Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

7 minut temu, tytuschrypus napisał:

Jeżeli do tej pory nie zrozumiałaś tego co pisałem, to już bym na Twoim miejscu nie próbował więcej 🤣

 

No popatrz, a ja uważam, że to Ty nie zrozumiałeś nic z tego co napisałam 🤣

Żyjesz w jakieimś urojeniu i za przykład tego jak dobrze traktujecie tutaj kobiety podajesz użytkowniczkę która z 3 razy stąd przez Was odchodziła czy tez robiła sobie dłuższe przerwy.

No logika co najmniej Kim dzong una🤣

9 minut temu, tytuschrypus napisał:

Myślę, że przeze mnie i @Refluxzostałaś wystarczająco podsumowana. Jak dalej nie będziesz wiedzieć to zaglądaj do tego tematu i czytaj do opanowania zadania. 

To że się z czymś nie zgadzam, nie znaczy że tego nie rozumiem :) 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@deomi
proszę już przestań podawać mój przykład. Koniec offtopu z każdej strony (mojej, Twojej, czy reszty użytkowników). Trzymajcie się

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiadając na pytanie tematu - jestem tu raczej pasywnym odbiorcą. Lubię czytać różne punkty widzenia. To poszerza perspektywy myślenia, nawet gdy kompletnie się z czymś nie zgadzam. Innymi słowy: ciekawe forum :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi też podobają się wpisy @maggienovak, są sensowne, bez udziwnień. 

 

1 godzinę temu, Bruxa napisał:

Na kobiecych forach kobiety są zbyt typowe. Za Chiny się z totalnie kobiecymi nie dogadam (myślącymi w kobiecy sposób) czy to real czy net, ich światopogląd i zachowanie jest zbyt głupie

 

Ja mam coś podobnego. Atmosfera na kobiecych forach mnie odrzuca, jest za bardzo roztrzepana. Gdy słyszę na żywo "ple ple ple", to robi mi się niedobrze. 

 

1 godzinę temu, Bruxa napisał:

Więc siedzę w grupie mi bliższej chociaż faceci czują, że rezerwat nie skupia typowych kobiet i ktoś czasem napisze, że raczej tylko nienormalne albo atencyjne tu przychodzą (odbicie tego co kobiety na kobiecych sądzą o użytkownikach).

 

Ja sama na pewno odstaję od normy, ale wcale nie mam wrażenia, aby w rezerwacie większość była nienormalna czy atencyjna. 

 

1 godzinę temu, Bruxa napisał:

Zresztą ja podobnie kiepskie zdanie mam o wielu użytkownikach BS, bo dawaliście się mocno szmacić w związkach (jeszcze w dodatku często przez ileś lat, omg).

 

Ja mam podobne odczucia. Nie chodzi mi o sam fakt stania się ofiarą, a o przyczyny i skutki takich doświadczeń. 

 

1 godzinę temu, Bruxa napisał:

Zgadzam się trochę nawet z blackpill, że tylko chady/chadówy mają zajebiście itd., tylko nie chcę fiksować na tym punkcie. Albo że ludzie to materialiści i lepiej ukrywać ile ma się oszczędności. :P Te teorie trochę ryją banię, ale przy okazji wbijają do głowy dobre nawyki, asertywność.

 

Uroda i pieniądze potrafią dać bardzo dużo, ale też nie należy fiksować na tym punkcie. Są przeciętni ludzie, kobiety i mężczyźni, którzy układają sobie dobrze życie. Mam ładne koleżanki, które są szczęśliwe z normalnie wyglądającymi facetami. Dla mnie ta fiksacja wokół "chadów" to wariactwo i wyraz kompleksów. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Bruxa napisał:

Na kobiecych forach kobiety są zbyt typowe. Za Chiny się z totalnie kobiecymi nie dogadam (myślącymi w kobiecy sposób) czy to real czy net, ich światopogląd i zachowanie jest zbyt głupie

V.S 

10 godzin temu, Bruxa napisał:

że rezerwat nie skupia typowych kobiet

To chyba mamy rację? 

Czy jak to jest? 

Sama piszesz, że nie jesteś typowa a jak my mówimy to samo to już nagle be?

Czy może coś źle rozumiem? 😆

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, ViolentDesires napisał:
Cytat

Zresztą ja podobnie kiepskie zdanie mam o wielu użytkownikach BS, bo dawaliście się mocno szmacić w związkach (jeszcze w dodatku często przez ileś lat, omg).

 

Ja mam podobne odczucia. Nie chodzi mi o sam fakt stania się ofiarą, a o przyczyny i skutki takich doświadczeń. 

Ja z kolei mam bardzo złe zdanie o ludziach, którzy mając władze nad innymi (wszystko jedno, czy to jest relacja kobieta- mężczyzna, rodzice-  dzieci, szef- podwładni) "szmacą" innych. Trzeba być okropnym człowiekiem bez zasad i honoru, aby tak postępować.

 

9 godzin temu, ViolentDesires napisał:

Uroda i pieniądze potrafią dać bardzo dużo, ale też nie należy fiksować na tym punkcie. Są przeciętni ludzie, kobiety i mężczyźni, którzy układają sobie dobrze życie. Mam ładne koleżanki, które są szczęśliwe z normalnie wyglądającymi facetami. Dla mnie ta fiksacja wokół "chadów" to wariactwo i wyraz kompleksów. 

Uroda (pieniądze mają tu drugorzędne znaczenie) ma ogromny wpływ na relacje z płcią przeciwną, od których w głównej mierze zależy samoocena, która z kolei rzutuje na inne dziedziny życia (wybory życiowe itp.).  "Fiksacja" na temat chadów to nie jest żadne wariactwo, czy kompleksy, tylko przejaw pewnego doświadczenia życiowego typowych mężczyzn.

 

Zamożny kumpel, który w młodym wieku, ze względu na kiepski wygląd był traktowany przez kobiety jak powietrze lub gooowno zakodował sobie, że w jego przypadku panie mogą  "lecieć" tylko na zasoby. Dzięki fiksacji wokół chadów, ziomal gustował albo w utrzymankach, albo w związkach nieformalnych i nigdy nie dał się żadnej wywalić w powietrze.

 

Jak on to ujął, mniej więcej do 35 roku życia, żadna nie chciała na niego spojrzeć, ale jak się dorobił, to nagle wyprzystojniał. Pełno kobiet było wokół niego😁. Ale to były tylko panie typu "zakręt". Kiedyś po pijaku się przyznał, że oddałby wszystko co ma (bo pieniądze można zarobić) za urodę, bo z tym wyglądem, to nie miał szans na znalezienie sobie kobiety innej niż pani "zakręt".

