Jump to content

Recommended Posts

To żadna romantyczna naiwność, tylko zwykła hipergamiczna nadzieja, że zdobędziesz wyżej usytuowanego samca od Ciebie. On dawał minimalne znaki zainteresowania czy tam praktycznie żadnych, a to że sie narzucałas i dawałas do zrozumienia swoje wysokie zainteresowanie to se zamoczył, nic Ci nie obiecując. Teraz jestes zawiedziona że nic z tego nie wyszło. Ale tutaj wygląda na to, że masz wiekszy problem, jeśli w tak poźnym wieku tracisz dziewictwo, i że zachowywałaś się tak jakbyś go odstraszyła. Przynajmniej tak to wygląda. 

 

Proponuje pójść do psychologa i zastanowić sie glebiej na czym polega Twój problem w interrelacjach damsko-męskich.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 132
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Szczerze? Stawiałbym na to, że nie planował czegokolwiek poza przeleceniem Cię.

Zostałaś zghostowana, a dlaczego tak się stało, to tylko on wie (a całkiem możliwe, że i nie), co nie zmienia faktu, że zachował się jak gówniarz.    Co do krytyki,  Niektóre rzeczy "

Czyli uprzedzisz się do mężczyzn, którzy być może NAPRAWDĘ będą Tobą zainteresowani, bo dałaś dupki kolesiowi po pierwszym spotkaniu, gdyż Ci się bardzo podobał?    Tak to wygląda. Przemyśl

@zen moim problem jaki wyszedł podczas owej relacji to to, co każdy tu wałkuje, czyli zbytnie zainteresowanie - to zawsze odstrasza, no ale to już wiem. Na zainteresowanie swoją osobą u płci przeciwnej nigdy nie narzekałam, wręcz przeciwnie, ale bardzo rzadko ktoś mi się podobał, na horyzoncie praktycznie nigdy nie widziałam dla siebie nikogo odpowiedniego, zresztą zawsze kręcili mnie znacznie starsi faceci, których wcale tak łatwo nie jest poznać, stąd też tak późne stracenie dziewictwa. ?

Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

Spotykałam się kiedyś z wykładowcą z wydziału mat-fiz i dopóki nie doszłam do etapu "rocznik '89" to byłam przekonana, że będę w stanie Ci pomóc, bo wiem o kim mówisz. 

Niestety, wydaje mi się, że po prostu miałaś pecha, że trafiłaś na kogoś takiego.

Z drugiej strony, nie podoba mi się tu kilka kwestii: jeśli byłaś na niego napalona (nic w tym złego) to dlaczego nie powiedziałaś mu, że chcesz by był Twoim pierwszym? Wbrew pozorom nie każdy facet cieszy się z rozdziewiczenia dziewczyny, mógł być tym faktem zaskoczony i się wystraszyć, a po drugie nie każdy lubi niespodzianki - nie był na to przygotowany i to go od Ciebie odrzuciło. Uważam, że zachowałaś się trochę nie fair stawiając go przed faktem dokonanym i wydaje mi się, że właśnie tutaj leży pies pogrzebany.

Edited by Elfii
Link to post
Share on other sites

 

13 godzin temu, Elfii napisał:

byłam przekonana, że będę w stanie Ci pomóc, bo wiem o kim mówisz

Na 100% nie on, gdyż w całej swojej karierze naukowej do tej pory tylko raz (w mojej grupie i w moim roczniku) prowadził jakieś zajęcia. Jeśli byłaś ze mną w grupie to nie mogłabyś się z nim spotykać, gdyż na każdych zajęciach poświęcał mi 100% uwagi, patrzył się na mnie ze zwierzęcą dzikością w oczach, a inne dla niego były przezroczyste.

 

13 godzin temu, Elfii napisał:

Uważam, że zachowałaś się trochę nie fair

Czy ja wiem - mówił, że bardzo mu się to podoba i to "atut", że jest "pierwszym". Otaczał mnie troską, czułością do końca spotkania. Notabene nie zmusiłam go do zakiszenia ogóra w słoiku, sam chciał i ja też chciałam, więc niezbyt trafna uwaga.

