Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Enemy

Dlaczego nigdy nie słyszeliście o Wielkim Kryzysie roku 1920?

Recommended Posts

Początek kryzysu z 1920 r. był dla amerykańskiej gospodarki jeszcze gorszy niż początek kryzysu z 1929 r. Produkcja spadła o 21%, PKB o 24%, a bezrobocie wzrosło z 4% do 12%. Jednak ten kryzys w porównaniu z innymi nie trwał zbyt długo, właściwie już po około roku gospodarka odbiła i zaczęła dynamiczny wzrost. Dlatego mało kto w ogóle o tym słyszał? Dlatego że ówczesny prezydent Warren Harding zrobił coś zupełnie sprzecznego z radami ekonomistów "głównego nurtu". Zamiast podjąć interwencję, przyjąć "pakiet stymulacyjny", wpompowanie pieniądza do gospodarki postawił na zupełny brak interwencji w gospodarkę pozwalając działać wolnemu rynkowi. Jednocześnie zmniejszył wydatki rządowe o 65% i obniżył podatki (najwyższa stawka podatku 77% została obniżona do 25%). Polecam świetny wykład Thomasa E. Woodsa z Instytutu Misesa na ten temat:

 

 

Jeśli komuś nie chce się oglądać polecam artykuł do poczytania:

http://liberalis.pl/2009/12/17/robert-murphy-kryzys-o-ktorym-nie-slyszeliscie-1920-21-cz-2/

Edited by EnemyOfTheState
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze: Na początku 20-go wieku wprowadzono w USA podatek dochodowy.

Po drugie. W tym samym czasie zaczęto zmierzać w stronę drukowania papierów zwanych pieniądzem, bez większych ograniczeń.

Po trzecie. Powstał System Rezerwy Federalnej FED, a tylko po to, aby banksterom żyło się lepiej.

Trzy solidne podstawy do stworzenia socjalistyczno/demokratycznej tyranii.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko fajnie, ale tym faktycznie rządzącym elitom (nie politykom) chodzi właśnie o to by na tym świecie było źle, coraz gorzej, coraz większy wyzysk i zniewolenie. Te mordki ;) dobrze wiedzą, że takie działania byłyby uzdrawiające, ale oni tego nie chcą. Oni chcą naszego zniewolenia.  :( Realizacja planu, którego celem jest świat Orwella. 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze: Na początku 20-go wieku wprowadzono w USA podatek dochodowy.

Po drugie. W tym samym czasie zaczęto zmierzać w stronę drukowania papierów zwanych pieniądzem, bez większych ograniczeń.

Po trzecie. Powstał System Rezerwy Federalnej FED, a tylko po to, aby banksterom żyło się lepiej.

Trzy solidne podstawy do stworzenia socjalistyczno/demokratycznej tyranii.

 

I właśnie dlatego zaczęło się w gospodarce pierdolić, czego zwieńczeniem był kryzys 1929 r. Tylko tu trzeba parę spraw uściślić

-Tak na dobrą sprawę dopiero od 1922 r. FED zaczął ostro ingerować w politykę monetarną, dlatego ten kryzys z 1920 r. jeszcze w miarę był do ogarnięcia, później to już ekspansja monetarna szła pełną gębą, no i przyszedł Wielki Kryzys 1929

-Standard złota w USA był potrzymany do 1933 r. ale cóż z tego skoro to już nie banki trzymały rezerwy w złocie a FED, bank centralny, "bank wszystkich banków", "pożyczkodawca ostatniej instancji"

 

Im dalej w las tym gorzej, teraz jak jest pieniądz fiducjarny to już w ogóle kiła i mogiła.

 

Świetnie tematykę ujął Rothbard w dziele "Wielki Kryzys w Ameryce". Instytut Mises udostępnił ją w formie darmowego ebooka:

http://mises.pl/wp-content/uploads/2012/09/M.-N.-Rothbard-Wielki-Kryzys-w-Ameryce.pdf

 

Osobiście polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko fajnie, ale tym faktycznie rządzącym elitom (nie politykom) chodzi właśnie o to by na tym świecie było źle, coraz gorzej, coraz większy wyzysk i zniewolenie. Te mordki ;) dobrze wiedzą, że takie działania byłyby uzdrawiające, ale oni tego nie chcą. Oni chcą naszego zniewolenia.  :( Realizacja planu, którego celem jest świat Orwella. 

 

Plan według Orwella nie wypalił. Obecnie jest realizowany w wersji Komuna 2.0 którą przedstawił Huxley w "Brave New World":