 

Faktem jest, że w wielu przypadkach uroda demoralizuje psując charakter.

  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
14 godzin temu, Bruxa napisał:

Za Chiny się z totalnie kobiecymi nie dogadam (myślącymi w kobiecy sposób) czy to real czy net, ich światopogląd i zachowanie jest zbyt głupie

 

Ja tak nie uważam.  

Mam 4 przyjaciółki. Jedną od urodzenia, drugą z czasów szkolnych, trzecią poznałam na wakacjach, czwartą na studiach. Waham się nad 5. Ale to jeszcze za wcześnie na takie deklaracje.  

Uważam je za naprawdę inteligentne osoby. W każdej znajduję jakąś odmienną wartość. Z każdą mogę porozmawiać na odmienne tematy.

Uważam, że niemożność nawiązania bliskich relacji w życiu codziennym zwłaszcza z osobą tej samej płci jest wynikiem jakichś zaburzeń. 

Prawdziwą inteligencją i mądrością nie jest robienie sobie wrogów w życiu codziennym i postrzeganiu każdego jak skończonego idiotę, lecz dopasowanie swojej mowy do poziomu rozmówcy.  

W swoim życiu poznałam naprawdę wiele osób z różnych środowisk. 

Każdy chętnie mnie zaprasza na wspólne wyjścia, czasami narzekam na nadmiar znajomych, bo nie chce mi się zwyczajnie, jestem raczej typem domatorki.  

I wcale specjalnie się nie wysilam w towarzystwie, żeby kogoś zadowolić swą osobą. Ale nikim też nie gardzę. 

A w Twoich słowach wyczuwam jakąś dziwną pogardę. A niespecjalnie też widzę, żebyś jakoś szczególnie błyszczała na tym forum wiedzą i inteligencją.  

14 godzin temu, Bruxa napisał:

dla nich białe jest czarne, a czarne białe, dosłownie widzą wszystko na opak

Jak dla wszystkich osób, niezależnie od płci.  

Przywykłam do tego. Taka jest natura ludzka. 

14 godzin temu, Bruxa napisał:

- są zbyt sukowate np. jadą po facetach równo, nawet jeśli ich facet opłaca im większość rzeczy

Uważam, że jeszcze gorsze jest bycie sukowatą dla innej kobiety. A uważam, że wszystkie powinniśmy trzymać się razem. A nie na każdym kroku sobie dopieprzać.  

Spójrzmy na to forum. Dlaczego mężczyźni tutaj potrafią ze sobą rozmawiać, a kobiety dziwnie ze sobą rywalizują o to, która ma lepszy tyłek, która ładniejsze włosy, a która ma większe libido i jest lepsza w łóżku. 

 

 

 

 

Edited by JudgeMe
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
5 godzin temu, Stefan Batory napisał:

Uroda (pieniądze mają tu drugorzędne znaczenie) ma ogromny wpływ na relacje z płcią przeciwną, od których w głównej mierze zależy samoocena, która z kolei rzutuje na inne dziedziny życia (wybory życiowe itp.).  "Fiksacja" na temat chadów to nie jest żadne wariactwo, czy kompleksy, tylko przejaw pewnego doświadczenia życiowego typowych mężczyzn.

 

Ja się z Tobą zgadzam, że uroda ma ogromne znaczenie. Ktoś brzydki, mężczyzna czy kobieta, ma przerąbane w życiu osobistym. Taka osoba całe życie jest kimś gorszym, jest "obciachem" dla płci przeciwnej i swojej własnej. Nawet inne brzydkie osoby wzdychają za kimś ładnym i wcale nie pragną partnera na swoim poziomie. 

 

Mówiąc o "fiksacji" na punkcie chadów, miałam na myśli to, aby z tym nie przesadzać i nie rozciągać tego na ludzi wyglądających przeciętnie. Ja mam wiele całkiem ładnych koleżanek, które są z przeciętnie wyglądającymi facetami i akceptują ich wygląd. Nie ma co histeryzować, że facet musi wyglądać nie wiadomo jak dobrze, aby mieć udane życie osobiste. 

 

Inna sprawa, że niejeden genetycznie przeciętny facet jest niezadbany, źle ubrany, dziwny, itd. Faceci potrafią być na to ślepi, przez co mogą mieć wrażenie, że wymagania dziewczyn są wygórowane. Niejeden się zdziwił, jak bardzo zmieniła się jego sytuacja, gdy tylko zadbał o wygląd i zrobił się bardziej kontaktowy. 

 

Do tego w związkach dochodzi sprawa łóżka. To jest delikatny temat. Wielu facetów cienko sobie radzi w łóżku, ale myślą, że są dobrzy. Nawet do głowy im nie przychodzi, że są źle traktowani lub rzucani, bo kobieta nie jest odpowiednio dopieszczona. Zresztą kobiety też potrafią być niezłymi pacjentkami, robić chore rzeczy, włącznie z osławionym udawaniem orgazmu. 

 

4 godziny temu, JudgeMe napisał:

Uważam, że jeszcze gorsze jest bycie sukowatą dla innej kobiety. A uważam, że wszystkie powinniśmy trzymać się razem. A nie na każdym kroku sobie dopieprzać.  

 

Niezła fałszywość. 

 

Zacytuję Twoje wcześniejsze słowa skierowane do mnie:

 

"Jesteś słaba psychicznie. W dodatku próbujesz się dowartościować cudzym kosztem. Żałosna jesteś bardziej niż Ci się wydaje."

"Codziennie chce Ci się pieprzyć. Pięć razy dziennie, z czego raz zaspokajasz się wibratorem, a drugim razem bananem dla odmiany."

 

(https://braciasamcy.pl/index.php?/topic/10908-dlaczego-kr%C4%99ci-mnie-lanie/page/2/&tab=comments#comment-594482)

 

Edited by ViolentDesires
  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
45 minut temu, ViolentDesires napisał:

Mówiąc o "fiksacji" na punkcie chadów, miałam na myśli to, aby z tym nie przesadzać i nie rozciągać tego na ludzi wyglądających przeciętnie. Ja mam wiele całkiem ładnych koleżanek, które są z przeciętnie wyglądającymi facetami i akceptują ich wygląd. Nie ma co histeryzować, że facet musi wyglądać nie wiadomo jak dobrze, aby mieć udane życie osobiste. 

 

Inna sprawa, że niejeden genetycznie przeciętny facet jest niezadbany, źle ubrany, dziwny, itd. Faceci potrafią być na to ślepi, przez co mogą mieć wrażenie, że wymagania dziewczyn są wygórowane. Niejeden się zdziwił, jak bardzo zmieniła się jego sytuacja, gdy tylko zadbał o wygląd i zrobił się bardziej kontaktowy. 

