Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Dworzanin.Herzoga

Co nas czeka po koronawirusie? Możliwy dłuższy czas pracy, a do tego jeszcze nadgodziny

Recommended Posts

Cytat

Wydłużenie rozliczenia czasu pracy do roku, wprowadzenie 12-godzinnego dobowego czasu pracy, zwiększenie liczby nadgodzin oraz znaczące pogorszenie warunków zatrudnienia, o ile

zgodzą się na to związki zawodowe – to propozycje rządu dla pracodawców dotkniętych skutkami pandemii COVID 19, zawarte w nowelizowanej specustawie.

 

Cały artykuł na:

 

https://msp.money.pl/wiadomosci/co-nas-czeka-po-koronawirusie-mozliwy-dluzszy-czas-pracy-a-do-tego-jeszcze-nadgodziny-6492047545099905a.html?fbclid=IwAR0gWSqcntqgeo9UmvO8jqWTCr9sJieRBaej4nVAH1V_mfSo_BhdnwRjldI

 

Po przeczytaniu tego tekstu, przypomniały mi się słowa Morawieckiego, gdy został z przyczajki nagrany w 2013r w restauracji "Sowa i przyjaciele", tzn:

 

Cytat

Morawiecki: Mam absolutnie pozytywne zdanie o Merkelowej, Sarkozym czy jak się ten nowy nazywa... Hollande i tak dalej. Że oni w takim świecie, jak dzisiaj są, gdzie przez pięćdziesiąt lat

ludziom się wydawało, że zawsze będzie lepiej, emerytury będą dość wysokie, żyć będziemy coraz dłużej, służba zdrowia będzie za darmo ku*** i edukacja za darmo, oni tą krzywą, która wiesz

tak szła co do oczekiwań, oni muszą ją odkręcić, nie.

 

I takie rzeczy się dzieją. […] To co robi Merkelowa... Ona działa na najważniejszych rzeczach społeczeństwa czyli oczekiwaniach. Management of expectations.

Jak ludzie ci zapier*** za miskę ryżu, jak było w czasach po drugiej wojnie światowej i w trakcie, to wtedy gospodarka cała się odbudowała.

(…) My nie wiemy, ale być może zakończy się to dobrze, jeżeli my ludzie, we the people, prawda, a już zwłaszcza we the people w Niemczech czy w Hiszpanii, we Francji, musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, się da zreperować.

Będziemy zapier*** i rowy, ku*** kopać, a drudzy będą zakopywać, będziemy zadowoleni. Będziemy (…) wtedy my jako ludzie mniejsze firmy mieć emerytury. Mniejsze oczekiwania.

 

Podejrzewam, że jeżeli Polacy będą protestować przed takimi zagraniami, to po prostu zostanie ściągnięte więcej siły roboczej z biedniejszych krajów takich jak Nepal, czy Bangladesz i tyle z tego wyjdzie, a na protesty

ze strony rdzennych mieszkańców niestety, ale bym nie liczył. 

 

Co o tym myślicie? Dziadostwo, a może rozsądne rozwiązanie? ;) 

BTW Póki co nie piszą nic o czasowym wstrzymaniu 500+, 13 i 14 emerytur.

 

Na razie jestem daleki od paniki, mimo wszystko sporo się może jeszcze wydarzyć.

 

Jednak czuję pewną ulgę, że nie mam hipoteki, kredytów, długów, nikim się nie opiekuję itd. co ułatwiłoby mi ewentualną czasową ewakuację z PL do jakiegoś

bardziej znośnego miejsca, jeżeli sytuacja do tego zmusi. O ile to w ogóle będzie możliwe. 😮 

 

 

 

Edited by Dworzanin.Herzoga

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobią coś takiego, żeby średnia w gospodarce wyjebała w kosmos i żeby obciążenia ZUS zwiększyć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
48 minut temu, Dworzanin.Herzoga napisał:

 

Podejrzewam, że jeżeli Polacy będą protestować przed takimi zagraniami, to po prostu zostanie ściągnięte więcej siły roboczej z biedniejszych krajów takich jak Nepal, czy Bangladesz i tyle z tego wyjdzie, a na protesty

ze strony rdzennych mieszkańców niestety, ale bym nie liczył. 