http://biblioklept.org/2013/06/08/huxley-vs-orwell-the-webcomic-2/

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam jeszcze jeden istotny fakt, w 1974 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii dostał nie kto inny jak Friedrich August von Hayek, "ekonomista nie znoszący bajek". A za co? Za "pionierskie badania w dziedzinie teorii pieniądza i cyklów koniunkturalnych". Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt że on teorie za które dostał Nobla głosił już dobre 40 lat wcześniej, wraz z Ludwigiem von Misesem. Niestety przez te wiele lat zamiast słuchać Austriaków wolano kierować się starymi teoriami Johna Maynarda Keynesa, dopiero jak keynesizm nie pozostawił po sobie nic więcej niż wysokie bezrobocie wraz z wysoką inflacją, co podobno miało być niemożliwe (inflacja płac miała zmniejszać bezrobocie zgodnie z krzywą Philipsa) ostatecznie odrzucono te poglądy. Czaicie? Nobel dla Hayeka to takie przyznanie, "stary miałeś rację, a nie słuchaliśmy". Mimo to poglądy ASE i tak pozostały marginalizowane w świecie ekonomii, co trwa do teraz. Pokusiłbym się o teorię że to że doceniono takiego Miltona Friedmana, który również doczekał się Nobla w 1976 r. było spowodowane tym, że był przedstawicielem Szkoły Chicagowskiej i mimo wolnorynkowych poglądów dopuszczał interwencję państwa w politykę monetarną. Coś na zasadzie, skoro idee wolnorynkowe i tak się przebiły, lepiej już propsować ten monetaryzm, żeby przypadkiem teorie Austriaków, nie stały się zbyt popularne. Jeszcze ludzie pomyślą, że FED szkodzi, albo co gorsza poprą przywrócenie standardu złota. Na czym by się wtedy światowa finansjera i sitwa bankowa dorabiała?

 

Dziś historia zatacza koło i znowu na propsie są keynesiści, tacy jak Paul Krugman. Poniżej śmiechowy film przedstawiający pojedynek Hayeka i Keynesa po latach:

 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze: Na początku 20-go wieku wprowadzono w USA podatek dochodowy.

Po drugie. W tym samym czasie zaczęto zmierzać w stronę drukowania papierów zwanych pieniądzem, bez większych ograniczeń.

Po trzecie. Powstał System Rezerwy Federalnej FED, a tylko po to, aby banksterom żyło się lepiej.

Trzy solidne podstawy do stworzenia socjalistyczno/demokratycznej tyranii.

1 -podatek nielegalny, niezgodny z amerykańską konstytucją, i do tego nie wprowadzili  - tylko ludzią wmówiono, ze jest przegłosowany !!!!!!

 

Tak naprawdę nie był przegłosowany i w USA około 100 mln ludzi go nie płaci. Nie ma zadnych podsaw prawnych. IRS tylko zastrasza !!!!

 

3 - System rezerw przeszedł w prywatne ręcę poprzez całkiem mroczny i nielegalny proces. Tak naprawdę w USA niewiele ludzi o tym wie  !!!!!!!

2 - Dopiero później jak FED wszedł w łapy "masonów" , zaczętą produkować kasę typu "FIAT" ;)

 

@ Enemy

 A szłyszałem,szłyszałem i wiem naprawdę duzo ;) .

Edited by SledgeHammer

Share this post


Link to post
Share on other sites

A Polska była kolebką takich geniuszy finansjery jak:

A. Greenspan - rodzice (matka) pochodzący z Buczacza (obecna Ukraina),

B. Bernanke - rodzice (dziadkowie) pochodzący z Przemyśla,

J. Yellen - dziadek pochodził spod Suwałk. 

 

Pochodzenie całej trójki oczywiste !  ;)

To jakaś ironia losu, czy :( krzywy uśmiech diabła. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A Polska była kolebką takich geniuszy finansjery jak:

A. Greenspan - rodzice (matka) pochodzący z Buczacza (obecna Ukraina),

B. Bernanke - rodzice (dziadkowie) pochodzący z Przemyśla,

J. Yellen - dziadek pochodził spod Suwałk. 

 

Pochodzenie całej trójki oczywiste !  ;)

To jakaś ironia losu, czy :( krzywy uśmiech diabła. 

 

Ludwig von Mises także w pewnym sensie, choć wtedy Polski na mapie nie było, a tamte tereny (Lwów, Galicja Wschodnia) należały do Austrii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest obecna rzeczywistość: :(  pejsy drukują, a goje za wszystko zapłacą. Czyli wszystko zgodnie z Talmudem.  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A na studiach mamy profesorów, uczących, że obecny system jest właściwy.

Qurfy.

Szczęśliwie, coraz więcej ludzi przeciera oczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby uczyli inaczej nie byliby profesorami.

Choć czasem trafia się szkółka gdzie jak najbardziej zdaje się tą "właściwą" teorię a następnie, przez resztę czasu tłumaczona jest realna praktyka.

No, ale w takiej szkole to kadra dydaktyczna jak nie pijana to naćpana chodzi.

Zgroza B)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby uczyli inaczej nie byliby profesorami.

Choć czasem trafia się szkółka gdzie jak najbardziej zdaje się tą "właściwą" teorię a następnie, przez resztę czasu tłumaczona jest realna praktyka.

No, ale w takiej szkole to kadra dydaktyczna jak nie pijana to naćpana chodzi.

Zgroza B)

 

Mało to jest jeszcze na polskich uczelniach profesorów z partyjnego nadania? Na PG, dziekani kilku wydziałów to czyste komuchy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest obecna rzeczywistość: :(  pejsy drukują, a goje za wszystko zapłacą. Czyli wszystko zgodnie z Talmudem.  ;)

 

Ale uczciwie trzeba przyznać że to właśnie, ci którzy opisali o co chodzi w tym burdelu często mieli żydowskie pochodzenie. David Ricardo jako pierwszy ekonomista zauważył że przyczyna kryzysów nie tkwi w samej produkcji, a w sektorze bankowym, konkretnie w rezerwie cząstkowej. Później temat znacznie dokładniej przeanalizował nie kto inny jak Ludwig von Mises. Murray Rothbard napisał o tym temacie dobre kilka książek w tym: "Złoto, banki, ludzie - krótka historia pieniądza", "Wielki Kryzys w Ameryce", "Tajniki Bankowości" itd. Ayn Rand również podniosła temat w książce: "Kapitalizm.Nieznany ideał". Chociaż tu akurat żeby było śmieszniej autorem rozdziału "Złoto i wolność gospodarcza" był Alan Greespan. Sami zobaczcie co kiedyś głosił:

http://mises.pl/blog/2014/03/07/greenspan-zloto-wolnosc-gospodarcza/

 

