do racjonalizowania jej zachowań. Wiesz, teraz już jest lepiej, ale był okres, że już nie wiedziałem co jest dobre a co złe, wciąż myślałem, że może przesadzam. Tak jakby rozpadł się mój 'mentalny kręgosłup'. Mam mały notatnik, w którym sobie zapisałem, podstawowe zasady, żeby sięgnąć do niego w chwili wahania. To naprawdę było konieczne, żeby zrzucić te klapki z oczu. 

Cytat

 

Pani wykazuje dużo cech wylistowanych tu:

Oczywiście nie twierdze, że jest psychopatką ani socjopatką, bo sam nie wiem ile cech musi pani spełniać, żeby się pod to podpiąć,

ale wygląda jakby pani przekrojowo się pod wiele tematów podpinała.

Wydaje mi się, że wbrew tego co mówisz, to masz w miarę naturalnie silną ramę i wiele testów jednak zdawałeś i tylko dlatego się to rozwalało

3 lata a nie 3 miesiące..

Inna sprawa, że we wspomnianym wątku, większość ludzi w opisie psychopaty widzi większość kobiet jakie spotkała, więc dokładna granica

pomiędzy kobietą, a psychopatą, jest bardzo trudna w ustaleniu i bardzo subtelna ;)

1. Kwestionowanie Twoich uwag. - non stop

2. Nie potrafią spojrzeć na sytuację z punktu widzenia Twojego albo kogoś innego. - nawet nie zgadniesz ile razy jej to mówiłem.

3. Ostateczny hipokryta. - kościół a później świństwa wobec drugiej osoby

4. Patologiczne kłamstwa i wymówki. - tak

5. Skupiają się na Twoich błędach, ignorując swe własne. - non stop

6. Odkrywasz, że musisz tłumaczyć dorosłej osobie podstawowe aspekty wzajemnego szacunku. - o boże, kiedyś nie wytrzymałem i powiedziałem dosłownie: mam dość tłumaczenia starej babie na czym polega szacunek wśród dorosłych ludzi

7. Egoizm i szkodliwe pragnienie uwagi. - tylko wśród swojego kółeczka

8. Psychopata oskarża Cię o odczuwanie emocji, które świadomie prowokuje. - w punkt

9. Odkrywasz, że bawisz się w detektywa. -  miałem zapędy ale pohamowałem się, stwierdziłem, że to będzie krok w szaleństwo 

10. Jesteś jedynym, który dostrzega prawdziwą twarz psychopaty. - raczej tak, chociaż jedna dziewczyna w poprzedniej pracy wygarnęła jej to że manipuluje

11. Boisz się, że dowolna kłótnia może być Twoją ostatnią. - bywało

12. Powolne wyniszczanie. - kumpel mi przypomniał, że oglądałem film Stonogi o tym jak PiS będzie odbierał nam radość życia i powiedziałem, że to zupełnie jak ona

13. Emocjonalne wycofywanie się i podkopywanie Twojego poczucia własnej godności. - tak, po trzykroć tak

14. Osoba toksyczna oczekuje, że będziesz jej czytał w myślach. - tak, ale to chyba każda kobieta

15. W towarzystwie tej osoby czujesz się spięty, ale wciąż chcesz, by była przy Tobie. - tak

16. Niespotykana liczba „szaleńców” w przeszłości psychopaty. - tego nie było, była bardzo skryta

17. Psychopata prowokuje zazdrość i rywalizację, zachowując swoją nieskazitelną, powierzchowną niewinność. - zdecydowanie

18. Idealizacja, bombardowanie miłością oraz pochlebstwo. - tak

19. Porównywanie Ciebie do innych w życiu psychopaty. - oj tak

20. Rzeczy, które psychopata, jak niegdyś twierdził, w Tobie docenia, nagle stają się rażącymi wadami. - zdecydowanie

21. Prześwity w kamuflażu. - to jest właśnie to, miałem ogromny dysonans, z kim ja właściwie mam do czynienia? Co śmieszniejsze to ona mówiła o mnie, że kiedyś nie byłem taki nieczuły itp

22. Nuda. - tak

23. Triangulacja. - tak

24. Ukryta przemoc. - psychiczna jak najbardziej

25. Wymuszanie współczucia i politowania. - tak

26. Cykl dobroci i przemocy. - tak, a najdziwniejsza była szybkość z jaką te cykle następowały po sobie

27. Psychopata staje się całym Twoim życiem. - tak

28. Arogancja. - ufff, temat rzeka

29. Nóż w plecy, zależnie od okoliczności. - tego raczej nie było

30. Twoje uczucia. - w ogóle się dla niej nie liczyły

Cytat

Wspomniałeś, że być może jesteś empatą, ze swojego doświadczenia i obserwacji, widzę, że osoby o ponad przeciętnej empatii przyciągają do

siebie różnego rodzaju wampiry emocjonalne. Jak to dokładnie działa to nie wiem. Prawdopodobnie, one wyczuwają, że będziesz w stanie zaspokoić

ich potrzeby emocjonalne, w tych obszarach, w których sami mają braki. Sam do końca nie jestem pewien, czy to do końca rozumiem.

