Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Marek Kotoński

Hejt wobec mnie i forum przekracza wszelkie normy. Proszę o chwilę uwagi

Recommended Posts

Bracia, ta gehenna @Marek Kotoński trwa już bodajże 14 lat. Przecież nie jeden człowiek by się wykończył przez ten czas. Wyobraźcie sobie że jesteście lżeni przez tyle lat, dzień w dzień, non stop. Myślicie ze to tak łatwo odpuścić i olać? Mylicie się.

 

Marek musi być w necie z racji swojej pracy. Gdzie się nie ruszy non stop go lżą, przezywają, kłamią. Czepiają się jego mamy, taty, Elwiry w sposób urągający jakiejkolwiek kulturze. Ciekawy czy każdy z Was by to olał. Łatwo tak napisać siedząc nad klawiaturą. 

 

Grożenie śmiercią, realne groźby. Przykład kula karabinowa na zdjęciu Marka. A jedyną formą obrony są opieszałe sądy i nagłaśnianie sprawy. 

 

To nie jest Bracia tak prosta sprawa. 

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest mi smutno, gdy piszę o czymś co tak potężnie niszczy nie tylko moje życie, a czytam żebym przestał płakać i nie pisał bo pokazuję słabości...  większość z forumowiczów gdy ktoś im pysknie w komentarzach, pisze do nas (moderacja) skargi, domaga się ukarania, są awantury o to, a ja przeżywam coś 100 razy gorszego CZTERNAŚCIE LAT. I ja mam to olać, nie przejmować się, kur.. jak trzeba być odrealnionym by tak napisać? No przepraszam, ale jak się widzi czyjąś tragedię i nie ma nic mądrego do powiedzenia, to się milczy, a nie pisze komuś kto ma groźby śmierci i zrobili z niego pedofila żeby się NIE PRZEJMOWAŁ...

 

 

1. Myślenie że gdy nie będę pisał o hejcie, sprawi że hejterzy nie będą wiedzieli że zadali mi ból i zniszczenia, jest myśleniem dziecinnym. Oni doskonale wiedzą że ich działania odebrały mi mnóstwo pieniędzy, że zniszczyli mi opinię w internecie robiąc ze mnie pedofila i złodzieja. Nie pisząc o tym, piszczą z radości bo są bezkarni - nagłośnienie sprawy jest moim jedynym ratunkiem, i tego się boją, chociażby dlatego że ktoś może im się bliżej przyjrzeć i podjąć określone działania przeciwko nim. Za jakiś czas gdy coś się złego stanie, ktoś mi powie - tyle lat cierpień i dlaczego nic o tym nie pisałeś?

 

2. Internet to moja praca. Ludzie czytając o mnie, podejmują decyzję o kupnie książek, tworzą w swojej głowie wyobrażenia o mnie. W obecnej chwili mają obraz pedofila, przestępcy - sprzedaż spada, opinia jest tragiczna, i ja mam się tym nie przejmować? Olać to? 

 

3. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby pisać że jak kilka tygodni nie będę o nich mówił, to oni znikną. Kiedyś milczałem dłuższe okresy, skutkowało to jedynie nasileniem się agresji i oszczerstw.

 

 

Nie wiem już co pisać dalej, jak to tłumaczyć. Jak wytłumaczyć komuś kto dostanie szału gdy ktoś go nazywa głupkiem, a mi wkręca że powinienem olać temat i się nie przejmować, po zmasowanej kampanii oszczerstw, gdzie po latach ciężkiej pracy stworzono mi nakładem olbrzymiej pracy wizerunek pedofila i złodzieja, "sralucha" i nawet śpiewa się o mnie obelżywe pioseneczki w internecie.

 

 

  • Like 9
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko fajnie ale zapomnieliście o jednej rzeczy.

Wy możecie napisać - nie przejmuj się, olej, nie czytaj, bla bla. Wy możecie tak napisać, wyłączyć komputer i wyjść, pojechać gdzieś.

Tymczasem Marek nie ma takiej możliwości, chyba, że nafaszeruje się farmakologią, innymi słowy - jest czy mu to się podoba czy nie "przykuty" do netu.

 

W internecie ma biznes, w internecie ma większość znajomych, w internecie się reklamuje.

I teraz - jeżeli ktoś uderza w Marka w internecie, to niszczy mu wszystko - opinię, sprzedaż książek spada, przyrasta mu kolejnych wrogów.