 

Ten post już ma trochę czasu - nie widzę sensu, żeby nadal rozkładać na czynniki pierwsze co "autor miał na myśli". 

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...
W dniu 14.03.2020 o 19:31, mati248 napisał:

Zawsze się zastanawiałem, co to znaczy ? 

 

To znaczy brachu, że kobieta nie akceptuję w danej chwili mężczyzny takim jakim on jest tylko chce takiego jakiego ona chce go widzieć.

Dlatego później takie teksty padają coś we mnie pękło, zmieniłeś się, nie wiem co czuję, muszę odpocząć😁

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 16.03.2020 o 09:52, Claudianne napisał:

macie racje moje drogie. Odarłam się z szacunku i godności w imię wydumanej w swojej głowie miłości. Nawet nie wiem kiedy się w nim tak zauroczyłam platonicznie

Dlaczego?

Każdy uczy się na błędach. 

Ja też kiedyś byłam w takiej relacji (mojej pierwszej poważniejszej, nie licząc związków szkolnych), w której bardzo się starałam. Wtedy nie miałam pojęcia o relacjach, teraz wiem trochę więcej. 

W dodatku mój partner również był starszy o jakieś 16 lat. Ja miałam wówczas 18. 

Nie uważam, żeby w jakikolwiek sposób godziło to w szacunek i godność do samej siebie. 

Zbyt się otworzyłam, zbyt zaangażowałam. 

Później z kolei, w późniejszych relacjach byłam chłodniejsza, a wręcz niektórzy zarzucali mi brak zaangażowania. Popadłam w drugą skrajność. 

Aktualnie jestem zdystansowana. Czasami zimna. Niekiedy odpychająca. Niekiedy słodka, kochająca. 

Zależy od nastroju. 

Zaczęłam patrzeć na relację przez pryzmat: czy ja chcę się z nim spotkać. 

A nie: czy on będzie chciał się ze mną spotkać. 

Z obecnym partnerem długo nie było seksu. 

Ja nie byłam w nastroju, potrzebowałam do tego komfortowych warunków.  

W żadnym stopniu nie wiązało się to z pożądaniem seksualnym czy z nim, albo byciem cnotliwą. A jednak chyba zadziałało ostatecznie na moją korzyść. 

Oczywiście sypialiśmy razem (bez seksu), pamiętam jak był strasznie podniecony. Zresztą ja też. W sumie podobało mi się to w pewnym sensie. 

Ten przyspieszony oddech, jego wzwód, który czułam, a jednak ostatecznie do niczego nie dochodziło. Kiedy jego łapy wędrowały za nisko, groziłam mu, że jeśli nie przestanie, to będzie spał sam, itp. 

Podobało mi się zwodzenie go, prowokowanie. A należę do tej grupy, która lubi seks. 

Więc też było mi trudno. 

Jednak wydaje mi się, że to zbudowało nasz związek. Miałam więcej czasu na poznanie go. 

 

 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 14.03.2020 o 18:30, Claudianne napisał:

Po udanej obronie napisałam do niego, przez prawie rok mieliśmy kontakt mailowy i dopiero w tym roku się spotkaliśmy. Zaprosiłam go do siebie, upiekłam pizzę, było wino, rano zrobiłam quiche lorraine. Spędziliśmy ze sobą prawie całe dwa dni, drugiego dnia był seks (to był mój 1 raz, p

Jak wjeżdża chad to nagle można. 

W dniu 14.03.2020 o 18:30, Claudianne napisał:

Było pięknie. Po spotkaniu się do mnie nie odezwał, gdy spytałam co u niego słychać - zero odpowiedzi, spytałam czy coś nie tak - zero odpowiedzi. Mija 4 tydzień bez kontaktu

Taka rola chada, aż się uśmiałem. 

 

W dniu 14.03.2020 o 18:30, Claudianne napisał:

kręciło tamtego wieczoru, zresztą kilka razy i bym się nauczyła wić na łożu niczym rasowa sucza 

Czego to się nie zrobi dla Pana chada.

W dniu 14.03.2020 o 18:30, Claudianne napisał:

chyba teraz będzie mi bardzo ciężko zaufać i otworzyć się ponownie na jakiegokolwiek mężczyznę

Żenada 

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.