Prawdopodobnie, odczuwasz potrzebę opieki nad kimś i czucia się potrzebnym, a oni mają w tym deficyty.

Być może, relacje z ojcem uformowały Cię na jednostkę, która jest jakby jego odwrotnością, co powoduje, że przyciągasz swoje przeciwności, czyli

w konsekwencji kogoś z podobnego do twojego ojca..

Prawdopodobnie jego zachowanie spowodowało, że masz bardzo dużą tolerancje na pewne patologiczne zachowania, co powoduje, że w pewnych

obszarach reagujesz i wyznaczasz granice dużo, dużo za późno.. Co pozwala drugiej stronie "nakręcać się" i wchodzić na głowę..

 

Więc jak z tym walczyć? To zależy od tego, czy jesteś masochistą..

Miej wysokie standardy i szybciej stawiaj nie przekraczalne granice.

Przestań się bać, że ktoś odstawi scenę, albo Cię zrani, opuść delikatnie garde, bądź bardziej szczęśliwy, ale jak ktoś Cię zrani,

bądź bezwzględny. Pamiętaj, że twoje szczęście też jest ważne, stanowisz 50% tego związku..

Zrobię sobie chyba tatuaż z tym tekstem. Nie pochodzę z bogatego domu, i zawsze umiałem odpuścić swoje potrzeby jako dziecko. Moja siostra natomiast, ma taki sam charakter jak tata, męczyła ich np o nowe buty gdy wiedziała, że nie ma na to pieniędzy itp. Ja widziałem, że dają nam tyle ile mogą i zawsze odpuszczałem, nie miałem serca tego robić. Może to dla was abstrakcja, ale ja cieszyłem się np ze skarpet jako prezentu na święta, bo wiedziałem, że to dla moich rodziców bardzo dużo. Mam wrażenie, że przenoszę to na swoje relacje.

Cytat

Standard, nikt w ziemi nie wyskakuje na zamarźnięte jezioro na pełnej kurwie, najpierw sprawdza, czy lód się nie załamie..

Testuje, kto jest jaki, bada, z kim na ile może sobie pozwolić i kim i jak łatwo może manipulować. Kto może się zorientować

jaka jest i przejrzeć jej zachowania, jak robić, żeby inni stracili czujność..

 

W mojej poprzedniej robocie miałem taką dziewczynę po psychologii, nie lubiliśmy się. Podejrzewam, że dlatego, że

wyczuwałem jaka podskórnie jest, więc siłą rzeczy byłem jej naturalnym wrogiem, strasznie fałszywa osoba i nie tylko moje

zdanie to było.. Ale oficjalnie wszyscy fifa, rafa, wszystko fajnie.. Ale co z tego, takie osoby istnieją i już..

Słyszałem, że takie najgorsze :). A tak serio, mam wrażenie, że wiele osób, które chodzi do kościoła, nie ma zielonego pojęcia

o tym jak być dobrą, kochającą, wrażliwą osobą. Samo chodzenie nic nie znaczy..

Mam w rodzinie takich ultra wierzących, do tego zatwardziałych Pisowcow. Wiara im nie przeszkadza mówić, że platformę powinno się wystrzelać, i nie jest to hiperbola, wierz mi.

Właśnie tego mi brakuje, straciłem zaufanie do swojej intuicji, muszę nad tym znowu popracować. 

 

Wciąż kręci mi się po głowie jedna myśl: a może ja dla tej pani byłem tylko opcją? Trafił się jej koleś, odeszła z wieloletniego związku, nie pykło i zaczęła mną pomiatać bo wiedziała, że nic z tego nie będzie? A ja dorabiam sobie ideologie i brnę w diagnozy psychiatryczne?

Edited by La Eme

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, La Eme napisał:

Zrobię sobie chyba tatuaż z tym tekstem.

Nie polecam tatuaży. 

17 minut temu, La Eme napisał:

Może to dla was abstrakcja, ale ja cieszyłem się np ze skarpet jako prezentu na święta, bo wiedziałem, że to dla moich rodziców bardzo dużo.

Otóż nie w tym roku zażyczyłem sobie na święta od rodziców skarpety i majtki na prezent. Fajnie, że umiesz docenić to co dali Ci rodzice.  

17 minut temu, La Eme napisał:

Mam wrażenie, że przenoszę to na swoje relacje.

Tak trochę jest na pewno. 

17 minut temu, La Eme napisał:

Mam w rodzinie takich ultra wierzących, do tego zatwardziałych Pisowcow. Wiara im nie przeszkadza mówić, że platformę powinno się wystrzelać, i nie jest to hiperbola, wierz mi.

Norma w tym środowisku, debile nie widzą, że PIS i PO zmienia się przy władzy a od 30 lat jest ta sama polityka prowadzona ale to nie o tym dyskusja. 