Najśmieszniejsze jest to, że powyższe było wałkowane na forum nie raz. Tylko do niektórych, to nie dociera, można powtarzać 350 razy ale jak redpill wjeździe za mocno - zapomnij.

Edited by Kali(NIE)baka
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, ViolentDesires napisał:

Mówiąc o "fiksacji" na punkcie chadów, miałam na myśli to, aby z tym nie przesadzać i nie rozciągać tego na ludzi wyglądających przeciętnie. Ja mam wiele całkiem ładnych koleżanek, które są z przeciętnie wyglądającymi facetami i akceptują ich wygląd

Co to znaczy, że Twoje koleżanki akceptują ich wygląd? Czy to oznacza, że akceptują ich wygląd, pomimo tego, że ci faceci ich zupełnie nie pociągają fizycznie? W przypadku kumpla opisanego przeze mnie powyżej jego kobiety też "akceptowały" jego wygląd mając ochotę na dostatnie i wygodne życie. Taką akceptację wyglądu faceta profesor Lew- Starowicz nazywa "prostytucją małżeńską".

40 minut temu, ViolentDesires napisał:

 

Inna sprawa, że niejeden genetycznie przeciętny facet jest niezadbany, źle ubrany, dziwny, itd. Faceci potrafią być na to ślepi, przez co mogą mieć wrażenie, że wymagania dziewczyn są wygórowane

Niezadbanie, byle jaki ubiór jest klasycznym objawem niskiej samooceny faceta, która zwykle jest skutkiem wcześniejszych, przykrych akcji z kobietami  w wieku nastoletnim, co oczywiście nie jest żadnym usprawiedliwieniem, bo o wygląd trzeba dbać.  W wieku nastu lat liczy się tylko wygląd, nic więcej. Wtedy kształtuje się samoocena.

 

49 minut temu, ViolentDesires napisał:

 

Do tego w związkach dochodzi sprawa łóżka. To jest delikatny temat. Wielu facetów cienko sobie radzi w łóżku, ale myślą, że są dobrzy. Nawet do głowy im nie przychodzi, że są źle traktowani lub rzucani, bo kobieta nie jest odpowiednio dopieszczona.

 

To wcale nie jest delikatny temat. Niby skąd facet kiepsko sobie radzący  w łóżku może się dowiedzieć, że jest kiepski, jeżeli kobieta zwykle milczy jak grób? Ja przyznam się jestem zdumiony, widząc w swoim otoczeniu jak wiele małżeństw zostało zawartych przez kobiety z facetami, którzy je zupełnie nie pociągali fizycznie. Nie jest możliwy udany seks z niepociągającym kobietę mężczyzną. Taki facet zawsze będzie "kiepski w łóżku" i tyle.   Księgarnie są pełne poradników dotyczących ars amandi, ale nigdy nie widziałem takiego, który by zawierał odpowiedż na pytanie co zrobić, aby mieć udane życie seksualną z kobietą, którą mężczyzna zupełnie nie pociąga?😁.

 

Dlatego, mężczyzna nigdy nie powinien zawierać umowy cywilno- prawnej zwanej małżeństwem. Łatwo może wpakować się w gooowno.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, SSydney napisał:
20 godzin temu, Bruxa napisał:

Na kobiecych forach kobiety są zbyt typowe. Za Chiny się z totalnie kobiecymi nie dogadam (myślącymi w kobiecy sposób) czy to real czy net, ich światopogląd i zachowanie jest zbyt głupie

V.S 

20 godzin temu, Bruxa napisał:

że rezerwat nie skupia typowych kobiet

To chyba mamy rację? 

Czy jak to jest? 

Sama piszesz, że nie jesteś typowa a jak my mówimy to samo to już nagle be?

Czekaj, czekaj.

To panowie na tym forum mają rezerwatki za nietypowe kobiety?

Czy może coś źle rozumiem ? :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Bruxa napisał:

Za Chiny się z totalnie kobiecymi nie dogadam (myślącymi w kobiecy sposób) czy to real czy net, ich światopogląd i zachowanie jest zbyt głupie

Od kiedy kobiecość dla kobiety jest czymś złym? Kobieca jedność, kobieca wrażliwość, ale też kobieca siła, zawsze były spoiwem istnienia. 

 

5 godzin temu, JudgeMe napisał:

Uważam, że jeszcze gorsze jest bycie sukowatą dla innej kobiety. A uważam, że wszystkie powinniśmy trzymać się razem. A nie na każdym kroku sobie dopieprzać.  

Solidarność jajników rzecz piękna; również uważam, że powinnyśmy się wszystkie trzymać razem, a w szczególności, jeśli jesteśmy bałamucone przez jakiegoś delikwenta (kobieca wspólna zemsta może być doprawdy słodka). Niestety, czasami kobieta kobiecie wilkiem, zwłaszcza jeśli czegoś jej ona zazdrości i/lub jest przepełniona kompleksami.

 

1 godzinę temu, ViolentDesires napisał:

Inna sprawa, że niejeden genetycznie przeciętny facet jest niezadbany, źle ubrany, dziwny, itd. Faceci potrafią być na to ślepi, przez co mogą mieć wrażenie, że wymagania dziewczyn są wygórowane.

Według mnie nie ma brzydkich facetów, są tylko zaniedbani i niepewni siebie, z niskim poczuciem wartości. Dobrze dobrany ubiór, fryzjer, woń perfum na czystym ciele (atoli nie chodzi o to, by przemienić się w jakiegoś dandysa) i dzieją się cuda. 

 

1 godzinę temu, ViolentDesires napisał:

Wielu facetów cienko sobie radzi w łóżku, ale myślą, że są dobrzy. Nawet do głowy im nie przychodzi, że są źle traktowani lub rzucani, bo kobieta nie jest odpowiednio dopieszczona. Zresztą kobiety też potrafią być niezłymi pacjentkami, robić chore rzeczy, włącznie z osławionym udawaniem orgazmu. 

To się dzieje, kiedy ludzie są niedobrani w kwestii seksualnej. Szczerość i otwarta komunikacja w tych tematach to pewien klucz do satysfakcji obojga partnerów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
10 minut temu, Wielokropek napisał:

To panowie na tym forum mają rezerwatki za nietypowe kobiety?

Niektórzy nawet pewnie uważają was za inne niż wszystkie i pewnie dlatego niektórym skrzynki na prywatne wiadomości zapychają się od spamu naszych braci zakonu rycerskiego. 😁

Poza tym moja wypowiedź była odniesieniem do słów siostry @Bruxa a nie moją opinią. ;)

Edited by SSydney
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, SSydney napisał:

Poza tym moja wypowiedź była odniesieniem do słów siostry @Bruxa a nie moją opinią. ;)

:P 

Komunikacyjny Majstersztyk.