 

To trochę tak jakbyście byli zmuszeni siedzieć z kimś z kim się mało co nie pobiliście w jednym małym pokoiku.

Dzień, dwa, może tydzień byście wytrzymali ale wyobraźcie sobie, że z tą osobą (a w przypadku Marka tych osób jest - naście) musicie spędzić 14 lat.

 

To się wydaje dla kogoś, kto tego nie doznał, że to mało męskie, że płakanie, że psioczenie.

Ludzie, przecież jest tortura, która tak się niefortunnie składa, że nazywa się chińska tortura wodna.

Cytat

Chińska tortura wodna – rodzaj tortury, polegającej na ustawieniu więźnia w miejscu, w którym krople wody kapią mu na głowę w krótkich odstępach czasu. W zamierzeniu ma doprowadzić to ofiarę do obłędu

Tak jak kapie woda co chwilę na głowę ofiary, tak samo oni - systematycznie, post za postem robią to samo. Jak tu nie zwariować i zachować chłodną głowę?

 

Wiem, że userzy chcą dobrze dla Marka ale niestety wydaje mi się, że duża część niezupełnie zdaje sobie sprawę z tego co on przeżywa.

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem dosyć sarkastyczny z natury, czasem wciągnięty w pyskówkę lubię dopiec. Ale nawet gdybym nie trawił M. Kotońskiego to założyłbym konto na BS i nasrał mu w jego ogródku - tyle ode mnie.

 

Natomiast nie zdawałem sobie sprawy, że eskalacja hejtu wobec Marka przybiera taką skalę wyrafinowania, tzn wyrafinowania w prymitywizmie i podłości. Jak dla mnie to już nie hejt a objawy klinicznego zaburzenia, kwalifikuje się to pod kodeks karny, bo w pewnym momencie może wymknąć się spod kontroli i od werbalnego dręczenia przejść do czynów.

 

Marku jak obserwuje forum dobre 3 lata (plus rejestracja) zauważyłem, że ciężko znosisz krytykę i emocjonujesz się nad wyraz, a to jest karma dla wroga.

 

Nie będę Ci doradzał ani pouczał, bo z samych doświadczeń z hejterstwem wiesz o wiele więcej niż ja, pozostało tylko życzyć wytrwałości, siły i twardszej dupy jeśli idzie o krytykę czy hejt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Sedno @Quo Vadis?

 

Hejt na Marka przybrał już niebotyczne rozmiary. Tak powiem, że wydaje mi się że nie ma drugiej takiej osoby o takim nasileniu hejtu. 

 

Nie jestem w stanie tego pojąć jak może być gnojony człowiek który tylu ludziom pomógł, tyle dobrego zrobił, uratował tylu ludzi. 

 

Np. Jest tutaj na forum Brat, którego znam osobiście a Marek jedną ze swoich audycji uratował go od samobójstwa. Oczywiście samobójstwa spowodowanego rozstaniem. 

 

 

 

Edited by trop
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez kilka lat śledziłem hejt w stosunku do Dariusza Kwietnia. Było to coś niespotykanego w Internecie. Taka fala nienawiści była trudna do zrozumienia. Oskarżono go o pedofilę i zoofilię. Rozglaszano historie jak uprawia seks z psami. Straszono pobiciem, chyba nawet doszło do pobicia. Zbierały się na niego ekipy, zniszczono mu opinie na Dolnym Śląsku w Głuszycy. 

 

Bardzo podobny przypadek do twojego, bardzo podobne historie. To trwało latami. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
44 minuty temu, Quo Vadis? napisał:

To trochę tak jakbyście byli zmuszeni siedzieć z kimś z kim się mało co nie pobiliście w jednym małym pokoiku. 

Jestem na forum od kilku miesięcy, i tak średnio raz na miesiąc pojawia się nowy "content" nt. wszelkiego rodzaju hejtu wobec Pana @Marek Kotoński. I za każdym razem zauważałem jedna rzecz, swego rodzaju wspólny mianownik - a konkretnie - co raz to bardziej to nasilający hejt i retorykę, że to Pan Kotoński jest wiecznie ten pokrzywdzony i jest mu z tego powodu bardzo smutno.