17 minut temu, La Eme napisał:

Wciąż kręci mi się po głowie jedna myśl: a może ja dla tej pani byłem tylko opcją?

Nie rozpatruj tego w ten sposób. Każdy z nas jest opcją tymczasową, jeżeli pojawi się lepszy okaz to kobieta odejdzie bez mrugnięcia okiem. Dobra jest tu analogia pracownika i pracodawcy. Trzeba się z tym pogodzić i zaakceptować to, takie życie bracie.

17 minut temu, La Eme napisał:

Trafił się jej koleś, odeszła z wieloletniego związku, nie pykło i zaczęła mną pomiatać bo wiedziała, że nic z tego nie będzie?

Zaczęła Tobą pomiatać bo TY na to pozwoliłeś rozumiesz? Naucz się szacunku i miłości do swojej osoby, musisz umieć zakończyć relację kiedy pojawia się coś co sprawia, że zaczynasz się źle czuć.

17 minut temu, La Eme napisał:

A ja dorabiam sobie ideologie i brnę w diagnozy psychiatryczne?

Niepotrzebnie zajmujesz sobie tym głowę. Zrozum to przeszłość trzeba iść naprzód. Pomyśl o dobrym psychoterapeucie MĘŻCZYŹNIE.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja pierdole. Opis moje byłej kobiety, rok się bujałem, rozjebała mnie emocjonalnie.

Na poczatku miod malina, a potem coraz wiecej elementów układanki nie pasuje, pytania albo ignorowane albo powodujące wybuchy złości i zrywanie, oczywiście z mojej wino bo nie ufam. Jazdy emojonalne, handel seksem, kłamstwa,kłamstewka,niedomówienia itp. Znikanie,"łódz podwodna", telefon pikający non stop.

Oczywiście była czuła jak chciała a potem nagle lód i dystans emocjonalny jakbym zabił jej matkę.

Czułem się jakby grał rolę u Kafki.

 

Edited by ntech
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, SSydney napisał:

Nie polecam tatuaży. 

Jestem podobnego zdania:) Raczej chodziło o wyrycie tego w swoim umyśle

6 minut temu, SSydney napisał:

 

Nie rozpatruj tego w ten sposób. Każdy z nas jest opcją tymczasową, jeżeli pojawi się lepszy okaz to kobieta odejdzie bez mrugnięcia okiem. Dobra jest tu analogia pracownika i pracodawcy. Trzeba się z tym pogodzić i zaakceptować to, takie życie bracie.

Ha! podoba mi się to ujęcie tematu, znałem "ona nie jest twoja, to tylko twoja kolej" ale to do mnie bardziej trafia

6 minut temu, SSydney napisał:

Zaczęła Tobą pomiatać bo TY na to pozwoliłeś rozumiesz? Naucz się szacunku i miłości do swojej osoby, musisz umieć zakończyć relację kiedy pojawia się coś co sprawia, że zaczynasz się źle czuć.

Niepotrzebnie zajmujesz sobie tym głowę. Zrozum to przeszłość trzeba iść naprzód. Pomyśl o dobrym psychoterapeucie MĘŻCZYŹNIE.

Jeśli znacie kogoś dobrego w Krk lub okolicach, to poproszę o wiadomość na priv.  Natomiast, tym co mnie nakierowało na kierunek NPD jest to co opisują ludzie po związkach z takimi osobami. Naprawdę nie wiesz już co dobre a co złe, gdzie góra a gdzie dół. 

 

Co do kończenia relacji - masz sto procent racji, i wiem, że  tu jest pies pogrzebany. Docelowo, chciałbym mieć rodzinę, jestem konserwą, a ona wydawała się idealnie pasować do takiego modelu. Do tego dochodzi moja skłonność do racjonalizowania zachowań. Pamiętam ile razy szukałem sensu w zachowaniu taty. 

 

 

 

Dam wam jeszcze przykład jednej sytuacji: Pytam czy w piątek się widzimy czy dalej jest zawalona robotą. Mówi, że nie bo ma masę rzeczy do zrobienia (taką mieliśmy pracę i dodatkowo mam pewność, że nie chodziło o innego gacha;). Ok, odpowiadam, w takim razie idę na trening z kumplem bo prosił mnie żeby go asekurować, widzimy się w sobotę. Jestem na treningu nagle telefon, chodź na rower. Mówię, że nie bo mam już inne plany i pomagam kumplowi, możemy się ewentualnie później spotkać. I teraz się zaczyna: płacze, krzyki itp. Pytam czy się coś stało a ona że nic i mam natychmiast iść z nią na rower. Mówię, że nie ma opcji a jej reakcja jest chora, tym bardziej, że się umawialiśmy, że widzimy się w sobotę. Wrzeszczy i płacze dalej, rozłączam się i wyłączam telefon. Oczywiście później fochy, ciche dni, wyrzuty itp. Podobnych sytuacji było kilka.