Szkoda że jak już został szefem FED-u to coś "trochę" zmienił zdanie.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Ciekawy film o pieniądzu. Co prawda jest z dziedziny rozwoju osobistego i jest w nim trochę pierniczenia typu pokażę ci fajną metodę jak być whooy bogatym, oglądaj moje filmy, kupuj moje projekty a będziesz tak samo fajny jak ja. Jednak gość przy okazji bardzo ładnie streścił historię pieniądza, zwłaszcza to co się dzieje kiedy władza zaczyna się do niego "dobierać", cenna wiedza :) . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak jest pizda muł i zastój to sie ceny obniza żeby to ruszyło.prosty przykład.firmy w pl i składki.za chuj sie nie opłaca.mali przedsiebiorcy albo zamykaja biznes jak sie kończa ulgi albo plajtuja szybko.zmiana opłat i znowu kazdy bedzie szczesliwy,no ale po co%-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mali przedsiębiorcy zamykają, ale duzi się cieszą ze zmniejszenia konkurencji, mogą spokojnie podwyższać ceny i liczyć zyski, to opłaca im się bardziej niż gdyby istniał wolny rynek, nawet jeśli wiąże się to dla nich z wyższymi podatkami i regulacjami. Zresztą korporacje po mistrzowsku opanowały sztukę unikania podatków i lobbowania przepisów pod swoje dyktando, to czego mają się obawiać? Dlatego wszyscy, którzy straszą wolnym rynkiem i złotym pieniądzem chcący lub niechcący wspierają wielki biznes, finansjerę, banksterów i cwanych polityków. Dlatego taka Krytyka Polityczna dostaje dotacje z budżetu, partia Razem nagle stała się ulubieńcem mediów, a taka Partia Libertariańska, najbardziej wolnorynkowa partia w Polsce (nawet bardziej niż KORWiN) nie zdołała nawet wystartować samodzielnie w wyborach, a tylko wystawili paru pojedynczych kandydatów np. na listach Kukiza. No chyba że mityczni multimiliarderzy którzy podobno mają nas wszystkich zjeść żywcem na wolnym rynku znowu zapomnieli wysłać im trochę funduszy na kampanię :)   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy rynek bedzie lezał gdy ludzie nie bąda mieli kasy.popatrzcie na anglie.cyrk sie kreci bo im daja kase.Popatrzcie na Polske.ludzie nie maja kasy i z musu kupują.ale tu działaja inne schematy bo jak wydajesz kase to jestes zajebisty.masz stówe wiecej na wyciagu z banku,jestes lepszy od sasiada.ktos ma wiecej do kogos?ten to sie kurwa nakradł.
w hameryce cyrk sie kreci inaczej.sasiad ma?ty tez posiadaj,zrób wszystko zeby posiadac

Edited by Pikaczu

Share this post


Link to post
Share on other sites

O bogactwie nie decyduje sama ilość kasy a dostępność do dóbr i usług, siła nabywcza pieniądza. Kasy to akurat mają aż w nadmiarze w Zimbabwe  :D

 

zimbabwe_inflacja_550_afp.jpeg

 

80944de700453d39fefec2f49ce1bcce.jpg

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po ile taka paleta w przeliczeniu na złotówki?bo czasem papieru mi brakuje do rozpałki w piecu%-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/zimbabwe-rezygnuje-z-wlasnej-waluty-na-rzecz-dolara-amerykanskiego,550584.html

 

Po ostatnim kursie było 175 bilionów dolarów Zimbabwe za 5 dolarów, czyli jakieś 15 zł  ;) . Ale teraz chyba by Ci nawet za darmo dali, bo jak widać z linka powyżej zorientowali się że cytując Babkę Kiepską teraz to wszystko gówno warte  :D

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Morfeusz
      Niemcy, największy odbiorca naszego eksportu, ocierają się już o recesję. Strefa Euro hamuje, co pokazują wskaźniki wyprzedzające, w tym PMI. Nawet politycy PiS, zaczynają wymawiać słowa "spowolnienie", "kryzys". Prawdziwe kłopoty mogą się zacząć, kiedy pęknie bańka kupowania po kilka mieszkań pod wynajem. Często na kredyty na 20 - 30 lat.
       
      Moim zdaniem w przypadku silnej recesji, banki centralne mogą znów dodrukować biliony pustej gotówki. Żeby zatkać dziurę w tonącym statku nogą, na jakiś czas.
      Dlatego spowolnienie może potrwać moim zdaniem do 2 - 3 lat. Zaś bezrobocie w Polsce rosnąć może, do ok. 4 lat, czyli do ok. 2024r. Część ekonomistów prognozuje 5 letnie spowolnienie.
       