 

Cała sytuacja jak dla mnie przypomina walkę dwóch rywalizujących ze sobą klas w szkole. Z jednej strony mamy wykop, z drugiej BS. Obie klasy mają swoich "nauczycieli", w której to jeden otwarcie namawia swoich uczniów do szykanowania tej drugiej, a ta z kolei ma nauczyciela, który wiecznie pokazuje palcem na tą drugą klasę, argumentując: "Widzicie ? Nie zachowujcie się tak jak oni, to bardzo nieładne". A co lepsze - konkurencyjna klasa składa się w większości niedorozwojów, umysłowych kalek, zakochanych w sobie narcyzów i umysłowych analfabetów. Jak zareagowalibyście gdyby dziecko z zespołem Downa podeszło do Was i plując Wam na buty, powiedziało "Ale jesteś głupi!" ? Śmiem twierdzić, że było by to coś na wzór "Oooo, Włosimierz, idź Jasia powkurwiać, właśnie grzebie sobie w nosie".

 

W normalnej sytuacji, szykanowany uczeń zgłosił by sprawę nauczycielowi, ale w naszym wypadku - to nasz nauczyciel zgłasza się po pomoc do uczniów, w nostalgicznym tonie pisząc o byciu tym pokrzywdzonym. Któryś raz z rzędu i któryś raz z kolei.

 

Zastanawia się Pan, czym wywołuje Pan w drugiej stronie tyle internetowej agresji. Zajrzałem któregoś dnia na konkurencyjne forum - i uwaga będzie jeszcze bardziej kontrowersyjnie niż w poprzednim poście - przyznałem im rację. Otóż założył Pan któregoś dnia temat odnośnie składania dokumentów do matury. Pan - świetny, poczytny autor, z horyzontami dużo szerszymi od większości Pana "hejterów", zgłasza się po pomoc w trywialnej sprawie - wypełnienia maturalnego świstka. To samo dotyczy niedawnego tematu o wyborze telefonu - większość dzisiejszych apek ma szeroką listę współpracujących z nimi urządzeń, chwila koncentracji i uwagi i tematu by nie było. A to jest między innymi pożywka dla "hejterów" właśnie. Piszą w prześmiewczy sposób, że dorosły facet nie potrafi wypełnić formularza maturalnego, i według mnie, wyjątkowo - mają rację.

 

Z doświadczenia wiem, że ewentualna wina za rozpoczęcie/ eskalowanie sporu/ konfliktu, nigdy nie jest zero- jedynkowa, nigdy nie jest czyjaś w 100 procentach.

 

Z całym szacunkiem, jaki jestem w stanie wyrazić przez słowa i z całą możliwą sympatią jaką jestem w stanie zebrać, czytanie po raz wtóry posta w identycznej tonacji jest po prostu nudne i zaburza bardzo mocno ewentualny odczyt wyobrażeń o Panu. Zamiast autora, publikującego cholernie przydatne i życiowe, otwierające oczy treści, potencjalny słuchacz/ czytelnik z zewnątrz buduje sobie obraz rozemocjowanego, rozpaczliwie szukającego sprawiedliwości rewolwerowca. Tak samo jak i retoryka zawsze w tym samym tonie - my jesteśmy Ci dobrzy, drudzy są "be" i w ogóle "pobite gary". Jeszcze raz powtórzę, to co napisałem w poprzednim poście - nikt z Nas nigdy nie wejdzie w Pana buty i nie zmierzy się nawet z ułamkiem, promilem negatywnych treści, co Pan, Panie @Marek Kotoński. Ale jak pokazuje historia - kilku z Naszych oberwało się za brutalnie szczere wypowiedzi, choć potencjalną konstruktywną krytykę od ewentualnego hejtu dzielą lata świetlne.

 

I zaryzykuję stwierdzeniem, że zdecydowana większość potencjalnych przyszłych Braci, potencjalnych słuchaczy czy czytelników, którzy wahają się przed zakupem/ zagłębieniem się w proponowane przez Pana treści, nie zmyka na widok nieprzychylnych komentarzy - to nie jest allegro, gdzie jedna negatywna opinia może zrujnować reputację - ale na widok Pańskich emocjonalnych reakcji właśnie.

 

Ale to tylko i wyłącznie moja osobista opinia.

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru.

Edited by Spartan
  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strasznie mi jest przykro, bo w tym przypadku człowiek jest bezsilny.

 

Wytrwałości, dużo wytrwałości.