 

I tak się zastanawiałem, to test czy już jednostka chorobowa? spotkał się z was ktoś z tym? pytam bo chcę wyciągnąć wnioski na przyszłość. Nie jestem jakimś don juanem i nie miałem tysiąca kobiet, wiec może skorzystam z waszego doświadczenia.

3 minuty temu, ntech napisał:

 

Czułem się jakby grał rolę u Kafki.

 

Stary!!!!!!!!!!! ja jej powiedziałem, że czuje się jak w procesie Kafki!!! dosłownie! I niech ktoś powie, że synchroniczność nie istnieje.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, La Eme napisał:

Wciąż kręci mi się po głowie jedna myśl: a może ja dla tej pani byłem tylko opcją?

Dokładnie to samo pytanie sobie zadałem. Dla mnie zostawiła kogoś , dla kogo zostawiła kogoś innego który zaczął zadawać pytania. Oczywiście to wyszło po czasie w wyniku małego dochodzenia. Pani czysta jak dziewica orleańska.

Oczywiście wiarząca katoliczka z tradycyjnej wiejskiej rodziny.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@La Eme

Jeśli masz aż tak dużo symptomów, to polecam Ci wspomnianą książkę Jackson MacKenzie "Uwolnij się od psychopaty". Ja sobie zakupiłem i czasem sobie do niej

zaglądam jak mam chwilę. Tak jak pisałem wcześniej, to wcale nie znaczy, że ona jest psychopatką, ale skoro taki wachlarz emocji i zachowań pokrywa się przy interakcji

z psychopatą, to warto sobie przestudiować te wszystkie zachowania. Też ta książka pomoże Ci zrozumieć, że miałeś mniejszy wpływ na tą relacje niż Ci się wydawało, bo

po prostu trafiłeś na taką a nie inną kobietę..

 

Tylko, ja tu widzę problem taki, że nawet jak już opanujesz wszystkie metody, kiedy i jak ktoś Cię może skrzywdzić, to wcale nie oznacza, że będziesz z taką osobą

szczęśliwy. Nadal takie jednostki będą próbowały różnych rzeczy, nadal nigdy nie będziesz pewny dnia ani godziny, kiedy ktoś wybuchnie i zawsze będzie Cię to kosztowało

energie emocjonalną. Z czasem, może Ci się wydawać, że nie, ale to dlatego, że tak zautomatyzujesz swoje reakcje. Ale wież mi na słowo, kiedy się już od niej uwolnisz,

to uwierzysz.. Po pierwszym głębokim oddechu, kiedy poczujesz, że przestałeś się dusić w tej relacji..

Tez ta książka pomoże Ci dużo wcześniej ustalić, że osoba jest nie rokująca.

 

Moja "była" była moją pierwszą dziewczyną i zarazem długo byliśmy razem, do póki nie zrozumiałem że  po prostu jestem z nią mega nie szczęśliwy.

Ona na przykład była mistrzem płaczu o wszystko. Stałem się przez to mistrzem ignorowania płaczu i dla mnie to było zwykłe "wymuszenie". Gardziłem tym.

Też często miałem wrażenie, że może jestem złym człowiekiem przez to wszystko. Żałuje, że zmarnowałem tyle czasu na "naprawianie" jej, zamiast

powiedzieć, nie podoba się to spadaj.. Chociaż technicznie to mówiłem, ale ona się nie "zgadzała", dopiero musiałem się wyprowadzić metodą partyzancką..

36 minut temu, SSydney napisał:

Zaczęła Tobą pomiatać bo TY na to pozwoliłeś rozumiesz? Naucz się szacunku i miłości do swojej osoby, musisz umieć zakończyć relację kiedy pojawia się coś co sprawia, że zaczynasz się źle czuć. 

Wiesz, tylko problem taki, że zaczynając przygody w relacjach damsko męskich, często nie zdajemy sobie sprawy

z bardzo głęboko zakorzenionego "niedowartościowania" i potrzeby bycia potrzebnym. To o czym mówisz, to jest oczywiste, dla człowieka, który

chociaż raz w życiu zaznał szacunku do siebie, szczęścia i poczucia własnej wartości. Jeśli nie jesteś tych rzeczy pewni na 100% (wiadomo, każdy alfa, a jak

przychodzi co do czego, to się okazuje, że pod spodem jesteśmy bezbronnymi chłopcami.. ) to myszka może z czasem

doprowadzić do erozji tych cech charakteru u Ciebie, poczuciem winy, dewaluacją, do tego stopnia, że nie będziesz w stanie z nią zerwać,

do póki nie zaora Cię psychicznie do granic twojej wytrzymałości.