Nie ma Polaków. Tu jedni będą  chcieli protestować a inni będą chcieli Nepalczyków, protestujących zaś wyzywając od nierobów i komunistów gnębiących bohaterskich przedsiębiorców

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zauważ, że Morawiecki nie mówi tam o Polakach. On mówi o tak zwanych "dostatnich społeczeństwach" Zachodu: Niemiec, Francji, Hiszpanii. I tam rzeczywiście ta krzywa oczekiwań wyje***a w kosmos, grubo ponad realne możliwości kogokolwiek.

 

Tam państwo ma "dać" i "załatwić". Bezwarunkowo. Jak to, ja nie mogę sobie jechać na mecz do Valencii? Państwo ma "załatwić" problem z wirusem, państwo ma "mieć" służbę zdrowia na najwyższym poziomie, a jak się pochoruję to obowiązkiem państwa jest "dać" mi respirator! Takie są moje oczekiwania jako obywatela dostatniego Zachodu, ja tego wymagam!

 

Taki jest poziom świadomości "szerokich mas ludowych" na Zachodzie. A potem ten poziom oczekiwań zderza się z rzeczywistością.

 

A u nas? U nas jest znacznie, ale to znacznie lepiej. Jest to chyba nasza największa przewaga konkurencyjna nad Zachodem.

 

U nas nikt nie liczy na państwową służbę zdrowia. U nas każdy siedzi na dupie, żeby tego syfa do swojego domu nie przynieść.

 

U nas nikt nie liczy na państwową emeryturę, nikt nie liczy na rządowy program pobudzania gospodarki, na wynalazki i odkrycia z państwowych ośrodków badawczych. Owszem - jak się coś trafi od państwa, to nawet fajnie. I dość często się trafia, bo nasze państwo wbrew obiegowej opinii wcale takie do dupy nie jest.

 

Jednak przede wszystkim u nas każdy liczy na siebie. U nas ludzie oczekują wyłącznie żeby im nie przeszkadzać, nie blokować ich.

 

Mentalnie to my jesteśmy 15 lat przed Zachodem. I powtórzę raz jeszcze: to jest nasza największa przewaga konkurencyjna.

  • Like 11
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@KolegiKolega Kilka-kilkanaście lat polityki mocno socjalnej i wychowamy pokolenie roszczeniowców. Ludzi którzy będą uważali, że coś im się należy, z samego faktu że są. Będą oczekiwali, że państwo im coś da, że się nimi zaopiekuję. Przez to nie będą ani odpowiedzialni, ani nie będą brali swojego życia we własne ręce. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@KolegiKolega Ciekawie rozwinąłeś ten wątek.

 

Tylko mnie chodziło głównie o ten fragment, który pogrubiłem, czyli trochę obawiam się analogii:
odbudowywanie kraju po wojnie za przysłowiową miskę ryżu kiedyś=odbudowywanie gospodarki pracując do 12h dziennie + nadgodziny za stawkę rzędu -20% pensji teraz.

 

No, ale zobaczymy, jak się to wszystko potoczy.

Edited by Dworzanin.Herzoga

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Dworzanin.Herzoga napisał:

Jednak czuję pewną ulgę, że nie mam hipoteki, kredytów, długów, nikim się nie opiekuję itd. co ułatwiłoby mi ewentualną czasową ewakuację z PL do jakiegoś

bardziej znośnego miejsca, jeżeli sytuacja do tego zmusi. O ile to w ogóle będzie możliwe.

Odkąd firmy wprowadzają postoje, zauważyłem pewną nerwowość u ludzi z kredytem, długami chodzi o moje grono. Kiedyś pisałem kredyty to gówno, bo dojdzie sytuacja jaką mamy teraz i człowiek sra pod siebie z obawy co to będzie.

 

A jak ktoś ma zobowiązania to perspektywa zarobku 60% postojowego jest bardzo niekorzystna. 