5 minut temu, Spartan napisał:

Otóż założył Pan któregoś dnia temat odnośnie składania dokumentów do matury. Pan - świetny, poczytny autor, z horyzontami dużo szerszymi od większości Pana "hejterów", zgłasza się po pomoc w trywialnej sprawie - wypełnienia maturalnego świstka.

@Spartan ja też w tych dokumentach się pogubiłem, p. dyrektor pewnej szkoły średniej też musiała zajrzeć do przepisów odnośnie wypełnienia tych papierów bo były strasznie niejasne. Tak w gwoli ścisłości.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czuję przykrość gdy czytam o tym jak jeden człowiek musi przeżywać coś takiego przez drugiego człowieka. Chciał bym pomóc choć nie jestem w stanie lub nie wiem jak. Za to co robisz Marku i jaki jesteś, wielkie dzięki i jestem zawsze po twojej stronie tak jak i setki jak nie tysiące ludzi którzy Cie poznali z audycji.
 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Yolo napisał:

@Adolf dobrze napisał. Należy Ci się szacunek jako twórcy tego miejsca, jednak swoją postawą sprawiasz tym zjebom satysfakcję.

Walcz o swoje, ale nie angażuj się emocjonalnie bo się wykończysz. 

A może @Marek Kotoński po prostu masz wszystkiego dość i Cię to wszystko trochę wypaliło, może potrzebujesz jakiejś małej zmiany i wakacji, żeby

podładować akumulatory i nabrać dystansu? Wiem, ze to może być trudne, ale to nie znaczy, że nie potrzebne..

 

Wiecie jak duży zasięg mają Ci hejterzy? Oglądałem chwile kiedyś jakiegoś linka, ale nie mogłem zdzierżyć tych pierdów dłużej niż 3 sekundy.

Wydaje mi się, że większość ludzi ceni na tyle swój czas i swoje życie, że też by tych pierdów nie słuchała, więc zastanawiam się, mimo hejterskiego

kontentu, który tworzą, jaką mają rzeczywistą siłę rażenia?

Oglądałem kiedyś jakieś wywiady z aktorami czy innymi tam "celebrity" i oni tez jak zaczęli czytać komentarze na necie to wymiękali i popadali w depresje,

więc wielu z nich ma taką zasadę, że tego chłamu po prostu nie czyta..

 

Wspomniałeś Marku, że sprzedaż spada, może rynek się nasyca, zawsze na początku jak wypełniasz "nisze" jest dużo "głodnych", ale tych nowych głodnych

wcale nie przybywa dziennie aż tak dużo.. bądź co bądź, na ten moment, każdy nowy, to prawdopodobnie, jakaś tam trauma, tragedia..

12 minut temu, Spartan napisał:

zaryzykuję stwierdzeniem, że zdecydowana większość potencjalnych przyszłych Braci, potencjalnych słuchaczy czy czytelników, którzy wahają się przed zakupem/ zagłębieniem się w proponowane przez Pana treści, nie zmyka na widok nieprzychylnych komentarzy - to nie jest allegro, gdzie jedna negatywna opinia może zrujnować reputację - ale na widok Pańskich emocjonalnych reakcji właśnie.

Powiem więcej, mając świadomość tego co się na świecie dzieje, mnie to tyko utwierdziło w przekonaniu, że chce tu zagrzać miejsce na dłużej!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Spartan brak mi słów na to, żeby odnieść się tego co - przepraszam - wyrzygałeś z siebie.

 

Mam olbrzymi problem, ma go moja rodzina i bliscy, którzy są ofiarą zorganizowanej grupy. W takiej sytuacji pisać komuś że zawsze wina jest po obu stronach, czyli że musi być w tym moja wina, albo że pytałem o telefony czy formularz maturalny, to jest po prostu świństwo.

 

Kłamiesz też pisząc, że co miesiąc jest temat o hejcie - a nawet jakby był, to nie mogę na forum pisać o tym, co mnie boli?

 

I co z tego że któryś raz o tym piszę? Piszę ponieważ problem narasta, atakujących jest coraz więcej, a ja jestem coraz słabszy. To co mam zrobić, skoro sprawy w sądach toczą się latami, a pisać nie mogę bo tacy ludzie jak Ty od razu się o to przywalają?

 

Co to znaczy emocjonalna reakcja, jak to oceniłeś? Czy uczciwy człowiek który stał się w oczach tysięcy ludzi pedofilem, który się z tym nie zgadza i na głos o tym mówi, reaguje emocjonalnie?