Edited by StatusQuo
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, La Eme napisał:

Dam wam jeszcze przykład jednej sytuacji: Pytam czy w piątek się widzimy czy dalej jest zawalona robotą. Mówi, że nie bo ma masę rzeczy do zrobienia (taką mieliśmy pracę i dodatkowo mam pewność, że nie chodziło o innego gacha;). Ok, odpowiadam, w takim razie idę na trening z kumplem bo prosił mnie żeby go asekurować, widzimy się w sobotę. Jestem na treningu nagle telefon, chodź na rower. Mówię, że nie bo mam już inne plany i pomagam kumplowi, możemy się ewentualnie później spotkać. I teraz się zaczyna: płacze, krzyki itp. Pytam czy się coś stało a ona że nic i mam natychmiast iść z nią na rower. Mówię, że nie ma opcji a jej reakcja jest chora, tym bardziej, że się umawialiśmy, że widzimy się w sobotę. Wrzeszczy i płacze dalej, rozłączam się i wyłączam telefon. Oczywiście później fochy, ciche dni, wyrzuty itp. Podobnych sytuacji było kilka.

Po takiej akcji spierdalaj z relacji choćby Pani co niedziela leżała krzyżem przed ołtarzem i miała cipkę ze złota. Po co tolerowałeś jej fochy? Trzeba było wyjść i mieć ją w dupie. 

2 minuty temu, La Eme napisał:

I tak się zastanawiałem, to test czy już jednostka chorobowa? spotkał się z was ktoś z tym? pytam bo chcę wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Sam możesz mieć NPD bo są dwa rodzaje masochistyczny i sadystyczny i często się przyciągają. 

2 minuty temu, La Eme napisał:

Nie jestem jakimś don juanem i nie miałem tysiąca kobiet, wiec może skorzystam z waszego doświadczenia.

Mam pracę domową dla ciebie. Na początek do przeczytania "No more mr nice guy" Glovera, znajdziesz w necie w pdf, szybko sie czyta. Druga to P. Sląski "Hieny modliszki czarne wdowy", tez znajdziesz w pdf, pouczająca lektura. I pomyśl nad wizytą u specjalisty, tylko musi to być mężczyzna, żadna wyfiokowana psycho-loszka z borderem. 

Może, żeby wyleczyć się z niej idź do jakiejś atrakcyjnej divy, zobaczysz, że seks z atrakcyjną panią nie jest czymś efemerycznym. 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do pierwszej części masz sto procent racji, natomiast w kwestii NPD masochistycznego to nijak nie pasuje, raczej normalne obstawiałbym jeśli już. 

 

Czytałem Glovera i znam to, drugiej poszukam, dzięki. Opinie mam raczej chama i brutala niż miłego gościa. Zupełnie nie o seks tu chodziło, bo traktuje go jako fajną sprawę a nie cel życia. Divy były przed związkiem i fajna dupa i ładna buzia to za mało, żebym traktował dziewczynę jak kogoś więcej niż przygodę. Laska po prostu idealnie pasowała (przynajmniej deklaratywnie) do osoby, z którą chciałbym założyć rodzinę. Sytuacje o których pisałem, są tak abstrakcyjne, że naprawdę zaczynasz głupieć. Kolega NTECH chyba wie o czym mówię. To jest jak pranie mózgu, nie normalny shittest, jej reakcja była histeryczna. 

17 minut temu, StatusQuo napisał:

@La Eme

Wiesz, tylko problem taki, że zaczynając przygody w relacjach damsko męskich, często nie zdajemy sobie sprawy

z bardzo głęboko zakorzenionego "niedowartościowania" i potrzeby bycia potrzebnym. To o czym mówisz, to jest oczywiste, dla człowieka, który

chociaż raz w życiu zaznał szacunku do siebie, szczęścia i poczucia własnej wartości. Jeśli nie jesteś tych rzeczy pewni na 100% (wiadomo, każdy alfa, a jak

przychodzi co do czego, to się okazuje, że pod spodem jesteśmy bezbronnymi chłopcami.. ) to myszka może z czasem

doprowadzić do erozji tych cech charakteru u Ciebie, poczuciem winy, dewaluacją, do tego stopnia, że nie będziesz w stanie z nią zerwać,

do póki nie zaora Cię psychicznie do granic twojej wytrzymałości.

W punkt. Dokładnie to czułem, erozja. Dodatkowo, każda próba obrony swojego ja, jest traktowana jak atak.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, La Eme napisał:

 Laska po prostu idealnie pasowała (przynajmniej deklaratywnie) do osoby, z którą chciałbym założyć rodzinę. Sytuacje o których pisałem, są tak abstrakcyjne, że naprawdę zaczynasz głupieć. Kolega NTECH chyba wie o czym mówię. To jest jak pranie mózgu, nie normalny shittest, jej reakcja była histeryczna.

Dokładnie tak, wtapiasz sie w to , wsiąkasz emocjonalnie. Zaczynasz się zastanawiać czy nie wariujesz, czy jesteś normalny, płacz, niewinność, masz wrażenie że krzywdzisz niewinną istotkę. Zadajesz pytania ale brak odpowiedzi, bładzisz po omacku we mgle. NICZEGO nie możesz zaplanować, każdy plan wyjazd , spotkanie może być w każdej chwili odwołane, a to zmeczenie a to choroba a to huj wie co.