Edited by Kimas87
Błąd

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Kimas87 napisał:

Odkąd firmy wprowadzają postoje, zauważyłem pewną nerwowość u ludzi z kredytem, długami chodzi o moje grono. Kiedyś pisałem kredyty to gówno, bo dojdzie sytuacja jaką mamy teraz i człowiek sra pod siebie z obawy co to będzie.

 

Bez kredytów też jest gówno bo u  mamusi mieszkasz do 40tki albo płacisz jak za kredyt wynajmującemu

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakie "po koronawirusie"? Jaka ewakuacja z PL przy zamkniętych granicach? Jak na razie nie widzę aby zanosiło się na koniec, wręcz przeciwnie. 

 

Dłuższy czas pracy i nadgodziny wg ustawy (jeszcze ten termin "specustawa", japierdole) , a to wszystko w ramach walki ze skutkami epidemii. Co ma wogóle znaczyć propozycja pogorszenia warunków pracy? Dlaczego miałyby się pogarszać warunki pracy i po co to proponować? Chodzi o rygorystyczne przepisy higieniczne i inne kontrole? Straszenie zagrożeniem epidemicznym to potężne narzędzi do ustawiania sobie ludzi.

 

NA RAZIE proponują. Jaka będzie nasza reakcja? Żadna, albo poszczekamy tu tylko sobie tak jak właśnie w tym momencie. Czekam na info kiedy rząd powoła jakąś państwową fabrykę albo inną montownię, żeby każdy człowiek mógł się spełnić w pracy. Być może powstanie kampania społeczna: obywatele i obywatelki razem uda nam się odbudować gospodarkę! :-) (będziecie jebać 12 godzin i proponujemy pogorszenie warunków pracy)

 

Ostatnio przeczytałem newsa, że we Francji zauważają korzyści z zamkniętych granic. Jakoś przy fali uchodźców nie zauważali, haha :-) Tak myślałem ostatnio zważając na to co się teraz dzieje, że "oni" to chyba specjalnie robili. Sztuczny twór zwany Unią Europejską wydawał tak absurdalne i śmieszne rozporządzenia (np. odnośnie tego jak bardzo prosty powinien być banan jak dobrze pamiętam? haha). Było też i ACTA. Prowokowali nas nieustannie poprzez stopniowe ograniczanie praw. 

 

Ciągle powtarzam że stopniowo nas tresujom, bo moim zdaniem to ważne. Dokręcanie śruby nie wywoła większego zrywu w społeczeństwie. Jak narazie ACTA miało taką siłę przebicia, ale nie tak dużą aby zaorać ten system.

 

W Hongkongu zaczęli się buntować konkretnie, no to wybuchła epidemia. We Francji "żółte kamizelki" jak dobrze kojarzę. Na razie o tym wszystkim cicho. Wszelkie inne wydarzenia zostały zatłumione przez wiursa.

 

Przypominam o obowiązkowej lekturze "1984".

 

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, orkest napisał:

Być może powstanie kampania społeczna: obywatele i obywatelki razem uda nam się odbudować gospodarkę! 🙂 (będziecie jebać 12 godzin i proponujemy pogorszenie warunków pracy)

 

Przykładowe plakaty które by pasowały jako uzupełnienie takiej kampanii. ;) 

 

512768-725057-product_big2-steelposter-zPlakat-Nie-musisz-chodzi-do-pracy_157487

 

npnbn.jpg _VoktkpTURBXy8xNDlmYjNlNmI0Yjk3ODkwMTg0Y

 

11 minut temu, orkest napisał:

Jaka ewakuacja z PL przy zamkniętych granicach?

 

Dlatego napisałem - jeżeli to będzie możliwe i wiadomo, że nie teraz. ;) 

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, KolegiKolega napisał:

 

U nas nikt nie liczy na państwową emeryturę

Poza kilkumilionową armią emerytów?

