Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
dobryziomek

Poczucie wewnętrznej prawdy

Recommended Posts

Zakladam ten temat przed snem leżąc sobie w łóżku bo jutro rano jadę tyrać do korpo. 

 

W każdym razie wreszcie zrozumiałem o co mi naprawdę w życiu chodzi i na chuj żyje. 

Myślę, że ja wreszcie dorosłem, dojrzałem i zrozumiałem sens mojej egzystencji na tym padole. 

 

Zawsze wszystkie moje cele życiowe miały charakter ściśle materialny - własne mieszkanie, dobra praca, zdobycie wykształcenia uniwersyteckiego, zdobycie uprawnień zawodowych, wysokie zarobki, drogie ciuchy i cała reszta. 

 

Nie chwaląc się (bo wiecie, że nie lubię xD) udało mi się większość z tych rzeczy osiągnąć już przed 30tka no i w sumie spoko, ale wreszcie skumalem, że trzeba wrzucic na luz i przestać pędzić tylko cieszyc się procesem.

 

O chuj Ci ziomek chodzi? Spytacie. 

 

Zrozumiałem, że jestem w chuj słaby wewnętrznie, uciekam przed prawda, a większość rzeczy za którymi pedzilem jest mi totalnie niepotrzebnych. 

 

Moim celem życiowym jest teraz - szczęście. 

 

Przy czym pisząc o szczęściu, nie mam na myśli cieszenia mordy 24h/7 dni w tygodniu tylko poczucie wewnętrznej prawdy, wewnętrznej spójności. 

 

Zrozumiałem, że nie muszę zarabiać 30 koła miesięcznie (o czym zawsze marzyłem), nie muszę mieć nowego Mercedesa z salonu, drogiego zegarka czy fajnych butów. 

 

Ważne jest tylko to, żebym był zdrowy, miał za co żyć i żył w zgodzie z własnymi wartościami i przede wszystkim pokonywal swoje mentalne ograniczenia takie jak słaba dyscyplina, niska odporność na stres etc. 

 

Dzisiaj wracając ze spaceru, zrozumiałem że najbardziej szczęśliwy byłem w życiu wtedy jak wracałem z ciężkiego treningu fizycznego oraz wtedy jak czytałem w piątek wieczorem swoją ulubioną książkę i wtedy jak się angazowalem w akcje charytatywna. 

 

Większość rozrywek, które mają prawdziwa wartość w życiu jest zupełnie za darmo - długie spacery z kumplem, kalistenika, bieganie, dobra książka (za darmo albo w relatywnie niskiej cenie) 

 

W zasadzie kawałek podłogi, drążek, kilka gum treningowych i mała biblioteczka w zupełności wystarczy mi do szczęścia. 

 

Na chuj mi cała bezwartościowa  otoczka i lansowanie się z resztą lemingow? 

 

 

Minimalizm to jest to czego tak długo szukałem. 

 

Lean menagement. 

 

I jedno nie wyklucza drugiego. Można być dobrym, szczęśliwym czlowiekiem i jednocześnie zarabiać wystarczająco dużo pieniędzy, żeby utrzymać siebie i swoją ewentualną rodzinę. 

 

Ehhhh idę w kime, taka rozmminka mnie naszla, wreszcie znalazłem to czego szukałem. 

 

Elo. 

Edited by dobryziomek
  • Like 15
  • Thanks 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

A teraz sobie wydrukuj własne myśli i powieś nad łóżkiem 😁

 

Mądrze napisałeś, nie zapominaj o tym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Elo. Witaj w klubie 😏

Choć i tak nie przesiądziesz się do gorszego auta czy mniejszego mieszkania, bo w naturze człowieka nie leży regres, a progres.

 

Mimo wszystko żyjemy w materialnym świecie i dobrze jest mieć porządne rzeczy. Też wyznaje minimalizm, ale lubie rzeczy drogie. Lubie komfort i wygodę. Ale jednocześnie prostotę i uniwersalność. Lubię drogie auta i dobre hotele. Po to zarabiam żeby cieszyć się życiem.

 

Ogólnie dobrze ze zaczynasz kumać co jest pięć 😉. Bo właśnie najlepsze rzeczy w życiu są za darmo. Tylko bez pieniędzy i możliwości i tak te rzeczy nie mają smaku. Tak więc ideały ideałami, ale życie życiem.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Tylko bogaci mogą mówić mi że pieniądz nie daje szczęścia" ;)

 

Dają szczęście. Czasami dają. Dają szczęście jak czujesz się jak gówno i potrzebujesz na cito jakieś lekarstwa, albo psychoterapii. Jak to mawiają, wygodniej się płacze w Mercedesie, niż pod mostem.

  • Like 5
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, dobryziomek napisał:

W każdym razie wreszcie zrozumiałem o co mi naprawdę w życiu chodzi i na chuj żyje. 