W moim przypadku seks był taki sobie ale ta osoba daje Ci mnóstwo innych bodźców które nagle uruchamiają wrodzone białorycerstwo. Np. zaopiekuje się mną.. A potem nagle nie ma dla Ciebie czasu, nie możesz ustalić żadnego spotkania. A potem słyszysz że kolejny jej kolega przypadkiem się rozwodzi i wyżala sie akurat jej. Wszyscy jej mężczyźnie przede mną rozwiedli się dla niej , lub pod jej wpływem. Związek kulawy ale trwa, a tu wpada taki meteor i jeb.Rozwód. Ja tak miałem i kilku przede mną. A okazało się że w tym czasie zdradziła męża. Oczywiście jego wina :)

Ogromna atencjuszka, wianuszek zachwyconych kolegów w pracy.

Pytanie : czy gdy nie była dostępna gdy próbowałeś się skontaktować to twierdziła że spała i właśnie się obudziła ?

Edited by ntech
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, La Eme napisał:

Co do pierwszej części masz sto procent racji, natomiast w kwestii NPD masochistycznego to nijak nie pasuje, raczej normalne obstawiałbym jeśli już. 

Ja tylko zwróciłem uwagę, żebyś to przemyślał, wiesz wiem tylko tyle ile napiszesz, więc spokojnie. ;) 

13 minut temu, La Eme napisał:

Laska po prostu idealnie pasowała (przynajmniej deklaratywnie) do osoby, z którą chciałbym założyć rodzinę.

Patrz na CZYNY a nie SŁOWA kobiety. 

 

2 minuty temu, ntech napisał:

Dokładnie tak, wtapiasz sie w to , wsiąkasz emocjonalnie. Zaczynasz się zastanawiać czy nie wariujesz, czy jesteś normalny, płacz, niewinność, masz wrażenie że krzywdzisz niewinną istotkę.

To też przerabiałem. W ostatnim związku (poznałem forum u jego schyłku) miałem takie akcje, że myszka (152 wzrostu, baby face, więc opiekuńczość lvl master se załącza) płakała a ja w środku myślę czy ma logiczne podstawy do płaczu? No i wychodziło, że nie. Normalnie ona płakała a ja się śmiałem, pojebana akcja, wyszła a za chwile wróciła i przytula się do mnie. :D 

Nie jestem jakimś kafa-rafa ale jak pojawiają się czerwone flagi to trzeba spierdalać, chociaż to często ciężkie. My faceci za bardzo się angażujemy w związki. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, ntech napisał:

Dokładnie tak, wtapiasz sie w to , wsiąkasz emocjonalnie. Zaczynasz się zastanawiać czy nie wariujesz, czy jesteś normalny, płacz, niewinność, masz wrażenie że krzywdzisz niewinną istotkę. Zadajesz pytania ale brak odpowiedzi, bładzisz po omacku we mgle. NICZEGO nie możesz zaplanować, każdy plan wyjazd , spotkanie może być w każdej chwili odwołane, a to zmeczenie a to choroba a to huj wie co.

 

Stary, my się nie umawialiśmy z ta samą laską? Identycznie było u mnie z wyjazdami. Mam wrażenie, że byliśmy dla nich tylko chwilowym przystankiem.

 

4 minuty temu, SSydney napisał:

To też przerabiałem. W ostatnim związku (poznałem forum u jego schyłku) miałem takie akcje, że myszka (152 wzrostu, baby face, więc opiekuńczość lvl master se załącza) płakała a ja w środku myślę czy ma logiczne podstawy do płaczu? No i wychodziło, że nie. Normalnie ona płakała a ja się śmiałem, pojebana akcja, wyszła a za chwile wróciła i przytula się do mnie. :D 

 

heh tylko widzisz, u mnie po olaniu płaczu były tygodnie wyrzutów jaki to jestem zły. Właśnie dlatego, to nie wygląda jak normalny shittest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, La Eme napisał:

Stary, my się nie umawialiśmy z ta samą laską? Identycznie było u mnie z wyjazdami.

Hehhe, zadałem sobie te samo pytanie :)

Kiedyś pomyślałem o niej że to kobiecy rekin. Rekin nie jest zły to po prostu instynkt zabójcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@SSydney @ntech @La Eme

 

To wam jeszcze zacytuje fragment tej książki "Uwolnij się od psychopaty", strona 64-65

 

"

Typowy związek z psychopatą:

Idealizacja, dewaluacja, idealizacja, dewaluacja.. (itd) dobrnięcie do granic możliwości, porzucenie

 

Typowy związek w przypadku ofiary przejściowej:

Idealizacja z dużą ilością obietnic, nagłe niespodziewane odrzucenie

 

Psychopata zawsze poszukuje swojego kolejnego celu, ale kiedy przechodzi pomiędzy jednym "stabilnym" związkiem a drugim,

czasami w ramach przejścia potrzebuje czegoś lub kogoś do zapełnienia tymczasowej pustki, tymczasowego celu, którego

pozbędzie się gdy tylko sobie znajdzie kogoś nowego.

