Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sign in to follow this  
Nonconformist

Co to jest budowanie atrakcyjności?

Recommended Posts

 

Cześć. Obejrzałem sobie to video i później tak się zastanawiam o co chodzi, co to jest budowanie atrakcyjności?  Matt tego tam dokładnie nie tłumaczy.Pytam, bo pewnie przy podrywie też bym zaczął od gadki jak typowy "beciak" i zaczął budować komfort, gadać o zainteresowaniach.  To wg. autora prowadzi prosto do friend zone. W budowaniu atrakcyjności chodzi o jakieś droczenie się, żarty z dziewczyny?

 Dawno nie podrywałem i zapomniałem dużo rzeczy. I szczerze mówiąc mam dosyć chodzenia do prostytutki z roksy, chciałbym coś podziałać. Oznaki zainteresowania czasami otrzymuję od dziewczyn na uczelni, więc tragedii chyba nie ma. Tylko jestem czasami zbyt mało pewny, i brakuje mi wiedzy i zapewne praktyki..

 

Pozdrawiam.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Nonconformist said:

Pytam, bo pewnie przy podrywie też bym zaczął od gadki jak typowy "beciak" i zaczął budować komfort, gadać o zainteresowaniach.  To wg. autora prowadzi prosto do friend zone.

Skąd taki wniosek? Nie zauważyłem, żebym gadając o swoich zainteresowaniach jakoś często lądował w friendzonie. Szczerze mówiąc, chyba ani razu.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może to jest kwestia targetu? W sensie - jak gadasz z laską, która nie ma żadnych własnych zainteresowań, to może i ją odstraszy to, że Ty masz jakieś. Ja z takimi pannami nie gadam - może dlatego nie spotkałem się z żadnymi negatywnymi skutkami gadania o moich zajawkach :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Nonconformist napisał:

 

Cześć. Obejrzałem sobie to video i później tak się zastanawiam o co chodzi, co to jest budowanie atrakcyjności?  Matt tego tam dokładnie nie tłumaczy.Pytam, bo pewnie przy podrywie też bym zaczął od gadki jak typowy "beciak" i zaczął budować komfort, gadać o zainteresowaniach.  To wg. autora prowadzi prosto do friend zone. W budowaniu atrakcyjności chodzi o jakieś droczenie się, żarty z dziewczyny?

 Dawno nie podrywałem i zapomniałem dużo rzeczy. I szczerze mówiąc mam dosyć chodzenia do prostytutki z roksy, chciałbym coś podziałać. Oznaki zainteresowania czasami otrzymuję od dziewczyn na uczelni, więc tragedii chyba nie ma. Tylko jestem czasami zbyt mało pewny, i brakuje mi wiedzy i zapewne praktyki..

 

Pozdrawiam.

 

Jak działasz na kobietę seksualnie to możesz gadać z nią o śniadaniu które dzisiaj zjadłeś, to nie ma znaczenia, liczą się konkretne działania bojowe - sygnały seksualne płynące z twojej mowy ciała, zachęcające do kopulacji ( absolutna męskość, pewność siebie, zadbany wygląd oraz fenomenalny uśmiech )

 

Na randce na start całujesz lale w policzek przytrzymując jednocześnie jej boczek, droczysz się w rozmowie i kierujesz rozmowę na seksualne tory, ale nie za bardzo, spijasz ją i siebie drinkami za które płacisz i idziecie do niej bądź do Ciebie na eksplozję namiętności.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo gadka o zainteresowaniach jest nudna dla typowej Dżesiki. Generalnie musi być fanl, luz, emocje. Jak jesteś dziadem na ten moment, to nic nie szkodzi. Zawsze możesz się pobawić w wizjonera i poopowiadać czego ty nie osiągniesz w przyszłości i jaki masz na to plan. Tylko musisz szyć te wizje z pełną wiarą w każde swoje słowo :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 7.03.2020 o 00:33, leto napisał:

Skąd taki wniosek? Nie zauważyłem, żebym gadając o swoich zainteresowaniach jakoś często lądował w friendzonie. Szczerze mówiąc, chyba ani razu.

Bo trzymasz dynamikę, niektórzy niestety prowadzą rozmowy, które dopada stagnacja, więc taka rozmowa od początku do końca jest rozmową o zainteresowaniach.