      Jestem ciekawy Waszych opinii:
      1. Jak długo Waszym zdaniem potrwa kryzys gospodarczy albo spowolnienie?
      2. Czy dalsze rozdawnictwo pieniędzy doprowadzi tylko do łagodnej formy (spowolnienia gospodarczego), kosztem wysokiej (realnej nie GUSowskiej) inflacji?
      3. Czy budujecie poduszkę finansową, pomagającą przetrwać czas kryzysu i rosnącego bezrobocia?
       
       

       
      PKB czeka silny zjazd. Stopa bezrobocia pójdzie w górę.

       
      Kryzys w 2020 roku: za nami szczyt cyklu dziesięcioletniego na rynku pracy i w polskiej gospodarce.
      https://www.michalstopka.pl/kryzys-w-2020-roku-nami-szczyt-cyklu-dziesiecioletniego-rynku-pracy-polskiej-gospodarce-list-akcjonariuszy-listopad-2019/
    • By MoszeKortuxy
      Dziś będzie o wojnie płci, ale tym razem o wojnie feministek z innymi feministkami A o co im poszło? O pieniądze oczywiście
      Dobrze widzieć jak one walczą między sobą
      https://bezprawnik.pl/dziewuchy-dziewuchom-znak-towarowy/
       
      „Dziewuchy Dziewuchom” stały się znakiem towarowym, a co za tym idzie, przestały być niejako oddolną inicjatywą i ruchem społecznym. Kobiety, które się angażowały oraz udzielały na grupie, mają poczucie bycia wykorzystanymi.
       
      Nie dalej jak kilka godzin temu Facebooka zelektryzowała wieść, że oto jedna z administratorek grupy „Dziewuchy Dziewuchom” zarejestrowała nazwę jako znak towarowy. Dlaczego? Mniej lub bardziej oficjalnie pozostałe administratorki mówią o zabezpieczeniu marki przed rejestracją ze strony kogoś innego. Przeciwniczki całej akcji mówią jednak głośno o tym, że to wszystko intryga grubymi nićmi szyta, że chodzi o to, by posiadaczka marki mogła na niej dowolnie zarabiać. Kontrowersji byłoby może mniej, gdyby nie fakt, że grono administracyjne zażądało od wszelkich grup i stron używających nazwy „Dziewuchy Dziewuchom” jej zmienienia. Niepokornych zgłosiły centrum społeczności Facebooka i zniknęły one jak sen jaki złoty.
       
      Na samej grupie oraz na stronach z nią związanych trwa burza, która szybko nie ucichnie. O sprawie pisze między innymi Feministyczna Brygada Rewolucyjna FeBRa.
       
      Dziewuchy Dziewuchom – znak towarowy
      „Dziewuchy Dziewuchom” to facebookowa grupa, która zawsze cieszyła się dużą popularnością. Ich przewodnią ideą była walka o prawa kobiet. Na miejscu wymieniały się one informacjami, doświadczeniami i poglądami, zaś cały twór bardzo szybko się rozrósł. To sprawiło, że powstała masa oddolnych podgrup i podstron w rodzaju „Dziewuchy Dziewuchom Warszawa” i tym podobne. W ten sposób łatwiej było dziewczynom dyskutować o prawach kobiet we własnym rejonie, organizować się na różne protesty i wspierać lokalnych działaczy. Entuzjasta idei mógłby pomyśleć, że oto rodzi się wreszcie jakaś silna grupa, której uda się coś zmienić, a jedynym problemem mogą stać się wrogowie z konserwatywnej strony mocy. Słodka naiwności…
       
      Kiedy nazwa „Dziewuchy Dziewuchom” została zarejestrowana, do prowadzących oddolne stronki i grupy poszło wyraźne żądanie zmiany nazwy, ponieważ owa nazwa miała się odtąd stać marką. To nie mogło spodobać się tym, które dołożyły swoje trzy grosze do ideowej walki o równouprawnienie. Jak grzyby po deszczu powstają coraz to nowe posty na feministycznych stronach, zaś na samej grupie trwa festiwal wściekłych komentarzy. Dziewuchy dziewuchom wcale się dokładać do garnuszka nie chcą.
       
      I czują, że zostały wykorzystane. (Przez inne kobiety-feministki )
       
      Monetyzacja idei
      Potrafię sobie wyobrazić, że ktoś chciałby zarobić na nazwie swojej grupy. Tak przecież zrobił Jaok, który uczynił pyta.pl znakiem towarowym, teraz należącym wyłącznie do niego. W przypadku „Dziewuchy Dziewuchom” mówimy jednak o olbrzymiej inicjatywie, która nie mogłaby się powieść, gdyby nie zaangażowanie użytkowniczek grupy.
       
      Przyzwoitość nakazywałaby w jakiś sposób się z nimi skonsultować (choć z drugiej strony, jak wyodrębnić zdanie całości? Zrobić ankietę?), a przynajmniej spróbować udawać, że cudza opinia administrację cokolwiek obchodzi. O ile o wiele łatwiej byłoby rejestrować facebookową stronę, o tyle z grupkami sprawa jest znacznie bardziej śliska. Te, które są skupione wokół idei, tworzone są przecież poprzez aktywność użytkowników, nie zaś feed na fanpage.
       
      Wiadomo, świat nie jest idealny, a kiedy jakaś grupa się rozrasta i zyskuje rozgłos, zaczynają pojawiać się pieniądze, główne źródło konfliktów pomiędzy ludźmi.
       