"

 

Powiem, wam, że przekonuje się do tego, że tą książkę warto mieć na półce, tak na wszelki wypadek..

Aha, podtytuł tej książki, to:

"jak odzyskać siebie po toksycznym związku" .. nie mam więcej pytań :)

11 minut temu, SSydney napisał:

myszka (152 wzrostu, baby face, więc opiekuńczość lvl master se załącza) płakała a ja w środku myślę czy ma logiczne podstawy do płaczu?

Ale wtedy się czujesz taki, silny, potrzebny, taki "obrońca świata i myszki" i czujesz że znalazłeś swoje miejsce, a później do Ciebie

dociera, że "kurde, ale to się powtarza, coś za często" .. :D

Edited by StatusQuo
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, ntech napisał:

Dokładnie tak, wtapiasz sie w to , wsiąkasz emocjonalnie. Zaczynasz się zastanawiać czy nie wariujesz, czy jesteś normalny, płacz, niewinność, masz wrażenie że krzywdzisz niewinną istotkę. Zadajesz pytania ale brak odpowiedzi, bładzisz po omacku we mgle. NICZEGO nie możesz zaplanować, każdy plan wyjazd , spotkanie może być w każdej chwili odwołane, a to zmeczenie a to choroba a to huj wie co.

W moim przypadku seks był taki sobie ale ta osoba daje Ci mnóstwo innych bodźców które nagle uruchamiają wrodzone białorycerstwo. Np. zaopiekuje się mną.. A potem nagle nie ma dla Ciebie czasu, nie możesz ustalić żadnego spotkania. A potem słyszysz że kolejny jej kolega przypadkiem się rozwodzi i wyżala sie akurat jej. Wszyscy jej mężczyźnie przede mną rozwiedli się dla niej , lub pod jej wpływem. Związek kulawy ale trwa, a tu wpada taki meteor i jeb.Rozwód. Ja tak miałem i kilku przede mną. A okazało się że w tym czasie zdradziła męża. Oczywiście jego wina :)

Ogromna atencjuszka, wianuszek zachwyconych kolegów w pracy.

Pytanie : czy gdy nie była dostępna gdy próbowałeś się skontaktować to twierdziła że spała i właśnie się obudziła ?

Widzę, że nie tylko ja przeszedłem takie piekło. U mnie to było 5 lat. Panna miała średnio 1-2 dni w tygodniu dobry humor, reszta to był foch na cały świat. Handlowanie dupą. Manipulacja. Kłamstwa. Wywoływanie poczucia winy. Obgadywanie do ludzi, ale z siebie robienie anioła. Szantaże. Codzienne kłótnie. Miłość na zmianę z chłodem. Ja pierdole, co to była za karuzela spierdolenia. Rok z tego wychodziłem. I to był rok w którym wszystkie 30 punktów psychopaty objawiło się bezprecedensowo. Dwa dni miłości nagle, że tęskni, że kocha, że wróć. Trzeciego dnia cisza, która zmieniała się w 2 tygodnie. Pierdolca szło dostać. Na szczęście już prawie się z tego otrząsnąłem. Minęły 2 lata od rozstania.

 

Pytanie : czy gdy nie była dostępna gdy próbowałeś się skontaktować to twierdziła że spała i właśnie się obudziła ?

O stary. Tak było non stop. Bo spałam. Bo byłam przy kasie, a to nie wypada odbierać. A to u koleżanki. A to odebrała i mówi ze zaraz oddzwoni, po czym nie oddzwaniała wcale, albo dopiero wieczorem.

Edited by hogen

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, La Eme napisał:

heh tylko widzisz, u mnie po olaniu płaczu były tygodnie wyrzutów jaki to jestem zły. Właśnie dlatego, to nie wygląda jak normalny shittest.

A po co tego słuchasz? Naucz się olewać to co mówią. Strzeliła focha? Siedzi obrażona? Nie pytaj o co chodzi zakładasz kurtkę i idziesz się spotkać z kumplem albo Panią która nie robi wyrzutów. Musisz zakodować sobie, że dziś jest jak w miodowych latach ale jutro już tak być nie musi i możesz być już sam.

Nie daj sobie wlewać szamba do głowy już od początku relacji, zanim dobrze się zaangażujesz, wtedy masz największą szanse spierdolić. Najlepiej samemu testować kobietę na początku i na tej podstawie decydować o dalszym kroku. 

1 minutę temu, StatusQuo napisał:

@SSydney @ntech @La Eme

 

To wam jeszcze zacytuje fragment tej książki "Uwolnij się od psychopaty", strona 64-65

Dzięki na pewno poszukam tej książki. Można trafić na takiego toksyka.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, ntech napisał:

Pytanie : czy gdy nie była dostępna gdy próbowałeś się skontaktować to twierdziła że spała i właśnie się obudziła ?