Nie brakuje też tych w wieku przedemerytalnym, który twierdzą, że państwowa emerytura należy się jak psu miska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

To jest tok myślenia podejrzewam całych elit PISu. Podejrzewam, że gdyby Kaczyński nie był w tamtej chwili nagrywany, to przedsiębiorców zwyzywałby od najgorszych. Wstrętni przedsiębiorcy bogacą się na krzywdzie biednego ludu.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 minut temu, orkest napisał:

W Hongkongu zaczęli się buntować konkretnie, no to wybuchła epidemia. We Francji "żółte kamizelki" jak dobrze kojarzę. Na razie o tym wszystkim cicho. Wszelkie inne wydarzenia zostały zatłumione przez wiursa

Jeszcze imigranci szturmujący nasze granice i sufrażystki, nie zapominajmy. No i przyszła epidemia. Przypadek? Nie sondzem...

2 minuty temu, cst9191 napisał:

To jest tok myślenia podejrzewam całych elit PISu. Podejrzewam, że gdyby Kaczyński nie był w tamtej chwili nagrywany, to przedsiębiorców zwyzywałby od najgorszych. Wstrętni przedsiębiorcy bogacą się na krzywdzie biednego ludu.

Nie ma socjalistów bez złej burżuazji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, tytuschrypus napisał:

Nie ma socjalistów bez złej burżuazji.

Tu zawsze chodziło o granie na emocjach ludu. Burżuazja to był kozioł ofiarny, nie wiem czy słusznie czy niesłusznie. Ale trzeba jakoś antagonizować ludzi, napuszczać jednych przeciwko drugim. Wmówiono więc chłopom i robotnikom, że powinni zabrać majątki bogatym i sprawiedliwie podzielić. Wynik dzielenia był taki, że wszyscy byli tak samo biedni. Motłoch tego nie rozumie, ale posiada potencjał, który wykorzystują hieny. 

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, cst9191 napisał:

Wmówiono więc chłopom i robotnikom, że powinni zabrać majątki bogatym i sprawiedliwie podzielić.

Jeśli masz na myśli Rosję bolszewików, to nic nikomu nie wmówiono. To był kraj zbudowany na nieprawdopodobnym terrorze.

Edited by Kapitan Horyzont
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Kapitan Horyzont napisał:

Jeśli masz na myśli Rosję bolszewików, to nic nikomu nie omówiono. To był kraj zbudowany na nieprawdopodobnym terrorze.

W armii czerwonej na początku byli w zasadzie sami ochotnicy, więc bolszewicy jakoś ich przekonali do siebie? Właśnie w ten sposób o którym pisałem. Granie na chciwości i bajeczki o rzekomej sprawiedliwości, równym podziale dóbr.

 

Dopiero później zaczęto nasilać terror. Dopóki prowadzili wojnę z białymi, nie mogli sobie na to pozwolić. 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieprawda, poczytaj Pipesa, zaciąg szedł bardzo opornie, masa dezercji itp. Terror był od samego początku, a w wojsku bardzo ostra dyscyplina. Jeśli chodzi o wojnę domową, to większość żołnierzy po obu stronach nie wiedziała, o co walczy. Bolszewicy wygrali dzięki temu, że mogli powołać więcej ludzi pod broń.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, orkest said:

Sztuczny twór zwany Unią Europejską wydawał tak absurdalne i śmieszne rozporządzenia (np. odnośnie tego jak bardzo prosty powinien być banan jak dobrze pamiętam? haha)

Nie znasz sprawy, to była wojna handlowa. Francuzi dominują na rynku żywności w UE, mają markety w Italii, w Polsce, czyli w dwóch największych po sobie rolniczych krajach UE. Sprowadzają też owoce tropikalne. Zadyma z krzywizną banana miała doprowadzić, by w UE sprzedawane były za 5zł banany z Gujany Francuskiej, które wyglądają trochę inaczej niż te za 2zł z Ekwadoru i innych krajów nie będących francuskimi koloniami. I faktycznie przyszedł taki rok, ze te tanie banany nagle zniknęły. Kto pamięta dworzec w Kato ile ich tam zawsze było, tańsze od jabłek, ten zrozumie. Francuzi zabezpieczyli swoje interesy kolonialno-żywnościowe w taki przewrotny sposób.