Brakuje tylko informacji czyją opinią w takim razie jest to odniesienie.  

Zapewne jednak jest to odniesienie, takie po prostu- samo w sobie :) 

 

8 minut temu, SSydney napisał:

Niektórzy nawet pewnie uważają was za inne niż wszystkie i pewnie dlatego niektórym skrzynki na prywatne wiadomości zapychają się od spamu naszych braci zakonu rycerskiego. 😁

Skoro bracia zakonu rycerskiego tak robią, to najwidoczniej jest w tym chociaż źdźbło prawdy :P 

 

Wszystkiego dobrego.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Godzinę temu, Claudianne napisał:

Solidarność jajników rzecz piękna; również uważam, że powinnyśmy się wszystkie trzymać razem, a w szczególności, jeśli jesteśmy bałamucone przez jakiegoś delikwenta (kobieca wspólna zemsta może być doprawdy słodka). Niestety, czasami kobieta kobiecie wilkiem, zwłaszcza jeśli czegoś jej ona zazdrości i/lub jest przepełniona kompleksami.

Czyli masz zbijać piątke z każdą kobitą nawet jeśli wiesz, że nie ma racji i pi234oli 3 po 3 dla samego faktu solidarnosci jajników? Damnnn... A może by tak solidaryzować się z prawdą i faktami i nie brać jeńców, bez względu na płeć lub stopień znajomości? 

Tamten Pan z pierwszegoTwojego tematu, odbił na Tobie piętno, które się wylewa w twoich ostatnich komentarzach. Powinno Ci przejść za jakiś czas... i staniesz się obiektywna.

Edited by prod1gybmx

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, JudgeMe napisał:

W swoim życiu poznałam naprawdę wiele osób z różnych środowisk. 

Dla mnie liczy się tylko 'moje'.

 

Z kobietami mogę kumplować się tylko gdy widzą wady kobiet i padnie jakieś stwierdzenie, że lepiej dogadują się z facetami albo nie ufają własnej płci itp., paradoksalnie wtedy bardziej im ufam, mam taką kumpelę i siostra też ma takie podejście - i ten filtr mi się sprawdza, 

 

powiedziałabym idealnie patrząc na resztę Twojego postu. :P

 

12 godzin temu, SSydney napisał:

Czy może coś źle rozumiem? 

😆

To ja ułatwię  :P

tak naprawdę jesteśmy wszystkie typowe, więc domyśl się. Mam nadzieję, że pomogłam. :P

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

[żarty mode on]

 

W sumie to tu jest trochę jak w Kubusiu Puchatku 🙂

 

Kto jest Krzysiem, chyba nie trzeba tłumaczyć.

 

@SzatanKrieger to taki prosiaczek, lubi mocno się tłumaczyć 😉

 

Mamy reprezentantów Królika, czyli osoby mocno nerwowo reprezentujące Black pill i jednocześnie szarpiące się z tym.

 

Są Kłapouchowie - którzy już się "poddali" i są zrezygnowani, olewają temat relacji chciałoby się tu dać hasztag, którego mamy nie dawać 😉

 

Nie brak też frakcji wesołych Tygrysków, których poczucie humoru daje mi tu uśmiech na twarzy 😉

 

Są mądre sowy jak @Messer których wartościowe posty świetnie się czyta.

 

[Żarty mode off]

 

A tak na serio, skondensowana wiedza mądrze odfiltrowana od bełkotu którego dziś wszędzie pełno.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 12.05.2020 o 19:56, deomi napisał:

Dopóty dopóki będziecie mnie o to głupio pytać.

 

Po co tracić czas i energię na takie odpowiadanie? 

 

Co do hipokryzji niektórych samców - kogo to w ogóle obchodzi? Niech sobie będą, trzeba tylko umieć odróżnić ziarna od plew i z nimi nie wchodzić w żaden kontakt. 

 

Bez urazy, ale myślę, że Twój pobyt na forum nic dobrego Ci nie dał. Znalazłaś nazwy typu nihilizm na swoje stany depresyjne i tak je uzasadniasz zamiast spróbować się nimi zająć z czyjąś pomocą, może nawet @SzatanKrieger by Ci pomógł, bo ma wyczucie w tych sprawach. 

 

Kręcenie z rozwodnikami (kiepski pomysł) z tego forum (tragiczny pomysł) zamiast znalezienia sobie fajnego faceta bez bagaży? 

 

Chyba dałaś sobie podświadomie wmówić, że kobieta z wiekiem staje się bezwartościowa. 

 

Praca nad sobą sprawi, że za parenaście lat możesz być realizującą się w czymś babką z celami zamiast zastanawiać się "jak wygląda seks ludzi starszych" i czy wraz z pojawieniem się zmarszczek będziesz miała na kogoś szansę - chociaż teraz masz szansę doskonałą na bycie z wartościową osobą. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Halinka Dało nie dało, przyszłam tu jako antynatalistka i fanka Nietzschego i nic sie nie zmieniło.

Nazwy te znałam już dużo wcześniej.

Natomiast na przestrzeni tych 2 lat zmieniłam swój mindset, mam na wszystko większą wyebke.

3 godziny temu, Halinka napisał:

Kręcenie z rozwodnikami (kiepski pomysł) z tego forum (tragiczny pomysł) zamiast znalezienia sobie fajnego faceta bez bagaży? 

To nie ja :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Halinka napisał:

faceta bez bagaży? 

No to czym dla ciebie jest ten bagaż u mężczyzny?

 

@deomi

Ze mną to byś raczej nie wytrzymała 😁

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 13.05.2020 o 17:52, Stefan Batory napisał:

Co to znaczy, że Twoje koleżanki akceptują ich wygląd? Czy to oznacza, że akceptują ich wygląd, pomimo tego, że ci faceci ich zupełnie nie pociągają fizycznie? W przypadku kumpla opisanego przeze mnie powyżej jego kobiety też "akceptowały" jego wygląd mając ochotę na dostatnie i wygodne życie. Taką akceptację wyglądu faceta profesor Lew- Starowicz nazywa "prostytucją małżeńską".

 

Uznają ich wygląd za wystarczający do tego, aby być z tymi facetami. Nie na zasadzie "prostytucji małżeńskiej", tylko normalnie. 

 

Dla mnie to jest trochę dziwna rozmowa. Sprawiasz takie wrażenie, jakbyś uważał, że znasz się na kobietach, związkach, itd. A muszę Ci opowiadać o czymś, co jest zdawałoby się oczywistością. Tak, są normalnie wyglądający faceci, którzy mają udane związki i to z ładnymi, ładniejszymi od siebie kobietami. 

