Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Still

35 lat minęło, jak jeden dzień...

Recommended Posts

Czołem starszyzna.

 

Post, oraz swoje przemyślenia, kieruję do braci powyżej wieku, 30+.

 

Jutro kończę 35 lat i tak mnie wzięło na rozmyślania, o tym co było i o tym co przede mną. 

Za mną, półmetek mojego życia. Na razie mogę siebie nazywać YOUNGTIMER 😃

 

Średnia życia mężczyzny w naszym kraju to 74 lata. Wiadomo, można szybciej zejść z tego świata ale i pożyć jeszcze dłużej. To są kwestie inwidualne i od nas zależy jak długo pociągniemy.

 

Czas mojego życia, mogę podzielić na kilka etapów.

 

1. Narodziny

2. Szkoła podstawowa i liceum/ Matura

3. Pierwszy sex, niezapomniany :)

4. 18 urodziny

5. Studia

6. Ślub

7. Narodziny i śmierć dziecka.

8. Narodziny drugiego syna.

9. Rozwód.

10. ..... - i to co przede mną. Czyli niewiadoma.

 

Dzieciństwo i młodość, wspominam nie najgorzej. Źle nie było. W szkole mówiono do mnie, mądry i ambitny, aczkolwiek leniwy 😜

Trochę dziewczyn za nastolatka się przewinęło. Fajnie wspominam. Tak samo studia. Imprezy, kobiety i egzaminy. Swoje było trzeba wychodzić na zaliczenia, jak to mówią 🙂 

Ślub, pierwsze 5 lat wspominam dobrze. Śmierć dziecka, wprowadziła mnie w świat dorosłego. Pokazała, że często nie ma happy endów. Zderzenie z rzeczywistością.

Potem promocja w małżeństwie się skończyła i zaczęły się jazdy, czego skutkiem był rozwód. No ale mam świadomość, że swoje za uszami mam. Tak więc, nie będzie tu winy jedynie w ex.

 

Mija 1.5 roku od rozwodu. Powoli brnę do przodu.

 

Pozwolę sobie zacytować pewnego mężczyznę, jeżeli chodzi o świat po rozwodzie.

 

"Dochodzenie do siebie po rozwodzie wymaga czasu. Ile? Nikt tego nie wie, ale niektórzy specjaliści twierdzą, że po rozstaniu trzeba dać sobie dwa lata na stanięcie na nogi. Jeśli to zdarzenie naprawdę tobą wstrząsnęło, proces ten może potrwać jeszcze dłużej.

(...)To było najbardziej stresujące, bolesne, emocjonalnie i fizycznie wykańczające doświadczenie w moim życiu, jako jednostki i jako ojca.

Nie wiem, czy dłuższy staż małżeński i posiadanie dzieci sprawiają, że dochodzenie do siebie trwa dłużej, może tak. Myślę także, że trudne małżeńskie przejścia również sprawiają, że potrzeba nam więcej czasu. Gdyby tylko matematyka działała w przypadku ludzi i gdyby dało się ustalić wskaźniki zmiany w oparciu o dowiedzione prawa... Ale nie. Ludzie są bardziej skomplikowani. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że długość i złożoność związku ma na niego wpływ.

Rozwód nie tylko zmienił mój rytm, moją sytuację finansową i to, jak spędzam wolny czas. 

Dla mnie ten okres dochodzenia do siebie jest czymś w rodzaju kryzysu tożsamości. Tak, jestem wytrącony z równowagi, boję się i nie mogę skoncentrować – to proces, który opisują eksperci – stadium rozpaczy i utraty. Równocześnie czuję, że muszę iść naprzód i że muszę swoją drogę nakreślić na nowo – daje mi to poczucie ekscytacji, ale i strachu.

 

Wiem, że w końcu dojdę do siebie i będzie w porządku. Teraz czas na odpoczynek, zajęcie się sobą, poukładanie na nowo świata dzieciom, odbudowanie życia. Mogę czuć się przytłoczony – w końcu to jest przytłaczające. A czasem czuję się dobrze i tak też przecież mam prawo się czuć.

A żeby łatwiej było mi przejść przez to wszystko, mogę zrobić jeszcze kilka rzeczy.

Pierwszą jest ciągłe powtarzanie sobie, że to się skończy i nie przerażanie się przytłaczającymi emocjami.

Tak naprawdę pozwolenie, by emocje znalazły ujście, było wyzwalające. Często boimy się i smucimy. Wydaje się, że jeśli pozwolimy sobie na smutek czy strach, to on nigdy nie minie. To nieprawda. To może potrwać dziesięć, dwadzieścia minut, cały dzień, a nawet kilka dni, ale się skończy."