 

UE to głupawy socjalistyczny wymysł, ale przeciętny wieśniak, jak już pisałem z IT, czy FR on nie odróżnia integracji na poziomie durności europarlamentu od swobody Schengen, czy pozwoleń na pracę. Więc mimo tych durności, a dzięki możliwości jeżdżenia tam na zarobek wizerunek Polaka za granicą i ogólnie jego pozycja na świecie się poprawiły, o finansach nawet nie wspominając. Oni nas zaakceptowali jako pełnoprawnych ludzi, a nie podludzi, jak to było wcześniej w Niemczech, czy w Italii. Jakkolwiek by to kuriozalnie nie zabrzmiało, jak od tego odcinam każdego tygodnia kupony, więc należy się z tego cieszyć, że to było nam dane, mimo oczywistych kosztów tego wymysłu. 

 

Ja jestem za integracją europejską, bo to nasze być, albo nie być, ale nie przy pomocy łańcucha legislacyjnego, tylko przy pomocy wolnego pokojowego dobrosąsiedzkiego handlu. Tylko, że to jest trudne, przez lata zatarczek i różnice językowo-kulturowe. Nie wiem, czy jest taki kontynent, gdzie jest w użyciu 25 różnych języków. Jesteśmy taką wieżą babel i inni to perfidnie wykorzystują.    

Edited by absolutarianin
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko zależy od rozumienia terminu "integracja". Nie wierzę w to, że państwa Europy mają wspólny interes. Np. co łączy Estonię z Grecją? Zupełnie inne problemy, inny główny wróg itp. Jedne państwa mają węgiel, a drugie - technologie odnawialne. I chcą te technologie narzucić pozostałym.

 

Cel bogatych państw europejskich jest jasny - mają pozostać bogate. I tyle.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, cst9191 napisał:

Tu zawsze chodziło o granie na emocjach ludu.

Nie. Chodziło zawsze o trzymanie ich na wodzy

Cytat

Burżuazja to był kozioł ofiarny, nie wiem czy słusznie czy niesłusznie.

Jak najbardziej słusznie. Bo z reguły jebali pracowników ile się da.

Polecam poczytać reportarze Tołstoja o robotnikach kolejowych

Cytat

Ale trzeba jakoś antagonizować ludzi, napuszczać jednych przeciwko drugim.

Tak. Ale to czy wyśmieją napuszczającego czy będą nosić na rękach to już kwestia podstaw

Cytat

Wmówiono więc chłopom i robotnikom, że powinni zabrać majątki bogatym i sprawiedliwie podzielić.

XDDD. Robotnikom też wmówiono że mają pracować więcej za tyle samo podczas gdy ceny żywności rosły po 300%. I jej nie reglamentowano bo to by szkodziło tym co się mogli wzbogacić na spekulacji

Cytat

Wynik dzielenia był taki, że wszyscy byli tak samo biedni.

Bzdura. Wynik był taki że się jakość życia polepszyła. Chłop zaś jak chciał to mógł pójść na studia. 

Cytat

Motłoch tego nie rozumie, ale posiada potencjał, który wykorzystują hieny. 

A czym się różnisz od motłochu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Globaliści nie przepuszczą takiej okazji, żeby ograniczyć prawa obywatelskie oraz prawa pracownicze. Niedługo cofniemy się do XIX wieku, a dzietność spadnie poniżej jednego dziecka na kobietę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@orkest Ja Ci już mogę powiedzieć jaki będzie następny dekret na 11 kwietnia, bo my w Italii jesteśmy trzy tygodnie do przodu!

 

Nawet nie muszę patrzyć w moją ogrodową szklaną kulę ;) 

 

A tu poważnie o tych specustawach, co przez 'przeoczenie' potem zostaną:

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minutes ago, absolutarianin said:

 Ja Ci już mogę powiedzieć jaki będzie następny dekret na 11 kwietnia, bo my w Italii jesteśmy trzy tygodnie do przodu!

Zauważyłem już że wszędzie jest ten sam schemat.