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Drogi Panie @Marek Kotoński.

 

Bardzo mi przykro, że odebrał Pan moją nieudolną jak się okazuję próbę przedstawienia problemu w innym aspekcie za osobisty atak. Tak jak napisałem już wcześniej - nie tylko ja, ale zdecydowana większość Braci tu jest po Pana stronie, utożsamia się z publikowanymi przez Pana treściami oraz gorąco kibicuje w walce z nieustającym hejtem. Mimo wszystko, jak Pan uważa moich wycieczek personalnych w Pana stronę.

9 minut temu, Marek Kotoński napisał:

a nawet jakby był, to nie mogę na forum pisać o tym, co mnie boli?

Nie jestem absolutnie od orzekania kto i kiedy może publikować treści na forum, które Pan założył. Co chciałem przez to powiedzieć, że wspominając o swoich problemach po raz wtóry, dolewa Pan oliwy do ognia, zapalonego przez Pańskich hejterów. Gdyby nie to, oni już dawno umarliby z powodu braku paliwa.

 

9 minut temu, Marek Kotoński napisał:

Co to znaczy emocjonalna reakcja, jak to oceniłeś?

Dokładnie ta, którą właśnie cytuję. Próba obiektywnego spojrzenia na problem z innej perspektywy zakwalifikowana momentalnie i wrzucona do tego samego wora pod tytułem "Hejterzy i ich rzygi".

Edited by Spartan
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Adolf jesteś porządnym człowiekiem i wiem że nie masz złych intencji, ale pisząc mi w takim nieszczęściu że płaczę - wybacz, napiszę to wprost - zachowałeś się jak ostatnia świnia.

 

Nie tak miało być, gdy zakładałem to forum, mieliśmy sobie pomagać, a nie dopierdzielać. Pocieszać bluzgiem i wyszydzeniem to można na filmach, a nie w życiu realnym.

 

Zawsze ludziom pomagałem gdy mieli problem - nigdy tak nie zareagowałem "nie płacz", bo to jest po prostu upokarzające. Nie wiem Adolf czemu utraciłeś wrażliwość, może chcesz mi za coś dowalić i wyczułeś okazję - nie wiem. 

 

Nie pojmuję takich odruchów. Zamiast wspierającego forum, mamy "twardzieli" co piszą żeby nie beczeć jak baba, co wcale nie pomaga.

  • Confused 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wiem Panie Marku, że ręce Panu opadają, gdy poleca się Panu nie karmić hejterów swoją i swoich słuchaczy atencją. Ja jednak również muszę tak Panu polecić z kilku względów.

 

1. Obecna strategia nagłaśnania sprawy nie przynosi efektów. Nie wolno robić tego samego i oczekiwać innych rezultatów.

2. Nie znam ani jednego przypadku osoby publicznej poza Panem, która dawałaby taką atencję swoim hejterom. Jednocześnie uważa Pan, że Pański przypadek jest ewenementem na skalę krajową. Przypadek?

A każdy celebryta ma hejterów, bo kiedy są pytani przez widzów/dziennikarzy to potwierdzają ich obecność. Ba, wielu celebrytów jest atakowanych fizycznie podczas swoich wystąpień pomimo zorganizowanej ochrony! Jestem przekonany, że najwięksi specjaliści poradzili im nigdy nie wspominać personalnie o hejterach, bo właśnie tym się karmią. Słyszałem jak youtuber HOP wspominał coś, że ma nadzieje, że został przez Pana zauważony, podczas gdy Pana krytykował. Również Pan Puma domagał się aby go Pan zauważył. Oni tego chcą najbardziej.

3. Z własnego doświadczenia wiem, że dowiedziałem się o Pańskich hejterach własnie od Pana i jestem przekonany że 99% pozostałych słuchaczy audycji i forumowiczów również. Mimo, że wspomina Pan o nich tak często i tak mają jedynie kilkadziesiąt, czy kilkaset wyświetleń pod filmikami, gdyby Pan nie wspominał jestem przekonany, że byłoby ich jeszcze mniej, a to właśnie ilość odbiorców kontentu świadczy o jego sile.