      Trudno nawet powiedzieć, czy rejestrująca znak towarowy administratorka faktycznie zasłużyła na to, by odcinać kupony od wspólnego zaangażowania setki tysięcy osób. Najprawdopodobniej nie, chociaż prawo jej tego nie zabrania. Nie jestem jednak pewna, czy teraz jej internetowy kram odniesie taki sukces, jaki by sobie życzyła… choć z całą pewnością dała sprawie rozgłos i dla wielu stała się nowym Mateuszem Kijowskim. Gdzie KOD jest teraz, wiemy chyba wszyscy.
       
      W takim razie, co dalej z „Dziewuchy Dziewuchom”? Scenariuszy jest kilka. Kiedy burza ucichnie, grupa pewnie będzie działać nadal, choć bez wątpienia odium sprywatyzowania idei będzie się za nią ciągnęło jeszcze długo. Powstaną zapewne różne odłamy oraz podgrupki, aczkolwiek trudno powiedzieć, czy dosięgną one liczby 100,000 użytkowniczek jak w przypadku oryginalnej zbiorowości. Za to konserwatywna scena polityczno-społeczna bez wątpienia odtrąbi zwycięstwo, bo jest co pokazywać – wszakże ujawniło się oto, że przeciwnik nie tylko swoją ideę sprzeniewierzył, ale także ją spieniężył.
       
      Stanowisko Dziewuchy Dziewuchom® w sprawie nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych w mediach społecznościowych
       
      W nawiązaniu do nieprawdziwych informacji, które pojawiają się w internecie, a przede wszystkim w mediach społecznościowych, chciałabym odnieść się do zarzutów, pomówień i negatywnych opinii oraz wyjaśnić powody moich działań.
       
      Grupa FB Dziewuchy Dziewuchom nie jest ruchem społecznym
       
      1 kwietnia 2016 r. założyłam fejsbukową grupę Dziewuchy Dziewuchom. Jest to inicjatywa autorska, która realizuje konkretną wizję i promuje ściśle określone wartości, takie jak prawa kobiet, wolność wyboru, równość płci. Zakres tematyczny został uściślony w pkt. 1.9. regulaminu grupy (http://bit.ly/DDRegulamin). Jestem założycielką i administratorką grupy Dziewuchy Dziewuchom, natomiast nie poczuwam się do reprezentowania ruchu społecznego Dziewuch, który zaczął powstawać spontanicznie i przybierał różne nazwy lokalne.
       
      Oświadczam także, że nie mam zamiaru ingerować w działalność żadnych ruchów określających się jako „dziewuchowe”. Moim planem jest dalsze administrowanie i moderacja na grupie Dziewuchy Dziewuchom oraz dostarczanie kontentu do naszych pozostałych kanałów społecznościowych. Chcę, aby platforma działała tak jak do tej pory, a mianowicie jako forum dyskusyjne, w którym omawiane są wydarzenia polityczne i społeczne dotyczące praw kobiet, wątki związane z edukacją seksualną oraz z przejawami seksizmu.
       
      Powody zastrzeżenia w Urzędzie Patentowym znaku Dziewuchy Dziewuchom®
       
      Moją motywacją do podjęcia procedury rejestracyjnej było samorzutne i nie podlegające żadnej weryfikacji powstawanie i działalność kolejnych grup na FB, zawierających w nazwie zwrot „Dziewuchy Dziewuchom”. Grupy te rządzą się swoimi zasadami, posiadają własną, niezależną komunikację i własne programy działania, czasem powiązane z polityką i nie zawsze spójne z misją i wizją założonej przeze mnie grupy. Chcąc te inicjatywy rozdzielić, zgłosiłam się z wnioskiem o ochronę znaku, za którym stoi konkretna idea, misja i oprawa wizualna.
       
      Działania Facebooka po otrzymaniu decyzji o zastrzeżeniu znaku Dziewuchy Dziewuchom®
       
      W dniu 19 kwietnia br. wysłałyśmy do administratorek grup na Facebooku, które mają w nazwie „Dziewuchy Dziewuchom”, wiadomość z informacją o rejestracji znaku i propozycję zmodyfikowania nazwy np. na  „Dziewuchy [nazwa miasta, regionu, kraju]”. Część z grup zrobiła to od razu.
       
      Dołożyłyśmy wszelkich starań, by uprzedzić o możliwych działaniach Facebooka, który po zgłoszeniu informacji o zastrzeżeniu znaku towarowego ma prawo usunąć te konta, które ten znak bezprawnie wykorzystują. Zrobiłyśmy to, by zgromadzone na profilach grup informacje i zasoby zostały zachowane, bo zdajemy sobie sprawę jak jest to ważne. Dlatego z całą stanowczością podkreślamy, że nie przystąpiłyśmy ani do blokowania, ani usuwania lokalnych profili grup – wszystko odbywa się zgodnie z procedurami portalu i było odpowiednio wcześniej sygnalizowane. Jeśli na tym polu doszło do jakiejkolwiek pomyłki – jesteśmy gotowe do jej naprawienia.
       
      Zbiórki i wsparcie finansowe dla Dziewuchy Dziewuchom
       
      Zbiórka elektroniczna, która funkcjonowała pod adresem pomagam.pl/dziewuchy była prowadzona przez Joannę Filipczak-Zaród, która jasno zdefiniowała jej cele w opisie – były one i nadal są do wglądu dla wszystkich osób zainteresowanych. Żądanie okazania rozliczenia zebranych funduszy otrzymałyśmy dwukrotnie – od przedstawicielek i przedstawiciela grupy Łódzkie Dziewuchy oraz Dziewuchy Warszawa.
       