 

Są też ludzie, którym się nie udaje. Z różnych przyczyn. Z powodu brzydoty, ale też z powodu zaniedbania, nieprzyjemnego charakteru, aspołeczności, przesadnego wybrzydzania, a także braku szczęścia. Część takich osób obwinia siebie albo brak szczęścia. Część osób obwinia płeć przeciwną, dorabiając do tego ideologię typu "mężczyźni to świnie" lub "kobiety to szmaty".  W obu przypadkach tych ludzi guzik obchodzi, jak jest naprawdę. To jest ich martyrologia, z której czerpią toksyczną satysfakcję. Po żeńskiej stronie zorganizowaną i niby "naukową" formą tego jest ruch feministyczny. Po męskiej stronie czymś takim jest najwidoczniej Red Pill. 

 

Cytat

Niezadbanie, byle jaki ubiór jest klasycznym objawem niskiej samooceny faceta, która zwykle jest skutkiem wcześniejszych, przykrych akcji z kobietami  w wieku nastoletnim, co oczywiście nie jest żadnym usprawiedliwieniem, bo o wygląd trzeba dbać.  W wieku nastu lat liczy się tylko wygląd, nic więcej. Wtedy kształtuje się samoocena.

 

To też jest fiksacja na punkcie wyglądu. Na niską samoocenę ogromny wpływ mają rodzice. Znam przystojnych facetów, a nawet bardzo przystojnych, którzy mają z tym problemy przez toksycznych rodziców. 

 

Wielu facetów ma problemy nie przez przykre doświadczenia, a przez brak doświadczeń. Siedzą przed komputerem, nie imprezują, nie próbują, a potem w okolicach 20 lat nachodzi ich myśl, że to wstyd jest być prawiczkiem. Tylko wtedy jest im już trudniej, bo ominął ich etap młodocianego całowania i macania się w parku, seksu na domówkach, itd. Teraz czują się gorsi od swoich rówieśników, dziwni. To potrafią być przystojni goście, tylko mało towarzyscy. 
 

Cytat

To wcale nie jest delikatny temat.

 

Nie? Myślisz, że źle traktowany lub rzucony facet przyjmie na luzie informację, że przypuszczalnie jedną z przyczyn jest jego słabość w łóżku? Mężczyzna chętnie myśli, że inni faceci to tak, mogą byś słabi, jasne, oczywiście. Ale on sam? No nie, przecież on akurat jest "na pewno" dobry, tylko trafił na złą kobietę.

 

Jak często na tym forum, podczas omawiania przykrej sytuacji z kobietą, pada wzmianka o tym, że jedną z przyczyn jest pewnie to, że nie dawał jej dobrego seksu? 

 

Analiza kobiecego zachowania, która tego nie uwzględnia, to żenada i partactwo.
 

Cytat

Niby skąd facet kiepsko sobie radzący  w łóżku może się dowiedzieć, że jest kiepski, jeżeli kobieta zwykle milczy jak grób?

 

To na pewno jest ogromny problem. Tylko też kobiety są obciążone konserwatywnym wychowaniem. Wstydzą się swojej seksualności, boją się reakcji faceta. Mają wpojone, że ona mają chcieć związku i miłości, a jeżeli domagają się przyjemności seksualnej, to są "szmatami". 

 

W tych sprawach miewają miejsce chore sytuacje. Mam koleżankę, która w wieku 20-kilku lat miała dwóch facetów, z każdym była ponad rok. Nigdy nie miała orgazmu. Czuła się winna, oziębła, mówiła, że "ona po prostu taka jest". Co ciekawe, nie obarczała odpowiedzialnością facetów, ale oczywiście ich związki nie były zbyt dobre. Trudno o szczęśliwy związek, gdy kobieta nie ma orgazmów, czuje się winna i oziębła. 

 

Kiedyś spotkałyśmy się we dwójkę i zaczęłam się do niej dobierać. Tak na luzie, dla umilenia wieczoru. Było trochę przytulania, lekkiego dotykania, a potem cięższego. Skończyło się tak, że miała pierwsze w swoim życiu orgazmy. Czego nie dało jej dwóch facetów, mając na to ponad rok każdy, ja dałam jej kilka razy jednego wieczoru. Gdyby nie ja, to kto wie, może myślałaby przez kolejne lata, nie wiadomo jak długo, że jest "oziębła" i nie może mieć orgazmów. Kto wie, może nawet wyszłaby w takim stanie za mąż, założyła rodzinę. 

 

To są kobiece klimaty, o których wie mało który facet. Nawet między kobietami bywa ciężko z mówieniem o tym. 

 

Cytat

Nie jest możliwy udany seks z niepociągającym kobietę mężczyzną. Taki facet zawsze będzie "kiepski w łóżku" i tyle. 

 

Znowu fiksacja na punkcie wyglądu. Wygląd ma głównie wpływ na to, czy kobieta pójdzie z facetem do łóżka, czy też nie. Jakość seksu to inna sprawa. W łóżku jeden facet traci w stosunku do swojego wyglądu, a inny zyskuje. Czasami trochę, a czasami bardzo. 

 

Cytat

Księgarnie są pełne poradników dotyczących ars amandi, ale nigdy nie widziałem takiego, który by zawierał odpowiedż na pytanie co zrobić, aby mieć udane życie seksualną z kobietą, którą mężczyzna zupełnie nie pociąga?😁.

 

Moim zdaniem podręczniki to nieporozumienie. Ich autorzy chętnie powiedzą co innego, bo na tym zarabiają, ale w seksie liczy się wyczucie i "serce". Nie znajomość technik czy teorii. 

 

Cytat

Dlatego, mężczyzna nigdy nie powinien zawierać umowy cywilno- prawnej zwanej małżeństwem. Łatwo może wpakować się w gooowno.

 

Ja doradzam koleżankom, aby łapały facetów na małżeństwo, a kolegom odradzam takie pomysły. :)

Edited by ViolentDesires
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@ViolentDesires To czy ktoś jest dobrym/słabym w łóżku to kwestia względna/subiektywna. To, że ktoś komuś nie jest w stanie"dać" orgazmu może być spowodowane niedopasowaniem. Ja tam lubię ostro, bez miziania, długiej gry wstępnej i innych cudów. Dla jednej to będzie afrodyzjakiem, taka dzikość, a dla innej czymś prymitywnym lub po prostu nie będzie na nią działać. I uwaga, nie mam zamiaru się bawić w jakieś ocieranie, mizianie itd. , bo po prostu to nie moje klimaty, czułbym że to nie ja. Musiałbym udawać, że mi to sprawia

przyjemność. Takie coś da się wyczuć, że ktoś udaje i koniec końców fajerwerków i orgazmów nie będzie. 