 

Zgadzam się i podpisuję się pod tym tekstem obiema rękoma.

 

Teraz pytanie do braci w moim wieku, oraz starszych. Co się zmieniło w waszym życiu,  po stuknięciu wieku 30+? 

 

Zmieniliście swoje zycie? Wprowadziliście  nowe priorytety???
 

  • Like 32

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Still napisał:

 

Teraz pytanie do braci w moim wieku, oraz starszych. Co się zmieniło w waszym życiu,  po stuknięciu wieku 30+? 

 

Zmieniliście swoje zycie? Wprowadziliście  nowe priorytety???
 

 

W sumie to było podobnie, tyle że BARDZIEJ. 

 

  :klaszcze: A Bratu życzę 100 lat!    :yahoo:

 

 :skrzypce: Oraz koncertowego ogarnięcia dalszych i bliższych celów ! :fun2:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Still hmm nie wyglądasz;)

To tak przy okazji Wszystkiego dobrego i kolejnych 35:D

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Endeg napisał:

 

Tak , chcę awansować, zacząć więcej zarabiać, zabrałem się za sport, zdrowie, samorozwój, czytam dużo rożnych rzeczy, jak mam czas uczę się Niemieckiego, angielskiego. Studiuję studia inżynierskie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie mam 32 lata. Mocno poszedłem w samo rozwój w młodym wieku, późno zacząłem życie seksualne, nigdy nie było to dla mnie ważne, kobieta czy jest czy jej nie ma to mi obojętne. Teraz bardziej żyje sobie spokojnie i spinam śmietankę. Opłaca, się moim zdaniem póki się jest młodym i głupim odłożyć relacje damsko męskie. 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@StillWszystkiego najlepszego, zdrowia przede wszystkim i kasy. Obyś nadal na forum wprowadzał dużo ożywienia;) I nie myśl, że jesteś dopiero w połowie swojego życia, tylko mniej więcej 1/3.

 

Ja niedawno skończyłem 38 lat. Już chyba kiedyś gdzieś napisałem, że okres po 30 roku życia to chyba mój najlepszy moment w życiu odkąd pamiętam. Właśnie wtedy zdałem sobie sprawę, że kobiety w życiu nie są mi do niczego potrzebne, że jest to tak naprawdę "piąte koło u mojego wozu". Tuż przed trzydziestką, mniej więcej 5 tygodni przed moimi urodzinami rozpadł się z wielkim hukiem mój ostatni związek. Od tamtej pory tylko kilka jednorazowych przygód i tyle. Nie chce mi się już w to dłużej bawić, nudzi mnie to i męczy. Jest to przewidywalne aż do bólu.

 

W sprawach zawodowych zmiana roboty na lepszą. Nie tylko kasę mam na myśli. Ogólnie warunki pracy mam o niebo lepsze niż wcześniej. Po jakimś czasie awans w strukturach, kilka podwyżek, sporych premii, dodatkowo postanowiłem uczyć się drugiego języka i jakoś mi to powoli idzie. 

 

Straciłem trochę kilogramów, zacząłem się wiecej ruszać, poprawiła się moja sylwetka, a także odporność organizmu. Kiedyś regularnie łapałem przeziębienie kilka razy do roku, dziś już nie. W ciągu ostatnich lat byłem może ze dwa razy na zwolnieniu. Ogólnie odczuwam większy komfort psychiczny, fizyczny, czuje się generalnie dobrze.

 

Reasumując: nie zmieniałbym nic. Jest dobrze, co nie wyklucza pewnie jakiś zmian w przyszłości i być może jakieś nowe priorytety zajmą miejsce pierwsze.

Edited by Krugerrand
  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze wszystko przed Tobą bracie.Zycie zaczyna się po 40ce , czego też sam doświadczyłem. Nie mam już ciśnienia na gonienie króliczka, teraz króliczek mnie ściga.Tyle że mi już na tym średnio zależy , mądrość i wyjebka przychodzi jednak z wiekiem. 

  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj w klubie Jezusowych+ 😉 thirty six here 💪 Nie będę silił się na żadne "prezydenckie" tudzież inne uduchowione przemowy o żywocie człowieka. Żyj jak czujesz, że chcesz żyć...

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepsze życzenia @Still Co się zmieniło po 30tce? Ja :)

Zdążyłem się ożenić i rozwieść :) Zmienić światopogląd i podejście w kilku kwestiach ( m.in. dzięki wiedzy i pomocy z Forum ).