      Wyczerpujących odpowiedzi udzieliła wówczas ww. organizatorka zbiórki. Żadne komentarze nie zostały usunięte i są do tej pory widoczne na forum. Niezależnie od tego, rozliczenie od miesięcy znajduje się na naszej stronie www (https://www.dziewuchydziewuchom.pl/co-robimy/ ) w części JAK? Twierdzenie, że zebrane środki zostały przejęte na cele inne niż związane z działaniami prowadzonymi przez nas w ramach mediów Dziewuchy Dziewuchom jest niezgodne z prawdą.
       
      Znak towarowy Dziewuchy Dziewuchom® nie będzie wykorzystywany do celów prywatnych
       
      Nieprawdą jest, jakobym wykorzystała nazwę Dziewuchy Dziewuchom do takich działań jak: sprzedaż koszulek, reklama czy zbiórka środków. Nie mam i nigdy nie miałam zamiaru komercjalizować nazwy, którą wymyśliłam dla konkretnej inicjatywy, co jest udokumentowane w korespondencji z Urzędem Patentowym. Nie planuję produkcji odzieży z tym logo, a przypisywanie mi takich intencji ze względu na zawód, który wykonuję, jest manipulacją.
       
      Oskarżenia te traktuję jako naruszenie dóbr osobistych i jeśli będzie tego wymagała sytuacja, skieruję je na drogę sądową. Poczuwam się natomiast do odpowiedzialności za znak i jego wykorzystanie – został zastrzeżony, by osoby trzecie nie mogły go używać w obrocie handlowym i nie czerpały zysków np. z przeprowadzania szkoleń czy zbiórek posługując się nazwą Dziewuchy Dziewuchom.
       
      Marka NENUKKO i Dziewuchy Dziewuchom
       
      Moja działalność zawodowa nie jest w żaden sposób związana finansowo z platformą Dziewuchy Dziewuchom. Jestem natomiast pomysłodawczynią i organizatorką sesji zdjęciowej z udziałem administratorek grupy Dziewuchy Dziewuchom, którą kilka miesięcy temu zrealizowałyśmy zamiast klasycznej kampanii sezonowej NENUKKO. W wyniku tego działania nie odniosłam żadnych korzyści materialnych, a na realizację sesji przeznaczyłam prywatne środki. Wychodząc z pomysłem sesji zdjęciowej ryzykowałam więcej niż mogłam zyskać.
       
      Twierdzenie, że wykorzystałam kontekst działalności feministycznej i tematykę aborcji, aby zyskać rozgłos lub zarobić, uznaję za niedorzeczność, szczególnie ze względu na panujący w Polsce klimat polityczny. O swoich motywacjach związanych z produkcją sesji opowiedziałam dokładnie w rozmowie z dziennikarką Aleksandrą Boćkowską, w materiale opublikowanym w Gazecie Wyborczej 15 września 2017 (http://bit.ly/2JcBQgH) oraz w informacji prasowej przesłanej do mediów.
       
      Jest mi przykro, że działaniem związanym z rejestracją znaku towarowego Dziewuchy Dziewuchom® wywołałam tyle dyskusji, silnych emocji i wątpliwości. Nie było to moją intencją i jestem w stanie rozumieć, że zostało to krytycznie odebrane. Mam jednak nadzieję na zrozumienie i jestem otwarta na merytoryczną dyskusję.
       
    • By Clarence Boddicker
      Ostatnimi dniami ulubieniec konserwatywno-liberalnych środowisk dopuścił się zdrady ideałów wolnego rynku i wprowadził cła na stal i aluminium:
      https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/usa-wprowadzaja-cla-na-stal-i-aluminium-decyzja-trumpa/nc9n1sg
      1. Jak to możliwe że ten idol korwinistów, businessman który dorobił się miliardów wprowadza praktyki rodem z państw socjalistycznych? Czyżby padło mu na coś na głowę? Przecież ze swoim doświadczeniem jako przedsiębiorca który zjadł na tym zęby powinien przepychać tylko wolnorynkowe reformy... .
      2. A może to nie Trumpowi padło coś na głowę tylko korwiniści są naiwnymi idealistami i pożytecznymi idiotami wykorzystywanymi przez środowiska którym na rękę jest Polska rozgrywana i kolonizowana gospodarczo przez silniejsze kraję, za pomocą praktyk takich jak dumping czy wrogie przejęcia. W tym czasie wszystkie silne państwa (USA, Chiny, Niemcy) korzystają z wolnego rynku tam gdzie im to jest na rękę a w innych przypadkach dopuszczają się interwencjonizmu, wprowadzenia ceł i korzystając z rodzimych firm toczą wojny handlowe. 
      Zapraszam do dyskusji.
       