Jedna powie, że jestem słaby w seksie, bo maksymalnie skracam grę wstępną, a druga będzie zachwycona bo wybzykam ją jak zwierzę i będzie miała problemy z chodzeniem. 

 

Jak kobieta też ma takie "łagodne, Delikatne" podejście, to też na mnie nie zadziała. Wiem, że muszę mieć temperamentną, ostra babke, żeby było mi przyjemnie.

 

Edited by prod1gybmx

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, ViolentDesires napisał:

Ja doradzam koleżankom, aby łapały facetów na małżeństwo

 

giphy.gif

  • Like 2
  • Haha 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, ViolentDesires napisał:

Wielu facetów ma problemy nie przez przykre doświadczenia, a przez brak doświadczeń. Siedzą przed komputerem, nie imprezują, nie próbują, a potem w okolicach 20 lat nachodzi ich myśl, że to wstyd jest być prawiczkiem. Tylko wtedy jest im już trudniej, bo ominął ich etap młodocianego całowania i macania się w parku, seksu na domówkach, itd. Teraz czują się gorsi od swoich rówieśników, dziwni. To potrafią być przystojni goście, tylko mało towarzyscy. 

Gorzej, jak są towarzyscy, ale najlepiej czują się już w znanym gronie. Jeszcze gorzej, ja za młodu zupełnie nie reprezentują chociażby odrobiny kanonu "męskiej urody" : ) Dobrze pamiętam, jak wtedy jest. I etap nastoletniego "macania" minął ich z oczywistych powodów. W sumie też bym sobie 25 lat młodszemu powiedział: wychodź bardziej do ludzi. Ale z drugiej strony w takiej sytuacji trzeba mieć psychikę ze stali, by znosić kolejne odmowy i porażki. A tej psychiki, którą buduje się latami bym raczej młodszemu sobie nie był w stanie "pożyczyć".

 

I tak źle i tak niedobrze :)

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, Halinka napisał:

fajnego faceta bez bagaży? 

Odrzuciłabyś fajnego faceta tylko dlatego, że ma jakieś ze sobą większe poletko doświadczeń niż Ty? Różnie się w życiu układa; niektórzy tracą małżonkę na skutek przykładowo choroby nowotworowej i zostają wdowcami; niektórzy się związali przysięga małżeńską na siłę lub z myślą, że "nikogo lepszego już nie spotkają na swojej drodze życiowej", a nie ze zwyczajnej, wewnętrznej chęci; niektórzy całą młodość skaczą z kwiatka na kwiatek i jeszcze zamawiają sobie w wolnych lukach w grafiku dziwki, atoli owi lowelasi są zewnętrznie czyści od jakiegokolwiek społecznego zobowiązania. Czysta karta jest bardzo zachęcająca, jednakże im jesteśmy starsi, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że nasze życie przebiegało w próżni. Skądinąd, to co wydaje się być białe, czasem w środku może trzymać w sobie nutkę pejoratywnej czerni. 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By tytuschrypus
      Nasza dyskusja rozdzieliła się na dwie części, dlatego postaram się, aby pierwsza z nich była niejako odpowiedzią na drugą. Widzisz, cały problem polega na tym, że Ty oraz lajkujący Cię koledzy nie posiadacie niezbędnej wiedzy dotyczącej metodologii nauk. Nie dziwię się - to są rzeczy, których nie znajdzie się w memach, infografikach i redpillach, o których nie znajdzie się wiele na YT - żeby mieć tę wiedzę, trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, przeczytać odpowiednią ilość prac naukowych itd. To jest taka podstawa, mapa, która pozwala Ci potem poruszać się w realiach publikacji naukowych i umieć je selekcjonować. Część z rzeczy, o których napisze to są podstawy dostępne od pierwszego roku i jeśli tylko ktoś nie śpi na zajęciach to wie, że piszecie tu - brzydko ujmując - bzdury. Wasze szczęście polega na tym, że nie jest to wiedza powszechna a nieszczęście - że ja akurat skończyłem specjalizację i mam tytuł naukowy z dziedzin, które się tu często porusza. Potem może poproszę moderację o wydzielenie z tego tematu bo warto, żeby ignorancja i pisanie głupot nie triumfowało na takim forum. 
       
      Zacznijmy od podstawy podstaw:
       
      1. Psychologia jako nauka społeczna nie posiada niezłomnych i niekwestionowanych praw w taki sposób, w jaki posiadają je nauki ścisłe - w psychologii wyróżnia się cztery główne nurty (czasem mówi się o sześciu, mi bliżej do tego klasycznego podziału na cztery), cztery duże teorie psychologiczne - psychoanaliza, behawioryzm, psychologia humanistyczna oraz psychologia poznawcza. Każdy z tych nurtów odpowiada na te same pytania dotyczące motorów napędowych ludzkich zachowań w diametralnie inny sposób. Dlatego to są teorie naukowe, a nie prawa. Literatura:
       
      Kozielecki J. Koncepcje psychologiczne człowieka
       
      W tym miejscu na przykład Twój kolega - dyskutant @DuchAnalityk w innym temacie skompromitował się pisząc, że to niemożliwe, że przecież to jest nauka i nie może być takiej nauki, co to jedne twierdzenia przeczą innym, a psychoanaliza to w ogóle nie jest nurt w psychologii - sam więc rozumiesz, że w świetle elementarnej wiedzy z psychologii to są po prostu głupoty, brak podstawowej wiedzy. 
       
      Można wyróżnić więcej szkół psychologicznych:
       
      Najważniejsze nurty (szkoły) psychologiczne
      Gestalt (psychologia postaci)
      psychoanaliza (nurt psychodynamiczny, psychologia dynamiczna) i neopsychoanaliza
      behawioryzm i neobehawioryzm
      psychologia humanistyczna
      psychologia poznawcza
      psychologia ewolucyjna
      neuropsychologia
      psychologia społeczna
      psychologia polityczna
      psychologia kulturowa
      psychologia tłumu
      psychologia międzykulturowa
      psychologia transpersonalna
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia#Najważniejsze_nurty_(szkoły)_psychologiczne
       
      Jak pewnie zdążyłeś zauważyć, psychologia ewolucyjna jest tylko jednym z licznych podejść do wyjaśniania przyczyn działania człowieka. To nawet nie chodzi o to, że te szkoły ze sobą walczą - po prostu psychologia to jest stosunkowo młoda dziedzina i jedne teorie ustępują innym jako lepiej weryfikowalne, lepiej wyjaśniające te same zjawiska albo po prostu bardziej modne, bo zmienia się paradygmat. Literatura (nie jedyna, ale pisana prostym językiem):
       
      https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/6556/1/05_Ewa KUZIONKO.pdf
       