Tak!!!!! Boże jakie to pojebane, my rzeczywiście byliśmy z ta sama osobą:D. Natomiast to był w 99% przypadków weekend godziny południowe. Parę razy sprawdziłem i zrobiłem wjazd i rzeczywiście spała. Ale to było nagminne. 

 

10 minut temu, StatusQuo napisał:

@SSydney @ntech @La Eme

 

To wam jeszcze zacytuje fragment tej książki "Uwolnij się od psychopaty", strona 64-65

 

Od dziś to będzie dla mnie obowiązkowa lektura.

 

 

Aaaa jeszcze jedno - z tego co wiem, a dość dobrze sprawdziłem, z nikim nie była od momentu rozstania, parę miesięcy. Po narcyzie obstawiałbym euforyczny nowy związek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, La Eme napisał:

Aaaa jeszcze jedno - z tego co wiem, a dość dobrze sprawdziłem, z nikim nie była od momentu rozstania, parę miesięcy. Po narcyzie obstawiałbym euforyczny nowy związek.

Nie interesuj się nią ona już dla Ciebie nie istnieje. Zobacz ciągle to analizujesz i wracasz do niej musisz wyciąć tego raka. Od teraz masz zakaz pisania o byłej i myślenia o niej. :D 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spoko:) Ale to jest strasznie dziwne, że kilku użytkowników forum ma dokładnie to samo doświadczenie, przecież ja nawet używałem tego samego sformułowania, które użył NTECH. To co napisał Hogen, gdyby zmienić czas trwania byłoby moim opisem. O co w tym wszystkim chodzi?:D pierwszy raz sie z czymś takim spotykam

 

@hogen @ntech Panowie a było wieczne spóźnianie się?

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, La Eme napisał:

Tak!!!!! Boże jakie to pojebane, my rzeczywiście byliśmy z ta sama osobą:D.

A czy unikała spotkań w miejscach w których moglibyscie być rozpoznani ? Np. centra handlowe, kina restauracje ?

Moja podczas wyjazdu poza promień 30 km była czuła, za rączke,tuliła się całowała na ulicy,restauracje itp. W mieście żadna restauracja jej nie pasowała udawała że idzie przede mna lub za mną , nigdy za rękę a w sklepach oglądała witryny jakbym przypadkiem stał obok. Kiedys zwolniłem krok i patrzyłem jaki dystans wybierze idąc swobodnie. 5 kurwa metrów.

Polska pn-wsch :)

Edited by ntech

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, La Eme napisał:

Panowie a było wieczne spóźnianie się?

Haha. Jak to mówiła "Nie liczy się, aby być na godzinę, ważne aby być na czas". I huj, ręce opadajooo...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Było coś takiego, i u mnie i u jej byłego jak pisałem w pierwszym poście. Natomiast wyjście na zakupy itp nie sprawiało jej problemów. Ale były momenty, ze własnie tak spierdalała jakby ją ktoś gonił. Nigdy żadnej prawidłowości w tym nie zauważyłem. Aż mi się nie chce w to wszystko wierzyć, rozumiem podobne doświadczenia, ale nie identyczne!

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, La Eme napisał:

Ale to jest strasznie dziwne, że kilku użytkowników forum ma dokładnie to samo doświadczenie, przecież ja nawet używałem tego samego sformułowania,

Jak postudiujesz forum to pewnie nie raz się zetkniesz ze stwierdzeniem: "Aż bije schematami".

 

A później ten niesmak, że mogłeś sobie oszczędzić tyle lat cierpienia, gdybyś tylko wcześniej wiedział, jak to się wszystko skończy..

Ale cóż, czasem, nie ma innej możliwości niż uczyć się przez doświadczenie..

Albo jeszcze powiem bardziej prowokacyjnie, "zastosowałeś skutecznie, całą wiedze odnośnie kobiet, jaką przekazał Ci ojciec".. ;)

Edited by StatusQuo
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, StatusQuo napisał:

Jak postudiujesz forum to pewnie nie raz się zetkniesz ze stwierdzeniem: "Aż bije schematami".

 

A później ten niesmak, że mogłeś sobie oszczędzić tyle lat cierpienia, gdybyś tylko wcześniej wiedział, jak to się wszystko skończy..

Ale cóż, czasem, nie ma innej możliwości niż uczyć się przez doświadczenie..

Albo jeszcze powiem bardziej prowokacyjnie, "zastosowałeś, całą wiedze, jaką przekazał Ci ojciec".. ;)

Rozumiem schemat, wielokrotnie widziałem, ale tu jest dokładnie identyczne zachowanie laski, i identyczna nasza reakcja:D @StatusQuo, bo widać, że dobrze ogarniasz te tematy, to schemat zachowania normalnej czy zaburzonej osoby? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.