Edited by orkest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By użytkownikx
      Witam. 
      Chciałbym uczyć się w kierunku bezpieczeństwa sieciowego. Zdobyć wiedzę i w przyszłości znaleźć pracę w IT Security. Jak zostać dobrym specjalistą? 
      Od czego zacząć ?
    • By użytkownikx
      Witam. 
      Chciałbym uczyć się w kierunku bezpieczeństwa sieciowego. Zdobyć wiedzę i w przyszłości znaleźć pracę w IT Security. Jak zostać dobrym specjalistą? 
      Od czego zacząć ?  
       
       
    • By Dworzanin.Herzoga
      Link do spotu: 
       
      Info o zarządzie OLX:
       
      https://rejestr.io/krs/568963/grupa-olx
       
      Czemu mnie to nie dziwi?
       
      Tymczasem, w rankingu krajów OECD oceniającym sytuację kobiet na rynku pracy, Polska zajmuje 8 miejsce:
       
      https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-warunki-kobiet-na-rynku-pracy-polska-w-czolowce-rankingu,nId,4369583
       
       
      Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?  
       
    • By Dworzanin.Herzoga
      https://www.money.pl/gospodarka/niemcy-otwieraja-rynek-pracy-ukraincy-chca-wyjezdzac-pieniadze-nie-sa-dla-nich-najwazniejsze-6483501385357441a.html
       
      Po otwarciu rynku pracy w niemczech, pewnie wbrew temu życzeniowemu myśleniu z artykułu, stopniowo spora część ukraińców tam wyjedzie.
      I spoko.  W sumie, w ogóle się nie dziwię. Przebitka z ojro na hrywny robi swoje.  Tyle tylko, że nie wierzę, żeby z tego powodu pensje w PL ruszyły z kopyta.
       
      Na ich miejsce będą ściągani w większej ilości ludzie z Nepalu, Mongolii i innych krajów, żeby tylko w Polsce był rezerwuar taniej siły roboczej.
      Bo nie wydaje się być prawdopodobne, żeby Polacy masowo wracali z zagranicy, patrząc na to, co się dzieje w kraju, a jakoś te braki trzeba będzie załatać. 
       
      Poza tym, z tego co obserwuję, to nie 2015r i memy z ukraińcami się zdezaktualizowały. Przynajmniej w centralnej PL, już od dłuższego czasu nie pracują za najniższe stawki.
      Nie wiem jak w innych regionach. 
       
      Co myślicie?
    • By Ważniak
      Hejka!
       
      Niniejszy wątek - o jakże zgrabnym i wcale nie za bardzo rozciągniętym tytule - powstaje w ramach walki z kajdanami, w które jestem spętany i których imię brzmi jakże złowrogo, a mianowicie ETAT. 👿 
       
      Doszedłszy do wniosku, że bez względu na to, ile bym nie zarabiał, moja dusza nadal czuje się zniewolona koniecznością bycia w miejscu X przez określoną wartością Y ilość czasu, robiąc coś, co jest jej obojętne, postanowiłem rzucić się jej na ratunek.
       
      Panaceum na powyższą dolegliwość jest wszem i wobec wszystkim dobrze znane, a jego imię to WOLNOŚĆ. 👼 
       
      I to właśnie o tę wolność będę tutaj walczyć, a że w dzisiejszym świecie jest ona definiowana ilością papierków z możnowładcami na ich powierzchni, to też moim głównym celem jest skumulowanie ich jak największej liczby, abym mógł wyegzorcyzmować złego diabła ze swojego wnętrza raz na zawsze i nie musieć już nigdy prosić go do tańca.
       
      Na całe szczęście moje potrzeby są gargantuicznie niskie, więc nie potrzebuję tych papierków nie wiadomo jak wiele, aczkolwiek jednak trochę.
       
      Oceniwszy swoje zdolności zarobkowe niezwiązane ze złym, niedobrym ETATEM oraz zamiłowanie do niezarzynania się bez sensu, skonkludowałem, że jestem w miejscu, do którego nie docierają promienie słoneczne.
       