      Ta wielonurtowość i przez to relatywizm w naukach społecznych to jest właśnie coś, czego jako zwykli internetowi szperacze tacy jak @2macz, @DuchAnalityk czy Ty nie rozumiecie, bo nie macie do tego wystarczającej wiedzy. To widać. Czytacie coś, czytacie, widzicie linki do naukowych pozycji i myślicie a potem mówicie głośno: "No popatrz! Przecież tak twierdzi NAUKA, to jest PRAWDA! Tak mówi PSYCHOLOGIA!". A guzik, bo to jest tylko jeden z licznych głosów w psychologii. Wrzuciliście jak biblię klasyczne pozycje Bussa (oczywiście nie znalezione samemu, tylko przeklejone od ludzi, którzy wcześniej zrobili to zaraz), a ja równie dobrze mogę wam wrzucić pozycje związane z behawioryzmem Skinnera czy jeszcze Skinnera i handlujcie z tym. I taką listę można stworzyć dla każdej ze szkół. To, że wy wierzycie w jedną a nawet o zgrozo myślicie, że psychologia to jest jedna nauka i ma twarz psychologii ewolucyjnej to jest ignorancja, właściwa dla tzw. googlaczy. 
       
      2. Psychologia ewolucyjna to nie ostateczna odpowiedź - to wynika z powyższego, ale warto jeszcze nakreślić tło. Mianowicie ewolucjonizm w naukach społecznych to zjawisko dawno minione, które wykopują obecnie głównie zapaleni redpillowcy. Podstawy możesz przeczytać tutaj:
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucjonizm_(nauki_społeczne)
       
      To jest właśnie zabawne, bo nawet nie macie świadomości jak to co piszecie świadczy o waszej niewiedzy na temat dyscypliny, o której piszecie. Ja nie muszę tego robić, bo to się już dawno dokonało. Zachęcam do przeczytania, zacznijcie od A Critique of Evolutionary Psychology, artykułu Ganonna, a potem na przykład:
       
      Brendan Wallace, Getting Darwin Wrong: Why Evolutionary Psychology Won't Work
       
      Eds Hilary Rose, Steven Rose. Johnathan Cap, Alas, Poor Darwin: Arguments Against Evolutionary Psychology (pozycja, z którą zgadza się wielu neurobiologów, którzy mają sporo "ale" do psychologii ewolucyjnej)
       
      Robert C. Richardson, Evolutionary Psychology as Maladapted Psychology
       
      A najlepiej od czegoś na waszym poziomie: https://en.wikipedia.org/wiki/Criticism_of_evolutionary_psychology - kto wie, może odkryjecie jakąś nową fascynację na gruncie psychologii? Może neobehawioryzm?
       
      P.S. W dalszym ciągu ciekawi mnie źródło Twojej ułomności @DuchAnalityk w oznaczaniu rozmówców - powiedziałbym, że nawet trochę fascynuje.
       
      3. Podsumowanie
       
      Ponieważ trochę szkoda mi czasu, żeby wyważać otwarte drzwi to na tym poprzestanę natomiast mam nadzieję, że teraz masz świadomość, dlaczego to jak wpadacie i wrzucacie bibliografię z jednej z X szkół psychologicznych jako prawdę objawioną wygląda groteskowo i śmiesznie dla kogoś, kto ma pojęcie na ten temat. Wpadacie po X latach i odkrywacie coś, co w psychologii dawno zostało przyjęte, potem skrytykowane, przerzute, wyplute i ustąpiło innym, ale młodzi fani redpill z zapałem oglądają filmiki z YT jak religię.
       
       @2macz - widziałem w innym temacie, że sobie nabyłeś coś Unwina - to jest równie zabawne. Pomijając, że o badaniach Unwina jest osobny temat:
       
      To właśnie jest identyczny case. Badania, przeprowadzone w wiadomy sposób dla ludzi, którzy znają odrobinę nie tylko antropologię kulturową, ale jej historię tak jak np. @Krugerrand, w czasach, kiedy ta dyscyplina niemalże raczkowała i obowiązujący paradygmat jest dawno inny, a tamte badania przemielone i zapomniane, teraz w oczach specjalistów z YT i googlaczy takich jak Ty urastają do rangi twardej, objawionej, ścisłej wiedzy badawczej. 
       
      Na swój sposób zabawne. 
       
      Chłopcze, żeby nam nie umknęło - korzystając z wyszukiwania obrazem wskazałeś podobny wykres na dowód jakiejś tezy, zapytany o źródło wkleiłeś artykuł, w którym go... nie ma. Przecież to żałosne.
    • By Chadeusz
      Serwus! Po kilkudniowej obowiązkowej przerwie od forum wracam ze świeżym tematem. Pewnie pamiętacie głośny eksperyment pt. "Projekt Klaudiusz". Jeden z użytkowników Wykopu postanowił go powtórzyć i można go śledzić pod tagiem #chadeusz.
       
      Eksperyment zaczął się niecałe 18 godzin temu, ale już widać pierwsze efekty. Wrzucam kilka screenów, resztę możecie na bieżąco sprawdzać pod linkiem 
      https://wykop.pl/tag/chadeusz/. Użytkownik, który przeprowadza eksperyment co jakis czas wrzuca nowe screeny z rozmów z Paniami z Tindera.
       

       

       
       

       

    • By trop
      Bracia, ostatnio zauważyłem na naszym forum wysyp... pogardy. Nawet między zasłużonymi użytkownikami lub jeszcze częściej atakujących zasłużonych forumowiczów. I to nie na Arenie. 
       
      Do czego to zmierza? Może ktoś ma w tym cel? Już różnie sobie myślę. Nie będę sypał przykładami bo każdy aktywny użytkownik wie o co chodzi. 
      Mamy tak świetne forum, mamy wiedzę za darmo, tyle się możemy nauczyć. 
      Komu zależy by robić chlew? 
       
      I na koniec apel i prośba.
      Chcecie się obrzucać gnojem, zakładajcie wątek w Arenie. 
       
       
       
    • By SzatanKrieger
      Witam, taki temat trochę na szybko pisany bo musze spadać. 
       