 

A poza tym się chyba nic nie zmienia, całyczas gonimy za czymś... Albo nie, jedno zauważyłem: Czas zapierdala kilka razy szybciej niż w dzieciństwie...a i włosy już zaczynają rosnąc w innych ( mniej porządanych ) miejscach niż na głowie ( z głowy znikają )...

 

Sto lat :) 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Still, wszystkiego najlepszego :)

 

Nie pamiętam, bym jakoś przywiązywał wage do swojej 30-tki dekadę temu. Jeszcze wtedy żyła moja mama, a ja cały czas byłem na dorobku żyjąc od faktury do faktury z żoną w dwóch małych pokojach. To co miałem wtedy to i to, co miałem mając 29-lat. Cholerną wiarę, że mi się wszystko uda, a ja przestanę żyć w końcu na debecie. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nic się nie zmieniło. Doszło do człowieka, że życie wcale nie jest kolorowe i bardzo często potrafi dać siarczystego liścia. 

No i tyle. Brak jakichkolwiek większych osiągnięć. Jak człowiek wraca pamięcią wstecz, to jednak błędów na robił trochę, bo to wszytsko mogło całkiem inaczej wyglądać. 

Jedno co w życiu na pewno się liczy, to cel. Bez calu to zycie nie ma sensu. Może być kasa, może być wszytsko a i tak pustka jakaś. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wszystkiego najlepszego Still 🙂

 

Jestem mężczyzną, który ma lat 40, zatem czuję się wywołany do odpowiedzi. Tak, moje życie zmieniło się, gdy przekroczyłem 30 lat, a także gdy wszedłem na orbitę zmierzającą do magicznej 40-tki. 

  • Po  30-tce przestałem mieć poczucie, że mogę wszystko, jestem nieśmiertelny, niezniszczalny i jestem Bogiem 😉 Pierwsze porażki życiowe, pokazały mi, że nie jestem w stanie kreować i wpływać w 100% na swoją rzeczywistość, bo po prostu nie wszystko ode mnie zależy. Zacząłem łapać dystans do życia, wyrozumiałość do innych  a przede wszystkim do siebie. Czasem sami jesteśmy swoimi najgorszymi recenzentami...  
  • Im bliżej było 40-tki (miało to duży wpływ ze śmiercią rodzica), tym więcej było u mnie poczucia upływającego czasu. Wiem, że on nie jest nieskończony, dlatego staram się go nie marnować. Nie spinam się bzdurami i nie odkładam na wieczność swoich planów. Stałem się cholernie konsewentny i realizuję mnóstwo rzeczy, które kiedyś były "nierealizowalne". Celebruję życie i dobre chwile, pielęgnując znajomości z ludźmi, z którymi dobrze się czuję i jest mi z nimi fajnie. I odwrotnie, wygaszam te, które nie są nic warte. Szkoda mi na nie czasu. 
Edited by Tyson
  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Still napisał:

Dla mnie ten okres dochodzenia do siebie jest czymś w rodzaju kryzysu tożsamości

Aha!

 

O ile dobrze pamiętam już my gadali właśnie o TYM.

NIE TYLKO dla Ciebie, zasadniczo wszyscy tak mają(posiadający potomstwo) tylko najwyżej nie dają rady się przyznać.

 

DO SEDNA.

W PREZENCIE urodzinowym, 'Jako Książę PIORUNÓW' zwalniam Cię z dysney'owskiego postrzegania UNIVERSUM.

W odpowiedzi co będzie dalej?!

 

Posłużę się pewnym zagadnieniem z algorytmu MECHANIKI KWANTOWEJ.

 

Energia,która tworzy cały znany/nie znany  ŚŚŚWIAD jest W STANIE NIE USTALONYM!!!

 

Polega to na tym, że obserwator tworzy pomiar/kreuje rzeczywistość oraz USTALA czy jest ona zła/dobra.

Posługuje się dogmatami socializacji do teraz  znanymi.

 

W WYNIKU  kreowania pomiaru PRZEJMUJE OBSERWACJE/TWORZENIE nowej rzeczywistości.

 

......zgodnie z początkiem wpisu ZOSTAŁEŚ zwolniony z socializacji......na boskim prawie(mi nadanym) o energiach.

 

ZATEM STAŁA 'NIE OZNACZONOŚCI' niechaj zawsze towarzyszy Ci na nowej drodze życia, gdzie Ty sobie sterem, żeglarzem, okrętem.

 

 

 

.....tyś KAPITANEM teraz.....prawo morskie/galaktyczne....

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Still said:

Teraz pytanie do braci w moim wieku, oraz starszych. Co się zmieniło w waszym życiu,  po stuknięciu wieku 30+? 

 

Zmieniliście swoje zycie? Wprowadziliście  nowe priorytety???