 

Oczywiście nie sądzę, że gdyby Pan przestał teraz o nich mówić to nagle wszystko by ucichło. Być może potrzeba czasu a być może sprawy zaszły za daleko. Jestem natomiast przekonany, że ograniczyłoby to przypływ nowych hejterów. Znam Pański argument o tym jak ktoś zadzwonił do jednego z Pańskich krytyków domofonem i ten się bardzo przestraszył. Tak, ale jest różnica pomiędzy zakłócaniem spokoju a dawaniem atencji. Nikt nie chciałby aby mu dzwoniono po nocach domofonem, natomiast wielu chce uwagi w internecie. Znam również Pański argument, że musi Pan się bronić. Tak, ale trzeba to byłoby podliczyć. Ile osób samo z siebie ogląda filmy heterów, a ilu poogląda, jeżeli wspomni Pan o nich wykorzystując swoje zasięgi? Poza tym niestety każdy kto się tłumaczy, choćby miał 100% racji, przez częśc odbiorców zostanie odebrany negatywnie. Tak działa psychologia człowieka - tłumaczy się, więc może jednak coś jest na rzeczy? Wielu ludzi nawet nie próbuje zrozumieć tylko z góry nakłada łatkę "winny się tłumaczy". To nigdy nie wygląda dobrze. Kolejny Pana argument, jest taki, że znajdzie się ktoś, kto zrobi Panu krzywdę wierząc w to co hejterzy o Panu mówią. Według mnie tutaj powracamy do kwestii zasięgów. Na zarzuty Awięca warto odpowiedzieć, natomiast tych, którzy mają 100-krotnie mniejsze uważam, że nie. Taka typowa Pani Ela, gdyby nie Pan, prawdopodobnie nigdy nie znalazłaby się w środowisku hejterów i miałby Pan wroga mniej. Tutaj właśnie chodzi o maksymalne ograniczanie ich zasięgów, bo tak jak Pan wspomniał o Pani Eli, niektóre ich argumentacje chociaż mogą być nieprawdziwe to są w stanie kogoś przekonać.

Edited by goryl
  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Spartan napisał:

Co chciałem przez to powiedzieć, że wspominając o swoich problemach po raz wtóry, dolewa Pan oliwy do ognia, zapalonego przez Pańskich hejterów. Gdyby nie to, oni już dawno umarliby z powodu braku paliwa.

Hejt trwa 14 lat, przyszedł pewien Pan na moje forum na onecie, i od tej pory nie daje mi spokoju. 

 

1. Gdzie w tym moja wina?

 

2. Naprawdę wierzysz w to, że jak będę milczał to ludzie którzy to robią zamilkną? Nie wiem nawet co na to odpowiedzieć.

1 minutę temu, Spartan napisał:

 

Dokładnie ta, którą właśnie cytuję. Próba obiektywnego spojrzenia na problem z innej perspektywy zakwalifikowana momentalnie i wrzucona do tego samego wora pod tytułem "Hejterzy i ich rzygi".

Jeśli komuś w nieszczęściu, pisze się że za dużo o tym pisze a jest to tej osoby jedyna linia obrony, to jest to właśnie "rzyganie", a nie normalna wypowiedź. 

 

Tylko krytyka, tylko wyciąganie rzeczy dla mnie niekorzystnych - z "konkurencyjnego forum" wyjmujesz że mieli rację, a co z oskarżeniami trwającymi ok. trzech lat mnie o pedofilię, bycie męską prostytutką, złodziejem itd? To nie zwróciło Twojej uwagi?

2 minuty temu, goryl napisał:

Wiem Panie Marku, że ręce Panu opadają, gdy poleca się Panu nie karmić hejterów swoją i swoich słuchaczy atencją. Ja jednak również muszę tak Panu polecić z kilku względów.

Powtórzę to kolejny raz. Ja w internecie swoim wizerunkiem zarabiam - to jest moja praca. 

 

Nagłaśnianie sprawy nie służy dawaniu hejterom atencji, tylko UPRZEDZENIU ludzi że 99% informacji o mnie w sieci, jest OSZCZERSTWEM grupy hejterów.

 

Jeśli bym tego nie nagłaśniał, ludzie szukający informacji o związkach, książkach itd. dostawaliby info o mnie że jestem pedofilem, przestępcą itd.

 

Była taka sytuacja na wykopie chwilę przed tym, zanim mnie zbanowali za rzekome multikonta. Napisałem publicznie artykuł o tym, że hejt na wykopie trwa trzy lata i moderatorzy nie reagują. Wiesz co mi ludzie pisali? Dlaczego tego nie zgłosiłem. Dlaczego nic nie robiłem - tłumaczenia o chorobie i niechęci do wielu lat w sądach budziły politowanie.