      Co byście wybrali/ły, napisałem go we formie męskiej dla facetów ale panie też mogą wziąć w nim udział, czyli tak jak panowie tylko mniej więcej na odwrót wszystko 🙂 
       
      Masz do wyboru dwie opcje:
       
      (Miłość życia - czyli podjęcie ryzyka)
      1. Poznajesz kobietę, ona poznaje Ciebie.
      Dogadujecie się - jest super, wiesz że Cię kocha i wskoczyła by za Tobą w ogień bo udowodniła to wielokrotnie, gdy straciłeś pracę to się dokładała do domu, gdy byłeś w szpitalu to się Tobą zaopiekowała i Twoimi sprawami, gdy zaniemogłeś ona była ale warunkiem waszego bycia razem jest ślub w przyszłości (dajmy na to za 3 lata, taki termin). Poda wam jakiś powód przy tym, generalnie wiadomo dla kobiety ślub to jakaś forma zabezpieczenia, więc powie Ci, że chce mieć Ciebie dla siebie. Co oczywiście może być prawdą i uznajmy, że faktycznie tak jest. Przedstawiacie wam tezę waszej ukochanej, że ślub nie bardzo bo facet może skończyć pod mostem i nawet ona może czuć przez to mniejsze pożądanie względem was gdy już w taką spółkę wejdziecie, jednak ona wam obiecuje że tego nie zrobi i nic się nie zmieni, czyli was nie rzuci, a wy jej gdy się zestarzeje. Powiedzmy, że wszystko pójdzie dobrze i będziecie żyć długo i szczęśliwe - szansa na powodzenie tego scenariusza dajmy na to 75% ale zaznaczam, musicie wziąć ślub bez intercyzy itd i zawierzyć kobiecie, przy czym istnieje szansa 25% że was oskubie do zera, bo okaże się, że kity waliła. Czyli z kobiety, która wam by krzywdy nie zrobiła do kobiety, która wam żabkę od firanki weźmie.
      (Ujmijmy, że kobieta "ideał" ma lat 22 na potrzeby tego posta)
       
      (Kobiety - brak ryzyka, brak teoretycznej miłości, zaspokajanie żądzy) 
      2. Rezygnujesz z opcji nr 1 i miłości życia ale za to no powiedzmy optymistycznie, że się trzymasz i do 55 lat będziesz rwać laski, innymi słowy odpuszczasz panią nr 1, ale nie odpuszczasz innym paniom i co się nawinie praktycznie to "konsumujesz". Natomiast warunkiem jest to, że nie spotkasz nigdy kobiety jak pani nr 1, czyli kobiety, która dla Ciebie zrobiła by bardzooo wiele. Masz seks z różnymi partnerkami, dajmy na to niech będzie od wieku waszego wieku 25 lat do 55 lat, z 70 różnych kobiet 🙂 
       
       
      Dla kobiet, we wersji nr 1 dodam, to że facet was akceptuje, wie że się zestarzejecie, że będziecie miały menopauzie i greckiego filozofa na tyłku "Celulita", powiedzmy będzie zarabiał dosyć dobrze jak na warunki Polskie, mniej więcej niczego wam nie będzie brakowało z fizycznych rzeczy ale istnieje szansa, 25% że was kopnie w tyłek i okaże się istnym szatanem, czyli przekroczycie 38 lat i was wywali przez okno.
      (Tutaj Panie, same sobie wybierzcie wiek, w zależności od waszego i jaki tam preferujecie, tak by było dla was idealnie)
      Natomiast w opcji 2. 
      Używacie tinderów na seks, macie go ile chcecie, jak chcecie i z kim chcecie ale nie zaznacie uczuć z opcji nr 1, rezygnujecie z faceta, który wydawać by się mogło jest dla was idealny. Dla utrudnienia trochę dajmy na to, że facet się dopiero dorabia, że nie jest to książę z bajki tylko aspirujący do bycia mini księciem. Tak byście miały swój udział w budowaniu jego pozycji. Gdy próbujecie znaleźć faceta nr 1 i obejść system i coś stworzyć on od was odchodzi po tygodniu, czyli innymi słowy brak stałości, tylko zaspokojenie rządzy seksualnej.
       
      Zastanówcie się 😜 
       
      Temat we formie zabawy
       
      A więc, co wybieracie?  
    • By Pancernik
      Ta dzisiejsza deszczowa pogoda, spowodowała, że jestem dzisiaj jakiś bardziej zamyślony niż zwykle. Efektem tegoż stanu, jest to, że przypomniało mi się kilka sytuacji, w których brałem udział, bądź byłem ich świadkiem. Owe sytuacje dotyczą szmacenia swoich partnerów przez kobiety. Objawiało się to poprzez wytykanie im ich wad, niedoskonałości, jednym słowem porównywanie ich do "lepszych" od nich.
       
      Jedna z takich sytuacji miała miejsce na imprezie, na której byłem wraz ze znajomymi.  Rozmawiałem sobie z kilkoma osobami o jakichś bzdurach, jednocześnie popijać drinka. W pewnym momencie dołączyła do nas dziewczyna (lub już narzeczona, nie pamiętam dokładnie) jednego z rozmówców. Rozmowa w pewnym momencie, zahaczyła o temat jakiejś aktywności sportowej i jakiś inny temat pokrewny. Padły pytania o trening, odżywianie, alkohol itp. W pewnym momencie, owa dziewczyna, zwracając się do swojego lubego, jednocześnie obejmując moją "łapę", stwierdziła, widzisz to jest prawdziwy mężczyzna, a nie to co inni. Niby żart, powiedziałby ktoś, alkohol też swoje zrobił. Jednak to spojrzenie (lekka pogarda, okraszona uśmiechem) mówiło coś innego. Reakcja kumpla? Teoretycznie brak, zdobył się tylko na uśmiech, pozwalając "produkować" się swojej kobiecie, dalej sprawdzającej tężyznę fizyczną. Moja reakcja? Śmiech, bo co miałem powiedzieć, jednocześnie człowiek głupi, więc moje ego, również zostało podbite do góry.
       
      Podobnych sytuacji, znalazłbym jeszcze kilka.
       
      Były też sytuacje, w których goście widzieli, że np. ich dziewczyna robi maślane oczy, czego efektem, była próba udowodnienia swojej wyższości, nad moją osobą w jakiś prozaiczny sposób. Jak chociażby armwrestling. Głupie, ale bywało. Co ciekawe, pamiętam konkretna sytuację, właśnie w braniu się na rękę, gdzie po prostu odpuściłem i się podłożyłem, widząc, że gość raczej nic nie wskóra. Ktoś zapyta dlaczego? Ano dlatego, że po prostu wydawał mi się w porządku , jednocześnie widziałem, ile to dla niego znaczy, to pokazanie przed swoją kobietą, "jego dominacji".  Zwieńczeniem tego, było stwierdzenie przez owego jegomościa, że jestem jednak w porządku typem  
       
      Co w ten sposób, te kobiety chciały osiągnąć, jakich potencjalnych korzyści się spodziewały, a może chodziło tylko o jakąś dziwną satysfakcję?
       
      Zastanawiam się również, czy było wam dane spotkać się ze zjawiskiem tego typu oraz jakie reakcje obserwowaliście.
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.