Wszystkiego najlepszego @Still  :)

 

30stka to rzeczywiście najlepszy możliwy wiek dla faceta.

 

Ja w dniu swoich 30 urodzin (niedługo kończę 33 lata) postanowiłem wziąć się za siebię i zacząłem na poważnie trenować na siłowni. Była to konkretna zmiana i co się okazuje skuteczna - po prawie 3 latach zbudowałem taką formę i sylwetkę o jakich zawsze marzyłem. 

Tak więc wiek i trochę już niższy poziom teścia po 30stce  nie jest  przeszkodą.

 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam 41. 

 

35 to jeszcze czas kiedy prawdopodobnie jeszcze nie odczuwasz upływającego czasu w fizycznej kondycji. U mnie zaczęło się tuż po 40. Zarwanie nocy już nie przejdzie, tak żebym był w dobrej kondycji w czasie dnia. 2,3 lata temu jeszcze spokojnie się udawało. Przyszło nagle z dnia na dzień. I jeśli piłem, żeby paść to dwa dni na reset są teraz potrzebne, a nie pół. 

 

Wysypiaj, się dbaj o zęby i o to co jesz ;). Coraz bardziej cenię relacje z ludźmi, a jednocześnie czuję się spełniony finansowo choć dekadę wcześniej pewnie byłbym jeszcze głodny. Odnowiłem relację prawie z całym kuzynostwem dalszym i bliższym, a z niektórymi nie widziałem się ponad 20 lat. Właśnie pomiędzy 35 a 40 rokiem życia. Nie są może jakieś głębokie, ale doceniam ich wartość .

 

Oglądałeś "American Beauty"? Fantastyczny film z przesłaniem. Nic mądrzejszego nie napiszę. 

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Krugerrand napisał:

Ogólnie odczuwam większy komfort psychiczny, fizyczny,

Tak. Zacząłem bardzo doceniać spokój psychiczny.

1 godzinę temu, thyr napisał:

mądrość i wyjebka przychodzi jednak z wiekiem. 

O to, to. Coś w tym jest ;)

 

4 minuty temu, Piter_1982 napisał:

Oglądałeś "American Beauty

Fajny film, aczkolwiek facet kiepsko skończył. Ale rozumiem aluzję 😎

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkiego dobrego, stu  nie siedemdziesięciuczterech i w dobrym zdrowiu !

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sukcesów.

Myślałem, że jesteś młodszy.

Tak z 25-28 lat. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, bernevek napisał:

z 25-28 lat

Mentalnie, tak 😅

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaliczania samych fajnych MILFów! ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Still napisał:

Teraz pytanie do braci w moim wieku, oraz starszych. Co się zmieniło w waszym życiu,  po stuknięciu wieku 30+? 

Nie wiem dokładnie o co pytasz tutaj ;) 35 skończyłem jakiś czas temu, a po 30 to na pewno zmieniła się tolerancja na alkohol oraz czas respawnu ;)

 

A tak poważnie to mimo wielu wydarzeń w moim życiu to dzielę go na przed BS i po BS. Dokładniej ujmując na zmianę myślenia co do wielu rzeczy które kiedyś sprawiały mi problem a teraz są totalnie nieistotne, nie tyczy się to tylko spraw damsko-męskich. Ale wiek na to za bardzo nie ma wpływu.

 

Najlepszego i powodzenia w walce ze swoimi największymi słabościami.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Still napisał:

Mentalnie, tak 😅

W ogóle nie rozumiem jak facet może mieć kompleks wieku. Wiek to atut kobiet. Nie faceta ;)

Pozdro. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkiego dobrego a przede wszystkim dużo zdrowia  @Still ! Najlepsze napewno przed Tobą, Powiem Ci , że dla mnie życie zaczęło sie grubo po 40. Za dwa tygodnie mam kolejną rozprawę rozwodową. Ciągnie się to g...za mną juz blisko 1,5 roku. Mam nadzieję, że przed skończeniem 49 lat ( w lipcu) uda sie coś zamknąć przynajmniej jesli chodzi o ten przykry etap.
Jestem skupiony na odrabianiu strat finansowych po małżeństwie. Widzę jak bardzo byłem okradany i jak dosłownie w ostatniej chwili udało mi się przerwać tę groteskę.
Ciesze się wolnością interesuje kobietami ( ufam , że z wzajemnoscią) i powiem Ci że nie chciałbym mieć ...35 lat chyba, że miałbym taką wiedzę o relacjach jaką mam teraz, tym bardziej zazdroszczę, że Tobie udało się to w tak ...młodym wieku. Najlepszego !

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.