W dniu 6.03.2020 o 23:26, Nonconformist napisał:

 

Cześć. Obejrzałem sobie to video i później tak się zastanawiam o co chodzi, co to jest budowanie atrakcyjności?  Matt tego tam dokładnie nie tłumaczy.Pytam, bo pewnie przy podrywie też bym zaczął od gadki jak typowy "beciak" i zaczął budować komfort, gadać o zainteresowaniach.  To wg. autora prowadzi prosto do friend zone. W budowaniu atrakcyjności chodzi o jakieś droczenie się, żarty z dziewczyny?

 Dawno nie podrywałem i zapomniałem dużo rzeczy. I szczerze mówiąc mam dosyć chodzenia do prostytutki z roksy, chciałbym coś podziałać. Oznaki zainteresowania czasami otrzymuję od dziewczyn na uczelni, więc tragedii chyba nie ma. Tylko jestem czasami zbyt mało pewny, i brakuje mi wiedzy i zapewne praktyki..

 

Pozdrawiam.

 

Nie trzeba budować komfortu. Wystarczy, że będziesz wyluzowany, pozytywny i z poczuciem humoru, a panna sama zarazi się tym nastrojem. Jeśli oczywiście przetrwasz test, bo może próbować wyprowadzić Cię z tego błogiego nastroju. Potem to już czysta dynamika, zaczyna być interesująco, ekscytująco, podniecająco... i done, jesteś w domu, bracie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Nonconformist, PUA to bardzo toksyczne środowisko, większość "ekspertów" wcale nie zna się dobrze na kobietach i uwodzeniu. Tam chodzi głównie nie o uwodzenie, a o zarabianie na naiwnych facetach.

 

Proponuję Ci na początek tę lekturę:

 

http://www.aaronsleazy.com/files/Aaron.Sleazy.Debunking.The.Seduction.Community.pdf

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Godzinę temu, HodowcaKrokodyli napisał:

@Nonconformist, PUA to bardzo toksyczne środowisko, większość "ekspertów" wcale nie zna się dobrze na kobietach i uwodzeniu. Tam chodzi głównie nie o uwodzenie, a o zarabianie na naiwnych facetach.

 

Proponuję Ci na początek tę lekturę:

 

http://www.aaronsleazy.com/files/Aaron.Sleazy.Debunking.The.Seduction.Community.pdf

Okej, skoro wypowiadasz się o większości, to mam zgadywać, że z większością miałeś do czynienia?

Jeśli nie, merytorycznym sposobem byłoby opisanie tych, których znasz i którzy według Ciebie sieją brednie.

Dobrze widziane byłoby też uargumentowanie dlaczego tak o nich uważasz.

 

Zgaduję jednak, że piszesz ze swojego "przeczucia", czyli tak naprawdę nie argumentujesz.

Ja dla zachowania równowagi poleciłbym przeczytać koledze @Nonconformist książkę pt. "Sztuka wojny w uwodzeniu" (można nabyć na ebookpoint naprawdę tanio). Jeśli chcemy wyrobić sobie zdanie, należy poznać obie strony medalu.

Polecam też zapoznać się z książkami takich psychologów jak Cialdini (Wywieranie wpływu na ludzi), gdzie masz techniki używane przez handlowców, biznesmenów, a także PUAs, co też zostało w jednym fragmencie napomniane.
W kwestii psychologii człowieka, jak i wielu innych, najlepiej opierać się na źródłach odnoszących się do dowodów naukowych.

Edited by Demon
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Demon napisał:

Okej, skoro wypowiadasz się o większości, to mam zgadywać, że z większością miałeś do czynienia?

Jeśli nie, merytorycznym sposobem byłoby opisanie tych, których znasz i którzy według Ciebie sieją brednie.

Dobrze widziane byłoby też uargumentowanie dlaczego tak o nich uważasz.

 

Nikt mi nie płaci za uświadamianie kolejnej ofiary PUA. Weź się zainteresuj tym, jakie powodzenie u kobiet mają poszczególni "eksperci" ze środowiska PUA. Nie według opowiadanych przez siebie bajeczek, a według obserwacji innych osób.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, HodowcaKrokodyli napisał:

 

Nikt mi nie płaci za uświadamianie kolejnej ofiary PUA. Weź się zainteresuj tym, jakie powodzenie u kobiet mają poszczególni "eksperci" ze środowiska PUA. Nie według opowiadanych przez siebie bajeczek, a według obserwacji innych osób.