      Ale, ale! Powiedziałem sobie:
      Wtedy też przypomniałem sobie o wczesnych latach dzieciństwa, kiedy wysyłałem starszego brata do STS-a, żeby postawił za mnie zakłady, bo pani za ladą chciała ode mnie jakichś dziwnych dokumentów i pytała, gdzie moi rodzice. Takich mamy troskliwych ludzi w Polsce. ❤️ Ale wracając - dlaczego miałbym nie grać dzisiaj, kiedy mam pieniądze i nawet nie muszę nigdzie wychodzić (Ha! I co teraz, paniusiu zza lady?!). Mając w głowie swoje sromotne porażki z przeszłości, wiem, że muszę obrać inną strategię niż wtedy.
       
      O ile w przeszłości byłem na nią skazany ze względu na ograniczone środki, o tyle dzisiaj mogę obrać inną, lepszą i bardziej atrakcyjną - w moim mniemaniu - ścieżkę.
       
      W przeszłości byłem zmuszony do grania zachowawczo w stylu LOW RISK - LOW RETURN, albowiem każda złotówka była na wagę złota, jednak dzisiaj karty się odwróciły - złotówek już nie ma, tylko są brytyjskie funty i możliwość gry w stylu LOW RISK - HIGH RETURN.
       
      Zbudowawszy przyzwoitą poduszkę finansową, mogę z czystym sumieniem zacząć przeznaczać parę procent miesięcznej wypłaty, inwestując w ryzyko - jako rzecze mój ulubiony profesor Jordan B. Peterson:
      Niepodejmowanie ryzyka jest już ryzykiem samym w sobie; na szczęście możemy wybrać, jaki kształt owe ryzyko będzie mieć, co pozwoli nam zgładzić smoka preemptively, miast czekać, aż to on zaatakuje naszą wioskę - czyli N. O. J. A. - Najlepszą Obroną Jest Atak.
       
      Mając cały czas w pamięci brzytwę Ockhama, stworzyłem prostą planszę, która od lat krążyła w mojej głowie i której końcowy etap - jeśli zostanie osiągnięty - zwieńczy moje wszelkie starania (a tak prawdę mówiąc, już nawet przejście jej w połowie mnie ustawi):

      Myślę, że grafika jest samotłumacząca się, ale na wszelki wypadek wyjaśnię - zaczynam od tiera pierwszego w pionie, a po zaliczeniu wszystkich tierów w poziomie przechodzę do następnego tiera w pionie.
       
      Zainwestowawszy dziesięć funtów w jedną grę, muszę obstawić konsekutywnie i prawidłowo dziewięć wydarzeń sportowych, aby zaliczyć pierwszy tier (£5120) i móc przejść do następnego.
       
      Wszystko okraszone jest swoistymi zasadami, aby mieć daną zabawę w ryzach:
      maksymalny miesięczny kapitał to piąty tier poziomo, czyli w przypadku pierwszego tiera pionowego to 160 funtów, co jest równoznaczne 16. grom w miesiącu, a w przypadku np. szóstego tiera to 960 funtów, co również jest równoznaczne 16. grom, bo wchodzę za 60 funtów; maksymalnie cztery gry na tydzień; maksymalnie dwa symultatywnie rozgrywane kupony; maksymalnie dwa wydarzenia sportowe na jednym kuponie; łączna stawka pojedynczego lub kombinowanego zakładu musi wynosić minimum 2.0, aby podwoić zainwestowane pieniądze; w przypadku rozbicia któregokolwiek pionowego tiera w czasie krótszym niż cztery miesiące (id est 64 gry) gram zwycięskim jackpotem poziomo, czyli gdyby udało mi się zaliczyć pierwszy pionowy tier przed końcem maja, to stawiam 5120 funtów na powyższych zasadach do momentu przekroczenia jackpota z najwyższego tiera (£51 200: £5120 → £10 240 → £20 480 → £40 960 → £81 920; co łącznie będzie ode mnie wymagało trzynastu konsekutywnych, zwycięskich zakładów; jeśli nie uda mi się rozbić tiera w cztery miesiące, to po ewentualnym, późniejszym jego rozbiciu przechodzę do następnego pionowego tiera i odliczam kolejne cztery miesiące; po upływie czterech miesięcy i rozbiciu do piątego pionowego tiera nie gram jackpotem, tylko swoimi pieniędzmi - nie traktuję jackpotów jak swoich pieniędzy i nie mam w stosunku do nich żadnego ładunku emocjonalnego, to tylko cyferki na ekranie, dlatego gra jest cały czas w stylu LOW RISK - HIGH RETURN, bo miesięcznie kosztuje mnie tylko to, co jest w piątym poziomym tierze - jackpotami zaczynam grać dopiero od 6 pionowego tiera; każdy kolejny tier będzie rozgrywany u innego bukmachera; w grę wchodzą: bet365, 888sport i bet-at-home.  
      Oczywiście w dalszym ciągu spełniam swoje pracownicze obowiązki i odkładam minimum tysiąc funtów miesięcznie do momentu, aż nie ukończę planszy.
       