    • By Enemy
      Jak powszechnie wiadomo tylko krowa i Korwin Mikke nie zmieniają poglądów . Dlatego wasz ulubiony libertariański wojownik postanowił opisać dlaczego zszedł z tej drogi. A powody będą wymienione w punktach:
       
      1. Libertariańskie podejście do etyki jest niepełne. Aksjomat samoposiadania i aksjomat nieagresji brzmią fajnie, ale czegoś tu brakuje. Samo kierowanie się NAP-em prowadzi do serio dziwnych rozmów, np. o tym czy prywatne posiadanie bomby atomowej aby na pewno jest złe. A jeśli tak to na jakiej zasadzie etycznej oprzemy jego zakaz? Zasadniczy błąd polega w tym, że o ile dualizm metodologiczny jest poprawny, czyli metody empiryczne stosujemy w naukach przyrodniczych, a w naukach społecznych gdzie nie da się wyodrębnić jednego czynnika jak w laboratorium stosujemy rozumowanie aksjomatyczno-dedukcyjne. To o tyle etyka w odróżnieniu od innych nauk społecznych nie tylko nie jest "wolna od wartościowania" ale jest w czysty sposób oparta właśnie na wartościowaniu. Dlatego jest nauką specyficzną.
       
      I tak np. to że 2+2 = 4 jest tylko suchym faktem, to nie jest ani moralne ani niemoralne. Może nawet byśmy chcieli żeby 2+2 = 1000000, wtedy wystarczyłoby wziąć dwa bochenki chleba, dodać do nich kolejne dwa bochenki i trach, mamy milion bochenków, problem głodu na świecie rozwiązany. No ale 2+2 to 4, czy się nam podoba czy nie. Tak samo jak z matematyką jest z ekonomią. Niska podaż dobra, przy wysokim popycie na nie, przekłada się na jego wysoką cenę, dlatego np. nowe leki na rzadkie choroby są bardzo drogie, czy się to nam podoba czy nie. Ale o ile matematyka i ekonomia to nauki wolne od wartościowania, o tyle rzecz ma się inaczej w przypadku etyki. Tutaj samo podejście aksjomatyczno-dedukcyjne prowadzi do dziwnych rozkmin, jakie chociażby popełniał Murray Rothbard w książce "Etyka wolności", gdzie autorowi wyszło m. in. że zabicie dziecka przez rodzica to zbrodnia ale zagłodzenie go już nie, bo rodzic nie powinien mieć obowiązku jego utrzymania. Inne przypały to np. poparcie dla legalności pomówień, szantażu, czy dawania łapówek. O ile był to genialny ekonomista, o tyle jak pisał o etyce i filozofii politycznej, to potrafił tak coś odjebać, że hej. Co prawda libertarianie widzą te błędy, często przedstawiają inne zdanie, ale znowu bardzo się w tym wszystkim plątają. Tymczasem etyka wymaga uzupełnienie o aksjologię (naukę o wartościach) i nie może polegać tylko na czystej deontologii, potrzeba przynajmniej częściowego uwzględnienia utylitaryzmu i konsekwencjonalizmu. Samym patrzeniem na NAP nie ustalimy np. praw zwierząt albo np. skutecznych metod walki z terroryzmem, tak po prostu się nie da. 
       
      2. Libertarianizm nie wytrzymuje starcia z nowymi dziedzinami nauki jak np. teoria gier, ekonomia behawioralna, neurobiologia, czy geopolityka. Co gorsza libertarianie robią dokładnie to co robił niegdyś Karol Marks, który nie dając rady odeprzeć argumentów logicznych i ekonomicznych atakował samą logikę i ekonomię, jako "nauki burżuazyjne". Tak samo dla libertarian Austriacka Szkoła Ekonomii, prakseologia czy socjobiologia są spoko, ale inne dziedziny wiedzy już niekoniecznie, stąd komentarze typu: "o ile mi wiadomo libertarianie nie są zbyt przychylni dla teorii gier", "serio jakiś libertarianin bierze na poważnie geopolitykę?". A czasami nawet reprezentują podejście wybiórcze. I jak np. "tragedia dobra wspólnego" wykazuje konieczność dla własności prywatnej to wtedy teoria gier jest spoko, ale kiedy "efekt gapowicza" rozkłada na łopatki zarówno tzw. anarchokapitalizm (niemożliwość utrzymania prywatnych ubezpieczeń od wojny) jak i minarchizm (niemożliwość utrzymania państwa minimum bez przymusu podatkowego) to wówczas libki mają ból dupy.
       
      3. Brak strategii i pomysłu
       
      -Metody polityczne - tzw. model Hotellinga sprawia że partie o skrajnych poglądach nie mają szans w wyborach. Zawsze wygra partia z programem "real politik". Dlatego sukces może osiągnąć co najwyżej partia z umiarkowanie wolnorynkowym programem.
      -Metody agorystyczne - optymalizacja podatkowa, ubery, bitcoiny, o to już coś praktycznego. Tyle że ludzie sięgają po to z przyczyn finansowych i praktycznych a nie ideologicznych. Do żadnego "wolnego społeczeństwa" to nie prowadzi. Wystarczy, że wygra prędzej czy później umiarkowanie liberalna gospodarczo partia z programem real polityk, zmniejszy biurokrację, obniży podatki i wtedy akurat szara strefa się zmniejszy a wpływy do budżetu wzrosną na skutek krzywej Laffera, państwo tylko się wzmocni. I tu agorystyczne strategie rozbijają się o kant dupy. Sorry libku, tak chciał rynek  
       
      4. Służba zdrowia, emerytury - prywatne ubezpieczenia zdrowotne i społeczne działają lepiej niż państwowy monopol, prawda. Ale musi istnieć obowiązek ubezpieczenia. Każdy może wybrać u którego prywatnego ubezpieczyciela będzie ubezpieczony, ale sam obowiązek ubezpieczenia musi być. Znowu kłania się efekt gapowicza. Przy braku obowiązku, jak osoba nieubezpieczona zachoruje np. na raka będzie problem. Trzeba będzie ją albo leczyć na koszt państwa albo będzie szukać pomocy po fundacjach charytatywnych albo jeśli pozostanie sama sobie, może zwyczajnie zejść na drogę przestępstwa. Tak czy inaczej trzeba będzie "coś" z nią zrobić. No i to będzie generować w społeczeństwie wesołków, którzy nie będą się ubezpieczać, skoro w razie czego i tak ludzie pomogą. Dlatego trzeba postawić na prywatne i jednocześnie obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne jak jest w Singapurze albo Holandii. A państwowy system emerytalny zastąpić systemem kapitałowym, podobnym do tego w Chile. 
       