 

 

Okej, ale kto powiedział, że PUA to faceci, którzy nie są odrzucani? Wiadomo, że znajomość tematu to nie wszystko, bo zawsze znajdzie się taka, której nie spodoba się taki niezależnie od tego jak by się starał. Jednak pewna wiedza i potencjalna maksymalizacja w poprowadzeniu relacji w satysfakcjonujący dla obu stron sposób to gra warta świeczki. Przynajmniej dla wielu tak.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 7.03.2020 o 00:33, leto napisał:

Nie zauważyłem, żebym gadając o swoich zainteresowaniach jakoś często lądował w friendzonie. Szczerze mówiąc, chyba ani razu.

Jak jesteś CHADem - ok, mogę napisać przystojnym, wysokim i proporcjonalnie zbudowanym... ale na forum jest określona nomenklatura :lol: - i/albo się dziewczynie podobasz to możesz sobie opowiadać o czymkolwiek. Zaprosisz ją na Noc Kościołów i będzie zadowolona a potem jeszcze uzna, że to "romantyczne" i "coś innego". 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@BumTrarara może to jest jakieś rozwiązanie? Nie startować do dziewczyn, którym się nie podobasz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z Pua można wyciągnąć wartościowe treści, oczywiście nie wszystkie. Wmawianie, że każdy facet, który tylko chce, może wyrywać panienki hobbystycznie to żart.(Tak jak żartem jest coaching, który mówi, że każdy może wszystko jesli tylko mocno tego pragnie). 

Wracając do zalet PUA. Uświadamiają, że kobieta to równy nam człowiek, pokazują, że nie są tak idealne jak nasze wyobrażenia o nich.

Walczą z mitem, że jeśli będziesz wystarczająco długo deptał to wydeptasz.

Pokazują, że niektóre panny nadają się tylko do bzykania(faceci też ;)). 

Ja przede wszystkim pojąłem, że mogę stosunek do kobiet dokładnie taki sam jak do facetów. Że mogę zjebać, co paradoksalnie mogło by się wydawać, że zepsuje relacje, a najczęściej się okazuje, że moja wartość w ten sposób wzrasta. Że można, a nawet trzeba być asertywnym. Generalnie pokazują zasady gry. Trochę w tym psychologii, redpilla(NLP jest mocno kontrowersyjne) i innej przydatnej wiedzy, żeby nie dać się wypchać pod górkę i być przed konkurencją. ;)

W żadnych "kursach" nie brałem udziału. Kiedyś trafiłem na filmik Frywolnego i zacząłem drążyć temat.

Coś o rzeczach, które mi się nie podobają.

Od niektórych bije taka pewność siebie i przekonanie o własnej wyjątkowości, że są przekonani, że mogą traktować kobiety przedmiotowo. Nawinąć makaron na uszy, bzyknąć kilka razy i porzucić. Mieć do nich hobbystyczne podejście. Tak samo gardzę nimi jak takimi kobietami, które chodzą na randki hobbystycznie, bo mają taką długą ławkę rezerwowych i na beszczela czerpią z tego profity, sugerują, że jeśli będzie się starał to może coś z tego być. (A doskonale wiedzą, że nic nie będzie i wykorzystują).

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, prod1gybmx napisał:

Od niektórych bije taka pewność siebie i przekonanie o własnej wyjątkowości

Jak tak sobie teraz myślę, to nie widziałem jeszcze (na jutjubie) coacha PUA, od którego biłaby autentyczna pewność siebie. Przekonanie o własnej wyjątkowości - owszem, owszem, od prawie każdego hahaha.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 6.03.2020 o 23:26, Nonconformist napisał:

Cześć. Obejrzałem sobie to video i później tak się zastanawiam o co chodzi, co to jest budowanie atrakcyjności?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 3/7/2020 at 12:55 AM, leto said:

jak gadasz z laską, która nie ma żadnych własnych zainteresowań, to może i ją odstraszy

Niestety ale większość nie ma. Sam ostatnio próbowałem jakoś rozwinąć relacje z trochę starszą dla sportu ale dupsko z tego wyszło bo po prostu nie było o czym z nią gadać. Tylko praca i dom. Zero zainteresowań. Szkoda pary bylo i produkowania się. Bierność totalna

Edited by CastoR
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 24.05.2020 o 12:04, leto napisał:

Jak tak sobie teraz myślę, to nie widziałem jeszcze (na jutjubie) coacha PUA, od którego biłaby autentyczna pewność siebie. Przekonanie o własnej wyjątkowości - owszem, owszem, od prawie każdego hahaha.