      * * * CIEKAWOSTKI * * *
       
      CIEKAWOSTKA I
      Obliczyłem, jakie jest prawdopodobieństwo wytypowania dziewięciu konsekutywnych, zwycięskich meczów.
       
      Jakie jest prawdopodobieństwo, że poprawnie obstawimy dziewięć meczów z rzędu?
       
      Ω - zbiór wszystkich możliwych wyników; | Ω | - całkowita liczba elementów zbioru omega; A - zbiór pożądanych rezultatów wyrażony w procentach, jako że tylko jeden rezultat z trzech możliwych jest nam sprzyjający, to też wynosi on 33,3 (w domyśle procent);  | A | - całkowita, łączna liczba elementów zbioru A; P (A) - szukane prawdopodobieństwo.  
      Ω = 3 ∙ 3 ∙ 3 ∙ 3 ∙ 3 ∙ 3 ∙ 3 ∙ 3 ∙ 3 = 39 = 19 683;
      | Ω | = 19 683;
      A = {(33,3),(33,3),(33,3),(33,3),(33,3),(33,3),(33,3),(33,3),(33,3)};
      | A | = 299,7 = ~300;
      P (A) = 300/19 683 = 100/6561 = 1/65 = ~1.53%.

       
      CIEKAWOSTKA II
      Muszę nie rozbić żadnego tiera przez 32 miesiące, aby zainwestowane pieniądze były równe jackpotowi, który jest w danym tierze, czyli musi mi się nie udać obstawić dziewięciu konsekutywnych, zwycięskich kuponów aż przez 512 razy - wygrana przed 512. razem oznacza, że wyjmę więcej, niż włożyłem.
       
      CIEKAWOSTKA III
      Pierwszy pionowy tier kosztuje rocznie wyłącznie 1920 funtów, ostatni zaś 19 200 funtów (w przypadku nierozbicia któregokolwiek).
       
      CIEKAWOSTKA IV
      Łączna suma wszystkich jackpotów wynosi 281 600 funtów.
       
      * * * DISCLAIMERY * * *
       
      owy wątek nie został założony w celu promowania hazardu - jestem osobą bez nałogów i bez skłonności do nich, więc doskonale wiem, że w moim przypadku jest to zwykła, niegroźna zabawa; jeśli masz problem z hazardem, udaj się do specjalisty i w żadnym wypadku nie bierz ze mnie przykładu; z powodu zaprojektowanej planszy nie ucierpi nikt z mojego otoczenia ani ja sam (patrz wyżej); jak pisałem wyżej, nadal spełniam swoje obowiązki i odkładam pieniądze; w wyniku powyższej planszy odłożę ich po prostu troszkę mniej, aczkolwiek nie odczuję tego w żaden sposób (patrz tytuł: #stoicyzm, #ascetyzm, #minimalizm) - mam już wszystko, czego chcę, w kwestiach materialnych; teraz chcę jedynie wywalczyć sobie wolność, aby móc przedsięwziąć działalności, na które aktualnie nie mam czasu; w przypadku utraty pracy lub braku regularnych wpływów na konto bankowe zawieszam zabawę do odwołania.  
      Wątek powstał po to, aby być swoistym logiem, który będę update'ował za każdym razem, 
      gdy dobiję do siódmego tiera w poziomie, przedstawiając historię wydarzeń i dalszą drogę do jackpota.
       
      Z wyrazami szacunku,
      Ważniak
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.