Myślę, że ja wreszcie dorosłem, dojrzałem i zrozumiałem sens mojej egzystencji na tym padole. 

Ja mam tak w miarę regularnie, co jakieś 10 lat. Więc jestem prawdopodobnie o jakieś dwa "olśnienia" przed tobą 🤣🤣🤣 

 

Ale to dobrze, to bardzo dobrze. Świadczy to tylko o tym, że wciąż się rozwijamy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, KolegiKolega napisał:

mam tak w miarę regularnie, co jakieś 10 lat. Więc jestem prawdopodobnie o jakieś dwa "olśnienia" przed tobą 🤣🤣🤣

Właściwie to co 9 lat, następuje jakby "odrodzenie" człowieka. Zgodnie z wiedzą o numerologii.

 

A więcej tutaj: http://www.maitra.pl/cykl-dziewiecioletni/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pieniądze dają poczucie stabilizacji, otwierają drzwi, do wielu możliwości.

 

Jeżeli kochasz windsurfing, nie będziesz pływał po jeziorze na desce do prasowania, z parasolem w ręku, ani nie pójdziesz zamiast tego na spacer.

 

 

Edited by Baelish
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@dobryziomek

 

Jestem pod wrazeniem, ze w tak mlodym wieku masz takie dojrzale wnioski i przemyslenia.

 

Kazdy ma inna sciezke i swoj “sens” zycia.

Zreszta, to sie zmienia co x lat.


Wielu ludzi nawet nie ma

takiej swiadomosci i leci na autopilocie.

 

Skoro sie niejako “odnalazles i poznales” to nic jak tylko pogratulowac wielkiego sukcesu.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podpisuję się wszystkimi kończynami.

Sam kiedyś myślałem że muszę zmienić swoją "gównopracę" za 4k na coś lepszego ale wtedy pomyślałem że w obecnej muszę tylko zrobić swoje i tych wyżej nic nie obchodzi co przekłada się na srogi komfort psychiczny.

(Zarabiają 500zł więcej a zgarniają pracę do domu i okazjonalny opierdol) 

Wtedy doszedłem do wniosku że golf 4 dowiezie cię w te samo miejsce co bmw z rocznika 2020 i że można zwiedzić pół Toskanii za 2k spiąc w komfortowych warunkach.

Szkoda życia na naginanie samego siebie dla hajsu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, dużo w tym prawdy. Niestety człowiek jest tak zbudowany, że wręcz nieustannie, nawet wbrew swojej woli po prostu porównuje się z innymi.

 

Trzeba naprawdę ogrom zaparcia, żeby dobrze czuć się, nie rywalizując z innymi.

 

Druga opcja to bycie osobą bez większych ambicji w jakimś kierunku, wtedy faktycznie można bezwiednie po prostu żyć.

 

Nie bez powodu mówi się, że Ci mniej inteligentni po prostu żyją lepiej, szczęśliwiej. Bo nie myślą o pewnych rzeczach, nie zauważają ich i mkną do przodu ciesząc się życiem. Takie to przewrotne jest życie.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, dobryziomek napisał:

Lean menagement.

"Management" :)

 

od czasownika "to manage".

 

Ot, by nie było, że nie czytam ze zrozumieniem :)

 

Edited by GriTo
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajny wpis. Facet do szczęścia potrzebuje ta naprawdę bardzo niewiele, nie ma zbyt wielkich wymagań, musi jedynie (albo aż) zdać sobie z tego sprawę. Jak to stało u Pawła Śląskiego w "Hienach, modliszkasz i czarnych wdowach" facetowi w Paryżu po rozwodzie wystarczyło małe mieszkanko, kawałek podłogi, ciasny ale własny z dachem i materacem, telewizor czy radio gdzieś obok na krześle i od razu czuł się inaczej, czyli lepiej. Miał to czego wcześniej nie miał - powiew wolności i niezależności. Żona jego tym czasem, mimo iż została w ich do niedawna wspólnym domu pełnym wszelkich luksusów, ma jakąs tam po nim gotówkę i alimenty, to jednak umiera, umiera od samotności, ponieważ najlepsze lata ma już za sobą, ma bagaż doświadczeń oraz bagaż w postaci dzieci i nikt jej już nie chce. Facet w tym czasie mimo, że zaczyna wszystko od nowa jest pełen radości i motywacji do siągania czegoś nowego.

 

Mam podobnie, do szczęscia nie potrzebuje za wiele, dach nad głową jaki by nie był ważne, że własny, wartościowa książka i ja siedzący w fotelu popijający herbatę lub yerbę, basen, 25 metrów w spokoju wystarczy i porządnie wygrzana sauna:) 

 

Uroki życia w stolicy to często obcowanie z lemingami, których życie toczy się od weekendu do weekendu i związanej z tym alkoholowej libacji i rozmów o problemach świata rozwiniętego - Netflix mi się zacina;) Nie brakuje mi takich wegetacji.

Edited by Krugerrand

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.