      5. Polityka społeczna - analogicznie, zamiast np. zasiłków dla bezrobotnych, prywatne ale znowuż obowiązkowe ubezpieczenie od straty pracy, tak jak jest w Szwajcarii i Liechtensteinie. I w ogóle takie ubezpieczenie powinno zawierać cały pakiet, ubezpieczenie od utraty pracy, od nieszczęśliwego wypadku itd. Zostają jeszcze niepełnosprawni, ludzie niezdolni do pracy i wszyscy którym się coś złego przytrafiło a nie byli akurat ubezpieczeni w danym momencie. Cóż, pozostają organizacje charytatywne. Wiem że niegdyś działało to bardzo dobrze, działały różne stowarzyszenia braterskie, jeszcze na początku XX w. nawet 30% Amerykanów brało w tym udział. Ja to wszystko znam. Ale czy aby na pewno, tak każdy otrzyma pomoc? Głowy sobie uciąć nie dam. Więc jakaś forma pomocy państwa dla prawdziwie potrzebujących, którym nie pomógł sektor prywatny jest OK, najlepiej na poziomie lokalnym. Zwłaszcza że mówimy teraz o naprawdę garstce ludzi, dużych kosztów nie będzie.
       
      6. Dostęp do broni - OK, ale nie dla Januszy, zezwolenia na posiadanie i osobne licencje na noszenie muszą być, jak w cywilizowanym świecie
       
      7. Bez przesady z deregulacją zawodów - owszem liczbę regulowanych zawodów trzeba zmniejszyć, ale niektóre jak lekarz muszą zostać. A jeszcze inne jak np. psycholog, to właśnie powinny zacząć być uregulowane, bo tego brakuje
       
      8. Libertarianizm nie daje skutecznego rozwiązania na problem najazdu imigrantów i ekspansji islamu - tu potrzebne są metody nie do końca "wolnościowe" 
       
       
      A kim teraz jestem? No powiedzmy że klasycznym liberałem, leseferystą, konstytucjonalistą. Etykiety zresztą nieważne. W każdym razie postawiłbym na solidnie napisaną Konstytucję, która oprócz najważniejszych praw jak wolność osobista, wolność słowa, domniemanie niewinności i prawo do rzetelnego procesu będzie zawierać także takie rzeczy jak np. zakaz zamykania budżetu z deficytem. Państwo ograniczyć do niezbędnego minimum, ale postawić w tym na silną armię, sprawną policję i sądownictwo. Podatki możliwe obniżyć i uprościć, np. zlikwidować PIT, a CIT zastąpić 1% podatkiem obrotowym, możliwie przyciąć VAT i podatki akcyzowe. Wywalić biurokrację, przywracając coś w rodzaju "Ustawy Wilczka". Służbę zdrowia i politykę społeczną tak jak opisywałem powyżej. Ustawową płacę minimalną zastąpić "modelem skandynawskim" lub czymś podobnym co nie powoduje bezrobocia. Itd. itd. W każdym razie realne rozwiązania, a nie pierdółki z fejsbuka. 
    • By Enemy
      Mało kto w Polsce pamięta kim był Julian Dunajewski, tymczasem portret tego wybitnego polskiego ekonomisty do dziś wisi w parlamencie austriackim. Do historii przeszedł jako człowiek, który uratował budżet Austro-Węgier doskonałymi reformami gospodarczymi, jako minister skarbu tego kraju w latach 1880-1891. Po Dunajewskim to stanowisko zaczęli obejmować również inni Polacy: Leon Biliński, Witold Korytowski, Seweryn Kniaziołucki czy Wacław Zaleski. W zaborze austriackim Polacy byli nie tylko lepiej traktowani niż w zaborze niemieckim i rosyjskim, ale byli zwyczajnie doceniani. Dlatego tak wielu z nich mogło pełnić ważne funkcje, w tym nawet w rządzie. Carl Menger, założyciel Austriackiej Szkoły Ekonomii, urodzony w Nowym Sączu bronił doktorat z prawa właśnie u Dunajewskiego. Ludwig von Mises z Galicji, chyba najbardziej znany ekonomista ASE czerpał garściami wzorce właśnie od Polaków, którzy stanowili większość mieszkańców Galicji.
       
      Po odzyskaniu niepodległości w II RP działalność rozpoczęła Krakowska Szkoła Ekonomiczna, wzorowana zarówno na Szkole austriackiej, jak i ekonomii klasycznej (Adam Smith etc.) ze wskazaniem na ASE. A w raz z nią jej najważniejsi przedstawiciele Adam Heydel, Adam Krzyżanowski i Ferdynand Zweig. Polecam świetny film na temat tej prawie zapomnianej szkole ekonomicznej:
       
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.