 

A teraz kilka osób namawia mnie do tego, bym milczał i nie nagłaśniał sprawy. Gdy dojdzie do tragedii, zapytają mnie - dlaczego Pan o tym nie mówił? Co im wtedy odpowiem?

 

 

No i teraz pytanie. Który z celebrytów:

 

1. Jest opisywany jako pedofil?

 

2. Jest opisywany jako złodziej?

 

3. Jest opisywany jako stalker który zastrasza ludzi?

 

4. Jest opisywany jako oszust, który swoją popularność kupił (chodzi o oskarżenia że kupuję suby i lajki)

 

5. Jest nazywany męską kurwą który się sprzedaje za utrzymanie?

 

6. Mówi się że zostawił schorowanych rodziców niemalże na śmierć głodową?

 

7. Ma bezustannie donosy wszędzie gdzie się da, sprawy skarbowe, policję w domu?

 

Proszę o odpowiedź i dostrzeżenie faktu, że ŻADEN CELEBRYTA nie ma tego co ja, a do tego znane osoby mają lepszą ochronę służb i o wiele więcej ode mnie zarabiają.

 

Czekam na nazwiska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marek, z całym szacunkiem, ale myślę że jednak powinienes być twardszy, jak na faceta przystało. Walić ten cały hejt, Ty juz udowodniłeś ze niesiesz tu wiekszą misję. I przejmujesz sie jakimiś wypierdkami? Widzialem tematy o energiach, o deir itp. stosujesz to? medytacja, inne metody żeby się wyciszyć i odrzucać cudze chamstwo

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Marek Kotoński napisał:

wyjmujesz że mieli rację, a co z oskarżeniami trwającymi ok. trzech lat mnie o pedofilię, bycie męską prostytutką, złodziejem itd? To nie zwróciło Twojej uwagi?

Nie, bo nie ma na to dowodów. Odnosiłem się do faktu, który miał miejsce na obu zwalczających się wzajemnie forach i do którego miałem namacalny punkt odniesienia. Nie jestem plotkarą z pudelka by budować sobie obraz na podstawie pomówień.

 

2 minuty temu, Marek Kotoński napisał:

1. Gdzie w tym moja wina?

Chociażby w tym, że opublikował Pan kontrowersyjną dla tego osobnika treść, a ten w całej swojej nieudolności zdołał się zebrać jedynie na internetowy hejt, który trwa do dziś. I mógł sobie Pan z tego w ogóle nie zdawać sprawy, i stąd Pańska linia obrony o braku winy.

 

6 minut temu, Marek Kotoński napisał:

Jeśli komuś w nieszczęściu, pisze się że za dużo o tym pisze a jest to tej osoby jedyna linia obrony, to jest to właśnie "rzyganie", a nie normalna wypowiedź. 

Jest to Pana osobiste zdanie. Proszę mi wierzyć, że ludzie też mają swoje problemy, z którymi muszą walczyć na codzień. I teraz pewnie Pan wspomni ponownie o tym, że od 14 lat użera się Pan z tymi samymi ludźmi i Pana problemy nijak się mają do tych innych ludzi. Być może. Ale taką ogólną retorykę da się odczytać między Pańskimi powtarzającymi się postami o byciu poszkodowanym i raczej nie nastraja ona ewentualnych czytelników/ słuchaczy pozytywnie ani tymbardziej nie zachęca do zgłębienia Pańskich treści.

 

  • Like 3
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marku możemy ich dojechać lirycznie, muzycznie, ale to są trolle i dla nich retoryka to jak polać wodę wodą - nic nie znaczy. Myślę, że nasze wsparcie w kwestii biznesowej może coś pomóc ale przecież nie chodzi o towarzystwo wzajemnej adoracji, chodzi o rozwój i przekazywanie treści dalej. Trudnych i niewygodnych treści bo prawdziwych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więcej wrażliwości chłopy, jak Wy Markowi płaczecie jak to żona/dziewczyna Was w CH nie zrobiła to jakoś nie słyszałem, żeby powiedział "nie bądź baba i nie rycz".

Nie widzicie, że tu już człowiek ma jakiś dołek? Ciąga się z tym hejterami po całej Polsce, sprawy, wezwania, do Wrocka też musiał brać leki i latać, tylko po to, żeby sprawa się znów przeciągała.