 

Na żywo bywa dużo śmieszniej i dziwniej. Na Youtube to są mimo wszystko treści, które oni sami selekcjonują i umieszczają.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By leto
      Obejrzałem sobie "do poduchy" ten materiał:
       
       
      Pani Sandra dzieli się swoją wiedzą i opinią na temat PUA'sów (pick up artists), ich technik i szerszego kontekstu ich działania. Jej opinia jest wg mnie zaskakująco wyważona (zasłonę milczenia spuszczam na jej pozytywną opinię n/t Tatiany Mitkowej - tej pani nie szanuję) i ciekawie prezentuje, jak to wygląda od strony płci żeńskiej. Szczególnie przypadło mi do gustu rozróżnienie na "czarną" i "białą" stronę mocy, gdzie np manipulacje typu celowe zwlekanie z komunikacją są przez Sandrę jednoznacznie uznawane za niedopuszczalne i dające asumpt do zerwania znajomości.
       
      Jak to tam wygląda z Waszej, kobiecej perspektywy? Byłyście kiedykolwiek takimi technikami "urabiane"? Bal, czy żal?
    • By RENGERS
      Chciałbym tu opisać co pozwoliło mi przełamać pierwsze lody, stać się pewniejszym siebie, bawić się procesem jakim jest uwodzenie dam w Polsce i na świecie.
       
      Na dzień dzisiejszy czuję tak niesamowitą energię i flow podczas podrywu kobiet że myślę, iż byłbym w stanie poderwać nawet Angelinę Jolie, kto wie może nawet przez pewien czas sponsorowałaby mnie i  moje zachcianki, oczywiście pomijam dni
       
      kiedy mam  niską energię życiową, wtedy najlepiej podryw odpuścić i zająć się czymś innym, założę się że wtedy nie wyrwał bym nawet otyłej babci klozetowej ( nie obrażając babci klozetowej ).
       
      Do sedna :
       
      - Cały serial "Californication" - wspaniały  David Duchovny, załapałem wiele z jego ( dokładniej moja podświadomość)  "serialowego stylu" - totalne wyjebanie, luz, spontan, wariactwo, ogólne carpe diem.
       
      -  Znajomości z mocniejszymi ode mnie kolegami - naturalnymi badbojami, naturalsami, często o niezbyt widowiskowej aparycji, zawsze jednak charakterystycznej niesamowitej aurze , chorym wręcz poziomem pewności siebie.
       
      - Prostytutki
       
      - Marek Aureliusz pisał kiedyś że wykonując jakąś czynność powinniśmy zastanowić się co zrobiłby, jak zachowałby się ktoś kim chciałbyś być, twój idol ( doskonałym przykładem   jest serialowy Hank Moody z
       
      serialu Californication- ekspert od babek czy  mityczny   Casanova ) to tyczy się nie tylko uwodzenia , a każdej czynności, aktywności w życiu.
       
      - Świadomość śmierci  ( Mam takie momenty w życiu, w których nagle świadomie orientuję się, że moja egzystencja całkiem niedługo się skończy, miałbym nie robić tego co sprawia wielką przyjemność, co mnie podnieca, co jest w gruncie rzeczy niesamowitą frajdą   ??? NIGDY W ŻYCIU !
       
      - Niesamowite samopoczucie po podejściu, randce z kobietą, masa endorfin wynikająca z przełamania siebie, nagroda od matki natury,  nieważne co się stało, jak poszła randka,  właśnie doprowadziłem do konfrontacji z piękną kobietą, nawet jak
       
           nie jest w moim typie, to cieszę się że miałem interakcję z tą długonożną istotą, czuję wdzięczność do niej za poświęcony mi czas.
       