Kurwa no, czasem każdy ma dosyć, zrozumcie, ja pisałem już dawno w jakimś wątku stworzonym przeze mnie, że gdyby ja prowadził te miejsce to już pewnie dawno bym je zamknął :)

Macie szczęście, że prowadzi je ktoś znacznie bardziej odporny na ataki.

  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, goryl napisał:

Z własnego doświadczenia wiem, że dowiedziałem się o Pańskich hejterach własnie od Pana i jestem przekonany że 99% pozostałych słuchaczy audycji i forumowiczów również.

Ja również, w ten sposób się dowiedziałem i jak wcześniej wspominałem i ktoś też pytał jaka jest geneza tego hejtu ? O co tu chodzi ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W którejś audycji wspomniałeś, że ktoś ci proponował rozjebanie ich ale odmówiłeś bo wolisz drogą prawną.

 

Ok rozumiem.

 

Niestety poza skorzystaniem z tej propozycji pozostaje czekać na działanie organów.

 

I jedna dobra rada powyżej ktoś napisał, że lepiej zakładać takie tematy w części forum niewidocznej każdemu bo kiedy piszesz takie rzeczy publicznie to te kurwy to karmi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Quo Vadis? napisał:

Więcej wrażliwości chłopy, jak Wy Markowi płaczecie jak to żona/dziewczyna Was w CH nie zrobiła to jakoś nie słyszałem, żeby powiedział "nie bądź baba i nie rycz".

Chyba nigdy nikogo nie odrzuciłem, a jak nie mogłem/nie chciałem pomóc, to nie przeszkadzałem.

 

1 minutę temu, MaxMen napisał:

Ja również, w ten sposób się dowiedziałem i jak wcześniej wspominałem i ktoś też pytał jaka jest geneza tego hejtu ? O co tu chodzi ? 

I o to właśnie chodzi, żebyś natykając się na fałszywe informacje o mnie, wiedział o hejterach. Taki jest mój konsekwentnie realizowany cel, bo tylko to może w jakimś stopniu niewielkim ograniczyć moje straty.

Godzinę temu, RealLife napisał:

Przez kilka lat śledziłem hejt w stosunku do Dariusza Kwietnia. Było to coś niespotykanego w Internecie. Taka fala nienawiści była trudna do zrozumienia. Oskarżono go o pedofilę i zoofilię. Rozglaszano historie jak uprawia seks z psami. Straszono pobiciem, chyba nawet doszło do pobicia. Zbierały się na niego ekipy, zniszczono mu opinie na Dolnym Śląsku w Głuszycy. 

 

Bardzo podobny przypadek do twojego, bardzo podobne historie. To trwało latami. 

Znam ten temat, sam byłem w szoku widząc co się dzieje. Nawet teraz widać konta na youtube w stylu kwietnioczub itd. 

 

Musiał się komuś narazić, to było raczej opłacane. Możliwe że dotknął jakiegoś tematu, którego dotknąć nie powinien. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minutes ago, goryl said:

Jestem przekonany, że najwięksi specjaliści poradzili im nigdy nie wspominać personalnie o hejterach, bo właśnie tym się karmią.

Dokładnie uważam tak samo że jest to dla nich pożywka dzięki której egzystują i rosną jak rak. Ta cała uwaga ich nakręca jeszcze bardziej.

 

Współczuje panu, rozumiem że próbuje się pan jakoś bronić ale z tym ciągłym wspominaniem o nich to raczej zła taktyka. 

Niech pan sobie wybrazi jakąś znaną osobę która ciągle wpomina jak to jakiś randomowy "ktoś" jej zaszkodził z automatu ten "ktoś" staje się znany.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 minuty temu, smerf napisał:
29 minut temu, goryl napisał:

Jestem przekonany, że najwięksi specjaliści poradzili im nigdy nie wspominać personalnie o hejterach, bo właśnie tym się karmią.

Dokładnie uważam tak samo że jest to dla nich pożywka dzięki której egzystują i rosną jak rak

Pożywką jest w tym przypadku niszczenie Marka.

Tym (mówieniem o nich) się karmią trolle a nie hejterzy.

Hejterzy karmią się m.in. porażkami ofiary i tym, że coś traci w wyniku ich działań. 

Edited by Analconda
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.