      - Ilość opcji -  trzeba mieć dziesiątki opcji, z których robisz odsiew, mieć świadomość że ta jedyna nie istnieje, kobiety są do siebie bardzo podobne i każda cipka smakuje podobnie, nie idealizować jednostek  kobiecych  np. Tinder - 100 meczy, 40
       
      odpisuje  na wiadomość, spotka się jedyne  10, ruchać chce się tylko 5.
       
      - Zaakceptować odrzucenie, nikt nie jest notorycznie odrzucany, w końcu trafisz na chętną, kwestia czasu i liczb.
       
      - Przebywanie w środowiskach kobiecych  np. kółko baletowe - kiedyś zapisałem się na balet, specjalnie po to by poznać kobiety, prócz  wstydliwego popierdalania w seksownych rajstopkach poznałem masę kobiet, byłem jedyną
       
      opcją męską w grupie, to ONE o mnie walczyły, a baletnice wyglądają jak wyglądają - są piękne, szczupłe, mają ciekawe hobby, masa z nich jest po prostu do rany przyłóż.
       
      - Polubić kobiety, dobrym uwodzicielem może być  tylko gość który  kobiety lubi, jak chcesz być lubiany przez ludzi skoro ludzi nie lubisz ? Nie da się.
       
       
      Żaden ze mnie ekspert, jestem zwykłym kolesiem który jest leniwy, ale się stara.
       
      Uwierz w siebie   i pracuj nad sobą nie tylko w zakresie jakże przyjemnego uwodzenia.
       
      Kart od natury nie zmienisz, graj nimi !
       
       
      Pozdro 600.
       
       
    • By olek163
      Nie miałem pomysłu gdzie dodać ten temat. 
      Jestem niepełnosprawny w stopniu znacznym, nie mogę sam chodzić bo mam błędnik uszkodzony. Rodzaj niepełnosprawności właściwie uniemożliwia mi wyjazd na filipiny, oczywiście głównie pod kątem dziewczyn. Nie tracę jednak nadziei że wkrótce się to zmieni i znajdę parę znajomych pod których opieką będę mógł odwiedzić ten tajemniczy rajski zakątek świata. Mimo mojej beznadziejnej sytuacji, mam (głównie z ciekawości) pytanie. Czy tacy kalecy jak ja też są w cenie, też mają branie?
    • By leto
      Pewnie niejeden z Was, bracia, myślał sobie przynajmniej raz w życiu: "eeeech, podrywanie jest trudne. Każda kobieta ma tylu adoratorów, a wśród nich jest na pewno wielu lepszych ode mnie, taka konkurencja, eeeech, mam marne szanse". No ja tak myślałem kiedyś. Szczególnie odnośnie kobiet z tej wyższej półki.
       
      Podzielę się teraz z Wami jednym moim osobistym doświadczeniem, które powinno dać Wam do myślenia.
       
      Jakiś czas temu spiknąłem się z jedną taką fajną laską. Dziewczyna ładna, bystra i - jak sądzę, z tego co zauważyłem - szczera. Pracuje na dobrym, prawie elitarnym stanowisku w specyficznej branży, związanej ze sztuką. W moim typie, ale mój typ odstaje trochę od standardowego (większość mężczyzn chyba nie przepada za wystającymi żebrami haha), więc pewnie dali byście jej max 6/10. Jak już pisałem - bystra, wygadana, taki trochę typ uroczej cwaniary. Bardzo pewna siebie.
       
      Spotykaliśmy się niezbyt długo, czemu to się skończyło to inna historia, w każdym razie nasza zażyłość w tym krótkim czasie stała się powiedziałbym dość głęboka. Nie tylko w warstwie fizycznej. Dużo rozmawialiśmy, o tysiącu różnych spraw, między innymi tak szczerze, bez owijania w bawełnę, o sprawach damsko-męskich. Wiecie, co mi powiedziała? Że ma od zawsze problem ze znalezieniem faceta. Powód być może Was zaskoczy: okazuje się, że, jak mi relacjonowała, przy niej większość mężczyzn traci pewność siebie. Nie jest młoda (ciut po 30), więc tych adoratorów siłą rzeczy miała multum. No i właśnie to był jej największy ból i zdziwienie - że mężczyźni przy niej tracą fason. Że opadają im maski twardzieli/cwaniaków/bystrzaków/alfa-Chadów. Że kulą się w sobie i stają potulnymi misiami idącymi za nią jak na sznurku. Ciekawe, nie?
       
      Ciągle myślicie, że do tej Waszej wymarzonej łani są takie tłumy twardzieli, którym nie dorastacie do pięt?
       
      Disclaimer: nie chcę tym wpisem w jakikolwiek sposób reklamować siebie. Nie jestem chyba raczej ani twardzielem, ani cwaniakiem, ani, tym bardziej, alfa-Chadem. Tak, mam wzrost który nawet najwyższe kobiety, które znałem (a znałem jedną 180cm) uznają za dostatecznie dużo wyższy od nich. Nie mam za bardzo mięśni (ale to się kurłłłła zmieni w 2020!). Nie umiem się ubierać. Mam pieniądze, ale nie wydaję ich (od dłuższego czasu, kiedyś było inaczej) na kobiety, randki czy zewnętrzne objawy "bycia zajebistym" typu zegarek czy samochód. Ot taki ze mnie normalny gość. W przypadku wyżej opisanej dziewczyny najwyraźniej to, co mnie mocno odróżniło od innych, to to, że traktowałem ją (tak jak zresztą zawsze traktuję ludzi, a w szczególności kobiety) jako równą sobie. Ani jak szmatę, ani jak boginię. O, fajna osoba, o, super, można pogadać, wyskoczyć na miasto, iść do łóżka. Normalnie, bez spiny. Czasem to wystarcza, jak widać
    • By leto
      Temat będzie kontrowersyjny, więc młodszą część męskiego towarzystwa proszę o ominięcie go. Nie mam na celu kogokolwiek do czegokolwiek przekonywać, jedynie podzielić się pewnymi obserwacjami.
       
      Koks. Sterydiany.
       
      Byłem w życiu dwa razy na cyklu, testosteron w umiarkowanych dawkach (pierwszy - 450mg/tyg, drugi - niedawno zaczęty - 600). Nie jestem dobrze zbudowany. Ilość mięśni, które posiadam, określiłbym jako niewiele większą niż typowy nerd który nigdy nie wąchał żelaza na siłowni. Zauważyłem jednak coś ciekawego.
       
      Niemalże natychmiast po wejściu na cykl drastycznie wzrosła atencja kobiet w moją stronę. Jaskrawy przykład z pierwszego cyklu - kilkanaście dni po starcie, kiedy w dalszym ciągu wyglądałem jak wychudzona pizda, podchodzi do mnie laska w robocie, taka którą pewnie 80% z Was by chętnie zaciągnęło do łóżka - ładna, kobieca, długie włosy, trochę krągła ale nie nadwaga, duże cycki, uśmiechnięta, zawadiacka (swoją drogą fajna osobowość). Nie mój typ. No ale podchodzi i zaczyna mi nawijać, że coś się we mnie zmieniło, lepiej wyglądam, że ona widzi że ja chyba muszę ćwiczyć czy coś. WTF. Mózg rozjebany. Oczywiście kobiet z roboty nie tykam, więc pośmieszkowaliśmy i się rozeszliśmy każdy w swoją stronę. Z drugiego cyklu, to samo, w robocie - idę sobie parę dni temu robić kawę a tam dwie laski już widzę z paru metrów mnie obcinają wzrokiem, podchodzę, zaczynają mi słodzić że musiałem być u jakiegoś zajebistego fryzjera (WTF? u fryzjera, takiego za 30zł, bywam raz na ruski rok jak już zarosnę jak dziad), a już na pewno muszę mieć jakąś nową laskę, bo taki promienny jestem i tak zajebiście wyglądam.
       
      No więc tak - ten cholerny testosteron chyba bardzo działa na kobiety. 2800ng/dl we krwi najwyraźniej zmiękcza ich serca, a 500ng/dl nie bardzo.
       
      Macie podobne doświadczenia? Podzielcie się.
       
      PS. Nie jestem Chadem. Z wyglądu myślę że 6-7/10. Nie brakuje mi pewności siebie, ale przed cyklami też mi nie brakowało, a jednak różnica diametralna.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.